- Kategoria: Wokół boiska
- iocosus
-
Puknąć Avatara!
W niedzielę przed legionistami tylko jedno zadanie. Wypunktować Ruch – za trzy! Ze skrzydłami, czy bez, inny wynik aniżeli wygrana, w Warszawie byłby przyjęty z dużym rozczarowaniem. Czy to znaczy, że punkty już można dopisać? To byłby największy z możliwych błędów!
Ku przestrodze, żeby Niebieskich w stolicy nie lekceważyć, warto wspomnieć mecz z 2011 roku, przed którym faworyt był również tylko jeden, a przy 2:0 na chorzowskiego avatara nikt by złamanego grosza nie postawił:
"Po zwycięstwie w 105. Wielkich Derbach Śląska piłkarze Ruchu dostali dzień wolnego. We wtorek cała drużyna stawiła się na Cichej by rozpocząć przygotowania do następnego ligowego wyzwania – wyjazdowego starcia z Legią. – W najbliższą niedzielę czeka nas trudny mecz w Warszawie i to zwycięstwo w derbach nie może nas uśpić w tym, co robimy. Znamy swoją wartość i cele jakie sobie postawiliśmy. Z każdym spotkaniem powinniśmy wyglądać coraz lepiej fizycznie, a co za tym idzie zdecydowanie lepiej piłkarsko. Jesteśmy pełni optymizmu, a o meczu w Zabrzu musimy już zapomnieć. Wygraliśmy, później była świetna atmosfera i przyjęcie. Oby tak było po każdym meczu – mówi Maciej Iwański.” dla ruchchorzow.com.pl.
No właśnie, autor powyższych słów to stary dobry znajomy kibiców z Ł3, a oprócz ‘Pączka’ trzeba do nich również zaliczyć propagatora „pierwszych śliwek robaczywek” - Łukasza Surmę, oraz zadekowanego w chorzowskich rezerwach Wojtka Skabę, a legijną kolonię uzupełniają jeszcze Mateusz Cichocki, Łukasz Moneta, Michał Efir oraz Kamil Mazek. Pokaźne grono, na ostatnim z wymienionych warto skupić uwagę, bo przy zakładanych szybkich kontratakach Ruchu na Ł3 dzięki swojej dynamice może odgrywać znaczącą rolę.
Niektórzy na Górnym Śląsku w kontekście warszawskich „odciętych” skrzydeł otwarcie stawiają pytanie: Kogo zabiega Kamil Mazek? Nie zajmujemy się kadrowymi problemami rywala, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że tego nie zauważyłem - mówi Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu.
O swoim pobycie wśród Niebieskich Kamil Mazek jesienią tak opowiadał:
Wchodził pan do Ekstraklasy z opinią sprintera. Takiemu zawodnikowi łatwo przypiąć łatkę "jeźdźca bez głowy".
-Opinia, że jestem szybki i dynamiczny, ciągnie się za mną od dawna. To mój atut, więc trudno, żebym się na to obrażał. Jestem jednak piłkarzem, a nie sprinterem. Mam nadzieję, że kibice doceniają również to, że nie tylko szybko biegam, ale i szybko myślę. Staram się dokonywać na boisku jak najlepszych wyborów. Cieszą mnie asysty. Chociażby taka, jak w ostatnim meczu z Górnikiem Łęczna, gdy po moim podaniu gola strzelił Mariusz Stępiński.
Rozmawialiśmy prawie rok temu, gdy przyszedł pan do Ruchu z Dolcanu Ząbki z nadzieję na szybki debiut w lidze. Tymczasem trzeba było cierpliwie czekać.
-Rzeczywiście liczyłem na grę, ale też miałem świadomość, że przede mną ogrom pracy. Teraz widzę wyraźnie, że miałem zbyt duże braki, żeby z miejsca grać w lidze w takiej drużynie, jak Ruch. Przez pierwsze pół roku nie zagrałem w Ruchu nawet minuty. Nie miałem jednak do nikogo pretensji. To była gra w otwarte karty. Cały czas mogłem liczyć na wsparcie trenera, który często powtarzał "bądź cierpliwy". I byłem cierpliwy, bo wiedziałem, że przede mną podobną drogę pokonało na Cichej wielu graczy.
Przede wszystkim musiałem wzmocnić się fizycznie. Wiedzieć, na czym polega taktyka, a mieć siły, żeby ją realizować, to jednak dwie różne sprawy.
Ruszył pan na tyle mocno, że prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski stwierdził, że widziałby dla pana miejsce w swoim klubie.
-To miłe. Każde dobre słowo motywuje do pracy. Tyle, że ja już nie jestem piłkarzem Legii wypożyczonym do Dolcanu Ząbki. Podpisałem definitywny kontrakt z Ruchem Chorzów i mam tu zadanie do wykonania. Ciągle jestem na początku drogi. Zapewniam, że nie zawracam sobie głowy żadnymi transferowymi plotkami.
Z tego wywiadu zamieszczonego na slask.sport.pl jest jeszcze godne uwagi ciekawe spostrzeżenie 21-letniego piłkarza odnośnie drużyny Ruchu:
Ruch jest niemal zupełnie pozbawiony graczy w przedziale wieku 25-30 lat, który uchodzi za najlepszy do osiągania dobrych wyników. W kadrze macie tylko trzech takich graczy Artura Lenartowskiego, Rołanda Gigołajewa i Tomasza Podgórskiego.
-To może i trochę dziwnie, ale jak tak popatrzeć na nasz zespół i obliczyć średnią wieku, to pewnie wyszedłby nam piłkarz właśnie przed trzydziestką. Mamy sporo zawodników młodych, ale i graczy doświadczonych. Razem świetnie się uzupełniamy.
No właśnie „erkowcy” to konglomerat futbolowych „dziadków”: Surma – 38 lat, Iwański – 34, ZieńczuK -37, Grodzicki – 32 z małolatami pokroju Stępińskiego, Lipskiego, Mazka z roczników 1994-1995. Po uważeniu przez Waldemara Fornalika, który na poziomie ligowym zasługuje przecież na miano wytrawnego speca, ta mikstura czasem okazuje się być zabójcza dla rywali. Dlatego będąc skoncentrowanym, o jesiennym 4:1 dla Legii najlepiej zapomnieć, żeby móc ten wynik powtórzyć.

Taktyka Chorzowian - zapewne schowani (cofnięci) za podwójną gardą będą czekać na kontrataki. Ostatnio Zagłębie w pierwszej połowie próbowało wymiany ciosów i skończyło się 0:2. Oczywiście Lubinianie mieli swoje szanse na strzelenie bramki tylko zabrakło im skuteczności. Ruch kadrowo nie jest silniejszy. Dysponuje podobnym materiałem. Dlatego trener Waldemar Fornalik raczej nie pójdzie tą drogą. Przebieg meczu będzie zależał od samej Legii. Spodziewam się dużych emocji. Obstawiam 3:1 dla nas.
"No właśnie „erkowcy” to konglomerat futbolowych „dziadków”: Surma – 38 lat, Iwański – 34, ZieńczuK -37, Grodzicki – 32"
Ciągle nie mogę zrozumieć, skąd u niektórych aż tyle niepewności. Jeśli to tylko kurtuazja, szacunek dla sportowego rywala, to ok. Jeśli zaś wynika z porównania potencjału sportowego, to kiepsko.
Ostatnio na korcie też coś chciałem udowodnić i skończyło się naderwaniem brzuchatego łydki
Kto nam ma niby zagrozić ? Emeryci czy nie łapiący się do najszerszej drużyny byli Legioniści ?
Bądźmy poważni. Inny wynik niż zwycięstwo czterema bramkami, drużyny poważnie myślącej o LM uznam za "porażkę" (bardzo słaby wynik)
W pierwszym wiosennym meczu z Zagłębiem Ruch wyglądał przeciętnie, Zagłębie grało ciekawszy, szybszy futbol, skończyło się jednak remisem 0:0. Derby lepiej zaczął Górnik, ale Ruch stopniowo przejmował kontrolę nad grą, by wreszcie zupełnie wybić gospodarzom futbol z głowy (powinno być wyżej niż 2:0). Efekt - dwa mecze, cztery punkty, zero straconych bramek. A mówimy o drużynie która, no właśnie, w żadnym elemencie gry 'nie rzuca się w oczy'.
Iocosus ma zatem 100% racji, nawołując do koncentracji, bo zaskakująca efektywność Ruchu wyklucza zlekceważenie tego przeciwnika.
Z drugiej strony, podpisuję się pod komentarzami. Przeciwnik przeciwnikiem, przyznam że z zainteresowaniem obejrzę Mazka, Lipskiego czy Stępińskiego, ale podboju stolicy im nie wróżę. Legia jest w dobrej formie, na pewno nie straciła jej przez tydzień. Jeżeli nie zejdziemy poniżej poziomu z poprzednich meczów, wygramy, zapewne kilkoma bramkami (liczę na 'wkupne' Hamalainena).
Faworyt jest jeden i basta, trzeba tylko z pełną koncentracją i zaangażowaniem potwierdzić to na boisku.
Szacunek dla rywala musi być. Ile razy dopisywaliśmy punkty z takimi tuzami jak Odra Wodzisław, Polonia Bytom, Miliarder Pniewy, Szczakowianka Jaworzno itp. Przed meczem wydaje się łatwo. Tylko nie mamy pewności czy jakiś z zawodnik z Chorzowa nie rozegra życiówki. Ile razy ten niechcianych/słabych były nasz zawodnik odebrała na punkty. Trochę pokory należy mieć w sobie. Jeżeli było by tak prosty to bukmacherzy bankrutowali by jeden po drugim. Zgadzam się z tobą, że porażka w niedziele chluby nam nie przyniesie. Ale wykluczyć jej w 100% nie można. To tylko sport.
Zgoda, ale ile razy mieliśmy taki skład, gdzie nawet Broź nie łapie się do 18 meczowej ? Hamalainen, podstawowy zawodnik aktualnego MP wchodzi z ławki itd itp. Do tego zespół przygotowany jest jak nigdy.
"Faworyt jest jeden i basta, trzeba tylko z pełną koncentracją i zaangażowaniem potwierdzić to na boisku"
Trzeba to zapisać drukowanymi literami i przestać żartować
to ja za dalkubem...
czemu Avatar?
bo "Niebiescy" ??
Jak dalej będziecie się rozwodzić, to zaraz mnie Senator opieprzy, że bezeceństwa na stronie uprawiam!
W Anglii mają swoich awatarów, czemu my również posiadać ich nie możemy?
http://www.huffingtonpost.co.uk/2013/04/05/adidas-launch-new-chelsea-home-kit_n_3021601.html
***
Nie wiadomo co z Hamalainenem, czyżby Niezgoda lub Masłowski, albo Bereszyński?
pytanie, czy duda zagra "fałszywego skrzydłowego" na lewym... czy zagramy "klasycznie" z Hlouskiem jako lewoskrzydlowym i lewym obrońcą Broziem/Jędzą/Brzytwą ??