A+ A A-
  • iocosus
@ Kibic50 Komunikat może być jeden, negocjacje trwają, przeciąganie liny trwa, choć i Jacek Magiera zaczyna się niecierpliwić i chciałby wiedzieć na czym stoi. Tylko co nam pozostaje? Targujemy się, to co dają olewamy, twardo licytujemy wyższą stawkę. Grecy wychodzą z dwóch baniek plus szafują determinacją Ofoe do zmiany klubu (czytaj jego kontrakt w Olimpiakosie jednak dużo wyższy niż ta zakładana domniemana bańka w Warszawie), my wychodzimy z pułapu ‘piątki’ jako Legię satysfakcjonujący plus deklarujemy twardo że jeszcze rok kontraktu będziemy egzekwować jeśli oferta wykupu nie będzie akceptowalna. Gra negocjacyjna, w której każdy każdego może straszyć że nikt łącznie z piłkarzem zysków z jego gry (gdziekolwiek by to nie było) w nowym sezonie mieć nie będzie. Możemy wyegzekwować kontrakt, możemy, ale Ofoe akurat nie będzie miał ochoty wzorować się na Lewym i co mu zrobimy? Ześlemy do rezerw? Będziemy chcieli Vadisa niewolnika jako pracownika? Proponujemy mu komin płacowy 1,5 lub 2 bańki a jak złapie kontuzje, a my wtopimy w pucharach i budżet spinać się nam nie będzie? Co wtedy? Samemu jestem ciekaw jak to się zakończy, natomiast jest coś co zaczęło mnie zastanawiać: „W marcu podpisano dokument, zgodnie z którym Vadis Odjidja-Ofoe otrzyma połowę zysku z transferu, z nadwyżki od 1,5 miliona euro (do 1,5 miliona euro sto procent pieniędzy trafi do klubu). Obiecano też zawodnikowi, że klub nie będzie go blokował.” (weszlo.com) Otóż: 18 stycznia - „"SE" poinformował, że agenci belgijskiego pomocnika są w drodze na obóz Legii w Hiszpanii, gdzie będą negocjować jego przedłużenie kontraktu. Dotychczasowa umowa Ofoe obowiązuje do końca 2018 roku i gwarantuje mu najwyższe zarobki w Ekstraklasie. Przedstawiciele 27-letniego zawodnika na pewno liczą, że w nowym kontrakcie uda się wynegocjować jeszcze wyższą pensję. Przede wszystkim chcą jednak odpłacić Legii za zaufanie, jakim obdarzyła Odjidję i dać wyraz jego lojalności. Mimo ofert z lepszych lig, Belg dalej chce grać w klubie, w którym się odbudował.” 19 kwietnia - „ Christophe Henrotay, agent Vadisa Odjidji-Ofoe powiedział na łamach Przeglądu Sportowego, że w tej chwili nie ma rozmów w sprawie nowej umowy zawodnika z Legią. Kontrakt Belga ze stołecznym klubem obowiązuje do czerwca 2018 roku, ale trudno będzie go zatrzymać po sezonie. Odjidja-Ofoe zarabia w Warszawie 600 tys. euro i Legia z jednej strony chce aby został dłużej, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że oferowana podwyżka może być stanowczo za mała, by zatrzymać Belga w Polsce. Kilka dni temu były prezes Legii Bogusław Leśnodorski powiedział w wywiadzie dla PS: - Wiadomo, że odejdzie Pazdan. Vadis pewnie też tak się z nim dogadaliśmy. Ci goście mają jedno życie, ile razy możesz starać się ich przekonywać? (...) Vadis jest ponad tę ligę, gdzie indziej może zarabiać trzy czy cztery razy więcej.” Niby to logiczne, po jesieni jakże ostatecznie udanej i dla klubu i dla Vadisa, piłkarz i jego menago chcieli nowego wyższego kontraktu, a klub w zamian jego przedłużenia. Klasyka w udanych związkach. Legia na spełnienie oczekiwań nie mogła sobie jednak pozwolić więc negocjacje zakończyły się brakiem nowej umowy! Okazuje się ze nieprawda bo jakaś umowa jednak w marcu została podpisana i to w zasadzie jednostronnie korzystna dla zawodnika, bo co zyskiwał na niej klub? Czy może ktoś wyjaśnić , jakie korzyści dał Legii dokument podpisany przez nią w marcu? W komentarzach na weszło na pytanie: „Czy może ktoś wyjaśnić , jakie korzyści dał Legii dokument podpisany przez nią w marcu?” Stan co prawda odpowiedział: „traktuję to jako przeniesienie na papier wcześniej zawartych ustaleń słownych” ale, …………. ale, ustalenia słowne z lata przenoszone na papier wiosną(???) mhm (!?) a wszystko jeszcze z konfliktem właścicielskim w tle? Co na to Miodzio, za jego aprobatą i akceptacją klub ustawił siebie samego pod ścianą! Jako właściciele siebie kopali po kostkach i tyłku, a wobec Vadisa zachowali się tak pięknie i szlachetnie.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"