Logo

Obowiązek i pokora

„Pycha kroczy przed upadkiem” najbardziej modna fraza w Polsce ostatnio i w polityce i w sporcie. Dlatego prezes PZPN przed piłkarską potyczką Polski z Gruzją oznajmił: „Jesteśmy po sezonie. Zawodnicy są po urlopach. Musimy mieć zatem żołądki przyklejone do pleców, być skoncentrowani, bo my chcemy ten mecz wygrać. Nie dodawajmy zatem sobie punktów już teraz, tylko walczmy.”

Czy ten rodzaj pokory jest wskazany, żeby nie zaznać gorzkiej pigułki upokorzenia? Wszak niektóre media zda się nie bez racji donoszą: „Sobotnie spotkanie powinno być rozpatrywane jedynie w kategoriach kolejnej przeszkody do przeskoczenia, i to w dodatku nieszczególnie wymagającej. Porażka byłaby małą katastrofą, zwycięstwo jedynie spełnieniem obowiązku.” (Weszło)

Obawa przed „małą katastrofą” istnieje, ponieważ mimo pokonania mistrzów świata opinie odmawiające reprezentacji reprezentowania reprezentacyjnego poziomu ciągle istnieją. Przy dyskusjach o powołaniach Nawałki można spotkać choćby i takie kibicowskie analizy:

„Oczywiście co do krytyki powołania Cionka pełna zgoda, tym bardziej że powołania nie otrzymali lepsi środkowi obrońcy jak Salomon czy Kamiński. Ale to już nie pierwszy tekst o tym jak to Nawałkę bronią wyniki. Jakie wyniki?chyba wynik. 1,5 pracy Nawałki opiera się na bardzo szczęśliwym, z przebiegu meczu wręcz przypadkowym zwycięstwie z Niemcami. Reszta wyników ? Remis ze Szkotami u siebie na minus, remis z Irlandią byłby nawet ok gdyby nie fatalny styl gry w tym meczu. Wygrane z Gruzją i Giblartarem - psi obowiązek .Nawałka nie umiał wygrywać też towarzysko-u siebie graliśmy ze Szkocją, Irlandią, Szwajcarią i Słowacją, nie są to potęgi a nic nie wygraliśmy. Nawet wygrana z rezerwami Litwy w Gdańsku 2-1 to bardziej wstyd niż sukces. Drużyny nie ma a zespół ciągnęli Lewandowski Krychowiak i Glik - piłkarze formatu światowego wybrani niedawno do najlepszych 11 swoich lig.

Cionek to są jaja, ale co robi w kadrze Mączyński, co robi Mila który jest najgorszym piłkarzem Lechii w tej rundzie. Dlaczego nie ma Pawłowskiego który prawie sam zdobył mistrzostwo Polski dla Lecha. Dajcie spokój z tymi tekstami że bronią go wyniki - szcześliwe zwycięstwo z Niemcami zaciemnia obraz.”
(komentarz usera  z weszło.com)

Wtopa z Gruzją obraz by „rozjaśniła” zaciemniając jednak świetlistą postać Nawałki, wrócilibyśmy do zgrzebnego marudzenia i narzekania, już już witaliśmy się z gąską czyli z finałami Euro 2016 we Francji, a przy utracie punktów w sobotę na Narodowym, to co wydawało się na wyciągnięcie ręki zaczęłoby się jawić jako mission impossible. Nawet dla jednego z najlepszych napastników świata, czołowego pomocnika hiszpańskiej Primera Division uznawanej za najlepszą i dla tego który się w defensywie wysforował przed najlepszych synów cattenacio, nawet bramkarz  wybrany do jedenastki sezonu w Europie wg statystycznego serwisu WhoScored.com. nadzieją by nie napawał.

Faktycznie takich  jeśli jeszcze nie gwiazd europejskiego formatu to piłkarzy cenionych i powszechnie uznawanych w jedenastce narodowej dawno żeśmy nie mieli. Nawet przy nich trójkąt drotmundzki nieco przyblakł, choć  Olkowski Piszczka z podstawowego składu raczej nie wygryzł. O Błaszczykowskim powstały tekstowe  epopeje, ale chyba  też jasno wyrażane nie skrywane urazy, ale i zadeklarowana równocześnie świadomość  hierarchii dążeń, priorytetów dają asumpt do pozytywnego przebrnięcia przez „kapitańskie rafy”.

Nabliższa reprezentacyjna potyczka oprócz „obowiazkowej zdobyczy punktowej” być może przysłuży się do wyjaśnienia innych kadrowych rozterek. Albo Maciej Rybus, albo Łukasz Broź jeśli zdadzą egzamin na lewej obronnej flance, mogą przejąć na niej etat!? W obliczu absencji Glika poznamy obrońcę nr 3 w hierarchii selekcjonera, gdyby na przykład Pazdan potwierdził jagiellońską formę, to może nie tylko okazałby się zastępcą, ale i wygryzłby ze składu obrastającego w arabskie piórka Szukałę. Przed Karolem Linettym otwierają się szeroko drzwi do kadrowej „8”, rywal wydaje się idealny, nie za groźny, ale też absolutnie nie do zlekceważenia, trzeba będzie być skoncentrowanym i zdeterminowanym, rysuje się dobry miarodajny  sprawdzian dla dwudziestolatka. Od ustawionych w ofensywie będą największe wymagania i też największa będzie nad nimi ciążyła groźba zawodu, jak sobie z tym poradzą w „wakacyjnej formie” jakich też ostatecznie personalnych wyborów dokona Nawałka przesądzać trudno.

Po rozlosowaniu grup, zakładałbym się że Gruzini choć nie awansują, to jednak komuś punkty będą musieli urwać. Do tej pory się im nie udało, oby nie padło na nas w przykrej niespodziance.

Zatem z pokorą, ale i z nałożonym  poczuciem obowiązku czekamy jak w sobotę o godzinie 18 na stadionie Narodowym zaprezentują się Biało-czerwoni.

Dyskusja (4)
1sobota, 13, czerwiec 2015 13:52
Senator
Jeśli zakładamy możliwą stratę punktów w meczu z Gruzją znaczy to tylko tyle, że do wartości drużyny nie jesteśmy jeszcze całkowicie przekonani, innego wytłumaczenia nie widzę.Sportowo czyli umiejętnościami pilkarskimi rywal przy całym szacunku nam nie dorównuje, atut własnego stadionu no i te nazwiska. O ile piłkarska Europa kojarzy u nas co najmniej kilku o tyle wśród Gruzinów jest jeden może dwóch których nazwiska coś dla mocno zaawansowanych kibiców mówią. Pozostaje aspekt mentalny, jeśli nie podejdziemy do meczu z myślą samo się wygra nie ma właściwie innej możliwości jak trzy punkty,
2sobota, 13, czerwiec 2015 17:49
iocosus
Mączyński w wyjściowej jedenastce! No niech tego Nawałkę gęś kopnie Smile , w razie jakiegoś potknięcia i gdyby "synek trenera" z powierzonych zadań się nie wywiązał, to pan Adam położył właśnie głowę po topór. Obowiązek drużyna wypełni, selekcjoner będzie trzymał tą samą głowę bardzo wysoko, udowodni że polega tylko na swoim zdaniu i jeśli wygra, to pokaże, że intuicja i wiedza trenerska go nie zawodzą.
3sobota, 13, czerwiec 2015 20:57
Senator
Ale Peszko był nieporozumieniem. Futbol cholera jasna, te słowa sir Alexa pasują doskonale do tego meczu. Drżeliśmy o punkty przez cały mecz aby ostatnie minuty doprowadziły stadion do euforii. Ciekawy ile osób nie widziało trzech bramek, następna nauczka aby nie wychodzić z meczu przed końcowym gwizdkiem sędziego.
4sobota, 13, czerwiec 2015 21:57
iocosus
Ech, komentuj tą piłkę i to z sensem! Wink

Subiektywnie, dla mnie do 89 minuty Lewy rozgrywał najsłabszy mecz w tej edycji eliminacji i bynajmniej nie chodzi o niewykorzystane sytuacje z pierwszej połowy. No i …

Drużyna opada z sił, oddycha rękawami, trener zmianami pokazuje że zależy mu już tylko na utrzymaniu korzystnego wyniki , no i …

Za grę, jej styl, wrażenie artystyczne, za pierwszą połowę należy się jeżeli nie piątkowa to przynajmniej czwórkowa ocena, wynik jest mierny, w drugiej połowie gra siada, wygląda to kiepsko, trzy na szynach bardzo problemowe, natomiast wynik jest celujący, no i …

Gramy dwójką napstników, ewidentnie brakuje kogoś z rozegraniem, napastnik nie aspirujacy do roli „dyrygenta” notuje jednak dwie bardzo dobre asysty, no i …

Wygrywamy 4:0, ale też mogliśmy zremisować 1:1 i wówczas raczej nikt do wyniku nie mógłby rościć kolosalnych pretensji, no i …

Liczę na Gruzinów, według mnie któremuś z wyspiarzy urwą punkty, obym jednak nie musiał napisać, no i …

Aha, wystawianie "synka trenera" mnie irytuje, ale notuje on asystę przy pierwszej najważniejszej bramce, a trener jest zwycięski, no i ...
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.