Ciekawa dyskusja. W odróżnieniu od zeszłego sezonu, na razie jest mniej o Mioduskim, a więcej o piłce nożnej, grze, drużynie, trenerze. Ja tak wolę i dziękuję dyskutantom za taki kierunek dyskusji.
Wątków jest mnóstwo, więc w punktach
1. Jak formułowaliśmy w przerwie letniej zgadywanki, jak będzie, wpisałem takie przypuszczenie, że Legia będzie mniej zmobilizowana niż wiosną. Wówczas widmo spadku było ciągle realne, długo nie umieliśmy wygrać, sytuacja w tabeli, mimo punktowania była ciężka. I to oddziaływało dodatnio na piłkarzy. Do zaangażowania nie można było mieć zastrzeżeń. I przewidywałem, że gdy czynnik strachu ubędzie, to i mobilizacja spadnie. Było łatwe zwycięstwo z Radomiakiem, to następne dwa mecze Legia zagrała niepełnowartościowe. W Gliwicach - mocny start, z animuszem i wczesnym konkretem, a potem coraz słabiej. Teraz, w pierwszej połowie głównie przebywaliśmy na boisku, ale gry w piłkę nie było. Prosiliśmy się o kłopoty i one nadeszły. Słowem, dobry start sezonu spowodował podejście: hulaj dusza, piekła nie ma.
Głupio robimy, bo teraz gramy z nienajsilniejszymi drużynami. Później skala trudności wzrośnie mocno, i co wtedy z punktowaniem? Jest okazja zrobić zapas na przyszłość i nie wykorzystujemy tej okazji w pełni.
Jak bym miał porównywać ten mecz i w Gliwicach, to jednak tydzień temu Legia bardziej mnie zirytowała (a propos, Piast wygrał w Lublinie, pisałem tydzień temu, że wcale nie są teraz tacy słabi).
I a propos tekstu ‘rozniecić żar’, jeśli po 4 kolejkach Legia ciut roznieciła, to potem zafundowała powrót do temperatury wyjściowej. Czyli wracamy do retoryki „celem jest wygrać najbliższy mecz”. Motor cieniuje, więc dobrze by było to wykorzystać, bo pozostali przy życiu pucharowicze nam chyba nastrzelają.
2. rzut karny. Nie potrafię tego obiektywnie ocenić. To wiem, że gdyby Legia dostała taki karny, to przez pięć dni wszystkie serwisy sportowe by tym żyły. Byłby to ich główny temat. Przecież niedawno był mecz z Koroną. Wszyscy, niektórzy wielokrotnie zamieszczali wypowiedź Zielińskiego, że on bardziej oczywistego karnego w życiu nie widział. I że kamery zarejestrowały reakcję Golańskiego po ręce Deziela. I tak do poniedziałku. Potem był komunikat kolegium sędziów. Nie wiem, czy był słuszny czy nie (posądzam ich o to, że gdy decyzję sędziego da się wybronić, to to robią, a negują tylko, gdy się nie da wybronić). Ale że komunikat szedł po myśli Legii, to już nie każdy zamieścił. Nie oczekiwałem sprostowań. Minimum obiektywizmu czy poczucia kronikarstwa nakazywałyby jednak komunikat zamieścić.
Gdy Legia jest poszkodowana, to nie ma hałasu. Jako taka wrzawa zrobiła się rok temu po Raków - Legia 1-1, gdy Arsenić pchnąwszy Stojanovicia, spowodował, że piłka trafiła go w rękę i Raków dostał karnego. Wtedy pisano o tej sytuacji, oczywiście nie tyle, ile o mniemanym karnym dla Korony.
To jest ciężkie i nie da się temu zaradzić, bo jak? Ani środkami administracyjnymi, ani marketingowo-propagandowymi niczego Legia nie wskóra. Po prostu, płacimy za to, że historycznie jesteśmy najlepszym polskim klubem, a Polska to kraj zawistników.
3. @Senator (i gawin76)
‘Nasza akcja bramkowa była jedyną dynamiczną w całym meczu . Jedyną.’ Uważam, że nie jedyną. Mowa jest o tym w tekście ‘W 59. minucie Zjawiński w dobrej sytuacji w polu karnym Śląska nie trafił w piłkę.’ On się tam znalazł po bardzo ładnym prostopadłym podaniu od Kapustki. To była nowość w grze Legii - prostopadłe podania (oprócz Kapustki jeszcze Vinagre takie miał). Były inne próby, ale zablokowane. Arsenał środków ofensywnych mamy jednak bogatszy niż pokazało pierwszych pięć meczów. To pierwszy raz w tym sezonie, gdy Legia wykonała takie zagrania. Wyszły dobrze i uważam, że były dynamiczne.
Sądzę, że Koledzy trochę za bardzo utożsamiają dynamikę akcji ze znalezieniem pustej przestrzeni, gdy można się rozpędzić, bo nie ma rywala i wykonać zagranie w biegu oraz z nabiegiem. Ale to nie jest jedyne oblicze dynamiki akcji.
4. Augustyniak
@Baron
‘na początku meczu bliski był trafienia swojaka, ale na szczęście refleksem wykazał się Hindrich’
Zgaduję, że Szanownemu Dyskutantowi chodzi o sytuację zapoczątkowaną podaniem Sevcika do tyłu wprost pod nogi rywala. Tam rzeczywiście był kiks Augustyniaka, ale w tej akurat sytuacji Hindrich nie miał trudnego zadania. W sumie bardziej skorzystał na tym kiksie. Za to te dwie superobrony w 2. połowie miały swoje początki w zagraniach Augustyniaka. Za pierwszym razem był skandal, bo mu Marjanac w naszym polu karnym zabrał piłkę, nad którą Augustyniak już miał kontrolę. Nie wiem, czy bał się powalczyć o jej utrzymanie (widmo karnego). No i druga supersytuacja gości zaczęła się od naszego rzutu rożnego, po którym Augustyniak w polu bramkowym Śląska w niezłej sytuacji nie trafił w piłkę.
W pierwszych czterech meczach Augustyniak zagrał bardzo dobrze (zwłaszcza Kielce, gdzie ja nie pamiętam ani jednego jego nieudanego zagrania, a jeszcze sprzątał po kolegach), w Gliwicach dobrze, ale pechowo (kwestię odpowiedzialności za utratę gola pięknie opisał Gawin76 w komentarzach do meczu), a teraz bardzo źle. I teraz wnioski
‘Tutaj jest potrzebna zdecydowana reakcja trenera, który coś zrobić musi.’
To, że on gra to jest decyzja trenera. Podobnie jak nowy kontrakt. W Gliwicach był Arsenić na ławce, teraz też. I zmiany jednak nie było. Czyli trener musiał tak zdecydować. Tradycyjnie napiszę: trener wie lepiej, zna sytuację lepiej, trener decyduje, nam kontestować nie wypada.
5. Bramkarz
Herrę pytano przed meczem o transfery do Legii, ale nie zdziwię się, jeśli ktoś nam jeszcze do końca okna wyjmie Hindricha. Kiedy poprzednio Legia miała bramkarza, który bronił tak dobrze? Jano Mucha?
6. Arreiol
Gdy porównuję go z Damianem Szymańskim, mam poczucie, że obydwaj prezentują podobne niedoskonałości w bronieniu - szybkość, czytanie gry, to nie są ich mocne strony. Arreiol jednak jest bardziej kreatywny, lepszy w grze do przodu, choć i tak nie na miarę potrzeb. Miał dwa podania przyspieszające, i to w badziewnej 1. połowie. Potem zszedł.
7. Vinagre
@iocosus
‘... Portugalczyk był nonszalanckim indywidualistą na dodatek mało zdyscyplinowanym taktycznie, często hasającym po całym boisku, a u Marka Papszuna gra, ba i nawet formą progresuje.’
Ten mecz był lepszy w jego wykonaniu niż w Gliwicach, ale do cech, o których piszesz w moim odczuciu Portugalczykowi wciąż daleko. Ja dostrzegam nonszalancję w jego grze.
@gawin
‘W 15. minucie Vinagre oddał niecelny strzał z prawej nogi.’ On z prawej chyba nawet nie powinien próbować. Za to tym razem bywał efektywny przenosząc się na prawą stronę. Np. w 1. Połowie była niezła wrzutka spod linii bocznej z rotacją, której nogą nie sięgnął Zjawiński
8. Deziel
Znany komentator i uchodzący za znawcę piłki północnoamerykańskiej J. Michalik wyraził opinię, że Pochettino powinien mu się bacznie przyglądać. Tego nie wiem. Ale mamy z tego piłkarza pociechę Kto by wytypował, że po sześciu meczach okaże się on takim dobrym transferem? Kolejny porządny mecz w jego wykonaniu. Mi się podoba to, że on ma mało interwencji ratunkowych. To znaczy, że bazuje na ustawianiu się i czytaniu gry. A jest młody - to rzadka kombinacja. Chyba ma deficyt w grze głową. No ale na razie bardzo ok.
9. W. Urbański
Dla mnie zmiana bardzo na plus. Może to Sevcik tak słabo wypadł, że nie było wiele potrzeba do pozytywnej oceny. Podobało mi się, że szuka nieszablonowych rozwiązań, stara się z piłką zrobić coś nietypowego, zaskakującego. Pomysły świetne, wykonanie gorsze, ale trop dobry. Może to zresztą koledzy w tym meczu byli za mało przytomni, żeby połapać się w dobrych pomysłach Urbańskiego. To jest wyzwanie dla Papszuna - jak go budować, jak zwiększać jego użyteczność dla drużyny, czy wręcz jak przyzwyczaić drużynę do korzystania z możliwości, jakie daje Urbański.
This is a comment on "Legia - Śląsk 1-1: W jednostajnym tempie"
