- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
- Zbyszek
-
Zezem. W kalejdoskopie cz. 42
„Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw” (Tacyt)
„Takie będą Rzeczpospolite jakie młodzieży chowanie” (Jan Zamoyski)
„Im bardziej słabe państwo, tym bardziej surowe w nim prawa” (autor)
Prezes PZPN Zbigniew Boniek, pewno pod wpływem dezyderatów klubów, orzekł że obowiązkiem Państwa jest zwalczanie bandytyzmu stadionowego i że Związek będzie organom Państwa w tym zbożnym dziele pomagał. Z różnych powodów różnego autoramentu bandyci obsiedli jak szarańcza praktycznie wszystkie kluby w Polsce. Nie będę w tym felietonie dociekał dlaczego do takiej sytuacji doszło, gdyż poświęcam go trochę innej tematyce, ale faktem jest, że kluby same nie są w stanie z tym problemem się uporać. Gdyby on jeszcze przybierał łagodne formy to być może nie trzeba by wytaczać armat, ale zjawisko się nasila, a bezsilność władz klubów i Państwa rozzuchwala bandytów. Niedawne wydarzenia na stadionie Legii, w Madrycie, w Katowicach czy Łodzi wskazują, że z bezkarnością bandziorów warto byłoby wreszcie skończyć. Jak to bywa w sporze, każdy ma własną receptę na rozwiązania. Jedni uważają, że obecny stan prawny jest wystarczający, gdyby tylko z niego korzystać, drudzy, że zmiany w prawie są konieczne. Tę drugą opcję zdaje się praktykować Komisja Kodyfikacyjna prawa karnego, której „podpowiem” kilka rozwiązań. Bowiem fakty są takie, że prawo nie działa, a problem narasta.
Podstawowym problemem przed jakim stają organy ścigania i wymiar sprawiedliwości nie jest brak przepisów mających uchronić imprezy sportowe przed naruszeniem ich bezpieczeństwa, nawet nie ich rozproszenie, ale brak jednolitej wykładni ich stosowania. W tym zakresie kluczowe wydają się trzy zagadnienia, a mianowicie brak ustawowej definicji chuligaństwa stadionowego, brak konkretnego zapisu o tym, że wykroczenia i występki ścigane są w każdym przypadku z oskarżenia publicznego oraz brak określonej roli organów państwa i samorządów w procesie zapewnienia bezpieczeństwa imprez sportowych.
Na brak definicji chuligaństwa stadionowego zwracało uwagę wielu teoretyków i praktyków i na wynikające stąd negatywne konsekwencje dla praktycznego stosowania przepisów m. innymi dr Dominik Morgała w artykule w periodyku „Prokuratura i Prawo” nr 7-8, 2012. Po raz pierwszy termin chuligaństwo pojawił się w ustawie z 22.05.1958 roku o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo, a następnie Kodeksie Karnym z 1969 w art.120 par. 14. Dwa lata później w Kodeksie Wykroczeń instytucja chuligaństwa opisana została w art. 47 par. 5. Po zmianach ustrojowych definicja chuligaństwa wypadło z Kodeksu Karnego i została ponownie przywrócona w kolejnej nowelizacji z 2010 roku w art. 115 par. 21 i brzmi ona następująco: ”Występkiem o charakterze chuligańskim jest występek polegający na umyślnym zamachu na zdrowie, wolność, na cześć lub nietykalność cielesną, na bezpieczeństwo powszechne, na działalność instytucji państwowych i samorządowych, na porządek publiczny albo na umyślnym niszczeniu, uszkadzaniu lub czynieniu niezdatną do użytku cudzej rzeczy, jeżeli sprawca działał publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego”.
Zakwalifikowanie przez sąd konkretnego czynu jako chuligańskiego skutkuje na zasadzie art. 57 KK zaostrzeniem odpowiedzialności karnej oraz możliwością orzeczenia nawiązki, obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia. Te przepisy z mocy art. 65 ust. 2a mają zastosowanie do przepisów karnych ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Definicja powyżej podana jest nieostra i nasuwa różnego rodzaju trudności interpretacyjne, jak chociażby istotny dla niej termin „porządek publiczny”, którego rozumienie nie zostało wskazane w obowiązującym porządku prawnym. W doktrynie prawa jest wiele definicji opisowych, które sprowadzają się do rozumienia porządku publicznego jako stanu bezpieczeństwa, niezakłóconego panowania porządku prawnego oraz ładu w społeczeństwie i państwie regulowanego odpowiednimi przepisami oraz normami zwyczajowymi. Niemniej wydaje się, że termin porządek publiczny jawiący się jako obowiązek przestrzegania prawa w przestrzeni publicznej przez każdego powinien być jasnym wskazaniem dla jego wykładni.
Idąc dalej tym tokiem myślenia, koniecznym zdaję się dodanie do art.115 par. 21 KK par. 21.1. /prim/ określającego chuligaństwo stadionowe jako kwalifikowaną postać chuligaństwa w ogóle. Taka definicja powinna mieć charakter zarówno przedmiotowy odnoszący się do naruszeń porządku i bezpieczeństwa związanego z meczem w miejscu i przestrzeni, a więc nie tylko obejmującym negatywne wydarzenia na stadionie i w jego pobliżu, ale i w miejscach dojazdu i odjazdu kibiców, jak i podmiotowy obejmujący naruszenia porządku i ładu na tle przynależności klubowej. Dopiero tak skonstruowana definicja może stanowić konkretną regułę interpretacyjną dla nadania właściwej rangi czynom zabronionym, czy to wykroczeniom czy występkom.
Kolejny krok w kierunku sterowalności procesem zwalczania bandytyzmu kibicowskiego to wpisanie do art. 10 Kodeksu Postępowania Karnego, że wszystkie czyny mające charakter określony w art. 120 par. 21.1, a więc chuligaństwo stadionowe, są ścigane z urzędu. Obecnie sytuacja procesowa jest taka, że ściganie przestępstw odbywa się z oskarżenia publicznego i dotyczy głównie zbrodni, albo z wniosku lub oskarżenia prywatnego. Te ostanie przypadki obejmują głównie występki i wykroczenia, a więc zdecydowaną większość czynów o charakterze chuligańskim, w tym te naruszające bezpieczeństwo stadionowe. Obecny stan rzeczy charakteryzuje przy tym bierność i zastój, bo organy ścigania czekają na doniesienia o możliwości popełnienia przestępstw zwłaszcza na stadionach, co często nie następuje i w oczywisty sposób pogłębia poczucie bezkarności sprawców.
I wreszcie musi nastąpić zerwanie z anarchistycznym rozumieniem roli państwa i jego organów. Każdy liberał powie, że państwa powinno być jak najmniej, ale musi być ono silne i sprawne i zapewniać obywatelom ich prawa, a jednym z podstawowych jest prawo do bezpieczeństwa osobistego. W 2012 roku w uchwalonej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych państwo w art. 5 ustaliło, że za bezpieczeństwo imprezy masowej odpowiada wyłącznie organizator. Jednocześnie nie wyposażając go w środki egzekucyjne do wymuszenia respektowania nakazów i zakazów. Co zresztą według Konstytucji nie jest możliwe, gdyż takowe mogą być nakładane tylko poprzez ustawy i wykonywane przez wskazane w Konstytucji organa państwa w tym celu powołane. A nawet gdyby, to typ interakcji pomiędzy klubami, ich władzami a kibicami nie może mieć charakteru antagonistycznego i stąd konieczność zawierania różnego rodzaju nieformalnych umów pomiędzy stronami. W tego typu układach społecznych musi być ktoś, kto z racji pełnienia służby na rzecz bezpieczeństwa i porządku w państwie, mający przygotowane i niezwiązane z żadną ze stron kadry, jest w stanie gwarantować, że naruszenia porządku i bezpieczeństwa będą pacyfikowane oraz że sprawcy będą wychwyceni i ukarani, a kary będą wykonywane. Musi więc w ustawie nastąpić rozsądny podział obowiązków w omawianym zakresie, z konkretną rola policji i innych organów, a w każdym razie z przejęciem zwierzchności nad firmami ochroniarskimi przez policję. Ja mam świadomość, że część kibiców nie przyjmie tych zmian z radością, ale moim zdaniem innego wyjścia nie ma. Albo oddamy kluby rządom bandytów, albo nad nimi zapanujemy. Powiadam my, czyli ludzie prawa i obywatele.
Reszta zmian wynika z powyżej podanych uregulowań o charakterze systemowym. Niemniej skrótowo wskażę na kierunki w jakich te zmiany w prawie będą zachodziły. W części ogólnej Kodeksu Karnego nastąpić powinno rozszerzenie hipotezy art. 18 par. 3 dot. pomocnictwa, dziś brzmiącego tak: ”Odpowiada za pomocnictwo (...) także ten, kto wbrew szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie” o sformułowanie „oraz ten, kto będąc odpowiedzialnym za przestrzeganie porządku publicznego i bezpieczeństwa umyślnie dopuszcza do łamania przepisów prawa je gwarantującym”. Rozumiejąc dzisiejsze uwarunkowania kierownictw klubów niedopuszczalne jest zawieranie układów polegających na łamaniu wyraźnych zapisów ustawowych o zasadach bezpieczeństwa. Również w art. 32 KK wymieniającym katalog kar należy dopisać karę aresztu i w opisie wskazać, że to na czas do 14 dni i nie krócej niż 7 dni. W wielu krajach kara krótkotrwałego aresztu właśnie w przypadkach naruszenia porządku o charakterze chuligańskim sprawdza się jako indywidualny środek sankcyjny i prewencyjny o charakterze mało izolacyjnym. W art. 39 KK jako środki karne należy dodać obowiązkowe orzeczenie o stawieniu się na policji lub o zastosowaniu dozoru elektronicznego. W opisie w art. 41 powinno się wskazać, że ma to miejsce, jeżeli czyn popełniono w związku z udziałem w imprezie masowej lub ma on charakter chuligański. Zmiana „może” na „orzeka” ma fundamentalne znaczenie, gdyż niestety wielu sędziów „może”, a więc fakultatywność, traktuje jak „nie”. Powyższe zapewni jednolitość orzekania i stosowania przepisów części szczególnej Kodeksu Karnego.
Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych z 2012 roku prawidłowo identyfikuje wykroczenia i przestępstwa zagrażające bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu podczas imprez masowych. Są one wymienione w art. 54-61 ustawy i obejmują: niewykonanie poleceń porządkowych, przebywanie w niewskazanym na bilecie miejscu, niewykonanie poleceń policji, wnoszenie napojów alkoholowych, naruszenia zasad przekazywania informacji, używanie elementów maskujących, wnoszenie lub posiadanie broni albo środków pirotechnicznych, rzucanie przedmiotami zagrażającymi życiu lub zdrowiu, prowokowanie kibiców przez spikera. Ponadto ustawa odwołuje się do Kodeksu Wykroczeń, zakazując: zbiegowisk, zakłócenia porządku publicznego, nawoływania do przestępstwa, niszczenia cudzej rzeczy i uniemożliwiania korzystania z urządzeń użytku publicznego. Poważne zastrzeżenia budzą natomiast: nierealizowanie zapisanego w art. 64 ustawy trybu przyśpieszonego przy karaniu za wykroczenia oraz możliwość zastosowania przez sąd stawiennictwa na Policji czy elektronicznego systemu dozoru obok kary zakazu stadionowego zamiast trybu obligatoryjnego. Dyskusji wymaga również sam wymiar kar zwłaszcza grzywien. Przepisy karne traktują grzywnę jako podstawowa karę, ale jej górny wymiar sytuują w przypadku wykroczeń na 2000 zł, zaś w przypadku występków na poziomie 24 stawek dziennych, nie określając jednocześnie dolnych granic. Zasadne byłoby podniesienie górnej granicy zagrożenia do 10000zł, a dolnej w przypadku związku czynu z chuligaństwem do 1000 zł. Jednocześnie w przypadku popełnienia przestępstwa z winy umyślnej należałoby dać sądom prawo do orzeczenia obowiązku naprawienia szkody w jej pełnej wysokości solidarnie przez sprawców. Co by znaczyło, że płacą albo wszyscy, albo ściąga się od tych którzy maja środki na pokrycie szkody.
Te powyżej wskazane środki prawno-karne są oczywiste, gdyż nie może być tak, że tworzymy ustawy kulawe, które są jak rzeszoto i które nie pozwalają odróżnić winnego od przypadkowego naruszyciela ładu i porządku. Karani, również karami więzienia powinni być ci sprawcy, których stopień demoralizacji, nasilenia złej woli oraz ranga czynu są tak wysokie, że tylko ich czasowa izolacja jest skutecznym, a często jedynym środkiem uchronienia od nich reszty społeczeństwa. Najpierw jednak musimy konsekwentnie egzekwować przepisy, aby po prostu nie ośmieszać państwa i prawa. Prezes Boniek powiedział to co i ja twierdzę od lat, że nie ma żadnego obowiązku pozwolenia bycia bandytom na stadionach. Oni muszą być wykluczeni z grona tych, którzy mienią się być kibicami. Ale nie łudźmy się. Czeka nas długi marsz.
Panie Zbyszku naprawdę ciekawy tekst. Spostrzeżenia osoby zajmującej się prawem są bardzo cenne i ciekawe. Dziękuje za poszerzenie horyzontów w tej tematyce.
tekst prima sort jak to zwykle u Pana bywa. Ja mam kilka uwag/spostrzeżeń ogólnych, widzę trzy problemy, które tyczą się nie tylko imprez na stadionach, ale ogólnie zachowania ludzi wobec siebie i reakcji tzw. władzy:
1. Reakcja na popełnianie przestępstw i wykroczeń - moim zdaniem jest w Polsce tak, że organy ścigania olewają pewien rodzaj zagrożeń i łamania prawa, przymykają oczy, albo nie chcą się nimi zajmować. Race to najlepszy przykład, ale mamy też objawy inne np. z wczoraj jak bito gościa kluczem francuskim a policja stwierdziła że skoro żyje to problem mały
2. Sądy następnie stosują bardzo liberalną politykę karania, co w pewnym stopniu irytuje policję, bo widzą że oni kogoś łapią a sędzia wypuszcza - bo to przecież pikuś był. Gdyby karać podobnie jak "naszych" w Hiszpanii to cos by poczuli
3. Na koniec - jak ktoś został ukarany to kara musi być wyegzekwowana - u nas niestety najczęściej kar nie płacą, bo są rencistami, albo mamusi utrzymuje i nic własnego nie mają
Podsumowując - surowe kary finansowe i narzędzia do ich egzekucji - od tego trzeba zacząć
Ja tylko chcę wytłumaczyć,że to o czym napisałem to tylko wycinek problemu. Napisałem już o bezpieczeństwie i ładzie na stadionach mnóstwo tekstów na tej stronie, a ten tyczy tego fragmentu, który traktuje o roli prawa w tym procesie.A ono jest ułomne. A jest nieskuteczne z powodu braku zdefiniowania chuligaństwa stadionowego oraz braku potraktowania rozwiązania tego problemu jako ważnego zadania Państwa. Pora to nastawienie zmienić.
@dalkub.
Przepraszam,ale będę musiał trochę się wytłumaczyć. Tu nie chodzi o tzw. politykę karania tylko o rzecz znacznie poważniejszą , a mianowicie w ogóle o stosunek Państwa do jego funkcji.Chodzi z grubsza o to, aby ludzie źli bali się Państwa, a ludzie dobrzy czuli się bezpiecznie.I te zmiany w prawie mają umożliwić oddzielenie łotrów od przyzwoitych obywateli, bandytów od kibiców.
Podam na przykładach z innych dziedzin o co mi chodzi.
W dziedzinie pracy są pracodawcy , którzy zatrudniają pracowników na podstawie umów o pracę i za to Państwo im funduje restrykcyjny Kodeks Pracy z obowiązkami w zakresie umów, terminów ich zawierania, formalności z rozwiązywaniem, szkoleniami , badaniami itd.I taki pracodawca musi udzielać urlopów, płacić składki, podatki itd. I za to ma kontrole PIP,US, ZUS, SANEPiDu i każda z nich musi kończyć się wskazaniem na nieprawidłowości chociażby były bzdurne.A ten,który zatrudnia na czarno nie płaci składek , podatków, nie ma umów i za to ma święty spokój.
Moim skromnym zdaniem Państwo powinno w tej dziedzinie dać spokój uczciwym pracodawcom a ścigać łobuzów.
Podobna sytuacja jest z abonamentem radia i tv. Płaci go nieduża część obywateli, a,że potrzeby finansowe rosną to i wielkość abonamentu rośnie. Kto go w rosnącej wielkości pokrywa?Ano ci co są w rejestrze,bo płacą. Ci co nie płacą mają święty spokój.
Prawie identycznie jest w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Kwoty wypłacanych odszkodowań rosną. Kwoty składek rosną w takim samym stopniu dla wszystkich. Tym samym ci, którzy nie powodują wypadków składają się na tych, którzy te wypadki nagminnie powodują.
Przenosząc to na stadiony to bandytom zależy na zadymach i awanturach , bo przecież nie na oglądaniu meczu.I jak się karze kluby finansowo,albo zamyka stadion to dotyka to tych kibiców , którzy do tego w żaden sposób się nie przyczynili. A chuligani osiągnęli swój cel i są zadowoleni.
Bowiem póki co obowiązuje doktryna,że imprezy sportowe, w tym mecze piłkarskie to są przedsięwzięcia komercyjne i kluby muszą sobie z nim same radzić.A one nie są w stanie, gdyż przepisy nakładają na nie mnóstwo obowiązków nie dając im prawie żadnych narzędzi do ich egzekucji. I całkiem słusznie. Co z tego,że zawiadamiają odpowiednie organy, jak one z powodu braku należytego oprzyrządowania prawnego jak nie muszą działać to nie działają. Tylko,że ktoś powinien te powinności w zakresie obowiązku przestrzegania porządku publicznego egzekwować i w przypadku ich naruszania sprawców karać.A teraz nie ma tu nikogo kto by był za zapełnienie tej luki odpowiedzialny. Bo w gruncie rzeczy idzie o to,aby faktyczny sprawca nie pozostawał bezkarny.
Czy te zmiany szybko przyniosą pozytywne efekty?.Oczywiście nie, bo gangrena mocno wżarła się w organizm. Tylko,że najpierw trzeba powstrzymać rozwijanie się choroby i na każdym etapie zwalczać jej negatywne skutki. Czyli należy po prostu zacząć działać.