A+ A A-
  • Zbyszek
Gawin gadu ,gadu ,a w Alkmar biją naszych. Jak relacjonują nasi dziennikarze, w tym Robert Błoński ( pozdrawiam) po konferencji prasowej miejscowa Policja i porządkowi napadli na opuszczających stadion kibiców Legii chcąc zagarnąć nasze flagi,a kiedy napotkali na opór zamknęli wyjścia ,a także zabronili wyjazdu autokaru bijąc przy tym prezesa Mioduskiego, trenera przygotowania fizycznego oraz zakuwając w kajdanki Josuego i Pankova , których przewieźli na komendę Policji. Wygląda to międzynarodowy skandal. Muszę się pochwalić, że po komentarzu po spotkaniu z Jagą we wtorek kilka osób. telefonicznie i osobiście zapytało mnie : skąd wiedziałeś ?. Otóż nie wiedziałem,ale mam oczy po to, aby widzieć rozumem ,a nie tylko patrzeć. Oczywiście chodzi o informację jakoby parę klubów, w tym Schalke było zainteresowanych zatrudnieniem Kosty Runjaicza. W moim przekonaniu to Runjaicz jest bardziej zainteresowany zmianą pracodawcy.Nie chodzi nawet o to,że przez 6 lat pobytu w Polsce nie mówi po polsku, ale o jego poczynania kadrowe. Obecnie ewidentnie stawia on na sukcesy w LKE kosztem ligi. Sukcesy na naszym podwórku mało kogo obchodzą, bo liga nasza jest w nikłym poważaniu, lecz na arenie sporo znaczą. Wedle mnie taki, a nie inny dobór personalny na mecz z Jagą był spowodowany chęcią zabłyśnięcia w meczu z AZ Alkmar. Tyle, tylko,że jak to często w życiu bywa kiedy chce się złapać dwie sroki równocześnie za ogon to zostaje się z pustymi rękami. Mnie silnie rozbawił Jacek Zieliński ( pozdrawiam), który w poniedziałkowym magazynie "Gol" wił się jak piskorz usiłując wyjaśnić meandry taktyczne i personalne Runjaicza , czynione wbrew stanowisku władz klubu. Przy czym,żeby była jasność ja się Runjaiczowi nie dziwię. Nie tylko dlatego,że to Niemiec z wyboru, ale ma on coś do udowodnienia właśnie w futbolu niemieckim.Będąc absolwentem Akademii Kilońskiej ( tej z rozszerzonym programem) oraz jako b. asystent legend trenerskich Aloisa Reinkhardta oraz Olafa Marschalla szedł jak burza po drabinie kariery ,aż do braku awansu z 1 FC K'lautern do Bundesligi , po czym znalazł się na bezrobociu. A ma już 52 lata czyli jak nie teraz to kiedy ?. Moim zdaniem kto szuka ten znajdzie ,a to oznacza,że Legia powinna szukać trenera. Taktyka zaprezentowana we wczorajszym spotkaniu przez Holendrów świadczy o obawie przed siłą ofensywną zespołu Legii. Legia już nie jest kopciuszkiem z którym na salonach nikt się na poważnie nie liczy. Taktyka zespołu AZ Alkmar była typowo reaktywna nastawiona w pierwszej kolejności na bezpieczeństwo. Preferowali oni prawie wyłącznie szybki atak i to minimalnymi siłami ,a po stracie piłki natychmiast odbudowywali ustawienie. W sumie grali na remis licząc na jakiś błąd naszej obrony i niestety nie przeliczyli się. W moim przekonaniu Legia również powinna grać na remis kultywując cnoty kardynalne w postaci koncentracji i cierpliwości. Lecz chyba obecnie, zwłaszcza w obronie, brakuje nam wysokiej klasy zawodników, aby nie popełniać głupich błędów i unikać straty bramek, których przy poprawnej grze można uniknąć. Nie będę oceniał gry wszystkich naszych zawodników, lecz skupię się tylko na Josue i Gualu. Josue niezależnie od przeciwnika gra tak samo czyli raczej wolno, preferując dokładność oraz utrzymywanie się przy piłce. Przeciwko silniejszym teoretycznie rywalom jak Aston Villa czy AZ Alkmar ten sposób gry jest wielce przydatny, bo wybija przeciwnika z uderzenia, jednocześnie porządkując grę . Szybka gra sprzyja silniejszym. Natomiast Gual po raz kolejny zawodzi , robiąc dużo szumu ,ale bez efektów. Jego dryblingi są nieudane, bo są prostackie i rywale nawet średniej klasy nie dadzą się nabrać i dać ograć. A do tego gra egoistycznie. Wczorajsze spotkanie pokazało,że jeszcze bardzo wiele pracy przed Legią . Ja zwrócę uwagę tylko na trzy zagadnienia : - nabycie umiejętności w grze przy przewadze jednego zawodnika.Wczoraj mimo,że Legia grała przez pół godziny z taką przewagą nic korzystnego z tego faktu dla nas nie wynikało.Ja nie mówię,że trzeba zmieniać taktykę i dobierać graczy tak jak to ma miejsce w hokeju,ale wypadałoby wypracować ze 2-3 schematy zagrań uwypuklających lukę i jej ujawnienie umieć wykorzystać, - poprawę wykonywania rzutów rożnych , gdyż nie tylko we wczorajszym spotkaniu , gdyby Legia z nich zrezygnowała to nic złego by się nie stało. Szczególnie razi niewykorzystanie wzrostu Pekharta. Na naszym gruncie arcymistrzem w wynalazkach w wykonywaniu rzutów rożnych był Maciej Skorża i może warto byłoby sięgnąć po niektóre stosowane przez niego rozwiązania z Wisły. Legii czy Lecha, - wykonywanie strzałów z dystansu, bowiem nasz zespół zapomniał ,że taka technika zdobywanie bramek istnieje.Pamiętamy Legią trenowana po raz drugi przez Jana Urbana, w której strzały z dystansu były naturalnym czynnikiem gry. W obecnej Legii chyba nie tylko się tego nie wymaga ,ale wręcz zakazuje.Każdy nasz zawodnik bowiem po otrzymaniu piłki w rejonie przed polem karnym rywali nie sposobi się do strzału ,ale do dryblingu lub oddania piłki. Ja z porażki nie robię tragedii, tym bardziej,że z silnym rywalem nasz zespół nie był gorszy, ale też nie uważam ,aby awans z grupy LKE był najważniejszym zadaniem Legii w tym sezonie.
This is a comment on "AZ - Legia 1-0: Brak armat"