A+ A A-
  • a-c10
@ Dalkub: Ja bym piątkowego spotkania kadry nie rozpatrywał w kategoriach "dobrze/źle". To taki letni meczyk był. Poziom mizerny, trybuny pustawe, emocje jak na grzybach... W ogóle cała ta Liga Narodów to taki Pietruchar Ekstraklasy (pamiętacie jeszcze takie rozgrywki) w wydaniu reprezentacyjnym. Nie wiem, być może w tych niższych dywizjach, gdzie można kuchennymi drzwiami załapać się na Euro, coś więcej będzie się działo. Jednak w naszych obecnych (jak długo jeszcze?) okolicach są to po prostu sparringi, którym ktoś na siłę próbuje przydać znaczenia. W dodatku graliśmy z rywalem, który dysponuje dziś bardzo szumną marką i jeszcze bardziej przeciętnym zespołem. Przykro mi, jak sympatykowi Azzurrich, pisać takie rzeczy, ale oni obecnie nie są w stanie nawet imitować silnego przeciwnika. Choć trzeba im przyznać, że umieli przynajmniej błysnąć poczuciem humoru i zadbali o to, by sceneria widowiska odpowiadała jego jakości. Biorąc to wszystko pod uwagę, należałoby się chyba przede wszystkim cieszyć, że nikt się w piątek nie połamał. Owszem, można by się jeszcze zająknąć, że Bereszyński i Zieliński zagrali lepiej, niż reszta. Że Błaszczykowski był cieniem samego siebie. Że Brzęczek cokolwiek stchórzył, tak przed debiutem, jak i w jego trakcie. Po pierwsze, nie przetestował taktyki bez skrzydłowych (co potencjalnie mogło być największym plusem tego spotkania). Po drugie, typowo po ekstraklasowemu bronił jednobramkowego prowadzenia, co oczywiście skończyło się remisem. Można, ale właściwie po co? Dla poważnego grania, które czeka nas najwcześniej w marcu, nie ma to przecież żadnego znaczenia.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"