- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
-
Artykuł 14. nadal straszy
Wydawać by się mogło, że po ukaraniu Legii walkowerem za mecz z Celtikiem, nie może nas już spotkać nic gorszego. Ba, być może nawet europejska federacja, mając świadomość kontrowersyjnego charakteru wymierzonej nam okrutnej kary, będzie od tego momentu spoglądać na Legię w nieco łagodniejszy sposób. Ale nie wolno nam kolejny raz stracić czujności.
Cholera jasna, do głowy by mi nie przyszło, że Legia może wyłożyć się na skórce od banana, jaką stał się regulaminowy zapis mówiący, że tylko zawodnicy zgłoszeni do rozgrywek, w prawidłowy sposób odbywają wymierzoną im karę zawieszenia. Przed startem europejskich pucharów dyscyplinarnych kłopotów można było spodziewać się zupełnie gdzie indziej. Kiedy jest spokój z racami, kiedy ze stadionu zniknęły trefne flagi, niespodziewanie musiało przyplątać się coś takiego. Psia jucha, fatum jakieś.
Tylko że ta najnowsza 'plaga' nie może skutkować tym, że zapomnimy o pozostałych. Stało się, trudno, trzeba pozbierać zęby i maszerować dalej. A maszerując, pamiętać, że nad Legią nadal wisi gilotyna, pod którą UEFA zaciągnęła nas w zeszłym roku - artykuł 14. regulaminu dyscyplinarnego.
Przypomnijmy, że artykuł 14. wprowadza trzy poziomy kar za zachowania uznane przez europejską federację za rasistowskie i dyskryminujące. Za pierwsze wykroczenie klub karany jest zamknięciem części stadionu. Za drugie wykroczenie klub karany jest rozegraniem meczu przy pustych trybunach i grzywną w wysokości 50 tysięcy euro. Za każde kolejne wykroczenie możliwe są takie kary jak zamknięcie stadionu na większą ilość meczów, walkower (!), a także wykluczenie klubu z rozgrywek. Legii zostały już wymierzone kary z pierwszego poziomu (mecz ze Steauą) i z drugiego poziomu (mecz z Apollonem). Nietrudno wydedukować, że każde kolejne wykroczenie uznane przez federację za 'podpadające' pod artykuł 14. może mieć dla nas katastrofalne skutki. W dodatku, zgodnie z artykułem 19. regulaminu UEFA precyzującym warunki uznania danego zachowania za recydywę, wzmiankowana gilotyna będzie wisieć nad nami przez pięć lat od ostatniej wymierzonej kary na wykroczenie danego rodzaju - czyli do września 2018 roku.
Trudno było mi przełknąć zeszłoroczne kary wymierzone Legii. W przypadku pierwszej kary wydawało mi się, że Komisja Dyscyplinarna UEFA dokonała celowej nadinterpretacji treści znajdujących się na niektórych eksponowanych przez kibiców flagach, uznając nasz klub za wygodny przykład mający zilustrować świeżo wprowadzone regulacje dotyczące walki z rasizmem. To jeszcze mogłem jakoś sobie wytłumaczyć, znacznie gorzej przyjąłem drugą karę. Traktowała ona jak rasistowską recydywę mecz z Molde, co nie dało Legii szansy na reakcję na pierwszą karę, ogłoszoną przecież już po tym meczu. Do dziś uważam taki model działania za skandaliczny i stronniczy, chociaż Komisja Dyscyplinarna w sprytny sposób łącznie potraktowała wykroczenia popełnione przez Legię podczas meczów z Molde i pamiętnego starcia ze Steauą w Warszawie, co sprawiło, że nie można było 'przyczepić się' do podjętej decyzji. Niezależnie od wszelkich okoliczności, fakty są takie, że Legii zostały wymierzone już dwie kolejne kary z artykułu 14.
Przy czym, pomstując na 'fetyszyzację' zachowań rasistowskich przez europejską federację, z pewnością nie sposób obronić tezy, że to wyłącznie 'młot' na czarownice ze wschodniej części Europy. Na mocy artykułu 14. karane były już takie kluby jak Bayern Monachium, PSG, czy ostatnio Feyenoord Rotterdam. Właśnie przypadek Feyenoordu jest szczególnie interesujący, ponieważ ilustruje treść artykułu 14. w obszarze, który wykracza poza nazistowskie symbole na flagach czy 'dźwięki dżungli' wydawane kiedy przy piłce jest czarnoskóry piłkarz. Feyenoord został mianowicie ukarany za przyśpiewkę kierowaną w stronę fanów Besiktasu Stambuł podczas niedawnego meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów, o następującej treści: „Allah, twoja matka jest dziwką”.
Artykuł 14. wprowadza penalizację zachowań dyskryminujących nie tylko z powodu koloru skóry, ale też wyznawanej religii i, uwaga, pochodzenia etnicznego. Zwracam na to uwagę ponieważ w czwartek gramy z drużyną z Kazachstanu, którą zbiorowa kibicowska jaźń może potraktować jak 'Ruskich', podobnie jak potraktowała Estończyka Pareikę, który 'nasłuchał się' dwa lata temu podczas meczu Legii z Wisłą Kraków (nawiasem mówiąc, mającego miejsce w warunkach protestu części kibiców).
Trudno jest mi wyrokować czy UEFA mogłaby potraktować przyśpiewkę, którą znamy z meczu ze Spartakiem Moskwa, w dosadnych słowach wywołującą temat córy Koryntu wychowanej za naszą wschodnią granicą, za dyskryminację z powodów etnicznych. Nie wiem. Ale, owszem, jak najbardziej jestem w stanie wyobrazić sobie taką możliwość. A wtedy, niemal na pewno, żegnaj Ligo Europy, niezależnie od tego czy ogramy w rewanżu Aktobe czy nie. Może to paranoja, ale w kontekście przypadków dotykających Legię w Europie na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, nie można wykluczyć już chyba niczego. Obyśmy zatem tym razem byli mądrzy przed szkodą, a nie po niej.
Uporczywe lekceważenie oraz odmowa dostrzegania polityki UEFA w kontekście szerszym niż tylko zawody sportowe jest przyczyną wielu nieporozumień w interpretacji jej działań.
A kontekst jest taki że mamy narastające napięcie w Europie na tle rasowym czy wyznaniowym. Nikt nie jest w stanie przewidzieć co stanie się zapalnikiem możliwych drastycznych wydarzeń.
Przypomnę tylko słynną ale już chyba zapomnianą wojnę futbolową która wybucha pomiędzy Hondurasem a Salwadorem pośrednio w wyniku meczu piłkarskiego pomiędzy reprezentacjami piłkarskimi obu krajów.
Piłka nożna jest tak popularna i jej zasięg medialny jest tak duży że stała się potężną siłą oddziaływania na ogromne masy ludzi.
Tak więc w sytuacji podwyższonego "zagrożenia pożarowego" zabrania się "palenia papierosów w lesie", co niektórym może się wydawać absurdalne ale w sytuacji krytycznego zagrożenia nie można oprzeć się wyłącznie na edukacji bo jej skutki mogą być odczuwalne dopiero po długim czasie a zagrożenie jest realne dzisiaj.
Wielokrotnie zachęcałem do dyskusji o piłce w ogóle a o Legii w szczególe w szerszym kontekście ponieważ piłka nie jest zjawiskiem odseparowanym od życia społecznego a jest jego integralną częścią, do tego mającą nieproporcjonalnie duży wpływ na nastroje społeczne w stosunku do jej realnego wpływu na życie ludzi.
Myślenie "punktowe", "klaustrofobiczne" może być źródłem wniosku że Ziemia jest płaska a poszerzanie horyzontów pozwoliło nam odkryć że jest okrągła co dało ludzkości wiele korzyści.
Tak więc roztrząsanie i ocenianie spraw z "lotu żaby" nie pozwala właściwie ocenić sytuacji.
Problem polega na tym że chyba nikt nie wie co robić z zaistniałą sytuacją społeczną i polityczną w Europie i na świecie, centra analityczne najlepszych służb gubią się w diagnozach i przewidywaniach a więc tym bardziej istnieje potrzeba nie dolewania oliwy do ognia i ograniczania ryzyka.
To że wiele tych działań może być nie trafionych nie znaczy że trzeba zaniechać jakichkolwiek. Jeśli ktoś na forach kibicowskich deklaruje że wie co jest zagrożeniem a co nie, nie świadczy dobrze o jego rozsądku a raczej źle świadczy o rozumieniu tego co dzieje się na świecie.
Nie oceniając zjawiska trzeba się liczyć z tym że ono jest, a mianowicie wielokulturowa Europa w której następuje radykalizacja postaw etnicznych i religijnych grożąca wybuchem dodatkowo wspieranym przez bardzo radykalne siły zewnętrzne czyli Islam w wersji wojującej.
Tak więc trzeba zrozumieć potrzebę dmuchania na zimne bo znana jest prawda że każda profilaktyka jest lepsza od leczenia.
I w ogóle zachęcam kolegów do patrzenia na piłkę szerzej niż tylko przez pryzmat kibicowskich zgód czy oceny "lewa noga, prawa noga, głowa". Moim zdaniem jest to sposób patrzenia który nadaje temu zjawisku społecznemu (uważam że piłka jest zjawiskiem społecznym) wielowymiarowość i głębię czyniąc je ciekawszym i rozwijającym.
Media co dzień serwują nam newsy o tym komu widać majtki a może w ogóle była bez majtek a wydarzenia znaczące są odbierane jak kolejny film akcji który znika po wyłączeniu TV.
Patrzmy szerzej, taki mam apel do kolegów.
Nie od dziś wiadomo, że "gawiedź" zaśpiewa, co "gniazdowy" zapoda.
Wezwać gniazdowego i dać papier do podpisania.
Tekst można wymyślić dowolny. Kwoty też.
"niech piłka będzie tylko piłką, mecz tylko meczem"
No więc ja w tych obostrzeniach przepisów narzucanych przez UEFA widzę właśnie troskę o to żeby tak było.
Jeśli ktoś chce przenosić konflikty rasowe, religijne czy społeczne na stadiony to UEFA nie będzie na to pozwalać.
Poprawność polityczna może być upierdliwa ale nie wywołuje takich skutków jak niepoprawność.
Można się w "trosce o ludzi" zapędzić zbyt daleko. Ostatnim przykładem jest prawo wprowadzone w Kalifornii na uniwersytetach które wymaga żeby każda czynność erotyczna (pocałunek, dotyk) była poprzedzona wyraźną zgodą drugiej strony. Więc jeśli dziewczyna wyraziła zgodę na pocałunek a chłopak chce dotknąć jej kolana to musi zapytać i uzyskać jednoznaczną zgodę (jak to udowodnić że ona była?). A jeśli ona jest pijana to każda czynność może być uważana za gwałt.
Powstało pytanie czy jak oboje są pijani to gwałcą się nawzajem?
To jest w pewnym sensie kontynuacja dyskusji o procedurach i możliwości doprowadzenia ich do absurdu.
Ciekawy jestem czy w necie będą do pobrania formularze lub umowy regulujące kontakty seksualne i każdorazowo wypełniane i podpisywane przed baraszkowaniem?
Gdyby nie słowo troskę to byłbym zgodny w stu procentach.
Trochę mi to jednak zalatuje modą na poprawność polityczną, a czy nie zapędzili się za daleko to już każdy ma zapewne własną ocenę.
---"czyli nie możliwe aby w meczu widzieć tylko mecz ale może właśnie należny spróbować iść w tą stronę?"---
Gdzie tam niemożliwe. Polecam się do naśladowania. Pójdź za mną
jasne brawo modelowy przykład to Monrooe oby było takich jak Wy jak najwięcej.
Dzięki
Gwoli wyjaśnienia, druga z kar wymierzonych w zeszłym roku Legii była oczywiście bardziej surowa niż napisałem w tekście, tzn. dwa mecze przy pustych trybunach (jeden w zawieszeniu) i 150 tysięcy euro kary. To dlatego, że środki z artykułu 14. to tzw. standard measures, które mogą być modyfikowane przez Komisję Dyscyplinarną pow wzięciu pod uwagę wszelkich okoliczności. Wtedy Komisja, biorąc pod uwagę mecze z Molde i Steauą i szeroki zakres naszych wykroczeń (nie tylko z art. 14), orzekła o ostrzejszej karze, podkreślając dodatkowo, że gdyby traktowała te mecze odrębnie, kara byłaby jeszcze bardziej surowa (co zrozumiałe).
Natomiast w niczym nie zmienia to tego, o czym piszę w tekście, biorąc pod uwagę tylko artykuł 14. i abstrahując od rac czy zatłoczonych przejść ewakuacyjnych.
@ kibic50
Nie od dziś wiadomo, że "gawiedź" zaśpiewa, co "gniazdowy" zapoda.
To bez wątpienia prawda, ale nieprzypadkowo wywołałem w tekście temat meczu z Wisłą i Pareiki. Wtedy 'gniazdowego' nie było, a wiadoma przyśpiewka i tak się pojawiła.