- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Monrooe
-
Idzie nowe?...
... czy wraca stare? Trzeba przyznać, że czekaliśmy długo, moim zdaniem za długo, ale dziś… stało się. 30.05.2012 do informacji publicznej został podany komunikant dotyczący nowego szkoleniowca Legii Warszawa. Zaskoczenia większego nie ma, tak po prawdzie to dowiedzieliśmy się tego, z czym od jakiegoś czasu nas „oswajano”. Jak widać oburzenie wśród kibiców Legii nie było tak wielkie, bo dziś już wiemy. Maciej Skorża już nie jest trenerem jedenastki z Łazienkowskiej 3, natomiast jego następcą będzie Jan Urban.
Stary/nowy szkoleniowiec wraca na ławkę trenerską naszego zespołu i nie ma co ukrywać, odczucia kibiców są… umiarkowane. No dobra, bez ściemy, krytyka jaka spadła ze wszystkich stron już po ogłoszeniu tej decyzji jest rzekłbym przytłaczająca. To odwrót – wołają jedni, Legia się cofa – wtórują drudzy. Czy jednak w pełni słusznie? Czy faktycznie Jan Urban dotychczasową pracą zasłużył na tak jednoznaczne opinie? Muszę się przyznać, że nie należę do zwolenników obecnego już szkoleniowca Legii, ba mogę raczej powiedzieć, że jestem bardziej przeciwnikiem niż zwolennikiem 57-krotnego reprezentanta polski. Jednak wydaje mi się, że na tak powszechne negatywne „uznanie” nasz trener nie zasłużył.
Dotychczas ten 50-letni fachowiec prowadził zespół z Łazienkowskiej w 114 meczach. Drużyna pod jego wodzą odniosła 66 zwycięstw, 27 razy padł remis a w 21 przypadkach zakończyło się to porażką prowadzonego przez Jana Urbana zespołu. Trener debiutował w trakcie niesławnego meczu z Vetrą Wilno (08.07.2007) roku, zaś jego ostatnią potyczką było ligowe spotkanie z Polonią Bytom (13.03.2010). Uczciwie, więc trzeba przyznać, że bilans Jana Urbana w Legii jest bardzo pozytywny. Ba, wypada też zauważyć, że w pierwszym sowim sezonie zespół grał bardzo dobrą i nowoczesną piłkę. Niestety było sporo czynników, które miały bardzo negatywny wpływ na prowadzony przez byłego zawodnika Osasuny Pampeluna zespół. Nie wiem jak Wy, ale ja niejednokrotnie zadawałem sobie pytania:
- Co by było gdyby nie protest na trybunach (szydera, obrażanie piłkarzy)?
- Co by było gdyby klub postanowił się wzmacniać zamiast ciągłej wyprzedaży?
Kolejnym nurtującym mnie pytaniem, nie dającym spokoju jest to:
- Czy w innych warunkach przygoda sympatycznego skądinąd szkoleniowca skończyłaby się tak negatywnie?
Przyznam się bez bicia, że nie potrafię odpowiedzieć na te wszystkie zagadki. No cóż, zapewne niewielu z nas (razem z Janem Urbanem na czele) podejrzewało, że w tak niedługim czasie zarówno my jak i sam trener będziemy mogli jeszcze raz sprawdzić wizję Jana Urbana odnośnie piłki nożnej w wykonaniu zawodników Legii Warszawa. Jak będzie tym razem?
Czekam na ogłoszenie składu sztabu trenerskiego, oczywiste jest dla mnie, że znów na ławce jako asystent zasiądzie Kibu Vikuna (i dobrze, o mam bardzo dobre zdanie o tym szkoleniowcu), drugim asystentem pozostanie zapewne Jacek Magiera. Trener bramkarzy też się raczej nie zmieni, Krzysztof Dowhań jest bezkonkurencyjny. Jedyną kwestią, która jest dla mnie bardzo ważna, a pozostaje zagadką jest osoba trener przygotowania fizycznego. To bardzo ważna funkcja, a pamiętamy jakie problemy miała Legia pod ręką Ryszarda Szula. Nie jest wielka tajemnicą, że za poprzedniej kadencji sam Jan Urban miał zastrzeżenia wobec pracy tego fachowca z zespołem, czekam wiec z niecierpliwością na następcę Paolo Terzottiego.
Powodzenia panie Janku!
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Na nominacji na stanowisko trenera Legii Warszawa się nie skończyło. Moim zdaniem równie ważnym komunikatem jak powołanie nowego szkoleniowca jest obsadzenie stanowiska dyrektora sportowego. Został nim pracujący w Legii od lat Jacek Mazurek, dotychczasowy dyrektor Akademii Piłkarskiej. Ta ostatnia jest chwalona na prawo i lewo, a jest tak na skutek ciężkiej pracy, jaką włożył w ten projekt pan Mazurek. Jeśli miałbym wskazać profesjonalistę zatrudnionego na Łazienkowskiej 3 to bez wahania wskazałbym właśnie pana Jacka.
Podsumujmy zadania, jakie stoją przed nowym dyrektorem sportowym Legii Warszawa:
- Reorganizacja pionu sportowego klubu – coś, co na Łazienkowskiej powinno się wydarzyć już kilka lat temu. Od lat pion sportowy przypomina amatorską wierzę Babel, w której nikt tak naprawdę nie wie, za co odpowiada, co należy do jego obowiązków. Trzymam kciuki za ten projekt.
- Koordynację współpracy pierwszej drużyny z zespołami młodzieżowymi – może wreszcie zarówno grupy młodzieżowe, jak i zespół Młodej Legii zaczną grać jednym systemem. Tak, aby m łodzi adepci piłki wychodzący spod skrzydeł swoich szkoleniowców byli przygotowani taktycznie do gry w dorosłej jedenastce. Obecnie trzeba tych młodych chłopaków uczyć wszystkiego od nowa.
- Rozbudowę sieci skautingu obejmującego młodych zawodników – O rany, nareszcie. Być może za jakiś czas będziemy w stanie określić czy taki Nacho Novo czy Ismael Blanco to wzmocnienia na już czy jednak wymagają co najmniej jednego okresu przygotowawczego. Być może w niedługim czasie będziemy umieli przygotować alternatywy dla transferowanych przez nas zawodników.
- edukację i spójny program opieki medycznej obejmujący wszystkich zawodników klubu począwszy od Akademii Piłkarskiej do pierwszego zespołu- No proszę, to jest wreszcie szansa, że nasi młodzi i utalentowani zawodnicy będą mieli zapewniona opiekę medyczną na najwyższym poziomie. Brawo, kosztowna ale jakże potrzebna decyzja.
Pytanie, jakie przychodzi mi na myśl w związku z tą nominacją jest w zasadzie jedno, niby jedno, ale za to jakże ważne - czy faktycznie kompetencje nowego dyrektora sportowego będą aż tak szerokie jak te podane w oficjalnym komunikacie? Jeśli tak to zupełnie inaczej patrzę na zatrudnienie trenera Urbana na stanowisku szkoleniowca. Przypominam, że nasz były a zarazem obecny trener znany jest z bardzo dobrej współpracy z młodzieżą. W sumie to nic dziwnego, gdy weźmiemy pod uwagę, że zaczynał w zespołach młodzieżowych Osasuny. Współpraca obu panów może więc przynieść Legii wiele dobrego i jak już wspomniałem pozwala spojrzeć na nowego szkoleniowca z nieco innej strony. Być może nie jest to tak desperacki ruch jak się z początku wydawał. Nie ma co ukrywać, że pośród wielu pozytywnych szkoleniowych kwestii, akurat w pracy z młodzieżą trener Skorża (pomimo sukcesów Wolskiego, Żyro czy Rybusa) się gubił, a przecież nie od dziś wiemy, że to własnie szkolenie młodych jest priorytetem na Ł3.
Zapewne również w zgodzie z tymi założeniami nowym dyrektorem sportowym został Człowiek, dla którego praca z piłkarskim narybkiem nie ma żadnych tajemnic. Czy się sprawdzi? Naprawdę nie wiem, ale trzymam za niego kciuki. Nie będę ukrywał, że po raz pierwszy od bardzo dawna odnoszę wrażenie, że na tym jakże ważnym stanowisku zasiadł prawdziwy fachowiec.
Powodzenia panie Jacku!
Przyznam, że jestem gorącym orędownikiem starej zasady "Pacta sunt servanta" i takie postępowanie nazywam lekceważeniem prawa. Przy czym po odejściu Panów Waltera i Kosmali wiadomo było, że los trenera Skorży był w dużym stopniu przesądzony. Doszły do tego nasilające się doniesienia prasowe o tworzeniu przez niego koterii, o rozmawianiu tylko z wybranymi piłkarzami, o nierównym ich traktowaniu, o tolerowaniu niesportowego trybu życia i wreszcie o lekceważeniu własnych obowiązków. Tutaj przytoczę wspomnienie nieżyjącego Leszka Jezierskiego o trenerze Andrzeju Strejlau w relacji prezesa Zagłębia Sosnowiec /cenzora proszę o nieingerencję, gdyż to jest tekst żywcem przepisany z nru 94 tygodnika "Piłka nożna"/:"Panie Leszku dłużej z nim nie wytrzymam! On jest taki uciążliwy, nie wyjdzie z tego stadionu, cały dzień w dresie chodzi, wpierdala ten bigos w bufecie i nie chce pójść ze mną na kolację. Kielicha nie chce wypić-taki uciążliwy!ja już go dzisiaj wyjebię". Tak więc nadgorliwość też nie jest mile widziana.
A teraz o nowym rozdaniu. Najpierw jednak małe sprostowanie. Trener Urban nie miał wpływu na zatrudnienie Pana Ryszarda Szula. Pan Szul już w Legii pracował, gdy Urbana zatrudniano. Zresztą Pan Szul to uznany fachowiec: przyczynił się wraz z prof. Żołędziem do sukcesów Adama Małysza oraz doprowadził Korzeniowskiego do sukcesów olimpijskich. Niestety nie radził sobie z wytrenowaniem u zawodników szybkości startowej. Bazował na przygotowaniu siłowym /ksywa"Mister sztanga"/ i wybieganiu, ale jest racja w tym, że trener przygotowania fizycznego jest w Legii niezbędny i to człowiek znający się na robocie, gdyż Jan Urban nie pokazał, iż potrafi dobrze motorycznie przygotować i prowadzić zespół.
Natomiast należy trenerowi Urbanowi oddać, że jest uczciwy i sprawiedliwy w relacjach z zawodnikami. Umie też wymagać i nie ma u niego świętych krów. Radowic narzekał,że mu dokuczał, ale trener Urban uważał, że piętą Achillesową Rado jest odporność psychiczna i chciał go "utwardzić", aby się nie poddawał i walczył o miejsce w składzie. Znanemu leniowi Choto, gdy ten na zwracane uwagi, aby się przyłożył do ćwiczeń mówił coś o rasizmie odpowiedział "mnie nie interesuje czy masz czarną czy białą dupę. Ważne, że ona jest za tłusta". Uważany powszechnie w środowisku za przyzwoitego człowieka. Dobrze też, że nareszcie powstanie zespół do transferów.
Naprawdę Legia nie płaci tak mało, aby zatrudniać byle kogo na podstawie kaset. Taki ktoś musi pasować do zespołu i piłkarsko, ale i wykazywać charakter i ambicję. Ilość nieudanych transferów w ostatnich 2 latach była przerażająca. I ostatnia sprawa to współpraca trenera ML z trenerem 1 zespołu. Ze słów trenera Banasiaka wynikało, że nic takiego nie miało miejsca. Zarówno w zakresie taktyki, jak i wykorzystania zawodników i wiedzy o nich. Czas z tym skończyć. Animatorem tych trafnych zmian jest Prezes Zygo. Cieszy, iż poczynił w ciągu kilku lat tak ogromny postęp.
- słaba postawa Zagłębia Lubin i zwyżka formy po zwolnieniu Urbana - nie natychmiastowa, ale po przepracowaniu zimy Hapal poukładał drużynę. Urbanowi się to wybitnie nie udało.
- Urban z jakiegoś powodu został z Legii zwolniony. Co się stało w ciągu tych niespełna 3 lat, że nagle Urban znowu się nadaje. Gołym okiem widać, że nie chodzi o umiejętności trenera tylko jego inne cechy. Co za tym idzie aspekt sportowy schodzi na drugi a może nawet na dalszy plan. Więc nie ma co się dziwić oburzeniu kibiców. Ja może nie należę do tego grona, ale jestem mocno zaniepokojony sytuacją na Ł3.
Bardzo słuszna uwaga. Nie wiem, może już wszyscy zapomnieli, że Urban nie został zwolniony dlatego, że ktoś w klubie wstał lewą nogą, tylko dlatego, że na Legię patrzeć się nie dało. Więc nie jestem w stanie zrozumieć osób, które patrzą na jego przyjście z optymizmem - jak słusznie piszesz od jego odejścia nie wydarzyło się nic, co dawałoby podstawy sądzić, że tym razem Urban sprawdzi się lepiej, a wręcz przeciwnie.
Nie wiem, może koleś jest sympatyczny i dobrze nawiązuje kontakt z zawodnikami, ale to chyba nie o to chodzi. Zresztą zdaje się nie ze wszystkimi mu tak dobrze idzie. Powyżej Zbyszek pisze, o tym że Urban chciał "utwardzić" Radovica - cóż, okazało się, że nie tędy droga, bo Rado nigdy nie zagrał u Urbana jak u Skorży.
Z tymi młodymi to też różnie to widzę. Urban faktycznie nie bał się stawiać na niedoświadczonych piłkarzy, ale czy jest ktoś w stanie wskazać jednego młodego piłkarza, o którym można powiedzieć, że się u Urbana rozwijał? Jak patrzyłem na grę Rybusa i Borysiuka pod koniec poprzedniej kadencji to miałem wrażenie, że oni raczej się zwijają.
Słabo to widzę.
Wydaje mi się, że zwolnienie Urbana nie miało jakoś szczególnie wiele wspólnego z tym czy na Legie dało się patrzeć czy nie
Skautów (a raczej ludzi współpracujących) na terenie naszego kraju, których zadaniem jest raportować postępy młodych ludzi kopiących piłkę już w Legii mamy. Moim zdaniem chodzi o bardziej profesjonalną siatkę skautów. A ci nie będą przywiązani do jakiegoś rejony czy miejsca. nawet jeśli ich stałym zajęciem będzie monitorowanie młodzieży to nic nie stoi na przeszkodzie aby jednego czy drugiego wysłać by obserwował przyszły cel transferowy. Ja przez budowę "sieci skautingu" rozumiem bardziej globalne podejście do tego tematu, oczywiście w pełni zintegrowanej z wyszukiwaniem młodych talentów. Obecnie w Legii jest to kompletnie podzielone.
@ ave
Rozumiem Twoje obiekcje. Choć ja mam nieco inne. Dla nie Skorża i Urban to chyba najlepsi fachowcy w naszym kraju. Wbrew pozorom aż tak bardzo się nie różnią by zatrudniając jednego w miejsce drugiego wydawać milion złotych. A już opowiadanie, że wtedy Urban miał źle a teraz będzie miał dobrze szybko się zweryfikują po sprzedaży Wolaka i Żyro. Ot jak rozsprzedawali tak rozsprzedają zespół. A trybuny, ano zobaczymy jak na nich bezie.
Nie trafiają do mnie natomiast historie z Zagłębiem Lubin. Po pierwsze Urban to Nie Mourinho, że w każdym klubie mu wyjdzie. Po drugie przejęty przez Hapala zespół grał.... jeszcze gorzej. Zmieniło się to po okresie przygotowawczym w którym to zakupiono całą plejadę zawodników. Czy Janek poradziłby sobie gorzej? nie mam pojęcia, ale myślę, że podobnie jak ja nikt nie odpowie na to pytanie.
To, że Urban potrafi pokazał w zapomnianej przez wszystkich krótkiej przygodzie z Polonią Bytom. Tam z kolei zrobił coś z niczego i to w bardzo krótkim czasie. Czy ktoś inny poradziłby sobie gorzej? Tego znów nie powie nikt. Być może, a może nie i Polonia już dawno była by w niższej lidze.
@ Bolek
Mówisz, że na Legię Urbana nie dało się patrzeć. Masz rację. Nie dało się. Jednak mam wrażenie, że gdyby Skorży poza Rybą i Arielem w kolejnych okienkach sprzedano Ljuboję, Radovicia, Wawrzyniaka, Vrdoljaka to... na zespół Skorży też patrzeć by się nie dało. Zresztą są tacy (wśród nas) którzy twierdzą, że już się nie dało.
Prawda jest taka, że na Legię Urbana z pierwszego sezonu (wiem to dawno było) patrzyłem z równie wielkim zafascynowaniem jak na popisy zespołu Skorży w Bukareszcie. Prawda jest taka, że aby grać fajnie dla oka i jednocześnie skutecznie trzeba mieć odpowiedni "materiał ludzki" (brzydkie określenie). Bez tego piłka zaczyna przeradzać się w grę kompromisów, poświęca się styl dla osiąganych wyników. A to już w latach 30 budziło bardzo negatywne odczucia. Tylko, że wtedy football miał cieszyć, a teraz... zarabiać.
@ Gawin
- "Urbana w tamtym momencie okazało się decyzją beznadziejnie głupią."
Co nie znaczy, że wkrótce możemy mówić to samo o zwolnieniu Skorży. Oby nie.
Panowie szlachta piszecie, że na Legię końcówki Urbana nie dało się patrzeć. OK zgoda tylko, że i ani normalnemu wysiedzieć się na trybunach też nie dało. Napiszecie Senator pieprzysz, nie będę miał nikomu tego za złe, ale jedno wiem. Piłkarze mieli dość, im najzwyczajniej w świecie puściły nerwy i żadnej choć minimalnej radości z gry już nie mieli. O ile w pierwszym roku protestu ograniczało się to do ciszy na trybunach i skandowaniu kretyńskiego ITI sp.. po zdobytych bramkach o tyle w drugim roku protest miał za zadanie jedno. Obrzydzić nam kibicom przychodzenie na stadion, a piłkarzom grę. Jedna trybuna, niepełna a na niej większość tylko po to aby każde złe zagranie, każdy błąd wygwizdać a piłkarzy dołować maksymalnie.
Panowie szlachta ja wytrzymałem nie poddałem się ale w ogóle nie dziwę się tym wszystkim którzy w tamtym okresie Ł3 odpuścili. Nie dziwę się też piłkarzom, że mieli wszystkiego dość i grać im się nie chciało. Nie chciało, po prostu się nie dało. Kto bywał, ten wie. Mimo tego wszystkiego Legia cały czas walczyła o tytuł i zacytuję tu tylko słynne już zdanie Wiktora Cegły - "Cini dał Cini zabrał". Tak, tak, trzy metry od bramki i nasz snajper nie trafia a wtedy byłby pewnie tytuł.
Cieszy mnie ogólnie cały wydźwięk tekstu Monrooe, nie sądźmy przed bo to sensu nie ma. Urban dostał szansę ponowną i już dziś śmiało napiszę ,że dużo gorszy moment ma niż Skorża. Tak więc trzymajmy raczej kciuki za sympatycznego Jana.
Czemu uff? Przyznam się, że liczyłem na kogoś z doświadczeniem. Teraz moje obawy się tylko zwiększyły. Przygotowanie fizyczne zawodników to w obecnych czasach podstawa. A biorąc pod uwagę, że będziemy grali co trzy dni to... no nie wiem. Choć nie ukrywam, że moja wiedza o umiejętnościach Cesara Sanjuana - Szklarza nie jest wielka.
Jeśli ktos ma problem by skojarzyć naszego nowego(starego) fachowca od przygotowania fizycznego to polecam najpierw ten a potem ten wywiad. Pozwalają one poznać odpowiedzialnego do niedawna za przygotowanie Młodej Legii trenera. Facet ma wiedzę i znajomości, ale czy ma odpowiednią ilość doświadczenia? No cóż, niebawem się przekonamy. Wygląda na to, że Legia nie tylko promuje zawodników, ale również członków sztabu trenerskiego.
Uff bo już nie będzie włoskiego omibusa
Myślę, że na kogoś z renomą i doświadczeniem póki co Legii nie stać, zresztą takich ludzi jest jak na lekarstwo.
Myślę, że tu zdecydował czynnik cena/jakość. Uznanego specjalistę, który chciałby zacząć pracę w Legii i nie posiadał zatrudnienia w innym klubie mogły by skusić tylko wysokie zarobki, pewnie powyżej 200k € za sezon. Znalezienie kogoś takiego i tak graniczy z cudem - zgaduję, więc postawili na kogoś kto już jest w klubie i się szkoli w oparciu o doświadczenia najmocniejszej europejskiej ligi.
Jeszcze taka moja dygresja, odkąd Skorża współpracuje z Terziottim nie zdobył mistrzostwa Polski. Niech nasz były trener to przemyśli bo Paolo sprawia wrażenie sympatycznej osoby, ale trenowanym przez niego drużynom brakuje ciągle ostatniego szlifu.
Koniec, końców może się okazać, że to doskonały ruch i świetna decyzja. Owszem mam obawy do braku doświadczenia Cezara, ale tak jak to zostało napisane, uznani fachowcy w tej dziedzinie są w cenie i nie tylko trudno ich znaleźć (wolnych), ale też niezwykle ciężko takiego zatrudnić. Dlatego nie wierzę by Skorża porzucił Terzottiego, raczej każdy sezon posłuży jako kolejna lekcja. Jak jednak będzie w rzeczywistości - zobaczymy.
Co do oszczędności to my trochę "oszczędzamy w kasynie"- może trafimy może nie, ale ogólnie się cieszę z ruchów jakie wykonała Legia. Z niektóre mi się bardzo podobają (Pan Mazurek) do innych mam spore wątpliwości (Pan Urban), ale przynajmniej widać w tym jakąś "myśl przewodnią". Czy będziemy mieli efekty "na już" to się okaże, ale w dłuższej perspektywie można wierzyć, że wyjdziemy "na plus"
widać niczego nie można być pewnym - Kubicki i Wdowczyk już w Legii nie zagoszczą, a Skorża? Hmmm, wiadomo rożnie to bywa, więc Terziotti też może tu wrócić
Choć ja im dobrze nie wróżę współpracy. W 2008 i w 2009 "złotusty" przygotowywał się chyba z Andrzejem Bahrem, a jak przyszedł Włoch to szybko ich obu pogonili.
... ale żeby nie być złośliwym, to życzę im obu żeby wyciągnęli odpowiednie wnioski i popełniali jak najmniej błędów.
Piszesz, że zwolnienie Urbana było decyzją beznadziejnie głupią? Niby czemu? Uważasz, że osiągnąłby cokolwiek jeszcze w tamtym sezonie? No więc ja uważam, że nie. I możemy się przekonywać przez parę najbliższych lat, ale tak naprawdę tego się nie da rozstrzygnąć.
Padają tu argumenty, że drużyna za Skorży wcale nie grała lepiej. Może nie, ale przynajmniej potrafiła raz na jakiś czas coś osiągnąć. Prosty rachunek - Skorża 2 sezony, 2 puchary Polski, 1/16 Ligi Europy; Urban 2,5 sezonu, Puchar Polski. Analiza średnich punktowych, wypadających na korzyść Urbana, jest bez sensu - nie można tych rzeczy porównać bez kwestii oceny jakości przeciwników ligowych w danym sezonie, a to jest w sumie zbyt niewymierne aby to zrobić.
Ale nie to jest najważniejsze - mnie po prostu nie bawią porównania Skorży z Urbanem. Bo bawienie się w ustalanie co przyjemniejsze - dżuma czy cholera, nie ma specjalnie sensu. Uważam, że Legia popełnia olbrzymi błąd (podejmuje beznadziejnie głupią decyzję). Choć tak naprawdę to uważałbym tak, gdyby nie przekonanie graniczące z pewnością, że tu nie ma mowy o żadnym błędzie - to celowe działanie. Zatrudniamy po prostu faceta, który nie miał oczekiwań co do składu personalnego drużyny. Bo po co komu wrzód na tyłku mędzący w mediach, że skład nie taki?
Ja już po debiucie Urbana byłem przekonany, że nic wielkiego z Legią nie osiągnie. Bo czego dobrego spodziewać się po trenerze, który na dzień dobry w 45 minut dostaje 2-0 od półamatorów z Litwy?
Oczywiście że tamta decyzja była beznadziejnie głupia. Nie dlatego, że Legia z Urbanem mogła wtedy cokolwiek dużego jeszcze osiągnąć lub nie (tego oczywiście nie wiemy), ale dlatego że Legia bez Urbana zanotowała kompromitującą końcówkę sezonu, zwieńczoną haniebną klęską 0:3 z Wisłą i jedynym w swoim rodzaju meczem z Bełchatowem. Nie rozmawiamy o moim widzimisię o tylko o faktach.
Fragmentu o 'dżumie i cholerze' natomiast nie rozumiem zupełnie. Zarówno Urban jak i Skorża z całą pewnością starali się wykonywać swoją robotę najlepiej jak umieli, w związku z czym żaden z nich nie zasłużył sobie na chamstwo na do widzenia (czy dzień dobry).
Kompromitująca koncówka sezonu wtedy? Dla mnie kompromitująca koncówka to była w tym sezonie.
Po pierwsze mieliśmy wtedy jeszcze matematyczne szanse na mistrzostwo, po drugie mieliśmy najzupełniej realne szanse na europejskie puchary, po trzecie tamten mecz z łatwością klasyfikuje się w czubie legijnego 'hall of shame'. Jeżeli Twoim zdaniem to wszystko 'nic nie znaczyło', OK, ale sądzę że będziemy musieli pozostać przy swoich opiniach.
Z drugim zdaniem mogę się jak najbardziej zgodzić, ale nie jestem pewny jaki wysnuć z niego wniosek. Bo chyba nie taki że najlepszym rozwiązaniem na ławce Legii byłby Stefan Białas?
Chamstwo? Daj spokój, ot tylko barwna metafora
Kompromitująca końcówka sezonu? Jasne, ale...
1. Nie wiadomo czy z Urbanem nie byłoby podobnie, a to dlatego że
2. jak zapewne dobrze pamiętasz większość piłkarzy grających w tejże kompromitującej końcówce sezonu chwilę wcześniej dowiedziało się, że może spadać na drzewo (co szumnie ogłosiły władze klubu). Zapewne Mourinho nie wykrzesał by z tych ludzi ani grama motywacji.
Żeby wszystko było jasne - o niczym innym nie marzę, jak o tym aby po sezonie móc tu napisać: "ale ty Bolek głupi i nieznający się na piłce jesteś - miało być tak źle a jest pięknie". Tylko, kurcze, jakoś się obawiam, że nie będę miał okazji.
Spoko, wiadomo że każdy z nas za kawałek sportowego sukcesu zjadłby swój krawat, nie wspominając o swoich własnych słowach
W odróżnieniu od Ciebie - na ławce Legii w nowym sezonie spokojnie mogę sobie wyobrazić tak Urbana, jak i mógłbym Skorżę. Obu uważam za trenerów, którzy sprawdzili się w warunkach ciągłej presji, obu lubię i cenię. A że nie zdobyli mistrzostwa? No nie zdobyli.
Kogo byś widział jako trenera Legii w nowym sezonie?
Odpowiedź na Twoje pytanie wykracza poza moje kompetencje. Ale też nie ja jestem od tego, aby znajdować trenerów. Uważam tylko, że zatrudnianie człowieka, który już raz sobie nie poradził (bo IMO nie poradził)jest bez sensu, tym bardziej że Urban przez czas spędzony poza Legią nie dał wyraźnego sygnału, że jest w stanie teraz zrobić to lepiej.
Nie będę więc wdawał się w nazwiska - nie wiem czy Weissy, Hapale (choć tu bym był skłonny zaryzykować twierdzenie, że mógłby się sprawdzić) czy inne Honczarenki (Gonczarenki?) byliby dobrymi trenerami dla Legii, bo niestety nie mam czasu na tyle śledzić rozgrywek w innych krajach by móc wyrobić sobie opinię (ponieważ Hapal od jakiegoś czasu jest już w Polsce to z nim jestem gotów ryzykować). Ale pomysł na trenera mam do bólu prosty - ktoś kto już gdzieś potwierdził dwie rzeczy:
1. że umie ustawiać zespół, biorąc pod uwagę zawodników, którzy są do dyspozycji,
2. że umie ogarnąć szatnię - wcale nie musi to być totalny zamordysta (bo to prędzej czy później skończyłoby się tym, że piłkarze grali by przeciwko niemu), ale raczej człowiek, który będzie w stanie porozumieć się z piłkarzami na tyle, aby wszyscy ciągnęli wózek w jedną stronę. A jeżeli z którymś dogadać się nie da (bo oczywiście są takie wypadki) - to żeby trener miał cojones aby takiemu typowi podziękować.
Innymi słowy - facet, który udowodnił już, że jest dobrym trenerem.
A u nas to się wiecznie kręci wokół tych samych nazwisk - Urban drugi raz, Zieliński dwa razy, Kubicki dwa razy, Białas dwa razy (fakt, że drugi raz tymczasowo). Jeszcze czekać na ponowne zatrudnienie Wdowczyka i za jakiś czas Skorży. Czy naprawdę jest tak mało trenerów na świecie?
A wszelkich decyzji w klubie nie neguję - Mazurek OK, ten chłopak od przygotowania fizycznego z Portugalii powiedzmy, że też ok. Neguję natomiast politykę klubu, która wyraźnie nastawia się na wegetację sportową.
I tu jest właśnie problem. W końcu wysłuchałem całej konferencji prasowej (godzina z hakiem) Zygo Urban i nie jak nie mogę znaleźć potwierdzenia obaw o wegetację sportową ( przyznaję sam też uległem tej atmosferze). Dla mnie kilka bardzo fajnych słów tam padło. Oczywiście to tylko słowa ale jeśli będzie realizacja tych wypowiedzianych słów to ja jestem optymistą.
- "Czy naprawdę jest tak mało trenerów na świecie? "
Na świecie nie, ale w naszym kraju jest ich bardzo niewielu. A już z doświadczeniem pucharowym można by rzec, że wcale. Stąd zapewne tak wąski wybór.
Oczywiście racjonalnym wyjściem wydaje się więc trener zza granicy. Tylko, że... już o tym pisałem. Kto zweryfikuje jego kompetencje. Piszesz, że Ty nie. Problem polega na tym, że masz chyba takie same predyspozycje jak ludzie w klubie. Czyli coś na zasadzie chybił-trafił.
Za to wymagania tych trenerów są już ogromne. Zapomnij o Dowhaniu, czy nawet "Kicim", mają swoich. Dodaj do tego zastęp piłkarzy, o których... my nic nie wiemy. Jak to wygląda z bliska możemy obserwować na przykładzie Wisły Kraków. Na razie inaczej przebiega to w Zagłębiu, lecz tam też jest bardzo duża grupa antyHapalowa. Trener zrobił co prawda wynik, ale za to odstawił złotych chłopców z akademii, a ta jest w Lubinie postrzegana tak jak nasza u nas.
@ Senator
- "Dla mnie kilka bardzo fajnych słów tam padło."
Przypomnij sobie pierwszą konferencję ze Skorżą jak przychodził, to dopiero była euforia. Za każdym razem padają te same słowa, teksty zaprezentowane nam przez prezes Zygo ostatnio mówił Leszek Miklas (wtórował prezes Kosmala), jak było potem... wiemy. Cieszy mnie Twój optymizm, we mnie nie ma go zbyt wiele.
jak patrzę na to co się dzieje w innym klubach to naprawdę się bardzo cieszę, że u nas to wszystko się jednak kupy trzyma
Ma, podobne odczucia co do konferencji - na mnie wywarła dobre wrażenie i trochę mnie uspokoiła.
@Monrooe
"Na świecie nie, ale w naszym kraju jest ich bardzo niewielu. A już z doświadczeniem pucharowym można by rzec, że wcale. Stąd zapewne tak wąski wybór."
Absolutnie się nie zgadzam! Owszem - mało jest trenerów z doświadczeniem pucharowym, ale tylko i wyłącznie dlatego, że u nas się faktycznie wszystko kręci wokół tych samych nazwisk. W klubach ekstraklasy zmieniają się tylko konfiguracje, a nie nazwiska. Tymczasem w niższych ligach jest przynajmniej kilku trenerów których osiągnięcia pozwalają mi przypuszczać, że gdyby dostali szanse w poważnych klubach zaskoczyliby wszystkich.
Przyjmuję reprymendę z pokorą. Szczególnie, że zgadzam się z twoim poglądem. Uważam, że mamy więcej dobrych (przede wszystkim nowoczesnych) trenerów a tym, że kluby wolą kręcić się wokół tych samych nazwisk. Natomiast to, że mamy młodych i naprawdę niezłych trenerów potwierdzają szkoleniowcy Widzewa i Korony. Nijak to się jednak nie przekłada na zatrudnianie fachowców w ekstraklasie. Dlaczego?
Ano, problem jednak tkwi zawsze w tym samym, czyli dokładnie tak jak u nas z zatrudnieniem Janka Urbana. Łatwiej jest zatrudnić znane nazwisko, bo wiadomo czego można się po nim spodziewać. Natomiast kto niby w naszych klubach miałby zweryfikować kwalifikacje młodego szkoleniowca, nawet jeśli ten świeci trumfy w niższych ligach?
Kto podpisze się pod tak ryzykownym ruchem? Ano nikt, lepiej postawić na... powiedzmy Świerczewskiego (bo wszyscy go znają i nikt nam nie zarzuci, że nie próbowaliśmy).
Mając to na uwadze popełniłem poprzedni wpis.
Rozumiem, że literówki mogą drażnić, lecz nie usprawiedliwiają aż takiej ekspresji. Staram się jak mogę, jednak całe życie uczyli mnie jak składać samoloty a nie pisać wariacje na temat futbolu. Jak mam mało czasu na publikację to wychodzą wszystkie niedociągnięcia w nauce. No cóż, mogę tylko powiedzieć, że zamierzam się starać bardziej.
ach te Twoje samoloty
a może to przez częste wyprawy w Alpy
Ja osobiście jestem wielkim zwolennikiem Jana Urbana. W moim odczuciu on miał swoją wizję i starał się wcielić ją w życie, u Skorży natomiast dla mnie wszystko trąciło partyzantką i przypadkiem.
Pamiętam też tę wielką podnietę, kiedy wszyscy liczyli nam mecze i minuty bez straty gola. Czekam na powtórkę i wierzę, że z tymi zawodnikami Jasio odniesie sukces.
Dobrze prawisz
Ja rozumiem, że można mieć awersję do stylu trenera. rozumiem, że można nie doceniać jego osiągnięć, ale nazywanie tego co udało mu się stworzyć partyzantką i przypadkiem jest grubą przesadą. Proszę bądźmy choć trochę obiektywni, inaczej ciężko dyskutować.
Co do Jasia, pamiętam serię bez straty gola, pamiętam serię wygranych z rzędu, ale pamiętam też ból zębów na koniec