Logo

Legia - Jagiellonia 1-0: Nadal w grze

Legia wciąż traci punkt do Lecha Poznań. W meczu 33. kolejki Ekstraklasy nasza drużyna pokonała Jagiellonię Białystok 1:0, odpowiadając na wygraną Lecha ze Śląskiem Wrocław. Zwycięską bramkę z rzutu karnego zdobył w doliczonym czasie gry Orlando Sa.

Przed środowym meczem Legia miała na koncie zaledwie jeden punkt wywalczony w dwóch meczach rundy finałowej sezonu. Poszukując wyjścia z impasu, trener Henning Berg dokonał kilku zmian w składzie. Podyktowana nadmiarem żółtych kartek absencja Tomasza Brzyskiego wymusiła przesunięcie Guilherme na lewą obronę. Ponadto w składzie zameldowali się Michał Masłowski i Dominik Furman, a miejsce w ataku zajął Orlando Sa. Nasza drużyna rozpoczęła mecz w następującym zestawieniu: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Guilherme – Żyro, Jodłowiec, Masłowski, Furman, Kucharczyk – Sa. Trener Michał Probierz odpowiedział jedenastką w składzie: Drągowski – Modelski, Madera, Pazdan, Straus – Dzalamidze, Romańczuk, Gajos, Tymiński, Mackiewicz – Tuszyński.

Początek meczu przyniósł kilka stałych fragmentów dla Jagiellonii, ale Legia szybko przejęła inicjatywę. W 11. minucie Sa ograł Pazdana i znalazł się sam na sam z Drągowskim, ale nie był w stanie dość precyzyjnie uderzyć z ostrego kąta i bramkarz gości wybił piłkę nogami. Kilka minut później dynamicznie do podania wyszedł Kucharczyk, strzelił zza pola karnego, Drągowski interweniował niezbyt pewnie, ale jedynym efektem tej sytuacji był rzut rożny. W 24. minucie w dobrej okazji mógł znaleźć się Broź, niestety pogubił się w polu karnym i po dobrej interwencji Pazdana mieliśmy tylko kolejny rzut rożny. Po nim do strzału doszedł Sa, jednak trafił wprost w Drągowskiego. W 26. minucie dobrze z dystansu uderzył Jodłowiec, ale Drągowski efektownie przerzucił piłkę nad poprzeczką.

Goście groźnie zaatakowali dopiero w 32. minucie. Dośrodkował Dzalamidze, do strzału głową doszedł Tuszyński, ale nieznacznie się pomylił. Legią odpowiedziała minutę później. Dobrą akcją popisał się Kucharczyk, strzelił z pola karnego, jednak znów górą był Drągowski. Na tym praktycznie zakończyły się emocje w pierwszej połowie. Jeszcze w 41. minucie szczęścia z rzutu wolnego szukał Gajos. Kuciak bez większych trudności odbił ten strzał.

Do przerwy był wynik bezbramkowy. Legia miała nieznaczną przewagę, ale nie była w stanie jej wykorzystać i wyjść na prowadzenie.

Drugą połowę Legia rozpoczęła z jedną zmianą w składzie. Miejsce Guilherme na lewej obronie zajął Bartosz Bereszyński. Podopieczni trenera Berga szybko zaczęli dominować, ale brakowało celnych strzałów na bramkę Drągowskiego. Goście czekali na swoją okazję do kontry i mogli się jej doczekać w 55. minucie. Lewym skrzydłem przedarł się Mackiewicz, dośrodkował, akcję na długim słupku zamknął Grzyb, ale w stuprocentowej sytuacji trafił w słupek. Po tej akcji gości początkowy impet Legii zelżał, za to częściej do głosu zaczęła dochodzić Jagiellonia.

W 65. minucie z boiska zszedł Michał Żyro, którego zastąpił Ondrej Duda. Na prawe skrzydło przeniósł się Kucharczyk. Niespełna kwadrans przed końcem meczu mecz został przerwany na kilka minut na skutek popisów pirotechnicznych na trybunach.

W 84. minucie do dośrodkowania Jodłowca doszedł w polu karnym Sa, jednak świetną interwencją popisał się Drągowski. W 90. minucie po chaotycznym natarciu Legii nieoczekiwanie dużo miejsca na prawym skrzydle miał Kucharczyk, dośrodkował w pole karne do Sa, ale znów górą był Drągowski. W siódmej minucie doliczonego czasu gry Legia zaatakowała raz jeszcze. Piłka w polu karnym trafiła w rękę Tarasovsa i sędzia Gil podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Orlando Sa. Strzał Portugalczyka nie był idealny, ale piłka przełamała dłoń Drągowskiego w wpadła do siatki.

Legia miała sytuacje do rozstrzygnięcia środowego meczu w mniej dramatycznych okolicznościach, ale w ten wieczór kolejny raz nam 'nie szło', nic nie chciało wpaść i wydawało się, że strata punktów będzie naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy. Gol Orlando Sa odmienił sytuację - tylko czy odmieni również grę Legii w ostatnich czerech meczach sezonu?...

Dyskusja (45)
1środa, 20, maj 2015 23:52
Moros
Zacznę od końca, bo w tym meczu pewnie końcówka zostanie na jakiś czas zapamiętana zwłaszcza jak na finiszu ligi wyprzedzimy piłkarzy z Poznania. Rozumiejąc żal piłkarzy Jagiellonii uważam, że nie takie zagrania piłki ręką gwizdano i naprawdę chyba nie ma co tutaj aż tak się bić w pierś jak to robią niektórzy kibice Legii. Czytałem nawet postulaty o zrzeknięcie się punktów przez Legię... Wszystkim sprawiedliwym przypomnę sytuację z przed ponad roku

http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ekstraklasa,boniek-rozwiewa-watpliwosci-uefa-karny-dla-slaska-sluszny,artykul,426805,1,721.html

Bardzo podobna sytuacja, też sędzia Gil i Zbigniew Boniek podobno po konsultacji z UEFA twierdzi, że karny prawidłowy. Nie pierwsza to i nie ostatnia taka sytuacja. Przepis o tym, że ręka w polu karnym w pewnych przypadkach jest przewinieniem, a w pewnych nie, jest tak szeroki do interpretacji, że jeszcze nie raz będziemy się zastanawiać czy "go nastrzelili" czy "był delikatny ruch ręką" czy co tam sobie ktoś jeszcze wymyśli. Ludziom piszącym, że takiego mistrza nie chcą (tak Panie Pękacki to do Pana jeśli Pan to czyta) radzę trochę lodu na głowę bo póki co nic jeszcze nie wygraliśmy.

Co do meczu to fajna była pierwsza połowa. Mieliśmy parę sytuacji ale Drągowski trzymał Jagiellonii mecz. Nieźle wyglądali Masłowski, Sa i Kucharczyk, a dzięki temu że nie notowaliśmy głupich strat w środku pola, nie było pod nasza bramką jakiegoś większego zagrożenia. W drugiej połowie było już gorzej. Piłkarze z Białegostoku zupełnie nas zablokowali, a jak pod koniec nieco puścili to znowu ten Drągowski... Trochę to wyglądało jak we Wrocławiu. Po niezłej I połowie, kiedy wydawało się że pójdziemy za ciosem, rywal nas neutralizuje, a my poza wrzutkami w pole karne nie mamy nic więcej do zaoferowania. Niezbyt to optymistyczne przed resztą sezonu ale póki co dalej jesteśmy w grze. Obecnie głównie to się dla mnie liczy.
2czwartek, 21, maj 2015 00:23
corazstarszy
Mi się dosyć podobało, jak grali. W porównaniu z dwoma poprzednimi meczami, to … nawet, nawet. Uważam, że bardzo trafnych zmian w składzie dokonał trener. Tylko z Michała Żyro zostało tyle, że na boisku przebywa jedynie maska. Piłkarz został w szatni.
Wiadomo – karny w ostatniej minucie, choćby był ewidentny, zawsze wzbudzi emocje. A jak dla Legii akurat, to już megaemocje. Ten ewidentny nie był. Wiadomo – niezamierzone zagranie ręką. To zawsze na dwoje babka wróżyła. Wiadomo, że ten Białorusin tego nie planował, ale pewnie co tydzień ogląda kolegów obrońców trzymających złączone dłonie za plecami w takich sytuacjach.
Orlando bardzo przeżywał. Ten moment wyładowania emocji po bramce z czołem przy trawie zapamiętam najbardziej. W tym momencie na pewno nie był niezinetgrowany mentalnie z drużyną i fochów nie robił. I w ogóle w kilku akcjach pokazał się na pewno dobrze i drużynowo.
I powspominam. Ostatni raz, gdy wygraliśmy z Jagą w Warszawie, to było … za wczesnego Skorży. Bramka łysiejącego Vrdoljaka w 1. połowie głową po rzucie rożnym Kiełbowicza. I smoczek ukryty w spodenkach jako manifestacja radości z nadchodzącego potomka. Później czerwona kartka dla Grzyba. Chyba pierwszy raz w życiu wtedy widziałem próbę zagrania głową z połowy boiska do własnego bramkarza. Sprinter Maciek Iwański dał czadu, faul – czerwona. I doliczony czas gry, opuszczona przez Sandomierskiego bramka po rzucie rożnym dla gości i Kuba Rzeźniczak – taki anemiczny, lecz celny kop po ziemi zza pola karnego. Doturlało się. Byliśmy wtedy młodzi, piękni, nikt nie znał jeszcze prezesa Leśnodorskiego, ani Marty Ostrowskiej, Sebastian Mila opowiadał, że kibicuje Legii, w następnej kolejce dostaliśmy 0-4 w Krakowie, co jest dotąd najwyższą porażką ligową, jakiej byłem świadkiem kibicując Legii.
A teraz znowu wygraliśmy. Duża niespodzianka.

@Moros
‘a dzięki temu że nie notowaliśmy głupich strat w środku pola’
Za sprawą Guilherme jednak kilka było.
3czwartek, 21, maj 2015 00:33
Senator
Dziękuję Moros za rozsądek. Wychodząc z meczu włączyłem tt a tam armagedon, błagania o zrzeczenie się punktów, itp karny z kapelusza, wszystko ustawione i ogólnie wstyd i hańba. Poszukałem i znalazłem jedną powtórkę. Panowie zawodnik stoi przodem do sędziego liniowego bo to on sygnalizuje. Widać wyraźnie ma rozłożone ręce i piłka trafia w lewą powyżej łokcia. Lepiej liniowy nie mógł być ustawiony aby to zobaczyć.
Cały problem polega na tym że to my i ostatnie minuty.
Daje sobie rękę uciąć gdyby to była minuta 20 pies z kulawą nogą nie negowal by tego karnego. Jak wiecie nie lubię Stanowskiego za całokształt ale pisze rozsądnie. Większym skandalem była bramka Lecha ze spalonego i nasza ze Śląskiem ta ostatnia Jodły. Co do naszej nie wypowiadam się nie widziałem zbliżeń.
Mecz powinien być rozstrzygnięty na naszą korzyść dużo wcześniej. Sam Sa mógł mieć hartricka.
Ogólnie jestem zbudowany postawą piłkarzy, walczą i chcą
kurde jeszcze tylko troszkę szczęścia w decydujących momentach a walka o majstra będzie trwała do końca.
4czwartek, 21, maj 2015 00:47
Zgred Maruda
@ Moros
Świetna ocena, generalnie lubię szczerość. Doskonale wiemy dlaczego, te ogromne firmy światowe i europejskie , te Fify i Uefy
tak bardzo Smile zmieniają zasady...
Karuzela pieniężna kręcić się musi, a i ocena decyzji sędziego zawsze!Smile może - być różna...
Czy trzymając aż TAKIE pieniądze? nie warto zadać przepisy o...dwuznacznym znaczeniu?
Toż to - "autostrada" do zarabianiaSmile
Co zrobili...ano " czip" w piłeczce, jak linie minie- no niestety, albo stety - bramka... Na monitorach pokazują, Lud ma igrzyska.
Świetnie- no ruszyli do nowych rozwiązań, że ach- nawet nasz strażnik wiejski może Ich zatrzymać - radarem w krzakach...

Co do meczu, widziałem na tv
I zgoda, tyle tylko, że na ( słownie) jedną akcję Jagi i strzał w słupek, odpowiadaliśmy tzw. "jazdą" swoją drogą to co ( mimo wszystko) chciałem widzieć. I to było

"Obecnie głównie to się dla mnie liczy"
Ależ to się Liczy dla Nas Wszystkich

pozdrawiam
5czwartek, 21, maj 2015 00:50
Senator
Odnośnie karnego dla Jagi
https://t.co/vHDbUrFJ4h"
no nie róbmy jaj panowie.
6czwartek, 21, maj 2015 00:57
Zgred Maruda
@ Senator

Napisałem to w innym wątku
Napisałem jako laik sędziowania, prosząc Ludzi przed "krzykiem " ocen...

"Cały problem polega na tym że to my i ostatnie minuty"

Ano tak Senatorze
Zawsze tak będzie! ZAWSZE

ps: Świrekwampirek przywołał ładną retrospekcję, taką tam...C+Smile
7czwartek, 21, maj 2015 01:42
Zgred Maruda
@ Senator
TY -masz chyba najlepszą ocenę zdarzeń.
Jest taki p. sławek wynajęty na potrzeby pewnej stacji ( .......) takiej tam
aby hmm...przybliżał pewne 'trudne" rozdania naszych sprawiedliwych w imię pojęć Uefy, musi być? ( wiem- przepraszam) ...kretynem?

Zakładając choć na chwilę, że mamy swój rozum i pewną wizualistykę wydarzeń - mało tego - wiedząc w jakim kierunku idzie ogólne sędziowanie Swiatowe, czy oby! prawa nie mamy zadać pytania "sławkowu panu" , ale jak to?

Ano nie.
Ponieważ niejaki pan "ulizany" sławek- wiem jestem pozbawiony kultury, ale jednak taki jestem i tak właśnie lubię...
co tydzień przekonuje Nas jak to - pomyłki są uznane, jak to liniowi - nie stoją w liniach i jak to - on nie rozumie, że aż taką teorię zdarzeń mógł przyjąć - sędzia główny. No ale zawsze...hmmm oni- podobno idą myślą najnowszych rozwiązań przykazów Uefy.
Oglądając sławka pana w ocenach jakie potrafi zadać, w dwóch "siostrzanych" sytuacjach jest ( dla mnie) Ładną Romantyką Zycia.

To takich kilka zdań, przed następnymi dniami , które przed Nami
Takie tam- pitolenie
8czwartek, 21, maj 2015 08:07
CTP
@Senator
Bardzo dziwią mnie Twoje słowa pamiętając o tym, że masz w rodzinie sędziego. Może najpierw jego zapytaj o tę całą sytuację. Takich sytuacji w meczach jest bez liku: uderzenie piłką z 2 metrów w rękę przeciwnika w 99% jest traktowane jako przypadkowe i niezamierzone zagranie ręką. Ja rozumiem legiocentryczność ale już nie przesadzajmy. Tej decyzji po prostu nie da się obronić.
Jeszcze mi tutaj tylko brakuje Zbyszka, który zacznie bronić Gila. Zbyszka, który wielokrotnie w ostrych słowach piętnował tutaj sędziowską korupcję.
@Mecz
Tempo gry Legii oraz zaangażowanie piłkarzy w końcu było z gatunku tych oczekiwanych. Natomiast, taktyka Berga nadaje się obecnie tylko i wyłącznie do śmieci. Znamienny dla mnie był jeden z momentów w meczu, gdy Żyro na prawej stronie schodzi na lewą nogę, biegnie do środka a cała defensywa Jagiellonii karnie przesuwa się do przodu zagęszczając pole gry i zostawiając całą naszą ofensywę na spalonym.
Wspominacie o dobrej grze Masłowskiego. Zgodzę się, że miał kilka udanych zagrań ale w dalszym ciągu porusza się po boisku jak piąte koło u wozu. Żyro w ogóle nie chciał z nim grać, to samo Furman i Jodłowiec - jeśli kreowali akcje, to najczęściej z pominięciem Masłowskiego.
Tak naprawdę, kluczowym piłkarzem robiącym nam grę w ofensywie był Orlando i dla mnie kryminałem jest traktowanie tego piłkarza przez Berga. Po odejściu Radovica, to na Portugalczyku Legia powinna opierać swoją grę ofensywną a nie na Kucharczyku i Żyro, których rozkminiła już cała liga. Obydwaj skrzydłowi powinni przede wszystkim wrócić na swoje nominalne skrzydła i dostać nowe pierwszorzędne zadanie, czyli kreowanie sytuacji dla Orlando.
9czwartek, 21, maj 2015 08:33
Bolek
Psy szczekają, karawana idzie dalej.

Gdyby się skończyło remisem czy wygraną Jagi to mecz zakończyłby się wynikiem nie oddającym przebiegu gry. Legia była wczoraj lepsza tak właśnie o tę jedną bramkę. Jaga jest groźnym zespołem, ale nie zawsze jest święto lasu jak w niedzielę w Poznaniu.

Natomiast bardzo ciekawe rzeczy na twitterze wyczytałem o Sa - Piotr Jóźwiak (kiedyś Legia.net, potem weszło) pisał, a Marcin Szymczyk (Legia.net) potwierdzał, że od jakiegoś miesiąca podejście Sa bardzo się zmieniło, co podobno pozwoliło mu nawet "wkupić" się w łaski drużyny. Ot, taka ciekawostka.
10czwartek, 21, maj 2015 08:35
Pancz
Mi osobiście gra Legii się podobała (fragmentami nawet bardzo).
Co do karnych, to przychylam się do zdania panów S (Senator i Stanowski) - cała ta nagonka trochę mnie śmieszy.
Bardzo fajna gra Kucharczyka (chyba przed meczem przesadził z tatarem Wink), niezłe wrzutki Furmana, dochodzenie do strzałów OSy. Wg. mnie wynik jak najbardziej sprawiedliwy.
11czwartek, 21, maj 2015 08:45
Senator
@CTP
Nie wyznaję spiskowych teorii dziejów . Przypomnę to liniowy zasygnalizował rękę. Jeśli Gil stałe z nim sedziuje to ma zaufanie i tyle powiedział mi syn. Powiedział też, że karnego dla Jagi sam też by nie zagwizdał.
Karny wzbudził kontrowersje tylko i wyłącznie ze względu na czas w którym został podyktowany. Odbijając piłeczkę takich karnych jest dużo, ba bywają dużo bardziej kontrowersyjne.
Nie mam zamiaru udać świetojebliwego tym bardziej więcej nam zaszkodzi niż pomoże. Znienawidzą nas jeszcze bardziej, jeszcze bardziej będą się spinać. Boję się też że ewidentne faule nie będą gwizdane po tej sztucznej aferze.
Sa mógł zapewnić nam wygraną dużo wcześniej, nie zrobił tego i to obniża jego notę.
12czwartek, 21, maj 2015 09:06
Senator
@Pancz
Rzeczywiście Kuchy szalał, dlatego zdziwiła mnie jego zmiana. Myślę, że Berg już był pogodzony z remisem i nawet krótki odpoczynek Kuchego uważał za wskazany.
@Bolek
też to zauważyłem, szkoda że tak późno.

Nie będę ukrywał wczoraj na tt najbardziej wkurzyła mnie postawa tzn dziennikarzy i to tych związanych z naszym klubem. Ich próby udawania bezstronnych były marnych lotów i taka postawa przynosi więcej szkody klubowi niż pożytku tym pismakom. O Kowalczyku imieniem Wojciech nie ma co pisać, ilość jadu wylana wczoraj przerosła k... zawodników z Białegostoku. Gość naprawdę ma problem.
13czwartek, 21, maj 2015 09:16
Zgred Maruda
@ CTP

Mam niezależnie od poglądów prośbę, tylko jedną, jedyną
Obejrzyj to "zamieszanie" raz jeszcze, jeśli ci się uda na stop- klatkach

Jeśli, to po pierwsze były metry 2- to masz defekt percepcji odległości
Jeśli, po drugie nie zauważysz ruchu ręki do piłki to masz poważny defekt widzenia

Generalnie mogę zrozumieć, że sędzia zepsuł ci dzień, tylko w życiu zawsze prawda się obroni- prawdą.
Tyle, lub aż Tyle
14czwartek, 21, maj 2015 09:20
Lasica
Jedyne, o co można mieć pretensje do sędziego to brak czerwonej dla Dudy. To co ten chłopak ostatnio robi to jakiś sabotaż, i to wejście kolanem było naprawdę skandaliczne.

@Senator
Sędziowie już dziś nie widzą na ans wielu fauli. Nie doszukiwałbym się tutaj jednak spisku, a tego, że jest presja, żeby puszczać grę, nie psuć płynności spotkań.
15czwartek, 21, maj 2015 09:24
Senator
@Lasica
Rzeczywiście gdyby dał czerwień nikt nie mógłby protestować. Nie widzą teraz może być tak, że jeszcze bardziej widzieć nie będą.
16czwartek, 21, maj 2015 09:32
MeM
Jak dla mnie karny był i zgadzam się - gdyby był podyktowany nawet 15 min wcześniej, jedyną osobą otwarcie pomstującą na sędziego byłby Probierz (no, może jeszcze KowalczykSmile).
Nie wiem jak można się dopatrywać przekrętu. To tak jak kiedyś wolny pośredni podyktowany w ostatniej min za przetrzymywanie piłki przez Cabaja - Legii nie wpada, zbliża się koniec meczu, przyciska, rywale bronią się i w emocjach przekraczają przepisy. Proste.
Sędzia zachował się dobrze i ogólnie gwizdał wczoraj bardzo rozsądnie, nawet żartowaliśmy na początku meczu, że mu chyba kulka z gwizdka wypadła.
Poza tym, nawet z tą "lepszą grą" wczoraj jakoś nie widzę tego mistrzostwa w tym roku (obym odszczekiwał).
17czwartek, 21, maj 2015 09:32
Zgred Maruda
@ Lasica

Pełna zgoda
Pan Duda piłkarz powinien w trybie nagłym udać się do psychologa.
Podkreśliłeś fakt, który był bezsporny!
18czwartek, 21, maj 2015 09:35
Ponieważ zostałem wywołany to się wypowiem.
Osobiście uważam, że sędzia Gil poprowadził wczorajsze zawody bardzo dobrze, nie ustrzegł się zapewne kilku błędów, ale na pewno jego kluczowe decyzje były prawidłowe.
Co do karnego? Jak dla mnie jak najbardziej do gwizdnięcia. Ułożenie rąk zawodnika Jagi było nienaturalne, piłka nie dojść że trafiła w rękę, to zmieniając tor lotu nie pozwoliła do doprowadzenia do korzystnej sytuacji. Dodatkowo zawodnik broniący musi brać na siebie odpowiedzialność interweniując w ten sposób.
Przykład Dossy jest tutaj potwierdzeniem tej tezy.
Ponadto uważam że afera wzięła się tylko i wyłącznie przez to, że to była 98 minuta meczu, że niby Jaga miała szansę na mistrza, że Lech wygrał mógł odskoczyć. Cała ta otoczka nie pomaga w racjonalnym myśleniu i racjonalnej ocenie tej sytuacji.
Z tego karnego sędzia jak najbardziej się wybroni.
19czwartek, 21, maj 2015 09:46
Ogromny niedosyt i zniesmaczenie odczuwam po wczorajszym meczu.
Wielka szkoda, że Orlando Sa nie wykorzystał żadnej z trzech klarownych sytuacji, bo zwycięstwo nad trzecią obecnie siłą w kraju smakowałoby znacznie lepiej.
Drużyna, która w ostatnim meczu zdemolowała Lecha w Poznaniu, w meczu z Legią ograniczała się w zasadzie do przeszkadzania, co potwierdzają wszystkie statystyki.
Jest mi źle, że o zwycięstwie Legii musiały zadecydować dwie kontrowersyjne sytuacje, o których krzyczy cała piłkarska Polska. Ci najgłośniejsi odlecieli w swej histerii tak daleko, że w wydarzenia boiskowe zaczęli wplatać Smoleńsk.
"Pomyłki sędziowskie wpisane są w mecz piłkarski" - mówią ci sami komentatorzy. Szkoda tylko, że częściej tak mówią, kiedy poszkodowaną jest Legia..
Nie będę zajmował stanowiska co do tego, czy rzut karny był czy też nie i który być powinien, a który nie, bo moja teoria jest jedna i niezmienna od lat. Rzut karny jest wtedy, kiedy sędzia pokarze na wapno. Raz dla nas, raz przeciw nam, więc mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której to suweren będzie musiał rozstrzygać kontrowersyjne decyzje sędziowskie w referendum Smile
Walka o MP toczy się w najlepsze. Forma naszej drużyny daleka jest jednak od mistrzowskiej, ale dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że nasza Legia mistrzostwo zapewni sobie dobrą grą na boisku, a emocje z tym związane w żaden sposób nie będą przypominały tych:

http://wideo.przegladsportowy.pl/wideo,wielka-awantura-pod-szatniami-po-legia-jagiellonia-,wideo,570541,1,1060.html
20czwartek, 21, maj 2015 10:17
Senator
@kibic50
Bardzo zdrowe podejście Smile
21czwartek, 21, maj 2015 10:38
Bolek
Podobno ktoś wczoraj na tt wrzucił, że Orlando miał idealną okazję aby zwolnić Berga. Dobrze, że nie skorzystał Wink
22czwartek, 21, maj 2015 11:14
Wczoraj widać było ambicję i walkę.
Pomysłu na grę i dobrego wykonania było 20-30 min.
Teraz kazdy mecz będzie " o wszystko" . Rywale widzą że Legia jest pod formą i kazdy moze spóbować nas utopić
23czwartek, 21, maj 2015 11:20
MeM
@kibic50 & wideo
jestem ciekawy, czy gdyby jednak to Jaga dostała karnego i wygrała mecz, jak by wyglądała reakcja naszego trenera i zawodników. mam nadzieję, że nie uciekliby do szatni ze spuszczonymi głowami.
24czwartek, 21, maj 2015 11:56
Dzynek
Ręka jak ta lalaSmile
Tak ustawiony obrońca względem atakującego zawodnika z tak rozłożonymi rękami nigdy ich nie cofnie. Zawsze będzie tłumaczył, że nastrzelona, a w rzeczywistości świadomie wpływa na zmianę kierunku lotu piłki. Robi minimalny ruch ręką do piłki lub rozmyślnie zostawia rękę licząc - celowo i świadomie - , że sędzia liniowy będzie pilnował spalonego, a główny, za plecami zasłonięty nie zauważy.

Najlepiej pogadajcie ze środkowymi obrońcami. To jest zachowanie wytrenowane, umyślne, w pełni świadome, przez lata doskonaloneSmile Takie ręki to nie jest żaden przypadek, ani sytuacja wyjątkowa.
W cywilizowanych ligach już się zorientowali, w czym problem i teraz obrońca w takiej sytuacji chowa ręce za plecy, bo w podobnym przypadku sędzia bez mała z automatu gwiżdże karny.
25czwartek, 21, maj 2015 12:14
Senator
@obserwator
plus ten karny i mamy napinkę która nam nie ułatwi.
W zaistniałej sytuacji zdobycie mistrzostwa będzie naprawdę wyczynem. Cała Polska życzy nam źle, jeśli więc damy radę to nie dlatego że Gil podyktował karnego, a dlatego że stawilimy siłę złym mocom.
26czwartek, 21, maj 2015 12:49
Bolek
Może się za dużo amerykańskich filmów naoglądałem, ale mam taką cholerną nadzieję, że ten mecze będzie "odbiciem się od dna". I że teraz to już jakoś pójdzie (pamiętam oczywiście, że nie wszystko zależy od nas).

Głupie, nie?
27czwartek, 21, maj 2015 13:11
Oley
im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że karny był
http://ekstraklasa.tv/bramki/legia-jagiellonia-1-0-karny-w-99-minucie-ratuje-legie-decyzja-sedziego-wywolala-furie/770ezh
owszem, można było go nie gwizdnąć, ale sędzia gwizdnął i karny został podyktowany
kontrowersyjny był nie sam fakt podyktowania karnego vs. zachowanie obrońcy, który go sprokurował, ale fakt podyktowania karnego vs. sytuacja w meczu/tabeli/sezonie

raz gwiżdżą "za", raz "przeciw"
a, że to jest "zagwizdane" dla Legii, to pewnie nawet zostanie poruszone w dzisiejszej debacie Duda vs. Komorowski... sprawa najwyższej wagi krajowej
elektorat "za legią" w stosunku do elektoratu "przeciw legii" Smile ciekawe, czy któryś z kandydatów na Prezydenta RP stwierdzi autorytatywnie, że karny się legii należał...
Smile

a już tam na poważnie, nawiązując do tego, co napisał Bolek powyżej, to "odwrócenie losów meczu" żywcem przypomina mi sytuację z wiosny zeszłego sezonu, kiedy to na Piaście przegrywaliśmy 1:0, i w ostatnich minutach dzięki Małemu Romkowi, który chwilę wcześniej wszedł z ławki (nie wiem, czy to nie był Jego pierwszy występ po kontuzji) wyrównaliśmy, a tuż przed ostatnim gwizdkiem objęliśmy prowadzenie po wepchnięciu piłki przez Dwali (też wtedy już odstawionemu już na boczny tor i grającemu ogony)
i to był przełomowy mecz, proszę mnie poprawić, jestem tylko piknikiem, ale potem było osiem (8) meczów bez porażki?!

zatem... bez człapiącego i notującego straty Vrdoliaka, z efektownym (jeszcze nie do końca efektywnym), ale grającym dla drużyny OSA, może (modlę się!!) bez Żyry rozmyślającego już o transferze, a z zawsze głodnym gry Gui w Jego miejsce, rozpoczynamy powolny marsz po upragnione trzecie mistrzostwo z rzędu
28czwartek, 21, maj 2015 13:50
Bolek
Takie odwrócenie gry drużyny jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki to kojarzy mi się z wiosną 2011, gdzie Legia do finału PP (Bydgoszcz) straszliwie męczyła bułę - wyniki dramat, gra dramat. I nagle, po w sumie słabym piłkarsko finale PP, zaczęli grać w piłkę. Od finału na 6 spotkań wygrali 4 (wszystkie przekonująco) a zremisowali 2 (z Jagą, grając od 59 minuty w dziewiątkę oraz z Górnikiem po mega frajerskiej bramce zawinionej przez Skabę w ostatniej minucie meczu. I wreszcie mogli się podobać. Tyle tylko, że tam już o nic w lidze nie walczyli.
29czwartek, 21, maj 2015 13:50
CTP
@Senator
O karnym dla Jagi, to w ogóle nie ma mowy. Owszem, było dotknięcie ale nie na tyle, żeby uznać to za faul.
@Dzynek
Wprawdzie nikt nie kwestionuje tego, że ręka była ale dziękujemy ci za czujność. Smile
@Bolek, Oley
Jeśli Lech w pozostałych 4 kolejkach utrzyma taką koncentrację i jakość gry jak w meczu ze Śląskiem, to o MP absolutnie nie mamy co marzyć. Na chwilę obecną oni są od nas po prostu lepsi. Po drugie, nie wiemy jak zareagują ich następni rywale na to, co odwalił Gil. W Polskę poszedł jasny przekaz: Legia kupiła wszystkich sędziów i tak jak twierdzi Senator, teraz o MP może być jeszcze trudniej.
30czwartek, 21, maj 2015 14:02
Bolek
@CTP

Lech raczej nie dał się do tej pory poznać jako drużyna prezentująca równy poziom nawet na przestrzeni jednego spotkania, a co dopiero na przestrzeni kilku tygodni. Ale oczywiście nie my jesteśmy faworytem tej zabawie.
31czwartek, 21, maj 2015 14:06
Oley
@CTP
jesteśmy w XXI wieku w średniej wielkości, średnio zamożnym kraju członkowskim UE
tu się nie da kupić wszystkich sędziów
a jeśli już, to musieli to zrobić w poniedziałek... no może wtorek, skoro w niedziele Brzytwa dostał czerwień bez kontaktu z rywalem (vide mecz Górnik-Lechia wczoraj- faul na Sebku Mili)
to raczej pokazuje, że nasi sędziowie dostosowują się poziomem do naszej ligi
ale teoria spiskowa jest słaba
nawet w czasach Pendolino, kiedy z Warszawy do Gdańska jedzie się 3h nie da się od poniedziałku do środy kupić wszystkich sędziów
nie oglądałem całego meczu Lecha ze Śląskiem, ale w drugiej połowie to chyba grali piach
i co powiesz na to, że chyba na to "kupowanie sędziów" to Leśny zrzucił się z Rutkowskim, skoro Śląskowi nie uznano prawidłowo zdobytej bramki...
32czwartek, 21, maj 2015 14:21
CTP
@Oley
Ale ty tego nie mów do mnie, tylko do tych wszystkich spoza Warszawy. Ich przekonuj a nie mnie.
33czwartek, 21, maj 2015 14:25
Oley
@CTP
z całym szacunkiem... wali mnie opinia "tych wszystkich spoza Warszawy"
Smile
jedyne, co mnie w tym wszystkim niepokoi to taki czarny PR, wokół Klubu, ale to jest Legia... zawsze na świeczniku
wszyscy "przeciwnicy" Legii mają dodatkowy argument do mieszania z błotem i opluwania...
i to jest jedyna rzecz, która w tym wszystkim mnie martwi

Maradona w 1986 strzelił bramkę ręką... do dziś mówi się o tym "ręka Boga"... w porównaniu z tym, nasz wczorajszy karny to przysłowiowy "mały pikuś"
34czwartek, 21, maj 2015 14:30
CTP
@Oley
Ciebie może i wali ale potencjalnych sponsorów już chyba nie za bardzo.
35czwartek, 21, maj 2015 14:32
Oley
@CTP
a co dla "potencjalnych sponsorów jest większą "wtopą"?
większe prawdopodobieństwo na Mistrzostwo Polski, ze względu na ten kontrowersyjny karny, czy dziesięciominutowe racowisko w drugiej połowie...?
36czwartek, 21, maj 2015 15:03
Oley
i jeszcze jedno:
przytaczając kontrowersje związaną z identyczną sytuacją w meczu zeszłego sezonu pomiędzy Legią Warszawa a Śląskiem Wrocław
https://youtu.be/i6yEsziKSB8
interpretacja taka sama
i ten sam Paweł Gil, o ile mnie wzrok nie myli...
wtedy też Go zawiesili?
sam Pan Boniek o to wnioskował?
co za kraj... co za ludzie...
sorry... taki mamy klimat...
37czwartek, 21, maj 2015 15:05
iocosus
Legia w naszym pięknym kraju jest powszechnie nielubiana, przez niektórych znienawidzona, w tej chwili cała ta grupa „posiadła” dowód uzasadniający jej nastawienie sformułowany w postaci - cała Polska to widzi jak Legii drukują mistrza - i jak nie lubię przypisywanego nam warszawiakom wywyższania się, okazywanego zadufania, tak jest pewien akceptowany przeze mnie rodzaj stołecznej arogancji, który mówi mi: „wzruszyć ramionami, odwrócić się plecami i pieprzyć takie gadki”!

Nikogo kto chciał widzieć ‘faul’ Beresia na Frankowskim się nie przekona że faulu nie było i nikomu kto jest pewny, że za ‘nabitą rękę’ karny się nie należał nie udowodni się że sędzia miał prawo zareagować. Sytuacje zaistniały, wzbudziły ogromne emocje, są kontrowersyjne i takimi pozostaną, przekonywanie że racja jest po naszej stronie ma tylko o tyle sens, gdy ktoś przekonuje, że tu nie ma kontrowersji a sytuacje są oczywiste i zgodne z jego ‘obiektywnym punktem widzenia’ , czyli z jego racją – faul i ewidentny karny dla Jagi , a nabita ręka zupełnie przypadkowa i ‘wapno’ dla Legii niesłuszne, a obie decyzje skandaliczne. Wobec takich sformułowań należy zdanie wyrazić, żeby to co jest kontrowersyjne nie stawało się ‘oczywiste’, ale kłócić się i spierać nie ma sensu. Samobiczowania, że "Lepiej przegrać niż tak wygrać" nie podzielam, bo to by oznaczało, że akceptuję punkt widzenia, że mecz został wydrukowany, a o ile pomyłkę sędziego w kontrowersyjnych sytuacjach jestem w stanie uwzględnić, to tworzenie z tego teorii spiskowych jest już krecią robotą, insynuacją wymierzoną świadomie w Legię.

Gdy Brzytwa we Wrocławiu ‘faulował” Flavio Paixao, a ten krzyczał jakby mu nogę urwano, to Kamil Kosowski współkomentujący ten mecz dowodził, że to przynależny element futbolu, w środę Przemysław Frankowski postąpił zgodnie z wytycznymi eksperta C+, gdy poczuł kontakt padł niczym ścięty piorunem, nie dziwmy się zatem, że dla zawodników, trenerów i kibiców Jagi karny był ewidentny, a pan Przemysław winien otrzymać nagrodę czyli rzut karny (taki oskarowy) za posługiwanie się ‘piłkarskimi atrybutami’. Nawet Bereś już przystanął i ręce rozłożył bo faktycznie skrobnął po ochraniaczu, a cześć sędziów z pewnością by zagwizdała i żadnej pretensji do siebie by nie miała. Że tak ‘zahaczony’ Frankowski w środkowej strefie boiska nawet by okiem nie mrugnął i na nogach się utrzymał to inna para kaloszy. Kontrowersja jest i kontrowersją pozostanie.

Jeżeli Piotr Sadczuk boczny Gila dostrzegł że Popkhadze w momencie zagrania piłki, reki nie cofa a dzięki temu piłka odbita od niej zmienia tor lotu, to informuje o tym głównego. Być może źle zinterpretował sytuację, błędnie ocenił, osobiście nie lubię takich „nabitych karnych”, przywoływana sytuacja z Dossą była dla mnie i oczywista i skandaliczna Wink ale też ręka Popkhadze w polu karnym była, tego nikt nie podważy, reszta to ‘zatrzymana w kadrze’ perspektywa bocznego i jego interpretacja. Nawet gdyby popełnił błąd to sytuacja jest kontrowersyjna i taką pozostanie, od ludzkiego błędu do świadomego drukowania droga daleka.

Emocje po stronie Jagi jestem w stanie zrozumieć, po naszej stronie trzeba na to wzruszyć ramionami, starać się robić swoje w kolejnych meczach i tyle.

Co do meczu, mhm, gdyby Rafał Grzyb nie trafił w słupek … na szczęście to „gdybylogia”! Co do „przełomu” to byłbym jeszcze ostrożny, choć tez mam nadzieję, że po tym meczu przynajmniej z Orlando już problemów ‘integracyjnych’ nie będzie. W Szczecinie również obojętnie jak, obojętnie w jakiej formie, czy w stylu, nawet odbijając gałę od tyłka sędziego i wpychając ją do siatki w 99 minucie, trzeba będzie ten mecz wygrać. Póki co nic nie jest ważniejsze.

A „cała Polska” niech widzi, niech złorzeczy, niech przeklina … Spoko! Wink
38czwartek, 21, maj 2015 18:20
Zgred Maruda
@ Iocosusie

Ja tu "chciałem" coś napisać,
ale zrobiłeś to , niech starczy wyraz - super! łoooooooo
To satysfakcja bo w bylejactwie internetu, kiedy każdy coś tam może
czytam Twoje litery i ...i idę z nimi - sobą... Dzięki Iocosusie


"A „cała Polska” niech widzi, niech złorzeczy, niech przeklina … Spoko! Smile"

No jasneSmile skromnie dodam od siebie
Oni to ZROBIĄ
39czwartek, 21, maj 2015 19:18
Zbyszek
Warszawska Legia rozegrała, moim zdaniem, wczoraj kolejny słaby mecz na wiosnę.Zanim o niej pochwalić wypada trenera Probierza , który z przeciętnych zawodników potrafił uczynić zespół walczący w czubie Ekstraklasy . A to za sprawą dobrego przygotowania fizycznego i dopasowanie,/ poprzez maksymalne uproszczenie/, taktyki i organizacji gry do możliwości graczy.
Natomiast nasza drużyna mająca o wiele lepszych zawodników osiąga mierne rezultaty, głównie za sprawą trzech czynników :
- po pierwsze - gramy pasywnie.Przez większą część meczu ograniczamy się do reakcji na grę rywali.Trener Berg jak przed meczami z kolejnymi przeciwnikami opowiada jacy to oni mocni i jak świetnie zorganizowani ma takie przekonanie. Ono wynika z absolutnie chybionych analiz gry naszych przeciwników i wyciągania fałszywych wniosków.My nie mamy prawa nikogo się w naszej lidze bać. To oni muszą się bać nas.Nastąpiło odwrócenie pojęć.
A w moim przekonaniu przez to,że analitycy rozbierając na czynniki pierwsze wrażą grę zwracają uwagę na mocne strony rywali. I pod kątem ich neutralizacji i przeciwdziałania ustawiana jest nasza taktyka.Przed blisko 20 laty jeden z zatrudnionych przez Prezesa Romanowskiego analityków / przez pewien czas znany trener/ przed meczami z IFK Goeteborg tak objaśniał zawodnikom mocne strony Szwedów,że nasi gracze wyrzucili go z sali narad.Skończyło się naszymi dwoma wygranymi.Nie namawiam do tego samego, lecz analitycy nie mogą abstrahować od siły gry zespołów i ignorować faktu,że to my mamy najlepszych zawodników. Więc ich rola powinna polegać na ukazaniu słabych stron drużyny przeciwnej i ustalaniu takiej taktyki drużyny własnej ,aby te wady uwypuklić i je dla pokonania wrogów wykorzystać.Legia ma dominować, a nie dostosowywać się do gry rywali.
- po drugie.Bronimy się za głęboko.Przez większą część meczu aktywną grę w defensywie podejmowaliśmy dopiero ok.25 metrów od naszej bramki. Drużyna nasza nie może tak grać z takimi rywalami jak Jaga czy Piast a nawet Lech lub Śląsk. Nie są to żadne klasowe drużyny.Obawa,że nas mocno zaatakują nie może nas paraliżować i sprawiać,że zespół nasz jest bierny , gdy rywal posiada piłkę na większości powierzchni boiska,
- po trzecie. Bronimy się zbyt duża ilością graczy.Naprawdę taki Tuszyński to nie jest nawet Lewandowski, aby go otaczało 3 naszych obrońców, a gdy wchodzili na naszą połowę to w działania defensywno-obronne zaangażowanych było po naszej stronie 8-9 zawodników, na ich atakujących 5-6.Zauważmy,Że Jaga podejmowała takie działania strefowo już na linii polowy boiska.
To wszystko powoduje ,że mamy ograniczone możliwości skutecznego przeprowadzania akcji ofensywnych raz za sprawą odległości w jakiej odzyskujemy piłkę, dwa za sprawą małej ilości graczy gotowych do natychmiastowego zainicjowania takich poczynań.Gra naszej drużyny zaczyna polegać na uporczywej obronie i liczeniu na fart,że coś ustrzelimy, może jakąś akcją indywidualną, albo ze stałego fragmentu gry.Jak byśmy byli za przeproszeniem .... /tu dowolna nazwa polskiej drużyny/.
I tu cytata z "Alicji w krainie czarów" "Niewiele można osiągnąć, jeżeli nie wiadomo dokąd się zmierza".

Odnośnie postawy sędziego Gila to moim zdaniem sędziował zawody wręcz wzorowo.
Odnośnie sytuacji z końcówki meczu to powinien być chwalony za zastosowanie przepisów zgodnie nie tylko z ich literą,ale i duchem gry.
Przepisy bowiem powiadają,że piłka nożna jest grą kontaktową, w której dozwolone są wszystkie zachowania w walce o piłkę i pozycję o ile atak na przeciwnika nie ma znamion nieostrożności, nierozwagi lub użycia nadmiernej siły i nie polega na jego faulowaniu. W naszym polu karnym Bereszyński i Frankowski walczyli o piłkę i pozycję i nawet jeżeli nasz zawodnik dotknął gracza Jagi nogą to nie było to na tyle mocne, aby spowodować jego upadek.Przepis nakazuje wręcz karać napomnieniem niesportowe zachowanie polegające na usiłowaniu wprowadzenia w błąd sędziego poprzez stwarzanie pozorów / upadek/ ,że był faulowany.
Gdyby sędzia Gil przerwał grę i pokazał Frankowskiemu żółtą kartkę nie byłoby sprawy.
Ale sędzia do czego miał prawo nie musi przerywać gry w celu napomnienia zawodnika o ile drużyna przeciwna inicjuje akcję mogącą zakończyć się bramką.Puszczenie gry było decyzją ryzykowną zwłaszcza, że odbiór piłki miał miejsce pod naszą bramką, ale decyzja jak się okazało trafna.Bowiem zawodnik rywali zagrał w sposób nieprawidłowy piłkę ręką we własnym polu karnym. I o tym przypadku Wytyczne Szkoleniowe Kolegium Sędziów PZPN piszą tak/cytuję/ : "W przypadku gdy zawodnik drużyny broniącej nie walczy o piłkę, ale jedynie swoją interwencją zamierza zatrzymać piłkę kopniętą przez przeciwnika w jej drodze do bramki lub w pole karne / strzały i dośrodkowania również z rzutów wolnych/ , to za jedyne naturalne ułożenie jego rąk uznaje się ułożenie nie zwiększające tzw. obrysu ciała. W przypadku gdy piłka kopnięta przez przeciwnika trafi w rękę powiększającą tzw. obrys ciała podyktowany zostanie rzut wolny bezpośredni lub rzut karny".
Sytuacją zupełnie odmienną jest ta, w której przeciwnicy walczą bezpośredni ze sobą o piłkę. Tylko w takim przypadku ma zastosowanie przepis mówiący o tym,że sędzia musi brać pod uwagę odległość piłki od ręki, ułożenie ręki/ naturalne czy nie/ oraz czy jest ruch ręki do piłki czy odwrotnie.Nie wolno tych sytuacji i pojęć mylić.
Natomiast Prezes Boniek zareagował - szkoda,że tak póżno - na fakt,że asystent Pan Sadczuk nie zdał testów sędziowskich i w niewiadomych okolicznościach zostały mu one zaliczone i uważa, że powinno się to wyjaśnić, gdyż ponoć brał udział w tym procederze sędzia Gil, zaś czujności nie zachował Pan Przesmycki.Natomiast żle się stało,że Prezes walczący o reelekcję staje się populistą i chce uszczknąć trochę głosów na niechęci środowiska do Legii i osobiście do Prezesa Leśnodorskiego.Zachowanie Bońka jest cyniczną i wyrachowaną grą obliczoną na pozyskanie głosów. To oznacza,że jego piłka nie interesuje tylko stanowisko i dla jego zdobycia jest gotów poświęcić wszystkie zasady , także z tą o niezależności sędziów piłkarskich od urzędników Związku.Po to właśnie utworzono Kolegium Sędziów. Wypada namawiać Pana Kucharskiego, aby stanął w szranki, bo " Zibi" stawia siebie ponad piłkę.Zresztą nic w tym odkrywczego . Czynił tak zawsze.
40czwartek, 21, maj 2015 19:57
CTP
@Iocosus
"W Szczecinie również obojętnie jak, obojętnie w jakiej formie, czy w stylu, nawet odbijając gałę od tyłka sędziego i wpychając ją do siatki w 99 minucie, trzeba będzie ten mecz wygrać. Póki co nic nie jest ważniejsze."
To jest bardzo, bardzo szkodliwe myślenie i mam nadzieję, że jest to Twoja chwilowa, że tak powiem, niedyspozycja mentalna. Przez takie myślenie przerżnęliśmy sezon w 2012r. i przez takie myślenie w obecnym sezonie jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Bo jak kaleczyliśmy grę, to zawsze znalazł się jakiś pożyteczny idiota, który w ten sposób usprawiedliwiał lenistwo i gwiazdorzenie piłkarzy i trenera.
Leśnodorski kilka miesięcy temu mówił mniej więcej tak samo, na szczęście, zdaje się, że w klubie już się opamiętali i to myślenie się zmienia. Na szczęście, wiele wskazuje na to, że ktoś tam w klubie już zaczyna wymagać nie tylko punktowania ale także gry na poziomie aktualnego Mistrza Polski.
41czwartek, 21, maj 2015 21:51
Lasica
@CTP

Twoje myślenie i pisanie jest szkodliwe.
42czwartek, 21, maj 2015 22:11
CTP
@Lasica
Na szczęście, nie ty będziesz mi dyktował, co mam pisać i komu i jak kibicować.
43piątek, 22, maj 2015 00:27
Lasica
Nie mam zamiaru, oceniam tylko to co piszesz.
44piątek, 22, maj 2015 11:37
iocosus
@ CTP
Dyskusja o postulowanym stylu gry, pragnienie żeby Legia dyktowała jej warunki, dominowała na placu i żeby to do niej dostosowywały taktykę drużyny przeciwne a nie odwrotnie, to inna para kaloszy. Obojętnie jak potoczą się losy najbliższych meczów, to nikt nie napisze, nie stwierdzi że wiosną 2015 nie mieliśmy z grą , stylem, formą ogromnych problemów, nawet gdy tytuł obronimy. Taka debata będzie potrzebna i wówczas możemy postulować czy też domagać się stylu, na miarę choćby i różnicy w poziomach budżetów, ale tu będą musiały być i tak argumenty zróżnicowane. Wiosną mamy problemy, tego nikt nie zakwestionuje, to już jest fakt i dla mnie w takiej sytuacji na cztery kolejki przed końcem Ekstraklasy styl już jest sprawą drugorzędną jeśli o mistrza chcemy walczyć. Jako kibic chciałbym żeby zespół zrobił wszystko co w jego mocy żeby jeszcze próbować tytuł obronić.

Ależ przecież CTP dla ciebie to jest kompletnie nieistotne, przecież nawet gdyby Legia grała bajkowo, na najwyższym poziomie w tych ostatnich czterech meczach, gdyby Lech się potknął i tytuł zostałby obroniony to ty i tak na fetę mistrzowską byś nie przyszedł, osobiście niczego nie oczekujesz, to co posiadasz to „jedynie”: „niewielka satysfakcja, że moja wiedza na temat piłki nie okazała się całkowicie bezużyteczna.” Czyli jak Legia udupi, to twoje przewidywania jeszcze bardziej się potwierdzą, twoja ‘wiedza’ zostanie ugruntowana.

W 2012 roku zremisowaliśmy z Jagą zanim pognębiła nas Lechia, gdyby wówczas do tych meczów piłkarze podeszli z przekonaniem, że nic im się nie należy, a każdy gol muszą wyszarpać, wygryźć, żeby tych "maluczkich" pokonać to muszą murawę zaorać, bo bez tego to nie ma przebacz i będzie plama, poczucie własnej wyższości ich zgubi, gdyby z takim nastawieniem wówczas podchodzili być może traumy rozczarowania by nie było. Tego też oczekuję obecnie, styl nieważny, mają wypluć płuca, tego od nich oczekuję i jako kibic wręcz żądam. Ty CTP sobie pozostań z przekonaniem o własnej piłkarskiej ‘wiedzy’, mnie nic do tego, tak jak tobie do tego czy Legia obroni tytuł czy też nie. Samemu to zadeklarowałeś.
45sobota, 23, maj 2015 06:05
Zbyszek
Ja tak się zastanawiam czy dobrze by się stało , gdybyśmy Tytuł obronili.Może to jego niezdobycie właśnie skłoni władze klubu i współwłaścicieli do namysłu nad stanem organizacyjnym , zapleczem intelektualnym, szkoleniowym i infrastrukturalnym Legii Warszawa. Niestety odnoszę wrażenie,że nasz klub nadal funkcjonuje na zasadzie manufaktury, a nie nowoczesnego Przedsiębiorstwa, gdzie zadania i role są podzielone, gdzie króluje fachowość i profesjonalizm , gdzie każdy wie co ma robić i dlaczego i każdy jest rozliczany nie z tego,że jest, ale z tego jaki pozytywny skutek przyniosła jego praca. To by się przydało zwłaszcza Prezesowi Leśnodorskiemu ,który szedł do tej pory w zasadzie bez większych przeszkód, po różach. I gdyby ta droga była kontynuowana mogłoby dojść rychło do sytuacji,że dobrze żarło i nie wiadomi dlaczego zdechło. Ma rację Iocosus,że z pogłębioną oceną należy się wstrzymać do czasu po zakończeniu sezonu, ale jej nie ma , gdy sugeruje,że jak zdobędziemy Tytuł to wszystko należy ocenić wysoko.Moim zdaniem problemy narastają i Tytuły są rodzajem pudru przykrywającego ropiejące wrzody. Jednym z czynników do stwierdzenia czy król jest nagi czy jednak ma wdzianko może być otwarcie oczu po porażce w tym sezonie.Tylko ubranko wypadałoby skroić na miarę wyzwań, a te są niemałe.

@CTP.
Będę złośliwy i nie bierz sobie tego za bardzo do serca,ale jednak rozważ takie znane przysłowie :
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii,
obaj wiedzą jak,żaden nie potrafi".
To co piszesz nie uraża, bo masz prawo widzieć sprawy wyłącznie w barwach czarnych, ale bez obrazy trochę konstruktywizmu by się przydało. Nie za dużo, takie tyci tyci. Kastrować wszystkich można, tylko,że wskutek tych zabiegów życie zamrze. I chyba nie o to chodzi, aby propagować bezpłodność i jałowość. Nie pouczam , tylko doradzam. Będzie może nie lepiej, ale tak jakość jaśniej. Pozdrawiam.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.