- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
-
Bronię polityki klubu
Po ostatnich wydarzeniach w Lokeren związanych z "występem" ekipy, która jest zawsze tam gdzie Legia gra, w internecie zawrzało. Nie widzę potrzeby przypominania nagannych zachowań na stadionie w Belgii, widzę natomiast potrzebę stanięcia w obronie prezesa naszego klubu który według większości komentatorów c-L skumał się z kumatymi, pozwala im na wszystko, przymyka oczy na patologie itd.
To nie tak. Miałem niewątpliwą przyjemność poznać obu naszych właścicieli. I z panem Bogusławem Leśnodorskim, i z panem Dariuszem Mioduskim rozmawiałem po parę godzin. Oczywiście nie sam, ale to pozwala mi na wyciągnięcie kilku wniosków.
Z pewnością obaj są pod wielkim wrażeniem atmosfery panującej na naszym stadionie. Obaj kochają doping i głośne, nieustanne śpiewy. To ich rajcuje, podoba się, ale to, szanowni komentatorzy i czytelnicy, wszystko. Żaden z nich nie stanie po stronie chamstwa, agresji, czy w końcu rasizmu, choćby w zawoalowanej postaci. Nie jest więc tak, że prezes Leśnodorski zezwala na wszystko i na wszystko przymyka oko. Nie jest też tak, że obaj nie zdają sobie sprawy z potencjalnych zagrożeń, czy nie wiedzą jak to środowisko działa, jak jest zorganizowane i kto gra tam pierwsze skrzypce. Myślę że są jednymi z nielicznych właścicieli, którzy o ruchu kibicowskim i jego strukturach wiedzą dużo, na pewno więcej niż inni prezesi i właściciele. Sądzę też, że ich wiedza jest dużo głębsza niż średnio zaangażowanego kibica.
Wielu z szanownych panów podsuwa tu proste zdaje się rozwiązania, fajnie, tylko ja myślę, że to w gabinetach na Ł3 było analizowane już na dziesięć sposobów. Najzwyczajniej w świecie nie wierzę, aby nie było w tym zakresie przemyślanej i ściśle realizowanej polityki. Jaka ona na pewno nie jest? Nie jest to polityka konfrontacji, którą przerabialiśmy przez kilka lat my, stosowały inne kluby naszej ligi, czy obecnie stosuje Zawisza. Nie raz, nie dwa na naszym serwisie pisaliśmy - to środowisko potrzebuje wroga. Wróg ich napędza, daje siłę, jednoczy. Wniosek wiec dla wszystkich powinien być prosty, polityka konfrontacji to polityka zła, stosując ją, osiągniemy efekty odwrotne od zamierzonych. Wzmocnimy radykalne skrzydła, a nie osłabimy. Nakarmimy, a nie zagłodzimy.
Nie jest to też polityka "cenowa", czyli podnosimy ceny biletów tak, aby "hołoty" nie było stać na bilet. W sytuacji co by nie mówić kryzysu gospodarczego i tak słabej frekwencji, nie jest to rozwiązanie, które cokolwiek gwarantuje, a właściwie odwrotnie - gwarantuje jeszcze głębszy spadek ilości kibiców na stadionie, napięcia i ewentualne protesty. Ktoś powie, że takie rozwiązanie zdało egzamin w Wielkiej Brytanii. Proszę, nie porównujemy stosunku Anglików do piłki nożnej i własnych klubów do nas, to nie ta liga panowie, to przepaść, której może nigdy nie przeskoczymy, a poza tym środki pieniężne, które tam włożono, aby podnieść poziom tak, aby był adekwatny do cen biletów nam nie "grozi".
Pojawiają się głosy, karać, karać i jeszcze raz karać. Dla przypomnienia, ostatnie haniebne zachowania to mecz z Jagiellonią, po którym klub wydał kilkadziesiąt zakazów. Teraz Legia również poprosiła włodarzy klubu z Belgii o przesłanie materiałów, taśm filmowych, wiec nie ferujmy wyroków tylko poczekajmy na reakcję klubu. Myślę, a właściwie jestem pewny, że kary się posypią jeśli tylko będzie możliwość identyfikacji poszczególnych osobników człekopodobnych. Pamiętam jak zdecydowana większość czytająca c-L była przeciw odpowiedzialności zbiorowej, wiec i tu bądźmy konsekwentni, nie wszyscy wyjazdowicze to "bydło”, są wśród nich i nasi "redaktorzy", czytelnicy których znam osobiście i w żaden sposób nie wolno mi napisać, że to nie są porządni ludzie, wprost przeciwnie, daj nam Boże więcej takich kibiców.
Tak jak wspomniałem, nie mam wątpliwości, klub doskonale wie co ma robić i to robi. Czyli droga, którą obrał, jest drogą czasochłonną, ale właściwą i rokującą na przyszłość. Jedną z flag, która wisiała na trybunie zajmowanej przez kibiców Legii była flaga "Legia to my" i tu jest właśnie główny problem. Świadomość i interpretacja tej sentencji. Zmiana interpretacji i świadomości, to jest właśnie ta polityka, którą klub przyjął. Tylko właściwe rozumienie tego hasła, wzięcie odpowiedzialności za klub, gwarantuje że silni siłą mięśni, nie rozumu, silni fałszywą ideologią ruchu kibicowskiego, nie ideą wspólnego dobra, jakim jest klub, odejdą w niebyt, znikną raz i na zawsze.
Jest to polityka trudna, żmudna, ciężka, bo działająca w strefach umysłu, uczuć i serc, jednym słowem emocjonalna, ale jedyna, która ma szansę trwale zmienić kibiców i ich zachowania. Wierzę głęboko, że przyjdzie czas, kiedy małpolud, jeśli odezwie się swoim głosem, szybciej dostanie w cymbał niż zdąży powtórzyć buczenie. Nie potrzeba dużo, wystarczy, aby obok stało trzech świadomych czym jest Legia. Nie potrzeba wiele, aby silny siłą fizyczną został powalony siłą świadomości kibiców, siłą miłości do klubu.
Potrzeba natomiast cholernie dużo pracy, aby u większości tę świadomość zmienić. Nie "my" i ruch kibicowski to wartość, wartością jest klub piłkarski Legia Warszawa z właścicielami, piłkarzami, januszami, piknikami, widzami i ultrasami oczywiście również. Panowie właściciele, drążcie skałę wytrwale, a efekty przyjdą - bo muszą przyjść.
"Senator" Krzysztof Kaliszewski
Garmie sorry za posługiwanie się Twoim przykładem, ale zachciało ci się eskapady to teraz cierp.
Pewnie jeszcze nie raz my kibice jak i zarząd będziemy się wstydzić za prostactwo nielicznych. Widzisz dziś już piszę nie tylko ja o garstce, jeszcze parę lat temu wszyscy pisaliśmy nie ograniczając liczebności bo i powodów nie było.
To się zmienia i zaprzeczyć nie możesz.
Tak wolno i ja również bym chciał już teraz ale to nie takie proste.
Jeśli od lat siedemdziesiątych budowało się pewną świadomość zachowania i postawy trudno to wyplewić w dwa lata, potrzeba czasu i świadomych działań edukacyjnych.
Zdaję sobie sprawę że możemy dziś jako klub zostać mocno doświadczeni ale jeśli nie będziemy budowali pozytywnej świadomości wśród kibiców pewne jest że kary i to te najgorsze spotkają nas jeszcze nie raz, ale jeśli uda się ukierunkować tych ludzi na klub jest duża szansa że to jeden a może i ostatni raz.
To jest mój pierwszy post tutaj. Bronisz właścicieli klubu i dobrze. Tyle, że znasz powiedzenie, że piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane ... i odnoszę to, niestety, do do naszych właścicieli.
Wiesz zapewne jak wyglądała dystrybucja biletów na ten feralny mecz, i za to powinien Leśnodorski dostać bardzo mocno po uszach jak i za to, że w wywiadach wspominał kilka razy, że jakaś tam część budżetu jest przeznaczona na kary, chyba zdajesz sobie sprawę jak to w pewnych środowiskach zostało odebrane?
Ile to już razy Legia była karana , ile to już razy był zamykany nasz stadion? Jakie to straty wizerunkowe ponieśliśmy? Odpowiedź na jedno i drugie pytanie jest jedna - gigantyczne ...
Prawda jest taka, ze nasi właściciele poszli na pewien nieformalny . układ z kibicami i ci ich trzymają za cojones. Niestety ale Mioduski i Leśnodorski nie ogarniają tego tematu należycie.
Niestety ale ale jedynym i doraźnym rozwiązaniem na dzień dzisiejszy jest uderzający w nas wszystkich - zakaz wyjazdowy. Niestety.
Nikt tego w klubie nie potrafi ogarnąć, a każdy wyjazd naszych "kibiców" coraz bardziej pogrąża Legię.
Skończy się to w końcu wykluczeniem Legii z pucharów czyli nazywając rzecz po imieniu upier... w dłuższej perspektywie tego co zaczynało dobrze się rozwijać. Udział w rozgrywkach UEFA nie jest obowiązkowy, nie przestrzegamy jako klub pewnych regulaminowych wytycznych i jako recydywista jesteśmy przez nich postrzegani tak jak jesteśmy, tym bardziej, że w tle wisi odwołanie w Lozannie.
I niestety Senatorze ale czy ci się to podoba czy nie to prezes Leśnodorski hołubi pewną grupę ludzi na stadionie i wg. mojej oceny nie dostrzega prostego faktu, że ma coraz większy problem.
Do wtorku i decyzji WD UEFA.
Ten tekst jak żywo mógł powstać dokładnie rok temu przy okazji meczów w LE.
Ta "grupa" niczego się nie uczy, pytanie czy uczyć się zamierza ?
(IMO) Oni graja w "swojej", innej lidze i potrzebują "areny" Mecze Legii są tylko możliwością zaprezentowania własnego układu choreograficznego, który dystrybuowany za pośrednictwem you tube dociera do pozostałych uczestników zawodów.
Serbia, Rosja, Turcja, Kazachstan aż pieją z zachwytu nad poczynaniami "naszych" orłów, choć czasami odnoszę wrażenie, ze i przy Ł3 mają swoich zwolenników.
W tej sprawie absolutnie zgadzam się z Monrooe i Zbyszkiem.
Tylko konsekwentne, brutalne działania wobec uczestników tej destrukcyjnej z punktu widzenia klubu zabawy, mogą zakończyć ten proces.
Niestety czytając wypowiedzi prezesa, szczerze wątpię, aby podzielał nasz pogląd.
Ps
@Baron
Witamy
I dobrze. Uznałeś, że Prezes Leśnodorski jest tym pokrzywdzonym i stajesz po jego stronie. To tak medialnie wygląda. Ale Senatorze to tym poszkodowanym jest Klub, nasz klub z którym na dobre i złe jesteśmy emocjonalnie związani od wielu lat, ja dłużej niż większość tu piszących ma lat życia. To Legia cierpi, to jej należy pomóc. I trzeba się zastanowić jak. Nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że w pierwszej kolejności zobowiązany jest do tego Prezes. I musimy czy chcemy czy nie w obliczu takiego gigantycznego skandalu dokonać choćby wstępnej oceny. Nie na zasadzie oceny intencji, chęci, ale efektów. Bo na tym to polega. I tu jest fatalnie. Słowa Prezesa rozmijają się z czynami. Skutkiem bagatelizowania, relatywizowania jest to takie rozmycie tego co dla klubu korzystne z tym co go niszczy.
Oczywiście nikt rozumny nie oskarży Prezesa o rasizm, antysemityzm, faszyzm czy sprzyjanie tym obrzydlistwom. I nikt nie obwini go ponoszenie osobistej odpowiedzialności za takie haniebne zachowania jak w czwartek. Tylko że Prezes nie ponosi odpowiedzialności za siebie, ale i za stan kierowanego organizmu. Ten jest chory. A lekarz udaje, że pacjent jest całkowicie zdrowy. A sytuacja wymaga postawienia diagnozy i leczenia i jak trzeba operowania i ordynowania leków. Inaczej stan będzie się stale pogarszał.
I znowu oczywista oczywistość, że najbardziej ogarnięta gangreną jest większość kibiców. Tu wrócę do czasów naszego kibicowania przed laty. Ja sobie nie wyobrażam,żeby każdy kto by chciał niszczyć stadion czy robić coś zakazanego na nim i podejmował jakieś w tych kierunkach starania, mógłby to spełnić. Mało, on by na własnych nogach ze stadionu nie wyszedł. I to ten, który by przeciwdziałał i takim dołożył byłby chwalony. Teraz Senatorze jest odwrotnie. Kibice solidaryzują się z bandziorami. Więc wybacz, ale opowieści o kilkunastu zboczeńcach i całej zdrowej reszcie nie kupuję. Ktoś nie reagował na wieszanie transparentów, na okrzyki, na buczenie. Ich sąsiedzi. A oni to zło czynili w poczuciu, że nikt im nawet uwagi nie zwróci. Gdyby byli sami w tych kilkunastu na stadionie to można by tę wersję przyjąć, w innym nie wytrzymuje ona krytyki. Jak wiesz nie jestem zwolennikiem karania jako metody zwalczania zła, bo często przynosi to odwrotne skutki. Nie wrzucam też i nie przypisuję win tej większości, oprócz bierności i nie wzywam do walki ze wszystkimi. Uważam, że ta milcząca większość musi uświadomić sobie, że ma powinności wobec klubu, a nie wobec swoich koleżków łobuzów. I wszyscy odpowiedzialni ludzie Legii muszą stawiać barykadę pomiędzy tym co dobre a tym co złe. Ale Senatorze dopóki nie będzie wobec łotrów ostracyzmu środowiskowego to nic z tego nie będzie.
Komentatorzy będący na miejscu również, Belgowie także a i Wy przed telewizorami zapewne tez ich nie słyszeliście.
Wbrew wymysłom niektórych "zatroskanych o dobro klubu" żadnych rasistowskich transparentów nie było, żadne piro od nas nie leciało - a już przecież "wiecznie zatroskani" zdążyli je potępić
Co do tych okrzyków to jakieś swoiste kuriozum - nikt ich nie słyszał a wszyscy o nich rozprawiają. Nie, nie jestem w stanie kategorycznie wykluczyć faktu ich zaistnienia ale chciałbym wreszcie spotkać/usłyszeć/przeczytać jedną osobę, ktora je zarejestrowała. Skoro to była taka skala,że aż mecz przerwano to zakładam,że jakikolwiek zapis dźwiękowy się zachował.
Cierpliwości. Do wtorku niedaleko.
Zobaczysz i przeczytasz o wszystkim, co uszło twojej uwadze, a co najprawdopodobniej spowoduje, że najważniejszy mecz w tej rudzie ponownie obejrzę z kanapy (mam nadzieję, że tylko jeden) a klub zmuszony będzie do szybkiej sprzedaży np Bielika, aby zapłacić za wasze zabawy.
Nie byłem na Ukrainie, a wiem, że zielone ludziki na Krymie to ruscy.
To by oceniać pewne sprawy nie oznacza, że za każdym razem mam być w miejscu danych wydarzeń.
Sędzia przerwał mecz więc jakieś podstawy ku temu miał, jakie? O tym zadecyduje WD UEFA w najbliższy wtorek.
Race. No i co z tego, że nie poleciały na murawę? Na dzień dzisiejszy są zakazane - koniec i kropka, prywatnie uważam, że słusznie. Ile to już klub zapłacił kar z tego tytułu? Bardzo dużo, odpalenie ich na meczu jest świadomym i skur...skim narażeniem klubu na kare finansową a być może następnym razem na zamkniecie stadionu.
czekamy do wtorku i wtedy wszyscy będziemy mądrzejsi.
To, że ktoś Ci ślepo nie przytakuje we wszystkich andronach jakie tu wypisujesz nie oznaczy,że z automatu masz prawo do klasyfikowania go do jakiejś grupy według Twojego widzimisie bo zgodnie z Twoją logiką to ja już zdążyłem i atakować sektor Jagi i rzucać achtungi na murawę i odpalać piro i malować transparenty, szyć flagi i Bóg wie co jeszcze.
Istny człowiek-orkiestra ze mnie
Jeśli owych okrzyków nie było, lub były kompletnie marginalne, to jak rozumiem nie będzie żadnego problemu, jeśli klub dostanie materiały pozwalające na zidentyfikowanie nielicznych osobników, którzy tychże okrzyków się dopuścili i ukarze i z całą surowością.
@ all
O ile zgadzam się w pełni z tekstem napisanym przez Senatora, o tyle zauważam, że pewne ruchy ze strony klubu są po prostu konieczne. Wiadomym jest, że jesteśmy w UEFA na cenzurowanym, niestety, jak pokazuje przykład meczu w Lokeren, nie wszystkim wiadomo, lub nie wszystkich ten fakt, w ogóle interesuje. Pamiętajmy, że w ocenie UEFA równie ważne jest zachowanie samego klubu wobec zaistniałych wydarzeń, co same ekscesy. Wbrew temu co niektórzy starają się przekazać w UEFA zdają sobie sprawę, że klub nad wszystkim nie jest w stanie zapanować, dlatego też, oceniana jest późniejsza reakcja klubu na zaistniałe wypadki. Niestety w obecnie sytuacji klub niewiele czyni przed, natomiast wygląda na mocno zagubionego po i co gorsza, ten scenariusz notorycznie się powtarza. Dlatego też napisałem, że "wielkie bach" zbliża się wielkimi krokami. Jeśli ludzie zarządzający naszym klubem tego nie dostrzegają to... faktycznie mamy wielki problem. A raczej będziemy ten problem mieć lada chwila. Bo przecież zgadzając się ze słowami autora powyższego tekstu, piszącego o polityce prezesa zmierzającej do normowania zachowań kibiców, dodajmy polityce przynoszącej widoczne gołym okiem efekty, nie można dostrzec ryzyka, że owa polityka może zakończyć się wielkim krachem. Tragedią jaką byłoby wykluczenie Legii z walki o pieniądze (dajmy sobie spokój z gadkami o splendorze) dostępne za grę w Europie. Wtedy ta długofalowa polityka mogłaby zakończyć się jak nożem uciął, wraz z fiaskiem całego projektu.
Dlatego też morcie dziwię się, że grupa kochająca palenie rac (i inne kibicowskie "występy"), deklarująca jednocześnie swoje wielkie przywiązanie do klubu, nie zrobi porządku z incydentami, które ów projekt mogą zakończyć. Szczególnie w sytuacji, w której to zakończenie zdaje się zbliżać z szybkością pociągu ekspresowego. Wygląda na to, że zamiast doceniać przychylność władz, wręcz przyzwolenie na pewne "zachowania", zamiast starać się utrzymać ten stan, wspólnie z "marginesem" wyrywacie hamulce bezpieczeństwa w tym pociągu, zmierzając ku nieuchronnej katastrofie.
aby było jasne o czym mówię, przytoczę słowa z naszego wywiadu z prezesem klubu, Bogusławem Leśnodorskim:
c-eL- A co stanie się, gdyby coś się rozsypało w założeniach? Na przykład UEFA wykluczyła nas na sezon z pucharów?
BL: Byłoby źle. Ten sezon jest dobrym przykładem. Mieliśmy spore przychody z tytułu gry w grupie LE, ale saldo było nieduże przez kary i przez historie z zamykaniem stadionu. Ale nie - taki sezon nas finansowo nie zabije. Natomiast gdybyśmy tak ze trzy lata z rzędu nie awansowali do fazy grupowej europejskich pucharów, choćby LE, byłby kłopot.
Naprawdę zadziwia mnie, jak łatwo przychodzi niektórym stwarzanie sytuacji, które mogą zakończyć fantastyczny projekt, jakim jest budowa Legii Warszawa, projekt którego przyszło nam być świadkami. Szczególnie wobec tak przychylnej polityki władz klubu, o której pisze w swoim artykule Senator. A może to ta przychylność jest problemem? Może w imię hasła "Nienawidzimy Wszystkich" to wstyd mieć układy z szefostwem własnego klubu. Może race odpalane za aprobatą, doceniających walory widowiskowe właścicieli to upokorzenie. Trzeba więc za wszelką cenę i na każdym kroku podkreślać swoją krnąbrność i niezależność. Tak aby "świat" doceniał. Może to o to chodzi.
I jest to właśnie hołubienie przez Leśnego pewnej grupy kibiców o której min. tu piszemy, która absolutnie nie docenia tego, że ma po raz pierwszy i pewnie ostatni raz w historii takiego prezesa.
Ja mam ( z tego co widzę i rozmawiam nie tylko) żal do Leśnodorskiego, że w wielkim projekcie pt. Legia Warszawa postawił nie na tych ludzi co trzeba i pomimo ich ciągłych wybryków cały czas głaszcze ich po głowach. Wiele osób ze środowiska nie tylko sportowego na to zwracało już uwagę, na co BL pozostaje głuchy niestety.
Zamknięcia stadionu bym się nie obawiał, raczej zakazu wyjazdowego, który mocno zaboli wszystkich jeżdżących. W kontekście wiosennej batalii o 1/8 i zapewne bardzo kibicowsko atrakcyjnego wyjazdu będzie to kara, ktora da dużo do myślenia wszystkim zważywszy na jej przyczynę.
- "Prezes musi sobie odpowiedzieć ,z kim chce budować Wielką Legie z kibicami z zylety ,czy reszta trybun "
A czy nie wydaje Ci się, że prezes (który nota bene nic nie musi) już dawno odpowiedział sobie na to pytanie. Czy dotychczasowe działania i poniekąd tekst Senatora nie wyjaśnia sprawy. I w końcu, czy tak ciężko zrozumieć fakt, że sytuacja nie jest tak "czarno-biała" jak ją przedstawiasz. Wydaje mi się, że powyższy artykuł rzucił nieco światła na sprawę decyzji i drogi jaką obrali nasi właściciele. Decyzji niełatwej i obarczonej dużą dozą ryzyka, ale chyba jedynej słusznej. Bo wygonić kogoś ze stadionu jest łatwo, tylko ten ruch byłby tak samo fatalny w skutkach dla Legii jak ewentualne wykluczenie nas z bojów w Europie. Choć sam też miewam odczucia odstawienia mnie, wraz z resztą normalnych kibiców na boczny tor. Prawda jednak jest taka, że wiele w tej materii zależy od tego jak dane prawa rozumiane są prze ich użytkowników. Jest o wiele lepiej, o czym wspomina Senator, ale wciąż jest bardzo wiele do zrobienia w tej materii. Może za kilka lat nie będę słyszał, że to "Ich" stadion... na razie co jakiś czas mi się o tym przypomina. Nie sądzę jednak, że takie są intencje właścicieli, to raczej interpretacja "uprzywilejowanych".
@ Baron
- "Ja mam ( z tego co widzę i rozmawiam nie tylko) żal do Leśnodorskiego, że w wielkim projekcie pt. Legia Warszawa postawił nie na tych ludzi co trzeba i pomimo ich ciągłych wybryków cały czas głaszcze ich po głowach."
Z racji tworzenia niniejszego zakątka internetu mieliśmy przyjemność kilkugodzinnej rozmowy z prezesem Leśnodorskim (o czym wspomniał Senator) i uwierz mi, nic co napisałeś nie jest takie proste. Prezes a w zasadzie prezesi zdają siebie sprawę z wielu zawiłości i problemów wynikających z takiej a nie innej decyzji, ale od samego początku nie wyobrażali sobie separowania, lub rezygnacji z jakiejkolwiek grupy kibiców. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami nie tyle są konsekwencją czynów właścicieli, co "świadomością" zbiorową pewnych niereformowalnych grup. Jednak wbrew temu co się uważa podejmowanych jest wiele prób zmiany tejże świadomości. Potrzeba jednak czasu, bo to, że ta świadomość mimo wszystko się zmienia pisze w swoim tekście Senator i zdecydowanie ma rację.
@ mort
Wybacz, ale odnoszę wrażenie, że ja o zupie, a Ty o dupie (albo jak wolisz na odwrót), tak się raczej nie dogadamy.
Ile straciła na zamkniętej trybunie czy stadionie?
O stratach z tytułu złego PR, nawet nie pytam bo jest to nie do policzenia i oszacowania.
Kolejne pytanie jest takie kto te kary generuje? I czy ktokolwiek w klubie zrobił w ostatnich latach coś z tym problemem i z tymi ludźmi?
Monrooe
Piszesz:
"... już dawno odpowiedział sobie na to pytanie"
I tutaj właśnie wielu kibiców ma duże ALE do prezesa. Ja osobiście BL broniłem od początku, teraz przestałem i być może po wtorkowej decyzji UEFA odpocznę sobie pierwszy raz w życiu od chodzenia na mecze Legii w Warszawie.
- "I tutaj właśnie wielu kibiców ma duże ALE do prezesa."
Ale, że o co? O to, że ktoś stara się wszystkich na stadionie traktować na równi. O to, że nawet jeśli jakaś część wydaje się potrzebować "specjalnej" troski to nie odwraca się od niej, tylko stara się znaleźć miejsce dla wszystkich? Szczerze mówiąc nie sądzę żeby to był powód do dużego ALE. Sądzę natomiast, że zamiast stosować restrykcje masowe, powinno się wprowadzić bezwzględne eliminowanie osobników niereformowalnych. Jak już napisałem przy obecnej technologii (wbrew temu o czym pisze mort) nie stanowi to żadnego problemu. Pytanie tylko jak zareaguje "rodzina".
Ok, tyle,m że że osoba nawet średnio zorientowana w sprawach kibicowskich wie, że z pewnymi ludźmi nie prowadzi się dialogu.
Tzw. "niereformowalnym grupom" nie przydziela się biletów, czy całej puli biletów, nie mając absolutnie żadnej pewności co do tego jak się ci ludzie (?) zachowają, a każdy średnio rozgarnięty kibic wie, że predzej czy później się nie zachowają. BL ma dużą wiedze w tym temacie, sporo już pieniędzy z kasy Legii zostało w ten sposób wyrzuconych do śmieci. I np. w tym konkretnym przypadku decyzja BL nie bezpośrednio oczywiście, ale pośrednio przyniosła takie a nie inne konsekwencje, sad but true.
Ależ ja się z Tobą zgadzam, tylko, że... znów powtórzę, to nie takie, cholera proste. I zapewniam Ciebie, co w zasadzie powinno być logiczne, bo nikt nikt lubi stać na krawędzi przepaści projektu biznesowego, że w klubie bardzo intensywnie o tym myślą, ba działają, ale... ta wiem, powtarzam się, to nie jest takie proste, jak nam się wydaje.
nie ważne czy sytuacja jest czarno-biała ,ważne jest jaka jest dla UEFA, w jednym jesteśmy zgodni że jesteśmy już blisko żeby taką sytuacja sie dla nich stała,jak zarząd nie zareaguje szybko i skutecznie to szybko podejmą decyzje i wtedy prezes BL będzie zapamiętany ,nie jako prezes który w krótkim czasie doprowadził nas na szczyt w kraju,ale jako ten który doprowadzi do upadku NASZEGO KLUBU,niestety z tego co robii mówi nawet po meczu z LOKEREN jest bliszy temu drugiemu.
"Ale, że o co? O to, że ktoś stara się wszystkich na stadionie traktować na równi"
I tu różnimy się w sposób kardynalny - bydlaka i złodzieja nie traktuje się nigdy na równi z normalną praworządną jednostką, a tak się właśnie dzieje na Legii i to jest to ALE, o którym pisze.
Też jestem przeciwko stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej ale w sytuacji kiedy nad grupą wyjazdową nikt nie ma kontroli, to niestety ale rezygnuje się tego kibicowskiego elementu na pewien okres, ewentualnie liczy się całkiem poważnie z tym, że nasz klub decyzją UEFA ląduje na śmietniku europejskiego futbolu. Jest to zero jedynkowa decyzja.
Odpowiesz mi może dlaczego BL np. pozwala, teraz pewnie już tego nie zrobi, na wnoszenie rac na stadion, i dla twojej wiadomości nie są one wnoszone przez bramki tylko za przyzwoleniem klubu w inny sposób?
I tu pełna zgoda. Nasza reakcja jest bardzo ważna, równie ważne są decyzje na przyszłość ich realizacja. Ale błagam nie piszmy, nie mówmy o zakazach, czy zamykaniu, bo jak już pisałem, to niczego nie rozwiązuje i nie poprawia sytuacji. Tu potrzeba konkretnych działań eliminujących niereformowane jednostki, dla których dobro klubu z Łazienkowskiej3 nic nie znaczy. I wybacz, ale nie uwierzę, że wszyscy "wyjazdowicze" zaliczają się do tej grupy.
Panowie 4 mln Euro w 5 lat dziękuję nie mam dalszych uwag co do tego kto hamuje rozwój tego klubu mając jednocześnie go po prostu w dupie jak napisał K50 dla nich Legia to jedynie miejsce do pokazywania swojego lansu, który jeśli się nic nie mieni doprowadzi do wyrzucenia Legii z Europy i tym samym zahamowanie rozwoju nawet i na dekadę.
Mówiąc obrazowo Legia to dziś człowiek z pętlą na szyi, który stoi na rozklekotanym stołku jeszcze jeden zły ruch i sayonara.
" Dzisiaj przed meczem Atletico Madryt - Deportivo po przyjeździe autokaru gości pod stadionem starli się kibice obydwu drużyn. Jeden 43-letni fan Deportivo który po pobiciu został wrzucony do rzeki zmarł w szpitalu, 13 rannych."
nie jest chyba z polskimi trybunami tak źle jak wielu podświadomie by chciało.
- "...bydlaka i złodzieja nie traktuje się nigdy na równi z normalną praworządną jednostką"
Ta, "złodzieje i pijacy są, kibice z Warszawy", że niby co? rozmawiamy najpierw o całej trybunie, o całej wielkiej grupie kibiców, a Ty teraz chcesz mi powiedzieć, że wszyscy to "bydlaki i złodzieje"? Serio? Wybacz, ale męczy mnie już taka retoryka. Ba, wydaje mi się nawet, że na tym generalizowaniu owi "bydlacy i złodzieje" zyskują na sile. Dlatego, że zamiast walczyć i eliminować jednostki "walczymy" z całym ruchem i ten ruch, co mnie nie wcale dziwi się buntuje. Już nie patrząc na powodu, tylko stając do walki na barykadzie. Głupie? może i tak, ale od lat wychowywani byli w ten sposób reagować. Ja jednak nie wierzę, że prezes poważnej firmy jest bandytą i złodziejem, tylko dlatego, że uczęszcza na "białą trybunę", nie podejrzewam też innych moich znajomych, którzy zafascynowani są takim a nie innym przeżywaniem dnia meczowego.
- "Też jestem przeciwko stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej ale w sytuacji kiedy nad grupą wyjazdową nikt nie ma kontroli"
Ra jeszcze odwołam się do mojego tekstu stadionowy bumerang i powtórzę za tym co kiedyś napisałem, my nie kontrolujemy i nie będziemy nigdy niczego kontrolowali. Dajmy sobie spokój z tą kontrolą, bo tak jak nie kontrolujemy pijanych kierowców i czego byśmy nie wymyślili to i tak raz na jakiś czas nachlany debil rozjedzie ludzi, tak nie będziemy kontrolowali tłumów na stadionie. Zacznijmy stosować prawo, wyłapywać i surowo karać jednostki, które to prawo naruszają. Eliminujmy debili, ale na litość Boską nie sprowadzajmy do tego miana 1/3 stadionu.
@ mort
Czasem fajnie się z Tobą gada, ale czasem Twoje działania są kompletnie niezrozumiałe (znaczy się są zrozumiałe, ale to temat na zupełnie inną rozprawkę). Czy jak wedle "fanaberii" UEFA wypierniczą nas z pucharów, a Leśnodorski i sk-a, stwierdzą, że nie ma szansa na ratowanie trupa, to też wkleisz jakiś "głodny kawałek" i napiszesz - spokojnie, nie jest u nas tak źle jak niektórzy podświadomie by chcieli? No cóż, gratuluję dobrego samopoczucia.
Noże, race, kastety a nawet kulki z łożysk okazały się niczym przy wrzuceniu jakiegoś gościa do rzeki. W dodatku faceta, który oczywiście całkiem przypadkiem znalazł się w polu bitwy człekokształtnych.
Sorry ale nie lubię jak ktoś wkłada w moje usta słów, których nie wypowiedziałem!
Ja nie piszę o całej trybunie i wszystkich kibicach, nigdy i nigdzie tak nie pisałem, tylko o części osób na niej zasiadających, osób, które narażają nasz klub na kary oraz straty wizerunkowe i np. dzięki przyzwoleniu klubu (wiesz kogo) odpalają ww. race na stadionie, które są to wwożone samochodem na tenże stadion przy pełnej akceptacji klubu. Wiedziałeś o tym?
I skoro prezes pozwala takim ludziom odpalać race, dodatkowo dostają od niego darmowe bilety na wyjazdy, lub są one wyłączone z normalnej dystrybucji dla takich kibiców jak ja czy Ty, to sorry kolego ale o czym my tu mamy rozmawiać? Powoli dochodzę do wniosku BL powinien polecieć ze stanowiska prezesa i przestać marudzić, że płaci kary i nie panuje nad tym! Owszem na wszystko nie ma wpływu i nigdy nie będzie miał ale tam gdzie ten wpływ ma powinien się wykazać w sposób profesjonalny.
Ktoś kto naraża klub na starty finansowe, wizerunkowe, zabranie możliwości obejrzenia meczu na żywo innym kibicom, tak jest bydlakiem i złodziejem, nie jest to retoryka na potrzeby tej rozmowy tylko stwierdzenie faktu.
Myślisz, że klub nie wiedział jak są dystrybuowane bilety? Nikt nie poszedł po rozum do głowy, że przekazując całą pule biletów na mecz stowarzyszeniu, traci w tym momencie kontrole nad tym kto tam pojedzie?
Jesteś blisko Legii to powinieneś wiedzieć jacy ludzie są w ekipie wyjazdowej i co sobą reprezentują i do czego są zdolni.
A i jeszcze jedno " Ja jednak nie wierzę, że prezes poważnej firmy jest bandytą i złodziejem" i nikt normalny tak nie twierdzi, coraz częściej twierdzi się natomiast, że działania prezesa są co najmniej w niektórych przypadkach nierozważne lub po prostu głupie. Co z tego, że klub rozwija się pod względem sportowym, finansowym gdy poprzez kilka takich nierozważnych decyzji wszystko może pójść w piz...u?
Wiesz ja biznesmenowi, prawnikowi stawiam zdecydowanie wyżej poprzeczkę niż niż działaczowi pokroju Bullera czy innego Cacka i też czegoś innego wymagam oraz oczekuję.
Sorry, pisałem o ogóle, więc zinterpretowałem Twoje słowa jako traktujące o tymże wspomnianym przeze mnie ogóle. Szczególnie, że co do "części osób na niej - trybunie- zasiadających" wypowiadam się chyba dość jasno. Niestety klub jak na razie nie zdecydował się na otwartą, jawną walkę z tą wąską ponoć grupą (być może dlatego, że zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiego postępowania). Do czego zresztą bez przerwy nawołuję, będą jednocześnie ciekawym, jak zareaguje na takie postępowanie reszta ruchu kibicowskiego, który, przynajmniej oficjalnie potępia wybryki tych nielicznych. Być może klub, a raczej nasi włodarze liczą na kolejne, ruchy, będą ce kontynuacją tegoż potępienia.
Po 1999 roku jego obowiązki przejęła Pani Elzbieta Blażniak, którą zmuszono do zwolnienia w 2013 roku,kiedy jej miejsce zajął młody, butny i kolejny w Legii wszystkowiedzący.Gdyby byli na stanowiskach/mowa o Panu Korolu i Pani Blażniak/ jako ludzie honoru ze szkodliwą decyzją by się nie zgodzili.Wielu bowiem nie interesuje Legia tylko szmal jaki dzięki niej mają i godzą się na wszystko,bo nic nie potrafią.
Zacytuję, pod rozwagę, fragment jej wywiadu jakiego udzieliła po gigantycznym skandalu z niezgłoszeniem Bereszyńskiego do rozgrywek.
Zwłaszcza ostatni akapit pasuje jak ulał do dzisiejszej sytuacji.
"Kto kazał wykreślić nazwisko zdyskwalifikowanego przed meczem z St.Patricks?.
Prezes raczy wiedzieć...
Ostrowska?
I przebój " Szklana pogoda".
Też to lubię , więc dokończę ""NAD OGROMNĄ BETONOWĄ WSIĄ Z WOLNA GAŚNIE SŁONECZNA ŻARÓWKA"...
Skończmy tę rozmowę. Płakać mi się chce".
Najprawdopodobniej, po sygnale od sędziego zabramkowego, główny przerwał mecz nakazując spikerowi ogłoszenie odpowiedniego komunikatu, dotyczącego chyba zaprzestania tych odgłosów.
Po ok.2 minutach i po komunikacje spikera (w języku flamandzkim !!!), wznowił grę.
Dlaczego powątpiewam w skuteczność tego rozłożonego w czasie pochodu o stan kibicowskich umysłów? Bo uważam, iż po pierwsze niektóre wypowiedzi prezesa tę "politykę" podkopują, a po drugie klub nie ma zbyt wielkiej pomocy z zewnątrz. O wypowiedziach prezesa sporo już było napisane i nie ma sensu się powtarzać. Drugi aspekt to moim zdaniem głównie działalność niezależnych podmiotów i osób w mediach społecznościowych. Ile to osób na Twitterze ale i na Facebooku zachowuje się podobnie jak mort w tym temacie. Wyłuskiwane są takie zdarzenia jak te, które mort przywołał w tym temacie i z prześmiewczym komentarzem "na zachodzie sobie poradzili" jest puszczane w sieć. Niestety ale muszę stwierdzić, iż nawet jeden z pracowników klubu, bardzo aktywny na Twitterze bierze w tym co jakiś czas udział. Pytam się jak w takim wypadku zmieniać mentalność ludzi jak nawet z klubu dostają sygnał aby "odpierd... się od naszych ultrasów bo na zachodzie jest tak samo"? Dodałbym do tego też częste chwalenie się portali legijnych ultrasowymi oprawami naszych kibiców, którzy zajmują wysokie miejsca w jakiś tam ultrasowych rankingach. Żeby nie było, nie mam zamiaru nikomu narzucać co powinien pisać lub "reklamować" w sieci, jednak jeśli potem mamy wielki strach przed tym co nam grozi se trony UEFA to może warto by się zastanowić czy swoimi działaniami. Naprawdę dziwię się że niektóre legijne portale wierzą, iż są w stanie zawalczyć z portalem legionisci.com o ich "klikaczy". Dziwi mnie też późniejszy dramatyczny ton tych samych osób/portali jak nam UEFA dowala kary. Niektórzy sami przyczyniają się do "siana wiatru" a potem ubolewają jak klub "zbiera burzę". Nie widzę tu jednak żadnej refleksji. Jak tylko nasi ultrasi dadzą przez jakiś czas o sobie zapomnieć, wtedy wszystkie opisane przeze mnie powyżej postawy wracają, aż do następnego razu. Teraz mamy podobnie. Wyczekiwanie do 2 grudnia z nadzieję, że dostaniemy "tylko" karę finansową i ewentualnie zamknięcie trybuny na mecz z Trabzonsporem.
Jeszcze jedna sprawa nasunęła mi się na myśl w obliczu tej klubowej "pracy u podstaw". Mort napisał, iż największą karą dla kibiców byłby zakaz wyjazdowy, który w obliczu potencjalnego rywala Legii w następnej rundzie dałoby ludziom do myślenia (jeśli coś przeinaczyłem to proszę o poprawkę). Osobiście zupełnie w to nie wierzę. Zobaczymy jak nasi "wyjazdowicze" zachowali się na stadionie Wisły na pierwszym swoim wyjeździe po karze za mecz z Jagiellonią. Nastąpiło tam..... spore racowisko, w wyniku czego klub znowu dostał zakaz wyjazdowy. To dobitnie pokazuje, że kibice odpalający pirotechnikę i osoby to aprobujące niczego się nie uczą. Gdyby chcieć wyeliminować łamanie prawa przez naszych "wyjazdowiczów" powinno nam się dać zakaz wyjazdowy permanentny. To jest naprawdę przygnębiające jak po jednym zakazie wyjazdowym, już na pierwszym meczu pokazuje się ile on daje i jaki jest do tego stosunek samych zainteresowanych...
Dzisiaj można poczytać jak nasi kibice "pozdrawiali" Arkadiusza Milika na meczu Den Haag - Ajax. Czy naprawdę na tych ludzi da się wpłynąć jakąś polityką klubu?
Co do Milika to nie wiem, nie byłem ale z tego bym nie robił zagadnienia bo nie ma ono nic do rzeczy, obrażanie, gwizdanie itp. na piłkarzy przeciwnika wynika często z najróżniejszych przyczyn wśród, których czołową (przynajmniej w przypadku polskich kibiców) jest zachowanie danego delikwenta.
Apel pana Kuzio o siedzenie na trybunach zajmowanych przez kibiców nie zaangażowanych , za nim poszedł cały program "tak dla fanatyzmu nie dla glupoty"
Obniżka cen karnetów na najdroższe sektory.
Zaproszenie na sparing dla kibiców z dużym stażem.
Śmieszna cena karnetu na trzy mecze LE
Reakcja na skargi dotyczące cateringu w postaci namiotu z karkówką,kielbaskami itp.
To panowie jest rzeczywistość wiec nie piszcie że klub nas olewa bo nie jest to zgodne z prawdą. Reaguje na wszystkie nasze sygnały,raz wolniej,raz szybciej,raz trafnie raz mniej trafnie ale na pewno nie olewa.
Panowie w dobrej szkole dobry belfer więcej czasu poświęca tym uczniom którzy mają trudności,tym bardziej krnąbrnym to jest naturalne i tak powinno być. Czemuż wiec macie za złe że klub większą uwagę poświęca tym z którymi ma problemy?
Swego czasu jeden z naszych czytelników poprosił mnie o pomoc w zakupie biletu na mecz wyjazdowy do Krakowa. Prośbę spelnilem choć byłem mocno zdziwiony pewnym faktem. Do ceny biletu obligatoryjnie doliczano "bilet" na specjal z którego nasz czytelnik nie potrzebował korzystać ponieważ właściwie mieszka na miejscu. Teraz tak,dlaczego ja mam się tym tematem zajmować skoro mnie nie dotyczy? Dlaczego ci których ten problem dotyczy nie piszą do klubu że dystrybucja biletów prowadzona w taki sposób jest zła i proszą o pewne zmiany. Przypomnę tylko że kwestia dystrybucji biletów jest narzucona przez PZPN jakaś pula musi trafić do oficjalnych stowarzyszeń, dlaczego u nas trafiają wszystkie tego nie wiem,niech sprawą zajmą się Ci z Was którzy jeżdżą a niekoniecznie chcą mieć za pośrednika stowarzyszenie. Jestem pewny że klub odpowie na maile w tym temacie.
To jest właśnie to o czym piszę, zacznijmy myśleć samodzielnie. Nie pasuje nam dystrybucja biletow na wyjazdy upomnijmy sie o zmiany i nie bujmy sie reakcji kumatych. Jeśli wulgrane spiewy w autobusach i na stadionie nam nie pasują, nie śpiewamy a nie czekajmy aż wierchuszka powie czy wolno czy nie.
Jeśli baran ryczy sami zwróćmy mu uwagę a nie patrzmy czy wierchuszka to zrobi.
Zbyszek pisze o ostrscyzmie, właśnie panie Zbyszku polityka klubu ma do tego doprowadzić, zmienić priorytety.
Choć rzeczywiście muszę tu zgodzić się z tymi z Was którzy uważają słusznie że niektóre wypowiedzi prezesa nie do końca służą polityce resocjalizacji.
Pamiętajmy jednak ze i pan prezes cały czas się uczy co sam podkreśla.
Strachu już dawno nie ma. Jest rozczarowanie i oczekiwanie na nieuniknione, czyli wykluczenie z rozgrywek UEFA. Od dawna łamiemy przepisy, przekraczamy granice i zaliczamy kolejne stopnie kar, aż doszliśmy bez mała do samego końca. Od dawna płyniemy tą rzeką i od dawna wiemy, co jest na jej końcu. A mimo to uparcie dążymy do celu. Śmierć na arenie rozgrywek europejskich jest nam pisana. Brak nam instynktu samozachowawczego. Skoro sami nie chcemy dostosować się do zasad to UEFA nam podziękuje. Nie zostawiamy im innego wyjścia. Widocznie taki czyściec jest nam niezbędny do zmiany polityki.
Wszyscy pewnie troszkę przeginamy, bo sytuacja się powtarza po raz nie wiadomo który. W zasadzie można Twój tekst skopiować i wkleić za 3, 4 miesiące, a najdalej w kolejnej edycji europejskich pucharów, jeśli wcześniej nas nie wywalą z hukiem. Idę o zakład że będzie "na czasie".
Mnie osobiście dystrybucja biletów na wyjazdy powiewa. Za dużo mam lat, aby brać udział w spektaklu nienawiści i głupoty zarazem.
Mnie wystarczą emocje, związane z grą piłkarzy, bez rac, achtungów, pohukiwań czy gonitw po koronie stadionu.
Co do samej akcji "tak dla fanatyzmu, nie dla głupoty", to odnoszę wrażenie, że osiągnęliśmy constans.
Mort zadowolony z siebie nie widzi problemu bo nikt nie utonął, fanatycy żalą się w necie a głupole dymią na stadionach jak dymili.
Jeśli zaś chodzi o naukę prezesa, to muszę przyznać, że strasznie drogo go (nas) kosztuje. Albo taki tępy, albo nauczyciele do bani.
Biorąc pod uwagę pozycję jaką osiągnął w życiu, pozostaje wymienić belfrów lub nastawienie do pewnego środowiska.
Światełko w tunelu.
http://legia.net/wiadomosci,58647-oswiadczenie_wspolwlascicieli_odnosnie_wydarzen_w_lokeren.html
Ciekawy jestem ile z tych zapowiedzi uda wcielić się w życie ?
Ps
Zanim ponownie zaatakuje mnie mort za słowa o "spektaklu nienawiści i głupoty" polecam:
http://www.2x45.info/aktualnosci/31485/asysta-milika-ale-tylko-remis-ajaxu-debile-na-trybunach-obrazaja-polskiego-napastnika-video/
Teoretycznie nie można wykluczyć,że możesz mieć rację.Byłeś na miejscu więc powinieneś słyszeć i widzieć, chyba że zwyczajowo czapka na uszy i czarne okulary na oczy
Bo możemy być drugim klubem w historii, po CSKA Moskwa,który zostanie ukarany przez UEFA w trybie art.19 w związku z art.14.Nie chce mi się wierzyć, aby to towarzystwo Tobie i Twoim odpowiadało, bo mnie zdecydowanie nie.
@Baron.
Cieszy mnie,że rozumujemy podobnie.Ale twojego postulatu odnośnie zmiany Prezesa nie popieram. Moją intencją jest pomóc klubowi i jej Prezesowi, a nie skazywać go.Nie bronię Go tak jak Senator,bo w pewnych sytuacjach po prostu nie ma jak bronić,gdyż faktów nie zmienimy, a te są jednoznaczne.
Ja rozumiem Prezesa, przecież wszystkich rozrabiaków z klubu się nie pozbędzie, więc musi szukać z nimi jakiegoś modus vivendi.Tylko musi wreszcie zrozumieć,że to on jest rozgrywającym.Jak ci, którzy z nim rozmawiają nie potrafią zapewnić elementarnego ładu to znaczy,że w grupie nic nie znaczą. Że są przebierańcami znaczy się uzurpatorami. I trzeba ich wymienić bez żadnej czułości na tych właściwych.Bo bez współdziałania ze strony " przywódców", ale nie tych fałszywych, porządku na poziomie niekarania nas się nie zapewni.
@Senator.
Dobrze,że bronisz Prezesa.Nie działa on bowiem świadomie na szkodę klubu. Powiem więcej to jego nadmierne zaangażowanie bywa przyczyną kłopotów.Prowadzi bowiem do ubezwłasnowolnienia podwładnych. Ci muszą być kompetentni, ale muszą mieć ujście dla tych kompetencji w postaci decyzyjności.Sam Prezes jest też za bardzo ufny, bo ten ostatni wyjazd formalnie był dobrze przygotowany, tyle ,że władze SKLW rozdały wejściówki swoim koleżkom, o których klub powinien wiedzieć,że gwarancji właściwej postawy nie dają i ludzie w klubie mieli obowiązek takich z wyjazdu wykreślić. I należało wytypować kogoś w rodzaju kierownika wycieczki i zobowiązać SKLW do utworzenia czegoś w rodzaju własnych sił porządkowych do szybkiego reagowania.Bo jeżeli było tak jak pisze Oliver to samo istnienie takiej straży zadziałałoby prewencyjnie, a gdyby zaczęto rozróbę to można było by ją w szybkim czasie spacyfikować, bo miałby kto.Wiem o czym piszę bo podczas studiów od czasu do czasu w takiej grupie byłem i tylko bodaj raz musiałem i to na naszym stadionie reagować.Oczywiście tacy ludzie muszą mieć co najmniej opaski, aby wiadomo było kto jest kto i być wyznaczeni przez SKLW. Bo myślenie życzeniowe,na zasadzie jakoś to będzie , rzadko przynosi plon, częściej są to plewy.
Obecni właściciele przyjęli jedyną zasadną moim zdaniem politykę polegającą na ustaleniu przejrzystych zasad i eliminowaniu jednostek, które tych ustaleń nie przestrzegają. Na Legii dawano już za ich kadencji zakazy stadionowe choćby za obraźliwe przyśpiewki o Widzewie czy za siadanie na cudzym miejscu i nie skutkowało to, o ile się orientuję, poważniejszym zachwianiem stosunków z grupami zaangażowanymi. Teoretycznie przynajmniej proces "cywilizowania" trybun stale postępuje - obawiam się jednak, że lat zaniedbań nie zdążymy nadrobić, bo UEFA wcześniej czy później zastosuje "opcję atomową", której nie może się przecież doczekać tak wielu komentatorów czy dziennikarzy...
Ktoś tu pisał o dożywotnim zakazie dla wszystkich uczestników wyjazdu do Lokeren. Na pewno byłoby to bardzo dotkliwe np. dla kilkudziesięciu osób zamieszkujących Belgię i okolice, dla których był to pierwszy mecz Legii od ładnych paru lat, a którym Sporting sprzedał bilety wbrew wcześniejszym ustaleniom (które zresztą parokrotnie były zmieniane). Mnie znacznie bardziej odpowiada postawa prezentowana przez Senatora - wspieranie klubu w miarę swoich możliwości i działanie na rzecz poprawy sytuacji we własnym skromnym zakresie.
EDIT: Zbyszek -> Mylisz się kompletnie odnośnie kwestii organizacji tego wyjazdu. SKLW dysponowało określoną pulą biletów, ale na trybunach, nazwijmy to, "polskich", zasiadło ostatecznie prawie dwa razy więcej osób, z których wiele zdobywało bilety na miejscu, niezgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. Dodatkowo zostały umiejscowione częściowo na osobnej trybunie, na którą wpływ "grupy wyjazdowej" był równie wielki jak mój na młyn miejscowych (z którego np. na murawę rzucano petardy, czemu bardzo mocno się sprzeciwiałem, ale nie byłem temu w stanie zapobiec).
Tylko zastanawiam się co pozostała część kibiców (również siebie mam na myśli) robi by pomóc prezesom, pomóc Legii! Wychodzi na to, że NIC. Ja rozumiem, że nasza rola powinna wyglądać - przychodzę kupuję karnet/bilet, odwiedzam Fanstore, zostawię parę groszy w bufecie i tyle. Okazuje się, że to za mało. Klub dalej jest karany, a my biernie akceptujemy taki stan, w zasadzie jak by nam to odpowiadało. Godzimy się na kolejne kary nie próbując nawet w najmniejszym stopniu nic zmieni. Czy tak musi być!
Na takie jednoznaczne stanowisko czekałem. Bo już najwyższy czas wszelkiemu łajdactwu powiedzieć: Non Possumus i Ils ne passeront pas.
Panu Mioduskiemu z tego miejsca kłaniam się nisko.
Na Twoje "Non Possumus i Ils ne passeront pas" odpowiem "Ex fructibus eorum cognoscetis eos"
Co możemy na stadionie lub poza nim zrobić? Niewiele. Pamiętam jak podczas ostatniego protestu w trakcie meczu wparowali"tedki" na żyletę i przegonili z gniazda młodych chłopaczków,reakcja BL było dopiero po kilku dniach na ten incydent i ubolewanie, pamiętam też wcześniej Torwar i akcje "tylko szmata bije brata". Normalny kibic kupuje bilet i przychodzi na mecz dopingować swoją ukochaną drużynę a nie ganiać i przepychać się z koksami, tak to wygląda. Kupując bilet oczekuje od organizatora, że zapewni mi odpowiednie warunki do obejrzenia meczu oraz, że zapewni wszystkim bezpieczne warunki do tego.
kolejna sprawa jest taka, że totalnie nie akceptuje blatowania się BL z, delikatnie mówiąc kontrowersyjnym Staruchem, facetem odpowiedzialnym za kreowanie dopingu i nastroje na stadionie czy na wyjazdach, wreszcie facetem, który na Ł3 uderzył naszego piłkarza - Rzeźniczaka. Na oficjalnej stronie naszego klubu był kiedyś news o Staruchu i o tym jak tatuuje, w końcu sam prezes sobie zrobił u niego tatuaż z Vito Corleone (sic). W wielu wywiadach BL zawsze go chwali ...
Wybaczcie panowie ale ja czegoś takiego nie kupuje i uważam to za zatracenie instynktu samozachowawczego.
Poznamy. Poznamy.Tylko,że dla mnie tym owocem będzie ład na trybunach. Nie wojna.Nie chcę, aby nadrzędną wartością był wymuszony spokój, bowiem najspokojniej jest na cmentarzu. Lepiej kojarzę w życiu społecznym siłę argumentów niż argument siły.Tak też rozumiem oświadczenie Pana Mioduskiego, aby środowisko samo dokonało aktu ekspiacji i samooczyszczenia. Aktem tym nie zostaną objęci tylko Ci, którzy w sposób świadomy i celowy szkodzili klubowi poprzez akty wandalizmu, hołdowanie rasizmowi i faszyzmowi.Gdyż pierwszym objawem chęci poprawy jest zrozumienie popełnionych błędów i czynny żal za nie i poprawa. Jak tego nie ma to można mówić o osobniku antyspołecznym.Tego się nie leczy , takich ze społeczności się wyklucza,gdyż sami nie są w stanie internalizować norm i wartości.
Masz rację,że zbyt długo ten stan tolerowano i grupa tych szkodników stała się liczna i mająca poczucie bezkarności. Lecz lepiej póżno niż wcale. W każdym razie oświadczenie jest mocne, jednoznaczne i zobowiązujące także wobec opinii publicznej i władz UEFA.
Jak zauważyłeś jestem nieustannym optymistą, czego i Tobie życzę.
Chcemy Legii silnej krok po kroku rozwijającej się, ale tego za wuja nie osiągniemy z tym rakiem jakim jest LTM.
Malpie odgłosy wydobywały się z trybuny lewej tej jak to nazwal Garm dodatkowej. Liczba osób które naslodowaly
odgłosy małp była niewielka i stąd nikt poza tymi którzy byli blisko słyszeć nie miał prawa. Blisko był sędzia zabramkowy i bodaj za czwartym razem szepnął słówko na ten temat głównemu. Tak więc dane zachowanie miało miejsce i to nie raz. Faktem też jest że była to grupka niewielka pewnie z jednym dwoma prowodyrami a reszta jak te barany .
Nie mi wnikac kto to był, czy Polacy czy holendrzy stało się bardzo źle ale to tak jest jeśli zamiast mózgu ma się siano.
Dariusz Mioduski
Bogusław Leśnodorski
Maciej Wandzel
Z powodu takiej przypadłości "normalne" metody nie mają do nich zastosowania.Inaczej mówiąc co by się nie robiło i tak wobec nich nie przyniesie pozytywnego efektu. Aby więc działać w zróżnicowanym środowisku ludzkim to trzeba tę wiedzę posiąść i aby organizm społeczny funkcjonował poprawnie i bezkolizyjne z innymi organizmami i ludżmi to ze swego trzeba ich sukcesywnie eliminować. Nie jest to jakaś kara, gdyż oni tego pojęcia nie przyjmują do siebie , to ich nie zmienia, lecz jest to wyłącznie przejaw samoobrony zainfekowanego organizmu,który, aby przeżyć musi się bronić.
Robimy to nie z przyjemności, lecz z konieczności, bo tak trzeba i już.
Inaczej słono się płaci / nie tylko finansowo/ za grzech zaniechania.
Malpie odgłosy wydobywały się z trybuny lewej tej jak to nazwal Garm dodatkowej."
widzisz Senatorze, warto wierzyć innym czytelnikom C-L nawet jeżeli nie zawsze się z nimi zgadzamy
Pisałem o tym od samego początku ale tu już winni byli z góry znani - "wyjazdowcy, LTMy i osoby z grup kibicowskich, które bilety miały z SKLW"
standardowym. Napewno ma pan rację że przyczyn jest więcej niż tylko głupota.
@kibic50
Nienawiść to nie jest najlepszą cecha. Mam kolegę który zwyczajnie ustawiły by karabin maszynowy i strzelał aż nikt na tej trybunie ruszał się nie będzie.
On Ty no dobra my możemy tak bajdurzyc,
Właściciele już nie i z choćby tego powodu miej to na uwadze.
Robią dokładnie to co napisałem najlepszym dowodem że się nie mylę jest dzisiejsze Oświadczenie.
Z całym szacunkiem do Twojej osoby i chęci tłumaczenia nam januszom tego i owego.
Monrooe ma rację my o zupie Ty o ...
Widzisz problem jest właśnie w tej świadomości. Próbujesz nas przekonać to nie my to kto inny, a my jesteśmy pewni że to jednak My kibice Legii a krzywda nie stała się Baronowi czy didasowi a klubowi .
Czasami się tylko nie zgadzam (i doskonale wiesz,że takie głosy tu padają) gdy winą obarcza się wskazując palcem jako "spirytusów movensów"
Ujęcie takie jak prezentujesz Ty jest prawdziwe i trudno z nim polemizować.
Wybacz ale mi chodzi głównie o Legię! O panujących realiach z lat 80,90,00 i obecnych orientuje się doskonale. Pisząc powyższego post ruszyło mnie własne sumienie. Lubię problemy zaczynać rozważać najpierw od siebie. Uświadomiłem sobie, że nic Legi nie pomagam bo jako jednostka pomóc nie mogę. Ja również kupuje karnet i przychodzę na mecz dopingować swoją ukochaną drużynę a nie ganiać i przepychać się z koksami. Ale, mi nie chodzi o to by powstało kolejny stowarzyszenie do walki z obecnym. Nie tędy droga. Głupota! Ja w coś takiego nie wchodzę.
Sam w latach 80 wychowałem się na żylecie i szanuje obecną o ile nie powoduje kar nakładanych na Legie.
Wystarczy, że powstanie zwykły klub kibica/fan klub bez żadnych prezesów, statusów, zebrań, itp. - kto by miał na to czas? Klub kibica który będzie rozpowszechniał dobry klimat na meczach, który będzie przykładem dla młodych kibiców, który będzie dawał alternatywę do kibicowania jak przed laty kryta, który przyciągnie kolejnych sponsorów, który będzie wspierał właścicieli w trudnych sytuacja, który swoją postawą zwiększy modę/frekwencję na Ł3, klub kibica który być może położy fundamenty do powstania późniejszego socios.
Po przeczytaniu oświadczenia Współwłaścicielom Naszego Klubu jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu że powinien powstać klub kibica który będzie wspierał zarządzających Legią w takich momentach jak teraz. Oni na to czekają. Liczą na nas że jako kibice rozsądnie myślący pomożemy im. Prezesi muszą wiedzieć/czuć, że za placami stoją tysiące zjednoczonych kibiców. Ich zapał nie osłabnie a wręcz przeciwnie wzmocni ich do dalszego rozwoju naszej Legi.
Naprawdę jest nas bardzo wielu kibiców którym Legia leży na sercu. Warto zacząć mówić wspólnym głosem.
O takim rozwiązaniu jak klub kibica przy Legii, o czym piszesz, pisałem już kilka lat temu na innym legijnym portalu.
Dziwi mnie to do dziś, że nikt na Ł3 nie wpadł na taki pomysł. Tyle, że ja uważam iż z taką inicjatywą powinien wyjść sam klub.
"Belgowie mieli nie sprzedawać biletów na sektor gości, ale to zrobili. Wejściówki nabyli kibice m.in. ADO Den Haag, zaprzyjaźnieni z legionistami. Wedle świadków, rasistowskie gesty w kierunku Boubacara Barryego były wykonywane z miejsc, które zajmowali Holendrzy. Należy pamiętać, że poprzednie dwie kary za rasizm (w minionym sezonie) nie dotyczyły zachowań kibiców, ale symboli umieszczonych na flagach, od lat wiszących na stadionie."
Tak jak pisałem wcześniej, bekniemy za naszych "serdecznych przyjaciół z Holandii" na zasadzie "kowal zawinił, Cygana powiesili". Dziwi mnie w ogóle ta zgoda z Holendrami - przecież ta nacja, to zawsze było bydło na stadionach.
PS. Strasznie tu mocne i kategoryczne słowa ostatnio padają. A te pomysły, które niektórym rodzą się w głowach świadczą o tym, że niektórzy z Was mają chyba jakieś poważne problemy z pamięcią. Pomysły rodem z czarnej epoki "jihad Legia". Już to przerabialiśmy. Wtedy się nie udało i teraz też się nie uda. Fajnie jest rzucić w necie "weźcie i zróbcie". Jakżeś taki mądry, to sam weż i zrób.
http://legia.com/aktualnosci/stowarzyszenie-nigdy-wiecej-wspiera-oswiadczenie-klubu-44844
Jeżeli zarząd potrafi dogadać się w tej kwestii z NW to duże brawa.
Ja na Twoim miejscu pilnowałbym w Pucharach Waszych trybun bo jak już to było pisane "dzikie okrzyki" padają na każdej z trybun naszego stadionu i stadionów Europy. Ze strony grupek mniej lub bardziej licznych.
Piszesz w takim tonie jak gdyby z Żylety czy sektora wyjazdowego poszło to w zorganizowanej formie. Nie poszło i nie pójdzie. W Belgii nie poleciało od tych co śmigają na wyjazdy z grup tylko od wpuszczonych przez Belgów na boczną.
Także Bemek zadbaj teraz o Wasze wschodnią, południową i zachodnią bo ja na dzis mam obawy o tamte trybuny w Europucharach w wiadomym kontekście, o naszą się nie martw
Może teraz zrozumiesz, dlaczego zwracam się per "was"
a Ty masz zwyczaj wrzucać mnie do określonych grup ludzi, zazwyczaj podpalaczy, niszczycieli i tym podobnych
Ja pisałem o tych zakazach i zdanie podtrzymuję, ale widzę że teraz jest trend który zapoczątkował tu Mort czyli to nie my to jacyś oni.
Pamiętam mecz z Jagą i zadymę i pamiętam jak wbrew temu co widziałem i słyszałem udowadniano mi że to Jaga zaatakowała i nasi się tylko bronili. I dziś widzę dokładnie te same argumenty to nie my to jacyś przypadkowi ludzie. Podejrzewam że za jakiś czas po kolejnym wybryku takim czy innym znów będzie się mówiło że to nie oni to mityczni inni.
A prawda jest taka że kiedy Żyleta chce to umie zapanować nad tym co się tam dzieje. Tyle że jak widać od czasu do czasu ważniejsze są akcje pokazowe niż dobro klubu.
I dlatego żaden dialog nigdy nic nie da bo oni po prostu mają inne priorytety.
Dzisiejsze informacje podają, ze CBŚ skasowało kilkunastu onych w Krakowie. Kibole Wisły handlowali narkotykami.
Zaraz ktoś napisze, ze to margines
Po pierwsze margines
Po drugie spisek
Po trzecie prowokacja policyjna
Po czwarte to nie oni tylko ci inni
ITD.
Ale i tak najgorsze jest to że jak widać masa ludzi łyka takie teksty
Głupota w europejskiej piłce naprawde wzbija się na wyżyny absurdu, ten kontynent jest już skazany na zagładę tylko o tym nie wie
Mort - już nie musimy się martwić o frekwencję. Jedyny plus to taki że więcej kar nie będzie...
żadnej wojny z kibicami nie będzie.
On nie jest po to aby zmieniać świadomość i światopogląd Polaków natomiast zrobi wszystko aby kibice zrozumieli że stadion nie jest miejscem do manifestowania swoich poglądów politycznych.
czekają na taśmy z Lokeren będą karać jak i mocno rozważają pozwy cywilne o odszkodowania za straty czyli również odpowiedzialność finansowa.
"On nie jest po to aby zmieniać świadomość i światopogląd Polaków natomiast zrobi wszystko aby kibice zrozumieli że stadion nie jest miejscem do manifestowania swoich poglądów politycznych. "
Popełniasz wg. mnie pewien błąd logiczny, kibicom nic nie trzeba tłumaczyć, bo oni te sprawy rozumieją.
Jest natomiast grupa niereformowalnych osobników, do których żaden dialog i tłumaczenie nie trafi. Są to grupy pseudokibiców dla których liczy się tylko zadyma i łamanie prawa, to jest sens ich egzystencji.
tym o których piszesz klub wymierzył kilkadziesiąt zakazów i miejmy nadzieję teraz również namierzy i wyeliminuje.
Ja piszę o całej armii zwykłych chłopaków którzy zamiast myśleć słuchają ideologów i przywódców białej trybuny. Wbili im do głów pewne zachowania niby kibicowskie dołożyli do tego fałszywą lojalność i
sterują. To są kibice jak najbardziej do uratowania .