Logo

"Jodła" w Legii

JodłowiecPo niedawnym zakupie Vladimera Dvaliszviliego wzmocniona została przednia formacja zespołu Jana Urbana, część fachowców wskazywała na problem w stołecznej obronie. Wobec niepewnych interwencji Marco Sulera oraz ciągłych kontuzji Dicksona Choto w defensywie „Wojskowych” ziała niepokojąca dziura. Dzisiaj, kupując od jednego z bezpośrednich rywali - Śląska Wrocław -reprezentacyjnego obrońcę Tomasza Jodłowca, pion sportowy zaspokoił i tę potrzebę legijnych szkoleniowców.

Ten urodzony 8 września 1985 roku w Żywcu zawodnik zazwyczaj występuje na pozycji środkowego obrońcy lub defensywnego pomocnika. A jeszcze do niedawna sam piłkarz twierdził, że jego nominalna pozycja, to ta w środkowej formacji zespołu. I to właśnie w pomocy popularny „Jodła” rozegrał większość spotkań w karierze. Dzięki temu prowadzenie piłki, czy prostopadłe podanie nie są dla niego zagraniami kompletnie obcymi, rzekłbym nawet, że pan Tomasz z piłką przy nodze czuje się bardzo dobrze. Być może, dlatego tak niechętnie patrzy na grę w defensywie, kiedy to musi odbierać futbolówkę i jak najszybciej się jej pozbywać.

Niestety dla samego Jodłowca, w ostatnich latach jego kolejni trenerzy coraz częściej widzą go na środku defensywy zamiast w środku pomocy, prowadzonych przez nich zespołów. Trzeba przyznać, że świetnie grający głową rosły piłkarz, swoją charakterystyką odpowiada wymaganiom, jakie stawia się przed zawodnikami występującymi na tej odpowiedzialnej pozycji. Ba, trener Jacek Zieliński gotów był nawet na konflikty ze swoim pracodawcą byleby tylko „Jodła” wspomógł blok defensywny. Szkoleniowiec Śląska Wrocław, ostatniego zespołu w którym występował ten piłkarz, już nawet nie rozważał możliwości wystawiania go gdzie indziej niż w obronie. A pan Tomasz chyba zaczął się przyzwyczajać, że jego pozycją jest środek defensywy.

Właśnie, jako środkowego obrońcę zakupiła go Legia Warszawa. Transfer Jodłowca w założeniu ma być odpowiedzią na zapotrzebowanie sztabu trenerskiego Legii Warszawa. Trener Urban już od jakiegoś czasu narzekał na jakość w legijnej defensywie. Wobec problemów z kontuzjami Dicksona Choto, nierównej formy Żewłakowa, niemożności przestawienia tam Jędrzejczyka (kontuzja Rzeźniczaka), oraz nieprzewidywalności interwencji Marco Sulera, wzmocnienie składu w środku defensywy stało się koniecznością. A, że ostatnio jest tak, że wszelkie zachcianki sztabu szkoleniowego niezwłocznie są spełniane… o Tomaszu Jodłowcu możemy mówić, jako o naszym zawodniku.

Kogo w takim razie kupiliśmy? Jak już wspomniałem były piłkarz mistrza Polski jest odwzorowaniem charakterystyki środkowego defensora. Jest wysoki, dobrze gra głową, jednocześnie jest twardy, dobrze zbudowany i, co według mnie jest bardzo cenne, gra niezwykle dynamicznie. To właśnie efekt lat spędzonych w środku pola. Dzięki temu otrzymujemy zawodnika, który jak na Polskie warunki gra kompletnie nieszablonową piłkę, nie tylko dobrze broni, ale potrafi też wyprowadzić futbolówkę z własnej strefy obronnej, lub jeśli istnieje taka potrzeba celnym podaniem uruchomić pomocnika lub napastnika swojej drużyny. Aby jednak nie było zbyt pięknie trzeba przyznać, że Tomaszowi zdarzają się błędy, potrafi zawalić linię spalonego, lub puścić pilnowanego przez siebie napastnika. Ja jednak uważam, że jest to skutek tych ciągłych rotacji, raz w obronie, innym razem pomocy, naprawdę ciężko w takich warunkach wypracować w sobie konieczny na tej pozycji automatyzm. Tak naprawdę dopiero ostatnie pół roku zawodnik spędził grając wyłącznie przed bramkarzem.

Liczę na to, że grając, trenując u takiego weterana jak Michał Żewłakow, nasz nowy obrońca nabierze odpowiednich nawyków, które pozwolą wyeliminować dotychczasowe błędy. Gdyby to się udało, mogłoby się okazać, że pozyskaliśmy zawodnika niespotykanego na naszych ligowych boiskach. Filar defensywy Legii na długie lata. Co by jednak nie mówić, Tomasz Jodłowiec już jest jak na nasze warunki zawodnikiem bardzo doświadczonym. Bo jak inaczej napisać o piłkarzu mającym za sobą ponad 150 występów w lidze, wiedzącym co to europejskie puchary (18 występów w Europie) i liczącym się w gronie reprezentantów (25 występów). Warto jednak pamiętać, że jak na zawodnika formacji defensywnej jest piłkarzem młodym, przed którym kariera stoi jeszcze otworem.

Dotychczasowy przebieg kariery możecie znaleźć tutaj.

Dyskusja (15)
1wtorek, 19, luty 2013 11:17
gawin76
Wygląda na to, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.

Śląsk twierdzi, że transfer nie został przeprowadzony przed 18 lutego, a tylko do tego dnia obowiązywało pełnomocnictwo JW. Oczywiście nie chodzi w tym momencie o datę złożenia podpisu pod kontraktem przez Jodłowca, lecz o wysłanie do związku wszystkich dokumentów potwierdzających transfer.

Z jednej strony szkoda - bo może skończyć się to tak, że spór będzie się ciągnął, a Jodłowiec przez ten czas nie będzie mógł grać (zapewne w takiej sytuacji ani u nas, ani w Śląsku). Z drugiej strony - może urodzi się z tego jakiś precedens, dzięki któremu takie 'niestandardowe' ((c) JJ Wink) klauzule jak zawarta w umowie pomiędzy Śląskiem a JW, zostaną z naszej piłki wyeliminowane.
2wtorek, 19, luty 2013 11:53
Monrooe

@ Gawin

Dziwna ta cała akcja, czyżby w zespole z Wrocławia lewa nie wiedziała co robi prawa?
Pozwól, że przytoczę fragment wywiadu z Legia.net: (pytanie do prezesa Leśnodorskiego)

- "Jak było z tym transferem Jodłowca, kto miał prawa do tego piłkarza?

- Nie znam szczegółów umowy między panem Józefem Wojciechowskim i Śląskiem Wrocław, ale my podpisaliśmy umowę ze Śląskiem, nie z panem Wojciechowskim i tutaj wydaje się, że wszystko będzie w porządku."

3wtorek, 19, luty 2013 12:12
Walles
Jak zawsze początek roku wyłącza mnie z życia ale cieszy mnie że na Legii są także zawaleni praca Wink Co do naszego prezesa to biorąc pod uwagę jego przygotowanie zawodowe mam nadzieję graniczącą z pewnością że sprawy formalne zostały dopięte do końca i żadnych problemów z grą Jodłowca nie będzie. Leśnodorski sprawia wrażenie kompetentnego człowieka i gdyby sie potknął o kwestie formalno-prawne to byłbym w dużym szoku.
4wtorek, 19, luty 2013 12:30
Senator
@ Walles
O rany porzuciłeś biznes Smile Smile Niby masz 100% racji ale co innego prawo np związane z nieruchomościami i ich zarządzaniem a co innego dżungla piłkarska. W jednym jesteś mocny w drugim też ?
5wtorek, 19, luty 2013 13:07
Senator
Zdaje się ,że szlachetny Walles dobrze kombinował Smile cytat z prezesa Legii
" Przejście Tomasza Jodłowca do naszego klubu odbyło się zgodnie z przepisami związkowymi i wcześniej zawartymi umowami regulującymi sytuację prawną zawodnika. Dochowaliśmy wszelkiej staranności i terminów - powiedział prezes Legii Bogusław Leśnodorski w odniesieniu do pojawiających się zarzutów formułowanych przez Śląsk Wrocław po transferze Jodłowca do warszawskiego klubu.
6wtorek, 19, luty 2013 13:30
ruchy Śląska widzę przez pryzmat zachowania resztek twarzy przed kibicami i ewentualną próbą wstrzymania gry Tomka choć przez chwilę (na czas rozstrzygnięcia - a nuż uda się przeciągnąć). Też zdziwiłbym się gdyby prawnik zrobił w tej kwestii babola (chociaż Suler, reprezentant Słowenii potrafii ...)
7wtorek, 19, luty 2013 13:47
QD
IMO to Śląsk cwaniaczy. Pewnie zauważyli, że konferencja jest dziś i liczyli na połączenie jej z podpisaniem dokumentów (czyli dzień po terminie). Przypuszczam, że właśnie dlatego nie było całego teatrzyku, że Jodła musiał wczoraj wszystko popodpisywać
8wtorek, 19, luty 2013 14:53
Garm
Według najnowszych doniesień sprawa rozbija się o definicję słowa "transfer". Zdaniem Wojciechowskiego transfer jest w momencie podpisania umowy. Zdaniem Śląska - w chwili dopełnienia wszystkich formalności przez PZPN. To, że te nie zostaną dopełnione, wiedzieli w Śląsku już w niedzielę (bardzo jasno to zapowiedział Padewski). Sytuacja może się okazać, jak to się mówi, rozwojowa.
9wtorek, 19, luty 2013 15:05
Senator
Ja jak zwykle wiem że dzwoni tylko nie wiem gdzie Smile jak to jest w tej słynnej Anglii. Co przesyłają faksami za minutę przed zakończeniem okienka czyli ciut przed północą? Parę transferów się zawaliło bo faks nie zadziałał.
10wtorek, 19, luty 2013 17:49
Bolek
Jeśli cały problem rozgrywa się w interpretacji przepisów, o których pisze Marcin Szymczyk na TT to jakby sprawa jasna. I niezbyt korzystna dla Śląska.
11wtorek, 19, luty 2013 17:58
CTP
@Garm
Zaraz, zaraz! A te transfery last minute podpisywane w ostatnim dniu okienka, dosłownie za pięć dwunasta? Chyba mi nie powiesz, że zawodnik podpisuje kontrakt, dajmy na to, o 23.30 a o 23.59 odpowiedni związek zatwierdza umowę. Przecież to co twierdzą wrocławianie, to jakaś kosmiczna bzdura.
12wtorek, 19, luty 2013 18:00
Garm
Ja Ci tego nie powiem. Nie mogę natomiast ręczyć za to, co Ci powie Waśniewski albo prezes DSZPN Wink

Z innej beczki - na wszelki wypadek w razie ewentualnego wystawienia Jodłowca w naszym jutrzejszym sparingu proponowałbym go wyposażyć w stosowny strój ochronny.
13wtorek, 19, luty 2013 18:19
corazstarszy
Z tym fragmentem tekstu Monrooe:
"Liczę na to, że grając, trenując u takiego weterana jak Michał Żewłakow, nasz nowy obrońca nabierze odpowiednich nawyków, które pozwolą wyeliminować dotychczasowe błędy"
nie mogę się zgodzić.
Gra u boku Żewłakowa, owszem może przynieść dobre wyniki, zwłaszcza jeśli chodzi o koncentrację. Żewłak lubi zawalić sprawę, odpuścić krycie, że niby idzie strefy pilnować, spóźnić się. Jak przy nim Jodłowiec pogra, nauczy się szybko, że trzeba być czujnym, trzeba być gotowym natychmiast naprawić błąd kolegi, przewidywać najgorsze scenariusze. Ale od razu się to nie stanie. Pewnie nie będą grać na razie w duecie.
Ja z zawodnika, dzisiaj, jestem zadowolony, zwłaszcza mając na uwadze to, że Legii groziło przyjście Wasyla. Jodłowca w tej chwili oceniam wyżej. Wiele razy podobało mi się jak gra, zresztą Monrooe to dobrze opisał. Ktoś na środek obrony był potrzebny i cieszę się, że tam go Urban widzi.
Jeszcze pytanie, bo trochę straciłem wątek: czy to Jodłowiec jest tym, anonsowanym przez weszło, nałogowym hazardzistą? Jeśli tak, to trzeba być superostrożnym i gotowym na to, że nic z chłopaka dobrego nie będzie. Mam nadzieję, że Urban panuje nad sytuacją.
3-1 z Rakowem? To nie powala na kolana, zważywszy, że grał nasz galowy skład i że w sobotę mecz w Kielcach.
Ale generalnie: na plus ze znakiem zapytania.
14środa, 20, luty 2013 12:52
Garm
Jodłowiec wystawiony w dzisiejszym sparingu. Jeśli nie ma papieru z PZPN, to jedziemy po bandzie...
15środa, 20, luty 2013 13:06
Monrooe
Widocznie jesteśmy bardzo pewni swego. Choć moim zdaniem już przebąkiwania o ewentualnym odszkodowaniu były wyrazem niezachwianej wiary we własne racje. Inną sprawą jest fakt, że jeśli na umowie widnieją podpisy przedstawiciela Legii i przedstawiciela Śląska to papiery od PZPN-u nie są nam w tej chwili potrzebne.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.