re: Polska - Holandia
Broniliśmy niskim blokiem, stąd efekt pełnej kontroli Holendrów i naszego cierpienia, ale gdybyśmy zostawili im przestrzeń to pewnie dziurawiliby nas jak np. Portugalczycy kilkanaście miesięcy temu. Najbardziej nieudane były te fragmenty, w których po odbiorze traciliśmy od razu piłkę na skutek lagi kasowanej na środku boiska.
Dobrych rzeczy było mimo wszystko znacznie więcej. Przede wszystkim dobrze wychodziło nam uwalnianie przestrzeni dla wahadłowych i opieranie ataku o boczne strefy boiska. To dawało nam czas, żeby podejść, utrzymać się na połowie Holendrów, podwoić w ataku, zdecydowanie to nie był futbol rozpaczliwy. I w ogóle o ile pod względem posiadania piłki Holendrzy mieli przewagę, to mieliśmy przecież więcej strzałów i lepsze sytuacje.
Z Maltą oczywiście trzeba wygrać, choć faktycznie tam nie będzie spacerku, role się odwrócą, to my będziemy musieli kombinować w ataku pozycyjnym. Pierwszy koszyk play-off nie zależy do końca od nas, psikusa mogą nam zrobić Słowacy, spychając Niemców na drugie miejsce, ewentualnie jeszcze Szkoci mają szansę wyprzedzić Duńczyków, Dania wtedy wypchnie nas z pierwszego koszyka, ale tak czy inaczej, w każdej konfiguracji, w marcu będą zupełnie inne mecze. Najważniejsze to utrzymać w nich tego dobrego ducha tchniętego w kadrę przez Janka Urbana. Gramy w tym momencie normalną piłkę na miarę swoich możliwości i ta drużyna wreszcie wygląda na taką, która wierzy w to co robi.
Na plus na pewno Kędziora (bezbłędny mecz!) i Kamiński. Na drugim biegunie Zalewski, jakiś zablokowany, bez polotu i dynamiki.
re: młodzieżówka
To był pierwszy mecz młodzieżowej kadry Brzęczka, który obejrzałem w całości i szczerze mówiąc, przez większość tego meczu zastanawiałem się o co cały ten hałas. Włosi od początku drugiej połowy podeszli wysoko i była kolosalna różnica w piłkarskiej jakości. U nas w obronie jakieś klony Kruszankinów i Węgrzynów, nieistniejący środek pola, straceńcze indywidualne szarże w ataku. U nich kompaktowy zespół, każdy zawodnik swobodny z piłką przy nodze, no przepaść.
A potem strzeliliśmy dwie bramki.
Aż mi się skojarzył mecz Legii z Celje. I to w sumie pokazuje jak ważna jest budowanie atmosfery i wiary zespołu we własne możliwości przez kolejne zwycięstwa. Po prostu, jak idzie to idzie.
This is a comment on "Gra o rozstawienie"
