Logo

Kac

Dzięki Bogu już weekend, pomyślałem przed piątkowym wieczorem. Chociaż tym razem miało być nico inaczej – wiadomo - mecz o Superpuchar. Odwieczna rywalizacja Warszawy z Poznaniem, a przy okazji przywitanie z nowym, ligowym sezonem. Powitanie o tyle ważne, że będące jednocześnie testem naszych możliwości. Szczególnie wobec coraz bliższych europejskich zmagań.

Czego chcieć więcej? Chipsy, telewizor, piwo (napiszę, że piwo, bo może młodsi czytają) konwersacja z kibicem obok, innymi słowy gotowi. Miało być tak pięknie, a zaczęło się od razu nietęgo, potem im dalej w las tym gorzej. Zdarza się, ciężka batalia kibica z emocjami przegrana w środku nocy lub jak kto woli nad ranem. Nic więc dziwnego, że życie po meczu zaczęło się od potężnego kaca, a w zasadzie to co najmniej kilku kaców, atakujących z nie mniejszą furią niż lechici na bramkę Kuciaka.

Przed meczem pisałem, że mam dość, albo, albo - meczą mnie już wyliczanki, że jak chcesz być dobry tu, to odpuścić trzeba gdzie indziej. Jednak już po zestawianiu składu widać było, że nasz trener nie dość nie ma. Iocosus "żądał" pożytecznego sparingu i zdaje się, że Henning Berg takowy urządził. Po raz kolejny odnoszę wrażenie, że oglądałem nie tyle mecz o jakieś (zdania co do wartości superpucharu są podzielone) tam trofeum, a przygotowanie do dwumeczu (a łatwo nie będzie)  z Rumunami. Na trybunach na pewno znaleźli się przedstawiciele Botosani i jestem przekonany, że wyszli głupsi niż weszli. Podobnie zresztą jak kibice stołecznego zespołu. Legia zakamuflowała się tak doskonale, że nie poznawali jej najwięksi orędownicy, wobec czego skonfundowani wyszli ze stadionu jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego. Żyjąc zapewne w przekonaniu, że zupełnie pomylili obiekty, na których mieli się stawić. Kac pierwszy – wygląda na to, że wciąż nie rozumiemy, że piłka nożna to rywalizacja, na każdym możliwym polu, w każdym możliwym momencie.

Zasiadając do konsumpcji piątkowego widowiska, byłem bardzo ciekawy postawy naszych zawodników. Wszak szumne zapowiedzi trenera o uciszaniu poznańskich trybun padły na bardzo podatny grunt, podopieczni Norwega bardzo szybko podchwycili bojową retorykę. Ja za te wypowiedzi pretensji do trenera nie mam, ambicje rozumiem i nijak pojąć nie mogę, dlaczego przedmeczowa motywacja wpływać ma na rywali a po naszych graczach spływać jak po kaczce. Negatywny wpływ przedmeczowej motywacji zacznę doceniać w chwili, gdy na boisku zobaczę piłkarzy walczących, starających się ze wszystkich sił a jednak uległych, bezradnych wobec rywala, jego lepszej gry i doskonałej taktyki. Niestety w piątkowy wieczór zamiast gotowych do walki mężczyzn po raz kolejny zobaczyłem tę samą zbieraninę chłopców, dla których przejawem waleczności jest przejście przez strefę mieszaną krzycząc/śpiewając "Puchar jest nasz", a wyrazem odwagi jest zrzucenie odpowiedzialności po ‘takim’ występie na taktykę swojego trenera. Kac drugi – gruntowna ponoć modernizacja zespołu zupełnie nie zmieniła poczucia bezpieczeństwa zawodników – oni wciąż są niewinni, wciąż nie wiedzą co się stało, nadal szukają winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie i swoich poczynaniach.

Wydaje mi się, że warto by było, aby opiekun (ktokolwiek by nim nie był) stołecznej jedenastki przystępując do rywalizacji z „Kolejorzem” zdawał sobie sprawę z wagi tego współzawodnictwa, szczególnie w obliczu świeżo przegranego przez ekipę „Wojskowych” tytułu. W moim odczuciu zaprezentowana w piątkowy wieczór eksperymentalna jedenastka nijak nie przystawała do wagi spotkania. Co by jednak nie mówić, trener jest od tego, aby prowadzonemu przez siebie zespołowi ułatwiać „boiskowe” życie, nie ukrywam, że patrząc na wydarzenia dziejące się w Poznaniu nie odniosłem takiego wrażenia. Nie oszukujmy się, odniesienie sukcesu w zaproponowanych przez Berga warunkach nie tyle było niemożliwe, co po prostu piekielnie trudne. Kac trzeci – wciąż odnoszę wrażenie, że uczestniczymy w swoistym „Berg Show”, niezmiennie wydaje mi się, że Norweg wybiera, kiedy gramy na poważnie a kiedy... niekoniecznie. I za cholerę nie pojmuję, kiedy, jakie zawody nam przypadną w udziale.

Wydaje mi się, że oglądając pierwszą połowę meczu rozumiałem zaprezentowaną przez nas taktykę, rozumiałem też, że ta koncepcja gry mogła być dostosowana do etapu przygotowań, w którym się znajdujemy. Ok, niech będzie , że rozumiem. Ale nijak nie mogę pojąć, co na murawie robił zupełnie zagubiony Adam Ryczkowski. Co i komu trener Henning Berg chciał udowodnić, desygnując „do gry” w tak ciężkim meczu tego nastolatka? Od razu z góry zaznaczam, że bajki o wspaniałej dyspozycji na treningach mnie nie ruszają. Szczególnie gdy mam w głowie obraz drugiej części meczu z Dynamem Kijów, kiedy to nasz młody napastnik zaprezentował dokładnie te same walory, co podczas spotkania o Superpuchar. Czyli umiejętność perfekcyjnego znikania na długie minuty ( w tym wypadku było ich 45 – tych minut oczywiście). Kac czwarty – rozumiem potrzeby taktyki, ale na Boga, nie kosztem naszych młodych zawodników. Inna sprawa i tu przechodzimy gładko (o ile da się) do Kaca piątego - ponoć najzdolniejszy z naszego narybku zawodnik pokazał jak wiele mu jeszcze brakuje do poziomu prezentowanego w Ekstraklasie.

Nie mogę też wyjść ze zdumienia czytając pozytywne opinie tyczące się gry Guilherme. Moim zdaniem spotkanie z Lechem dobitnie pokazało, że Brazylijczyk kontynuuje drogę, która obrał na wiosnę i z piłkarza przydatnego dla zespołu zmienia się w typowego „Hobby Playera”. Zawodnika, który za nic ma efekt końcowy jakim powinno być zwycięstwo jego zespołu, natomiast wszystkie jego działania obliczone są na efekt. Tu drybling, tam piąteczka, to znów ‘lobik’ a wszystko to... zwieńczone kolejnymi stratami. Zwieńczeniem braku odpowiedzialności było doprowadzenie wzorkiem Karola Linettego, który stojąc obok skrzydłowego Legii wystartował do podania w pole karne. Podczas gdy Gui jak stał, tak dalej stał a Linetty podawał właśnie do Kamińskiego. Kac szósty – ciągle nie ogarniam, dlaczego za kolejne porażki obwiniani są wszyscy z prezesami włącznie a nasi piłkarz wciąż wyglądają na takich, których końcowy wynik jakby nie dotyczył. I to zarówno na boisku, jak i poza nim.

Kac siódmy - ostatni nijak nie mogę pojąc jak kibice swojego klubu mogą z taką zaciętością pluć na jak to sami deklarują własną, bezwarunkową miłość. Nie rozumiem i chyba nie zrozumiem i już.

Nie ukrywam, zdarza mi się wstając czuć się tak jakbym jechał drezyną i trafił na zmierzającą w przeciwnym kierunku Lokomotywę, tym jednak razem nie wydaje mi się żebym wypił aż tak dużo. A ten ciężki do zdefiniowania ból wcale nie jest mniejszy, nawet po kilku dniach, jakie minęły od piątkowego starcia.

Dyskusja (26)
1poniedziałek, 13, lipiec 2015 17:53
Ciężko się połapać o co autorowi chodzi, chyba że KAC jeszcze trzyma mocno. Ciekawe czy bardziej po wypitym "piwie" czy jednak dobiegającym z ekranu widowisku ?
Jeżeli bowiem Henning Berg mając na uwadze konfrontację z Rumunami, na tych meczach (a łatwe nie będą) wyłącznie się skupiał, stosując w meczu z Lechem swego rodzaju kamuflaż, to po co deliberować nad przydatnością do drużyny nastoletniego Ryczkowskiego czy radosnym futbolem Guillherme, o podejściu do sparingu drużyny nie wspominając ?

Może dokładnie tak jest, "że wciąż nie rozumiemy, że piłka nożna to rywalizacja, na każdym możliwym polu, w każdym możliwym momencie" i ważniejszym było, aby obecni na meczu (?) "przedstawiciele Botosani wyszli z niego głupsi niż weszli" niż sprawić prezesowi prezent urodzinowy, czy zadowolić setki tysięcy własnych kibiców (z 1000 na stadionie włącznie) dla których mecze z Lechem są swego rodzaju "Gran derbi" ?

"Kac siódmy - ostatni nijak nie mogę pojąc jak kibice swojego klubu mogą z taką zaciętością pluć na jak to sami deklarują własną, bezwarunkową miłość. Nie rozumiem i chyba nie zrozumiem i już"

To akurat wydaje się być banalnie proste. Są bowiem kibice, którzy nie chcą dłużej tolerować, aby "bezwarunkowa miłość" ich "zdradzała", dając dupy zbyt często, tym bardziej, że wydają na nią bardzo duże pieniądze. Biorąc pod uwagę karnety, parking, katering, odzież w klubowym sklepie czy benzynę na dojazd, jeden z nich wydaje rocznie ok 4 tyś zł...
2poniedziałek, 13, lipiec 2015 18:02
sektor212
@MONROOE

Jeżeli potyczka z Lechem była kamuflażem przed meczem z Rumunami to czapki z głów z ukłonem do samej ziemi dla trenera i zawodników. Fajnie to ująłeś
"Na trybunach na pewno znaleźli się przedstawiciele Botosani i jestem przekonany, że wyszli głupsi niż weszli".
Rumuni zupełnie nie wiedzą jak i co możemy zagrać. Zasłona dymna została postawiona. Tylko żeby nasi zawodnicy w tej mgle odnaleźli bramkę rywali i strzelili ze dwa gole.

Guilherme - mam podobne spostrzeżenia. Niby dużo jest pod grą a pożytku dla zespołu nie za wiele. Mimo to na dzień dzisiejszy wole jego od Żyro.

Co do młodych to zdania nie zmienię. Ryczkowski powinien grać w takich meczach. Można polemizować co do pozycji na jakiej ustawił go Berg.

Dziś dla poprawy humoru obejrzałem sobie mecz z września 1996 Legia - Panathinaikos 2:0 i awans do kolejnej rundy Pucharu UEFA. Ileż w tamtej drużynie było determinacji, walki i charakteru. Tylko 11 zawodników do gry (z młodym Szamotulskim w bramce) ławka rezerwowych Kozioł, Rosłoń, itp. Nie graliśmy finezyjnie. Ale każda akcja ofensywna miała odpowiednie tempo. Gołym okiem było widać parcie na bramkę przeciwnika. Zero odpoczynku cały mecz do przodu czasami bez głowy ale do przodu. Grecy zostali tak przyciśnięci aż w końcu pękli. Dziś takiej Legii mi brakuje w sytuacjach kiedy przegrywamy i trzeba gonić wynik.
3poniedziałek, 13, lipiec 2015 18:30
sektor212
@kibic50

Nie liczyłem ile rocznie wydaję na Legię. Robię to bez przymusu z własnej woli. Kasa idzie na istnienie i rozwój Legii (taką mam nadzieję). Ogólnie nie lubię takiego wypominania powszechnego na legia.net. Ile wyjazdów zaliczyłeś, ja na Legii jestem do lat 50-tych, itp. Dla mnie każdy kibic jest istotny ten z małym i dużym stażem.
Wyobraź sobie, że nie oczekuje wyróżnień, laurów, poklepywania, itp bo kupiłem karnet. Nawet do tej pory nie zapisałem się do programu Legiony. Wewnętrznie nie czuje takiej potrzeby dowartościowania się. Osobiście w zamian oczekuje dobrej gry i fajnych emocji.

"Są bowiem kibice, którzy nie chcą dłużej tolerować, aby "bezwarunkowa miłość" ich "zdradzała", dając dupy zbyt często".

Nikt nie lubi przegrywać. Jednak zwróć uwagę że to tylko sport. Mnie obecna sytuacja też denerwuje ale bez przesady. Kibice wyszli bo graliśmy beznadziejnie. Ok. A co powinni zrobić zawodnicy kiedy przez tych samych kibiców w LE dwa razy grali przy pustych trybunach. Może też nie powinni wyjść na boisko i tylko obrazić się i oddać walkowera. Jaka jest satysfakcja grać bez publiczności. Uwierz mi żadna!!!
4poniedziałek, 13, lipiec 2015 18:54
" Robię to bez przymusu z własnej woli"

Piłkarzy też nikt nie przymusza. Mało tego, niektórym z nich się płaci setki tysięcy euro rocznie, między innymi z naszego "koszyczkowego" więc chyba możemy wymagać większej jakości, niż dostajemy..
5poniedziałek, 13, lipiec 2015 19:32
świrekwampirek
Parafrazując w przypadku Kibica i Sektora "Cisi po wygranych, głośni po porażkach"*

*gdy trenerem nie jest Urban

P.S. Kibic widzisz męczysz się, masz KACA ale to tylko 1,5 roku, ja tak męczyłem się z Urbanem przez łącznie 4,5 roku i nie chciałeś tego zrozumiećSmile
Taka mała rozgrzewkaWink
6poniedziałek, 13, lipiec 2015 21:38
Walles
Dyskusja pewnie wiąże się z nieuchronnym bólem głowy Wink jednak słówko do kaca nr2.Ostatnio obejrzałem sobie skrót meczu Legia-St.Patrick. Zapomniałem już o bramce dla Irlandczyków. Proponuję aby każdy to sobie przypomniał. Tak sobie pomyślałem że pewnie nawet niezapomniany Mieczysław Broniszewski zwracał uwagę na to co wtedy zrobił Żyro. Z pewnością zwrócili na to uwagę i Rzeźniczak i Kuciak. I nie chodzi mi tutaj o Berga tylko generalnie o trenerów którzy czasami są zależni od takiej akcji - ich być albo nie być. W większości zachodnich klubów za takie coś pewnie ląduje się w otchłaniach rezerw jak np Klich. U nas nie ma wartościowych zmienników i tolerujemy "takie cuś". A przecież to jest dopiero kryminał ...
7poniedziałek, 13, lipiec 2015 22:11
Monrooe
@ kibic50

- "Ciężko się połapać o co autorowi chodzi, chyba że KAC jeszcze trzyma mocno."

Wybacz, nie spodziewałem się, że się przysiądziesz i spróbujesz zrozumieć co tam jest nabazgrane. Jeśli kiedykolwiek czytałeś ze zrozumieniem zaprzestałeś tego procederu już dawno temu. Na pewno jednak uda Ci się skopiować kilka "fajnych" cytatów na później.


@ sektor212

Jakoś jestem przekonany, że Norweg ściemniał, dla niego liczy się teraz tylko awans, zapytaj w klubie dlaczego, może Ci powiedzą. Nie zmienia to faktu, że ja mam już dość, uważam, że pewne rzeczy nam nie przystoją, nie w tak ważnych dla kibiców meczach. Bo piłka nożna jest dla kibiców a nie dla półki z trofeami w klubie, czy wpisach w trenerskim c.v.

- "Mimo to na dzień dzisiejszy wole jego od Żyro. "

Nie mogę patrzeć na to co wyczynia Gulherme, ale po tym co widziałem na sparingu z Pogonią i meczu z Kolejorzem to Michała Żyro odsunąłbym od zespołu. Temu kolesiowi potrzebny jest porządny wstrząs, o którym już kiedyś pisałem.W tej chwili jest piątym kołem u wozu, psuje wszystko co tylko może, zatrzymuje wręcz całą flankę kompletnie blokując lewy korytarz.

@ kibic50

- ""Są bowiem kibice, którzy nie chcą dłużej tolerować, aby "bezwarunkowa miłość" ich "zdradzała", dając dupy zbyt często". "

Smutne te Twoje słowa. Bo mam coraz większe przekonanie, że większości "wiernych" kibiców sufit zawalił się na głowę. Mamy właśnie 100lecie klubu i wychodzi mi na to, że 90 razy na sto dawaliśmy dupy, a wyśmiewane, opluwane wicemistrzostwo przypadło nam w udziale tylko dwunastokrotnie. Przy czym skład personalny "wojskowych" niejednokrotnie bił obecnych najemników na głowę. Coś często ta ponoć bezwarunkowa miłość nas zdradzała, dając dupy raz po raz.
8poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:02
Senator
@Monrooe
szczerze pisząc to i ja miałem kłopot. Wyczuwalna jest szydera z którą Cię nigdy nie kojarzyłem. Najprawdopodobniej i Tobie się jednak ulało co by potwierdzał komentarz skierowany do kolegi, pana Sektor212 .
Pewnie niebawem ukaże się i mój tekst w temacie Legia Berg itp itd, już widzę że aż taki głupi nie jestem Wink
Pytanie więc jest takie z czego Berga rozliczają i czy wytrzymają do czasu rozliczenia. Może być ciężko skoro i Tobie musiała pomagać grzałka Smile
9poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:11
Senator
@Monrooe
kibic50 posiadł nie lada sztukę manipulacji cytatami pod swoją tezę. Jestem na 100% pewny że gdyby była taka konieczność to posługując się cytatami z bibli wykazały doskonałą zbieżność z manifestem i ideologią czerwonych khmerów z Kambodży Smile
PS
Nie gniewaj się mordeczko ale tu ponownie dałeś czadu Smile
10poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:31
świrekwampirek
Senator, Panowie,
moje lenistwo nie pozwala pisać długo a sekretarki brak (żona jak to żona okoniem stoiWink)
Co do Berga jak każdy u mnie ma mniejszy większy kredyt zaufania, Norweg miał większy bo zastąpił Urbana co miał mniejszySmile
Dla mnie formuła współpracy Berg-Legia (obecny zarząd) wyczerpała się po sprzedaży Rado za plecami Norwega i to w takim momencie.
Wtedy widziałem człowieka nie to że złego ale rozczarowanego i oszukanego a to gorsze i bardziej destrukcyjne odczucie.
Jak zapewne wie3cie nie jestem fanem prezesa, pewne nadzieje wiązałem z Mioduskim ale niestety, zawód.
Zawód wielki czego początkiem były słowa po sprzedaży Rado w kierunku Berga "Niech pokaże jak zarządza kryzysem".
Oprócz niegrzecznej i prymitywnej formy tej wypowiedzi chciałbym zauważyć jedno, to Berg jego sztab i piłkarze perfekcyjnie zarządzili kryzysem jakim był Celtik. Ogrywając na luzie Aktobe, awansując do LE i wygrywając grupę uratowali:
A. Finanse
B. Wizerunek
C. Nabili punktów
Bez tego finanse i wizerunek Legii runą by jak domek z kart.
Co za to dostali?
Sprzedaż lidera, brak wzmocnień, płatną propagandę zarządu zrzucającą wszystko na mitycznych chińczyków, Berga, spiski idt, itp.
Berg nie jest ideałem ale nie zapominajcie o takich "drobnostkach" jak "Celtik", granie przy pustych trybunach, sprzedaż Rado za 5 dwunasta czy brak wzmocnień od roku a teraz półtora.
11poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:42
świrekwampirek
I dodam że co do przyszłości Berga w Legii uważam że jest skończona, przy takiej łapance z nagonką żaden trener w tak dużym (na swoje możliwości) klubie nie ma racji bytu. Nie chodzi o logikę, chodzi o ogólny klimat i czerń.
12poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:52
Senator
@Świrek
moim zdaniem nie zrobią żadnych ruchów no chyba że w czwartek przegramy a z 3 do zera.
13poniedziałek, 13, lipiec 2015 23:57
anonimowy_legionista
@"Dla mnie formuła współpracy Berg-Legia (obecny zarząd) wyczerpała się po sprzedaży Rado za plecami Norwega i to w takim momencie. "

Mickiewicz, świrek ładnie napisane.

Sprzedaż Rado to automatyczne obniżenie wartości Dudy i Żyro. Z Rado w Legii jesienne wirtualno-życzeniowe wyceny opiewały na odpowiednio 10 i 5 mln €. Starczyłoby na podwyżkę dla Rado i zostałby trochę kasy na transfery.

Bez niego w składzie obaj piłkarsko stracili Sad
14wtorek, 14, lipiec 2015 00:06
świrekwampirek
Przepraszam Panów za mój fatalny styl i formę, wiecie my Polacy lubimy tak przybijać....
Zamiast nagonce napisałem łapance ale to i tak mały pikuśSmile
15wtorek, 14, lipiec 2015 08:46
@Monrooe

Może jednak u ciebie kac nie minął i dlatego ciężko sie połapać, o czym świadczą również słowa Senatora ?
Przeczytaj raz jeszcze swój tekst, koniecznie ze zrozumieniem Wink

" Nie zmienia to faktu, że ja mam już dość, uważam, że pewne rzeczy nam nie przystoją, nie w tak ważnych dla kibiców meczach. Bo piłka nożna jest dla kibiców a nie dla półki z trofeami w klubie, czy wpisach w trenerskim c.v."

Coś podobnego ?
No popatrz, popatrz, mistrz zdrowego rozsądku też już ma dość.
Musisz jednak zaakceptować, że nie każdy, drogi Monrooe ma tyle cierpliwości co Ty, ale jak widać wszystko ma swój kres, choć u niektórych przychodzi znacznie później.

"wyśmiewane, opluwane wicemistrzostwo przypadło nam w udziale tylko dwunastokrotnie"

Tu dochodzimy do sedna, bo wicemistrzostwo w tym klubie traktowane jest jako porażka.
Więcej na ten temat może napisać świrek, dla którego dwa z tych dwunastu v-ce mistrzostwa jednego trenera były największą hańbą klubu. Mało tego dodatkowe dwa MP sprawiły, że "męczył się z Urbanem przez łącznie 4,5 roku, a ja nie chciałem tego zrozumieć"

Po ostatnich sukcesach komuś zagotowało się w głowie, o co mam największe pretensje. Po latach upokorzeń (z krótkimi przerwami) zacząłem przychodzić na stadion uśmiechnięty z pytaniem iloma, a nie czy ?
Oglądałem ofensywny futbol z wieloma bramkami i dużą ilością oddawanych strzałów na bramkę.
Ktoś postanowił mi to zepsuć, jak widać nie tylko mnie i co najważniejsze skutecznie.
Dziś, ponownie upokorzony muszę czytać "o braku skuteczności" i nie ważne, że często oddajemy po 3 celne strzały w meczu.
W mojej ocenie Berg swoją taktyką zabił w Legii to, co w piłce najpiękniejsze.
Nawet wygrane mecze przyprawiały o ból zębów, ale co najgorsze zniechęcały do przychodzenia na stadion.
Wychodzi na to, że "większość" czwartkowych kibiców spotka się dzisiaj na piwie ...

Jesteś z pewnością bliżej klubu i wiesz więcej nt "wyższego levelu" na który klub wprowadził trener Berg. Ja tego nie dostrzegam. Widzę za to skonfliktowanych ze sobą piłkarzy (kilku odeszło), zrezygnowanych wychowanków oraz fatalną atmosferę w klubie i poza, o czym świadczy spadająca na łeb frekwencja. Te "najważniejsze" dla niektórych Europejskie rozgrywki przyciągną w czwartek "rekordową" ilość widzów. (ok 3000 sprzedanych biletów)
Może to uratować jedynie "program z dziećmi" i nowa propozycja dla najwierniejszych (pułkownicy i podpułkownicy)
Za chwilę będą ludzi ściągać z łapanki. Żałosne

Jeśli dla Ciebie wymiana trenera była tego warta, Twoja sprawa.
Dla mnie nie była, choć i tak nie zmieni to mojego postępowania wobec klubu.
Czym innym jest bowiem wierność klubowym barwom, czym innym radość z odnoszonych sukcesów i ewentualna krytyka wobec ich braku.
Tym razem swoimi słowami, więc powinieneś być zadowolony Smile

Edit:

Nie bardzo jeszcze rozumiem, dlaczego na tym forum powtarza się słowo "pluć" ?
Czy wyrażanie krytycznego zdania musi kojarzyć się z pluciem ?
Jest jeden portal, na którym w ślinie można się utopić, jednak tutaj tego nie dostrzegam. Przynajmniej ja.
16wtorek, 14, lipiec 2015 09:19
sektor212
@Świrek, @anonimowy_legionista

Na świecie takich klubów jest mnóstwo kiedy wyrwany zostaje najlepszy ich zawodnik. Normalna sytuacja. Czy Rado zapewnił by nam mistrzostw? Tego nie wiemy. Zauważcie, że coraz częściej ma problemy zdrowotne. W obecnej chwili również jest kontuzjowany. Jesienią 2014 też nie grał we wszystkich meczach. Dla mnie jeżeli by chciał zostać w Legii to by został. Podjął decyzję o przeprowadzce do Chin której ja na jego miejscu bym nie zrobił. Kasa kasą, ale jak jest przyjemność z grania w Chinach? Dla mnie żadna. Przypuszczam, że w obecnej chwili Rado żałuje swoje decyzji. Chiny to nie Europa w kwestii klimatu do gry dla zawodnika. Nie ten poziom emocji i satysfakcji.

Co do naszych właścicieli.
To nie oni wybrali termin transferu tylko Chińczycy. Powtarzam to Rado w tej kwestii miał najwięcej do powiedzenia i to on zdecydował o odejściu nie klub.
Mamy słuszne pretensje do właścicieli o zarządzanie naszą Legią. Ale czy nie na wyrost? Jest stabilizacja finansowa klubu. Nie żebrzemy od miasta kasy (parę milionów by móc wystartować w kolejnym sezonie). Czy naprawdę jest aż tak źle?
Oczywiście sprawa odpadnięcia z Celtikiem - zgadzam się pełna amatorka która nie powinna się naszym właścicielom przytrafić. Ich arogancja i pycha została skarcona bardzo brutalnie. Zrobili z siebie pośmiewisko na całą Europę.
Transfery również mamy olbrzymie pretensje. Już widzę te tłumy piłkarzy ustawiających się w kolejce do grania w Legii. Wszyscy oni marzą o grze w naszym klubie. Ochłońmy trochę w naszych zapędach. Kim jest Legia dla zawodników z zachodniej Europy? Owszem dla piłkarzy ze Słowacji, Węgier, Litwy, Albanii znaczącym klubem ale nie dla pozostałych. Nie jest prostą sprawą zakontraktować dobrego piłkarza bez znaczących funduszy. Jak dobrze wiemy tak dużej kasy w klubie nie ma.
W takiej sytuacji nie mogę zrozumieć postawy właścicieli jeżeli chodzi o naszą akademię. Tu widzę coraz większe błędne decyzje. Babol goni babola. Przy tak ogromnym potencjale jaki Legia posiada (na Mazowszu Legia może mieć i ma każdego chłopaka który lepiej kopnie piłkę) nie wykorzystuje go właściwie. Nie zajmujemy się szkoleniem tylko ciągłymi rotacjami w poszczególnych rocznikach. Co pół roku zmiany personalne. Ty chodź, a ty wypad. Każdy młody organizmy rozwija się inaczej. Jeden odpali szybciej inny później. Ale nasi fachowcy pracujący w akademii wiedzą lepiej. Uwierzcie mi, w trampkarzach na Kowalczyka nie postawilibyście żadnych pieniędzy, że w przyszłości będzie grał w reprezentacji. Nikt go przedwcześnie nie skreślił tylko trenował dalej.
Zaraz ktoś napisze przecież zdobyliśmy mistrzostwo Polski CLJ. Więc czego się czepiam. To proszę o odpowiedź na pytanie. Ilu jest w tej drużynie chłopców którzy przynajmniej przez ostatnie 5 lat trenowali w naszej akademii. Może jeden, dwóch. Reszta to zaciąg z zewnątrz. Więc co robią trenerzy w niższych kategoriach wiekowych skora tak mało chłopaków przebija się wyże do juniora.
Dla mnie wyznacznikiem dobrej akademii jest ilość chłopców która przebija się do ekstraklasy, a nie wyniki końcowe w tabeli w danym roczniku.
17wtorek, 14, lipiec 2015 09:40
Senator
@Sektor212
życzył bym wszystkim kibicom tak trzeźwego i racjonalnego podejścia, dzięki.
18wtorek, 14, lipiec 2015 09:42
świrekwampirek
Kibic jak już piszesz ku mnie to daruj sobie tą kłamliwą teorię o dwóch MP Urbana.
Zdobył 1, słownie jedno w 2013 roku. MP w 2014 zdobył Berg który poprowadził wiosną Legię. To tak jakby napisać że MP w 2015 zdobył Rumak a nie Skorża.
W historii sportu zwolniono wielu trenerów a ich następcy osiągali sukcesy ale tylko raz sukces przypisuje się zwolnionemu a nie następcy który tego dokonał.

Sektor,

Rado miał ważny kontrakt i Chińczycy nie mieli nic do gadania. Może gdyby nie milionowe strat przez pupili prezesa byłaby kasa na takie awaryjne sytuacje.
Wiele jest klubów gdzie odejście jednego zawodnika zawalało całą strategie i takim był Rado bo on nie był tylko liderem na boisku tylko również w szatni. Do tego to był kolejny cios w zeszłym sezonie który spadł na drużynę nie z jej winy, słyszałeś o kropli co przelewa czarę?!
I jeszcze co do znaczenia jednego człowieka, zabawne że zazwyczaj te same osoby pomniejszają znaczenie Rado dla Legii za to twierdzą że gdyby Berg stawiał na Sa to na koniec byłoby MP. Ja tu widzę sprzeczność.
19wtorek, 14, lipiec 2015 09:55
świrekwampirek
I dodam do tego "wspaniałego" futbolu za Urbana na którego przychodził Kibic. Jesień 2013 35 spotkań, 12 porażek w tym odpadnięcie z PP i kompromitacja w LE. W lidze 6 porażek.
W "strasznym" sezonie 2014/15 59 spotkań i... 12 porażek do tego PP i awans z grupy LE, o punktach do rankingu, rekordowych seriach zwycięstw i zarobionej kasie nie wspominając.
20wtorek, 14, lipiec 2015 10:24
sektor212
@Świrek

"Rado miał ważny kontrakt i Chińczycy nie mieli nic do gadania"

Nie rozumie, czyli został sprzedany wbrew swojej woli? Tak bardzo chciał zostać w Legii tylko ci źli prezesi.

Co do porównań. To możesz wierzyć czy nie ale piłkarsko trochę przyjemniej oglądało się Legie Urbana niż Berga. W 2014 Wiking w lidze i LE dał nam dużo radości. Ale czy to pozwala jechać po Urbanie? Nie ma co przerzucać się argumentami. Urban był lepszy w takim elemencie, a Berg jest lepszy w innym aspekcie. Obaj zdobyli Mistrzostwo Polski i za to szacunek na lata. Większe tuzy trenerskie nie potrafiły dać nam majstra. Pamiętaj o tym.
21wtorek, 14, lipiec 2015 17:17
Walles
Co do Urbana i Berga to pełna zgoda z Sektorem212. Problem polega jednak na czym innym. Każdemu już się ulewa ciągłe wypominanie kibica50 jaką to krzywdę zrobiono Jankowi że go zwolniono. A prawda przecież leży gdzie indziej. Mówiąc obrazowo kibic 50 chciał Janka Urbana ale Urban nie chciał kibica 50 Wink
Janek nie wiązał długofalowych planów z Legią, był nieugięty w kwestii rozszerzenia sztabu szkoleniowego o osoby pokroju Kaza Sokołowskiego czyli zajmujące się doskonaleniem pewnych umiejętności piłkarzy, nie chciał ogarniac całości spraw szkoleniowych w Legii od góry do dołu. Więc słuchanie jaki to skandal że zwolniono Janka który w czerwcu i tak by sam odszedł ma swoje granice.

Co do Rado to chyba mi bliżej do opinii Świrka. Mam takie wrażenie że Rado trzymał szatnię i potrafił na swój sposób motywować i mobilizować chłopaków. Połączenie Celticu i Rado też na pierwszy rzut oka może mieć znaczenie. Nie najlepiej to wyglądało także za Skorży po pamiętnej wiosennej wyprzedaży. Rożnica jest jednak taka że taki Wawrzyniak po przegranej w Gdańsku powiedział wprost że Legia w takiej sytuacji i w takim momencie to powinna pojechać do Gdańska nawet bez trenera i wygrać. A teraz po porażce z Lechem jakieś tumany śmieją podnosić głowę i mówić że może to taktyka spowodowała łomot w Poznaniu. Najdziwniejsze w tym jest to że zarząd po takiej wypowiedzi piłkarzyka siedzi cicho i milczy.
22wtorek, 14, lipiec 2015 17:58
"Mówiąc obrazowo kibic 50 chciał Janka Urbana ale Urban nie chciał kibica50"

Zagadka rozwiązana, złamane serce kibica winne całego zła Smile

Nie wiem co chciał, a czego nie chciał Janek i do kiedy chciał być trenerem Papier wszystko przyjmie a kibic kupi.
Wiem natomiast jak grali za Janka a jak obecnie.
23czwartek, 16, lipiec 2015 13:22
Kazuya
Swirek co do MP Bergo/Urbana. Ja wyznaje pewną zasadę którą stosuje odnośnie przyznawania laurek(w tym wypadku MP). Jeżeli trener "x" został zwolniony z pracy i jego następca "y" awansował na wyższe miejsca w lidze to znaczy że zrobił progres. Jednak tu jest inna sytuacja, Urban został zwolniony w połowie sezonu, będąc na 1 miejscu. Berg osiągnął taki sam wynik bo nadal byliśmy na 1 miejscu. Berg również prowadził Legie w mniejszej ilości spotkań, co nie zmienia faktu że ich sukces z tamtego sezonu oceniam 50/50. Oboje zdobyli MP. Sytuacja Rumaka, a Skorży jest oczywista, ilość spotkań prowadzonych przez Skorże oraz wynik końcowy jest lepszy. Więc to 2 zupełnie różne sytuacje.

Mi osobiście również bardziej podobała się gra Legii za Urbana. Każdy trener musi sobie radzić z osłabieniami drużyny. Odszedł Rado, za Urbana podziękowano Ljuboji, potrafili grac nagle bez niego? Potrafili, mimo że były kaleki w ataku. Gadanie o tym że przegraliśmy MP przez odejście Rado jest wyolbrzymieniem. Takie jest moje zdanie.
24czwartek, 16, lipiec 2015 14:42
Z ostatniej chwili

Walles
"Janek nie wiązał długofalowych planów z Legią, więc słuchanie jaki to skandal że zwolniono Janka który w czerwcu i tak by sam odszedł ma swoje granice"

Kibic50
"Nie wiem co chciał, a czego nie chciał Janek i do kiedy chciał być trenerem Papier wszystko przyjmie a kibic kupi"

JU - "Zawsze uważałem, że zmian dokonuje się po to, aby coś funkcjonowało lepiej. Ale nie jestem typem człowieka, który narzeka na swój los. Władze Legii najpierw mnie zatrudniły, więc potem miały prawo również zwolnić. Nie miałem na to wpływu. Takie jest trenerskie życie. Szkoda, ponieważ nadal chciałem pracować z tą drużyną. Wydaje mi się, że również zdobyłbym mistrzowski tytuł. A potem? Po zakończeniu sezonu moglibyśmy pomyśleć, co dalej.
25czwartek, 16, lipiec 2015 15:12
Senator
Oświadczam z całą mocą każdy następny wpis kibic50 odwołujący się do JU będzie przeze mnie usuwany.
Lubiłem gościa ale to już przeszłość i do czasu jego powrotu jeśli nastąpi będę konsekwentny. Najzwyczajniej w świecie mam dość. Jedyny ratunek to pozbawienie mnie prawa usuwania wpisów. Jeszcze jedno, inni mnie nie interesują.
26czwartek, 16, lipiec 2015 15:35
Obiecuję, że nie będziesz musiał.
Proszę o wybaczenie.
Chciałem tylko pokazać, że nie wystarczy najgłośniej krzyczeć, aby mieć rację Wink
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.