Logo

Legia - Górnik 2-1: Mistrzowska odpowiedź

leggor1512Ósma kolejka ligowa okazała się bardzo udana dla Legii. Grupa pościgowa zwolniła tempo, grzęznąc w remisach, tymczasem zawodnicy Jana Urbana odnieśli cenne zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze. Dzięki wygranej 2:1 nasza przewaga nad zabrzanami wzrosła w tabeli Ekstraklasy do trzech punktów. Zwycięską bramkę dla przetrzebionej kontuzjami Legii zdobył Tomasz Jodłowiec.

Oglądając mecz Legii z Górnikiem, długo zgrzytałem zębami ze złości. Legia była zespołem bezdyskusyjnie lepszym, nacierała z pasją, mimo absencji kilku zawodników, mimo przedwczesnego zejścia z boiska Kuby Koseckiego, wydawała się drużyną świeższą, szybszą, bardziej zdeterminowaną niż goście, tymczasem na tablicy świetlnej wciąż widniał remis 1:1. Naprędce zrzuciłem winę za taki stan rzeczy na dobrą formę zabrzan, na pewność siebie podopiecznych Adama Nawałki, którym na ligowych boiskach ostatnio wychodziło niemal wszystko. Kiedy drużyna czuje, że jest 'w gazie', nierzadko zdarza się, że w metafizyczny wręcz sposób przyciąga uśmiech fortuny. Być może właśnie w taki sposób Górnik doczekał się w meczu z Legią zdobycia kompletnie przypadkowej bramki po chaotycznym natarciu Nakoulmy, powstrzymanym nieporadnym wybiciem piłki w poprzek pola karnego w wykonaniu Tomasza Brzyskiego i sytuacyjnym uderzeniem Łukasza Madeja - aczkolwiek Madejowi trzeba oddać w tym miejscu, że jego uderzenie było naprawdę przedniej marki.

Rzut karny dla nas, operując modnym ostatnio słownictwem, z gatunku tych 'miękkich', pewnie wykorzystany przez Ivicę Vrdoljaka, pozwolił nam szybko wrócić do gry, potem nastąpił gwizdek sędziego, kończący pierwszą połowę, przerwa, początek drugich czterdziestu pięciu minut i... Legia nieoczekiwanie rzuciła się na zabrzan w stylu buldoga z, prehistorycznych z dzisiejszej perspektywy, kibicowskich koszulek z połowy lat dziewięćdziesiątych.

Zawodnicy Górnika momentami wyglądali na wręcz przerażonych, bezradnych, kompletnie zdominowanych w indywidualnych starciach. To nie była drużyna, która w poprzednich kolejkach rozdawała karty na ligowych boiskach. Przewaga Legii była ogromna, wicelider tabeli praktycznie nie istniał na boisku, a jednak - wciąż było 1:1. Wtedy, werble, stały fragment gry. Tak, tak - stały fragment gry! Podanie Brzyskiego, główka Vrdoljaka w poprzeczkę i przytomne zachowanie Tomasza Jodłowca. Uderzenie (?!) Jodły siatki wprawdzie nie rozerwało, ale jego wartość była ogromna. Nie byłoby to rozstrzygnięcie sprawiedliwe, gdybyśmy nie odnieśli zwycięstwa w meczu, w który włożyliśmy tyle zdrowia i w którym byliśmy drużyną wyraźnie od rywala lepszą.

Nie ukrywam, jestem bardzo przyjemnie zaskoczony fizycznymi i wolicjonalnymi walorami zaprezentowanymi przez Legię w meczu z Górnikiem. Piłkarska jakość była w naszym wykonaniu typowa, ligowa, taka, do jakiej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Mało było w naszej grze płynności i finezji, wiele można było mieć uwag krytycznych wobec Marka Saganowskiego, wobec Henrika Ojamy czy Miro Radovicia, natomiast szalenie imponowało, jak bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa, jak mocno o nie się staraliśmy, o ile mocniejsi i szybsi wydawaliśmy się w drugiej połowie od piłkarzy Górnika, mimo że większość naszych zawodników miała przecież w nogach mecz z Lazio.

W warunkach 'meczu walki' jak ryba w wodzie czuł się Ivica Vrdoljak, któremu należy się odrębne wyróżnienie za kawał dobrej roboty w środku pola. Po przerwie Ivica nie tylko odbierał piłkę, akurat z tej strony znamy go od dawna, ale i podchodził wyżej niż zwykle pod pole karne przeciwnika. Znakomity mecz naszego kapitana. Takiego Vrdoljaka chciałoby się oglądać zawsze.

Warto również kolejny raz odnotować, że coraz lepiej na środku obrony wygląda Kuba Rzeźniczak, bezbłędny w powietrzu, wychodzący agresywnie do napastników w stylu Artura Jędrzejczyka, z którym niedawno przegrywał rywalizację o miejsce w drużynie, a nawet inicjujący groźne ataki po przechwytach. Rywalizacja o dwa miejsca na środku legijnej defensywy, która może wkrótce rozgorzeć między Rzeźniczakiem, Jodłowcem, Dossą Juniorem i Inakim Astizem, zapowiada się pasjonująco. O ile oczywiście plaga kontuzji nie spowoduje, że szerokie pole manewru na tej pozycji znów stanie się jedynie iluzją.

Dyskusja (51)
1niedziela, 22, wrzesień 2013 22:15
CTP
Ja mam wiele uwag krytycznych wobec Ojamy. Na razie to taka gorsza wersja Manu. Tamten przynajmniej miał depnięcie.
Nie rozumiem też, dlaczego Mikita wszedł dopiero na ostatnie kilka minut. W ogóle nie rozumiem stosunku Urbana do tego piłkarza i chciałbym, żeby któryś z dziennikarzy zadał trenerowi pytanie o niego.
2niedziela, 22, wrzesień 2013 22:30
Senator
Sir Gawinie może i z gatunku miękkich ale jednak ewidentnych. To ja ze swego miejsca widziałem doskonale jak Ojama został pchniety z tylu kiedy już zawodem minął zabrzanina . Cieszę się też bardzo że poswieciles parę zdań Ivicy . Druga połowa to naprawdę cud miód i maliny .Walka walka walka i tysiąc odbiorców. O Kubie pisał nie będę bo zaraz posądzicie mnie o stronniczość ale ile razy mam przypominać że żadnej rywalizacji z Jedzą nie przegrał Smile
W przerwie przy wymianie uwag z innymi kibicami podkreslalismy że dobry mecz jak na naszą ligę i zastanawialiśmy się kiedy Górnik padnie. Padł szybciej niż ja przypuszczałem, natomiast gdzieś tak w 75 minucie lekko byłem zdolowany. Myślałem że to mecz z tych w których co byśmy nie robili jakich sytuacji nie mieli to i tak nic nie wpadnie. Wpadło i moja radość jest wielka .
Co do Mikity to odniosłem wrażenie że swoją techniką i robieniem w jajo zawodników Górnika mocno ich zdenerwował. Tak mocno że próbowali w niesportowy sposób Go załatwić.
3niedziela, 22, wrzesień 2013 22:34
JJ
Nazywajmy rzeczy po imieniu: karnego zwyczajnie nie było. Ojamaa zanurkował, a sędzia popełnił błąd. Zdarza się. Nic to już przecież nie zmieni jak powiemy prawdę Wink Trzeba dodać, ze to absolutnie nie miało znaczenia, bo Legia była lepszym zespołem, szczególnie w drugiej połowie i w pełni zasłużenie wygrała mecz.

MoTM to oczywiście Vrdoljak. Chciałoby się zawsze oglądać takiego Ivicę. Odbiór, walka, praca na całej szerokości boiska i po raz kolejny bezbłędnie wykonany rzut karny. Pan kapitan pełną gębą.

Najbardziej cieszy fakt, że wytrzymaliśmy kondycyjnie trudy tygodnia i wręcz gnietliśmy fizycznie Górnika w 2 połowie. Dobrze to wróży przed dalszą częścią sezonu. Sam mecz mógł się bardzo podobać, szybkie tempo, żywy, dużo pojedynków stykowych, adrenalina, ostre spięcia. Wydaje mi się, że to była dobra wizytówka ligi, w końcu grał lider z wiceliderem. Górnik chyba spuchł, ale na początku grał ostry pressing z którym sobie nie radziliśmy.

Podobał mi się Jodłowiec i nie tylko z powodu zwycięskiej bramki. Twardy, pewny, silny i zdecydowany w swoich interwencjach, czyli niby to wszystko co o nim wiemy, ale tym razem bez większych wpadek. Okazało się, że może być przydatny na środku obrony i dawać sporo drużynie i z tej pozycji. Niewątpliwym plusem jest jego gra w powietrzu - wiadomo, ze brakuje nam takich graczy w składzie i Jodła jest niezastąpiony, czego dowodem zwycięska bramka.

Saganowski... Dla mnie on jest po drugiej stronie piłkarskiej rzeki. Jest fatalny i kompletnie nic nie daje zespołowi w akcjach ofensywnych. Strata goni stratę, złe rozwiązanie goni złe rozwiązanie. Jedyny pożytek to gra głową, ale i tutaj chyba coraz rzadziej będzie miał możliwość pokazania klasy. Problem z nim jest taki, że za chwilę strzeli 2 bramki jakimś ogórkom i znowu się zacznie opowiadanie jaki jest dobry i zgłaszanie akcesu do reprezentacji. Nie, jeśli chodzi o grę zespołu w dłuższej perspektywie to jest bezproduktywny.

Rzeźniczak ostatnio jest bezapelacyjnie naszym najlepszym obrońcą, ale akurat dzisiaj nie był bezbłędny i jest współwinnym utraty bramki. Owszem imponował agresją i skutecznymi interwencjami, ale miał również sporo prostych błędów.

Oby kontuzja Koseckiego nie okazała się poważna, tym dziwniejsza ta zmiana, ze tuż przed nią zrobił długi sprint po którym wywalczył dla nas rzut rożny. Dziwi Kucharczyk na trybunach, ciekawe skąd taka decyzja i jakie było jej podłoże, nie wiem o co chodzi. Pinto się ładnie wprowadził i dał dobrą zmianę. IMHO to nasz jedyny gracz, który jeszcze przed przyjęciem piłki wie co z nią za chwilę zrobi. Świetnie się to ogląda. Chłopie ty się niczym nie przejmuj tylko zacznij grać, a publika będzie Cię nosiła na rękach!

Przed nami prawdziwy tydzień prawdy, który zaczęliśmy od zwycięstwa, czyli jedziemy dalej czekając na Jagiellonię i Śląsk.
4niedziela, 22, wrzesień 2013 22:42
CTP
@Senator
Twoje obawy były jak najbardziej uzasadnione. Dzisiaj Legia grała praktycznie bez napastnika (stąd moje pytania dotyczące Mikity), bo Sagan to już raczej do gry się nie nadaje i o bramki dla nas z natury rzeczy było bardzo ciężko.
Jeszcze słówko o sędziowaniu. Jeśli PZPN na spotkanie lidera z wiceliderem wyznacza takiego nieudacznika jak Stefański, to mnie brakuje słów. Może ja jestem "zdemoralizowany" przez sędziów w Bundeslidze ale Górnik nie miał prawa zakończyć tego meczu w pełnym składzie. Przecież już w pierwszych minutach Kosznik powinien zarobić żółtko za ewidentny faul taktyczny na Broziu a ten idiota tylko pogroził mu palcem. Mam nadzieję, że obserwator odpowiednio go potraktuje w sprawozdaniu.
5niedziela, 22, wrzesień 2013 22:43
CTP
@JJ
Karny był ewidentny. Poczytaj przepisy gry w piłkę nożną a zwłaszcza fragment o tym, co to jest faul.
6niedziela, 22, wrzesień 2013 22:54
JJ
@CTP

Ale te przepisy są takie same dla piłkarzy Legii i pozostałych drużyn? A może ty powinieneś zdjąć różowe okulary?

Ja wyrażam swoją opinię na podstawie tego co widziałem na żywo i później w powtórkach i wprawdzie nie ma to znaczenia, ale nie ma chyba żadnego poważnego sędziego, który powiedziałby, ze to był rzut karny. Przynajmniej ja takiej opinii jeszcze nie widziałem. No, ale zapewne oni wszyscy nie czytają przepisów...
7niedziela, 22, wrzesień 2013 22:59
CTP
Przepisy są takie same dla wszystkich. To, że polscy sędziowie dopuszczają brutalną grę i często są zwyczajnie ślepi, to wcale nie znaczy, że taka jest norma. Mączyński wjechał barkiem w plecy Ojamy a za takie zachowania normalni sędziowie zazwyczaj gwiżdżą wolne.
8niedziela, 22, wrzesień 2013 23:07
JJ
@CTP

To była brutalna gra? Więc ja bym nie chciał, aby w naszym polu karnym sędziowie gwizdali takie "faule" i gdyby się tak działo to byłbym wściekły. A skoro tak to nie będę teraz udawał, że karny słuszny, tylko dlatego, ze było to w polu karnym rywali. Tyle.
9niedziela, 22, wrzesień 2013 23:07
Garm
Zacznijmy od tego, że Mikita nie jest napastnikiem (a w każdym razie nie jest zawodnikiem, który powinien grać w Legii na pozycji wysuniętego napastnika). Dodajmy do tego, że wraca po urazie, po którym dość długo nie trenował. To naprawdę nie jest tak, że przeciwko Mikicie jest zawiązany jakiś spisek.

W większości spostrzeżeń dotyczących meczu zgadzam się z JJ. Różnica jest taka, że ja nie chciałbym zbyt często oglądać Vrdoljaka z pierwszej połowy. Z trybun wyglądało to tak, że zdecydowanie pomogło mu trafienie przez jednego z rywali, wściekł się i od tego momentu zaczął grać.
10niedziela, 22, wrzesień 2013 23:27
corazstarszy
Są pewne skojarzenia z pasjonującym meczem z Podbeskidziem sprzed roku. Tam też było takie czekanie i wielka przewaga Legii.
Dla przyjezdnych ta bramka w 24. minucie musiała być strasznym nieszczęściem – perspektywa czekania 66 minut na koniec meczu. Co się dziwić, że nie dotrwali?
Tym razem większe plusy dla Legii za mozolność, wiarę i charakter niż za jakość gry.
Dossa Jr. kontuzjowany, Kosecki – wymuszona zmiana. Jak my dokończymy tę rundę? Co tydzień, dwóch – trzech ubywa ze składu. A tak szybko nie zdrowieją jak się wykruszają.
Też mnie zastanawia absencja Kucharczyka. Przeskrobał coś?
Ważne było ściągnięcie Dominika Furmana. Pomijając wszystko inne, czego "dokonał" w tym meczu, żywię obawę, że tego kornera w 85 min. też on by wybijał.
I piłka po raz kolejny okazała się zaskakująca, bo kto z nas liczył na Vrdoljaka przed meczem?
Bardzo mnie cieszy to zwycięstwo Legii. Liga, nawet taka buraczana, jest ważna. Mamy dokładnie tyle samo punktów co rok temu po ośmiu kolejkach. To fajnie - bałem się demobilizacji po MP analogicznej do tej z sezonu 2006/07.
No i z innych miłych rzeczy – Czado obwieścił, że się wybiera na mecz. Mam nadzieję, że był, że wszystko sobie obejrzał i że przypomniało mu się, czemu warto było być za Molde, gdy im Jodłowiec pakował brameczkę.
11niedziela, 22, wrzesień 2013 23:51
Mohikanin
Jednego zawodnika na pewno straciliśmy- Sulera.
Wiecie może coś więcej o sprawie zesłania go do rezerw? Chodzą słuchy że poszło o krytykowanie sztabu szkoleniowego za kontuzje.
12niedziela, 22, wrzesień 2013 23:59
Garm
Suler napisał na Twitterze, że w drużynie jest 8 kontuzji stawu skokowego i że to nie może być zbieg okoliczności.

Natomiast ja mam pytanie, kiedy ostatnio Suler był wystarczająco zdrowy, żeby przez trzy mecze z rzędu być w kadrze meczowej. A to jakiś mięsień, a to syn ząbkuje, a to czymś się biedaczyna zatruje... Jak nic, wybitny transfer nieodżałowanego (byłego) dyrektora ds. sportowych.
13poniedziałek, 23, wrzesień 2013 00:32
Podręcznikowy karny. Nie rozumiem zupełnie dyskusji na ten temat. Bardzo dobra decyzja.
14poniedziałek, 23, wrzesień 2013 00:50
Senator
Nie do końca Garmie. Suler w krótki okresie miał (ma) cztery kontuzje. Jeśli weźmiemy innych to jest coś na rzeczy i nie ma co tu kryć głowy w piasek. Był też ponoć z tym tematem u prezesa.
15poniedziałek, 23, wrzesień 2013 09:29
gawin76
@ karny

Pan Sławek powiedział, że on by nie gwizdnął, ponieważ jest zwolennikiem twardej gry, ale decyzja sędziego broni się o tyle, że Ojamaa był już z przodu - więc w sumie nie wiadomo co powiedział Wink

@ Suler

Urban zabrzmiał w przedmeczowym wywiadzie bardzo stanowczo, a i tak miałem wrażenie, że się hamował. Widać, że te kontuzje to jest w Legii bardzo drażliwy temat.
16poniedziałek, 23, wrzesień 2013 10:35
CTP
@Kontuzje
Ja tam nie widzę jakichś większych różnic pomiędzy ostatnimi sezonami. Zawsze w Legii był szpital, bo zwycięstwa zazwyczaj wymagały od piłkarzy gry na 100% a taka gra jest dość wyniszczająca dla mięśni i stawów. Trzeba się z tym po prostu pogodzić i szukać przede wszystkim skuteczniejszych piłkarzy, żeby mecze rozstrzygać już w pierwszych kwadransach. Ale wg Urbana Wawrzyniak i Lado wracają już do treningów.
@Karny
Obejrzałem jeszcze raz powtórkę. Mączyński chciał zagrać bark w bark ale się po prostu spóźnił i zagrał barkiem w plecy. Kontrowersja wynika raczej z niecodzienności tej sytuacji, bo rzadko który obrońca decyduje się na coś takiego w polu karnym.
17poniedziałek, 23, wrzesień 2013 15:03
Forever(L)
A co myślicie o Rado i jego grze ?
Mnie irytował strasznie a gdzie nie zajrzę to wszyscy pieją
I teraz pytanie oni ślepi czy ja uprzedzony Wink

Dla mnie karnego nie było natomiast później był ewidentny na Żyro więc się znoszą Wink
18poniedziałek, 23, wrzesień 2013 15:11
Rado często ma piękne akcje, w których na końcu czegoś zabraknie, albo jest za dużo holowania piłki etc. Pod tym względem wczoraj jak dla mnie wypadł standardowo. Karny z gatunku takich, że decyzję w każdą stronę da się wybronić. Obserwując z trybun miałem baaaardzo duże obiekcje czy rzeczywiście był. W TV wyglądało to lepiej na korzyść decyzji o jego podyktowaniu z tym, że gdyby był to karny przeciwko nam chyba wielu z nas mocno by tu grzmiało na sędziego Smile
Co prawda krótki występ Helio Pinto i wejście w momencie, w którym drużynie wyraźnie szło ale wyglądało to bardzo fajnie. Może był to zwiastun jego częstszej i dobrej gry w jedynce.
19poniedziałek, 23, wrzesień 2013 15:12
CTP
Rado miał dwie "patelnie", których nie wykorzystał. Zwłaszcza ta dobitka po strzale Brzyskiego pokazuje, że Rado nie ma umiejętności napastnika. Zamiast uderzyć podbiciem, próbował pasówką - zdecydowanie powinien wziąć parę lekcji od pana Lucjana. Zresztą, nie tylko jemu by się przydały, Ojamaa też najczęściej wali panu Bogu w okno. Generalnie mamy wielki problem z napastnikami (a to niespodzianka! Smile ) i jeśli go szybko nie rozwiążemy, to możemy mieć duże problemy w tych ostatnich 7 meczach.
20poniedziałek, 23, wrzesień 2013 15:21
corazstarszy
@CTP
w tych ostatnich 7 meczach.

Żeby to było 7. Ale jest więcej.

25.09 Jagiellonia - Legia Warszawa
28.09 Legia Warszawa - Śląsk Wrocław
03.10 Legia Warszawa - Apollon Limassol
06.10 Wisła Kraków - Legia Warszawa
20.10 Legia Warszawa - Piast Gliwice
24.10 Trabzonspor - Legia Warszawa
27.10 Lech Poznań - Legia Warszawa
30.10 Zawisza - Legia Warszawa
02.11 Legia Warszawa - Zagłębie Lubin
07.11 Legia Warszawa - Trabzonspor
10.11 Widzew Łódź - Legia Warszawa
23.11 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin
28.11 Legia Warszawa - Lazio Rzym
01.12 Podbeskidzie - Legia Warszawa
04.12 Legia Warszawa - Ruch Chorzów
07.12 Lechia Gdańsk - Legia Warszawa
12.12 Apollon Limassol - Legia Warszawa
15.12 Legia Warszawa - Cracovia
21poniedziałek, 23, wrzesień 2013 15:35
CTP
Miałem raczej na myśli te przyszłoroczne decydujące mecze. Już teraz pełną parą powinny iść poszukiwania napastnika na zimowe okno transferowe. Na razie Urban jakoś łata, dużym handicapem jest powrót do formy (mam nadzieję, że dłuższy) Dwaliszwilego. Upieram się też przy Mikicie, bo my sobie teraz nie możemy pozwolić na eksperymenty wychowawcze a to jest piłkarz, który w każdym meczu coś tam od siebie dał zespołowi. Niestety, wiele wskazuje na to, że Sagan, to już przeszłość w przeciwieństwie do jego problemów sercowych.
22poniedziałek, 23, wrzesień 2013 16:15
Zbyszek
Oby więcej takich meczów.Emocjonujących,trzymających w napięciu do końca, w których Legia walczy o zwycięstwo i je osiąga. Można wybrzydzać, że Zabrzanie byli biegowo szybsi,że po otrzymaniu piłki nie bardzo wiedzieliśmy co z nią zrobić, że niedostatki techniczne powodowały kłopoty z przyjęciem,zwłaszcza górnych piłek,że decyzje odnośnie manewrowania rywalem były często nietrafione,ale to blednie przy pasji wygrywania jaką zademonstrowaliśmy.
Chciałbym też ,aby IV zawsze taką waleczność prezentował.Jak ja tak grającego naszego zawodnika..
23poniedziałek, 23, wrzesień 2013 16:32
Lasica
Najważniejsze, że nie ma "syndromu po pucharowego". Bardzo mnie to cieszy, reszta to detale.Wink
24wtorek, 24, wrzesień 2013 01:17
Bemek
W tym meczu można się było dorobić siwizny, za wcześnie jak dla mnie na takie atrybuty dojrzałości... Co do karnego to moim zdaniem mógł gwizdnąć ale nie musiał, swoją drogą jak miał być sędzia konsekwentny to i powinien być drugi karny za faul na Żyro.
Łezka mi się w oku kręciła jak widziałem Saganowskiego. Smutek bierze człowieka jak widzi że zawodnik chce, wkłada serce i zaangażowanie w to co robi a po prostu zdrowie/wiek już nie pozwala na szaleństwa młodości. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym...
Rado chyba zapomniał że nie pierwszy sezon gra w Polsce i sędziowie nie będą wiecznie nabierać się na jego symulowanie. Irytuje mnie strasznie takim zachowaniem.
Ivica - czapki z głów, pełen szacunek za gryzienie trawy w drugiej połowie. Dzięki niemu mieliśmy ogromny spokój w formacji pomocy.
Mimo zwycięstwa rodzą się problemy - krótka ławka, brak osoby do egzekwowania stałych fragmentów, błędy w przygotowaniu fizycznym zawodników. Co będzie w meczu ze Śląskiem? Jak dla mnie wielka niewiadoma...
25wtorek, 24, wrzesień 2013 10:39
Garm
"Mimo zwycięstwa rodzą się problemy - krótka ławka, brak osoby do egzekwowania stałych fragmentów, błędy w przygotowaniu fizycznym zawodników."

Dalibóg, oczom własnym nie wierzę. Krótka ławka? Pewnie dlatego bez problemu zdominowaliśmy czołową polską ekipę mimo braku sześciu czy nawet siedmiu naszych podstawowych zawodników.

Brak osoby do stałych fragmentów? Oba gole z Górnikiem strzeliliśmy po stałych fragmentach, a wykonujący je często Brzyski jest najlepszym asystentem w drużynie.

Błędy w przygotowaniu fizycznym? Wnosisz po tym, że w drugiej połowie tradycyjnie świetnie przygotowani fizycznie zawodnicy Nawałki mogli się głównie przyglądać temu, jak ich objeżdżają nasi piłkarze?

Wynik każdego meczu jest niewiadomą, ale akurat sztab trenerski Legii robi bardzo dużo, żeby ryzyko braku zwycięstwa w kolejnych meczach było znacznie mniejsze, niż przez zdecydowaną większość mojej "kariery" kibica.
26wtorek, 24, wrzesień 2013 12:29
Monrooe
@ Garm & Bemek

Nieco przesadzasz. Fakt, Bemek z tą krótką ławką nieco się zagalopował. Zapewne uwzględnił ten konkretny mecz, nieco zapominając o pladze kontuzji, z którą sobie radzimy. Z tym, że my sobie jakoś radzimy, a inni (choćby Lech) już nie bardzo. Natomiast zgodzę się z tymi stałymi fragmentami, nie jest to silna broń Legii. A patrząc na ilość tych elementów gry w trakcie spotkań powinniśmy być szalenie groźni. Nie jesteśmy i nie zmieni tego gol z końcówki meczu z Górnikiem. Prawda jest taka, że na wspólne drużynowe treningi nie mamy czasu, a indywidualnie to się naszym gwiazdeczkom nie chce. Sorry to co wyprawia Furman to istny dramat, rację ma corazstarszy chwała Urbanowi za wstawienie Pinto, bo inaczej to Dominik podszedłby do tego kornera. Z tym przygotowaniem fizycznym to też nie jest tak różowo Garmie, Górnicy w nieco zadziwiający, ale za to zwykły sobie sposób opadli z sił w drugiej połowie. Pisałem o tym przed meczem na aucie. Właściwie było ich stać na jeden zryw po stracie braki, ale my też jakoś nie byliśmy w stanie wyraźnie się od nich "oderwać".

@ Forever

Na mecz nie zdążyłem, widziałem za to powtórkę (właściwie półtorej), ale już z doświadczenia wiem, że mecz w telewizji temu na stadionie nie równy. Powiem więc tylko o wrażeniach z telewizji - Radović był wręcz rewelacyjny. Choć brakowało tym razem porządnych dograń do kolegów. Jednakże to co wyczyniał z Górnikami - rewelacja. No i mógł strzelić te dwie bramki, niewiele brakowało. oby nie schodził poniżej tego poziomu.

@ karny

Dla mnie ewidentny, nie wiem czemu miałby być "miękki", bo nogi nie urwało? Ojamaa wygrał pozycję, pochylił się w biegu, takiego zawodnika łatwo jest powalić, wystarczy lekko pchnąć, wygląda to niewinnie a delikwent leży. Faul? Jasne. Szczególnie, że tu nie było pchnięcia a powalenie, całym ciałem w plecy biegnącego zawodnika.

Inna kwestia to brak karnego za faul na Michale Żyro (choć tam był też spalony) i kartki (drugiej) dla Sobolewskiego (starcie z Rzeźniczakiem) i Augustyna. Wtedy ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. W efekcie mecz może nie był brutalny, ale goście zbyt często wykorzystywali siłę fizyczną do przerywania akcji legionistów. Co gorsza uchodziło im to bezkarnie.

@ mecz

Bardzo mi się podobał. Kto by pomyślał, że Legia może rozegrać takie spotkanie trzy dni po ciężkim boju w Rzymie.
27wtorek, 24, wrzesień 2013 12:47
Garm
"Bardzo mi się podobał. Kto by pomyślał, że Legia może rozegrać takie spotkanie trzy dni po ciężkim boju w Rzymie."

Czyli jednak nie jest tak źle z tym przygotowaniem fizycznym Wink
28wtorek, 24, wrzesień 2013 13:28
Monrooe
Garmie, tak czułem, że nie przejdzie to bez echa Wink Niemniej jednak, sam się sobie dziwiąc (będąc pewnym reakcji), napisałem to z pełną premedytacją. Już wyjaśniam, Legia sprawia na mnie wrażenie doświadczonego długodystansowca. Który to z rozwagą dysponuje siłami, a wraz z upływem czasu nie traci na swojej wydolności. Przynajmniej nie tyle by dać rywalom pole do popisu. Natomiast przy całym tym, pozytywnym jak przyznaję usposobieniu, nie jest w stanie wrzucić "drugiego biegu", przyspieszyć, szarpnąć. Jeśli nawet szarpie to są to są to zrywy indywidualne, często nie przynoszące efektu, bo poza szarpiącym nikt nie nadąża. Choć niewątpliwie i taki zryw może przynieść rezultaty. Nie ukrywam jednak, że to mój subiektywny pogląd, który wyrażam zdając sobie sprawę (o czym właśnie napisałem wyżej), że zespół Urbana bardzo udanie radzi sobie z grą w systemie środa-sobota.
29wtorek, 24, wrzesień 2013 15:46
Bemek
Już wyjaśniam w kwestii przygotowania fizycznego - piłkarze uważają że są przetrenowani a sztab nie jest w stanie zareagować właścicie na pojawiające się kontuzje co dodatkowo mogliście przeczytać na twitterze Marco Sulera. Obym się mylił ale w takim razie żadna ławka rezerwowych nie będzie za długa.
30wtorek, 24, wrzesień 2013 15:53
CTP
@Bemek
Którzy piłkarze tak uważają? Coś mnie ominęło? No chyba, że wielokrotnie sklonowałeś Sulera. No tak, ten, to na pewno może narzekać na zmęczenie. Tyle rozegrał meczów, że pewnie biedaczek ledwo zipie. Smile
31wtorek, 24, wrzesień 2013 15:55
Monrooe
@ Bemek

- "piłkarze uważają że są przetrenowani a sztab nie jest w stanie zareagować właścicie na pojawiające się kontuzje"

Wybacz, ale nie zauważyłem aby piłkarze w swojej większości (a tak zabrzmiała Twoja wypowiedź) byli przekonani, że są przetrenowani. Natomiast wypowiedź Sulera była.... chyba poniżej jakiejkolwiek krytyki. Nie wydaje mi się aby zyskał wśród kolegów najmniejsze choć poparcie. Nie zmienia to faktu licznych kontuzji w zespole. Jednakże ich przyczyny są zupełnie różne. Nie są to przeciążenia, a raczej efekt stłuczeń i drobnych urazów. Nie zawsze odpowiednio zaleczonych, ale to jest całkiem normalne. Na całym świecie gra się z mikrourazami nabytymi podczas poprzednich spotkań (jak choćby wspomniane stłuczenia). Najczęściej przechodzi w ciągu kilku tygodni, ale czasami skutkuje to większym problemem. szczególnie gdy rywal trafi dokładnie w to samo miejsce. Przykładem jest Kuba Kosecki, który chyba ciągle gra z jakimiś tam pozostałościami po uprzejmościach nabytych podczas poprzednich spotkań.
32wtorek, 24, wrzesień 2013 16:50
Zbyszek
@Monrooe

Przykro mi, ale powtarzasz usprawiedliwienia za Jankiem. Nigdzie tak nie ma jak obecnie w Legii, ani w kraju, ani za granicą. Ponieważ nie są to urazy czy stłuczenia ale kontuzje mięśniowe, głównie mięśnia dwugłowego uda. Sprawdź w atlasie anatomicznym gdzie ten mięsień, podobnie jak czworogłowy uda się znajduje i wyobraź sobie jak tam może powstać stłuczenia. Chyba, żeby leżeli a inni ich deptali. Bez jaj.
33wtorek, 24, wrzesień 2013 17:12
Garm
Uraz Kuciaka nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Astiza nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Koseckiego nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Efira nie jest kontuzją mięśniową. Sporo urazów Sulera to nie są kontuzje mięśniowe.

Apeluję o minimalną choćby odpowiedzialność za słowo.
34wtorek, 24, wrzesień 2013 17:44
Monrooe
Zbyszku, mi tam nie jest przykro. Ba nawet nie wiedziałem, że powtarzam za kimś czyjeś usprawiedliwienia. Na pewno jednak zdaję sobie sprawę kto i jakie ma w naszym zespole kontuzje, oraz czego wynikiem są owe urazy. Wobec tego zestawienia, słowa Marco Sulera (czy kogokolwiek innego) tracą jakąkolwiek zasadność. Z jajami czy bez.
35wtorek, 24, wrzesień 2013 18:36
Zbyszek
@Garm i @Monrooe.
Negowanie faktów świadczy o ślepocie, a nie o mądrości. Zresztą akurat wbrew temu co Wam się wydaje, ze jest dobre, w klubie analizują przyczyny kontuzji mięśni. Zastanawiają się nie tylko nad zmianą obciążeń, ale np. analizują czy zmiana odżywek i suplementów diety na naturalne za sprawą nowego dietetyka też nie mają negatywnego wpływu.
Mnie taka maniera zakłamywania rzeczywistości nie odpowiada. Zamiast kłamać lepiej czasem milczeć.
36wtorek, 24, wrzesień 2013 18:52
Garm
Wskaż mi proszę kłamstwo w tej mojej wypowiedzi:

Uraz Kuciaka nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Astiza nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Koseckiego nie jest kontuzją mięśniową. Uraz Efira nie jest kontuzją mięśniową. Sporo urazów Sulera to nie są kontuzje mięśniowe.
37wtorek, 24, wrzesień 2013 19:17
Monrooe
No cóż Zbyszku, wygląda na to, że zarzut kłamstwa kończy nasze dyskusje. Permanentnie. Stosowane przez Ciebie "metody" dyskusji nigdy nie były przyjemne, ale nigdy nie myślałem, że posuniesz się aż tak daleko. Myliłem się.
Z drugiej strony, jeśli potrafisz nieznanemu sobie człowiekowi zarzucić alkoholizm (Żyro, Vrdoljak) to czemu nie.
38wtorek, 24, wrzesień 2013 19:25
Zbyszek
@Garm
Piszę nie o wszystkich kontuzjach tylko mięśniowych. Wawrzyniaka, Bereszyńskiego, Kucharczyka, Mikity, Juniora, Jodłowca, Sulera, Ojaamy, Koseckiego, Łukasika, Dvaliszwilego, Vrdoljaka i Rzeżniczaka. Odnosnie kontuzji Koseckiego to wlecze się za nim od okresu przygotowawczego. I tu kamień do ogródka trenerskiego Urbana. Kiedy on mówi o tym, ze jego konflikt ze sztabem medycznym polegał na tym, iż on chciał i sam zawodnik czyli IV też zagrać w jakimś meczu kontrolnym, a lekarz się nie zgodzi to mnie się nóż w kieszeni otwiera. Dla jakieś byle jakiego meczu naraża się zdrowie zawodnika. To niepojęte. Był w Legii taki trener o nazwisku Okuka o którym powiadano, że wycisnął zawodników jak cytryny, ale on nigdy niczego takiego nie zrobił. Przestrzegał rygorystycznie zasad, że zawodnik po przerwie ponad rok przechodzi pełen cykl przygotowawczy /ok.3 mies./, ten z przerwą ponad pół roku pół cyklu, zaś z krótszymi co najmniej 3 tygodnie. W Legii zaczyna panować zasada, że jak jest zdolny do gry to gra. Jak zauważa Bemek niedługo to my żadnej ławki mieć nie będziemy. I proszę wymienić kontuzje mięśniowe i inne zawodników Polonii za czasów Stokowca i Baki. Czyli jak się potrafi to można.
39wtorek, 24, wrzesień 2013 19:37
Garm
Acha, czyli nie potrafisz wskazać kłamstwa, po prostu piszesz, żeby pisać. Można i tak, tylko jak się nie przywiązuje wagi do używanych słów, to nie można się potem dziwić, że inni też nie przywiązują do nich wagi.
40wtorek, 24, wrzesień 2013 19:45
Zbyszek
@Garm.
Spróbuj stanąć z boku. Kłamstwem jest twierdzenie, ze w Legii główną przyczyną przerw zawodników w grze są inne urazy niż mięśniowe. Możesz jeszcze wybrać ze dwóch zawodników, którzy urazów w ogóle nie mieli w ciągu ostatnich 3 miesięcy i twierdzić na tej podstawie, że nikt urazów nie ma. Bądżmy poważni. Nie tylko nie piszmy nieprawdy, a też starajmy się nie ośmieszać.
41wtorek, 24, wrzesień 2013 20:03
Garm
Wymyślasz sobie rzeczy, których nie napisałem, po czym twierdzisz, że pisząc je świadomie kłamię. Nie pozostaje mi nic innego, jak pójść śladami Monrooe i podziękować za dalsze dyskusje, bo to nie ma żadnego sensu.
42wtorek, 24, wrzesień 2013 21:12
Zbyszek
@Garm.
Jak nie po Twojemu to wcale. Jak małe dziecko. Zabieram zabawki z piaskownicy. Obaj z Monrooe jesteście kompletnie nieodporni na krytykę.
A jak już ktoś podaje fakty to nie potraficie wskazać innych tylko oczywiste oczywistości kwestionujecie. Tłumaczę jak komu rozumnemu, że ja mogę martwić się na zapas, ale w klubie od paru tygodni zastanawiają jak tej plagi unikać. Jakoś i trener i cały sztab Waszej radości z rzekomego braku kontuzji nie podzielają. Na ślepotę jest lekarz, na to co Was dotyka jeszcze lekarstwa nie wymyślili.
43środa, 25, wrzesień 2013 03:14
haha
Karny może i był, ale zgodnie z tym "precedensem" w każdym meczu sędzia powinien dyktować po kilka karnych, też takich wątpliwych, aby nikt do niego nie miał pretensji, przecież często nie jest w stanie ocenić danego zdarzenia jednoznacznie - ale wówczas mecz przerodziłby się w pokaz klaunów. Zatem sędziowie, jak świat długi i szeroki, w miarę regularnie, poza pewnymi wyjątkami - jak Juventus z sezonu 2011/2012, który nie dostał chyba w ogóle żadnego karnego (może jednego...), lub Milan z poprzedniego sezonu, w którym w drugiej połowie sezonu karne "z kapelusza" dostawał de facto co mecz (inne zaś drużyny, też czołowe, co najmniej dwa razy mniej) - dyktują rzekomo słuszne lub nawet, w myśl surowo pojmowanych przepisów, nawet słuszne karne ligowym potentatom, ale pozostałe drużyny mogą liczyć na mniejszą drobiazgowość sędziów, jeśli chodzi o sytuacje w polu karnym ich rywali i większą, gdy ci rywale, zwłaszcza potentaci, wchodzą w pole karne tych "średniaków" i słabeuszy.
44środa, 25, wrzesień 2013 10:55
CTP
@Zbyszek
"I proszę wymienić kontuzje mięśniowe i inne zawodników Polonii za czasów Stokowca i Baki."
Specjalnie dla ciebie zadałem sobie trud i poszperałem na ksppolonia.pl oraz w googlach na temat kontuzji poszczególnych piłkarzy tego klubu.
Poniżej lista piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie pauzowali z powodu kontuzji: Przyrowski, Przybecki, Hołota, Kiełb, Yahiya Dieme, Injac, Pazio, Piątek, Pawełek, Wszołek, Tosik.
45środa, 25, wrzesień 2013 12:19
Bemek
Panowie widzę że dyskusja nabrała rumieńców z powodu mojej wypowiedzi, dajmy czas na ewentualne potwierdzenie mojego fatalistycznego spojrzenia na tą sprawę, jak się mylę (a czas pokaże czy się mylę) to przeproszę za swoje słowa. Pomyślmy raczej kim załatać dziurę po Saganowskim, może nadszedł czas na postawienie na Mikitę? Swoją droga cieszy mnie postawa Rzeźniczaka który chce się związać nową umową i otwarcie mówi o pozostaniu na dłużej.
46środa, 25, wrzesień 2013 12:32
Zbyszek
Zacząłem się zastanawiać, czy może piszę po chińsku w narzeczu mandaryńskim? Mnie w ogóle kontuzje jako takie mało obchodzą. Piłka nożna jest sportem urazowym i stłuczenia, zbicia, krwiaki są na porządku dziennym. To dotyczy stawu skokowego, kolanowego, urazów rąk czy głowy. Normalka. Tak więc mówienie,że kontuzje mają Efir,Astiz czy Kuciak nic nie wnosi. Mają i tyle.Kiedyś wyleczą. Zupełnie inną kwestią są kontuzje mięśni uda. Ich jest stanowczo za dużo. Zwracałem na to uwagę wielokrotnie i jakoś do tej pory nikt nie raczył słowa napisać. A widać to nieuzbrojonym okiem. Be3z żadnej widocznej przyczyny Kucharczyk w meczu z Widzewem łapie się za mięsień dwugłowy to samo w meczu reprezentacji robi Wawrzyniak. Wielu łapie te kontuzje na treningach. Do tej pory tego nie było. Nie tylko ja,ale lepsi ode mnie jak Stefan Białas czy Jerzy Engel zwracali na to uwagę,a Białas nawet uznał to za błąd w przygotowaniach. I mnie i im chodziło o to,aby w Legii tym się zainteresowano. Wczoraj trener Urban mnie uspokoił mówiąc, że wnikliwie analizuje się możliwe przyczyny. I o to chodziło cały czas.
47środa, 25, wrzesień 2013 12:37
Monrooe
@ Bemek

Ależ absolutnie nie ma za co przepraszać. Co najwyżej, już po fakcie (lub jakimś okresie), można przyznać komuś rację. Choć i to nie jest jakiś tam wymóg, raczej niepisane prawo dyskusyjne. W końcu po to powstała ta strona, aby dyskutować i wyrażać swoje (nawet najbardziej kontrowersyjne) opnie. By konfrontować je z innymi odmiennymi poglądami, po to by spierać się na argumenty mające dowieść naszych racji. Problem pojawia się w chwili gdy argumenty zaczynają być poniżej pasa, a dyskusja schodzi na personalne oceny samych dyskutujących, ale tu już Twojej winy nie ma żadnej.

Co od zastąpienia Sagana, dyskutowaliśmy nie dawno na aucie. Moim zdaniem Patryk Mikita to skrzydłowy, ewentualnie piłkarz mogący grać za plecami wysuniętego napastnika. Szpica jest nie dla niego, nie ma instynktu killera, ma za to ogromne problemy ze skutecznością. W meczach Młodej Legii potrafił doprowadzić mnie do szewskiej pasji. Z tym, że tam okazji było mnóstwo, tu w dorosłym świecie mamy czasem jedną, dwie i trzeba je wykorzystać. Moim zdaniem swoją szansę powinien dostać Michał Kucharczyk, chłopak ma to coś. Umie się ustawić, wejść w pole karne rywali, strzelić. Skuteczność na razie nie jest jego mocną stroną, ale pamiętamy, że potrafi.
48środa, 25, wrzesień 2013 13:00
Zbyszek
@CTP.
Zbyt wielkim specjalistą od Polonii nie jestem. Gra sobie w IV lidze i niech tam gra jak najdłużej. Być może masz rację. Tylko mnie chodziło tylko i wyłącznie o kontuzje mięśni uda. Z tego co wymieniłeś to nie wiem co było z Przybeckim. Reszta miała różne urazy o innym charakterze, najczęściej wynikające z normalnej walki boiskowej. Ale nawet to nie było tego tak dużo jak u nas.
49środa, 25, wrzesień 2013 15:15
Monrooe
Ot taki mój komentarz do sprawy. Reszty nie chce mi się szukać bo i po co (choć co oczywiste przy tylu problemach, jakie miała Polonia, były też i kontuzje urazowe. Choćby Injac, Pawełek. Były też urazy stawu skokowego; Kiełb, Hołota)

Paweł Wszołek
"Piłkarz Polonii Warszawa Paweł Wszołek pojawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski z kontuzją. Pod koniec pierwszej połowy niedzielnego meczu ligowego ze Śląskiem Wrocław pomocnik "Czarnych Koszul" doznał urazu uda. W drugiej połowie wyraźnie utykał, ale sztab szkoleniowy Polonii nie zmienił piłkarza do końca spotkania."

Może jeszcze wyjaśnienie pana Tomasa Rząsy, dyrektora kadry ds. mediów: "Wszołek ma problemy z mięśniem czworogłowym uda. Młody piłkarz nie będzie trenował we wtorek wieczorem i przez całą środę."

Łukasz Piątek
- Mam zbity mięsień. W momencie, kiedy staję na prawą nogę, czuję mocny ból, ale po konsultacji z lekarzem myślę, że nie będzie tak źle. Przez dwa lub trzy dni powinienem jeszcze odczuwać ból, ale później będzie już tylko lepiej."

Adam Pazio
Oddajmy głos trenerowi Stokowcowi- Adam nie jest zawodnikiem kontuzjogennym, więc jestem trochę zdziwiony jego urazem. Miejmy nadzieję, że nie stało mu się nic poważnego, ale wyglądało to jak naciągnięcie czy przeciążenie w okolicach mięśnia biodrowo-lędźwiowego.

(Po szczegółowych badaniach okazało się, że 20-letni piłkarz naciągnął mięsień krawiecki)

Jak to było? Bądźmy w końcu poważni. Jak rzekł Garm, choćby odrobina odpowiedzialności za własne słowa. Odrobina.
50środa, 25, wrzesień 2013 16:25
Zbyszek
@Monrooe.
Znowu o odpowiedzialności za słowo. Bo Paweł Wszołek miał uraz mięśnia czworogłowego uda. Czy Ty sobie zaczynasz kpić? Pozostali już nie. Zacznij od atlasu anatomicznego abyś wiedział o czym piszesz. Nie używaj z łaski swojej słów znaczenia których nie pojmujesz. Jest różnica pomiędzy maglem a dyskusją o sprawach poważnych pomiędzy poważnymi i dorosłymi ludżmi. Myślałem, ze jesteś dorosły i tak starałem się Ciebie traktować. Nie wyszło.
51środa, 25, wrzesień 2013 17:02
Monrooe
Widzę, że muszę jeszcze doprecyzować, odwracanie kota ogonem, trwa w najlepsze. Niech i tak będzie;

"I proszę wymienić kontuzje mięśniowe i inne zawodników Polonii za czasów Stokowca i Baki. Czyli jak się potrafi to można."

Nie wiem czy się potrafi, nie wiem też czy można, ale no cóż, bezczelność nie zna opamiętania. Niezwykle wygodnie jest zmieniać zdanie co wypowiedź. Łatwiej wciąż udawać, że ma się jakąkolwiek rację. Bo przecież tylko o to chodzi. A, że w międzyczasie rzuci się tu, czy tam oszczerstwem, oczerni tego, czy tamtego? nie ważne, w końcu to tylko internet, tu w imię walki o własne racje można ponoć wszytko. Obrzydlistwo.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.