A+ A A-

Ósma potęga w Europie!

We wtorek 12 grudnia ogłoszono wspaniałą wiadomość dla fanów polskiego futbolu. Ekstraklasa SA podpisała umowy ze stacjami Canal+ i TVP w zakresie krajowych transmisji telewizyjnych rozgrywek w sezonach 2019/2020 oraz 2020/2021.

 

Oczekiwania klubów i kibiców spełniają się, gdyż do promocji Ekstraklasy włączył się drugi telewizyjny podmiot - Telewizja Polska. TVP to już trzecia duża i poważna krajowa spółka, która, obok Lotto i PKO BP, będzie wspierać nasz rodzimy futbol. Nowy kontrakt opiewa na kwotę 0,5 mld zł. Jest to cudowna wiadomość dla naszych klubów mających mniejsze czy większe problemy finansowe. Tak znaczące środki z pewnością ucieszyły prezesów klubowych oraz zatrudnionych przez kluby dyrektorów sportowych.

Uważam, że jest to chyba ostatnia szansa na dźwignięcie w górę notowań krajowych rozgrywek w piłce nożnej pod nazwą Ekstraklasa S.A. Trzeba zaznaczyć, że TVP pokaże w kanałach otwartych aż 37 meczów, co oznacza dużo większą oglądalność reklam firm sponsorujących nasze rozgrywki. Również jest to sygnał dla pozostałych rodzimych firm, że będą mogły zareklamować swoje produkty wyświetlane na stadionowych bilbordach dużo większej widowni, niż podczas obecnych transmisji w Canal+. Absurdalnym myśleniem jest oczekiwanie na zamożnego zagranicznego inwestora, który zbawi naszą Ekstraklasę. On się nigdy nie pojawi. Żaden gigant nie będzie obecnie zainteresowany promowaniem swojego produktu poprzez naszą piłkę nożną. Sami musimy zadbać o propagowanie rozgrywek piłki nożnej, dążąc do odpowiednich przemian i rozwoju klubów, gdyż nikt za nas tego nie zrobi.

Jestem przekonany, że dzięki temu wydarzeniu kluby otrzymały niepowtarzalną szansę na restrukturalizację dotychczasowego zarządzania przedsiębiorstwem jakim jest klub sportowy, a być może z czasem uda się poprawić wizerunek polskiej piłki ligowej. Obecnie Ekstraklasa nie jest ceniona przez większość Polaków. Przyczyniły się do tego regularne porażki w europejskich pucharach, wcześniejsze afery korupcyjne czy nieudolność zarządów kierującymi klubami, kiedy osoby odpowiedzialne za zarządzanie były bardziej zainteresowane przejadaniem środków pieniężnych otrzymywanych od sponsorów, niż rzetelnym rozwojem klubu.

Rangę rodzimych rozgrywek zniszczyć było łatwo, odbudować nie udało się do dziś. Jak kluby będą wydawać i inwestować otrzymane środki, dowiemy się pewnie za jakiś czas. Czy działacze kolejny raz będą mieli lepkie rączki do kasy, która zasili ich klub? Oby nie. Nasi klubowi sternicy mają wiele przykładów w Europie jak można rozsądnie zarządzać niedużym budżetem. Czesi, Duńczycy czy Cypryjczycy potrafią panować nad finansami! My niestety nie. Nie jestem odkrywczy, pisząc że rozwój polskiej klubowej piłki jest możliwy wyłącznie poprzez grę w europejskich pucharach.

Ciekawi mnie, ile klubów mądrze będzie sprawować kontrolę nad wydawaną gotówką. Jak podzielą kasę z nowych praw telewizyjnych? Jak będą w stanie zarządzać większym kapitałem i nie przepłacać na kontraktach zawodników czy prowizjach menadżerskich? Czy kluby będą potrafiły oszczędzać i podwajać aktywa finansowe? Wątpliwości mam duże i uzasadnione, patrząc chociażby przez pryzmat kilku ostatnich lat i tego jakie kluby opuściły Ekstraklasę. Dziś błąkają się po niższych ligach, a winnych brak. Przez nieudolność osób sprawujących władzę dziś cierpią fani z Chorzowa, Łodzi, Bydgoszczy, Katowic czy Olsztyna. Ilu ludzi, ile potencjalnych inwestorów zostało wykorzystanych, nawet nie chce mi się drążyć tego tematu. Czy takie sprawowanie władzy w Ekstraklasie będzie w przyszłości rzadkością? Kiedy patrzę dziś na Wisłę Kraków to mam kolejne wątpliwości i zastanawiam się jakim cudem została dopuszczona do rozgrywek. Czy taki organ jak Komisja Licencyjna nie powinien stać się nadzorcą nad klubami? Ktoś musi panować, sprawować w jakimś stopniu kontrolę. Jeżeli Komisja Licencyjna nie potrafi skutecznie przeciwdziałać takim sytuacjom, to być może powinna zostać powołana nowa poważna jednostka spoza układu kolesiostwa, która będzie bardziej rygorystyczna w działaniach – taki bat nad głowami prezesów.

Wpływy do klubowych kont to w końcu często pieniądze z kas miejskich, spółek Skarbu Państwa czyli nasze, podatników. TVP to również nie prywatna firma tylko spółka, również z państwowym kapitałem. Jak by nie patrzeć są to znaczące kwoty, a jak na razie trwonione lekką ręką bez widocznych efektów. Taka zła gospodarność działaczy tylko odpycha przeciętnego kibica, który często nie chce utożsamiać się z tym całym bałaganem i coraz większa rzesza fanów piłki nożnej omija szerokim łukiem stadiony piłkarskie.

No cóż, nam pozostaje jedynie mieć nadzieję, że obecni i przyszli prezesi będą potrafili dyrygować klubami zdecydowanie lepiej niż ich poprzednicy. Niech Ekstraklasa stanie się sportowo ósmą siłą w Europie, a nie wyłącznie pod względem wartości praw mediowych.

Dyskusja (8)
1piątek, 14, grudnia 2018 09:01
sektor212
Już nie małymi, lecz dużymi krokami zaczyna zamykać się rozdział pod tytułem TS Wisła Kraków. W klubie był przeprowadzony audyt, z którego wynika, że długi mogą sięgać nawet 30 milionów złotych. Ta informacja właściwie pieczętuje losy Krakowskiej drużyny. Lokalni biznesmeni, którzy bohatersko podjęli próbę ratowania Wisły, powiedzieli pas. Kolejny zasłużony dla Polskiej piłki klub spadnie z hukiem. Tak będzie za każdym razem, z każdym klubem, kiedy kibice przejmą rządy i zasiądą w klubowych gabinetach. Szkoda utraty rywalizacji z Krakusami, które często były ozdobą naszej ligi.

Jednak nie ma co lamentować, jak oczekujemy podniesienia jakości sportowej rodzimego futbolu. Nieudolność musi ponosić konsekwencje, by podmioty wspomagające finansowo kluby nie inwestowały w studnie bez dna. Nowy lukratywny kontrakt praw medialnych nie może zasilać klubowych kas, którymi dyrygują patałachy zupełnie nieprzygotowani do roli bycia sternikiem klubu sportowego.
2piątek, 14, grudnia 2018 12:17
Senator
@Sektor212
W Wiśle to niefachowość, a dokładnie zaplanowana działalność mająca na celu przejęcie klubu i wypompowanie kasy na własne prywatne konta. Dlatego też im wcześniej ogłoszą upadłość i zaczną
od początku tym lepiej dla tego klubu.

CO do meritum tematu . Rzeczywiście pieniądze duże, nie wiem jak będą dzielone, ale tak czy siak jest to potężny zastrzyk dla wszystkich podmiotów. Teoretycznie powinno to podnieść poziom, a to min spowoduje przypływ kibiców na stadiony. Mi brakuje jednak zastrzeżenia o konieczności przeznaczenia x procent na futbol młodzieżowy w klubach.
3sobota, 15, grudnia 2018 01:08
a-c10
Mnie bardziej od powiększenia puli cieszy możliwość zaistnienia Ekstraklasy w otwartej telewizji. Każdą kasę można przepuścić na byle co. Jeśli ktoś myśli inaczej, niech popyta w dowolnie wybranym spośród obecnych klubów naszej - ekhem... - elity. Niewątpliwie usłyszy w odpowiedzi sakramentalne "przytrzymaj mi piwo...". Tymczasem wyjście do "niekodowanego" widza to szansa na opuszczenie (nareszcie!) bańki, w jakiej nasza liga kisi się od bardzo dawna. Szansa na dotarcie do ludzi którzy interesują się piłką, czy generalnie sportem, ale nie aż na tyle, by płacić abonament. A ponieważ takich ludzi jest w Polsce naprawdę sporo, to stanowią oni całkiem fajną grupę docelową dla tych, co chcieliby wnieść do ligi nie tylko pieniądze, ale także standardy.

To się jednak nie stanie na "trzy-czte-ry!". Dlatego mam nadzieję, że współpraca z TVP potrwa dłużej, aniżeli te dwa sezony, na które opiewa nowy kontrakt.

Co zaś się tyczy Wisły - to smutne. Najprawdopodobniej przez długie lata nie będzie derbów. A sezon bez derbów jest jakiś taki kulawy. Jednocześnie jednak nie potrafię się nie roześmiać, gdy pomyślę o tych wszystkich, co to jeszcze niedawno roztkliwiali się nad tym, jak to (słusznie obecnie przez Sektora obsobaczana) Komisja Licencyjna prężnie działa. A przede wszystkim o tych, co bajdurzą o powiększaniu Ekstraklasy.
4sobota, 15, grudnia 2018 12:22
sektor212
Wisła


Senator
Celowe przejęcie klubu przez kibiców Wisły to fakt i nich to będzie przestrogą dla innych grup kibiców. Do zarządzania klubem trzeba mieć pieniądze, wiedzę i znajomości. Ja również podzielam twój pogląd w kwestii upadłości. Im szybciej, tym lepiej by zacząć od początku. Jednak odbudowa Wisły nie ma szans z obecnym zarządem/właścicielem.

a-c10
Upadek Wisły rzeczywiście jest smutny. Brak ostatnich klasycznych polskich derbów, jakie odbywały się w Krakowie naprawdę będzie brakować. Warszawska pustka po rywalizacji z Polonią również jest odczuwalna. Jeżeli chodzi o derby, to pozostaną na derby regionalne typu Trójmiasta, Śląska, Mazowsza czy Dolnego Śląska. Jednak to nie to samo co mecze dwóch drużyn z jednego miasta.
5sobota, 15, grudnia 2018 13:41
kibic60
Obym się mylił, ale tu wałkiem śmierdzi na kilometr. TVP jest w tak beznadziejnej kondycji finansowej, ze strach zapytać skąd nagle kasa na prawa do rodzimego futbolu ? Całkiem niedawno przecież pożyczyli kasę od skarbu państwa, aby przeżyć i dalej siać propagandę partii rządzącej. Dziwnym trafem w tym samym czasie do władz ekstraklasy trafia pan Mastalerek (chyba wszyscy wiedzą kto zacz ?) W moim odczuciu to taki "Kowalczyk" od wyprowadzania kasy wykorzystując tym razem kluby zamiast banków...
6sobota, 15, grudnia 2018 17:04
sektor212
Senator & a-c10

Wpływy większych pieniędzy do klubowych kas, teoretycznie powinno skutkować wzrostem poziomu gry, a co za tym idzie większym zainteresowaniem i frekwencją na stadionach. W teorii tak ma to wyglądać, lecz praktyce może być znacznie gorzej. Teraz piłeczka będzie po stronie sterników klubów z Ekstraklasy. Jak zagospodarują otrzymane środki, tego nie potrafimy przewidzieć.
Musi dojść do spotkania prezesów na, którym ustalą/wypracują takie nowe standardy, które po wdrożeniu, muszą zapewnić stopniowy rozwój piłki ligowej. Jeżeli wyłącznie skupią się na podziale przyszłych środków finansowych ze sprzedanych praw medialnych, to nic się nie zmieni i w dalszym ciągu będziemy patrzeć jak średniacy europejscy odjeżdżają nam piłkarsko.

Ja również jestem zadowolony z transmisji w otwartej telewizji. Poprzez większa oglądalność jest szansa na powrót ludzi na stadiony, jak i pozyskanie nowych sponsorów. Jest jedno, ale! Widowiska muszą być ciekawsze. Trenerzy czy biegający po murawie aktorzy muszą dawać więcej jakości i emocji widzom na stadionie. Kluby trochę odważniej powinny zatrudniać trenerów umiejących przygotować zespół do wysiłku fizycznego przez 90 minut w każdym meczu. Trenerów z odpowiednim warsztatem taktycznym i kiedy przysłowiowy Kowalski pojawi się na stadionie, to w zamian za wydane pieniądze otrzyma emocje sportowe, a nie 22 zawodników człapiących po boisku. Również potrzebna są nowo wykreowane gwiazdy przynajmniej po jednej w drużynie lub zatrudnienie zawodników gwarantujących lepszy poziom wyszkolenia. Takich piłkarzy jak w Legii był Daniela Ljuboja czy byłych reprezentantów Polski mam na myśli Kubę Błaszczykowskiego w obecnej sytuacji. Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu czy Krakowie nowo wybudowane duże stadiony świecące pustymi siedzeniami dochodów i splendoru nie przynoszą. Zawodnik czy trener o głośniejszym nazwisku będzie zdecydowanie większym magnesem dla fanów niż przeciętniacy ściągani masowo ze Słowacji czy Bałkanów.

Należy zrobić reset od tego złego, co hamowało rozwój ekstraklasy. Próbować przywrócić
Tak na szybko. Jakich zmian oczekuje?
1. Komisja Licencyjna musi stać się komisją, twardo przestrzegającą zapisanych standardów, a nie jak obecnie farsą. Kontrola kondycji finansowej klubów wieńcząca przyznaniem licencji musi opierać się na rzetelnej analizie.
2. Procentowy podział wpływów do klubowych kas od stacji telewizyjnych (ten punkt oddzielnie omówię i przedstawię podział w felietonie, który ukarze się na czarnej-elce w przyszłym tygodniu).
3. Wszystkie klub z Ekstraklasy muszą być zobligowane do minimalnego x procent finansowania własnych szkółek piłkarskich ze środków uzyskanych z nowo wchodzącej umowy.
4. Musi być podjętą (lub obecna przestrzegana) nowa uchwała określająca standardy dla klubów chcących grać w Ekstraklasie. Nie można ponownie doprowadzić do takich sytuacji, że beniaminek będzie mecze domowe rozgrywał na obcym stadionie. Mecz wyglądających jak sparing przy pustych trybunach nikogo nie interesuje i nikt nie chce oglądać a tym bardziej tracić czas przed telewizorem.
5. Ekstraklasa wraz z klubami musi ustalić górne granice płacowe za transfery, kontrakty oraz premie menadżerskie za młodzieżowców. Takie przepisy obowiązują w młodzieżowej siatkówce i kluby Plus Ligi dokładnie wiedzą, jaką kasę może zażądać klub za wyszkolenie młodego zawodnika. Inna kwota odstępnego jest za kadrowicza, inna za junior jeszcze inna za kadeta. W młodzieżowej siatkówce nie ma menadżerów, gdyż przepisy i kwoty transferowe są jasno określone.
6. Poważnie przeanalizować i zastanowić się nad reorganizacją rozgrywek ekstraklasy - zmniejszenie ilości drużyn do 12).
7niedziela, 16, grudnia 2018 00:31
a-c10
@ Sektor:

Im dłużej o tym myślę, tym większy odczuwam niesmak. To przecież trochę tak, jakby odziedziczyć piękny barokowy pałac i najpierw urządzić w nim oborę, a potem jeszcze podpalić jedno skrzydło. Ile jest w Europie, a także w liczących się ligach na świecie, takich właśnie klasycznych derbów, rozumianych jako silnie zakorzeniona w historii rywalizacja dwóch bezsprzecznie najlepszych klubów z tego samego miasta, które od dekad walczą w tym mieście o prymat, a w dodatku liczą się przynajmniej na krajowym podwórku? Belgrad, Glasgow, Lizbona, Liverpool, Madryt, Manchester, Mediolan, Turyn, Rzym. La Plata, Montevideo, Porto Allegre. Nawet jeśli o kimś akurat zapomniałem - mało tego. Kraków wciąż należy do bardzo elitarnego grona. Ale najprawdopodobniej niedługo przestanie, bo najpierw banda troglodytów spod obu flag przez długie lata robiła z Derbów szambo, a teraz jeszcze to.

Co do zgubnych skutków przejmowania władzy przez kibiców, to się zupełnie nie zgodzę. Są miejsca na świecie, gdzie działa to zupełnie nieźle, wystarczy spojrzeć za Odrę i Nysę. Sęk w tym, że to muszą być rzeczywiście kibice, a nie typy z kryminału zainteresowane wcale nie dobrem klubu, a własnymi gangsterskimi porachunkami i rozprowadzaniem dragów. No i pod żadnym pozorem nie wolno tego robić od dupy strony. Najpierw sensowna organizacja kibicowska, skupiona nie na przyśpiewkach i oprawach (o napierdalance nie wspominając), a na zarządzaniu klubem. Dopiero potem wejście w gabinety.

W temacie szans Ekstraklasy na budowanie popularności w otwartej telewizji jestem chyba ciut większym optymistą od Ciebie. Znaczy oczywiście, podnoszenie jakości zawsze mile widziane, tutaj w ogóle nie ma o czym gadać. Niemniej, statystyczny Kowalski, przy całym dlań szacunku, nie jest raczej piłkarskim ekspertem, futbolowym nerdem, co to by od razu chciał prowadzić sążniste rozkminy na temat tego, czy temu panu wyszło przyjęcie, tamtemu podanie, siamtemu strzał i czy trener gości przypadkiem nie obsunął się ze zmianami. Znów niczego takim odbiorcom nie ujmując, wydaje mi się, że ważniejsza od jakości jest dla nich swojskość. Nie bez kozery ludzie latami oglądali (a może nadal oglądają, nie wiem) takie szmiry jak Klan, czy M jak Miłość, które przecież importowanym produkcjom serialowym do pięt nie sięgają. Jeśli hipotetyczny pan Romek spod Radomia umiał jakimś cudem utożsamić się z Chelsea (choć w Londynie jako żywo nie bywał), to i z Legią, na ten przykład, jakoś powinno mu się udać. Taką przynajmniej mam nadzieję.

(cdn)
8niedziela, 16, grudnia 2018 01:30
a-c10
@ Sektor:

(cd)

W walny reformatorski zjazd ekstraklasowych prezesów zwyczajnie nie wierzę. Znaczy owszem, samo spotkanie może i się odbędzie, nie wykluczam. W końcu każda okazja jest dobra, by uzupełnić płyny i w milusiej atmosferze poklepać się po plecach. Jednak moim zdaniem nie ma sensu spodziewać się po takim spędzie jakichkolwiek poważnych efektów. Nie w sytuacji, gdy wciąż ledwie kilka klubów Ekstraklasy to (w miarę) profesjonalne podmioty, a cała reszta to zabawki w rękach prezydentów miast i państwowych koncernów. Nie w sytuacji, gdy cała liga od lat wegetuje w dusznej, zatęchłej bańce. Już o to zahaczyłem, ale powtórzę: największy powiew (sic) optymizmu dostrzegam w tym, że masowy odbiorca wpuści do tej bańki choć trochę świeżego powietrza. Że przyjdzie wreszcie jakaś Alicja i powie "ale wy jesteście tylko talią kart!".

Co zaś się tyczy Twoich pomysłów regulacyjnych: swego czasu odbyła się na łamach Ce-eL sążnista dyskusja o tym, co klubom można i trzeba narzucać, a czego nie. Pięć lat minęło, a moja opinia nie drgnęła choćby o cal. Nadal uważam, że to kompletnie nic nie da. Bez urazy, rzecz jasna. Tu i ówdzie mógłbym być może polemizować, niemniej w czystej teorii proponowane przez Ciebie rozwiązania wyglądają na ogólnie rozsądne. Sęk w tym, że rzeczywistość skrzeczy. My sobie możemy wymyślać najbardziej nawet genialne rozwiązania. Co z tego, skoro potem przyjdzie wąsato-brzuchaty pan działacz Wiesio i pokaże nam wała?

"Przeznaczanie odpowiednich kwot na szkolenie? Się robi, panie kerownyku, przeznaczamy, a jakże! Oto nasza picuś-glancuś akademia: młodzież trenuje w niej dwa razy na tydzień (częściej nie lzia, bo się przemęczą!) pod okiem wytrawnego kołcza Alojza (czystym przypadkiem szwagra mojej siostry). Orły nam rosną, ho-ho! Że co...? Murawa się szanownej komysjy nie widzi? A na na jakiej to, państwo wybaczą, murawie trenowały Szarmachy, Gadochy, Bońki, Deyny i reszta legen polskiej piłki? Ano właśnie. No to my idziemy w tym samym kierunku.

Ekwiwalenty za wyszkolenie? Ależ królu złoty, toż to podstawa ludzkiej egzystencji! Płacimy, no przecież, jakże byśmy mogli inaczej? Że jak...? Że za Kowalskiego nie zapłaciliśmy? No bo pan kerownyk rozumie: Kowalskiego transferował KP Miasto. A my jesteśmy Miasto FC SSA. Wiadomka przecież: my nie oni.

Salari kap? Cóż za cudny wynalazek! Jasna sprawa, że przestrzegamy. Wogle i wszczegle to nasze piłkarze dobre chłopaki, za półdarmo grają, z pasji. My im ledwie po dwa pińcet brutto miesięcznie płacimy, grosze jakieś. Aaa... że tamto? Tamto to im, droga komysjo, płaci Fundacja Miasto. Jak to "za co"? A ja tam nie wiem, panie, to się trzeba u pani Joli pytać, drugie piętro, trzecie drzwi po lewej, ja pojęcia nie mam.

Coś jeszcze? Nie? No to miło było państwa ugościć. Pani Marzenko, pani odprowadzi szanowną komisję, państwo mają ważne sprawy w Warszawie."

Nawet jeśli ociupinę przerysowałem, to przecież tak to +/- będzie wyglądać. Zresztą, starczy spojrzeć na wspominaną już tu parokrotnie Wisłę. Już się podnoszą głosy, że "eee... a może z tym wycofaniem to jednak nie? Bo przecież Canal za dwieście dziewięćdziesiąt sześć spotkań płaci, nie za dwieście siedemdziesiąt dziewięć. A może by jakoś ten sezon juniorami dograli? Może w Gliwicach? A może do czerwca to się wszystko jakoś wyjaśni, rozejdzie po kościach...?" Itepę itedę.

Na koniec: fajny, choć - niestety! - kompletnie nierealny pomysł odnośnie rozmiaru ligi wysuwał swego czasu Garm. Utrzymywał mianowicie, że Ekstraklasa nie powinna mieć trwale ustalonej liczby zespołów. Przed każdym sezonem należałoby sprawdzić ile konkretnie klubów spełnia określone wymagania organizacyjne i dopiero wtedy rozpisać im zasady i terminarz.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1