A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (31950)
30sobota, 04, lutego 2012 13:19
Monrooe
@ gawin76

Przyjmuję reprymendę z pokorą. Nie zaznaczyłem, iż w moich porównaniach dostrzegam coś takiego jak proporcje. Nie ukrywam też, iż celowo posłużyłem się "drastycznym" przykładem rodem z "Dynastii".

Mój błąd, ale przecież na naszym własnym biednym podwórku mamy do czynienia z podobnymi sytuacjami do przedstawionych przeze mnie, w dramatycznej sytuacji jest Górnik Zabrze (nie kupowali z tego co wiem Lexusów), Ruch Chorzów czy ŁKS Łódź. W kiepskiej sytuacji finansowej są Korona Kielce, Widzew Łódź. Generalnie te kluby które nie mają bogatych właścicieli, lub takich którzy zdecydowali się nie dokładać "do pieca" bez opamiętania.

Zmierzam do tego, że u nasz zarządzanie klubami wciąż raczkuje. Pojęcie samofinansowania własnej działalności tak na prawdę nie istnieje. Działacze Legii chcemy tego czy nie są w tej dziedzinie pionierami, przynajmniej na tak wysokim poziomie "budżetowym" (bo wydaje się, że Podbeskidzie całkiem dobrze sobie radzi). Owszem popełniają mnóstwo błędów (polityka informacyjna jest kompletnie do luftu)ale widać, że ich głównym priorytetem jest usamodzielnienie działalności sekcji piłkarskiej. Ja mimo tych wszystkich potknięć będę im kibicował.

Co do transferów to na tą chwilę masz rację, uwolnienie środków z kontraktów Manu (plus niewielkie odstępne) i Ohayona powinny zapewnić możliwość zatrudnienia wymaganego przez trenera napastnika. Próby podjęto jednocześnie nadając sprawie niepotrzebny rozgłos i w sytuacji gdy się nie udało nikogo zakontraktować mamy grupę bardzo niezadowolonych kibiców. Jak napisałem w poprzednim komentarzu ta postawa zawiedzionych fanów mnie nie dziwi.

Być może przyłączę się do tego głosu gdy okaże się, że kontuzje na prawdę zmusiły nas do gry w bardzo okrojonym składzie. Gdyby okazało, się iż nie tylko ze Sportingiem musimy grać grupą młodzieży. Utalentowanej ale równie nieprzewidywalnej. Na razie jest jeszcze czas na zatrudnienie porządnego napastnika, choć ten pomoże nam tylko w lidze. To jednak zwycięstwo w lidze jest tym najwyższym priorytetem w obecnym czasie. Tak więc do momentu zamknięcie się okienka wstrzymam się z negatywnymi komentarzami odnośnie transferów.


Na koniec: chciałbym rzucić pod rozwagę pytanie które nurtuje mnie od jakiegoś czasu.- "Dlaczego Legia stara się za wszelką cenę zatrudniać zawodników z tak zwanym nazwiskiem i jednocześnie z wyronioną opinią w środowisku. Mimo, iż wiadomo, że tacy piłkarze cenią swoje usługi?"

Odpowiedź na nie moim zdaniem pozwoli odpowiedzieć sobie czemu mamy takie problemy z zatrudnieniem piłkarza o potrzebnych cechach i gwarantującego spełnianie oczekiwań (zarówno kibicowskich jak i trenerskich). Moim zdaniem tak usilne starania o klasowego zawodnika szczególnie w sytuacji gdy wiemy, iż pieniędzy w kasie nie za wiele to zdecydowanie karkołomne zadanie dla naszego pionu sportowego.

Mimo to usilnie próbują (wystawiając się na drwiny i pośmiewisko własnych kibiców) - dlaczego?, czemu z takim uporem maniaka działają w ten sposób?
29sobota, 04, lutego 2012 13:12
Senator
@ Monrooe
Patrzę sercem i uważam, że właśnie tego serca brakuje właścicielowi. Lata panowania ITI na niwie sukcesów gdyby nie obecny sukces w LE trzeba by zaliczyć do normalnych Średnia wypełniona ani lepiej ani gorzej. ITI czy tego ktoś chce czy nie i tak przejdzie do historii ze względu na stadion to raz, a dwa to to o czym piszesz. Pierwszy właściciel który doprowadził do bilansowania budżetu i to na poziomie jak na naszą ligę rewelacyjnym. Niestety w całej reszcie Sir Gawin ma moim zdaniem racę. Ja dodam tylko wspomniane serce. Jeśli właściciel miałby choć trochę tego kibicowskiego serca dla Legii w takim momencie nie zaprzestałby inwestycji. Była( cały czas mam nadzieję że jest)
olbrzymia szansa odskoczenia większości klubów naszej ligi.
28sobota, 04, lutego 2012 12:09
gawin76
@ Monrooe
Bronisz 'modelu przyjętego przez KP', przeciwstawiając go 'modelowi hiszpańskiemu'? Przecież to tak jakbyś bał się wydać pieniądze na proszek do prania, bo usłyszałeś, że kumpel nie spłacił swojego Lexusa.
Masz słuszność, że założenia, w których obraca się obecnie KP, tzn. finansowa niezależność od właściciela, są założeniami słusznymi. Niestety należy przypuszczać, że bezwzględny reżim spłaty zadłużenia i zbilansowania budżetu został Legii narzucony wcześniej niż to uprzednio planowano, godząc w spójność prowadzonej uprzednio polityki i uderzając w perspektywy klubu.
Wyobraź sobie, że prowadząc duży biznes, nagle zostajesz bez pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, z kolosalnymi zobowiązaniami do uregulowania, jedynym Twoim argumentem finansowym jest przychód, na który możesz liczyć w perspektywie iluś tam miesięcy (no ale w garści tych pieniędzy nie masz). Co się dzieje? Wegetujesz - bo zobowiązania mają to do siebie, że zawsze są na cito, a wierzytelności mają do siebie to, że trzeba na nie zaczekać. Kasa Legii jest pusta, bo to co w niej jest, trzeba zabezpieczyć na najpilniejsze wydatki.
Jeżeli przy budżecie wysokości 80 milionów złotych, przy uwolnionych środkach po pensjach Manu i Ohayona, my nie jesteśmy w stanie z przyczyn finansowych (bo bez dwóch zdań właśnie tak należy rozumieć konieczność przeznaczenia środków finansowych z transferu Borysiuka 'na wydatki bieżące') dokonać pożądanych wzmocnień drużyny, to jest to po prostu DRAMAT.
Dramat także z punktu widzenia właściciela, ponieważ ta drużyna wymaga inwestycji właśnie po to, żeby poprawić swoje perspektywy finansowe, żeby stworzyć sobie realną szansę na SKOKOWE wręcz zwiększenie przychodu, jakim byłby awans do Ligi Mistrzów.
Nie wierzę, żeby Kosmala czy Miklas o tym nie wiedzieli - sądzę, że oni po prostu nie mogą nic zrobić, są zakładnikami swojego pracodawcy, który jest zainteresowany tym, żeby w tym momencie jak najszybciej odzyskać z zainwestowanych środków tyle, ile tylko się uda.
Jeżeli mam o coś do Miklasa czy Kosmali pretensje to nie o brak transferów, lecz o bajki, że wzmocnienia będą w przypadku, gdy kogoś uda się sprzedać. Albo ktoś tam nie potrafi policzyć pieniędzy na dwa miesiące do przodu, albo jego zdanie jest tak naprawdę guzik warte.
27sobota, 04, lutego 2012 10:10
Monrooe
Senatorze,
ja rozumiem Twój punkt widzenia, serce kibicowskie krwawi jak jego drużyna osłabia się zamiast wzmacniać. Każdy kibic chciałby widzieć w każdym okienku kilka znaczących transferów. Niestety w obecnej sytuacji finansowej wolę model przyjęty przez KP niż ten rodem z Hiszpanii. Tam "szaleństwo" zakupów i wzmacniania tą drogą składów doprowadziło do upadku kilka klubów a zdecydowanie więcej stoi na krawędzi upadku. Co gorsza są wśród nich takie firmy jak Valencja czy Villarreal.

Wolę by Legia skromnie ale trwała, w międzyczasie pracując z własną szkółką z której ma wychodzić coraz więcej piłkarzy. Już nawet utrzymując sprzedaż jednego co okienko (jak w przypadku Borysiuka) mamy całkiem poważne podstawy do dalszej działalności. Moim zdaniem jest to możliwe i to już w niedługim czasie. Sprzedaż Ariela też ma okazję przysłużyć się do opinii jak zaczyna krążyć o Warszawskiej szkole piłkarskiej.

Rozbudować skauting by ograniczyć ilość nietrafionych transferów (te kosztują nas ogromne pieniądze) i jednocześnie zwiększyć możliwość angażowania młodych obiecujących jak Albert Bruce i jakoś to zacznie "się kręcić".
BY zarządzać klubem trzeba zbudować solidne podstawy, bez tego mamy kolosa na glinianych nogach. Co by był gdyby z Polonii, Wisły, Lecha wyszli ich właściciele? Legia już teraz miała by szansę przetrwać na podobnym poziomie. Niestety te przekształcenia odbijają się na obecnej formie sportowej. Nie da się jednak pogodzić wszystkiego na raz.

Co do młodych, to są Oni tak nieprzewidywalni, że mogą zarówno roznieść mający problemy (finansowe) Sporting jak i polec z kretesem. Wszystko rozegra się w ich głowach. Tu nawet trener może tylko nieco pomoc, nieco ukierunkować starsi koledzy. Jak jednak rozegrają to młodzi to... już tylko kwestia ich konstrukcji psychicznej. Albo Spartak, albo PSV.
26piątek, 03, lutego 2012 23:14
Senator
Niestety jeśli chodzi o wzmocnienia bliżej mi do Andrzeja . Wygląda ns to że teraz tak to będzie wyglądało określony budżet a co ponad kreskę zwroty pożyczki . Przypomina mi się wpis Zbyszka o tym że kto nie inwestuje ten się cofa . Zaczynam też rozumieć co miał na myśli inny piszący u BZK kiedy użył słowa dojenie . Oczywiście ciut za wcześnie na tak kategoryczne oceny bo rzeczywiście rację może mieć nowy komentator pisząc że Sporting to taka wisienka na korcie . Sam prezes Kosmala mówi jasno -cel mistrzostwo . Jeśli tak mamy jeszcze miesiąc na wzmocnienia . Iocosus ma rację jeśli młodzież akurat ze sportingiem będzie miała swój dzień konia to jest duża szansa ze gramy dalej Smile
25piątek, 03, lutego 2012 23:00
gawin76
Pisałem, że tak będzie jeszcze na BzK, to Ty drogi Monrooe oraz zacny Walles bezwzględnie na mnie wsiedliście.
Koniunktura jest wykorzystywana do udobruchania właściciela, rosnący przychód - przejadany.
Resztę niech każdy dopowie sobie sam.
24piątek, 03, lutego 2012 20:23
Monrooe
Przyznam, że faktycznie nie wygląda to dobrze. Ma się to nijak do ich wcześniejszej deklaracji. Nic dziwnego, że kibice czują się oszukani. Mojej oceny drużyny to nie zmienia ale ocenę poczynań działaczy obsuwa na ostatnie pokłady amatorki.

Przykre, że takie rzeczy dzieją się w moim (i Waszym) ukochanym klubie.
23piątek, 03, lutego 2012 19:44
Andrzej
To była wypowiedź dla TVP Warszawa: http://legionisci.com/news/46684_Pieniadze_za_Borysiuka_na_biezace_wydatki_klubu.html
22piątek, 03, lutego 2012 19:37
Monrooe
Nie no Andrzeju nie przesadzaj.

Tak źle to chyba nie jest by od razu popadać w pesymizm. Owszem nadziei narobili tymi zapowiedziami to i teraz zbierają owoce tej polityki informacyjnej (a że gorzkie, no cóż).Myślę jednak, że drużyna nie osłabła a wręcz nieco powinna podnieść jakość jaką prezentowała na jesieni. Inni natomiast nie odskoczyli na niebotyczny lewel, więc nie powinno być źle.

Co jak co ale marketingowo nadal są do luftu. Niemniej jednak nie zmienia to faktu, że ogólnie taka jest tendencja, że to okienko nigdzie bogate nie było. W klubach Ekstraklasy też nie, no może u „Józia”, ale u niego zawsze jest ruch w interesie. Nie wyglądamy źle, ale... mogliśmy lepiej, tak to widzę.

Nie widziałem tej wypowiedzi Miklasa i teraz też nie mogę się doszukać. Podeślesz link ?Chętnie bym poczytał co „Miki” nowego wymyślił.
21piątek, 03, lutego 2012 19:14
Andrzej
Ech, podziwiam wasz optymizm. Mnie wieści, które płyną z Ł3 nastrajają raczej pesymistycznie. Miklas już zapowiedział, że pieniądze za Borysiuka pójdą na tzw. funkcjonowanie klubu (czyli w pewnej części na gaże dla panów dyrektorów). Znaczy, zimowe okno transferowe można uznać za zamknięte. A jak to ma teraz tak wyglądać, to w lecie spodziewajmy się sprzedaży Żyro i Wolskiego.
20piątek, 03, lutego 2012 16:19
iocosus
Napiszę w ten sposób. Opierając skład na młodych widzę większe szanse w przejściu Sportingu, niż w zdobycie mistrzostwa. Z serbskim duetem ta druga perspektywa jest dużo bardziej bliska. Rado miał zawsze problemy po sezonie przygotowawczym teraz go w zasadzie nie przepracował, ciekawe jaki to będzie miało skutek. Z Ljuboją to już pełna zachwostka, obstawiam, że będzie grał tak jak jesienią, czyli truchtanie na treningach i pierwszy skład. Sprawdzimy.
19piątek, 03, lutego 2012 16:02
Monrooe
Od tego jest sztab trenerski, to Oni mają za zadanie wyzwolić maksymalną mobilizację w zawodnikach. Jak będzie na prawdę zobaczymy.

Liczę pod tym względem na "doświadczonych" zawodników, choć Ci też zawiedli przy wspomnianych meczach o czym mówił sam trener Skorża.
18piątek, 03, lutego 2012 15:55
Oley
zgadzam się z Przedmówca, mam tylko jedną obawe, czy nasi piłkarze nie bedą mieli kłopotów z koncentracją i nie będą chcieli wygrać meczów na stojąco, jak im się trafiło w przypadku Podbeskidzia, czy Cracovii w ostatniej kolejce... mam nadzieję, że dotarło do Nich, że nikt się przed nimi nie położy i na stojąco meczu nie wygrają
17piątek, 03, lutego 2012 15:21
Monrooe
Nie da się ukryć, że wszem i wobec zapowiadano, iż występy w 1/16 pucharu to po prostu przygoda.

Główny nacisk kładzie się na występy w lidze a tu nadal liczymy na zdrowego Radovicia i jego przyjaciela Ljuboję. Do tego czasu w zdecydowanie lepszej formie będzie zapewne Hubnik, więc lamentu tak wielkiego jak panuje na forach nie rozumiem.

Ja mam nadzieje, że praca wykonana na obozach zaprocentuje i na prawdę powalczymy o najwyższy laur w tym sezonie. Prawda jest taka, że jeśli wstaną panowie R&L to nadal mamy najsilniejszy skład w lidze. O tym, że jednocześnie najbardziej perspektywiczny nie muszę dodawać.
Co by nie mówić w naszej rodzimej Ekstraklasie będzie się działo Smile
16piątek, 03, lutego 2012 15:12
Oley
i jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła... wszyscy napinają się, że nei mamy składu na Sporting, że nie poczyniono żadnych wzmocnień... owszem, to prawda, pamiętajmy jednak, że Legia w rozgrywkach europejskich w tym sezonie, gra poniekąd "awansem"... chodzi mi o to, że regularnie, patrząc na przeciwników, jakich losowania stawiały nam na drodze, nikt nie zakładał, że ich przejdziemy, a tu nasi piłkarze, robili "losowi" swoistego psikusa eliminując ich po koleii i awansując do kolejnych rund...
zatem pojedynek ze Sportingiem, jest traktowany przez naszych sterników jako swoisty bonus, w stylu "uda się to super, nie, to też nie tragedia, wszak przeciwnik silniejszy, etc." takie samo myślenie było zapewne przy Gaziantepsporze, tak z pewnością było przy Spartaku, tak mogło być równiez przy porównywaniu potencjałów zespolów w grupie... zatem cieszmy się tym, co mamy, pojedynkiem z klasową europejską drużyną (nawet jeśli nie tej klasy, co ManU), jeśli ją przejdziemy, to dobrze, jeśli nie, to nie ma tragedii, wszak nikt nie oczekuje od naszej młodzieży (przecież to młodzież stanowi na dzien dzisiejszy o sile Naszego Zespołu), że powali na deski czołowy portugalski klub
15piątek, 03, lutego 2012 14:59
Oley
być może "panowie u steru" trzymają się pomysłów (mniej lub bardziej sprawdzonych) z poprzednich zimowych okienek transferowych, że po 31 stycznia kiedy w zachodniej europie zamknęło się wspomniane okienko, piłkarze, będą łaskawszym okiem patrzeć na możliwy angaż przy Ł3 Smile aczkolwiek... z tą tezą neico kłóci mi się coraz szerzej komentowane zablokowanie transferów Ebiego Smolarka i Manucho...
cóz... jak zawsze... pożyjemy, zobaczymy... być może, wzorem letniego okienka, transfery będą tyleż niespodziewane i do ostatniej chwili ukrywane przed światem, co trafione Smile
14czwartek, 02, lutego 2012 15:29
Monrooe

Tak po prawdzie to sam jestem ciekaw czy jeszcze kogoś zobaczymy. Trzeba jednak przyznać, że transfery w tym roku wszystkim idą jak po gruzie. Niemniej jednak przy obecnych problemach ze zdrowiem naszych "prowodyrów" przydałby się ktoś z doświadczeniem. Zwłaszcza w przednich formacjach.


Z drugiej strony moja dotychczasowa obserwacja wskazuje, iż trener Skorża lepiej działa "w stresie". Komfort go rozleniwia i zbyt często stara się tylko nie psuć. Natomiast my potrzebujemy kroku na przód. Problemy ze składem powodują konieczność mieszania, a to wychodzi panu Maciejowi bardzo dobrze. Radović, Komorowski to tylko potwierdzenie moich słów i obserwacji.

13wtorek, 31, stycznia 2012 10:52
gawin76
Nie zdziwiłbym się. Heca jakby był jakimś Luisem Figo przynajmniej.
12wtorek, 31, stycznia 2012 03:05
Senator
Przewidujące możliwość powrotu Borysiuka ?
11poniedziałek, 30, stycznia 2012 09:25
gawin76
Zgodnie z wolą większości Smile
10poniedziałek, 30, stycznia 2012 01:59
Senator
Muszę przyznać że jest ok. Nie krzykliwie a spokojnie stonowane ogólnie wybór admina mi się podoba.
9niedziela, 29, stycznia 2012 01:42
gawin76
http://czado.blox.pl/2012/01/Mateusz-Borek.html

Hehehe, ale się afera zrobiła... Szkoda że 'Barriosa' nie zrobił takiej kariery Wink Mój stary tekst z MŚ w RPA:

http://deportes.blox.pl/2010/06/RPA-2010-dzien-19-czyli-Barriosa-nadal-w-grze.html
8sobota, 28, stycznia 2012 13:29
Monrooe
Niestety Gawinie to jest takie typowo Polskie.
Sami nie umiemy wziąć sprawy we własne ręce a potem mamy pretensje do całego świata, że nam nie pomógł. Bardzo mierżąca mnie cecha naszego bądź co bądź wspaniałego narodu.

Z drugiej strony Niemcy mało nam oczu nie wydrapali za to, że nie podłożyliśmy się i nie daliśmy im satysfakcji rozjechania nas walcem.
No przecież o nic nie graliśmy, jak mogliśmy mieć ambicje nadal grać. Chyba zapomnieli o tej drugiej, lepszej stronie naszego narodu. Fantazja ułańska zawsze żywa Smile

Szkoda tylko, że często jest to atak w sytuacji beznadziejnej, podczas gdy można było wszystko załatwić wcześniej Smile
7sobota, 28, stycznia 2012 11:18
gawin76

Z zupełnie innej 'beczki', oglądaliście ręczną? Już nie mogę słuchać tego 'kibicowania' Serbii, żeby z kimś przegrała i lamentów, że ktoś tam nas wykiwał. Trzeba było wygrać z Macedonią, a nie teraz stękać...

6wtorek, 24, stycznia 2012 16:34
Monrooe

Jeszcze co do kontuzji. Jak widać jest to dość powszechna kontuzja przeciążeniowa. W obecnej chwili kłopoty ze swoim talentem ma Borussia Dortmund. Więcej do przeczytania tutaj: http://sport.onet.pl/pilka-nozna/liga-niemiecka/niemcy-dluzsza-przerwa-mario-goetze,1,5007185,wiadomosc.html Niestety piłka stała się bardzo intensywnym sportem i nie dziwi mnie, że organizmy tego nie wytrzymują. Nie każdy ma kadrę jak Bayern Monachium czy Manchester United by móc dawać odpoczywać swoim graczom co kilka spotkań (bez uszczerbku dla klasy drużyny)

5wtorek, 24, stycznia 2012 12:25
Monrooe

@ Senator Nie zgodzę się, z twierdzeniem mówiącym o braku zmienników. Jest Kucharczyk, jest Wolski, jest Żyro i Albert Bruce (mój czarny koń tej rundy), jest w końcu Łukasik. Ja bym tak nie dramatyzował z tymi kontuzjami. Trafiają się wszędzie, w każdej drużynie. Pamiętaj też, że mecz w LE to przygoda. Uda się to super, nie - trudno ale bez dramatu. Przygotowanie musimy być na ligę. Stąd też pewnie przystopowanie Ljuboji, niech się wyleczy. Ma jeszcze czas, Ivica Vrdoljak również. Oni mają być na ligę a to jest jeszcze na spokojnie możliwe. Celem jest mistrzostwo. Reszta to doświadczenie dla zespołu. Widza która ma zaprocentować za rok w innym pucharze Smile

4wtorek, 24, stycznia 2012 12:17
Monrooe

e... tam Panowie dramatyzujecie. Prawda jest taka, że jak nie ma pieniędzy to wychodzą wszystkie problemy, wszystkie niedostatki zarządzania naszymi klubami. Brak porządnej struktury w pionie sportowym, brak planu rozwoju drużyn, brak skautingu (czyli brak rozeznania w kandydatach), brak osób decyzyjnych chcących wziąć na siebie ryzyko nieudanego transferu. Z tym wszystkim borykają się nasze kluby, nie tylko Legia. Tak jest w Wiśle, tak jest w Lechu, tak jest w każdym biznesowo zarządzanym klubie w Polsce. Wyjątkiem jest Polonia Warszawa. Tam liczy się pomysł i pieniądze prezesa. Te nadal płyną wartkim nurtem. Dopóki tak będzie, dopóty co okienko będą transfery. Jak tylko "kranik" zakręca wyjdą te same problemy co i u nas. Dlatego an większym spokoju podchodzę do "noicości" w obecnym okienku. Wydaje się, że nie popełnienie błędu jest w obecnej chwili bardziej w cenie niż znalezienie kandydata do gry "na farcie". Moim zdaniem bardzo dobrze, gdyby tak było wcześniej nie było by ciągnących się latami problemów z Arrubareną, Kneżeviciem i podobnymi im "nadziejami" na szybki sukces drużyny. Koniec z gospodarką życzeniowa. Naszedł czas na gospodarkę realistyczną. Czas kolejnych przekształceń. Niestety prawdopodobnie do tego momentu (profesjonalizacji w dziale sportowym) będzie to czas posuchy transferowej. U nas ten czas jest o tyle miły, że dzięki braku "wzmocnień" możemy (lub będziemy mogli) podziwiać rozwój (nieco wymuszony) naszych pereł z akademii (a raczej Młodej Legii) Legii Warszawa. Do boju Wolski, Żyro, Żurek, Kosa, "Miły", Furman, Kucharczyk, Jagiełło !!!

3wtorek, 24, stycznia 2012 12:08
Senator

Dokładnie pięciu zawodników z tą samą kontuzją co musi niepokoić .Pachwina . O ile Komor ma zmienika Wawrzyn ma zmiennika o tyle Rado Lijuboja nie . Pozostaje jeszcze IV w ważnych meczach naprawdę dający wiele choćby serce i zaangażowanie. Jego niby tez można zastąpić ale właśnie niby.

2wtorek, 24, stycznia 2012 11:54
gawin76

Matsui też nie ma. Wzmocnień nie ma, pieniędzy nie ma, czasu nie ma. Kontuzje są.

1wtorek, 24, stycznia 2012 04:10
Senator

No to hiszpana nie ma za dużo chciał

yvComment v.2.01.1