Logo

Pogoń - Legia 3-1: Czar prysł?

Przed przerwą reprezentacyjną Legia zanotowała passę zwycięstw. Niestety powrót do ligowej rzeczywistości skończył się twardym lądowaniem w Szczecinie. Legia wyraźnie uległa Pogoni. Jedyną bramkę dla naszej drużyny zdobył Niezgoda.

 

Do pierwszego składu Legii wrócił Gwilia. Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Majecki - Vešović, Lewczuk, Wieteska, Jędrzejczyk - Wszołek, Gwilia, Luquinhas, Martins, Novikovas  – Niezgoda. Pogoń rozpoczęła w składzie: Stipica - Stec, Zech, Triandafilopulos, Matynia - Podstawski – Kowalczyk, Spiridonović, Kožulj, Frączczak – Buksa.

W pierwszych minutach mecz Legia miała inicjatywę, ale nie przełożyło się to na okazje strzeleckie. Mecz szybko się wyrównał, a na boisku więcej było chaosu i walki niż płynnych akcji. W 15. minucie po fatalnym błędzie Wszołka piłkę przejął Buksa, na szczęście zbyt mocno zagrał sobie piłkę i Majecki złapał piłkę. W 36. minucie mocno zza pola karnego uderzył Vešović. Stipica odbił piłkę. Minutę później Pogoń objęła prowadzenie. Buksa wykorzystał upadek Wieteski w polu karnym, znalazł się bez opieki kilka metrów przed bramką Legii i mocnym strzałem pokonał Majeckiego. W 44. minucie okazję do wyrównania miał Novikovas, ale fatalnie przestrzelił.

Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0. Widać było, że legioniści nie czują się dobrze na boisku, a twardo i konsekwentnie grająca Pogoń kolejny raz nie ‘leży’ naszej drużynie.

Na drugą połowę nie wyszedł Wieteska, którego zmienił Karbownik. Jędrzejczyk zajął miejsce u boku Lewczuka na środku obrony. W 53. minucie Wszołek otrzymał piłkę w narożniku pola karnego, ale strzelił niecelnie. W 57. minucie po świetnej akcji Legii Wszołek znalazł się w sytuacji sam na sam ze Stipicą, ale nie zdołał umieścić piłki w bramce. W 63. minucie Majecki popisał się dobrą interwencją po strzale Spiridonovicia. W 66. minucie Kanté zmienił Wszołka. Tuż po tej zmianie Gwilia uderzył celnie z rzutu wolnego, jednak Stipica świetnie obronił. Minutę było 2:0 dla Pogoni. Spiridonović otrzymał podanie od Buksy i efektownie przelobował Majeckiego. W 73. minucie sędzia Frankowski podyktował rzut karny dla Pogoni po weryfikacji VAR. Do piłki podszedł Buksa i pewnym strzałem pokonał Majeckiego. W Legii na boisku pojawił się Agra, który zastąpił Luquinhasa. W 79. minucie do strzału w polu karnym Pogoni doszedł Niezgoda, ale nie trafił w bramkę. W 82. minucie Novikovas uderzył na bramkę Pogoni, Stipica odbił piłkę, a Niezgoda zdobył bramkę dla Legii. Ta bramka nie stałą się impulsem do szturmu dla legionistów. Końcówka meczu należała zdecydowanie do Pogoni, która bez najmniejszych problemów utrzymała dwubramkowe prowadzenie.

W sobotnie wieczór Legia grała nieskutecznie w ataku i niefrasobliwie w obronie. Pogoń bezbłędnie to wykorzystała. Przy okazji warto podkreślić bardzo dobry mecz Buksy, który był nie do upilnowania dla legijnej defensywy. Takie mecze oczywiście się zdarzają, jednak musi niepokoić, że Legia kolejny raz nie jest w stanie poradzić sobie z drużyną z ligowej czołówki.

Dyskusja (11)
1sobota, 23, listopada 2019 19:51
kiełbasy w dół
bardzo dobry wynik grając w ośmiu - NOVIKOVAS!!!!!!!!!!!!!!! Wieteska!!!!! Wszołek! - grali lepiej ale dla szczecińskich paprykarzy
2sobota, 23, listopada 2019 20:30
CTP
Odniosłem wrażenie, że piłkarze mentalnie byli kompletnie nieprzygotowani do tego meczu. Już dawno nie widziałem aż tyle bylejakości w ich zagraniach. Aż się zastanawiałem, czy tam w drodze jakiejś imprezy nie było. Majecki, moim zdaniem, przy pierwszych dwóch bramkach miał swój duży udział: przy pierwszej stał przyspawany do linii a druga, to wrzutka za kołnierz, która klasowemu bramkarzowi po prostu nie przystoi. Reszta też nie lepsza. Wszołek grał, jakby go jeszcze trzymało po wczorajszym - jakieś niezrozumiałe straty pod własnym polem karnym a jak już dostał piłkę na 1:1, to zaliczył klasyczny zgon w polu karnym Pogoni.
Słabo to wyglądało i mam nadzieję, że nie będzie to początek jakiegoś stałego trendu.
3sobota, 23, listopada 2019 21:24
corazstarszy
Ale CTP przyznasz, że Vuković wystawił, czego się domagałeś, pana Jarosława od 1 minuty. Nie pomogło.
Niefajnie - nie pamiętam meczu ligowego, w którym Pogoń wbiłaby Legii trzy bramki. Podobno kiedyś był w drugiej połowie lat 80-tych na Ł3, że przegraliśmy 3-4. Ja go nie pamiętam.
Też się zastanawiam: czy to problem z lepszymi rywalami, czy może przerwa na reprezentację.
Nad stabilizacją i długotrwałością formy musimy dużo pracować.
4sobota, 23, listopada 2019 21:28
Baron
W tym meczu kilku piłkarzy na raz zapomniało jak się gra w piłkę (dziwne), a kilku potwierdziło to co się o nich pisze od dawna. Niestety Legia znów przegrywa z drużyną z górnej ósemki i to nam chwały nie przynosi i daje dużo do myślenia.
Już kiedyś pisałem, że Gvilia i Novikovas mnie swoją grą na boisku wkur...ją jak mało kto i jak dla mnie w tym temacie nic się nie zmienia.
Niestety ale do tego grona pomału dołącza Majecki, ja nie widzę w jego grze żadnych postępów, progresu. Nic nam nie wybrania, źle odbija piłki, źle wyprowadza piłkę do gry, źle czyta grę. Odnoszę wrażenie, że te zachwyty nad nim są na wyrost i jest przereklamowany. Wkurzaliśmy się na Malarza czy wcześniej na Kuciaka ale oni przy Majeckim wyglądają jak goście z innej planety. Przestaje już kupować tłumaczenie, że jest jeszcze młody, tu nie wiek powinien decydować o tym, że się gra w pierwszym składzie. O bramkarzu Pogoni warto by wspomnieć przy tej okazji, bo on już w kolejnym meczu pokazuje co to znaczy mieć bramkarza w składzie, który jest wartością dodaną i robiącą różnicę. Uważam, że Majeckiemu na dzień dzisiejszy nie należy się pierwsza jedenastka, tylko ława.
Wieteska. Nie chce się nad nim pastwić ale to jest chodząca katastrofa, on w każdym meczu wali mega babole i jego obecność w pierwszej jedenastce tłumacze sobie tylko tym, że jest promowany by go sprzedać z niezłym zyskiem, bo jest młody, gra w U21 no i w Legii. Kiedyś narzekaliśmy na Rzeźniczaka, że wali babole ale on przy Wietesce wygląda jak profesor, pan profesor.
Ogromny zawód dziś sprawił Wszołek, zagrał dramatycznie słabo, raziły jego straty i kompromitujący brak skuteczności. Jego dzisiejsza gra była dla mnie niewytłumaczalna. Wiem, że przychodzą nieraz słabsze mecze ale tego dzisiejszego w jego wykonaniu nie potrafię sobie wytłumaczyć.
Było dziś widać brak Antolica, który ostatnio grał bardzo dobre zawody.
Niestety ale jak Legia dalej będzie partolić w sposób kompromitujący 100% sytuacje to my nawet w tej lidze niewiele ugramy.
Dziś Legia zaliczyła zimny prysznic, ciekawe czy zostaną z tego wyciągnięte odpowiednie wnioski, być może na dobre to wyjdzie.
Do jednej rzeczy muszę się jeszcze odnieść - sędziowania. Niestety ale sędzia dopuścił dziś do rzeźnickiej gry zawodników Pogoni. Niestety ale w tej lidze jest to normą, że toleruje się taką "grę", później taka "gra" jest doskonale weryfikowana w europejskich pucharach, gdzie jest szybko przez sędziów temperowana, a nasze drużyny dostają bęcki od europejskich cieniasów.
Zastanawiam się co się dzieje ze Stolarskim, Williamem Remy. Czy oni na dzień dzisiejszy naprawdę są tak słabi, że nie łapią się do pierwszej jedenastki?
5sobota, 23, listopada 2019 22:07
CTP
"Ale CTP przyznasz, że Vuković wystawił, czego się domagałeś, pana Jarosława od 1 minuty. Nie pomogło."

Hm. O ile wiem, pan Jarosław nie gra ani na bramce ani w obronie. Przypomnę tylko, że przegraliśmy, bo Pogoń władowała nam 3 bramki. Gdyby nie to, to być może wygralibyśmy 1:0 po bramce wspomnianego pana Jarosława.
Akurat Niezgoda był w dzisiejszym meczu jednym z jaśniejszych punktów w Legii. Drugim był Karbownik, trzecim Luqi. Reszta zagrała słabo, bądź kompromitująco słabo.
6niedziela, 24, listopada 2019 02:21
Senator
Panowie wygląda na to, że większym problemem Legii jest defensywa niż ofensywa. Moim zdaniem stwarzamy dość sytuacji bramkowych i tylko od skuteczności zależy czy strzelamy jedną, dwie czy pięć bramek. Przecież w tym meczu spokojnie powinny paść dla nas 3-4?
Natomiast gdy spotykamy się z drużynami które posiadają jakościowo lepszych piłkarzy niż drużyny z dolnej części tabeli, te bez skrupułów wykorzystują nasze błędy w obronie.
Doskonały przykład to bramka nr 1. Druga straconą bramka to już kryminał w naszym wykonaniu. Źle wykonany presing następnie długie podanie i bramka stracona.
Piszecie o Majeckim , akurat tu przy żadnej bramce bym go nie winił, ale ogólnie rzeczywiście na dziś nie daje drużynie tego dodatkowego plusa. Broni co powinien bez tego handicapu, czyli wybronił coś czego teoretycznie nie powinien.
7niedziela, 24, listopada 2019 03:54
JC
„Niefajnie - nie pamiętam meczu ligowego, w którym Pogoń wbiłaby Legii trzy bramki.”

@CTP Nie tak dawno Legia Magiery przegrała tam 2:3, też po przerwie na kadrę.
8niedziela, 24, listopada 2019 10:17
CTP
"Piszecie o Majeckim , akurat tu przy żadnej bramce bym go nie winił"
No, nie zgodzę się. Przy pierwszej bramce zachował się bardzo źle stojąc na linii. Buksa był kompletnie niepilnowany i wyjście bramkarza w takiej sytuacji, to jest elementarz.
W ogóle, Legia w tym meczu zagrała jakaś zupełnie rozkojarzona. Spóźnione reakcje, zero agresji w grze, tak jakby przyjechali po 0:0. Jedynym, który chciał wygrać ten mecz był chyba tylko Vukovic, stąd wędka dla Wieteski a później ściągnięcie Wszołka.
Dla mnie takim przykładem olewactwa była sytuacja na początku meczu, gdy Niezgoda dograł piłkę z linii końcowej na przedpole bramki Pogoni a tam nie było nikogo z legionistów.

Osobną sprawą jest kwestia Karbownika. Nie mam pojęcia, kto wymyślił ten turniej w Walii ale ewidentnie pozamieniał się z ch** na łby. 3 mecze w tygodniu w trakcie sezonu ligowego?
9niedziela, 24, listopada 2019 17:24
corazstarszy
@(JC)
Nie tak dawno Legia Magiery przegrała tam 2:3, też po przerwie na kadrę

Tak. Masz rację. Odtwarzam z pamięci i czasem coś mi się nie przypomni.
10niedziela, 24, listopada 2019 19:05
ParsifaL
corazstarszy, wiosna 1983 i porażka 2-3 z Pogonią na Ł3. Ozdobą meczu cudowny gol z wolnego śp. Miłoszewicza dla nas. Jeżeli nie zawodzi mnie pamięć, to był następny mecz na Ł3 po słynnym laniu 6 - 0 Górnika Zabrze.
11niedziela, 24, listopada 2019 21:32
corazstarszy
@ParsifaL
Dzięki. To o ten mecz mi chodziło. Bardzo się interesowałem Legią po MŚ w Hiszpanii, ale tego meczu nie pamiętam. Na swoje usprawiedliwienie, powiem, że byłem bardzo mały wtedy. Dzięki.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.