A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (33082)
1162piątek, 06, lipca 2012 23:26
Senator
@a_l
Niestety masz rację "glupiejemy" a jeszcze podpowiada słowa i nie raz zamiast przewielebny jest przewieziony Smile
Co do głównego tematu. Ja tej skuteczności nie widziałem i nie widzę i co smutne nie wierzę Urbanowi że wróci przyjdzie będzie.
1161piątek, 06, lipca 2012 22:27
anonimowy_legionista
Oj tam, kto będzie się przejmował jakimiś błędami ortograficznymi Wink Zwłaszcza, że w każdej przeglądarce jest słownik i ten słownik poprawia zdania jak chce. Ja na ten przykład już się oduczyłem poprawnej polszczyzny właśnie przez posługiwanie się komputerowymi edytorami tekstu.

Zmieniając temat ... Ważniejsze jest to, że sezon się zbliża i czas goni. Zakończyło się zgrupowanie w Austrii i parę rzeczy można było zaobserwować. To co mnie martwi, to ciągła nieporadność w polu karnym przeciwnika, jakby kalka poprzedniego sezonu. Oczywiste jest to, że piłkarze mieli w nogach treningi, ale pewnych rzeczy nie można nie zauważyć. Trochę mnie martwi fakt, że odejście tylko jednego ofensywnego (Rybus Wink) zawodnika spowodowało taką stratę na jakości gry.
1160piątek, 06, lipca 2012 20:55
Senator
@JE pan Zbyszek
Po fali wieku Smile JE panie Zbyszku ja za gupi jestem żeby załapać, może pan podpowiedzieć jakich błędów unikać co by nie wyszło że coś nie tak? naprawdę nie czuję bluesa a przecież pana dyskusję z szanowny kibicem innej drużyny czytam uważnie.
Co do klawiatury i obecnej techniki .Mnie do szału doprowadza co innego. Spłodzę kilka zdań ( kilka to mały problem) pisze,piszę i nagle pachą jeden nierozwazny ruch i nic nie ma - wcielo Sad
1159piątek, 06, lipca 2012 19:58
a-c10
@ Zbyszek:

Aferowanie z moich pomyłek pisarskich jest małostkowością.

Ani przez moment mi żadne aferowanie nie przeszło między uszami. Pomyłek pisarskich w Twych wypowiedziach nie dostrzegam, na pewno nie ponad średnią. Możemy się czasem nie zgadzać, aczkolwiek tego typu niskie chwyty na stałe pozostają poza moim arsenałem. Jeśli gdzieś wyszło, że je stosuję (choć naprawdę nie mam pojęcia gdzie), to wyłącznie nieintencjonalnie. Jeśli poczułeś się urażony - szczerze i serdecznie przepraszam.
1158piątek, 06, lipca 2012 16:01
Zbyszek

@a-c10 i inni.
Aferowanie z moich pomyłek pisarskich jest małostkowością. Ja jestem inna generacja. Moim tworzywem było pióro i potem długopis. Proces grafomotoryczny był prosty: myśl powstająca w głowie przy pomocy ręki zostaje przeniesiona na papier. Ale powstała klawiatura. Z maszyn do pisania nie korzystałem, bo miałem do tego maszynistki i jak trzeba sekretarki. I ta klawiatura to po prostu schody. Tu myśl lotna zasuwa, a tu przebieram łapkami jak mogę i nie nadążam. Najgorzej jak myśl poszybowała gdzieś hen, a tu napisane pół zdania i gdzie dalszy ciąg i sens. Skasować czy kompilować to dylematy na miarę;"być czy nie być". Trzeba coś dopasować i nie zawsze to pasuje. I te literówki i te spacje i te interpunkcje i te szyki słów.

Zauważam i poprawiam, ale nie wszystko, bo ślepota się wkradać poczyna. Do tego siadam i piszę jak mam trochę czasu i temat odpowiedni. Nie piszę na "brudno", bo to nie praca naukowa i jak pomyślę,ze miałbym trzy potwory naprzeciw siebie: kartkę z tekstem, klawiaturę /traf w to co trzeba/ i ekran to wolałbym nie pisać. Dlatego parę minut układam plan i zaczyna się męka i tak toczę te heroiczne boje z tą oporną maszynerią. Często przegrane. Dlatego staram się stosować zasadę:minimum słów, maksimum treści. Im mniej zdań, tym mniej możliwych błędów. Podejrzewam i to mnie pociesza, że Senator ma podobnie. Inne pokolenie.

1157piątek, 06, lipca 2012 14:32
a-c10
@ Zbyszek:

Ja też lubię sobie czasem popolemizować, aczkolwiek tym razem chyba nic z tego nie wyjdzie, bo wyjątkowoWink nam do siebie blisko.

W żadnym wypadku nie uważam, że prywatni właściciele klubów to "całe nieszczęście polskiej piłki". Jestem, co prawda, od Ciebie kapinkę młodszy i przesadnie szerokich doświadczeń z poprzedniego systemu nie posiadam, niemniej uważam za bezdyskusyjne, że nawet taki Wojciechowski stanowi postęp w zestawieniu z tym, co działo się za PRL. Tu, jak mniemam, pełna między nami zgoda. Co więcej, sądzę, iż absolutnie nie można odbierać prywatnym właścicielom klubów szeregu zasług dla rodzimego futbolu. Bez takich ludzi, jak Walter, Cupiał, Filipiak, Rutkowski, czy paru innych (w tym, jak najbardziej, Józef W.) stan polskiej kopanej byłby obecnie znacznie bardziej opłakany. Tutaj także nie dostrzegam pola do polemiki.

Różnice między nami widzę natomiast w tym, że moim zdaniem czas tych ludzi dobiegł już końca. Ich potencjał został praktycznie wyczerpany. Co zresztą oni sami zdają się dostrzegać i potwierdzać swymi działaniami. Wojciechowskiego na K6 już w zasadzie nie ma. Cupiał dawno temu zaczął solidnie dokręcać kurek z kasą. U Was bodaj od śmierci śp. Wejcherta Walter zmaga się z wewnętrzną opozycją w firmie i raz po raz wyskakują newsy, że to, heh, koniec ITI. Tę wyliczankę można ciągnąć jeszcze długo. Wg mnie gołym okiem widać, że nadszedł moment zmian w strukturze właścicielskiej naszej piłki. Niemiłosiernie irytuje mnie, że mnóstwo ludzi tego nie widzi (to nie jest wtręt w Twoją stronę, broń Boże, raczej uwaga natury ogólnejSmile I stąd jedynie cytat z Żurka, który jedyny "ratunek" dla GKS dostrzega w miejskim finansowaniu klubu, czyli praktycznym powrocie do słusznie piętnowanego przez Ciebie poprzedniego systemu.

O Wojciechowskim jeszcze: ja się w zupełności zgadzam, że odchodząc z Konwiktorskiej postąpił fair. Ogłosił wszem i wobec, z odpowiednim wyprzedzeniem, że zabiera zabawki i słowa dotrzymał (inna rzecz, że wcześniej kilkakrotnie już rzucał podobne deklaracje i nic z tego nie wynikło). Natomiast cały pobyt tego pana w Polonii oceniam bardzo, ale to bardzo krytycznie. Sam piszesz, że facet się do sportu nie nadaje. W Waszej wymianie zdań z Monrooe'em pada kwestia traktowania klubu jak przedsiębiorstwo. Moim zdaniem to jeszcze nie byłoby takie znowu straszne. Ale dla Wojciechowskiego Polonia nie była firmą, tylko zabawką. Kupił sobie klocki, poustawiał trochę - najczęściej zupełnie po głupiemu, ale to insza inszość - po czym się znudził i wysypał je do śmieci. Jako sympatyk polskiej piłki en bloc, nie zgadzam się na takie traktowanie klubu. Żadnego klubu.

Zgadzam się natomiast, że klub to nie antyk i kiedy upada, nie ma sensu na siłę go łapać. Organizacyjny potencjał Polonistów będzie można ocenić teraz właśnie, a w zasadzie za jakiś czas, kiedy będą podnosić swój klub z ruin. Uda im się - super. Nie uda - wyjdzie na to, że masz rację i faktycznie silna Polonia nie jest w Warszawie potrzebna. Ja mimo wszystko zamierzam trzymać za nich kciuki.

@ Senator:

Ja brytyjską prasę czytuję (zawodowo muszęWink i zapewniam, że rejtanowanie w obronie Rangersów jak najbardziej da się znaleźć. Może nie jakoś bardzo dużo, ale jest.

Inna rzecz, że gdyby Szkoci faktycznie stosowali "tak surowe prawo", Gersów nie byłoby w SPL pewnie od jakichś pięciu lat. Znaczy może byliby już z powrotemSmile

Jeszcze inna rzecz: nieobecność Rangers w SPL może - choć niby nie musi - wywołać marketingowe, a co za tym idzie, finansowe trzęsienie ziemi (i to takie fest) w calej (pół)zawodowej piłce szkockiej. Pamiętajmy, że 99% medialnej atrakcyjności SPL to Old Firm. Jeśli Old Firm nie będzie przez następne minimum trzy lata (przynajmniej ligowego), straty wielu szkockich klubów mogą się okazać wyjątkowo bolesne.
1156piątek, 06, lipca 2012 12:52
Senator
Panowie szlachta nie czytam prasy na wyspach i nie mam pojęcia czy tam również można znaleźć bijące w dzwony felietony aby ratować Glasgow Rangers, a przypominam tam mogły to zrobić pozostałe kluby szkockiej Premier League. W głosowaniu Rangersi przepadli i zaczną od bodaj czwartej ligi. Szanowni panowie gdyby u nas zastosować tak surowe prawo czy może inaczej być konsekwentnym, ile klubów zaczynałoby od tej klasy rozgrywek na przestrzeni ostatnich paru lat?
I druga sprawa o której u nas na c-L cisza to rewolucyjna a oczekiwana zgoda na elektronikę w piłce. Fakt jeszcze dwa lata trzeba czekać i wszystko może się wydarzyć to jednak chyba warto ten fakt odnotować FIFA się ugięła? czy poszła z duchem czasu? Jak się mają te zmiany do słów Platiniego które wypowiedział przecież nie dalej niż dwa tygodnie temu, że jest super i żadnych zmian On sobie nie życzy, nie wyobraża.
1155piątek, 06, lipca 2012 12:28
anonimowy_legionista
Ja tylko dodam od siebie do tego co napisał a-c10 stronę wcześniej ("Gruba większość znanych mi kibiców Polonii uznała po mariażu z Groclinem, że tak naprawdę nic się nie stało"), że dość zabawne w tej sytuacji jest to, iż kibice "Polonii" chętnie Lecha nazywają Amicą jednocześnie zapominając od swojej "historii".
1154czwartek, 05, lipca 2012 18:37
Zbyszek

Lubię ostre polemiki, ale na temat. Niemniej zaczynamy. Trochę co prawda jest mi nieswojo, bo zaczynam być podobny do tych polonistów co tylko potrafią rozprawiać o Legii,ale tu problem jest szerszy. Jak zrozumiałem całe nieszczęście Polskiej piłki to prywatni właściciele klubów. Delikatnie powiem, że jest to pogląd cokolwiek staroświecki. Wynika on prawdopodobnie stąd, że w tamtych czasach nie żyliście przynajmniej na tyle, aby cokolwiek rozumieć. Jakoś tak się stało, że tamten system zdechł. Nie dlatego, że był dobry, ale zeżarł wszystko co mógł i zdechł z głodu.

Już nie wróci i uczciwie powiem-nie ma za czym tęsknić. To w tamtych czasach kluby sportowe, zwłaszcza piłkarskie dostawały pieniądze na istnienie i jakiegoś prezesa jako figuranta. To w tamtych czasach rozkwitła korupcja, która zniszczyła sam sens istnienia piłki nożnej. Była ona pokłosiem tamtego systemu, gdzie nie liczyli się ludzie i ich potrzeby tylko jakieś wydumane idee. Na realizację tych ideologii nie żałowano pieniędzy. Ja to przeżyłem,więc mnie na tanie sentymenty się nie kupi. Oczywiście sama prywatyzacja klubów na początku lat 90-tych nie stała się remedium na całe zło. Wręcz odwrotnie. Prywatni właściciele ochoczo wskoczyli w buty poprzedników, a taki Romanowski nawet ich przebił.

Po odebraniu kupionego w 1993 roku Mistrzostwa obiecał, że je odbierze i słowa dotrzymał. Sędzia wziął tyle,że w meczu o "wszystko" mało co nie zdekompletował Górników z Zabrza. O tym,ze mogli tylko wznawiać grę z autu i spod własnej bramki już nawet nie wspomnę. Sędzia /nazwiska nie wymienię, bo nie wiem czy żyje/ zakończył karierę i założył Biuro Podróży. Mam cichą nadzieję, że zbankrutował. Tenże Romanowski już w Polonii obiecał, że ta drużyna zdobędzie tytuł i wygra na wiosnę wszystkie mecze i też słowa dotrzymał. W Legii i Polonii wielu uważa go za męża opatrznościowego i wspomina z sentymentem. Ja jakoś nie potrafię. Od takich zbawców uchowaj nas Panie. Dopiero teraz słów kilka o Panu Wojciechowskim.

Sam kilka razy już pisałem o tym,ze nie nadawał się do sportu. Klub Polonia za jego czasów był gorzej zorganizowany niż wiele klubów 3 ligi,gdzie ludzie na ogół wiedzą co mają robić i nie czekają co Pan Prezes dziś wymyśli. O gospodarce zasobami ludzkimi nie wypada wspominać,bo to było bagno z mułem i bez dna. Do anegdot można zaliczyć fakty, iż Pan Prezes nie przyjmował do wiadomości, że piłkarzy trzeba otaczać opieką medyczną,nawadniać i dawać farmaceutyki. Uważał tak jak mówi przepis BHP, że jak na powietrzu jest +25 stopni to dajemy wodę,a jak mniej to nie. Mawiał: "Jak kto chce pić to niech se kupi". Podobnie z lekarzem"są ubezpieczeni.Niech idą do przychodni". Podobnie z lekami "na co im to".

Tylko co to ma do rzeczy czyli do opuszczenia Polonii? Model w którym państwo dawało pieniądze i nic go więcej nie obchodziło się skończył.Dziś prywatny właściciel ma prawo, ale i obowiązek sprawdzać na co jego pieniądze są przeznaczane. Ma obowiązek patrzeć czy jego przedsięwzięcie jest, lub czy będzie rentowne. Wymaganie, aby prywatny właściciel ładował finanse w worek bez dna to jest aberacja i namawianie go do popełnienia przestępstwa działania na szkodę Spółki.

Pan Wojciechowski zachował się wobec Polonii wyjątkowo fair. Już w grudniu 2010 roku oficjalnie ogłosił,że z Polonii odejdzie i, że będzie poszukiwał właściciela dla klubu. Z tego co wiem /na pewno nie wszystko/ starał się u 3 banków, w 1 firmie ubezpieczeniowej i 3 firmach amerykańskich /jednej już obecnej na naszym rynku i 2 mających nań wejść/. Firmy te prawdopodobnie zrobiły badania rynkowe i wyszło im, że marketingowo marka Polonia jest niewiele warta.Sądzę też, że jest to balon próbny mający obudzić tzw. sympatyków Polonii mających pieniądze,ze sprawa jest poważna i że jest to ostatni sygnał na ratunek. Ja nie mam złudzeń.

Dla Polonii w tym stadium degrengolady nie ma ratunku.Ten klub nie ma żadnych perspektyw na cokolwiek,bo nie ma rzesz kibiców. Na jej mecze przychodzi tylu widzów co na mecze IV ligi w 15 tysięcznym miasteczku. Takie jest zapotrzebowanie społeczne na Polonię i na takim poziomie powinna grać. Panom natomiast myli się fałszywie pojmowana tradycja z zabytkiem. Zabytki trzeba chronić, bo są dziedzictwem narodu. A klub sportowy?. Albo jest, albo go nie ma. Albo jest potrzebny, albo nie. Jak już ktoś konieczne chce reanimować trupa to proszę bardzo,ale wolałbym, żeby czynił to za własne, a nie za cudze pieniądze. Ja w każdym razie reaguję alergicznie na ludzi zaglądającym innym do kieszeni. Ja na Polonię złotówki nie dam.Mam komu pomagać i pomagam i żałuję, że nie mogę więcej.

Uważam, że pomagać trzeba ludziom w potrzebie,gdy sami sobie pomóc nie są w stanie.A nie darmozjadom, którzy mieli szansę i ją zmarnowali. Co do prawa do wypowiadania się Żurko-podobnym to ja im tego prawa odmawiam. Nie słucham nawet, gdyby mówili tylko,która jest godzina. Niech sczezną, niech znikną. Tu popieram trenera Lenczyka, który takim ręki nie podaje, a nawet w jednym pomieszczeniu z nimi nie siada. Wolno mu. Mnie też. Widocznie odebraliśmy inne wychowanie. Natomiast Panom

1153czwartek, 05, lipca 2012 00:02
Senator
a-c10
Mnie jak na mecz syna zapraszał stary Mąka to bilet musiał mi dać a ja absolutnie żadnej kiełbaski czy napoju nie kupiłem o co to to nie i szczerze Ci napisze że dalej sobie nie wyobrażam abym jakiś grosz na Polonię poświęcił . Życzę szczerze powodzenia i miejmy nadzieję że wyciąganie łap nie po swoje ( licencja) zostanie zrozumiane. Wracając jeszcze do nazw to Twoje argumenty też rozumiem. Łatwiej budować wiezy z Legią czy no niech Ci będzie Cracovia niż z Betonstalem Cisowianka Kupno.
1152środa, 04, lipca 2012 23:43
a-c10
@ Garm:

Dzięki, myślę, że w tym temacie obaj z Airborellem zdążyliśmy się już przyzwyczaić do takiego, nie innego przebiegu "dyskusji". Choć przyznam szczerze, że po pierwszych paru postach miałem nadzieję, że może wreszcie coś drgnie.

Co do komentarzy u mnie - pogrzebałem w bebechach bloxa i winien jestem przeprosiny i Tobie, i Senatorowi, i chyba komuś jeszcze. Teraz dopiero można komentować bez gazetowego loginu. Ale możnaSmile
1151środa, 04, lipca 2012 23:28
a-c10
@ Garm:

Najpierw musi być jakiś sensowny plan, potem wspieranie.

A nie no, o tym nie wspomniałem w ostatniej wypowiedzi tylko dlatego, że jest to dla mnie oczywistośćSmile
1150środa, 04, lipca 2012 23:23
Garm
Przy okazji - nie mogąc się wypowiedzieć na Twoim blogu pragnę złożyć wyrazy głębokiego szacunku za zdroworozsądkową postawę i wpisy u Pola. Szkoda, że wołacie tam z airborellem niemal sami na puszczy.
1149środa, 04, lipca 2012 23:17
Garm
Albiceleste -> Zdarzało mi się chodzić na mecze Polonii, kiedy ten klub jeszcze istniał. Szczególnie w pamięć zapadło mi jakieś 2:0 z Amiką i jakiś mecz rundy wstępnej europucharów... z Kazachami jakimiś, zdaje się? Mam kolegę, który nadal mocno pracuje, żeby ten klub nadal istniał. I mam nadzieję, że jemu / im się uda. Że znowu będzie Polonia, której od ostatniej fuzji nie było.

Z drugiej strony, zdarzało mi się bywać na meczach Sarmaty, Olimpii, Okęcia, Gwardii... W niczym im to nie pomogło. Najpierw musi być jakiś sensowny plan, potem wspieranie. Tutaj akurat kłaniają się znakomite przykłady z rodzimego poletka. Zależnie od poziomu wyjściowego - do wyboru, do koloru: Pogoń Szczecin? Lechia Gdańsk?

Koszulki nie kupię. Za dobrze pamiętam okres bezpośrednio po (kupionym) mistrzostwie Polonii, kiedy za noszenie koszulki Legii można było na moim osiedlu dostać kosę między żebra.
1148środa, 04, lipca 2012 23:04
a-c10
@ Senator:

Z tymi Katowicami to zobaczymy, jak będzie. Ja dziś dostałem - fakt, pojedynczy - sygnał stamtąd, że nastroje wśród kibiców są jednak generalnie anty, tylko tzw. inwestorzy prą do fuzji. Ale mówię, okaże się.

Kibice np. szczypiorniaka z miłości do tej dyscypliny patrzą trzeźwo i wolą mieć swój klub pod nazwą mlekovita Dombud Sielawa niż nie mieć wcale lub mieć w lidze amatorskiej

A nie no, w tym jest sporo racji. Mnie chodziło tylko o to, że bardzo trudno jest namówić człowieka, który nie jest zagorzałym fanem dyscypliny ogółem, ani konkretnego klubu, żeby identyfikował się z czymś, co dziś nazywa się Mlekovita Dombud, wczoraj było Investpol Mirex, a jutro będzie BodzioTour Technograf.

A o Żurku inicjalnie wspomniałem właśnie dlatego, że z jednej strony facet słusznie piętnuje fuzję, a z drugiej jako jedyne wyjście z sytuacji podaje wyciąganie łapy po miejską kasę. Żałosne.

@ Garm:

Ja wiem, że mogę być w tym kompletnie odosobniony na niniejszym forumWink ale mam szczerą nadzieję, że kibicom Polonii się jednak uda. Znaczy wierzę, że oprócz tych wszystkich idionautów znajdą się ludzie, dla których ten klub jest naprawdę ważny. Gdyby tak się stało, to w ogóle zamierzam im pomóc. Wybiorę się na pewno na parę B klasowych spotkań, kupię koszulkę, parę złotych do puchy wrzucę...

A - wiem, to być może dziwne pytanieSmile - Wy? Będziecie skłonni/w stanie zrobić coś, żeby za parę lat znów mieć derby?
1147środa, 04, lipca 2012 22:34
Garm
Nie rozumiem ogólnego poruszenia. Objazdowy cyrk, który od paru lat grał pod fałszywą nazwą na zgliszczach zniszczonego i zaoranego klubu z tradycjami, rusza w kolejną turę swoich wojaży. Może wreszcie prawdziwa Polonia będzie mogła powrócić do swojej nazwy, tradycji, miejsca w kulturze stolicy? Może wreszcie brak bogatego uzurpatora pozwoli jej kontynuować swoją przerwaną na parę lat historię?

Postawa tzw. "kibiców" Polonii niestety sugeruje, że trudno oczekiwać na pozytywne odpowiedzi na dwa ostatnie pytania. O czym piszę z autentycznym żalem, nieosłabionym chorymi elukubracjami licznych frustratów mieniących się kibicami nieistniejącego od paru lat klubu i plujących na Legię.
1146środa, 04, lipca 2012 21:08
Senator
a-c10
Niestety moja pamięć jest delikatnie pisząc słaba ale nie pisał bym gdyby gdzieś w głowie nie kołatała wiadomość , że kibice domagali się jak najszybszego wejścia do ekstraklasy.
Najprawdopodobniej jak w życiu są tacy którzy wyznają zasadę po trupach do celu jak i tacy który taki awans mierzi .
Co do reszty to mam troszki odmienne zdanieSmile Kibice np. szczypiorniaka z miłości do tej dyscypliny patrzą trzeźwo i wolą mieć swój klub pod nazwą mlekovita Dombud Sielawa niż nie mieć wcale lub mieć w lidze amatorskiej . My kibice drużyn piłkarskich prawdziwej biedy nie znamy stąd i żądania większe.
A i jeszcze jedno. Żurek ma jeden pomysł kasa od miasta a to Ci się chyba do końca nie podoba Smile
1145środa, 04, lipca 2012 20:06
a-c10
@ Monrooe:

A to lista zgonów odstraszyła kiedykolwiek wchodzących w "baśniowy" świat ?

Mnie Very Happy A poza tym, z krótkiego, bo krótkiego, ale jednak doświadczenia wolontariackiego z ośr. profilaktyki i terapii uzależnień pamiętam, że za najskuteczniejszy szlaban na drodze do świata chemicznych baśni uważane były nie propagandowe filmy, nie statystyki z takiego, czy innego zakresu, a właśnie żywe - czy raczej nieżywe - przykłady z najbliższego otoczenia. Janek w piachu. Czesiek w piachu. Karol w piachu. Jadźka w piachu. W co ty się, k**wa, pchasz, kolego?!

Ja rozumiem, że to nie działa zawsze i na wszystkich. Panaceów nie ma. Po prostu nie mogę zmieścić we łbie, że wśród kilku(nastu) tysięcy ludzi (liczebność kibiców każdego sensownego klubu w naszym kraju) większość stanowią nie osoby minimalnie rozsądne, a zwolennicy dawania w kanał.

Przykład z motorem wydaje mi się o tyle nieadekwatny, że rozpędziwszy się na dwóch kółkach do 200km/h masz jakąś (w sumie nawet niemałą) szansę na przeżycie. Tymczasem jeśli chodzi o fuzje, wszystkie - oprócz poznańsko-wronieckiej, ale to trochę inna historia - kończyły się kraksą.

@ Senator:

No właśnie z tymi kibicami w Katowicach podobno jest tak, że oni nie chcą. W najbliższej przyszłości pewnie się okaże, jak bardzo nie chcą.

@ Zbyszek:

Przedstawianie "pana" Wojciechowskiego jako mesjasza Polonii, który tyle dobrego by zrobił, gdyby nie ci wredni przeszkadzacze, to dla mnie tak kosmiczny absurd, że pozwolę sobie odnieść się tylko do kwestii pobocznych.

Oczywiście, Jan Żurek to najprawdopodobniej oszust i krętacz. Ale jak to niby wpływa na prawdziwość jego twierdzenia, że fuzja z "Polonią" byłaby dla GKSu haniebna? Czy gdyby Żurek stwierdził, że dzisiaj środa, 4ty lipca, to na siłę upierałbyś się, że jednak niedziela, 16ty grudnia?

w najwyższych klasach rozgrywkowych koszykówki, piłki ręcznej czy siatkówki nie ma ani jednej drużyny ze składu sprzed 20 lat, a nawet jak - to pod zupełnie inną nazwą.I świat się nie zawalił.

Pewnie, że się nie zawalił. Niemniej, w przeciągu tych 20 lat każda z w/w dyscyplin miała szansę powalczyć z supremacją futbolu w naszym kraju. I co? Fiasko. Potrójne. Oczywiście, przyczyn tego fiaska było wiele, ale czy aby jedną z nich nie jest to, że ludzie chcą kibicować Legii, Widzewowi, czy Górnikowi, a nie PPHU Kowalski Import-Export Warszawa, Deante Unimil Łódź, albo Fiksumdyhrdum Gmbh. Zabrze?

A, jeszcze to: byłbyś łaskaw podać choć jeden powód, dla którego miałbym się cieszyć z perspektywy zamiany Cracovii na "Cracovię"? Tobie pasowałaby "Legia", zamiast Legii?
1144środa, 04, lipca 2012 16:11
Zbyszek

Tym razem z innej beczki. Dziś Parlament Europejski stosunkiem głosów 458 do 39 odrzucił hańbę ACTA czyli próbę ponownego nałożenia nam jarzma niewolnictwa. Mam satysfakcję, że byłem jednym z 2 mln. Polaków i kilku milionów Europejczyków, którzy wysłali do Sejmu i PE e-maile z protestem. Powiedzieliśmy stanowcze "NON POSSUMUS" różnym uzurpatorom i możnym tego świata. I wygraliśmy.

1143wtorek, 03, lipca 2012 20:08
Zbyszek
@ Monrooe

Tym razem się nie zrozumiemy, bo ja demagogii nie trawię. Najpierw o tradycji. Potoczna definicja mówi, że są to przekazywane z pokolenia na pokolenie poglądy, wierzenia, normy społeczne uznane za społecznie doniosłe dla współczesności i przyszłości.Nie ma ona charakteru bezwzględnego. Jest potrzebna, albo nie. Albo są ci którzy chcą ja kultywować, albo ich nie ma. Pan Wojciechowski nie likwiduje Polonii.

On tylko wreszcie wygania tę całą hołotę, która wiedziała więcej i lepiej i dobrze się bawiła nie za swoje pieniądze. Polonia będzie. Tylko jej nie będzie w Ekstraklasie. Zresztą bez Pana Wojciechowskiego i tak by jej nie było. Tak, masz rację. Pan Wojciechowski od 1,5 roku starał się sprzedać klub. Ostatnio nawet za niewielkie pieniądze i nie znalazł chętnego. Mnie nie interesuje czy będzie to GKS czy kto inny. Tego nie oceniam. Takie są prawa licencyjne i są one dla każdego jednakowe.

Nie znoszę natomiast, żeby w charakterze autorytetu moralnego występował niejaki Żurek Jan mówiący jak to GKS powinien być nieskazitelny i nie brać licencji. Jakoś mu nie przeszkadzało kupować mecze w GKS i Górniku. Był na topie a nawet pętaki z Kanału lansowały go na najlepszego trenera 2004 roku. "Sukcesy" się skończyły jak weszły zmiany w prawie karzące za korupcję w sporcie. Fakty te ujawnił /nie tylko wobec Żurka/ Pan Piotr Dziurowicz w 2 częściowym wywiadzie dla GW. Po paru latach wspominał, że Żurek był na tyle bezczelny, że chciał nawet premii za kupione przez siebie mecze.

Niestety PZPN zastosował faktyczną abolicję dla czynów sprzed 2005 roku. Ja pamiętam. Podobną "tradycję" ma Polonia. Za czasów PRL miała skład na I ligę czyli zawodników kupionych przez Państwową Kolej i handlowała meczami aż miło. Urosły z niczego czyli z pracy społecznej niezłe fortunki działaczy i piłkarzy. Przytoczę też znany incydent kiedy to w 1993 roku Polonia była na 1 miejscu w 2 lidze i ś.p. Pan Marek Wielgus dawał premie za wygrane mecze, a oni je sprzedawali za 2-3 razy mniejsze pieniądze. Ostatecznie awansowali, bo ich "rywale"czynili dokładnie tak samo. Pan Wielgus jak się o tym dowiedział chciał ich wszystkich zagnać do roboty w swojej drukarni,ale ostatecznie ze wzgardą się z tego klubu wycofał.

Jest szczytem cynizmu i bezczelności, że w tym klubie śmie się organizować Memoriał im. Marka Wielgusa. W następnych latach było tak samo. Jeżeli podajesz tych ludzi jako zbawców Polonii to gratuluję towarzystwa. Piszesz też, że klubem piłkarskim nie można kierować jak Przedsiębiorstwem. Otóż jest to przedsiębiorstwo i ma być kierowane tak samo. Nie ma oddzielnego modelu kierowania klubem i inną Firmą. Nie ma innego systemu finansowania klubu i spółki.

Tak jest wszędzie i pora,aby w Polsce zaczęto sobie z tego zdawać sprawę. Te powielane wzory z innego systemu przez odhibernowanych dinozaurów muszą odejść do lamusa wraz z tymi nimi. Tym "fachowcom"od kupowania i sprzedawania meczów już dziękujemy. Ozięble. Łatwo jest mówić o tradycji np. rodzinnej, bo jej kultywowanie nic nie kosztuje. Utrzymanie klubu kosztuje. Ciekaw jestem dlaczego ci mężowie opatrznościowi Polonii nie odkupią klubu od tego "nieudacznika" Wojciechowskiego.

A tak na marginesie to w najwyższych klasach rozgrywkowych koszykówki, piłki ręcznej czy siatkówki nie ma ani jednej drużyny ze składu sprzed 20 lat, a nawet jak - to pod zupełnie inną nazwą.I świat się nie zawalił. Tu muszę wspomnieć o a-c 10,który przestrzegał przed kupowaniem licencji przez Cracovię. Jego wiernego kibica Cracovii to uwierało.

Gdy Pan Wojciechowski kupował licencję od Groclinu nikomu w Polonii jakoś to nie przeszkadzało. Dziś ten sam człowiek sprzedaje to co sam kupił i o co ten lament. Ma do tego prawo czy nie ma? I kto chce go zmusić,aby dalej wyrzucał pieniądze w błoto? W piłce nożnej jest wiele nazw zespołów, które kiedyś coś znaczyły na poziomie 1 ligi,a dziś albo ich nie ma, albo są, ale gdzieś niżej i tu wymienię:Wartę Poznań,Garbarnię Kraków,Polonię Bytom, Szombierki Bytom, Stal Mielec, Arkonię Szczecin, Górnika Radlin, Górnika Świętochłowice, Turystów Łódż, TKS Toruń czy Warszawiankę. Nie widzę nic wyjątkowego, że i Polonia zacznie się do nich zaliczać.

Aby dziś klub mógł coś znaczyć to musi to wynikać z ilości kibiców i z finansów,także tych od sponsorów, reklamodawców i inwestorów. Polonia nic z tych rzeczy nie ma. To skąd jej sny o potędze.
Co do zaś antylegijności Polonii to znajdź proszę jakikolwiek inny napis na murach, gdziekolwiek w pobliżu jej stadionu o innej niż wroga Legii treści, znajdź na ich oficjalnej stronie internetowej inny niż chory z nienawiści do Legii wpis i wymień jakikolwiek chóralny okrzyk jej kibiców na stadionie niż "Precz z Komuną". Jeżeli mówisz, że co innego ich napędza to mówimy nie o tym samym. A szkoda.
1142wtorek, 03, lipca 2012 20:00
Senator
@monrooe
Właśnie były czyli potwierdzasz i władze klubu pod naporem "kibiców" robią wszystko aby promujacych podobne hasła nie zawieść.
1141wtorek, 03, lipca 2012 19:36
Monrooe
Senatorze, hasła "Ekstraklasa albo śmierć" były wcześniej, jednak przy takim "parciu" na występy w najwyższej klasie rozgrywkowej wątpię aby bronili się rękoma i nogami. Coś czuję, że przywitają zbawcę kwiatami.
1140wtorek, 03, lipca 2012 19:18
Senator
@a-c10
Pytasz co na to kibice? Nie pamiętam gdzie ale bardzo możliwe że właśnie u nas jeden z czytelników pisał na ten temat. Właśnie to oni mocno cisną na wykupienie licencji promując hasła coś w na wzór Ekstraklasa albo śmierć . W tych tematach mocny jest nasz szanowny mocno zaangażowany kibic mort . Może się odezwie i wyjaśni temat. Smile
1139wtorek, 03, lipca 2012 18:25
Monrooe
@ a-c10

- "Ale to jest przecież trochę jak z narkomanią"

A to lista zgonów odstraszyła kiedykolwiek wchodzących w "baśniowy" świat ?
Widzisz, ludzie są przekonani o swojej wyjątkowości. Czy motocyklista rozpędzający swoja maszynę do 200 w mieście mysi o tym, że akurat teraz ktoś może wyjechać z boku? Nie, no, przecież nie przed niego. Innym się zdarza, ale na pewno nie jemu. Teraz rozpędzają się w Katowicach? - kraksa? niemożliwe - pięknie będzie.
1138wtorek, 03, lipca 2012 18:20
a-c10
@ Monrooe:

Ale to jest przecież trochę jak z narkomanią. OK, możesz sobie klepnąć w kanał i nawet wmówić sobie, że to, co zaraz się wyświetli, to prawda. Tyle, że przecież - nosz w mordę - w całkiem niedalekim otoczeniu, powiedziałbym "w ligowej rodzinie" masz przykłady takich, którzy od tego syfu zdechli. Nie wiem, parę lat temu byłem święcie pewien, że to, co stało się w Gdańsku i Tychach raz na zawsze odstraszy potencjalnych naśladowców. Jakże się myliłem...
1137wtorek, 03, lipca 2012 18:09
Monrooe
@ a-c10

Bo to pięknie jest wierzyć w magię. A w magię pieniądza to już w ogóle. Nie umiem dziwić się Polonistom jak na własnym podwórku słyszę, że - "lepszy już był Romanowski". Co z tego, że Legia do dziś odchorowuje jego czasy, - "ale w lidze mistrzów graliśmy" słyszę tu czy tam.

No to sobie Poloniści pograli. Nie mieli co prawda swojej ligi mistrzów, ale lata świetności już jakieś tam były.
Teraz czas odpokutować za kolejnego zbawcę. Kto następny?
1136wtorek, 03, lipca 2012 17:59
Monrooe
@ Zbyszku

Coś nam ostatnio nie po drodze. Tym razem jednak nie rozumiem tego o czym piszesz, kompletnie.

Jak to z jakiej strony na to patrzę ? A przepraszam z jakiej mam na to patrzeć ? O jakich nienawidzących Legii Ty piszesz i co mnie oni obchodzą ? O jakiej stronie pana Wojciechowskiego ? Co mnie interesuje facet, który ma sposób zarządzania klubem jak prywatnym folwarkiem ?

Nie wiem Zbyszku skąd bierzesz swoje informacje (mam nadzieję, że nie tylko ze wspomnianego programu) ale ja miałem przyjemność rozmawiać z ludźmi pracującymi w klubie z Konwiktorskiej. Banialuki które opowiada pan J.W. w mediach niech zostawi dla siebie. Jak widać jego model zarządzania sprawdza się w firmie budowlanej, ale w klubie piłkarskim to nie miało prawa działać. Polonię Warszawa zarżnął nie kto inny jak sam prezes, wypierniczając na zbity pysk wszystkich ludzi którzy się na czymś znali (mieli jednak często inne zdanie niż prezes – a tego J.W. nie puszcza płazem). Po jakimś czasie w klubie zostali tylko poplecznicy i potakiwacze, za to z radością zostawił leserów pierwszej wody; ciekawe tylko skąd potem to zdziwienie, że nic nie robią.

O tym, że Polonia się wcześniej czy później rozpadnie ludzie wokół klubu wiedzieli…. z półtora roku temu. Z zachcianki na zachciankę, z pomysłu na pomysł i tylko kolejne zastępy szepczących dobre słówka do uszu prezesa szturmowały gabinety przy K6. A każdy obiecywał, a każdy był ozłacany, w końcu sen o potędze prysł i…

Wybacz Zbyszku ale mnie interesują losy polskich klubów których nikt nie chroni. Nikt nie sprawdza czy XYZ stać na prowadzenie klubu, nikt nie dba aby w umowie kupna była klauzula mówiąca co z danym podmiotem można zrobić, a czego nie. Kluby skazane są na łaskę lub niełaskę Drzymałów, Wojciechowskich i im podobnych hochsztaplerów. Którzy jak mają ochotę to łożą na klub, jest pięknie i wspaniale, ale gdy innym razem się obrażą (jak Balotelli na piłkę) to zlikwidują wszystko w piz….

Nie zważając na historię klubu czy dziesiątki/setki/tysiące (niepotrzebne skreślić) kibiców. Co gorsza w obecnej
sytuacji finansowej wiele klubów jest gotowych oddać się w ręce podobnych ambitnych magików. Ile z nich podzieli
los Groclinu, czy Polonii ? Z tej strony piszę, tylko to mnie interesuje.
1135wtorek, 03, lipca 2012 17:30
anonimowy_legionista
Co z tym Vrdoljakiem? Znowu odwiedzi ZNACHORA !!!
1134wtorek, 03, lipca 2012 17:14
Zbyszek
@Monrooe.

Przeprasza, że zapytam. Z której strony na to na to patrzysz. Może z punktu widzenia tych 2-3 tysięcy nie tyle kibiców Polonii ile ludzi nienawidzących Legii i upatrujących sensu swego bytu w istnieniu Polonia wyłącznie jako wroga Legii. A może rzeszy tych cynicznych działaczy dla których Polonia przez dziesiątki lat była łupem do podziału. Najpierw frajerem była DOKP i Ministerstwo Komunikacji, a po upadku PRL kolejni właściciele klubu. Ich wyniki nigdy nie interesowały, jak też jakieś tam szkolenie. Ich interesował konkret czyli własny portfel. Zasłaniali się historią klubu sądząc, że są bezpieczni za jego parawanem.

A może patrzysz na to oczami właściciela Pana Wojciechowskiego. Widzę, że nie obejrzałeś rozmowy z nim w Kanale "Jeden na jednego" /czy rozmowy w TVN Turbo/. Pan Wojciechowski robił co mógł, aby klub istniał i aby odnosił sukcesy. Niestety był sam. Doszedł do wniosku, że jak nikomu z tzw. Polonii nie zależy to dlaczego akurat jemu ma zależeć. Facet naprawdę swoją porażkę przeżywa, bo nie zwykł ich ponosić. Z wielu jego mini opowieści przytoczę dwie. Jak sam mówi nie mógł na co dzień zajmować się klubem, bo jego podstawowe zajęcie to szefowanie wielkiemu kombinatowi budowlanemu.

Ale jak mówił dał dużo władzy i dużo pieniędzy ludziom mówiącym, że tylko Polonia. Kiedyś poszedł na trening i pyta gdzie trener Bakero ? Mówią mu, że trafiła mu się okazja atrakcyjnego wypoczynku. Zdziwił się, że w trakcie sezonu i zwolnił Bakero i tych co go oszukali. Podobnie było z Janasem. Treningi trwały pół godziny, a często trenera nie było i zawodników też nie. Mówili, że im coś dolega, ale u lekarza klubowego nie byli. I tak to trwało. Oczekiwał, że działacze, że trenerzy,ze piłkarze coś spróbują zmienić, że dadzą sobie i jemu szansę.

Do końca szli w zaparte. On nie mógł inaczej postąpić. Nie zdołał tak jak w Firmie wychować sobie ludzi uczciwych. Powinien rozgonić to towarzystwo pierwszego dnia i dobrać ludzi zupełnie nowych. Nawet mógłby spaść do 2 ligi, ale miałby szanse się podnieść. A tak zmarnował 6 lat i mnóstwo pieniędzy na te pospolite łachudry, a i tak zaczynać musi od początku czyli od IV ligi. Panie Józefie życzę powodzenia, bo w Warszawie Legia musi mieć konkurenta, żeby mogła powiedzieć: jestem najlepsza. A na pewno lepsza od Polonii.
1133wtorek, 03, lipca 2012 17:04
a-c10
@ Monrooe:

Jak na moje, najbardziej masakryczne jest to, że ludzie tak gładko łykają podobne hece. Dopóki się to nie zmieni, żadne blokady i restrykcje, moim zdaniem, nie pomogą. Gruba większość znanych mi kibiców Polonii uznała po mariażu z Groclinem, że tak naprawdę nic się nie stało. A jeśli już, że stało się dobrze. Wojciechowski - excusez le mot - naszczał na długą i piękną przecież historię ich klubu, a oni uznali, że tylko kwiatki podlewał, żeby ogródek był ładniejszy.

Teraz mocno mnie ciekawi, jak zareagują GieKSiorze. Jeśli wezmą to za dobrą monetę i nie zaprotestują, to pocieszą się przez chwilę, a potem obudzą z ręką w majtach. Przecież to już tyle razy było: Lechia/Olimpia, Sokół Tychy, Polonia/Szombierki - gdzie są teraz te (nowo)twory?

Swoją drogą, zastanawiam się dokąd Groclin-wędrowniczek trafi następnym razem. Jak myślicie? Olsztyn? Legnica? Lublin? Trochę by się tych klubów z przeszłością, ale bez przyszłości u nas uzbierało, nie?

@ Senator:

Znalazłem interesującą reakcję Jana Żurka. Czyli co, albo bogaty fagas, co traktuje klub jak dziwkę, albo łapa wyciągnięta po miejskie pieniążki? I jak my się, Senatorze, mamy obyć bez rewolucji?Smile
yvComment v.2.01.1