- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
- iocosus
-
Fleszem
"Nie odbędzie się finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym - podało Radio Zet. (...) Na zorganizowanie tego meczu nie wyraził zgody szef Ministerstwa Spraw Wewnętrzynych Jacek Cichocki. Według jego opinii na stadionie wciąż właściwie nie działa system łączności z policją. Informację w rozmowie z Radiem Zet potwierdził szef Narodowego Centrum Sportu Robert Wojtaś."
Cały artykuł do przeczytania tutaj.
Mogliśmy toczyć różne dywagacje odnośnie faktycznych przyczyn odwołania Superpucharu. Decyzja Ministra Cichockiego potwierdza załóżenie, że głównym powodem braku pozwolenia do rozgrywania przed Euro 2012 meczów podwyższonego ryzyka z udziałem polskich kibiców jest obawa przed zadymami wszczynanymi na Narodowym. Stadion według Policji nie spełnia standardów bezpieczeństwa - brak łączności.
Pokuszę się o tezę, że wymogów polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na imprezach masowych, nie spełniłby i nowo wybudowany Wembley i St. Dennis w Paryżu i zmodernizowany Olympiastadion w Berlinie. Wszystkie stadiony na których nie ma "klatek", barier, "zasieków", według polskich służb stanowią potencjalne zagrożenie, tak jak stadion w Bydgoszczy. Bez tego rodzaju zabezpieczeń policja w konfrontacji z prowodyrami stadionowych burd czuje się bezsilna.
Dlaczego, skoro w Europie stadiony "przychylne kibicowi" są trendem trwałym, w naszych realiach nie potrafimy wyegzekwować poczucia bezpieczeństwa na takich obiektach? Gdzie tkwi przyczyna, w braku przepisów, przecież ustawa o imprezach masowych została uchwalona w zasadzie "przedwczoraj", miała być skutecznym legislacyjnym narzędziem, infrastrukturę stadionową tworzymy z wielomiliardowymi nakładami - okazuje się bezzasadnymi, jeżeli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa, przynajmniej według organów państwowych, a może jednak to sposób działania tychże służb nie jest dostosowany do takich stadionów?
Nowoczesne prawo, infrastruktura, wszystko na nic!? Rozwiązaniem są "klatki"?
•
Tymczasem w Europie jest nabierająca kolrów rywalizacja o tytuł mistrzowski w Hiszpanii. Królewscy mają już tylko 3 punkty przewagi nad Blaugraną - tak zapewne myślą i cieszą się zarazem kibice Barcy, zakładając, że w Gran Derbi na Camp Nou nie może być innego rezultatu jak zwycięstwo Blaugrany. Gdyby ich pewność siebie została potwierdzona (a piłka zadufanych nie lubi, płata im figle, wynik hiszpańskich derbów nie musi być taki oczywisty) to karty do zdobycia tytułu, będzie rozdawał Athletic Bilbao i Atletico Madryt. Jeżeli Real ma gubić punkty to chyba właśnie w meczach z nimi.
Nawiasem mówiąc, cóż za kraj ta Hiszpania, baskijski klub nie mógł być Atletico, musiał być Athletic!
•
Na naszym podwórku Węglokoks - największy polski eksporter węgla kamiennego - został partnerem strategicznym Ruchu Chorzów. Wiadomość dla fanów piłki nie tylko w Chorzowie, ale i w całej Polsce z pewnością budująca. Bez dopływu środków finansowych, bez kasy, rozwój polskiej piłki jest mrzonką. Odeszli Klicki, Drzymała, niektórzy z tych co pozostali ledwo wiążą koniec z końcem, tak więc wejście silnego podmiotu kapitałowego z zastrzykiem gotówki musi cieszyć.
Jedyną łyżeczką dziegciu jest prowieniencja tego "dobrego wujka", po miedziowym Zagłębiu, brunatnym Bełchatowie będziemy mieli kolejny klub w dużej mierze fnansowany przez spółkę Skarbu Państwa. Wraca stare!?
Niestety po wypowiedzi p.o.Szefa NCS należy poważnie zastanowić się czy żyjemy w państwie prawa. Ten człowiek mówi,że nie wystąpi do PZPN o organizację finału Pucharu Polski, bo Policja się nie zgodzi. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych takich uprawnień Policji nie daje. Byłoby by to zresztą absurdem,żeby koń rządził wożnicą. Policja ma tylko prawo opinii i tylko w zakresie wskazanym w art.25 Ustawy. Natomiast prawo decydowania sobie uzurpuje. Otóż zgodę wyraża właściwy terenowo prezydent,burmistrz itd. To,ze w Warszawie szefowa b/s bezpieczeństwa Pani Gawor przyjęła zasadę,ze jak policja wydaje negatywną opinię to ona też się nie zgadza powoduje,że ta Pani nie powinna swojej funkcji pełnić ani minuty. Dlatego niedawno napisałem,że negatywna decyzja w sprawie Superpucharu prawdopodobnie zostałaby odrzucona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Istotą Ustawy/zasada celowości prawa/ jest organizowanie imprez masowych, tak, aby były one bezpieczne dla uczestników, a nie dla Policji. Policja dawno powinna skończyć z doktryną postępowania wyniesioną ze stanu wojennego,że ludzie są jej wrogami i dlatego nie reaguje obawiając się zaostrzenia sytuacji. Wymaga to zmian kadrowych, mentalnych,organizacyjnych oraz szkolenia funkcjonariuszy Policji. Współczesna Policja nauczyła się politykować natomiast nie nauczyła się służyć społeczeństwu. Nie czytałem wypowiedzi ministra Cichockiego, ale jeżeli jest ona taka jak przytoczona to oznacza,że nie on kieruję Policją, ale stał się kolejną marionetką w rękach tych policjantów,którzy tkwią mentalnie w głębokim PRL-u.Zaś co do meczów piłkarskich to zgodnie z przytoczoną Ustawą, jeżeli obiekt ma wymagane zezwolenia przez prawo budowlane to organizowanie rozgrywek nie wymaga żadnych dodatkowych zgód i odbywa się na podstawie terminarza zgłoszonego właściwemu terenowo organowi władzy samorządowej.Tyle. Gdzie tu Policja.Tam gdzie powinno być jej miejsce, przy pilnowaniu,zabezpieczaniu,informowaniu,zapobieganiu i jak trzeba stanowczym reagowaniu.
Mnie zaciekawiła "kara" jaką odbyli piłkarze naszej Legii. Kara mająca w zamyśle być pokutą za męki jakie zaserwowali zarówno włodarzom jak i kibicom stołecznej drużyny. Czy ją poczuli? Nie wiem, raczej po prostu doświadczyli "okruchu" zwykłego życia i tyle. Zabolało? Wątpię. Czy miało boleć? też wątpię, więc wszystko rozeszło się po kościach.
Wracając z meczu ze spotkania z Gryfem ostro spekulowałem jaką to ewentualnie karę klub mógłby zaserwować swoim zawodnikom. Taką która mogła by jednocześnie się przysłużyć klubowi ale też taką która była by jaką tam nauczką. Najlepszym pomysłem były...kartki. Ot zwykłe kartki z przeprosinami, do każdego kibica który zdecydował się zasiąść na trybunach. Zwykłe ręcznie wypisane kartki, krótki tekst i podpisy "skazanych". Trochę pracy każdy z "winowajców" musiałby włożyć. Przy 13000 kibiców to było by jakieś 800 kartek na głowę.
Ciężka praca, nawet te kilka sztampowych słów. Kiedy ktoś z Was pisał coś odręcznie ? Masakra (przynajmniej dla mnie) Myślę też, że każdy kto otrzymał by taką kartkę uśmiechnął by się pod nosem i machnął ręką na ten nieszczęsny wtorek. A może nawet znaleźli by się tacy, którzy stwierdziliby, że warto było
Oczywistą promocję (tak przy okazji) pominę, choć to też ciekawy aspekt takiej formy "kary"
Marcin Komorowski w rozmowie z Legia.net:
"Śledzi Pan rozgrywki ligowe w Polsce, dzwoni Pan do kolegów z Łazienkowskiej?
- Tak wyniki śledzę, bo spotkań nie mam jak oglądać. Do kolegów dzwonię, ale jeszcze częściej oni telefonują do mnie. Interesują się Terekiem i ligą rosyjską, tym jak się przystosowaliśmy do nowych warunków. Mam tylko i wyłącznie same pozytywne przeżycia związane z pobytem tutaj i chętnie się nimi dzielę z przyjaciółmi."
Zwróćmy uwagę na fragment wypowiedzi: "częściej oni ( czyli koledzy piłkarze-przyp.wł. ) telefonują do mnie. Interesują się Terekiem i ligą rosyjską, tym jak się przystosowaliśmy do nowych warunków." - sondowanie rynku rosyjskiego trwa, czyżby kierunek miał być utrwalony?
...............................................
Damian Zbozień dla Legia.com
- W tej chwili drużyna prezentuje się dobrze i trener nie dokonuje zmian w składzie. Ja muszę ciężko trenować i cierpliwie czekać. Na własną prośbę gram w Młodej Ekstraklasie, aby nie wypaść z rytmu meczowego. Wierzę, że jeszcze w tej rundzie otrzymam swoją szansę i zrobię wszystko, aby ją wykorzystać - mówi Zbozień.
Dobrze by było wykazać w sobotę, że defensorzy Bełchatowa są jednak kiepscy i Kiereś myli sie nie stawiając na Damiana.
................................................
Były prezes PZPN Michał Listkiewicz jest oskarżony o ukrycie przed egzekucją komorniczą siedmiu milionów złotych. "- Gra raczej łagodnie, ale ma ogromne problemy z przepisową grą w powietrzu." tak scharakteryzował "Misiu" ostatnio grę Polonii Warszawa, zamieńmy "grę w powietrzu" na "grę pod stolikiem", a słowa będzie można odnieść i do samego autora. Chociaż i ta łagodność to raczej takiej owieczki, która czarną barwę każdemu przypisze, aby tylko nie sobie i swojemu stadku.
Wczoraj premierzy Polski i Ukrainy obwieścili całej Europie że oba kraje są gotowe na Euro. Brak zgody na mecz o Puchar Polski to nic innego jak strach. Strach że jakiekolwiek burdy spowoduja bezpardonowy atak opozycji . Do krajów Europy też pójdzie przekaz że Polska nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa. Lepiej więc ryzyko ewentualnej wpadki ograniczyć do minimum . O ile kibicuje Realowi to kolejna strata punktów każe mi przypuszczać że Barcelona już ich ma. Sam tak emocjonalnie jak do Legii to hiszpańskich Wydarzeń nie podchodzę, nie chciałbym być jednak w skórze kibica Realu.Nie chciałbym tego przeżywać za żadne pieniądze. Najzwyczajniej tak po kibicowsku żal mi ich .Kibiców ma się rozumieć. Czy mi się zdaje ale rok może już dwa była w sejmie ustawa (propozycja ustawy?) która miała zakazać finansowania klubów za państwowe pieniądze . Nie pamiętam czy została uchwalona i w jakim kierunku ten zakaz poszedł .Ogólnie jestem przeciw aby spółki z jakimkolwiek udziałem skarbu państwa finansowały zawodowe drużyny Jestem gotów zrozumieć takie finansowanie przez samorządy lokalne . Ich skarb ich zidentyfikowania się z klubem, reklama dla miasta regionu .