- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
-
Legia - Pogoń 2-1: Atak odparty
Legia obroniła pozycję lidera po rundzie zasadniczej Ekstraklasy. W 30. kolejce sezonu nasza drużyna z niemałym trudem pokonała Pogoń Szczecin 2:1. Na bramkę Łukasza Zwolińskiego celnymi strzałami po przerwie odpowiedzieli Guilherme i Igor Lewczuk, dla których były to pierwsze bramki w barwach Legii.
Legia przystąpiła do meczu z Pogonią po dobrym, ale zakończonym pechowym remisem 0:0 starciu z Ruchem w Chorzowie, na skutek którego nasza przewaga nad Lechem zmalała do dwóch punktów. Goście ze Szczecina mieli na swoim koncie trzy kolejne zwycięstwa odniesione pod wodzą Czesława Michniewicza i byli blisko zapewnienia sobie miejsca w gronie drużyn, które będą rywalizować o prawo gry w europejskich pucharach. Ostatecznie obie drużyny osiągnęły swoje cele. Legia zachowała pierwsze miejsce, a Pogoń nie wypadła z górnej 'ósemki'.
Trener Henning Berg dokonał tylko jednej zmiany w stosunku do składu, który oglądaliśmy w miniony piątek w Chorzowie. Zawieszonego za żółte kartki Inakiego Astiza na środku obrony zastąpił Igor Lewczuk. Skład Legii prezentował się następująco: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski – Żyro, Furman, Guilherme, Jodłowiec, Kucharczyk – Saganowski. Pogoń rozpoczęła mecz w składzie: Janukiewicz – Rudol, Golla, Matras, Nunes – Kun, Rogalski, Frączczak, Murawski, Kamess - Zwoliński.
Już w pierwszej akcji meczu Legia przyjęła cios. Goście przedarli się lewym skrzydłem, Frączczak ostro dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Zwoliński i wyprzedzając Lewczuka, strzałem głową pokonał Kuciaka. Przegrywaliśmy 0:1.
Ten gol zaskoczył legionistów, którzy przez długie minuty nie byli w stanie składnie zaatakować bramki Pogoni. Groźnej sytuacji doczekaliśmy się dopiero w 20. minucie meczu. Rzut wolny wykonał Brzyski, znakomicie wypatrzył pozostawionego bez opieki Żyrę, ale nasz skrzydłowy strzelił lekko i mało precyzyjnie. Janukiewicz odbił ten strzał. Już do końca pierwszej połowy Legia najgroźniejsza była po stałych fragmentach gry. W 40. minucie do dośrodkowania z rzutu rożnego doszedł Saganowski, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki gości. W 44. minucie Janukiewicz odbił kolejne dośrodkowanie Brzyskiego, do piłki na linii pola karnego dopadł Guilherme, strzelił mocno i celnie, ale pechowo trafił w ustawionego na linii bramkowej Murawskiego. Legioniści sygnalizowali w tej sytuacji zagranie ręką Murawskiego, ale sędzia Lyczmański nie podyktował rzutu karnego.
Pierwsza połowa meczu stała na przeciętnym poziomie, a nerwowo i chaotycznie grająca Legia nie nie była w stanie złamać defensywy gości.
W drugiej połowie na boisku pojawił się Orlando Sa, który od 46. minuty zastąpił Marka Saganowskiego. Legia odrobiła straconą bramkę niemal tak szybko jak straciła gola w pierwszej połowie. W 50. minucie po akcji prawym skrzydłem piłkę dośrodkował Michał Żyro. Odbita futbolówka trafiła pod nogi Guilherme, który mocnym strzałem z powietrza pokonał Janukiewicza. Było 1:1.
Trzy minuty później oglądaliśmy rzadki w tym meczu obrazek - Legia wyszła z kontrą. Guilherme podał do Sa, ten strzelił, ale nieprecyzyjnie i piłka minęła bramkę gości. Legia nacierała ze znacznie większą werwą niż przed przerwą. W okolicy pola karnego gości działo się sporo, ale naszym zawodnikom brakowało szczęścia lub precyzji. Drogi do bramki Pogoni nie mógł znaleźć Żyro, wyśmienitą szansę miał również Sa, który przeciął nieudany strzał Furmana, niestety nieco pośliznął się, oddając strzał i Janukiewicz nie dał się zaskoczyć. Pogoń ograniczała się do obrony i odpowiedziała tylko jednym groźnym atakiem, kiedy przy próbie strzału na naszą bramkę zablokowany został Zwoliński.
W 69. minucie Legia dopięła swego. Po dośrodkowaniu Dominika Furmana z rzutu wolnego do piłki dopadł Igor Lewczuk i strzałem głową wyprowadził Legię na prowadzenie. W tej sytuacji można było dopatrywać się niewielkiego spalonego strzelca gola. Po tej bramce Legia nadal nacierała. Z rzutów wolnych bezskutecznie szczęścia próbowali Żyro i Furman. Kolejną okazję miał też po efektownej indywidualnej akcji Sa, ale znów lepszy był Janukiewicz. W końcówce meczu z ostrego kąta niewiele pomylił się Kucharczyk.
W ostatnich minutach zrobiło się nerwowo. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry za ostry faul na Dominiku Furmanie czerwoną kartkę zobaczył Michał Janota. Sędzia Lyczmański przedłużał mecz o kolejne minuty, gwizdek kończący mecz jakoś nie chciał zabrzmieć, a gol dla Pogoni miałby przecież fatalne konsekwencje dla Legii. Na szczęście nie było już zagrożenia dla bramki Kuciaka.
Legii długo nie układał się ten mecz, nie kleiła się gra, ale cieszy, ze nasza drużyna potrafiła odwrócić losy meczu. Dzięki postawie po przerwie Legia wyszarpała trzy punkty pozwalające nam zachować minimalnie lepsze rozstawienie w rundzie finałowej i prawo gry z Lechem na własnym stadionie.
Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze.
Ciekawe decyzje personalne przed Bergiem (pomijam kwestię Sa-Sa):
a) Wraca Duda - czy w ogóle do pierwszego składu, a jeśli tak to gdzie?
b) Ivica czy Dominik (zakładając zdrowie obu)?
Obrana mistrzostwa nie będzie łatwa. Dla mnie kluczem do majstra będą 2 pierwsze kolejki rundy finałowej u siebie z Lechem i wyjazd do Śląska. Jeżeli obu meczach zdobędziemy komplet punktów to tytuł raczej obronimy.
@Bolek
"Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze" Mimo ogromnego szacunku do Marka to w pełni podzielam twoje zdanie.
Cieszę się, że jeszcze ten rzeczony "grzbiet" - nie jest Twoją troską.
Ażzzz - poniesiesz go jeszcze wiele razy-zobaczysz....
Tak czytam tych Panów wyżej w układzie strony, dotyczących Pana, niejakiego SA.
"Zawodowiec- profesjonalista- i tu pewien cytat:
"Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze"
Pewnie dla Ciebie "sektor 212"- zawodowiec -Twoim sensem jest -tak wygląda? ... zawodowiec?...jak podkreślasz!
Bo dla mnie to - "taki bez mózg", który zupełnie drużyny nie czując- idzie jedynie po swoje.... Ty się tam chwytaj, Twoja sprawa...
Dla mnie OCZYWISTE dogranie na 3:1 - jest ponad Twojego myślenia o " ładności" Twojej sympatii.
Coś Ci powiem- mając zły wynik drużyna - uważaj DRUŻYNA-
zapeirda....lać musi. Sprawy, które wygrać można- cementują wyzwanie, ale nie dają? !!! przyzwolenia - głupocie.
Wiesz ? jak reaguje szatnia?
Po takich - wygranych?
Oni - zadają pytania
ps:
Mam prośbę o zastanowienie- przed ocenianiem
Panie Sektor
Wkurzali mnie też zresztą inni. Taki na przykład Żyro, który najwyraźniej uważa, że jak zepsuje jedną sytuację, to na pewno będzie miał sześć kolejnych. Z takim podejściem nie wróżę mu w Anglii kariery znacząco lepszej od Tonewa.
Wkurzał mnie również Brzyski, który nawiązuje ostatnio formą do swojego bodaj najgorszego występu w Legii, przeciwko Koronie w Kielcach. Ciekawe, czy gdybyśmy jednak wypożyczyli Taiwo, to po tych trzech miesiącach byłby w równie fatalnej dyspozycji jak "Brzytwa".
Z pozytywów - Furman (oby nie stało mu się nic poważnego), Rzeźniczak, wynik, pierwszy gol Guilherme, pierwsze miejsce w tabeli, gra przez jakieś pół godziny po przerwie. Trochę mało, żebym był optymistycznie nastawiony przed sobotą.
Meczu przez głupie decyzje zarządu nie widziałem z trybun pięknego stadionu przy Łazienkowskiej 3. Swoją drogą jak frekwencja? Nie dostaną żadnego grosza?
Sprawdza się spostrzeżenie morta czyli raz dobrze raz nie za bardzo. Teraz dwa razy Lech czyli raz dobrze i raz nie za bardzo. Pociesza fakt, że nawet jak nie za bardzo to wygrywają.
Sprawa Brzyskiego jest - niestety bardzo przykra- to jest Nasz wielki kłopot. ( forma nie ta)- a ewentualnej zmiany, a tam - zamiany- brak!
Trochę ta strona "łapie się" Kucharczykiem, ale to trochę za mało.
Furman- istotą zostaną pieniążki- gra- dobra- mądra plus przekierowanie gry -nawet przez pół boiska, ale? czy Nas stać?
Nie wiem?
Wreszcie SA-
Nie cenie Ludzi, którzy " zagrywają"
Bardzo cenię Ludzi, Którzy- "grają"
Tych co wygrywają cenie, cenie bardzo , bo wygrywając - "zatykają"...tych- co " zagrywają"- a dlaczego? zagrywają ?
Takie tam- nie znając się ( Senator -brawo) - przecież dogrywając coś by zyskał...a pojechał jeszcze bardziej szatnią przeciw sobie.
Narcyzm- ładny nie jest . Powiem Ci , że nawet jest chu....y.
Z doświadczenia- to nie trener ocenia mecz, ma swoją rolę- ok
To drużyna -siada i....
a tam , takie tam
… ale cieszy, ze nasza drużyna potrafiła odwrócić losy meczu
Ja to mam wrażenie, że bardziej się udało niż że ‘potrafiła’.
Jakiś następny dziwnie sędziujący. Zresztą, jakim cudem wolno mu gwizdać w najwyższej klasie rozgrywkowej?
Źle, że Furman ucierpiał. Mam do niego większe zaufanie w tej rundzie niż do Vrdoljaka. A tak, gdyby co, to może się zdarzyć, że Ejlu Pintu zacznie się pojawiać na boisku. Fajnie, że nie oddali 1. miejsca po rundzie zasadniczej, ale jak daleko jeszcze do końca. Wolę nie myśleć. Dzisiaj nie wierzę, że Legia obroni MP.
Jednak coś jest w tej opinii ligowców, że Żyro jest przereklamowany. Sądzę, że rzuty wolne pozwala mu się strzelać, bo wciąż żywe są wspomnienia, jak w el. Europa League za Urbana wbił bramkę Metalurgsowi Lipava. Wtedy też był rzut wolny, a w Legii to daje uprawnienia do strzelania na kolejne sezony, niezależnie od prezentowanej w międzyczasie jakości tego elementu.
Czemu Legia ma takie ospałe początki? To jakiś sport, żeby dać rywalowi fory, a potem pokazać, jak się jest mocnym – dogonić i przegonić? W sobotę, myk myk i może się okazać, że nie ma nawet jak odrabiać.
Podobała mi się zmiana, jaką dał Sa.
Nie podoba mi się terminarz rundy finałowej. Typy na dzisiaj takie:
Lech (d) wygrana
Śląsk (w) wygrana lub remis (dwóch wygranych pod rząd w lidze praktycznie nie ma w tej rundzie, ale cień nadziei jest, bo ta jedyna to była ze Śląskiem)
Jagiellonia (d) tradycyjnie w Warszawie w plecy
Pogoń (w) remis lub w plecy
Wisła (d) za Berga w Warszawie remis
Lechia (w) tradycyjnie w plecy
Górnik (d) wygrana
Może nie wystarczyć. Wiem, takie ‘prognozy’ to czyste kretyństwo.
W finale PP też typuję, że przegrają.
Jest jak jest ale cel jeszcze nie osiągnięty choć teoretycznie blisko.
Faktem jest Sa za miesiąc nie będzie, wielu jednak zostanie więc na ten w sumie krótki czas należałoby zapomnieć choć na boisku o żalach itp. ponieważ ważniejszy jest sukces niż personalne rozgrywki. Na dziś jednak większa szansa na mistrzostwo jest z Sa. Jasne marnuje setkę za setką ale do nich dochodzi więc statystycznie patrząc kiedyś wpadnie, może w tym najważniejszym momencie.
Co do sytuacji w tym meczu. Ciągnął od połowy boiska, było 2:1 jest napastnikiem więc strzelał, można go rozgrzeszyć. Ciekawy jestem jak zachowały się gdyby wynik był niekorzystny, dacie sobie głowę uciąć , że tak samo. Ja nie bo zwyczajnie wierzę w ludzi.
Reasumując, trzymający władzę w drużynie powinni na czas dogrywki zacisnąć zęby i traktować Sa jak swojego. Może pomóc i to na dziś najważniejsze.
"
Zgredzie jeśli dalej uważasz, że Sagan daje zespołowi więcej to Twoja sprawa." tzw, klasa ekspertów- w tym momencie - już daj sobie spokój!
"Ale jeśli teraz wytykasz mu głupotę i egoizm to czemu wcześniej nie byłeś takim bystrym "
Wpadłeś tu na chwilę? Czy na dłużej? Jeśli poczytasz to doczytasz
"Berg doprowadził do takiej sytuacji nie potrafiąc jej rozwiązać, a wcześniej zarząd, który nie sprzedał Portugala. Teraz ma wywalone, wpuszczą to pobiega, jak podadzą to jak będzie miał cień szansy na strzał to na pewno nie poda. Po przygotowaniach zimowych nie było mowy o tym, że olewa treningi albo nie wykonuje poleceń, "
Celowo przytaczam Twoje słowa, są cenne - tak generalnie
kładąc Ciebie idealne... pokazują - że ktoś ma pobiegać, bo na zimowych treningach, nawet polecenia wykonywał. Swietnie.
I zarząd, który nie sprzedał Portugala.
Nie, no po prostu brawo! Panie "ismaeli"- a , ze zapytam? Ktoś się zająknął pytaniem? Czy - tego " twego Portugala" -ktoś chce?
Jakieś zapytania dotarły? Toż to w Bardzo szerokiej kadrze reprezentacji Portugalii - jest Gość...
wielu by uciekło?
Młody Człowieku- zarabianie pieniążków polega na UMOWACH
Laskę tzw. można ewentualnie położyć, podkreślam ewentualnie na skutek umów spisanych. Czytaj- podpisanych!
A żeby to zrobić , to musi się opłacać
Tak po prawdzie najbardziej Legia cierpi bo ma takich "zagorzałych" kibiców jak Ty...
"Zagorzałych" tak bardzo, że nawet nie wiedzą jak Bardzo
Generalnie - pełna zgoda, jeden myk...
" Ja tam się nie znam" , ale jeżeli już na "zamkniętych oczach" strzela się po nogach bramkarza ( słabo zresztą) - mając Człowieka na DOSTAWIENIE piłeczki do tzw. pustaka - to? TO?
literówką idąc dalej- zadam Ci ? pytanie:
To co jest?
Nieśmiało podniosę jeszcze jedną myśl- przecież on - ten rzeczony piłkarz ponad naszą ligę mogł strzelić wcześniej...był na jedenastym metrze i....?....?....? no tak strzelił, ze bramkarz go złapał
takie tam
O czym Panowie za przeproszeniem pierniczymy?
Kto? tu jest dobry, a kto zły jest?
Jeżeli teorią Berga będzie to, że "najpiękniejszy" cypryskiej piłki nożnej zagra od początku w Finale PP- to jeżeli zrobi - po raz któryś BŁĄD- "zaciemnienia" oczu- nigdy mu tego nie wybaczę!!!
Mimo tych " iluzji" - powtarzam raz jeszcze - Oni to zrobią
i tylko tak - trzymaj
ZOBACZYSZ
CO TO ZNACZY???
"Meczu przez głupie decyzje zarządu nie widziałem z trybun pięknego stadionu przy Łazienkowskiej"
Jak to rozumieć?
MÓW!
Wybacz, nie gniewaj się i nie chłoszcz mnie za to, że nie odbieram świata tak jak Ty.
Zrozumiałem, że czasem trzeba stosować podwójne standardy w ocenie zawodników, ich formy sportowej, przydatności i profesjonalizmu.
Faktycznie z tymi ekspertami (byłymi piłkarzami, trenerami), to przesadziłem
ale Ty w uparte i zaparte idziesz
wszyscy "eksperci" mowia ze Sa jest zdecydowanie lepszym napastnikiem niz Sagan
Nawet Berg to w koncu potwierdzil wpuszczajac Sa w 2 polowie i w wywiadzie powiedzial ze Sa zagral b. dobrze pol meczu.
Ja tez zdecydowanie wole Sa i jego swietne przyjecia i drybling, holowanie pilki, umiejetnosc zastawiania sie, sile i szybkosc. Zgadzam sie ze w paru sytuacjach mogl podawac to lepiej ustawionego Gui.
No, ale gdyby troszke lepiej gral to by byl np w Interze.
Zeby byc sprawiedliwym powinienes wspomniec o beznadziejnym strzale Kucharczyka(na aut ), czy strzal z zerowego kata. To dopiero szczyt egoizmu i glupoty.
" W zeszłym roku odpadło nam po podziale 5 punktów, teraz odpadnie tylko jeden" - powiedział trener Berg.
Gołym okiem widać, jest duży progres
Może jeszcze jedno.
Od jesiennego meczu z Pogonią w Szczecinie minęło kilka miesięcy. Choć wynik był odwrotny, widziałem Legię grającą o kilka(naście) klas lepiej od portowców. Od tamtego czasu Pogoń zdążyła wymienić kilku trenerów, gdy Legia ma tego samego. Nie gramy już co 3 dni, więc teoretycznie powinno być łatwiej. Nie jest.
@Sa
Po jego wejściu gole dla Legii były kwestią czasu. Jestem przekonany, że gdyby rozegrał 5 meczów (w pełnym wymiarze) więcej, wczoraj do klasyfikacji kanadyjskiej, w której wciąż prowadzi (mogliśmy to zobaczyć na telebimach) mógłby dopisać dwa gole i dwie asysty.
Z Saganowskim graliśmy bez napastnika, za to z sześcioma pomocnikami (3 defensywnych)
Też wprawiło mnie to w osłupienie. On chyba ma tak zakodowane, że musi szukać we wszystkim pozytywów, że wali takie bzdury.
Sa vs Sagan, trzeba przeanalizować jak grała Pogoń w obu połowach. Wtedy będzie większy obiektywizm. Całkiem niewykluczone, że w pierwszej połowie Sa nie zagrał by lepiej niż Sagan. Zresztą w pierwszej połowie fajnie odcinali Guilherme.
Po bramce dla Pogoni pogodziłem się z porażką bo Czesław to dobry trener choć lubi Telefonować
No i na koniec, Żyro chłopie graj więcej prawą nogą
Co do Orlando, to już tutaj wszystko napisano. Wszedł i nagle ze szczelnej defensywy Pogoni zrobiło się sito. Niestety, obawiam się, że to jego końcówka w Legii. Napastnik warty 3 mln, to bardzo łakomy kąsek dla europejskich klubów.
Bardzo mi się podoba to jak gra Furman, napędza akcje jak marzenie. Chciałbym, żeby został, nie wiem tylko na ile to realne.
Co do tego, że Sa odejdzie nie ma wątpliwości. Łakomym kąskiem na pewno jest, ja jednak z zainteresowaniem będę śledził jego karierę - jak do te pory wielkich sukcesów nie osiągnął.
Tak mi się jeszcze skojarzyło - chłopak przez rok prawie nie grał w piłkę na poważnym poziomie, a jednak po powrocie widać, że gra znacznie lepiej. Czyli w zasadzie od samego trenowania mu się poprawiło. Ciekawe dlaczego u nas mu się nie poprawiało - trenerzy do bani czy brak motywacji do treningu.
no oczywiście, to taki ładny dogmat, który można dopisać do wszelkich sytuacji- brawo Panowie, brawo.
Jeżeli znajdziecie tekst- mój w zachwalaniu Pana Saganowskiego -to jestem w stanie rozdać nawet skrzynkę dobrego trunku- wybór? Panów
Bardzo zapraszam!
Niejaki Czesław ( telefon znany) Michniewicz powiedział - plus/minus - tak...presingiem chcieliśmy Legię zabiegać no i ...? zabiegali się sami! W sumie ładne słowa bo szczere.
Istotą tego, że ktoś ( znaczony tu spec) wkracza w drugiej połowie, na zajechanych obrońcach jest zasługą Legii, co znaczy też Marka Saganowskiego. Tenże w sposób dla siebie znany potrafi wyciągać obrońców, cały czas biegając im pod"tzw ( myk).
Umówmy się- to nie jest ocena.
Jeśli zatem ten skołatany blok obronny zaczyna się ksztusić, potykać i nie nadążać - nagle istotą piękna jest występ -tego!
Się strzela! tak mniej więcej z jedenastego metra....podając do bramkarza...ale przecie strzelił- oczywiście, pytaniem jest- JAK?
Bądz oczy zamykając ( a co tam ) się strzela- nie dość, że marnie...( pastwić się nie chcę) to jeszcze kolegi- nawet zobaczyć mi się nie chce...?
Napisałem gdzieś tam i powtórzę raz jeszcze,za taki :numer" w meczu ważnym, lub ważnym bardzo...idzie " napierda.....ka". Bo cała drużyna, zespół Ludzi pracuje na coś...( wynik) a nie na kulawe potknięcia jednostki.
Mam wrażenie, że wyraziłem się jasno
Nie irytuj się, sprawa jest banalnie prosta. Jak zapewne wiesz ostatnie cztery mecze na naszym stadionie miały aspekt charytatywny. Nie będę przypominał wszystkich organizacji które brały udział ani dokładnie o co chodziło. Jako kibic naszego klubu zapewne wiesz, skrótowo to frekwencja i złotówki.
Mecz z Pogonią miał zasponsorować SKLW. Aby tak się stało potrzebna była frekwencja na poziomie 20 tys, było 14 tys. Jako że uważam tą organizacje za szkodliwą dla klubu nie chciałem swoją obecnością zwiększyć frekwencji. Właściwie tyle. Pewnie jeszcze kilkuset innych postąpiło podobnie, czyli i tak do wspomnianych 20 tys sporo brakuje. Jakie są powody tak słabej frekwencji w meczu bardzo ważnym bo decydującym o pierwszym miejscu które daje teoretycznie lepsze rozstawienie do końca nie wiem. To był pewnie jeden z powodów ( ew. Kasa dla SKLW ) ale na liście umieścił bym go jako jeden z ostatnich.
I oczywiście przepraszam, że długo niezaspokajałem Twojej ciekawości
Co do "zagorzałości" pojechałem za mocno i tu moje słowa przeprosin, takie zdanie paść nie powinno.
Ta strona w istocie swej inności zakłada szermierkę na słowa, na argumenty i obronę swoich przemyśleń, czy wniosków.
Szanuje Twoje zdanie, choć jest całkiem odmienne od mojego.Nie obraziłeś mnie, może to we mnie jest jakiś "portugalski defekt"...
muszę zadać jakieś specyficzne "lekarstwo"...i obiecuje solennie, że Twoje Zdrowie także uhonoruję.
pozdrawiam
"Co do "zagorzałości" pojechałem za mocno"
Nie wiem czy tylko ja odnoszę wrażenie, że za mocno jedziesz zbyt często.
Nie chcę wnikać co jest tego powodem, ale może za dużo i za często... ?
Wczoraj kazałeś mi nie pierdolić, bo w temacie nie siedzę.
"Temat" okazał się "oczywisty", o czym próbowałem ci powiedzieć.
Mniej emocji, więcej zdrowego rozsądku. Tak z czystej sympatii, jak były szczypiornista siatkarzowi
Jest Ok. Również pozdrawiam.