Logo

Worek z gwiazdą

Ljubo2Czy dni Danijela Ljuboi w Legii zaczynają zbliżać się do końca? Postawa serbskiego napastnika zaczyna wzbudzać coraz silniejsze emocje wśród kibiców, niejednoznacznie o przyszłości Ljuboi wypowiada się również prezes Bogusław Leśnodorski. Bramki takie jak zdobyta w ligowym meczu z Górnikiem przypominają o klasie Serba, jednak z drugiej strony stoją twarde realia klubowego budżetu. Pojawia się wątpliwość, czy korzyści wynikające z posiadania w zespole głośnego nazwiska przeważają nad ponoszonymi kosztami.

Zacznę od tego, że bardzo nie spodobało mi się to, co powiedział o Ljuboi prezes Leśnodorski w niedawnym wywiadzie dla portalu Natemat.pl. Gwoli wyjaśnienia, cytat:

" (...) łatwiej się rozmawia, kiedy zawodnicy zarabiający dziesięć razy więcej niż inni grają te dziesięć razy lepiej. A jak nie? W meczu z Bełchatowem Ljuboję przykrył gość, który zarabia 6 tys. zł miesięcznie i miał dotychczas jeden mecz w Ekstraklasie. A Ljuboja zarabia pięćdziesiąt razy tyle co ten chłopak!"

Abstrahuję w tym momencie od przyjętej formuły wywiadu i ogólnie od całościowej retoryki prezesa Leśnodorskiego. Niektórzy dziwią się, że w mediach wszędzie pełno prezesa, tymczasem dziwić się nie powinni. Widać już, że Bogusław Leśnodorski w mediach będzie 'sprzedawał się' po prostu znakomicie, i nie jest to bynajmniej żaden zarzut. Nasz prezes jest do mediów wręcz stworzony, jest przede wszystkim odpowiednio konkretny i wyrazisty, a wyrazistość i prostota przekazu to dziś absolutna podstawa. Czytając argumentację taką jak powyższa, uśredniony czytelnik z radością skonstatuje, że słowa prezesa rozumie, a wywiad nie jest bełkotliwą papką wciskaną przez nudnego typa, który nie ma do powiedzenia najzupełniej nic godnego uwagi. Za sposób komunikowania się z opinią publiczną nie sposób winić prezesa, jeżeli już kogoś, to raczej rzeczonego 'uśrednionego czytelnika', którego takie a nie inne potrzeby, determinują kierunek, ku któremu dryfują współczesne media. Że tak pozwolę sobie w tym miejscu na osobistą dygresję, czarna-eLka jako twór medialny, nawet jeżeli tylko niszowy, oczywiście nie jest wolna od pewnych błędów i wypaczeń, jednak mogę powiedzieć, że jestem dumny z naszych czytelników i komentatorów, którzy na tyle wyróżniają się sposobem i jakością wypowiedzi na tle tego, co w nadzwyczajnej obfitości można dostrzec w internetowym światku, że czarna-eLka może w spokoju ducha pisać po swojemu, nawet jeżeli nie ma w naszym gronie piór, które kunsztem mogłyby równać się z Krzysztofem Stanowskim, Pawłem Zarzecznym, czy naszym znakomitym gościem albiceleste10, którego brak w stopkach wiodących sportowych portali jest, nawiasem mówiąc, wielką klęską tych portali i namacalnym dowodem na to, że czystej wody talenty przepadają nie tylko w polskiej kopanej.

Powracając jednak do głównego wątku, rozumiejąc w pełni, ze argumentacja prezesa Leśnodorskiego jest odpowiednio stylizowana w celu dostosowania do możliwości percepcyjnych odbiorców, nie mogę przejść do porządku dziennego nad faktem, że jakość argumentacji jest w pełni tych odbiorców godna.

Powiem więcej, gdybym nie miał wiary i przekonania, ze prezes po prostu 'chlapnął' coś tak, jak zdarza się każdemu z nas, rzekłbym, że podobna argumentacja świadczy o jednej z dwóch rzeczy - bądź o całkowitym, szkodliwym i wstydliwym na takim stanowisku niezrozumieniu elementarnych reguł rządzących piłką nożną, bądź o cynicznej próbie manipulacji opinią publiczną.

Oczywiście można wyciągnąć przeciw Ljuboi szereg rzeczowych argumentów, ale ten, ze przykrył go facet zarabiający ileś tam razy mniej, jest chyba najgorszy ze wszystkich. Zresztą, przypominam sobie na przykład mecz z Rosenborgiem w Trondheim, gdzie Ljuboja był dla odmiany jedynym zawodnikiem Legii gotowym do tego, żeby grać w tym meczu z Norwegami w piłkę. Jeżeli takie mają być argumenty w dyskusji o Ljuboi, to na podstawie meczu z Rosenborgiem można wysnuć wniosek, że Danijel faktycznie jest 'dziesięć razy lepszy' od całej reszty, no i masz wtedy babo koncepcyjny placek, co począć, jak żyć?

Co ciekawe, przyznaję prezesowi Leśnodorskiemu wiele racji w odniesieniu do pozostałych nazwisk kontrowersyjnych obecnie w kontekście ich przyszłości w Legii. Suler, czy nawet Vrdoljak z Astizem - tu pytanie o zasadność utrzymywania i sprowadzania takich zawodników jest ze wszech miar uzasadnione. Jeżeli ci piłkarze mają u nas zostać, to chyba wyłącznie w trosce o ciągłość budowy zespołu, dla której doraźnie warto być może poświęcić ileś tam tysięcy euro rocznie, natomiast widać już, że dla pozyskiwania zawodników w taki sposób, w Legii przyszłości raczej już nie ma. Tylko jak można wrzucać Ljuboję do jednego worka z Sulerem czy, wybacz Ivica, Vrdoljakiem? Ljuboja to nie jest anonimowy w europejskim futbolu piłkarz, który niczego nie osiągnął i nikogo poważnego sobą nie zainteresował. Danijel Ljuboja grał w piłkę na bardzo wysokim poziomie, był gwiazdą, taką prawdziwą. I choćbyśmy sprowadzili sobie nawet cały wagon Jodłowców, Celebanów i Kusiów, nie zastąpimy Ljuboi, nigdy w życiu.

Pytanie o przyszłość Ljuboi w Legii jest faktycznie pytaniem o kierunek pozyskiwania piłkarzy do Legii i sens interesowania się futbolistami, którzy wymagaliby gwiazdorskich kontraktów. Gwiazdorski kontrakt dla Sulera to fatalna pomyłka w samych założeniach. Ale ktoś taki jak Ljuboja może śmiało zarabiać 'dziesięć razy tyle' co Kosecki czy Furman, niech się młodzi przyglądają temu panu, który grał na mistrzostwach świata, który był w PSG i Stuttgarcie, i nie ważą się marudzić, ze mają mniej na koncie.

Jak wszyscy wiemy, i nie omieszkał nam o tym przypomnieć prezes Leśnodorski, kontrakty dla 'Ljubojów' są obciążone ryzykiem. Nie da się ukryć. Ale rozmawiajmy właśnie o tym ryzyku, rozmawiajmy przede wszystkim o budżecie i kosztach, nie o Koszniku z Bełchatowa, bo raz w życiu Kosznik mógłby pewnie wybić futbol z głowy nawet Messiemu - tylko co z tego?

Ljuboja będący do dyspozycji Legii to same korzyści. Korzyści piłkarskie, bo to nadal znakomity zawodnik, obdarzony doskonałą kontrolą nad piłką, niezłym jak na ten wiek startem do piłki, wyśmienitym uderzeniem z lewej nogi, ponadprzeciętnym zmysłem do gry kombinacyjnej. Korzyści wizerunkowe, niestety wykorzystywane w niewielkim stopniu, na co zresztą prezes Leśnodorski również zwracał uwagę w jednym z wywiadów. Korzyści edukacyjne, bo możliwość gry i treningów z Ljuboją to na pewno więcej niż gra i treningi z rozmaitymi Ślusarskimi i Gikiewiczami polskiej ligi.

Gdyby zależało to ode mnie, nowy kontrakt dla Ljuboi byłby gotowy już od dawna. Ewentualnie, gdyby jego odejście było z jakiegoś względu przesądzone, intensywnie rozglądałbym się za jego następcą. Jedyne pytanie - czy Legię stać na taki model funkcjonowania, czy nasz budżet stać na takie nazwiska? I to nad tym trzeba się naprawdę poważnie zastanowić, zamiast sprzedawać gawiedzi argumentacje tyleż błyskotliwą, co chybioną.

Dyskusja (70)
1niedziela, 17, marzec 2013 14:00
QD
Widzę, że po tym wywiadzie nie tylko ja zauważam lekkie przeszarżowanie prezesa. Tak trochę przeciwnym biegunem do Wojciechowskiego mi to zapachniało - tamten rzucał kontraktami z kosmosu, a ten od wysokich ucieka dla zasady. Szczerze powiedziawszy zaczynam coraz bardziej się bać, że efekt będzie ten sam.
Z drugiej strony już tu pisaliśmy (no a przynajmniej ja pisałem), że prezes dużo rzeczy mówi dla uzyskanie pewnych efektów wizerunkowych, więc może i tym razem wypowiedź na temat Ljubo też jest takim zabiegiem? Może np. podważanie kontraktu Ljubo ma być takim przekazem dla innych, że sprawiedliwości w szatni to u nas podstawa?
2niedziela, 17, marzec 2013 14:26
Monrooe
Dzięki gawinie za ten tekst, poruszający w mojej opinii bardzo ważki obecnie temat. Co ważne, tyczący się nie tylko Danijela Ljuboji ale też coraz bardziej irytujących mnie wypowiedzi naszego prezesa. Ja rozumiem potrzebę przypodobania się szerszej publiczności, wkurza mnie co prawda nowa retoryka pana Leśnodorskiego, ale patrząc na sukces wspomnianych Stanowskiego (a co za tym idzie weszło.pl) czy Zarzecznego u których "kurwa" nadaje mocy przekazowi, tak do końca mnie nie dziwi. Prezes wedle planu ma być "swój chłop" i konsekwentnie tą politykę realizuje.

Tylko czy faktycznie ma to usprawiedliwiać wątpliwą wartość merytoryczną prezesowskich wypowiedzi? Oczywiście pamiętam, jak na początku prezes wszem i wobec opowiadał o swoim dyletanctwie obejmującym niuanse piłki nożnej, ale czy oznacza to przyzwolenie na bezkompromisowe jazdy jakich dopuszcza się w swoich wywiadach? Przyznam, że nie jestem co do tego przekonany a teksty w stylu, który przytoczył autor, od siebie dodam jeszcze to: - "Zdajemy sobie z tego sprawę i dlatego mamy plan B. Dalej nie wiadomo co z Ljuboją, który jeżeli usiądzie na ławce, to pewnie strzeli focha. " Wybaczcie, ale dla mnie to jakaś makabra, której kompletnie nie rozumiem.

A przecież do tego dochodzą coraz to ciekawsze pomysły na to czy tamto, które przewijają się w wypowiedziach pana Leśnodorskiego. Z których to możemy wyczytać, że rzekomy plan na Legię, którym to chwalił się nasz prezes albo nie istnieje, albo tak na prawdę nie ma znaczenia, bo w zależności od wyników pierwszej drużyny i tak co i rusz się zmienia. A to nagle słyszymy, że "stop kontraktom", pomimo tego, że jeszcze wczoraj negocjowali z jak rozumiem potrzebnymi nam zawodnikami. A to nagle dowiadujemy się, że po głowie chodzi już kompletna rewolucja w stylu: - "-... jest w mojej głowie pomysł, że gdyby nam teraz nie poszło, to w przyszłym sezonie moglibyśmy zaryzykować i postawić na młodzież, ale tak zdecydowanie." Aż chce się zapytać, to jak z tymi trzema mistrzostwami na pięć sezonów?

Niestety, nie będę ukrywał, co wywiad, to w mojej ocenie jest gorzej. No chyba, że po raz kolejny okaże się, że to co mówi prezes jest dokładnie tym co chciał powiedzieć. Ma się jednak nijak do tego co myśli. Słowa skierowane są do kibiców (o tym już pisałem), dziennikarzy łaknących sensacji ale też zawodników. Ot taki kolejny bat na ich d... Forma wstrząśnięcia zespołem i to wraz z całym zapleczem. Wyraźny znak, że albo rybka, albo pipka, panowie.

Co do Ljuboji... no cóż, jest zdecydowanie słabiej niż jesienią. Sam przyznaję się do coraz większych wątpliwości jakie mną targają jak patrzę na grę Danijela. Z tym, że wystarczy taki błysk jak z Górnikiem aby wiekszość odeszła w niebyt. A to oznacza, że Serba nadal może nam zaoferować naprawdę dużo jak na warunki Ekstraklasy. Z tym, że jak dobrze wiemy młodszy już nie będzie i przydało by się aby trener Urban miał na to jakiś pomysł. Coraz więcej pracował z Ludojadem, coraz więcej myślał nad rolą jaką może sprawować Ljuboja by nadal być bardzo pożyteczny dla tej drużyny. Wydaje mi się, że formuła zostawiania aż tak dużej swobody Serbowi już się wyczerpuje. Zbyt często oznacza to zahamowanie lub nawet zniweczenie akcji naszej drużyny. Niemniej jednak podobnie jak autor miałbym już przygotowaną umowę dla naszego gwiazdora. Tyle, że rola jaką odgrywa w drużynie siłą rzeczy musi delikatnie ulegać zmianie. I tylko szkoda, że zamiast tego czytam o "fochach" Ljuboji, sorry, moim zdaniem nie tędy droga panowie.
3niedziela, 17, marzec 2013 14:27
corazstarszy
Hmm, tak trochę ten artykuł ma podwójną wymowę - bo można go traktować jako głos w sprawie Ljuboji w Legii i jako głos w sprawie działań i stylu działań Leśnodorskiego. Ja bym chciał na ten drugi temat. Otóż, jest coś takiego, o czym kibice zawsze pamiętają, jak lojalność pracownika względem klubu. W naszym przypadku, jest tak, że chcielibyśmy, aby piłkarze zawsze dawali z siebie maksa, bo grają dla Legii. Jest to sprawa oczywista.
Ale jest też coś takiego, jak lojalność pracodawcy względem pracownika. Uważam, że publiczne rozmawianie teraz o tych sprawach, o których wypowiedział się Leśnodorski, jak i używana argumentacja - względem wszystkich zawodników, do których wypowiedź się odnosi, jest naruszeniem reguł lojalności pracodawcy względem pracownika. Jak bardzo krytycznie byśmy nie oceniali ostatnich dokonań Ljuboji, Astiza, Vrdoljaka i Sulera, nie jest to właściwy styl załatwiania problemów spornych. Przykro, że Legia po raz kolejny staje się miejscem, gdzie taki kształt przybierają relacje na linii: pracownik - pracodawca.
Nie ma sensu prowadzić rozmów kontraktowo-zarobkowych na łamach prasy. Dwa razy tak się działo, że włodarze Legii rozmawiali z zawodnikami w ten sposób i dwa razy wyszło okropnie. Raz z Edsonem, drugi raz z Rogerem. Była to obustronna litania pretensji, zarzutów, wypomnień, licytacji na racje i zasługi. Razem - okropne wrażenie. Jakże inaczej wyglądało rozstanie z Jano Muchą.
Nie wiem, jaki ma sens powielanie tego. Rozmawiać osobiście z zainteresowanymi, uzgodnić wspólne stanowisko dla prasy, zrobić zdjęcie z handshake'iem dla gazet.
Obecnym stylem działania Leśnodorski zrobi więcej szkody niż pożytku.
Wolałbym, aby się okazało, że tak mu się powiedziało w emocjach.
4niedziela, 17, marzec 2013 15:13
CTP
Przeczytałem ten felieton dwa razy i muszę powiedzieć jedno: albo nie zrozumiałem przesłania albo chyba, k***, śnię! Gawin, weź mnie popraw, jeśli się mylę ale ty zabraniasz Leśnodorskiemu krytykować Ljuboję, bo ten się obrazi??? Nie, no panowie, nie róbcie sobie jaj! Ja rozumiem, że w Legii przez dziesięciolecia rządzili panowie piłkarze i przeżywacie szok widząc, że ktoś w końcu stawia wszystko na nogi ale już bez przesady. O jejku! Podpisujmy szybciutko kontrakty z Astizem i Vrdoljakiem, bo się obrażą i co będzie? Tylko, że po tym całym zamieszaniu z ich kontraktami obydwaj z Górnikiem zagrali swoje najlepsze mecze w tym sezonie. Ljuboja jakoś też ani się nie obraził i nawet strzelił bramkę. Ot, zagadka dla Czarnej Elki... Smile
5niedziela, 17, marzec 2013 16:07
Monrooe
O rany, stary, czytałeś to jak sam twierdzisz dwa razy i zrozumiałeś z tego to o czym piszesz? No, cóż, niech będzie i tak.
6niedziela, 17, marzec 2013 17:23
AdamJ
Brak mistrzostwa w 2013 będzie oznaczał, że pewna formuła w Legii wyczerpała się. Formuła, której kluczowymi elementami są Ljuboja, Vrdoljak, Astiz, Suler. Nie doprowadzili do mistrzostwa w 2013, to doprowadzą w 2014? Żarty.
W przeciwieństwie do mrocznych czasów Białasa, stara gwardia ma otwarte drzwi do nowych kontraktów - tylko decyzja została odłożona w czasie.
Kto wie, może Leśniodorskiemu uda się wyleczyć Legię z trądu minimalizmu i braku zaangażowania, którzy toczył ją przez dziesięciolecia?
Przecież jak pomysł Leśniodorskiego nie wypali, to nic takiego się nie stanie: stonowani i wyważeni komentatorzy znajdą uzasadnienie porażki. Osiągnęli w tym biegłość dzięki corocznej praktyce.
7niedziela, 17, marzec 2013 17:24
CTP
@Monrooe
Odnoszę wrażenie, że zachowujecie się jak baby z syndromem PMS: jak nie macie problemów, to koniecznie musicie je sobie znaleźć. Smile To taki rodzaj voo-doo? Żeby nie powtórzył się poprzedni sezon? Jak nie ma się do czego doczepić, to może doczepmy się do prezesa. Wybaczcie ale trochę to zalatuje stylem pewnej powszechnie znanej gazety. Leśnodorski po prostu powiedział to, co widział w meczu z Koroną i Bełchatowem, w których to meczach Ljuboja prezentował poziom Sulera.
Spokojnie! Poprzedni sezonu już się nie powtórzy z bardzo prostego powodu: Skorży już nie ma na Łazienkowskiej. Kosmali, Miklasa i całej reszty korporacyjnych szczurów dbających głównie o własne tyłki również. Że co, że prezes nakłada presję? Dziwne ale patrząc na sztuczki techniczne naszych grajków w ostatnim meczu jakoś nie widziałem tej mitycznej presji.
Nie pojmuję was. Przez lata grajki rządzili tym klubem, przez lata drużyna składała się z samych świętych krów, co skutkowało najczęściej tym, że mamy na koncie raptem kilka MP. Nagle przychodzi ktoś, kto z miejsca mówi: nie ma świętych krów, albo grasz na swoim poziomie albo wypad. No chyba mi nie wmówicie, że Ljuboja z Bełchatowem grał na swoim normalnym poziomie. Dla mnie przekaz Leśnodorskiego jest jasny: albo zaczniesz grać tak jak potrafisz albo się pożegnamy. I dotyczy to nie tylko Ljuboji.
8niedziela, 17, marzec 2013 17:42
Monrooe
@ AdamJ

A jak nie wyjdzie nowy plan na 2013 rok to co, znowu coś innego? Tak według Ciebie buduje się politykę klubu? Naprawdę uważasz, że powinno uzależniać się ją od wyniku jednego czy drugiego meczu? Widzisz ja nie twierdzę, że
w przypadku powtórzenia się traumy sprzed roku zmiany nie są konieczne, ale też nie uważam, że prezes po każdym nieudanym meczu powinien lecieć do prasy i "straszyć" swoich "pracowników", szczególnie w tak nieudolny i pozbawiony klasy sposób. Oczywiście rozumiem, że są tacy którym ta retoryka się podoba (o tym przecież pisałem),
ale w mojej ocenie jest kompletnie nie na miejscu. Planowanie zmian, wdrażanie strategi powinno mieć miejsce w gabinetach, a nie na łamach prasy. A jak na razie mamy do czynienia z miotającym się w swoich zeznaniach szefem.
9niedziela, 17, marzec 2013 17:53
gawin76
@ CTP

"Gawin, weź mnie popraw, jeśli się mylę ale ty zabraniasz Leśnodorskiemu krytykować Ljuboję, bo ten się obrazi???"

1. Nikomu niczego nie zabraniam (nawiasem mówiąc, byłoby to dość kuriozalne Very Happy), jedynie wyrażam swoją opinię.

2. Nie 'zabraniałbym' krytykowania Ljuboi. Krytyka byłaby wtedy, gdyby prezes powiedział np. "Ljuboja zagrał ch...o". Ba, sam czasem mógłbym tak powiedzieć Wink Rzecz w tym, że o krytykę Ljuboi tu chodzi najmniej, o ile w ogóle.

3. Twoje podejrzenie jakobym obawiał się 'obrażenia' Ljuboi jest całkowicie błędne i wzięte trudno mi powiedzieć skąd, skoro stosunkowi Ljuboi do całej sprawy nie poświęciłem w tekście nawet jednego słowa.

Nawiasem mówiąc, czy to nie Ty pisałeś, że słaby start rundy w wykonaniu Legii nie miał nic wspólnego z mobilizacją lub jej brakiem, lecz był skutkiem czynników czysto piłkarskich (z czym się zresztą w pełni zgadzałem)? A teraz mieszasz do ich formy sprawę kontraktów? Mam rozumieć że zagrali lepiej, bo się wystraszyli, tak? Bo "albo nie zrozumiałem przesłania albo chyba, k***, śnię" Very Happy
10niedziela, 17, marzec 2013 18:46
Senator
Panowie szlachta wygląda na to że osobowość naszego prezesa jest naprawdę bardzo silna Smile. zaczynamy przyjmować konwencję wywiadu o którym mowa. Może jednak troszki mniej k i ch choćby z kropkami itp.
Temat ciekawy i wart szerszej wypowiedzi teraz przypomnę tylko panu prezesowi pewien mecz na stadionie śląskim. Polska - Portugalia to o ten mecz mi chodzi, pewien Polak wyłączył zupełnie CR7 i co dalej panie prezesie? Gdzie jest Bronowicki a gdzie gra Ronaldo ? po co paplać na tematy o których nie ma się pojęcia. Wszystko byłoby ok gdyby przed wywiadem padło zastrzeżenie - dzisiejszy wywiad z panem Lesnodorskim jako kibicem nie prezesem tylko też nie wiem czy zajmując pewne stanowiska tak można.
11niedziela, 17, marzec 2013 20:16
AdamJ
@Monrooe
Niestety, ale meczów z Koroną i Bełchatowem nie można uznać za "jedne czy drugie mecze". To kontynuacja trendu, który widzę w Legii od Zielińskiego, Surmy i Włodarczyka (Stal Sanok), przez Iwańskiego i Gizę (degrengolada Białasa), po Skorżowy blamaż w 2012. Jak widać, zmieniają się tylko nazwiska, ale rezultat pozostaje ten sam - mistrz nie dla nas. Po kolejnym takim sezonie zmiana polityki będzie konieczna.
Zgadam się z Tobą, że "tisze budiesz, dalsze staniesz", ale lepszy już prezes kontrowersyjny, który chociaż próbuje coś poprawić, niż wyciszony, ale zainteresowany tylko utrzymaniem posady (jak Kosmala).
12niedziela, 17, marzec 2013 20:30
Monrooe
@ AdamJ

Od obu wymienionych przez Ciebie typów prezesów wolę takiego który niewiele mówi, za to robi to co do niego należy. Trzeba zmiany polityki, ok ja to rozumiem, zmieniajmy, ale nie trąbmy o tym co chwilę w prasie, co gorsza zmieniając co chwila koncepcje. Jeszcze trafiają do mnie słowa Senatora, można się wypowiedzieć jako kibic (szczególnie po tych słowach o braku rozeznania w tematyce piłkarskiej), ale jako prezes trzeba trzymać się pewnych granic. wiesz prezes obiecywał, że po rozpoczęciu sezonu znika mediów, mają jakoby przemawiać piłkarze, byłem ciekawy czy wytrzyma, czy to rzekome parcie na szkło. Niestety jak widać nie wytrzymał za długo, znów to On zaczyna być na pierwszym planie.
13niedziela, 17, marzec 2013 20:59
Senator
Właśnie a może to znak nowych czasów panowie szlachta? My tu na czarnej eLce to jakieś dinozaury ? Dbanie o podstawową kulturę wypowiedzi, oczekiwanie od ludzi na tzn stanowiskach zachowań i słów należnych randze zajmowanego miejsca? Nie da się ukryć że świat się zmienia czy to w sferze obyczajowosci czy ogólnie przyjętych kiedyś zachowań. Świat medialny to już właściwie rewolucja. Może obecnie tak trzeba aby osiągnąć jakikolwiek sukces?
Ok wiem to tylko jeden z wątków poruszonych przez sir Gawina , na ile ważny możemy dyskutować.
14poniedziałek, 18, marzec 2013 11:35
Lasica
Jak do tej pory w modzie było tylko publiczne linczowanie trenerów.

Wojciechowski jako nowum wprowadził krytykę piłkarzy.

Nie widzę nic złego aby można było krytykować publicznie i jednych i drugich - i jedni i drudzy bowiem to postacie jakby nie było publiczne.

Jedyne zasadne pytanie pozostaje o formę takiej krytyki. Prezes robi to dość ostro, nie skąpi wulgaryzmów, ale co by nie powiedzieć dzięki temu trafia z przesłaniem tam gdzie ma trafiać.

Dla mnie przekaz jest jasny. Nie będzie świętych krów - i sam przekaz mi się podoba. Forma jest dla mnie tutaj mniej ważna.
15poniedziałek, 18, marzec 2013 12:55
ave
Pomijając formę wywiadu, a precyzyjniej formę wypowiedzi prezesa, to mi w głowie utkwiła jedna kwestia. W przypadku niezdobycia mistrza, czeka nas rewolucja. Nie chcę nawet myśleć o takim rozwoju wypadków. Ale zgadzam się z tezą bosa, że barak MP oznacza, że pewna formuła się wyczerpała. Wyczerpała i niestety nie sprawdziła. Trzeba szukać innych pomysłów.

Boje się jednak, że wprowadzenie młodych do pierwszej 11 na szerszą niż obecnie skale, się nie sprawdzi. Na przykładzie chociażby przywoływanego tu Żurka widać, że nie każdy rokujący piłkarz szybko potrafi zaadaptować się do seniorskiej piłki.
16poniedziałek, 18, marzec 2013 13:13
JJ
No proszę, nigdy bym nie przypuszczał, że mamy tak wielu fanów Józefa Wojciechowskiego i tego jak zarządzał zespołem. Doprawdy zdumiewające, ale oczywiście każdy lubi to co lubi. Mam nadzieję, że to nie hipokryzja i dzisiejsi entuzjaści prezesa tak samo entuzjastycznie reagowali na poczynania JW.

Żal to nawet komentować, ale chyba trzeba.

Zgadzam się w pełni z Monrooe:

Co ważne, tyczący się nie tylko Danijela Ljuboji ale też coraz bardziej irytujących mnie wypowiedzi naszego prezesa.

To nawet nie jest już irytujące, to jest kompromitujące. Przeczytałem ten wywiad tuż przed meczem z Górnikiem i mało z krzesła nie spadłem. Żenujące wypowiedzi prezesa, zupełnie nie przystające do klubu takiego jak Legia. Może powinien wyjechać na jakieś narty albo spadochron i przestać się udzielać w prasie ? Może powinien zająć się sprawami organizacyjnymi i PR-em, a od spraw sportowych trzymać się z daleka ? Niestety każdy kolejny wywiad pachnie coraz większą wiochą i zamienianiem Legii w jakiś cyrk obwoźny. Ku uciesze publiczności.

Czy czołganie Knezevica po schodach byłoby przyjęty z aprobatą przez większośc kibiców ? Na pewno, ale albo się decydujemy na poważny klub szanujący swoich piłkarzy (vide Mucha) albo zgadzamy się na cyrk który zachwyci gawiedź. Ja wybieram zdecydowanie pierwszą opcję i nie rozróżniam czy wypowiedź prezesa dotyczy Sulera czy lubianego i dobrze grającego gracza. Piłkarza trzeba szanować, podobnie jak podpisane umowy. Jedną z większych wartości Legii pod obecnym właścicielem był właśnie ten szacunek i postrzeganie Legii jako poważnego klubu. Niestety dzisiaj jest to niweczone w sposób zdumiewający.

Czy widział ktoś wypowiedź prezesa Realu na temat Kaki ? Że gorszy od Callejona a zarabia 10 razy tyle i został sprowadzony za 80 mln euro ? Czy ktoś widział wypowiedź prezesa Barcy na Czygryńskiego, że kosztował 100 razy tyle co Montoya, a nie potrafi podać nawet do bramkarza ? Czy ktoś widział jakikolwiek poważny klub w którym prezes czołga tak swoich piłkarzy w prasie ?

A gawiedź ma uciechę, bo "piłkarzyki pajacyki mają za swoje", "nie ma świętych krów", "wreszcie ktoś im wygarnął", "wziął za łby" itd. Teraz jakiś katorżnicy trening dla Sulera zmuszający go do odejścia z klubu albo chociaż upokarzający dla niego, czyli sprawiający przyjemność "kibicom" i jedziemy dalej. Żenada do kwadratu.

@gawin76

A co do samego Ljubo to prezes zachowuje się jak kibic cofnięty w czasie. "Jak nie pogra to strzeli focha". To było modne, ale tak z półtora roku temu w prasie i wśród kibiców. Czy prezes nie ogląda meczów ? Wszyscy nakręcali te absurdalne tezy, a okazało się, ze jemu zależy najbardziej z drużyny. W każdej akcji chce być pod grą, jak piłka jest wybijana z autu to często 9 ludzi stoi jak kołki i tylko on się pojawia do podania, nauczył się języka, na potrzeby materiałów video potrenował z przyjemnością z dzieciakami z akademii i nagrał odcinek. Zagrał we wszystkich meczach Legii i oddał serducho. Ostatnią rzeczą jaką można mu zarzucać jest lenistwo czy brak chęci wygranej. Nigdy nie skrytykował publicznie kolegi, nie słyszałem jego narzekań, wręcz przeciwnie. Macie jakieś poślizgi w wypłatach ? Nie wiem, nie zajmuje się kontem, gram w piłkę. Zgodził się na obniżkę wynagrodzenia i zgłosił gotowość do dalszych cięć, bo podoba mu się w Legii i to coś więcej niż miejsce pobierania wypłaty.

Co dostaje w zamian ? Sugestie, że codziennie jest na mieście i wali w palnik, sugestie, że strzeli focha jak usiądzie na ławce, zwalenie na niego całej winy za niepowodzenia w dwóch meczach i jakieś chore porównania z graczami 50 razy mniej zarabiającymi ukazujące kompletny brak znajomości piłki nożnej (Bronowicki pozdrawia CR7, a jakieś anonimy z Copa America Messiego).

Doprawdy jeśli Ljuboja zostanie w Legii i nadal będzie się tak zachowywał i grał jak dotychczas to chapeau bas.

Już nawet abstrahuję od tego, że takimi głupkowatymi wypowiedziami na temat czołowych piłkarzy może popsuć całą atmosferę na którą Urban pracował pół roku.

@Monrooe

A jak nie wyjdzie nowy plan na 2013 rok to co, znowu coś innego? Tak według Ciebie buduje się politykę klubu?

Hehe Monroee a jeszcze w poprzednim tekście tak bardzo chwaliłeś politykę klubu widząc w niej jakiś plan. Jak pisałem, ze wszystko jest zmienne i sami nie wiedza czego chcą to przekonywałeś ze chęć dokonania 8 transferów zamiast zapowiadanych 3 to bardzo przemyślana rzecz i korzystanie z okazji, a ja się czepiam Razz

Teraz bym napisał jeszcze ostrzejszy artykuł, bo niestety moje tezy się potwierdzają (chodzi o zasady, a nie końcowy efekt). Tak samo jak współpraca z Brazylijczykami, wyszło na moje Monrooe i nawet ty to musisz przyznać po tej wypowiedzi prezesa:

Powiem Panu o co chodzi z tym Flu. Oni mają dziś najbogatszego sponsora w Ameryce Południowej i sprawdzają sobie, kogo chcą. Naprawdę duże gwiazdy. Wielu utalentowanych chłopaków z ich akademii, a mają najlepszą w tamtym regionie, nie ma miejsca w składzie, mimo iż są gotowi do gry.

Nie ma słowa o innej płaszczyźnie współpracy niż otrzymywanie grajków.

Jedźmy dalej, "nie będzie testów" i ciągłe deptanie Jóźwiaka plus gadanie o "piłkarzach z DVD". Co mówi prezes dzisiaj ?

Poza tym do Akademii Legii przyleciało właśnie dwóch fajnych Egipcjan.

Rozumiem, że prezes ich widział w akcji, że stwierdza iż są fajni (piłkarsko) ? Byli poddani wnikliwej analizie, obserwacji ?

No, ale skończyliśmy z dziadostwem wokół transferów czego najlepszym dowodem jest to:

Nie warto było wziąć takiego Kusia na pół roku z opcją przedłużenia na dwa lata? Na pewno nie żądałby złotych gór, a mielibyście zabezpieczenie na środku obrony.

Był taki pomysł i rozmawialiśmy o tym z Kołakowskim. Bardzo Kusia zachwala. W każdej innej sytuacji na pewno byśmy tego piłkarza wzięli, ale ta runda trwać będzie tylko trzy miesiące. Nie ma czasu na odbudowanie go, bo zaraz skończy się liga. Jeżeli Marcin podpisze umowę z Górnikiem i dojdzie tam do dobrej dyspozycji, to weźmiemy go latem. Może trochę więcej zapłacimy, ale nie kupimy kota w worku.


Rozmawiał z menedżerem, który zachwalał Kusia (czyli swojego klienta) i w normalnej rundzie byśmy go wzięli... LOL LOL LOL

Ale właściwie to nie ma problemu, bo jeśli pokaże się w Górniku to zapłacimy Boninowi milion za podpis i będzie graczem Polonii jeśli pokaże się w Górniku to zapłacimy im większą kwotę i Kuś zostanie graczem Legii. Fantastycznie, doprawdy fantastycznie. Menedżer zachwala piłkarza i jedynym co nas uratowało to fakt, ze runda jest krótka !

Co w klubie robi Mazurek ? Co robi Urban ? Może dość tej samowolki i zabawy w FM-a ? Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że to pomysły Mazurka.

Żenada w każdym calu, aż strach się bać jakie głupoty pojawią się w dzisiejszym, telewizyjnym wywiadzie.
17poniedziałek, 18, marzec 2013 13:23
Monrooe
@ JJ

Ja na razie rozgraniczam wypowiedzi prezesa i działania klubu. Wiem, że większość absolutnie nie idzie ze sobą w parze. Jak już mówiłem/pisałem prezes wypowiadając pewne kwestie próbuje osiągnąć pewne cele i trzeba przyznać, że wychodzi jemu to bardzo dobrze. Tak też jest w wypadku tego wywiadu, z tym, że tym razem jak na moje standardy poszedł zdecydowanie za daleko i Twój dość ostry opis pasuje tu jak ulał. oczywiście gdyby okazało się, że za tymi słowami idą jednak działania z wielkim smutkiem musiałbym przyznać Ci rację. I to nie dlatego, że to ja bym jej nie
miał (pal to licho, nie raz i nie dwa nie będę jej miał), ale dlatego, że to będzie bardzo złe dla Legii Warszawa.
18poniedziałek, 18, marzec 2013 14:39
iocosus
Odnośnie "konwencji jezykowej" nawiązałem w fleszowej refleksji.

"Świetych krów" czy to piłkarskich, czy trenerskich, czy działaczowych być nie powinno, oczywista oczywistość, zdaje się, że tu jednak chyba o coś innego, jak o formę w ramach językowej poprawności chodziło?

Prezes skądinąd poważnego klubu, zdezawuował swego pracownika w sposób mało poważny, na co jak mi się zdaje chciał zwrócić uwagę Gawin, krytyka mogłaby być dosadna, odwzorowujaca wkurzenie prezesa i to by było akceptowalne, ale jezeli jest prezesem to niech się opiera na merytorycznych spostrzeżeniach, na dyletanctwo i ignorancję możemy sobie pozwolić my, kibice, tu na czarnej elce. Prezes nie powinien brac kasy za głoszenie dyletanckich opinii, a jeżeli to robi to sam bedzie krytykowany. O dziwo jeżeli Leśnemu brak negatywnych argumentów wobec Ljuboji, niech poczyta komentarze naszego szlachetnego Wallesa, jakoś tego Kibica trudno mi posądzić o brak krytycyzmu w odniesieniu do Serba, a jednak mimo wszystko, chociaż po jego zagraniach klnie pod nosem, a upust rozdrażnieniu daje również tu w naszej netowej obecności, to jednak do takiej leśnopodobnej "argumentacji" nigdy sie nie posunął. I tu nie ma znaczenia czy grę jakiegoś piłkarza określi sie mianem na ch czy inną literę, jako kibic w emocjach, to każdy z nas ma do tego prawo i Leśnodorski na trybunach również, ale w tym przypadku, jest jednak róznica gdy ocena jest wyrażana publicznie w mediach i przy tym sygnowana jako "prezesowska".

Przy tym taka jeszcze uwaga, chociaż forma wyrazu Leśnego jest wyrazista, to z treścią juz bywają problemy. Nad interpretacją prezesowskiego "nie bedzie negocjacji z kibicami" sami tu debatowaliśmy, mając odmienne wrażenia co to może oznaczać! Wink

Leśny powtarza że z Urbanem kontrakt by przedłużył od razu (i za to głos krytyki go spotkał), ale równocześnie napomknął, że cieszy sie, że trener na to sie nie zdecydował, bo to świadczy o jego ambicji. Mhm, wizerunkowo to świetnie wyglada, prezes daje pełne poparcie i wyraz zaufania szkoleniowcowi, równocześnie tenże szkoleniowiec stawia sobie i własnej drużynie wyrażny cel do osiagnięcia, który definiuje zasadność jego dalszej pracy, no to przecież deal wizerunkowo perfekcyjny. Sytuacja dla zarzadu jest idealna, rąk nie ma zwiazanych, w czerwcu każdą decyzję moze podjąć, postawmy sobie pytanie, przypadek czy rozmyślne założenie?

Druga kwestia, przecież z Ljuboją i Saganem dlatego podpisano kontrakty na rok, żeby właśnie to był okres weryfikacji ewentualnego przedłuzenia umów. O tym że dziś nie rozpatruje się tej kwestii to zatem chyba normalne, niekonsekwencją by było podpisanie tych umów w trakcie sezonu. Nowością jest tylko, że w ten sam sposób jak "nestorów" potraktowano w tej chwili Astiza z Vrdoljakiem, ale czy tu nie ma chęci zrobienia sobie furtki, przed letnim okienkiem transferowym i wypracowania sobie dogonej pozycji negocjacyjnej, uwzgledniając że sprowadzenie Wasilewskiego z Celebanem to rzetelne info. Co innego gdy jest się na kogoś skazanym i ten ktoś cenę moze dyktować, a co innego gdy posiada sie mozliwości wyboru, równiez w pryzmacie finansowych obciążeń. Gdyby takie rozważania były prawdziwe, to prasowe doniesienia o "motywacyjnym" charakterze decyzji są nazwijmy to lekko naciągane. Ponownie wiekszy byłby aspekt wizerunkowy, zarząd klubu "dyscyplinuje" i "dopinguje" piłkarzy do zwiększonego wysiłku, juz wygrali dwa mecze, zatem jak widać metoda działa skutecznie, chwała Zarządowi!

O Leśnym jeszcze nie raz przyjdzie nam debatować, nawet jeżeli pewne działania podejmuje w pryzmacie PR-owskim na mnie jak do tej pory sprawia pozytywne wrażenie, wręcz pewne decyzje bardzo mi się podobały, ale "nobodys perfect", a na blędy, potkniecia trzeba zwracać uwagę, bo najgorszą opcją będzie gdy prezes uwierzy we własną doskonałość!
19poniedziałek, 18, marzec 2013 15:15
Lasica
Jeśli to o mnie myślisz jako o fanie Wojciechowskiego to nie wiem na jakiej podstawie tak twierdzisz.

Bo napisałem, że jako nowum wprowadził publiczną krytykę piłkarzy?

Nikt tu nie napisał, że podobało mu się(ja też nie) jego prowadzenie zespołu. Mocno naciągasz.

Z drugiej strony...

Szczerze niedobrze mi się robi jak czytam wypowiedź Cupiała, o tym że zwolnił Petrescu bo piłkarze grali przeciwko trenerowi i jednego zwolnić łatwiej. Niedobrze mi się robi jak czytam o problemach z wytrzymywaniem presji, o tym że piłkarze się spalają itd. itp.

Chcecie dalej głaskajcie po głowie swoje gwiazdeczki. Przybijajcie z nimi piątki po meczu, w którym się ewidentnie na Was wypieli. Potem wracajcie na forum i płaczcie bo przegranych meczach w których to niby rywal się zawsze na nas się spina, a nasi biedni kopacze nie dali rady.

Je nie mam zamiaru. Ljuboja gra piach - należy mu się krytyka. Tyle w tym temacie. Prezes ma do tego prawo! Zgadzam się, że forma powinna być inna, ale taki styl ma prezes. Wolę po stokroć Leśnego który przeżywa porażki swojego klubu i czasami wyleje na kogoś z tego powodu trochę jadu niż Miklasa który się z porażek własnego klubu cieczy bo trafiają się trenerowi którego nie lubi ale za to publicznie zachowuje rezon.

Przestańmy się porównywać do Realu czy innych potentatów.
Kluby te mają jednak znacznie lepsze wyniki (chodzi min o trofea lokalne) niż Legia.
Trenerzy mają tam inną władzę niż u nas. Mają poparcie swoich prezesów.
Mają pełną władzę nad piłkarzami. Mają cele ale dostają też narzędzia do ich realizacji i nie chodzi mi wcale o lepszych jakościowo piłkarzy.
Prawda jest taka, że u nas w kraju piłkarze są jak święte krowy i coś z tym należy zrobić w końcu.
20poniedziałek, 18, marzec 2013 16:17
JJ
@Lasica

Nie kierowałem tego konkretnie do Ciebie, tylko ogólnie, bo w Polsce objawiło się ostatnio ich wielu. Cokolwiek zrobi nasz prezes to jest cukierkowo, a gdyby to samo zrobiło inne "nazwisko" to ocena byłaby diametralnie inna. Zresztą ja nikomu nie zarzucam, że jest fanem takich działań tylko mam nadzieję, ze jest konsekwentny - jak krytykował JW za teksty o "głupim Węgrze", zrobienie klubu Kokosa czy inne rzeczy to będzie to samo robił dzisiaj.

Ja nigdzie nie kierowałem do osoby x konkretnych zarzutów, więc siłą rzeczy nie mogłem niczego naciągnąć. Napisałem, ze gdyby przeczołgał Knezevica to zapanowałaby radość tak jak czołga Sulera przy akompaniamencie braw.

Szczerze niedobrze mi się robi jak czytam wypowiedź Cupiała, o tym że zwolnił Petrescu bo piłkarze grali przeciwko trenerowi i jednego zwolnić łatwiej. Niedobrze mi się robi jak czytam o problemach z wytrzymywaniem presji, o tym że piłkarze się spalają itd. itp.

Tylko co to ma wszystko do rzeczy skoro chyba zgadzają się z tym wszyscy, a przynajmniej większość ? Przecież może nie zwalniać trenera, może nie przedłużać kontraktu z kim tylko chce, może wejść do szatni i zapewnić wszystkich o bezgranicznym zaufaniu do trenera czy cokolwiek chce.

Ale jako prezes powinien szanować każdego i zważyć, że stoi na czele poważnego i do tej pory znanego z szanowania ludzi klubu.

Je nie mam zamiaru. Ljuboja gra piach - należy mu się krytyka. Tyle w tym temacie. Prezes ma do tego prawo! Zgadzam się, że forma powinna być inna, ale taki styl ma prezes.

Aha, jasne. Teraz tylko czekać na wypowiedź jednego z właścicieli ITI, że zatrudnili człowieka dając mu budżet 10 krotnie większy od Bełchatowa, a on nie potrafi stworzyć zespołu, który go ogra. Że dali mu pensję X krotnie wyższą niż ma prezes Korony, a on nie potrafi zbudować zespołu, który by ograł zespół zbudowany przez odpowiednika z Kielc. Że dostał 20 razy większy budżet płacowy od Bełchatowa, a nie potrafi zatrudnić 20 razy lepszych piłkarzy. Że jako prezes zatrudnił Jodłowca, dał mu kontrakt 50 krotnie większy niż Michalski z Bełchatowa, a który to Jodłowiec nie potrafi wyprowadzić piłki w meczu z I ligowcem, podczas gdy owy Michalski nakrył czapką Ljuboję, wiec trzeba było go brać !

Chcecie dalej głaskajcie po głowie swoje gwiazdeczki. Przybijajcie z nimi piątki po meczu, w którym się ewidentnie na Was wypieli. Potem wracajcie na forum i płaczcie bo przegranych meczach w których to niby rywal się zawsze na nas się spina, a nasi biedni kopacze nie dali rady.

haha serio napisałeś to co widzę ? Zdaje się, ze jako jeden z nielicznych tutaj jesteś bywalcem trybuny Północnej a to tam się przybija nagminnie piąteczki i ściska (plus dzieciaki z innych trybun, ale do nich chyba nie masz pretensji ?) z piłkarzami. Zdaje się, ze to tam się wyzywa kibiców innych trybun jak na znak żenady pokazywanej na boisku czy z jakichkolwiek innych powodów wychodzą przed czasem lub gwiżdżą w trakcie. Zdaje się, ze to ty i Twoje gardło w poprzednim sezonie firmowało żenadę na boisku do ostatniej kolejki gdzie nagle już przestało obowiązywać hasło "czy wygrywasz czy nie...". Zdaje się, że to ty i Twoja trybuna masz w dupie to co się dzieje na boisku ?

I ty bez cienia zażenowania puszczasz takie teksty do innych ? Ubaw po pachy Very Happy
21poniedziałek, 18, marzec 2013 16:50
Lasica
Widzę JJ, że lubisz szufladkować ludzi i przyklejać im łatki.

Czy, to, że uczęszczam Żyletę, oznacza, że wszystko co się tam dzieje mi się podoba? Czy chodzenie na Żyletę odbiera mi prawo oglądania meczu, odbiera mi prawo do własnego zdania?

Jeszcze mnie obarcz winą za rzucane petardy i racy, czy zdemolowany kibel na meczu z Polonią bo byłem wtedy na Żylecie.

W jednym jesteś blisko. Ostatni sezon zabolał mnie bardziej niż jakikolwiek inny. Nawet porażka 2-3 z Widzewem z 1997 mnie wtedy tak nie dotknęła, może dlatego, że byłem młodszy.
W tym sezonie gra znaczna większość piłkarzy z zeszłego sezonu, dlatego ja im po prostu nie ufam i jestem na nich cięty.
22poniedziałek, 18, marzec 2013 17:12
JJ
@Lasica

Widzę JJ, że lubisz szufladkować ludzi i przyklejać im łatki.

Czy, to, że uczęszczam Żyletę, oznacza, że wszystko co się tam dzieje mi się podoba?


Nie, w żadnym razie nie odbieram Ci prawa do oglądania meczu, własnego zdania i wielu innych rzeczy, ale zdaje się że ty nie wyraziłeś zdania pt. "nie podoba mi się przybijanie piąteczek po meczach" tylko skierowałeś taką szyderę w kierunku "nas". A to już drobna różnica i naprawdę nie widzisz śmieszności w pogardliwym zwracaniu uwagi bywalcom innych trybun o przybijaniu piąteczek ? Nie widzisz pewnego paradoksu w kierowaniu przez bywalca Północy szydery w kierunku innych właśnie odnośnie piąteczek i bezwarunkowego głaskania gwiazdeczek ?
23poniedziałek, 18, marzec 2013 17:51
Monrooe
Panowie, błagam, tylko nie powrót do zupełnie niepotrzebnego w tej chwili (o ile kiedykolwiek było potrzebne) My - Wy. Spróbujmy rozmawiać bez tej retoryki, szczególnie, że sprawa zupełnie nie tego się tyczy. Przynajmniej ja tak to widzę.
24poniedziałek, 18, marzec 2013 18:41
iocosus
Nie tylko ty Monrooe tak to postrzegasz.

Panowie, wydaje mi się, że podobne stanowisko jak Lasica reprezentują AdamJ z CTP i równiez wydaje mi sie, może mylnie że bywalcami Żylety raczej nie są, najwiekszym dotychczasowym krytykiem Ljuboji z nas wszystkich jest Walles, a tego juz jestem pewien, ze wybiera trybune Wschodnią. Smile Czy popiera, czy neguje ostatnie wypowiedzi Leśnodorskiego niech sie sam wypowie, jezeli taka bedzie jego wola, jestem pewien jednak jednego, że miejsce zajmowane na trybunach w jego przypadku żadnego znaczenia tu mieć nie będzie. Nie dawajmy sie zwariować i kazdej rozbiezności kibicowskiej nie sprowadzajmy do frontowego podziału piknikowo-zaangażowanego.Takie "trybunowe" zajmowanie stanowisk w tej obecnej wymianie zdań, moim zdaniem jest z gruntu fałszywe.

Dopuszczam dosadność Leśnodorskiego, nawet pewien cynizm wykorzystywany do celów wizerunkowych, jeżeli cos takiego ma miejsce, tego czego sie obawiam, to sytuacji gdy prezes obrośnie w piórka i zacznie ingerować w sprawy sportowe. Bez cierpliwości i podług własnego "widzimisię". Wypowiedzi odnośnie Ljuboji, moze zupełnie opatrznie, mylnie ale tego rodzaju obawy jednak wzbudzają, zapalają światełko ostrzegawcze, moze są tylko niefortunne, a prezes w trenerskie kompetencje nie ma zamiaru się wtrącać, ale takie zastrzeżenia uważam, że należy poczynić, nawet dmuchając na zimne, w trosce, żebyśmy sobie własnego Józia W. jednak na Ł3 nie wychodowali.
25poniedziałek, 18, marzec 2013 19:03
JJ
@iocosus

Proszę tylko o jedno: jak zabierasz tak stanowczo głos w danej sprawie to racz przeczytać dyskusję, a nie tylko ostatnią wypowiedź Monrooe. Sorki za taką szorstką uwagę, ale są jakieś granice tłumaczenia się, że nie jest się wielbłądem.

Kto sprowadza krytykę Ljuboi do rozmieszczenia na trybunach ? Gdzie żeś to wyczytał ? Podaj pół przykładu zdania na którym oparłeś większą część swojego wywodu.

Jedynie przy okazji szydery z PRZYBIJANIA PIĄTECZEK piłkarzom raczyłem zwrócić uwagę, że to wyjątkowo zabawne iż kibic z Północy zarzuca to pozostałym.
26poniedziałek, 18, marzec 2013 19:20
Monrooe
@ JJ

Nie wiem, niech się wypowie Lasica, ale coś mi się wydaje, że w tym szufladkowaniu coś jest na rzeczy (przynajmniej
w tym wypadku). Mnie się wydaje i tak to odebrałem, że wypowiedź jakiej udzielił Lasica stawała w opozycji do kibiców "przybijających piątki" (jak zrozumiałem Lasica nie przybija takowych). Aż do Twojego wpisu zupełnie nie odebrałem tego "trybunami", ale może się mylę. Jak mniemam, popełniając swój wpis iocosus odebrał to zapewne tak samo.
27poniedziałek, 18, marzec 2013 19:37
JJ
@Monroee

Ale co to wszystko ma do rzeczy ? Napisałem długi tekst o prezesie i artykule gawina i nawet słowem się nie wypowiedziałem o podziale trybun, bo to wyjątkowy kretynizm, żeby wiązać krytykę z miejscem na stadionie.

Dopiero jak Lasica, czyli kibic z Północy (nawet jeśli sam tego nie robi) kieruje szyderę w kierunku innych (którzy też tego nie robią) odnośnie przybijania piąteczek z piłkarzami (i innych rzeczy będących domeną Północy) to uznałem to za wyjątkowo zabawny chichot historii. To tak jakby poseł Ruchu Palikota zaapelował do innych o powściągnięcie języka i większy szacunek w stosunku do księży. Śmiech na sali.

Ale skąd to Twoje przewrażliwienie i sugerowanie dziwnych teorii ?
28poniedziałek, 18, marzec 2013 19:43
QD
Niby wszyscy zauważają, że prezes jako prezes ma prawo do swojego zdania, a dalej o tym bezcelowo dyskutujemy. To nie problem w tym co powiedział prezes, ale jak to zrobił. Forma jest grzechem. Intencje mogą być interpretowane dowolnie. Dla mnie wypowiedź Leśnego była pozbawiona szacunku jaki powinien okazywać szef pracownikom, nawet jeśli ma o nich najgorsze zdanie. Tu jest problem. A czy treść wypowiedzi miała zmobilizować któregoś z graczy, czy ustawić negocjacje to zupełnie inna sprawa. Leśnodorski tym jednym wywiadem i brakiem szacunku mógł popsuć naprawdę sporo w drużynie i wokół niej, bo o ile do tej pory ludzie podchodzili do niego kredytem zaufania, tak teraz mogą stać się podejrzliwi - a nuż i ich obsmaruje z jakiś powodów?
29poniedziałek, 18, marzec 2013 19:45
JJ
Albo jeszcze jaśniej: czy jak następnym razem jakiś kibic z Północy będzie miał pretensje do bywalców innych trybun, ze doping jest jednostajny, nudny i niedostosowany do wydarzeń boiskowych to ja nie powinienem go wyśmiać i powiedzieć, że lekko pomylił adresata, bo będzie to już odebrane przez Ciebie jako niepotrzebny "powrót do My-Wy" ? Wink
30poniedziałek, 18, marzec 2013 19:47
Monrooe
@ JJ

Wybacz, ale nie rozumiem. Brniesz wciąż w te podziały, a ja wciąż nie wiem po co. Co ma piernik do wiatraka? Nie
wiem skąd wysnułeś ten wniosek, że w całej kwestii ma znaczenie czy Lasica jest z północy czy południa? Jak już to napisałem, w moim odbiorze całej sprawy nie miało to żadnego znaczenia. A cały zwrot był do "kibiców przybijających piątki" gdziekolwiek by Oni nie siedzieli. Tak ja to odebrałem, jak widać po wpisie iocosusa nie tylko ja. Tyle chciałem przekazać, a o "dziwnych teoriach" nic nie wiem, więc pozwól, że się o nich nie wypowiem.

@ QD

Trafiłeś w samo sedno, nic dodać, nic ująć.
31poniedziałek, 18, marzec 2013 20:01
JJ
@Monroee

Nie wiem skąd ty wysnułeś wniosek, że ja wysnułem wniosek, ze w całej kwestii ma znacznie czy Lasica jest z północy czy z południa ? W dyskusji o Ljubo i prezesie nie ma żadnego znaczenia i nie ma nawet pół mojego zdania sugerującego to. Dyskutowałem o prezesie z Lasica i nawet przez chwilę nie zeszło na rozmowę o trybunach.

Natomiast oceniając ta jedna kwestie Lasicy:

Chcecie dalej głaskajcie po głowie swoje gwiazdeczki. Przybijajcie z nimi piątki po meczu, w którym się ewidentnie na Was wypieli. Potem wracajcie na forum i płaczcie bo przegranych meczach w których to niby rywal się zawsze na nas się spina, a nasi biedni kopacze nie dali rady.

ma znaczenie, że jest z północy tzn. powoduje to, że takie sugestie i zarzuty są bardziej nie na miejscu niż pisane przez kogoś z innej trybuny i brzmią niepoważnie co napisałem w 1 komentarzu odnośnie tego JEDNEGO zdania.
32poniedziałek, 18, marzec 2013 20:14
Senator
Napiszę tak rozumiem zdumienie szacownego kibica JJ., nie rozumiem tak ostrej reakcji Smile Ok zabawne jest to że uwaga skierowana jest z tej strony choć jak można przeczytać nie każdy to tak odebrał jak JJ czy ja. Rzeczywiście kibic QD. nomen omen zasiadający w samym środku trybuny północnejSmile rzecz ujął doskonale. To tylko potwierdza tezę że miejsce na stadionie nie musi warunkowac punktu widzenia. Idę o zakład że na wschodniej znalazłoby się duże grono kibiców którym stosunek prezesa do Ljuboi się podoba. Tak więc jedną sprawę ustaliliśmy i możemy ten temat zamknąć Smile
Obiecałem napisać coś więcej i jak na razie lipa Sad przepraszam panowie szlachta.
33poniedziałek, 18, marzec 2013 20:24
Monrooe
Dobra JJ zostawmy to, zafiksowałeś się straszliwie i za chiny się dnie dogadamy. A sprawa nie jest "wagi państwowej" i klepanie w tym temacie nic ciekawego nie przyniesie. Prośba na koniec, nie dzielmy trybun na siłę, nie warto.
34poniedziałek, 18, marzec 2013 20:26
JJ
Kończąc już ten wątek dodam tylko, ze właśnie Senatorze to nie była ostra reakcja, nawet było tam hehe, bo naprawdę przyjaźnie i z uśmiechem na twarzy do tego podszedłem, ot zwyczajny komentarz do totalnie pobocznego wątku. A troszeczkę zirytowało mnie późniejsze przeciąganie sprawy i próbowanie zrobienia z tego wojny My-Wy przez osoby trzecie. Ale koniec tematu Wink

BTW prezes dużo lepiej wypada w wywiadach tv niż prasowych. Ktoś kiedyś to nawet gdzieś napisał, że jak rozmawia przy dyktafonie z prasą to tak jakby gadał z kumplem i stąd różne kwiatki czy opinie nieprzystające do prezesa. Oglądając właśnie wywiad z naszym prezesem na Sportklubie muszę to potwierdzić. Znowu jest w dobrej formie (zarówno forma wypowiedzi jak i treść).
35poniedziałek, 18, marzec 2013 21:42
Lasica
Panowie, oczywiście, że pisałęm ogólnie. Nie ma dla mnie znaczenia kto gdzie siedzi, strasznie nie lubie też tego podziału My, Wy. Możliwe, że w nastepnym sezonie nie będę już na trybunie północnej, a innej tzn, że będę lepszy/gorszy?

Moje opinie będą miały inne znaczenie?
36poniedziałek, 18, marzec 2013 22:34
CTP
U la la! Ależ się dyskusja zrobiła. Smile
@Gawin
Moja teza po pierwszych 2 meczach była taka, że kwestie kondycyjne raczej nie miały wpływu na obraz tamtych meczów. Nie przypominam sobie abym pisał cokolwiek o kwestiach mentalnych. Parę razy podkreślałem, że w pierwszym meczu zabrakło nam napastników a w drugim pomocników. Poza tym, mecz z Koroną spokojnie wygralibyśmy, gdyby nie gapiostwo naszej defensywy. Nie wiem jaki wpływ ma Leśnodorski na politykę personalną Urbana ale faktem jest, że po tych 2 meczach Żewłakow grzeje ławę a kwestia kontraktu Astiza została zawieszona.
Panowie, ja chciałbym podkreślić jedną rzecz. Ilekroć jakaś polska drużyna zaczyna przegrywać mecze, zaraz w mediach zaczyna się spekulować o nowych trenerskich nazwiskach. Obecnie na tapecie jest Hajto i Skowronek, za tego drugiego już usłużni dziennikarze odkurzyli Probierza. Tylko patrzeć jak media zaczną zwalniać Rumaka i Nawałkę. A u nas? Legia przerżnęła dwa mecze i co się dzieje? Ano przed szereg wychodzi Leśnodorski i rzuca na pożarcie Vrdoljaka, Astiza i Ljuboję. Czy ktoś coś mówi o Urbanie? Oprócz kilku oszołomów na legijnych forach ten temat w mediach praktycznie nie istnieje. I o to chodzi! To właśnie trener ma być świętą krową. Defensywa daje ciała? No to szukamy następców. Może Wasyl? Może Celeban? O trenerze nic! Ani słowa! I to jest właśnie normalne, bo to buduje pozycję Urbana w zespole. Ja tak właśnie odczytuje intencje Leśnodorskiego i bardzo mi się to podoba.
37wtorek, 19, marzec 2013 08:14
Lasica
CTP dokładnie o to samo mi chodziło! Dzięki!
38wtorek, 19, marzec 2013 10:14
Walles
Miałem w ogóle nie zabierać głosu w tej sprawie ponieważ najwyraźniej zupełnie inaczej odczytałem całość wypowiedzi. Być może było to spowodowane moim uwielbieniem dla gry Ljuboji Smile i być może jest to niesprawiedliwe. Ale .... ale dla mnie został poruszony problem wysokości kontraktów. Ten problem przewija się już od dłuższego czasu, w zasadzie od samego początku prezesowania Leśnodorskiego. Dla mnie jest trochę szerszy kontekst tego co powiedział Leśnodorski.


Dlaczego zawiesił Pan negocjacje kontraktowe ze wspomnianym Ljuboją, ale także z Vrdoljakiem, Saganowskim i Astizem?

Nie chodzi o przedłużenie kontraktu z jednym czy drugim, ale o pomysł na drużynę. Poza tym łatwiej się rozmawia, kiedy zawodnicy zarabiający dziesięć razy więcej niż inni grają te dziesięć razy lepiej. A jak nie? W meczu z Bełchatowem Ljuboję przykrył gość, który zarabia 6 tys. zł miesięcznie i miał dotychczas jeden mecz w Ekstraklasie. A Ljuboja zarabia pięćdziesiąt razy tyle co ten chłopak! Z drugiej strony mieliśmy obrońcę, który ma trzydzieści razy więcej niż ten z Bełchatowa, a nie potrafi podać do swojego bramkarza.

To jest piękno sportu, że ten, który zarabia 5 tys. może wygrać z tym, który zarabia 100 tys.

Legia ma dziś największy budżet w lidze. Cały Bełchatów zarabia pewnie mniej niż jeden Ljuboja. Nie wiem tego dokładnie, ale jeżeli nie, to pewnie niewiele się mylę. I jako prezes tego klubu myślę sobie: kurwa, co jest? To jak ściganie się sportowym samochodem, który ma 700 koni z jakimś rzęchem, który ma 70. I jak się cieszyć, że się wygrało?

A Legii dodatkowo nie udało się wygrać.

Nie może tak być. Jeśli przez siedem lat jest formuła, która jest powtarzana i jesteśmy blisko wygrania ligi, wkładamy pieniądze, ale jednak się nie udaje, to jakie mamy podstawy, żeby sądzić, że teraz się uda? Trzeba zmienić sposób myślenia.


Ljuboja strasznie mnie irytuje a z drugiej strony chciałbym aby taki zawodnik mógł podczas treningu pokazywać młodym pewne rzeczy, żeby mogli się od niego uczyć. Tutaj jednak znowu pojawia się diabełek na moim ramieniu i szepce mi do ucha że to prawda ale ... ale Ljuboja w sezonie praktycznie nie trenuje z drużyną tylko biega dookoła boiska. Po strzelonej bramce Górnikowi (trzeba przyznać że brameczka miodzio i właśnie po to został ściągnięty Daniel do Legii-też o tym wspomniałem przy okazji bramki Wawrzyniaka) od razu przypomniał mi się mecz z Rosenborgiem w LM. Wtedy Pisz był najsłabszy na boisku i nagle strzela dwie bramki i został prawie bohaterem.
Więc zadaję sobie pytanie czy taki zawodnik za taką kwotę daje różnicę na boisku? Ostatnio nie dawał. Warto także pamiętać, że budżet Viktorii Pilzno wynosi około 15 mln złotych. To pokazuje że na boisku liczy się kolektyw a nie jednostki (pomińmy tego „olbrzyma” z Barcelony). Dla mnie jest to pytanie raczej o kierunek w polskiej piłce. Nie było to szukanie winnych na siłę, wspomniał tez coś o naszym obrońcy Wink, tylko pokazanie problemu, pokazanie że sowicie opłacani zawodnicy wcale nie muszą być receptą na sukces. I nie będą jeśli będą przechodzili obok meczu. I tak jest nie tylko u nas (vide Ferguson i rozwalona głowa Beckhama) Oczywiście przyczynił się do tego Bełchatów a raczej postawa naszego zespołu w tym meczu. Tutaj zgadzam się z CTP, też pisałem że jedynym który padł w tamtym meczu to był Furman. I nie wynikało to ze złego przygotowania tylko z tego że biegał co sił, nie zawsze mądrze. Zresztą, wszyscy w drużynie ciągle powtarzali że są coś winni kibicom po Bełchatowie ...
Jeszcze wracając do meritum. Kilka razy toczyłem spory o to co jest dopuszczalne a co nie. O to np. co zawodnik ma prawo powiedzieć a czego robić nie powinien (krytyka trenera poprzedniego czy też obecnego, zarządu, działań klubu etc etc). Pamiętam także spór o „matoła” i o to że jest to przekroczenie pewnych norm. Skoro wtedy nie miałem poparcia to o co teraz jest ten krzyk? Już byłbym w stanie zrozumieć gdyby pojawił się on po tekstach o Sulerze. Wtedy była pełna jazda po bandzie. A o Ljuboji to Leśnodorski gdzieś powiedział wprost że w zeszłej rudzie w pełni zasłużył na swoje wynagrodzenie ....
Są pewne granice które nie powinny być przekraczane. Jeśli jednak dzieje się źle to prezes klubu niech ma prawo powiedzieć że się na to nie godzi. A skoro nie podnosi się krzyk że prezes mówi że „gdyby Legia nie zdobyła mistrzostwa to byłoby chujowo” to tutaj także nie ma o czym mówić. Jest jaki jest. Wyrazisty ...
39wtorek, 19, marzec 2013 12:37
gawin76
@ Lasica

Zupełnie nie interesuje mnie gdzie kto siedzi na stadionie, za to chętnie dowiedziałbym się cóż za osobliwa logika doprowadziła Cię do wniosku, że jeżeli ktoś krytykuje jakość argumentacji prezesa, to jednocześnie rwie się do 'głaskania gwiazdeczek po głowie' i 'przybijania z nimi piąteczek' Wink

@ CTP

Co do przygotowania motorycznego to się zasadniczo nie zgadzaliśmy (chociaż zdaje się w pewnym momencie też pisałeś coś o 'kilogramach w spodniach' Wink), ale to w sumie niewiele zmienia o tyle, że dla mnie ten element również podpada pod kwestie czysto piłkarskie, podczas gdy polityka sprowadzona do 'tupania nogą' i 'wstrząsania drużyną', szuka przyczyn w zupełnie innym miejscu.

Tezy, że wypowiedzi prezesa są obliczone na wzmocnienie pozycji Urbana niestety nie kupuję, chociaż przyznaję, że brzmi atrakcyjnie.

@ Walles

Łatwiej jest mi przełknąć prostotę/wyrazistość/dosadność argumentacji niż jej głupotę Wink Dlatego o ile nie przeszkadzałby mi 'matoł', czy nawet 'ch...o', o tyle przeszkadza mi myśl jakoby zawodnik zarabiający X razy więcej, musiał w każdym meczu grać X razy lepiej.

Dyskusja o naszych możliwościach płacowych i pomyśle na drużynę rzecz jasna jak najbardziej wskazana, natomiast trzeba zauważyć, że zimowa ofensywa transferowa nieszczególnie wskazuje na to, byśmy mieli sterować ku zaciskaniu pasa. Byłem za każdym z tych ostatnich transferów, ale gdyby przypadkiem miało się okazać, że będziemy pozbywać się Ljubojów czy Radoviciów (o którym na razie cisza, ale kontrakt ma jeden z lepszych w polskiej lidze, a też zdarzają mu się tygodnie podczas których nie gra '7 razy lepiej') tylko po to, żeby zwolnić miejsce dla Brzyskich, Jodłowców i Kusiów, to się ciut rozczaruję.

Ogólnie to o budżecie płacowym nie da się rozmawiać w oderwaniu od budżetu jako całości. Mamy tam sztywne pozycje takie jak stadion, jak Akademia, obozy, jak administracja, a gdzie miejsce na ewentualne przyszłe wydatki na marketing, na budowę ośrodka, gdzie jakiś budżet transferowy. Nie mamy niestety co pisać o Viktorii Pilzno, bo to jakiś totalny abstrakt, zwłaszcza przy polskim rynku płacowym. Musimy jakoś na ten budżet zarobić, zagadka - jak? To oczywiście temat na osobny wątek i oddzielną dyskusję, ale bez wdawania się w szczegóły, obawiam się, że wszelkie grubsze rewolucje kadrowe będą nas od tego celu oddalać.
40wtorek, 19, marzec 2013 13:40
Lasica
Popłynąłem może trochę rzeczywiście za daleko z takim wnioskiem masz rację. Chodzi mi o to, żeby nie bronić piłkarzy za wszelką cenę, przed strasznym Panem prezesem.


P.S. Skowronek już nie pracuje w Pogoni. Nawet całego sezonu szansy nie dostał. Oczywiście jakość piłkarzy jakich miał nie ma tu dla zarządu znaczenia. Winny w końcu jest zawsze tylko trener.
41wtorek, 19, marzec 2013 13:46
Walles
Myślę że to zbyt dosłowne stwierdzenie że "w każdym meczu" i zbyt dosłownie odczytujesz że jak zarabia 10 razy więcej to ma byc dziesięc razy lepszy. Ale choc trochę lepszy powinien być Wink Mówimy tutaj już o trzech meczach, Leśnodorski wypowiadał się po dwóch. Zresztą ja mogę nawiązywać także do jesieni Wink Zwracam na to uwagę i wydaje mi się że prezes też tak to uczynił a nie ferował wyroku - szczególnie w odniesieniu do jego stwierdzenia o tym że jesienią Ljuboja zarobił uczciwie na boisku - tutaj mogę polemizować z prezesem Smile W mojej ocenie na aż tak wysokie zarobki Ljuboja nie zasługuje jednak sam musze przyznac że lekką ręką bym się go nie pozbywał z powodów o których pisałem wyżej. Tak czy siak jest to pokazanie pewnego problemu, pewnie wiąże się to także z tym że będzie dążenie aby piłkarze podnosili pieniądze jednak z boiska a mieli gwarancję w kontrakcie - czy się stoi czy się lezy. Piszę także o ilości meczów bowiem my gramy trzy miesiące w rundzie i nie ma co porównywać naszej ligi choćby z angielską czy hiszpańską gdzie spadek formy jest wkalkulowany - taka Barcelona gra z założenia gorzej w okresie styczeń-luty,

Czym Legia jest obecnie bez Radovica to widać było choćby właśnie z Bełchatowem i aż dziw bierze ale muszę przyznać że Legia obecnie właśnie Radovicem a nie Ljuboją stoi.
42wtorek, 19, marzec 2013 14:12
Senator
@Iocosus
Pamiętasz Ty i pewnie stare grono bywalców BzK dyskusję o Dyskopolo leszkach itp, pamiętasz jak szły iskry a właściwie palił się już ogień. JKM mówi jasno że bzdury pleść może zarówno niewykształcony jak i ten po fakultetach, różnica jest taka że ten drugi będzie zaciekle swoich bronił.
Od dziś kiedy użyjesz opacznie lub nie słów Leszki na poznaniaków pamiętaj chciałeś być wyrazisty. "Wyrazisty" zamyka właściwie każdą dyskusję. Prezes chciał być wyrazisty mówiąc to co mówił. Ja chcę być wyrazisty przywołując Korwina.
Będąc dalej wyrazistym napiszę tak po chuj nam Ljuboja? Marketingowo nie został wykorzystany w ogóle, teraz po wyrazistych słowach prezesa żadnych szans na jakiekolwiek masowe wykorzystanie gwiazdy też już nie ma. Czy Legii potrzebny jest piłkarz o statusie i co ważniejsze umiejętnościach gwiazdy? Tu zgadzam się z sir Gawinem, jest potrzebny bo umiejętne wypromowanie tego faktu to może i kilka tysięcy biletów więcej. Pytanie jest następujące czy musi to być gwiazdor z zachodu ( kolokwializm ale mam nadzieję że czytelny), czy tak Wolski nie spełniał już wymagań "gwiazda " Czy nie o nim się mówiło najwięcej i czy nie na jego występ czekaliśmy wszyscy kibicujący Legii? Jasne po kontuzji nic jeszcze nie pokazał, ale zostawienie Go to podobne ryzyko jak ściągnięcie prawdziwej acz nie ma co ukrywać lekko przechodzonej gwiazdy zachodniej. Wolski może by się zatrzymał i dużo już u nas nie pokazał ale przecież gwieździe też mogłoby się już nie chcieć. Jeszcze raz, ja ryzyko oceniam podobnie i osobiście jestem za naszą gwiazdą tylko taką prawdziwą która nakrywa czapką całą ligę i sam wygrywa mecz. Myślę, że zainteresowanie kibiców też byłoby większe rodzimym produktem.
Co do Ljuboi, jeśli ma robić na boisku to co chce to i ja mówię nie. Daniel owszem jest potrzeby ale drużynie i tylko przy założeniu że będzie robił to co mu trener każe. Jeśli chodzi o pozostałych z którymi zawieszono rozmowy to tu akurat zrobiono dobrze, osobiście odmłodziłbym skład niezależnie od zajętego miejsca w tabeli.
@CTP
Tak jak sir Gawin nie kupuję Twojej teorii choć nie ukrywam jestem pod wrażeniem sprytu i Twojego postrzegania tej sprawy. Prezes zamiast wyraziście pleść bzdury o graniu dziesięć razy lepiej mógł równie wyraziście potwierdzić swoje poprzednie słowa o Urbanie np mówiąc nie wiem jak chujowo by grali to Urban zostaje i tu nie ma tematu.
43wtorek, 19, marzec 2013 14:39
Forever(L)
Senatorze ponieważ ja też chce być wyrazisty napiszę tak Wink. Wolski to ogórek który z ławki od paru miesięcy podnieść się nie może i IMO szybko się nie podniesie (może zagra epizod ale na stałe występy szans nie ma) to raz dwa my Polacy (tak ty też i nie dyskutuj bo mi wyrazistość popsujesz) lubimy tylko to co zagramaniczne a najlepiej amerykańskie bo jest lepsze i nie nasze Wink

A poważnie Od gwiazdy oczekuję kilku magicznych zagrań w sezonie i rzetelnej gry przez resztę roku i Lubo wymagania te spełnia a jego bramka z Podbeskidziem (chyba, ta piętką) to będzie mi się zwidywała jeszcze długie lata. IMO potrzebujemy takich piłkarzy i niestety trzeba im płacić bo to oni natchną naszą młodzież pewną fantazją bez której IMO piłkarz solidny nie wskoczy na poziom wyżej.
44wtorek, 19, marzec 2013 14:55
Walles
Powstał jak widzę nowy trend. Nie wiem w takim razie do kogo powinienem teraz pisać, może do Morta Smile Wybacz Morcie ...
Więc skoro nie przeszkadzały wielu wywiady w których nowy prezes jechał po pracownikach klubu, mówił o kupowaniu zawodników z DVD, mówił o braku porozumienia na linii trener-dyrektor sportowy-prezes to dlaczego nie przeszkadzało niektórym to że wywlekał brudy na zewnątrz zamiast prać je po cichu w zaciszu domowym? Nie widziałem oburzenia po tym jak zrównał z ziemią Sulera i wszystkich zamieszanych w ten transfer. Jeśli normy maja obowiązywać to chyba dotyczy sie to całości czy tez mamy jakieś święte krowy? A jeśli spodobał sie tamten styl "prezesowania", wyrazisty, to nie rozumiem o co biega w przypadku Ljuboji ...
45wtorek, 19, marzec 2013 14:56
CTP
@Senator
Po tych nieudanych meczach kibice oczekiwali od prezesa wskazania winnych. No więc wskazał. I nie ma tutaj żadnego ukrytego dna.
Moim zdaniem miał absolutną rację, bo to właśnie tacy piłkarze jak Astiz, Żewłakow, Vrdoljak, Wawrzyniak, Gol czy Ljuboja powinni w teorii stanowić o sile Legii. A kto teraz stanowi o tej naszej sile? Oprócz Radovica i Sagana: Łukasik, Kosecki, Bereszyński, Furman. Czy to jest normalne? Moim zdaniem, nie. Moim zdaniem, to jest kompletnie postawione na głowie i prezes ma świętą rację, że zaczyna zastanawiać się nad przydatnością tych pierwszych piłkarzy.
46wtorek, 19, marzec 2013 15:02
JJ
@Walles

Nie widziałem oburzenia po tym jak zrównał z ziemią Sulera i wszystkich zamieszanych w ten transfer. Jeśli normy maja obowiązywać to chyba dotyczy sie to całości czy tez mamy jakieś święte krowy?

Oj, wybacz, ale mnie z tego grona wypisz. Od samego początku krytykowałem to wszystko o czym piszesz i sądzę, że kilka osób może to potwierdzić. JW wersja 2.0 poprawiona też nie wzięła się z niczego Wink

Natomiast co do MJ to innego rodzaju kwestia. On powiedział za co go ZWOLNIŁ. Już go nie było w klubie.
47wtorek, 19, marzec 2013 15:29
CTP
@JJ
Z całym szacunkiem ale porównywanie Leśnodorskiego do JW jest głupie i niesmaczne. JW zrobił na Konwiktorskiej cyrk objazdowy, gdzie sam grał rolę klauna. Ten gość nie miał szacunku nie tylko do piłkarzy ale wręcz do nikogo ze swoich pracowników i dlatego przegrał na całej linii. Przecież to jest klasyczny oderwany od pługa dorobkiewicz, którego swego czasu rewelacyjnie zagrał ś.p. Roman Wilhelmi w pewnym serialu. Smile A dobrze pisały o nim jedynie pismaki, którym płacił.
48wtorek, 19, marzec 2013 15:47
iocosus
@ Walles,

A taki "abstrakt" do rozważenia, punktem wyjścia są nasze realia, ale nie muszą sie w rzeczywistości potwierdzać, dlatego wnioskowanie uznaję za teorię:

1. Prezes klubu ma jakąś wizję jego funkcjonowania, strategię rozwoju, w tych planach pozycja piłkarskiej "gwiazdy" w druzynie, na miarę naszego Ljuboji w Legii, mu nie odpowiada, najprościej uznaje, że obciążenia finansowe związane z gwiazdorskim angażem, nie przekladają sie ani na skuteczność gry, ani na dydaktykę.

2. Trener drużyny, uznaje "gwiazdę" za czynnik dodatni, robiący różnicę w grze, od niego zaczyna ustalanie składu i bez niego sobie go nie wyobraża. Na nim opiera skuteczność gry zespołu.

3. Prezes klubu po pojedyńczych nieudanych meczach zaczyna publicznie w mediach dyskredytować 'gwiazdę'.

4.Sprawa ma miejsce w trakcie rozgywek, w pełni sezonu.

Sytuacja chyba niejednoznaczna?

Walles ja jestem zwolennikiem uczynienia z Ljuboji jokera, Smile zatem w odczuciach mogę być z Leśnym nawet zbieżny, chodzi mi o zasady postepowania.

To teoria, w rzeczywistosci w "Asie wywiadu" Leśnodorski prezentował sie tak jak powinien, nie szokował, ale w wypowidziach był zdecydowany, sprawiał wrażenie pewnego co i jak chce osiągnąć. Szkoda że pytań o "jak" zabrakło.

Patryk Mirosławaki:
- Z biegiem czasu staje sie Pan dyplomatą
Bogusław Lesnodorski
- Uczę sie.

Moze nie dosłownie, ale w tym sensie w pewnym momencie padły takie stwierdzenia i ok. Prezes nie musi w każdym wywiadzie być odbezpieczonym "pistoletem", niech skupi sie na "nudnej" prezentacji i wyjaśnianiu swojej wizji funkcjonowania klubu. Żałuję, że w "Asie" pod tym wzgledem nie został dopytany, jak on w praktyce wyobraża sobie funkcjonowanie Legii w oparciu o Akademię, zakładam że wiekszość z nas temu przyklaśnie, ale diabeł śpi w szczegółach i nie wszystko jest takie oczywiste.

Co jeszcze, odnosnie Ljuboji w mediach podawano że pierwotny jego kontrakt oscylował w granicach 0.5 mln. €, przy czym na drugi sezon miał byc juz za zgoda Serba zmniejszony, wczoraj usłyszałem że roczne "utrzymanie" oscyluje w granicach 700 tys. ??? Czyli w tych medialnych doniesieniach cos sie nie zgadza, a my mielibyśmy według standardów Bundesligi juz ponadnormatywny "komin płacowy".

@ Senator

Senatorze jako kibic bądż wyrazisty w osadach, wypowiedziach, nic mi do tego, pozwól że gdybyś jednak został Prezesem Legii to już w publicznych wypowiedziach wymagałbym od ciebie troszki "dyplomacji". Rzecz jasna takie oczekiwania mógłbyś zignorować, Józef Wojciechowski walił swoją prawdę prosto z mostu, co w sercu to na widelcu, ktoś go wkurzył to się z nim nie patyczkował, jakakolwiek cierpliwość, wyrozumiałość zbędna, jeżeli taki wyrazisty styl przezesury ci odpowiada, to tu sie wyraziście różnimy.
Ja osobiście o prezesowską dosadność jakiejś szczególnej pretensji nie mam, moje wątpliwości i obawy wzbudza chęć Leśnego ingerowania w doraźne sprawy drużyny w trakcie rozgrywek, tu jestem oredownikiem pozostawienia tego w pełni trenerowi, a przezes niech rozlicza i piłkarzy i trenera po zakończonym sezonie, jego wpływ na "motywację" zespołu niech się kończy na zaakceptowaniu odpowiedniego systemu wynagrodzeń. Przy tym ciągle mam nadzieje, że Leśnodorski podziela takie moje zdanie, a wypowiedź wobec Ljuboji traktował po kibicowsku, nie mając na uwadze chęci wpływania ani na Urbana i jego personalne wybory, ani na samego zawodnika, jest jednak prezesem i każda opinia zwierzchnika o podwładnym, wyrażona publicznie ma juz inne znaczenie, w odróżnieniu od pitolenia kibica i Leśny o tym pamiętać powinien.

Sulera to też dotyczy! Smile Chociaż jego pobyt na Ł3, a właściwie zasady kontraktu uznaje osobiście za skandal i wkurzenie, irytację Leśnego doskonale rozumiem, podzielam.
49wtorek, 19, marzec 2013 16:57
Senator
@Walles
Pisałem do iocosusa z tej prostej przyczyny,że może być zainteresowany własną możliwością wyrazistego stosunku do pewnych spraw Smile Dałeś doskonale alibi więc może On jak i ja śmiało korzystać Smile Dalej jednak problem gdzie indziej, czy aby być wyrazistym można stosować argumenty od czapy? Tak na mój prosty łeb o to ma żal sir Gawin a i ja . Co do Sulera o ile rzeczywiście wyraziście wyrażał swoją opinię o tym zawodniku o tyle z argumentami dyskutować nie było podstaw. To jedno a druga sprawa to może fakt że co za dużo to niezdrowo ? tak normalnie przedobrzył ?
Forever(L)
Rzeczywiście słowo ogórek wyraziście określa umiejętności danego zawodnika, widzę jednak że do potrzeby gwiazdy w drużynie jesteśmy zgodni.
@iocosus
Nie za bardzo rozumiem ten wpis skierowany do mnie chyba rzeczywiście nie czytasz uważnie wszystkich komentarzy lub co może nawet bardziej prawdopodobne ja jednak zbyt gupi. Sad
50wtorek, 19, marzec 2013 19:00
iocosus
Senatorze wobec zarzutu, ze nie czytam komentarzy jestem bezbronny, mogę tylko zapewnić, że czytam być moze opacznie wyciągam błędne wnioski, przygnebiająca dla mnie konstatacja bo gdybym nie czytał, to po upomnieniu zrehabilitować się, poprawić byłbym w stanie, a skoro czytam, na ile potrafię uważnie i nie kumam, to mimo starań istoty przekazu i tak mogę nie ogarnąć.Tak więc sorki za ułomności i własne ograniczenia posiadanych zdolności. Tylko to mi pozostaje.
51wtorek, 19, marzec 2013 19:53
Zbyszek
Również miałem nie pisać,ale temperatura dyskusji i mnie się udzieliła. Słów Prezesa z inkryminowanego wywiadu obronić się nie da. Są one w sprzeczności z elementarną wiedzą o teoriach ról społecznych, regułami ładu korporacyjnego i zasadami prakseologii. Najpierw o teoriach ról społecznych. Istnieją dwie. Socjologiczna najogólniej powiada,że chcemy czy nie w społeczeństwie obiektywnie istniejemy jako pracownicy, przełożeni, uczniowie, nauczyciele, rodzice, dzieci itd. Pełnimy określone role społeczne tak jak aktorzy na scenie. Psychologiczna mówi, że z rolami pełnionymi się utożsamiamy i niejako również domagamy się, aby ludzie pełniący inne role niż my wypełniali je tak jak należy. Nasze role można spełniać lepiej lub gorzej. Uczymy się tego na trzy sposoby. Poprzez odwzorowanie np. mając rodziców naśladujemy ich metody wychowawcze w stosunku do własnych dzieci czy też upodabniamy się do pierwszego naszego kierownika gdy sami nim zostajemy. Poprzez nabywanie doświadczenia np. lepiej radzimy sobie z drugim dzieckiem niż pierwszym, jesteśmy lepszym przełożonym za drugim niż za pierwszym razem. Poprzez zdobywanie wiedzy drogą czytania, dyskusji z mądrzejszymi od nas. W żadnym jednak razie nie jesteśmy w stanie pełnić równocześnie dwóch różnych ról społecznych w tym samym czasie i w tym samym środowisku społecznym. Pan Leśnodorski musi zdecydować czy chce być Prezesem czy kibicem. Oceniać bowiem wszystkiego z pozycji kibica Prezesowi nie przystoi.

Teraz też w krótkich żołnierskich słowach o ładzie korporacyjnym. Najogólniej mówiąc jest to zastosowanie zasad etyki w biznesie. Nie wchodząc w szczegóły chodzi o przestrzeganie w stosunkach interpersonalnych reguł przyzwoitości i wzajemnej lojalności, o dotrzymywaniu umów nawet nie wspominając. Często niestety samowiedza w tym zakresie nie wystarcza, gdyż ludzie mając do czynienia z hienami zwanymi na wyrost pracownikami mediów potrafią wygadywać rzeczy niestworzone mając poczucie bezkarności. Dlatego w wielu firmach np. w klubach sportowych stwarza się pisemne "kodeksy" zachowań niedopuszczalnych po groźba surowych kar. Na straży czystości tych reguł stoi najwyższy przełożony. Jeżeli on ich nie przestrzega to już jest tragedia i firma traci całkowicie wiarygodność w oczach osób z zewnątrz, ale i wobec własnych pracowników. Zaczęto porównywać słowa naszego Prezesa ze słowami Pana JW. Otóż różnica jest zasadnicza. Pan JW był właścicielem i był uprawniony do wypowiedzi emocjonalnych gdyż to co złe jego osobiście dotykało. Natomiast nasz Prezes jest tylko wynajętym zarządca i mówiąc to co powiedział bardziej przypomina tylekroć negatywnie w literaturze opisywanego ekonoma.

Na koniec słów niewiele o metodach zarządzania. Są trzy: autorytarna, demokratyczna i behawioralna. Nie omawiając ich należy tylko stwierdzić, iż każda z nich zakłada, że sprawne i skuteczne zarządzanie polega na tym, iż im wyższy szczebel w hierarchii firmy ktoś zajmuje tym więcej ma on podejmować działań decezyjno-koncepcyjnych i nadzorczo-kontrolnych a mniej wykonawczych. Do prac różnych i do bezpośredniego kierowania Prezes ma personel. Jego zadaniem jest ocena czy podwładni maja jasne zadania do wykonania i czy je realizują. I ma to czynić we właściwym czasie, a nie w trakcie ich wykonywania. Organizacja w której przełożonym wydaje się, że są omnipotentni traci szanse na sprawne działanie. Ponieważ zawsze dobrze życzyłem Legii, a i dobrze życzę Prezesowi Leśnodorskiemu to życzyłbym jemu, aby jak najszybciej zawrócił z wyboistej ścieżki demagogii i populizmu, a wszedł na drogę racjonalizmu i profesjonalizmu.
52wtorek, 19, marzec 2013 20:25
Senator
@Iocosusie
Najwyraźniej się nie zrozumieliśmy Smile. nic to następnym razem może być tylko lepiej Smile
53wtorek, 19, marzec 2013 21:29
iocosus
Senatorze jestem pewien, ze w jednym się zgodzimy Wink to wszystko przez ... Wallesa Smile Very Happy Wink
54wtorek, 19, marzec 2013 23:44
Walles
Nie mogę zgodzić się Iocosusie z Twoimi założeniami. Nie zgadzam się z tym że Leśnodorski ma generalnie problem z gwiazdorskim uposażeniem Ljuboji. Wypowiedział te słowa na pytanie dlaczego wstrzymał podpisywanie kontraktów a nie kto jest winien remisu z Bełchatowem. Ma problem bowiem rozpoczął rozmowy na temat przedłużenia kontraktu a zawodnicy grali piach. Gawin pisał że gdyby to od niego zależało kontrakt dla Ljuboji byłby już gotowy. Myślę że to nie jest takie proste. Zresztą czy nie podobnie było ze Skorżą ubiegłej wiosny?
Załóżmy więc że mamy świetnego tłumacza w postaci naszego Gawina (wybacz Gawinie za przydzieloną rolę Very Happy). Ostatnio jednak jego tłumaczenia z angielskiego na polski niczym się nie różnią od translatora Google. Dodatkowo jest jeszcze gorzej bowiem co drugie słowo w przetłumaczonym tekście jest po rosyjsku. Masz zadecydować o bardzo wysokim kontrakcie dla Gawina. Wiesz że wiele potrafi ale jak masz wytłumaczyć zwierzchnikom i sobie samemu racjonalność takiej decyzji po otrzymaniu takiego gniota. Przecież normalnie gdybyś coś takiego przeczytał to nie dość że nie podpisałbyś żadnego kontraktu ale jeszcze rozesłał wici że Gawin to nieodpowiedzialny i niegodny zaufania człowiek. Jeszcze raz wybacz Gawinie Wink

Więc dajesz jasny sygnał że to co otrzymałeś ostatnio jest nie do przyjęcia, nie akceptujesz tego i dajesz czas na poprawę. Możesz dodać że lepsze tłumaczenia z angielskiego na polski robi ślepy, głuchy i niewidomy bezdomny z Bangladeszu ale nie musisz Wink
Dlaczego piłkarze maja zawsze mieć jakiś dziwny parasol ochronny? Oczywiście pewne wahania formy mogą mieć ale poniżej pewnego poziomu nie wolno im (nie powinni)schodzić. Tylko co jeśli jednak schodzą? Jeśli na 30 spotkań mają 22-25 bez zastrzeżeń to ja to jeszcze zrozumiem. Ale jak mają ich 8-10? Pomijam oczywiście młody narybek.
Co zrobić z takim Ljuboją którego juz teraz w kryciu potrafią "potroić" a on dalej nie odgrywa piłki do partnera tylko za punkt honoru stawia sobie utrzymanie się przy piłce? Przecież za jednym zamachem może zostawić trzech zawodników w lesie.

P.S. Z jednym się zgadzam, to wszystko przez Wallesa Very Happy
55wtorek, 19, marzec 2013 23:59
Walles
Jeszcze jedno. Ci od gwiazdorskich kontraktów to ci sami którzy spierniczyli ubiegłą wiosnę. Wtedy poleciał trener a oni teraz mają dostać nagrodę? OK, może dostaną ale za dwa miesiące
56środa, 20, marzec 2013 00:41
Senator
@Walles
Nie chcę robić za adwokata Iocosusa ale chyba nie do końca też się rozumiecie Smile plaga jakaś cy cuś Smile Iocosus stawia pytanie czy nie jest to ingerencja prezesa w strefę trenera. Tak na marginesie podobne spostrzeżenia ma Stec w sprawie Boniek a mowa polska lub dosadniej Obraniak -Fornalik. To tyle tytułem Iocosus - Walles.
Teraz o nas Smile rozumiem Twoje obawy i to że wcielasz się w rozumowanie prezesa. Jestem skłonny przyjąć Twoje argumenty jako zasadne tylko też mi a coś czuję podskornie, że i naszemu wspanialemu, najlepszemu i w ogóle gites naczelnemu chodziło jednak o szerszy aspekt. Czy jako Legia powinniśmy mieć naprawdę gwiazdę w zespole czy budżet powinien być na to przygotowany lub nawet czy mimo że właściwie nas na gwiazdę nie za bardzo stać powinniśmy jednak starć się ją w klubie mieć. Tu uwaga może oczywiście być tak że to mi się miesza pod kopułą .
57środa, 20, marzec 2013 08:47
CTP
Ja osobiście uważam, że prezes powinien ingerować w sprawy zespołu w momentach, gdy pojawia się jakiś problem. Prezes z trenerem są osobami współodpowiedzialnymi za to, jak funkcjonuje klub i obydwaj powinni się najzwyczajniej w świecie wspierać. Patologią było to, co się działo za czasów Skorży, gdzie trener nie tylko nie panował nad szatnią ale miał też przeciwników wśród działaczy.
Ten wywiad, moim zdaniem, pokazał jedną ważną rzecz, że najważniejszą osobą w klubie nie jest Ljuboja, tylko Leśnodorski. To jest normalna hierarchia i nie dziwcie się, że jestem zdumiony, gdy ktoś próbuje prezesa kneblować, bo jakiś piłkarzyk się obrazi. Ja naprawdę chciałbym, żeby Legia uniknęła takiej sytuacji jaka jest w Jagiellonii, gdzie konflikt pomiędzy Frankowskim a Hajto powoduje, że ten drugi podobno już po raz 14 musiał bronić swojej posady i każdy tylko czeka, żeby mu się powinęła noga. W tym przypadku akurat Hajto ma świętą rację: Frankowski temu zespołowi nie daje praktycznie nic.
Mieć gwiazdę w zespole, to fajna sprawa ale jak się przeanalizuje ostatnich uczestników LM, zwłaszcza tych z naszego poziomu, to czy tam są jakieś gwiazdy? Mnie się wydaje, że siła tych drużyn bardziej tkwi w zespołowości.
58środa, 20, marzec 2013 12:25
iocosus
@ Walles

"Wszystko przez Gawina!" Wink

Pozostańmy przy abstrakcie, bez tego zastrzeżenia, Ulubiona Żona skórę mi wygarbuje za insynuowanie mężowi przywar i haniebne posługiwanie się nim w piłkarskim pitoleniu.

Bądż miłościw mnie grzesznemu!

Walles zostajesz Dyrektorem renomowanej szkoły językowej i w schedzie po poprzedniku otrzymujesz roczny kontrakt jednego z tłumaczy, maestro w swoim fachu, Szekspira przełozył lepiej od Barańczaka, z Wałęsy po angielsku robi Cicerona, ale Tobie z jakichś powodów on nie pasuje. Kontrakt jednak obowiazuje, jest czasowy 12 miesięczny sporzadzony właśnie na potrzeby weryfikacji, a przy tym "szkoła" ma szansę uzyskać zlecenie na obsługę miedzynarodowych paneli dyskusyjnych, forum ONZ, aspiracje sa ogromne, pojawiają sie możliwosci na ich realizację.

Masz zastrzeżenia do "maestro", mistrza w swoim fachu, gagatka Gawina, ale kompetencji do fachowej weryfikacji jego umiejętności nie posiadasz, angielskiego nie znasz, polonistyki nie kończyłeś jesteś tylko "administracyjnym zarzadcą". Kierownik działu tłumaczy, uznany lingwista, twierdzi że to dzieki gwiazdorowi Gawinowi jest szansa na uzyskanie rządowych zleceń.

Gwazdor Gawin jednak na dwóch panelach daje plamę, przetłumaczył na angielski Wałęsę dosłownie! Jako Dyrektor szkoły co w takim razie robisz, jako zwierzchnik dyskredytujesz publicznie swego podwładnego? Nie interesuje ciebie jakie są przyczyny gorszej formy "mistrza tłumaczy" od razu zakładasz, że zawodowo sie wypalił, naduzywa alkoholu, lub cos tam jeszcze i zaczynasz publicznie w mediach udzielać wywiadów że od Mistrza tłumaczy Gawina lepiej Wałęsę by przetłumaczył uczeń z podstawówki?

Walles jako Dyrektor szkoły moim zdaniem masz prawo z gagatkiem Gawinem kontraktu nie prolongować, mozesz uznać że bez niego szkoła da sobie radę, mozesz twierdzić na wewnetrznych zebraniach, że z niego kiepski tłumacz, ale moim zdaniem jako zwierzchnik nie możesz podwładnego publicznie w mediach dezawuować. Po jednej lub nawet dwóch wpadkach, tym bardziej jeżeli deklarujesz pełne zaufanie wobec kompetencji Kierownika działu tłumaczy.

Dużo bardziej niz w umiejetnosci tłumacza zaczałbym wątpić w fachowość Dyrektora!?

***

Walles: "dajesz jasny sygnał że to co otrzymałeś ostatnio jest nie do przyjęcia, nie akceptujesz tego i dajesz czas na poprawę. Możesz dodać że lepsze tłumaczenia z angielskiego na polski robi ślepy, głuchy i niewidomy bezdomny z Bangladeszu ale nie musisz" - pełna zgoda, jeżeli tak postępuje kompetentny bezpośredni przełożony i z tym że robi sie to bezposrednio wobec zainteresowanego, a nie że w taką rolę sie wciela prezes firmy, administrator, za pośrednictwem mediów i wywiadów prasowych!

***

Walles odwróćmy sytuację, Urban odstawia od składu Ljuboję, rezygnuje z niego, a prezes klubu w mediach zaczyna udzielać wywiadów, że na Serba przychodzi na Ł3 dodatkowo kilka tysiecy ludzi, że to dzięki jego zagraniom Legia wygrywa mecze, a jezeli jakis przegrywa to dlatego że w jedenastce go nie ma. Zaakceptowałbyś taką publiczną tyrradę Prezesa klubu i jak ona by się miała do stwierdzeń, że ma pełne zaufanie do Urbana?
59środa, 20, marzec 2013 13:37
Walles
Sposób dysputy dobry ale bardziej cenię Gawina jako Maestro niż omawianego gracza Smile

Jednak to nie jest tak do końca. Przetłumaczone przez Gawina dzieło nie było wewnętrzną sprawą szkoły tylko poszło opublikowane w świat. W związku z tym wszyscy na rynku wiedzieli że Gawin dał ciała i nie było co chować głowy w piasek. W związku z renomą szkoły i lukratywnymi kontraktami zawitał do szkoły dziennikarz aby dowiedzieć się coś więcej o całej sprawie i naświetlić opinii publicznej. Więc mówisz że bardzo cenisz Gawina, że w poprzednim semestrze szkoła mu wiele zawdzięcza i dzięki niemu się rozwijała. (słowa że Ljuboja na jesieni zarobił na swój kontrakt i został doceniony przez ogół) Jednak obecnie tłumacz zaliczył kilka wpadek i musi powrócić do swojej maestrii, Jeśli tak będzie obie strony będą zadowolone z przyszłej współpracy, jeśli nie to nasze drogi się rozejdą. Po wszystkim podziękuję tłumaczowi za współpracę, za wniesiony wkład w rozwój szkoły i zrobię pa pa. Albo gdy Gawin się ogarnie i powróci na właściwe tory to dalej będziemy kontynuować współpracę ku obustronnemu zadowoleniu.

Coś się stało, zostały podjęte trudne decyzje o wstrzymaniu rozmów kontraktowych i trzeba to wyjaśnić, dlaczego tak się stało. A stało się tak dlatego, że w ubiegłym roku Gawin także nie błyszczał, nie można było na nim opierać przyszłości szkoły i główny kontrakt w którym brało udział wielu tłumaczy zakończył się katastrofą. Doceniam więc kunszt Gawina ale nie może być tak że on błyszczy od wielkiego dzwonu a ja mam nadzieję że w końcu przetłumaczy coś co będzie majstersztykiem. A przynajmniej na razie nie i nie za kwotę wyjściową. Mamy tak wiele tłumaczeń że jednostkowe wystrzały nie wiele nam dadzą bowiem wszyscy nas rozliczą z całości a nie z jednego fajerwerku. potrzebujemy pewnej stabilności w tłumaczeniach, terminowości a nie życia przeszłością, kiedy Gawin tłumaczył dzieła Szekspira w jedną noc. Problem polega także na tym, że Gawin nam się strasznie zestarzał i jest już w wieku emerytalnym. Nie wszystko funkcjonuje już jak należy, choroby robią swoje, fizycznie też czasami nie domaga. Jest cennym nabytkiem ale nie jest naszą przyszłością. Co zrobię za dwa miesiące to zobaczymy. Przed nami wiele stron tekstu do tłumaczenia Smile

P.S. Na marginesie gdyby Gawin błysnął na Czarnej eLce dwa razy w roku i oprócz tego niewiele byłoby z niego pożytku to strona nie miałaby się za dobrze WinkI na nic byłoby stwierdzenie że ma dobre pióro, bo potrzeba w miarę systematycznej równej pracy, prawda Walles? Smile
60środa, 20, marzec 2013 14:15
Senator
"JE Zbyszek

'Psychologiczna mówi, że z rolami pełnionymi się utożsamiamy i niejako również domagamy się, aby ludzie pełniący inne role niż my wypełniali je tak jak należy."
Naturalne i cieszę się że ja nieuk też tak to widziałem Wink doświadczenie życiowe, wychowanie i wiek bo tu trzeba zauważyć ,że najprawdopodobniej im ktoś młodszy tym wypowiedz prezesa się bardziej podobała. Taki wniosek wyciągam czytając fora.

@CTP
"Mieć gwiazdę w zespole, to fajna sprawa ale jak się przeanalizuje ostatnich uczestników LM, zwłaszcza tych z naszego poziomu, to czy tam są jakieś gwiazdy? Mnie się wydaje, że siła tych drużyn bardziej tkwi w zespołowości."

Jasne osobiście również uważam ,że siła to drużyna jako całość. Tylko czy w naszym przypadku i ogólnie naszej ligi nie przyda się jednak gwiazda w zespole aby raz przyciągać kibica tego lubiącego piłkę, dwa nauczać naszych piłkarzy trudnej sztuki opanowania piłki ? Drogę ściągania gwiazd wybrała Turcja (poprawcie mnie jeśli znowu coś pomieszałem) i wszyscy mówią ,że to był dobry ruch.
61środa, 20, marzec 2013 14:27
Zbyszek
Sprawa jest mało znacząca i tylko Prezes Leśnodorski nadaje jej ogromne znaczenie.Chodzi o ostry konflikt pomiędzy Ljuboją a Dwaliszwilim.Prezes z powodu braku doświadczenia w kierowaniu zespołami ludzkimi,zwłaszcza tak przekonanymi o swej unikalności jak sportowcy czy artyści-sam zajął sie transferami czyli negocjacjami. Już wie,że popełnił błąd.Prezes podejmuje ostateczną decyzję.Zawodnika widzi przy podpisywaniu kontraktu na zasadzie:podpis,rąsia,buzia/albo i nie/.Potem pan zawodnik ogląda Pana Prezesa na zdjęciu albo w telewizji.Jest to przy tym człek wielce ambitny i poczuwa się do winy,ze wyszło trochę nie tak.Bowiem konflikt pomiędzy nimi był niewuchronny.Obaj mają takie same czyli przeciwstawne interesy.Obaj chcą grać.Serb bo to kocha i wie,że za długo już nie pogra,a Gruzin,bo chce się wypromować i wyjechać.Obaj są też indywidualistami przekonanymi o swojej wielkiej wartości. Sprawy się ułożą same jak to w kolektywie będacym ze soba na codzień na ogół bywa. Prezes po swojej nieszczęsnej wypowiedzi juz zmienił ton i nawet zaprosił Daniela na kolację.Bowiem to Ljuboja cieszy się większym uznaniem i zaufaniem kolegów. A co do oceny Serba to ja najpierw przytoczę starą prawdę"Jak wychodzisz z domu i uważasz,że jesteś trzeżwy to jak kilku ludzi ci mówi,ze jesteś pijany to wracaj do domu i kladz się spać". Każdy trener w Polsce marzy o posiadaniu w zespole Ljuboji,a wielu z nich zna się na swoim fachu.Uważają,ze to Daniel daje przewage w jakości gry Legii. Można twierdzić,że ja wiem lepiej,ale czy to napewno prawda czy tylko oportunizm.
62środa, 20, marzec 2013 16:08
iocosus
@ Walles

Ależ Leśny tak postąpił jak przykazane w pierwszym twoim Wallesie akapicie w "Asie wywiadu" i gyby tak sie wypowiadał przynajmniej dla mnie tematu by nie było, ale asumptem naszej dyskusji są inne słowa prezesa, które u mnie zapaliły lampkę ostrzegawczą, czy tez prezes nie ma ochoty przechodzić na "ręczne sterowanie" klubem i to w kwestiach w których jest dyletantem, co najwyzej uzurpuje sobie prawo do zabierania głosu w imie atrybutów kibicowskich, które jednak nie są równoznaczne z kompetencjami, kibic kieruje sie emocjami, a ja od prezesa klubu oczekuje roztropnej analizy i przede wszystkim obojetnie jakie są wnioski, rozwagi w publicznym przekazie, w imie dobra zespołu, podwładnych, ich ostatecznego sukcesu, a nie w imie doraźnego wizerunku. Swoim podwładnym zwierznik jest nalezny lojalność, bo są w jednej firmie, mają jeden cel, jezeli taką lojalność własnymi publicznymi wypowiedziami podważa to zamiast integrować, dezintegruje, a to juz jest grzech niewybaczalny.

Przy tym to wcale nie oznacza, że od Urbana piłkarzom za dwa pierwsze mecze nie należy sie bura, ba trener posadzi Ljuboje na ławce, jego świete prawo, dziennikarz ma prawo wyrazić własną opinię, kibic zganić lub pochwalić, wieszać na szubienicy, lub wznosić pomniki, a Prezes klubu winien zachować rozwagę, a nie pozować na szeryfa twardą ręką motywującego drużynę.

Firma skrewiła, pracownik dał tyłka, ale chyba nie jeden, a prezes firmy jedzie bez opamietania po tym jednym, ha, bo najwięcej zarabia, jest gwiazdą, ależ to równie dobrze może byc potraktowane jako rzucenie na żer pismakom, gawiedzi, kozła ofiarnego.

Lesnodorskiego chcę rozliczać za Akademię, za budżet, za przeorganizowanie klubu, za brak mistrzostwa nie bedę, w kwestiach sportowych odpowiedzilność całkowitą bierze i ponosi Urban z piłkarzami. Urban i piłkarze zawalą, kontraktów nie dostaną, Leśny niech sie zajmuje swoimi sprawami, tym na czym się zna i do czego został na stanowisko Prezesa klubu powołany!

"zostały podjęte trudne decyzje o wstrzymaniu rozmów kontraktowych i trzeba to wyjaśnić, dlaczego tak się stało" - no więc dla mnie Wallesie to sa kewstie właśnie wizerunkowe, Ljuboja z Saganem mają na sezon podpisane kontrakty, żeby właśnie ten okres słuzył za weryfikacje przydatności, tu nie ma żadnego wstrzymania, bo okres weryfikacji przecież się nie skończył, taki przekaz to właśnie PR, niby w ten sposób motywujemy, dopingujemy zawodników. W odniesieniu do Ljuboji i Sagana bzdura, co do Astiza z Vrdoljakiem może, choć dla mnie to zwykłe pozycjonowanie w negocjacjach o wysokość przyszłego kontraktu, chęć posiadania nie zwiazanych rąk, ewentualnego zwiekszenia mozliwosci wyboru, a zatem i zejścia z kosztów. Przy okazji: "Motywujemy piłkarzy" - pieknie brzmi! Sorki dla mnie to hasło na wizerunkowe potrzeby "wydmuszka".

Walles ty czy ja możemy mieć takie, a nie inne zdanie o Ljuboji innych personalnych decyzjach, Leśnodorski równiez ma prawo do prywatnego kibicowskiego zdania, tylko że Urban, ani żaden inny trener tym co myślą i kibice i Prezes klubu nie powinien sie przejmować, a żeby tak było, to niech Prezes zachowuje rozwagę i wstrzemięźliwość w kwestiach przynależnych do kompetencji trenera.

Jeżeli sa rozdżwieki w szatni, tego rodzaju o jakich wspomina Zbyszek, tym bardziej, w szatni to powinno zostać wyczyszczone.

Proste, Lesnodorski np. o Obraniaku w kadrze niech sie publicznie wypowiada do woli, bo tu ma status jednoznaczny kibica, w kwestiach własnych piłkarzy, swoich podwładnych, niech zachowuje rozwage i publicznie postepuje tak jak w pierwszym akapicie twojego komentarza Wallesie lub w "Asie wywiadu".

Zaczynam sie powtarzać, więc ze swej strony chyba temat wyczerpałem! Wink
63środa, 20, marzec 2013 16:38
Walles
@Iocosus

Firma skrewiła, pracownik dał tyłka, ale chyba nie jeden, a prezes firmy jedzie bez opamietania po tym jednym, ha, bo najwięcej zarabia, jest gwiazdą, ależ to równie dobrze może byc potraktowane jako rzucenie na żer pismakom, gawiedzi, kozła ofiarnego.

Ależ zupełnie się tym nie zgadzam. Pytanie było dlaczego wstrzymano podpisanie wysokich kontraktów a nie kto jest winny padoliny z Bełchatowem. Więc wstrzymano bo ci o których mowa grali padolino. Nie są samym złem ale to oni maja negocjować kontrakty więc póki co nie ma o czym rozmawiać. Tylko tyle i aż tyle. Żadnych kozłów ofiarnych tylko stwierdzenie faktu. Nie podpisze na razie wysokich kontraktów bo swoją grą oni na nie nie zasługują. Ale nie mówię że w ogóle i nigdy tylko teraz.

Leśny niech sie zajmuje swoimi sprawami, tym na czym się zna i do czego został na stanowisko Prezesa klubu powołany!

Otóz kwestia kontraktowania zawodników oraz wysokość tych kontraktów to jednak także domena prezesa. Jeśli widzi zawodnika który nic nie daje obecnie drużynie i ma z nim podpisać kontrakt w wysokości 700 tys euro to mówi że teraz nie podpisze. Poczeka do końca rundy ale teraz nie!. Dlaczego? Ano dlatego że nie ma obecnie do tego podstaw bo on niczym się obecnie nie wyróżnia. Jak to się zmieni to i jego stanowisko się zmieni. Tak to odebrałem.
64środa, 20, marzec 2013 16:47
Senator
@JE Zbyszek
Pisząc o konflikcie między dwoma naszymi piłkarzami JE wie? czy zdaje mu się że wie lepiejSmile
Ze źródeł bardzo dobrze poinformowanych i będących blisko zawodników otrzymałem zapewnienie, że o żadnym konflikcie nie mówiąc już ostrym nie ma mowySmile oczywiście śle szczere pozdrowienia dla Waszej Ekscelencji .
65środa, 20, marzec 2013 17:44
Zbyszek
@Senator.
Widzisz to jest tak,że czasami myślisz jak Prezes. Że jak się kochamy to jest fajnie. Niestety istotą sportu jest konflikt.Każdy chce wygrać. Nie wchodząc w szczegóły to na przykładzie repry Holandii pokażę o co idzie. Przed MŚ 2010 od konfliktów aż kipiało i był V-ce Mistrz, a przy EURO 2012 sielanka i co? Padaka. A co do Twojej wątpliwości to rzecz nie dotyczy szatni, gdzie rządzą-oby jak najdłużej Żewłakow i Ivica. Wrogość ma miejsce na boisku o czym powiedział jeden z młodych zawodników Bełchatowa i poza szatnią i boiskiem. Panowie się na razie nie znoszą.
Powiadam wielcy się nie muszą kochać, ale ich psim obowiazkiem się przynajmniej tolerować i w każdym razie dążyć do tego samego celu.
66środa, 20, marzec 2013 18:48
Senator
@ JE Zbyszek
Tak myślałem, więcej byłem na 100% pewny, że właśnie ta wypowiedź zawodnika Bełchatowa zwróciła pana uwagę. To że w ferworze walki na boisku jeden na drugiego krzyknie , zwróci uwagę to naprawdę nic nie znaczy. Niech mi pan wierzy JE wnioski przez pana wysunięte idą stanowczo za dalekoSmile
67środa, 20, marzec 2013 21:22
CTP
Panowie, ja chciałbym, żebyście w tych swoich rozważaniach przyjęli jeszcze jedno założenie, że na 99% po meczu z Bełchatowem Leśnodorski spotkał się z Urbanem i Mazurkiem, żeby przedyskutować ten cały falstart. Jeśli mam rację, to późniejsze wypowiedzi prezesa nie są tak do końca jego osobistymi, subiektywnymi spostrzeżeniami.
68czwartek, 21, marzec 2013 12:30
gawin76
@ Walles & iocosus

Analogie pyszne, niczego nie biorę do siebie, niczego sobie nie zapamiętam, jakbyście potrzebowali jakiegoś tłumaczenia, walcie jak w dym, zemsty dokonam po cichu Wink

Uciekł mi trochę ten wątek, chyba nie ma sensu go przeciągać, z mojej strony zatem tylko dwie uwagi:

- zeszłoroczne przedłużenia kontraktów, cóż, na miejscu Kosmali, myśląc co ja jako prezes mógłbym zrobić, żeby pomóc drużynie w tak ważnym momencie, zrobiłbym dokładnie to samo co on, przedłużył kontrakt z trenerem (z Ljuboją oczywiście też, ale to mniej istotne jeżeli chodzi o wysłany ku drużynie sygnał). To było rzecz jasna ryzyko, za które Kosmala słono zapłacił, zapłacił też niestety klub, kiedy postanowiono Skorży jednak się pozbyć, ale to była decyzja bardzo odważna, pod prąd wewnętrznej klubowej opozycji. Nie wierzę w każdym razie, żeby zeszłoroczne nieprzedłużanie tych dwóch kontraktów przyniosło jakieś lepsze sportowe skutki. Jak będzie teraz - na dwoje babka wróżyła. Leśnodorski może mieć rację, ale może być też tak, że Astiz podpisze kontrakt z jakimś hiszpańskim drugoligowcem, Vrdoljak da się skusić Chińczykom czy Arabom, a Ljuboja zakończy karierę. W międzyczasie zdobędziemy mistrzostwo i będziemy mieli dwa miesiące na zbudowanie nowego rdzenia drużyny Wink

- jeżeli Ljuboja nadal jest 'potrajany' to chyba nieźle jak na emeryta Wink Tyle że wracamy tu do jeszcze zeszłorocznych dyskusji, dlaczego drużyna tak często gra 'alibi' na Ljuboję i czy to na pewno jego wina. Poza tym nie za bardzo zgadzają mi się proporcje między dobrymi i kiepskimi fazami w grze Ljuboi, zwłaszcza kiedy przypomnę sobie, że walnął w tym sezonie już 15 bramek w różnych rozgrywkach Wink Moim zdaniem miał słaby finisz jesieni, co będzie na wiosnę, naprawdę trudno powiedzieć, ale negatywna ocena na podstawie meczów z Koroną i Bełchatowem to wręcz niedorzeczność. Jedno co mi się nie podoba to ten zapis o 30 kawałkach za bramkę w jego kontrakcie, w ogóle nie podobają mi się takie indywidualne 'motywacyjne' pomysły.
69czwartek, 21, marzec 2013 13:26
CTP
@Gawin
No, nie pompujmy już balonika. Ten zespół nie jest jeszcze gotowy na LM. Może za rok ale teraz najbardziej realnym celem jest IV runda eliminacji, co da nam z automatu prawo do gry w fazie grupowej LE.
70piątek, 22, marzec 2013 10:40
gawin76
Nie no, nie mówię że jesteśmy gotowi na LM (chociaż czemu nie spróbować Wink). Natomiast niezależnie od tego jaki realny cel sobie obierzemy na lato i jesień, kadrowa rewolucja jego realizacji raczej sprzyjać nie będzie.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.