Logo

Pokonać Aktobe!

Legia została wykluczona z gry w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów, przez co utraciła nie tylko szansę na awans do tych elitarnych rozgrywek, ale i pewność gry w fazie grupowej Ligi Europy. O przedłużenie pucharowej przygody Legia musi walczyć 21 i 28 sierpnia z drużyną z Kazachstanu, mistrzem tego kraju, FK Aktobe.

Świat nie zawaliłby nam się z takim hukiem, gdyby Legia nie zagrała dwóch doskonałych meczów przeciw Celtikowi. Niełatwo pogodzić się z odebraniem awansu, który był już nasz, w dodatku wywalczony w pięknym stylu. Byliśmy blisko Ligi Mistrzów, a tu nagle okazało się, że trzeba wykonać krok wstecz i znów spoglądać w stronę Ligi Europy, do której droga wiedzie przez niegościnne stepy Kazachstanu.

Nie zapominajmy jednak o celu minimum, z jakim Legia przystępowała do rywalizacji w europejskich pucharach. Awans do fazy grupowej Ligi Europy będzie dla Legii bardzo cenny. Naszemu klubowi przydadzą się zarówno pieniądze, które można zarobić na udanej grze w Europie, jak i punkty rankingowe, dzięki którym możemy piąć się w górę w rozstawieniu podczas kolejnych edycji europejskich pucharów. Jasne, Liga Mistrzów to inny splendor, inna kasa, ale w Legii nikt nie może pozwolić sobie na to, żeby zwiesić głowę z żalu z powodu utraconej szansy i odpuścić walkę o Ligę Europy. My, kibice, również.

Nasz najbliższy pucharowy przeciwnik, FK Aktobe to mistrz Kazachstanu i lider tamtejszej ligi po 22 rozegranych kolejkach (w Kazachstanie gra się systemem wiosna – jesień). Aktobe, podobnie jak Legia, ma za sobą dwie rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W II rundzie kwalifikacyjnej Kazachowie pewnie pokonali Dinamo Tbilisi, zwyciężając 1:0 w Gruzji i u siebie 3:0. W III rundzie los przydzielił Kazachom naszych starych znajomych, Steauę Bukareszt. W pierwszym meczu drużyna FK Aktobe zremisowała u siebie ze Steauą 2:2. W rewanżu w Bukareszcie Rumuni zwyciężyli 2:1. W końcówce tego meczu niespodziewanie zrobiło się nerwowo, kiedy przegrywający 0:2 i grający w dziesiątkę piłkarze Aktobe zdobyli bramkę kontaktową, ostatecznie Kazachowie musieli jednak uznać wyższość Steauy. Także w zeszłym sezonie drużyna Aktobe rozegrała kilka meczów w europejskich pucharach, bijąc się o Ligę Europy aż do czwartej rundy kwalifikacyjnej. Kazachowie pokonali kolejno ormiański Gandzsar, norweską drużynę Hodd, islandzki Breidablik, by wreszcie 'odbić się' od Dynama Kijów (2:3 i 1:5).

W składzie Aktobe nie ma głośnych nazwisk. Uwagę zwraca dwóch reprezentantów Armenii, obrońca Robert Arzumanyan, który ma na koncie epizod w Jagiellonii Białystok, oraz naturalizowany Brazylijczyk Pizzelli, który do Aktobe trafił z rosyjskiego Krasnodaru. Koneserzy futbolu z krajów byłego ZSRR mogą kojarzyć również Białorusina Igora Zenkovicha, który w poprzednim sezonie zdobywał bramki dla Szachtiora Karaganda.

Drużyna Aktobe w miarę skutecznie łączy letnie występy w europejskich pucharach z rywalizacją w Priemijer Lidze, chociaż młody trener Aktobe, 34-letni Rosjanin Vladimir Gazzaev srodze oszukał się na dobrze nam znanym systemie rotacji, kiedy na początku lipca jego drużyna została doszczętnie rozbita przez wicelidera, drużynę Kairat (7:1 dla Kairat!). Miasto Aktobe znajduje się w zachodniej części Kazachstanu, około 2,5 tysiąca kilometrów od Warszawy. Stadion naszego najbliższego pucharowego przeciwnika może pomieścić 30 tysięcy widzów.

Legia w meczach z Celtikiem pokazała poziom godny Ligi Mistrzów. W futbolu w cenie są jednak nie jednorazowe wyskoki, lecz regularność i stabilizacja. Niezależnie od gnębiącego naszych zawodników i trenerów poczucia rozczarowania i niesprawiedliwości, niezależnie od kibicowskiej frustracji, mecze z Aktobe będą dla Legii bardzo ważnym momentem sezonu. Potrzebujemy tego awansu.

Dyskusja (3)
1sobota, 09, sierpień 2014 10:48
Moros
Gdy spojrzałem na naszych potencjalnych rywali to Kazachowie i Rumuni byli tymi zespołami, których nie chciałem. Niestety wczorajszy dzień był takim koszmarem, że nawet losowanie nam nie popuściło. Trafiliśmy źle. Nie dość, że daleko (choć jak na Kazachstan to nie ma dramatu bo jest "z naszej strony" tego kraju) to jeszcze piłkarsko będzie trzeba się spiąć. Na pewno awans nie można uznać za pewny, choć jeśli zagramy jak w dwumeczu z Celticem to awansujemy.

Osobiście nie dopuszczam do siebie myśli o braku awansu. To byłaby dopiero katastrofa, przy której wczorajsza decyzja UEFA była by tylko zwykłą nieprzyjemnością. I nie chodzi mi o finanse ale o współczynnik. Należy pamiętać, że "Skorżowy współczynnik" będzie nam się liczył jeszcze tylko w następnym roku. Niestety w dwa lata po tamtym sukcesie nie zdobyliśmy tych punktów za wiele. W tym roku też jest tego mało i gdybyśmy pozostali na tym co mamy to za dwa lata mamy zagwarantowane to, że decydujących rundach eliminacyjnych czy to LM czy LE rozstawienia by nie było. W przypadku eliminacji do LM to i w III rundzie eliminacyjnej bylibyśmy nierozstawieni. Oczywiście na "nabicie" współczynnika mamy jeszcze następny sezon pucharowy (żeby nie odczuć zbytnio utraty "współczynnika Skorży") ale różnie to bywa. Dlatego też nie mamy za bardzo wyjścia. Musimy Kazachów przejść i nie skompromitować się w grupie LE tak jak w tamtym roku.

Aspekt finansowy trochę pominąłem, gdyż sądzę iż w przypadku katastrofy z Kazachami, pewnie sprzedalibyśmy w sierpniu Michała Żyrę i Dwalishvilego więc z budżetem nie byłoby tak strasznie.

Dlatego też trzeba otrzeć łzy, wziąć się w garść i podejść do dwumeczu z Kazachami na poważnie. Ten sezon jeszcze się nie skończył, a jego kluczowy moment dopiero przed nami.
2sobota, 09, sierpień 2014 18:04
Dzynek
Nie chcę rozmawiać o Lidze Europejskiej.
3poniedziałek, 11, sierpień 2014 12:00
Garm
Obawiam się tego dwumeczu. Niby nasi piłkarze pokazali w ostatnich meczach, że sporo im wychodzi, ale Aktobie nie jest wielką firmą i nie wiem, na ile będą się potrafili zmobilizować na te starcia po emocjonalnej huśtawce ostatnich tygodni. Oby moje obawy okazały się płonne.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.