- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
-
Pucharowy czwartek: Lokeren - Legia
W czwartek o 19:00 Legia rozegra piąty mecz w grupie L Ligi Europy. Podopiecznych Henninga Berga czeka wyjazdowy mecz z drużyną Lokeren. Legia ma już zapewniony awans do 1/16 finału Ligi Europy, Belgowie o ten awans nadal walczą, na dwie kolejki przed końcem grupowej rywalizacji tracąc trzy punkty do tureckiego Trabzonsporu.
W pierwszym grupowym meczu Legia pokonała Lokeren 1:0 po trudnym meczu i bramce zdobytej w 58. minucie przez Miro Radovicia. Tamtym zwycięskim starciem nasza drużyna zapoczątkowała serię czterech zwycięskich meczów w Lidze Europy. Pokonaliśmy jeszcze Trabzonspor na wyjeździe i dwukrotnie Metalista Charków. Drużyna Lokeren również okazała się lepsza na własnym boisku od Ukraińców z Metalista, ale w dwumeczu z Trabzonsporem Lokeren wywalczyło tylko jeden punkt i to mocno skomplikowało sytuację naszych czwartkowych rywali w kontekście walki o awans.
Tabela grupy L:
1. Legia 4 12 5-1
2. Trabzonspor 4 7 5-3
3. Lokeren 4 4 2-4
4. Metalist 4 0 2-6
Pozostałe mecze:
27.11 (19:00) Lokeren – Legia, Trabzonspor – Metalist
11.12 (21:05) Legia – Trabzonspor, Metalist – Lokeren
Legia udała się do Lokeren bez kontuzjowanych Bartosza Bereszyńskiergo, Dossy Juniora, Tomasza Brzyskiego i Miroslava Radovicia. Po dwie żółte kartki na koncie w tej edycji Ligi Europy mają Jakub Rzeźniczak, Michał Kucharczyk i Ondrej Duda. Ewentualna trzecia kartka wykluczy ich z udziału w kolejnym meczu. Henning Berg oczywiście może skorzystać z Tomasza Jodłowca, który jest zawieszony na trzy mecze Ekstraklasy.
Drużyna Lokeren solidnie spisuje się w lidze belgijskiej, zajmując w tabeli czwarte miejsce ze stratą zaledwie czterech punktów do FC Brugge. Właśnie z liderami z Brugii nasi czwartkowi przeciwnicy ostatni raz przegrali w lidze (1:3 19 października). W miniony weekend drużyna Lokeren nieoczekiwanie tylko zremisowała na własnym boisku z Westerlo 0:0.
W porównaniu do poprzedniego meczu Ligi Europy (1:1 z Trabzonsporem) gospodarze będą wzmocnieni powrotem swojego lidera, pomocnika Hansa Vanakena, który musiał pauzować z Turkami na skutek żółtych kartek. Jednym z dwóch najskuteczniejszych zawodników Lokeren w tym sezonie jest szwajcarski obrońca Mijat Marić, autor pięciu trafień dla Lokeren. Pięć goli na koncie ma również Brazylijczyk Dutra, który dał dobrą zmianę w końcówce meczu w Warszawie. W Lidze Europy dla Lokeren gole zdobywali zawodnicy ofensywni – Nill de Pauw i Ayanda Patosi.
Przewidywane składy:
Legia: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Astiz, Guilherme – Kosecki, Vrdoljak, Jodłowiec, Duda, Kucharczyk – Sa
Lokeren: Barry – Galitsios, Marić, Scholz, Odoi – Persoons, Vanaken, Overmeire – de Pauw, Dutra, Patosi
Choć rzeczywiście sytuacja w grupie belgijskiej drużyny ciekawa nie jest. Chcą zachować szansę i myśleć o wyjściu z grupy powinni wygrać.
To, co Monrooe uważa za "wadę" ja akurat postrzegam jako zaletę.
Przymus wygrania meczu powinien akurat "spętać" nogi piłkarzom Lokeren.
My natomiast na zupełnym luzie, świadomi celu (punkty do rankingu, możliwość rozstawienia czy wreszcie kasa) i własnej wartości powinniśmy spokojnie wypunktować przeciwnika.
Znowu będziemy mogli grać to, co nasze zespoły potrafią najlepiej - kontry.
Jak na zamówienie
http://www.legia.sport.pl/legia/1,139320,17034337,Ivica_Vrdoljak__W_meczu_z_Lokeren_naszym_atutem_moga.html#indeks_news
Poza tym ciągle kilku piłkarzy ma coś do udowodnienia. Dla Koseckiego, Guilherme, Żyro czy Sa jest to mecz o więcej niż tylko 3 pkt. Jodłowcowi pozostały już tylko mecze w LE.
Zwycięstwo dwoma bramkami - tak to widzę.
To co dziś grają Jodłowiec,Vrdolijak i Astiz to dramat, ale to co wyczynia Rzeźniczak to jest KATASTROFA.