A+ A A-
  • Mohikanin
Iocosus dzięki za wstawienie tekstu, musiałem pominąć go przeglądając wiadomości. Senator pod względem szkolenia szkolenia najmłodszych roczników stoimy w miejscu a wręcz cofamy się w rozwoju. Lech czy Zagłębie nam uciekają a my się cofamy. Cześć trenerów z akademii to widzi i domaga się zmian, a nie wszystkim to jest na rękę. Znakomicie to opisał w Wyborczej Zych- zacytuje część jego artykułu : Każdy z przypadków jest nieco inny, ale generalnie mamy do czynienia z typową sytuacją w miejscu pracy. Młodzi trenerzy, chcący się rozwijać, znający języki obce i mający wiele swoich pomysłów, trafiają na starszych przełożonych, którzy na podstawie swego doświadczenia uważają, że tych zmian już wystarczy, więc w wyniku konfliktu ci młodsi tracą pracę - opisuje sytuację człowiek znajdujący się blisko szkółki Legii, która po dobrych pierwszych rocznikach (1992 - Michał Żyro, Rafał Wolski, Dominik Furman, 1991 - Daniel Łukasik) od kilku lat wypuszcza piłkarzy o niższych umiejętnościach indywidualnych. Na etapie juniora starszego coraz mniej jest zawodników, którzy w Legii trenowali już w podstawówce. Pożegnani trenerzy nie chcą rozmawiać. Udało nam się jednak ustalić, że jednym z głównym zarzutów, które usłyszeli, odbierając wypowiedzenie, jest to, że są indywidualistami. Wiemy też, że Rafałowi Klimkowskiemu ponadto zarzucono, że ma zły kontakt z zawodnikami i rodzicami. Ale, co ciekawe, to sami rodzice - zaskoczeni tą zmianą - poinformowali nas o jego zwolnieniu. Piotr Zasada odszedł sam - nie widział sensu dalszej współpracy z szefem akademii Jarosławem Wójcikiem i dyrektorem sportowym Jackiem Mazurkiem. Nie dogadywał się z nimi również Maciej Kruk. Ten drugi stracił pracę m.in. przez to, że parł do tego, by dzieci w młodszych rocznikach trenowały nieco częściej - tak jak robi się to w najlepszych szkółkach (np. w Ajaksie Amsterdam). Szefowie akademii Legii od lat mają odmienne zdanie na ten temat. Jarosław Wójcik, szef akademii: - To są normalne zmiany, które wynikają z dbania o jakość i spójność naszych działań - zapewnia. - Powstaje teraz dużo teorii. Słyszałem na przykład, że zwalniamy trenerów, którzy przyszli do nas z Escoli Varsovia. W takim razie po co byśmy ich wcześniej zatrudniali? - dziwi się Wójcik. I dodaje: - Każdy w klubie podlega czyjejś ocenie. Rozmawiamy o obecnych zmianach, a ledwie dwa lata temu mieliśmy jeszcze większą rewolucję w akademii [wtedy jednak utworzono nowe zespoły, obniżono wiek pierwszego naboru - red.], wymieniliśmy praktycznie wszystkich trenerów. Ustaliliśmy, że Klimkowskiemu postawiono też zarzut, że nie oddaje do starszego zespołu najlepszych ze swojego rocznika (2000). I faktycznie, Klimkowski sprzeciwiał się temu, bo uważał, że lepiej, by jego piłkarze tworzyli jedną zgraną drużynę, a do tego nie byli nadmiernie eksploatowani. Jednak wystarczy prześledzić składy starszej drużyny (1999) z minionego sezonu, by dostrzec, że praktycznie w każdym meczu grało po dwóch-trzech zawodników z jego zespołu. Tak czy inaczej, szefowie akademii potraktowali to jako sprzeciw. Z kolei Zasadzie zarzucono, że drużyna jego rocznika (1999) grała na tzw. wynik. Obserwatorzy jego meczów nie zauważyli jednak takiej praktyki. Nawet po wysoko wygranych meczach był poirytowany stylem, w jakim się to udawało. - Przyczyny zwolnień? Nie mogę wchodzić w szczegóły i oceny wewnętrzne. Właściciele oczekują jednak od nas dążenia do spójności w naszych działaniach. I to robimy, póki nam ufają. Zdajemy sobie sprawę, że są to bardzo trudne decyzje, ale jesteśmy przekonani, że służą dobru klubu - odpowiada Wójcik. - Chciałbym też podkreślić, iż to, że się z kimś żegnamy, nie oznacza, że się nie nadaje. Tak było chociażby z Darkiem Banasikiem, z którym rozstaliśmy się po przyjacielsku, a teraz trenuje seniorów Znicza Pruszków. Tak może być w przypadku Piotrka Zasady, który też ma predyspozycje do bycia bardzo dobrym trenerem na poziomie seniorskim - dodaje. Cała sprawa wywołuje kontrowersje u obserwatorów piłki młodzieżowej oraz rodziców, ale zaskakuje również ze względu na masowość przeprowadzanych zmian w akademii. Gdy popatrzymy na skład kadry szkoleniowej sprzed trzech lat, okaże się, że praktycznie nikt w niej już nie został. Sam Kruk ledwie rok pracował jako koordynator szkolenia dzieci z podstawówek, całego sezonu nie przepracował jego poprzednik Andy Sasimowicz. I dziś, patrząc globalnie, etap 7-12 lat jest najpewniej wciąż najbardziej zaniedbanym w akademii. - Akademia Legii to Zakon Świętej Pierwotnej Koncepcji Szkolenia. Nawet minimalne odstępstwo od linii dla niektórych oznacza, że ma się do czynienia z wrogiem, który będzie zagrożeniem - mówi osoba obeznana w sprawach szkółki Legii. - Do tej pory oba światy jakoś się tolerowały, ale teraz po prostu jedna frakcja postanowiła wyciąć drugą, dysponując ku temu środkami. To jest jak w "Seksmisji", w cytacie o dekadentach: "Oni chcą, żeby było jak dawniej". Ale rok 2005, nawet 2010 już nie wróci, bo świat idzie naprzód. Do tej pory można było jakoś tam działać, wyprodukować Wolskiego albo Furmana, ale metody, do których przywykli, na potrzeby sprzedaży za granicę przestają wystarczać - dodaje obserwator. Zapewne dopiero za kilka lat okaże się, kto ma rację. Czy te zmiany akademię Legii popchną do przodu, czy jeszcze mocniej ją uwstecznią. Monrooe- jeśli chodzi o szkolenie najmłodszych roczników to pod tym względem jest u Nas tragedia. Z każdym rocznikiem maleje u Nas lidzba wychowanków którzy zaczęli trenować w Legii w wieku 8-9 lat, przykładowo w roczniku 1999 jest chyba tylko 1 zawodnik który rozpoczął treningi w Legii, reszta to gracze ściągani z innych klubów. Ratujemy się obecnie ściąganiem najbardziej utalentowanych zawodników z całego kraju, a nie potrafimy wyszkolić własnych zawodników. Teraz jeszcze przedłużamy program piłkarskich przedszkoli do 12 lat- składki po ponad 200 zł w ciągu miesiąca i po 2 treningi w skali tygodnia. To jest czysta komercja a nie myślenie o poważnym szkoleniu w najmłodszych rocznikach. O tym że polecieli wyróżniający się trenerzy w akademii mówią osoby które są dosyć blisko akademii, znają ją od podszewki np; Piotr Jóźwiak. Są to trenerzy którzy się rozwijają, jeżdzą na kursy, dokształcają się i widzą jak świat idzie do przodu. Faktem jest że palcach jednej ręki można policzyć zawodników którzy przebrnęli wszystkie strzeble kariery w Legii- od akademii do I zespołu- Szumski, Kopczyński, Jagiełło, Makowski, Misiak itp. Kiedyś zawodnicy którzy zaczynali karierę w Legii i kończyli wiek juniora stanowili 30% składu, w tej chwili niemal wszyscy odpadają w wieku 12-13 lat, zastępują ich zawodnicy ściągani z innych klubów. Za jakiś czas może zdarzyć się w poszczególnych rocznikach nie będzie gracza który przeszedł cały cykl szkolenia w akademii. Naprawdę mamy olbrzymią zapaść pod tym względem w porównaniu z tym co było kilka lat temu. A przecież akademia Legii zyskała dużą markę w porównaniu z tym co było kilka lat temu. Co do kontuzji Makowskiego czy Ryczkowskiego spójrz ile grali przed zgrupowaniem I zespołu, przemęczenie, brak odpoczynku na pewno przyczynili się do kontuzji.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"