A+ A A-
  • corazstarszy
@dalkub Magiera był podobny dramatem jak Jozak i Klaf - tak jak wyglądała Legia po zimie w jego wykonaniu oraz taktyka - daj do Vadisa a Vadis coś zrobi - mówi wszystko Mi duża część dawnego entuzjazmu wobec Jacka Magiery minęła, ale tutaj chciałbym stanąć w obronie jego i jego Legii z wiosny 2017. Mając w składzie, w przybliżeniu, 10 wyrobników i Vadisa, każdy trener oparłby grę na tym jednym zawodniku. Jeśli to 'daj do Vadisa a Vadis coś zrobi' ma być zarzutem, to moim zdaniem chybionym. Ja sobie nie wyobrażam zupełnie sytuacji, w której Nagy, Radović, Guilherme czy Jodłowiec próbowaliby udawać drugiego Vadisa. Co do ustawiania się na kontrę, efekty punktowe dawało to niezłe: była porażka z Ruchem, remisy z Niecieczą (d), Koroną (d), Wisłą (d), Lechią (d), Jagiellonią (w). Chyba nic nie pominąłem. W pozostałych 11 meczach ligowych były zwycięstwa, a Legia, choć dziwnie zorganizowana jako drużyna, była jednak waleczna, grała do końca, co pozwoliło odnieść wygrane w ostatniej chwili w Gdańsku i Poznaniu. Były poza tym mecze, gdzie to Legia prowadziła grę z niezłym efektem (Kielce, Lubin, Lech 2-0) i to się fajnie oglądało. Ja z tamtą drużyną mocno sympatyzowałem, jak również z prezentowanym przez nią stylem. Oczywiście, im dalej w las, tym Jackowi Magierze gorzej szło, okazało się, że wielu rzeczy nie potrafi. I z dalszą Twoją wykładnią się zgadzam. Ale deprecjonowanie tamtej wiosny jest mocno nie fair. Dzisiaj wziąłbym tak grającą Legię z pocałowaniem w rękę.