- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
-
Kuopion Palloseura - Legia 0-0: W bólach
W rewanżowym meczu drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy Legia zremisowała na wyjeździe z fińskim zespołem Kuopion Palloseura i awansowała do trzeciej rundy, w której zmierzy się z greckim Atrómitosem. Mecz był słabym widowiskiem, a humor z pewnością nie dopisuje Kulenoviciowi, który w 85. minucie zmarnował rzut karny.
Skład Legii wyglądał następująco: Majecki - Vešović, Rémy, Jędrzejczyk, Rocha - Novikovas, Gwilia, Martins, Nagy - Carlitos, Kulenović. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Virtanen - Manga, Diallo, Soldo, Murillo - Niskanen, Ayarna, Thiaw, Saxman, Pennanen - Rangel.
W pierwszej połowie na boisku działo się niewiele. Wprawdzie zadrżeliśmy wkrótce po rozpoczęciu gry, kiedy gospodarze mieli rzut wolny pośredni z obrębu pola karnego, ale obyło się bez zagrożenia. Legia zaatakowała dopiero w 34. minucie. Strzał na bramkę oddał Kulenović, ale nie mógł zaskoczyć Virtanena. Gospodarze przycisnęli w końcówce. Najpierw Ayarna uderzył mocno z dystansu i piłka przeszła nad poprzeczką, a po chwili pod bramką Legii doszło do zamieszania, która wyjaśnił Rocha.
Do przerwy było 0:0.
W 51. minucie powinno być 1:0 dla Legii. Piłkę wywałczył Nagy, podał do Kulenovicia, ale ten, mając przed sobą tylko Virtanena, nie trafił w bramkę. W 61. minucie Antolić zmienił Carlitosa, a pięć minut później Lewczuk zastąpił kontuzjowanego Rémy'ego. W 76. minucie po błędzie jednego z obrońców gospodarzy dobrą okazję miał Kulenović, ale nie zdołał minąć Virtanena. Legioniści mieli coraz więcej szans na rozstrzygnięcie losów rywalizacji, ale fatalnie je marnowali, jak Novikovas, który zmarnował kontrę wyprowadzaną przez Legię w przewadze liczebnej. W 85. minucie sędzia odgwizdał rzut karny za zagranie ręką. Do 'jedenastki' podszedł Kulenović, jego jego płaski strzał w lewą stronę został odbity przez Virtanena. Ta sytuacja mogła się zemścić kilka minut później, kiedy piłkę w bramce naszej drużyny umieścił Rangel. Na szczęście napastnik gospodarzy znajdował się na spalonym.
W przeciwnieństwie do innych pucharowiczów z Polski, Legii udała się sztuka awansu do trzeciej rundy eliminacyjnej. Niestety, to jedyna dobra rzecz, którą można powiedzieć o postawie naszej drużyny w czwartek.
Karny - strzał w prawą* stronę.
Kolejny mecz,w którym niezrozumiałe dla mnie jest poleganie na tzw lagach do przodu. Niekiedy nawet w okolicach 16 szukali górnych zagrań. Ciężko mi uwierzyć,że oni tak sami z siebie...
Druga sprawa to ustawienie + zmiany.. Carlitosa ustawiamy za Kulenoviciem czego efektem jest zmiana tego pierwszego i kolejne niewykorzystane szanse Kulenovicia. To efekt decyzji Vuko na ławce w trakcie meczu. Podobne przywiązanie jak do młodego Chorwata dotyczy Novikovasa. Czasem odnoszę wrażenie,że mógłby się położyć a i tak w drugiej połowie zejdzie pierwszy Carlitos. Gdzie tu progres po pożegnaniu choćby Kuchego?
No i oczywiście... AWANS JEST NASZ! Tylko co dalej? Każdy logicznie składający fakty do kupy wskaże dokąd to zmierza i na jakich nogach jest to rzeźbione. Jeśli trener nie ma jakiegoś asa w rękawie to będzie to kolejny test cierpliwości dla prezesa.
że Tobie chce się to opisywać i na dodatek nie rzucać mięsem - współczuję....
Dalsza część tej informacji brzmi tak, że jest nadzieja na powrót naszego Nadredaktora do relacji meczowych po okresie urlopowo-wakacyjnym, jest również nadzieja że relację meczową z meczu ze Śląskiem ktoś jednak napisze na przykład iocosus o ile jednak streaming online i laptop mu będą dobrze działały, bo tylko w necie może mi być dane obejrzenie dzisiejszego meczu, jest również nadzieja że po pucharowym czwartku swoimi spisanymi wrażeniami na c-L podzieli się kompetentny i merytoryczny Garm.
Gdyby nadzieje okazały się płonne, pozostaje nam tylko czekać na powrót Gawina z wakacji złorzecząc przy okazji Dalkubowi!