Logo

Mogłoby się wydawać...

Puchar Polski - logoMogłoby się wydawać, że dla grającej wiosną z meczu na mecz coraz lepiej Legii nie ma lepszego przerywnika w zmaganiach ligowych od starcia z Ruchem. Znajdujący się na fali wznoszącej piłkarze lidera tabeli jechali w końcu w gości do Chorzowa, gdzie raptem trzy dni temu przekonująco wygrało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Słoneczko wreszcie świeci, grubość pokrywy śnieżnej systematycznie spada - nic tylko grać i wygrywać, prawda?

Mogłoby się wydawać, że dzielnie włączająca się do walki o utrzymanie ekipa trenera Jacka Zielińskiego to w stawce półfinalistów Pucharu Polski zespół zdecydowanie najsłabszy. Zwłaszcza, że u gospodarzy nie wystąpił dziś chociażby Marek Zieńczuk, a zimą ich szeregi opuścił regularnie strzelający Legii bramki Arkadiusz Piech. Niestety dla legionistów, po przerwie ligowej na środek obrony Ruchu wrócił doświadczony i twardo grający duet Marek Szyndrowski-Marcin Baszczyński, co  wraz z debiutem w dorosłej drużynie bramkarza Krzysztofa Kamińskiego miało to się okazać dla Legii barierą nie do pokonania. Tym bardziej, że trener Jan Urban zdecydował się na mocno eksperymentalne zestawienie z ledwie dwójką piłkarzy stricte ofensywnych i raptem dwoma-trzema (zależnie od tego, jak potraktować Marka Saganowskiego) zawodnikami z podstawowego składu.

Mogłoby się wydawać, że nawet przy takim zestawieniu Legia powinna już dzisiaj zapewnić sobie awans do finału - zwłaszcza, że przez dobrą godzinę grała z przewagą jednego zawodnika po drugiej żółtej kartce dla zdecydowanie przemotywowanego Igora Lewczuka. Niestety, poważnym problemem była dziś ogólna ospałość legionistów i brak dopieszczenia poszczególnych zagrań. Przyjezdni tworzyli zespół lepszy i stwarzali sobie groźne sytuacje bramkowe, ale prezentowali w nich denerwującą - i dobrze niestety znaną stołecznym kibicom - dezynwolturę, która ostatecznie doprowadziła do zakończenia meczu bezbramkowym remisem. W starciu z walczącymi o spore pieniądze gospodarzami (prezes klubu uzależnił dyskusję o karach za ostatnie kompromitujące występy od postawy chorzowian w meczu pucharowym) legioniści sprawiali wrażenie sytych, zadowolonych i pewnych swojej wyższości. Szkoda tylko, że nie potrafili jej udowodnić na boisku, gdzie długimi fragmentami zupełnie nie było widać, która z ekip gra w osłabieniu.

Mogłoby się wydawać, że dzisiejsze spotkanie będzie dla zawodników ze stolicy znakomitą okazją na pokazanie trenerowi, że zasługują na częstsze występy w podstawowej jedenastce. Tutaj spotkało nas rozczarowanie, bo Jakub Rzeźniczak szybko zszedł z kontuzją, Tomasz Jodłowiec na pozycji defensywnego pomocnika był mało widoczny (a przesunięcie go do przodu powinno raczej zintensyfikować jego udział w grze), a Wojciech Skaba fatalnymi wykopami ożywił poważne obawy, które należy mieć co do obsady naszej bramki po ewentualnej sprzedaży Dusana Kuciaka. Bardzo źle wypadł powrót na Cichą Tomasza Brzyskiego, którego stałe fragmenty gry nie stwarzały praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką chorzowian. Słynący w naszych warunkach z kopania stojącej piłki zawodnik najlepsze dośrodkowanie w całym meczu zanotował z akcji - a i tak było to dośrodkowanie, które wybili obrońcy. Na plus wyróżnili się praktycznie tylko Michał Kucharczyk i Janusz Gol. Niestety, ten pierwszy - choć bardzo aktywny i chętny do gry - prezentuje fatalną dyspozycję strzelecką, a nie pomagał swojej sprawie również akcjami rozgrywanymi wytrwale według schematu: przyjęcie dalekiego podania - poprawienie sobie piłki na nodze - dośrodkowanie prosto w plecy/nogę obrońcy.

A Gol? Mogłoby się wydawać, że wygwizdywany na Łazienkowskiej jeszcze przed pierwszym kontaktem z piłką pomocnik jest już w obliczu coraz lepszej postawy duetu Daniel Łukasik-Dominik Furman w fazie schyłkowej swojej przygody z Legią i nie ma jej nic do zaoferowania. Tymczasem dziś, w otoczeniu słabych lub słabo angażujących się partnerów był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem "wojskowych". Wypracował kolegom trzy czyste sytuacje strzeleckie, bardzo dobrze grał w odbiorze (widać to było choćby w sytuacji bramkowej Kucharczyka z drugiej połowy meczu, kiedy to Gol najpierw zanotował przytomny odbiór na kole środkowym, po czym błyskawicznie idealnie obsłużył skrzydłowego) i uratował Legię przed stratą bramki, fantastycznie wybijając piłkę głową z linii bramkowej w jednej z nielicznych groźnych sytuacji Ruchu. Mimo bardzo dobrej gry i w jego przypadku można się jednak przyczepić do skuteczności strzeleckiej (na początku drugiej połowy znalazł się niekryty na szóstym metrze i miał obowiązek trafić w bramkę) i durnej żółtej kartki, która mogła w dalszych fazach meczu skutkować wykluczeniem. Dodatkowo trzeba ze smutkiem zaznaczyć, że swoją pomeczową wypowiedzią bohater z Moskwy raczej nie zyska sobie przychylności warszawskiej publiki; tu jest Legia i standardy są zwyczajnie wyższe.

Mogłoby się wydawać, że Ruch to w stawce półfinalistów Pucharu Polski zespół mający najmniejsze szanse na nawiązanie wyrównanej rywalizacji z niepokonanymi w tych rozgrywkach od 16 marca 2010 roku legionistami. Pierwszy mecz tej rywalizacji skończył się tymczasem w miarę sprawiedliwym remisem, a przy pewnej dozie szczęścia gospodarze mogli sobie nawet wypracować przed rewanżem na Łazienkowskiej skromną bramkową zaliczkę. Dobra postawa Gola i podtrzymanie passy meczów bez porażki w "Turnieju Tysiąca Drużyn" to dla Legii bodaj jedyne plusy po tym dość miernym w jej wykonaniu spotkaniu. Poziom zaangażowania zarówno w meczu rewanżowym na Łazienkowskiej, jak i w majowej potyczce ligowej z Ruchem będzie musiał być znacznie wyższy. Może wtedy nie trzeba będzie pisać o tym, co mogłoby się wydawać.

Dyskusja (23)
1wtorek, 09, kwiecień 2013 21:34
JJ
Dobrze napisane gawin76. Podobną opinię wyraziłem na aucie (ciut ostrzej krytykującą ten minimalizm jaki charakteryzował naszą drużynę), więc teraz wypada się tylko zgodzić z większością tego co napisałeś.

Oby bez konsekwencji, ale niechby Ruch zremisował u nas po jakiejś przypadkowej bramce w rewanżu... Już widzę te komentarze panów piłkarzy mówiące o "niewykorzystanej szansie w 1 meczu" itd.
2wtorek, 09, kwiecień 2013 21:41
gawin76
Garm tak dobrze napisał, nie ja Wink
3wtorek, 09, kwiecień 2013 22:06
JJ
haha faktycznie, ja przyzwyczajony, że to Twoje relacje pojawiają się po meczach nawet nie spojrzałem na autora Wink

W takim razie: dobrze napisane Garm.
4wtorek, 09, kwiecień 2013 23:14
Niuniek
Ja rozumiem narzekanie, ze odpuscilismy - tak bezsprzecznie bylo (i trenersko - prawdziwie drugi sklad, i wolicjonalnie).

Ale na jedna setke Ruchu jednak przypadlo z piec naszych. Statystyki tez zdecydowanie byly po naszej stronie. Wiec sprawiedliwy remis byl tylko z powodu braku bramek, ale na pewno nie przebiegu gry ;p

Gracz meczu - bezsprzecznie Janek Gol. Tylko Rado umie u nas zagrac w jednym meczu podobnych pare pilek do napastnika. Interwencja na bramce - klasa swiatowa - sam nie wierzylem, ze nie uzyl reki.

Zgoda tez co do aktywnosci Kucharczyka, ale to on marnowal przeciez seryjnie wysilki kolegow (i swoj) w polu karnym. Serce do gry - tak, ale umiejetnosci, glowa, czucie gry - dramat! Dla mnie duzo za slabo i na dzis powinien jak najszybciej odejsc co najmniej na wypozyczenie. Tym bardziej jak Zyro dojdzie do siebie.

Skaba masakrycznie niepewny na przedpolu (wylapywanie i piastkowanie na "Przyrosia"; gra nogami zreszta tez). Nie wierze, ze ktokolwiek w (L) zdecyduje sie go zrobic jedynka.

Ivo pokazal ze nie warto go skreslac, trzymal srodek, szarpal do przodu w swoim stylu rowniez. Widac bylo, ze zszedl z boiska.

Brzyski - najslabszy jego mecz jaki widzialem. Alternatywa dla Wawrzyna niestety zadna, nieco lepiej w pomocy.

Choto strasznie wolny. Nawet na tle Zewlaka Wink Szkoda.

Jedza niby pewnie w obronie, ale w ofensywie do Beresia przepasc (z wyjatkiem gry glowa ze SFG, gdzie wypadl niezle). Zaluje ze Urban nie postawil go z Jodla (w pomocy slabiutki, to chyba pokazuje ze grac powinien jednak tylko w obronie) na srodku obrony, zeby sie ogrywali i zgrywali. Dla mnie to oni razem z Inakim powinni walczyc o dwa miejsca na srodku obrony.

Szkoda Kuby, Olek nic nie pokazal. Najwiekszy zawod chyba z mlodych chlopakow jak dotad.

Sagan powinien strzelic bramke, szarpal, walczyl, ale w sumie nie mial z kim grac. Jego gra dzis (jakosc i wymiar) oznacza na 90 proc. ze w Krakowie zobaczymy Ljubo i Lado w pierwszym skladzie. Zreszta Lado juz z Zaglebiem zagral IMHO duzo lepiej od Sagana.

Generalnie szkoda skutecznosci, mniej samej gry. Fajnie przejrzec kadry i wpuscic paru zawodnikow w rytm meczowy. Bo o rewanz sie nie boje, a wynik w weekend to juz dla mnie znacznie wieksza i wazniejsza zagadka.
5wtorek, 09, kwiecień 2013 23:38
QD
Mnie jeszcze strasznie drażniła bezradność duetu Choto-Żewłakow w wyprowadzaniu piłki. Widać było, że obaj bali się coś zacząć i efekcie za każdym razem zanim któryś z nich podał do przodu to zdążył z 10 razy wymienić piłkę z partnerem przy czym żadne z nich nie ruszył się w tym czasie z miejsca w którym stał
6wtorek, 09, kwiecień 2013 23:41
Lascia
Co powiedział gol? Nie wytrwałem do wypowiedzi pomeczowych. Przytłoczyła mnie brzydota gry, stadionu i transmisji. (nie wiem czy to tylko u mnie mecze na Orange Sport wyglądają jakby ktoś je z VHS puszczał?).
7środa, 10, kwiecień 2013 00:42
anonimowy_legionista
Mnie też zastanawia co powiedział, bo mecz po gwizdku wyłączyłem.

@Lasica
Jeżeli oglądałeś przez stronę Orange to norma, jeszcze jakiś czas temu można było ustawić sobie lepszą jakość. Teraz jak chcesz lepsza jakość to trzeba oglądać przez streaming Sad

@QD

Odpiszę ci na to co na aucie Gol wyszedł za napastnikiem, bo jeśli nie on to kto? Iwan mówił o tym w transmisji, że ktoś musi jeszcze pomagać Saganowi z przodu.
Ja tam do Janka nic nie mam, ale to jest specyficzny typ zawodnika, w destrukcji często przeciętnie, a to nie pobiega, a to niespecjalnie przeczyta grę, ... ale do przodu to już inna bajka, a to wyprowadzić, a to zagrać prostopadłą ... i tu jest clou tego o co mi chodzi ... że czasami, że on mocno nie pójdzie do przodu jak Rado tylko zostanie zawsze kilka metrów z tyłu, chyba to taki nawyk gry w środku pomocy.
8środa, 10, kwiecień 2013 08:53
QD
@a_l
No właśnie patrząc na specyfikę Janka tym bardziej należy mu oddać, że sprawdził się całkiem znośnie na pozycji do której nie pasował. Tutaj inny problem zauważyłeś (o którym też już tutaj dyskutowaliśmy):Gol w środku, czy Kucharczyk i Jagieło na skrzydłach mogą grać dobrze (choć akurat Jagieło raczej średnio zagrał), ale nie zastąpią Rado. Nie ma dla niego alternatywy pod względem roli jaką odgrywa na boisku. Nie mówię już nawet by ten ktoś grał na tym samym poziomie co Bratko. Tu jest problem.

@Lesica
Ja oglądałem w TV i jakość była ok. Kolory trochę mgliste, ale to chyba raczej kwestia pogody.
9środa, 10, kwiecień 2013 09:15
CTP
@QD
Ja o tym problemie piszę tutaj już od początku tej rundy. Przy całej mojej sympatii do Urbana, bardzo mu się dziwię, że nie próbuje ściągnąć do "jedynki" np. Przemka Mizgałę czy Patryka Mikitę. Przecież te chłopaki mają już 21 i 20 lat, najwyższy czas.
A co do Gola, to, moim zdaniem, najważniejsze, że widać, że się chłopak ogarnął i próbuje walczyć o plac. Teraz przy słabszej formie Łukasika ma bardzo duże szanse na grę, choćby z ławki.
Jagiełło mnie kompletnie rozczarował. O I połowie nawet nie ma co wspominać, bo po prostu w ogóle nie grał. W II było trochę lepiej ale ten mecz zupełnie go przerósł.
10środa, 10, kwiecień 2013 10:00
mistis
Czy tylko ja miałem poczucie że po wejściu Rado (albo raczej zejściu Ivicy) zaczęliśmy grać gorzej?
11środa, 10, kwiecień 2013 11:10
Garm
Nie przytoczę teraz dokładnie słów Gola (nigdzie w sieci nie widzę nagrania), a nie chcę niczego przekręcić. Ogólne wrażenie po tej wypowiedzi było minimalistyczne: "nic się nie stało, dobrze jest, mamy rewanż u siebie, może tam się uda".

Ja natomiast zupełnie się nie dziwię, że Urban nie próbuje "ściągnąć" Mizgały, czyli człowieka, który gra pierwszą rundę po dwuletniej rehabilitacji. Na razie był na zgrupowaniu i to wystarczy, musi przede wszystkim wrócić do regularnych obciążeń fizycznych i rytmu meczowego.
12środa, 10, kwiecień 2013 11:16
CTP
@Garm
Ja nie wymagam od Urbana, aby wystawiał tych chłopaków w meczach ligowych ale żeby chociaż któryś trenował z "jedynką". Zwłaszcza, że po odejściu Salinasa zrobił się wakat. W razie, odpukać, kontuzji Rado jesteśmy w czarnej dupie tak jak w meczu z Bełchatowem. Ani Furman ani Gol nie są w stanie go zastąpić, co pokazały dotychczasowe mecze.
13środa, 10, kwiecień 2013 12:45
Niuniek
@CTP

Przeskok jeśli chodzi o obciążenia fizyczne pomiędzy młodą i jedynką jest naprawdę ogromny.

Wzięcie Mizgały po takiej przerwie w najlepszym wypadku skończyłoby się jego zajechaniem, a jeszcze bardziej prawdopodobnie - kontuzją.

Wystarczy spojrzeć na historię tych :zdrowych: młodych, którzy do jedynki wchodzili, a mniej lub bardziej poważnych kontuzji mimo to nie uniknęli (Michały trzy albo cztery, Rafał, Olek, itp.). Bezpiecznie wszedł właściwie tylko Kuba, który przecież zaliczył długie wypożyczenia.

Dajmy mu się odbudować, wzmocnić i przyzwyczaić organizam do długotrwałego, wysokiego wysiłku.
14środa, 10, kwiecień 2013 14:56
Lasica
Dzięki. Ja mam Orange Sport w ramach Cyfry+, strasznie paskudny obraz mam na tym kanale.
15środa, 10, kwiecień 2013 18:32
anonimowy_legionista
@QD

Z tym Golem to mnie męczy, on daje najwięcej jak się podłączy pod akcje w polu karnym w drugie tempo, ale ważne żeby ktoś był w tym polu karnym oprócz jednego napastnika. Rado ma tą manierę, że zagra wysoko, a Janek się waha ...no ale wtedy nie ma kto rozegrać znowu piłki. Może, grać 3(trójką jak Juve)-4-1(Gol)-2(Sagan i Wlad)
-----------------------------------------------------------

Co do oceny Jagiełły to nie był bym taki surowy, on przez swoją fizyczność musi na boisku starać się dwa razy bardziej. Wczoraj piłka mogła by mu parę razy siąść na nodze lepiej, ale nie ma tragedii, on nie miał ciągnąć gry zespołu w którym grają podobno nieźli piłkarze.

@Garm

Jak tylko tyle to mam to w ... dla mnie PP mogli by sobie już darować. MP jest najważniejsze.
Dobrze, że Wisła teraz ma problem, bo dzisiaj gra PP, a my mamy jeden dzień na "regenerację" dłużej ... Na świeżości możemy ich pojechać.
W zeszłym sezonie Skorżinio miał ten problem, za ławka też taka sobie, a PP do końca, przez to potem w TME był problem.

@Lasica

Czyli taki sobie sygnał pewnie wychodzi z orange. Te ich web tv dla abonentów też daje obraz jak z VHS Sad
16środa, 10, kwiecień 2013 19:22
corazstarszy
Nie chcę, aby w tym sezonie Legia zdobyła Puchar Polski, chyba że jako drugi, gorszy i mniej wartościowy, człon dubletu. Dlatego sobie tego nie życzę, że znowu się zacznie mydlenie oczu a la Skorża i Janas, Jr w wypowiedziach z lipca 2012: nie wszystko było źle, w Pucharze Polski pokazaliśmy, że..., a przecież PP zdobyliśmy.
Jeśli to ma być jakaś tam wymówka czy namiastka MP, to serdecznie dziękuję.
Co do meczu, dobrze, że się w takich okolicznościach, czyli w takich rozgrywkach, w takim terminie i z tak gównianym rywalem, zdarzył. Może Urban i zawodnicy przejrzą, że nie są tacy świetni za jakich się uważają. Z drugiej strony, starty w PP nie są tak kosztowne jak byłyby w lidze. Niech to będzie ostrzeżenie dla Legii, że nawet kiepski przeciwnik, typu Wisła czy Ruch, u siebie będzie walczył i tą walką zneutralizuje atuty naszego "najlepszego składu w Polsce, uzupełnialnego dodatkowo najsilniejszą ławką w Polsce".
Sagan powinien był strzelić na początku meczu po podaniu Gola. Janusz, z kolei, zagrał naprawdę bardzo fajny mecz, no kapitalny wręcz. Cieszę się.
Ale, generalnie, była to prawdopodobnie zapowiedź tego, jak Legia zagra w lidze. Tak było rok temu, gdy cudem uratowaliśmy remis z Gryfem w Warszawie. To nie było na zasadzie, że Legia miała już zapewniony awans, tylko była to zapowiedź smutnego jutra.
17czwartek, 11, kwiecień 2013 07:56
anonimowy_legionista
Link do wypowiedzi Janka Gola Co w niej "szokującego"?
18czwartek, 11, kwiecień 2013 09:33
Garm
Wskaż mi proszę w tekście odniesienia do "szokującej" wypowiedzi. Po prostu uważam, że 0:0 po godzinnej grze w przewadze z drużyną poważnie zagrożoną spadkiem z ligi to fatalny wynik. Najwyraźniej piłkarze i trenerzy Legii mają w tym względzie inny pogląd (a i część kibiców, jak widać, liczyła najwyraźniej na jakieś 4:0 dla Ruchu, byle tylko nie walczyć dalej o ten przeklęty puchar).
19czwartek, 11, kwiecień 2013 11:01
anonimowy_legionista
Dodatkowo trzeba ze smutkiem zaznaczyć, że swoją pomeczową wypowiedzią bohater z Moskwy raczej nie zyska sobie przychylności warszawskiej publiki; tu jest Legia i standardy są zwyczajnie wyższe.

Co w takim razie miał powiedzieć? On i tak dał z siebie najwięcej w tym meczu.

Dla mnie na Ł3 możemy przegrać i 0:10 byle tylko w sobotę na Reymonta przytulić 3 pkt.
Nie mamy, aż tak "mocnych" piłkarzy żeby ze wszystkimi w tym kraju grać co 3 dni i wygrywać po minimum 2 czy 3:0.
20czwartek, 11, kwiecień 2013 11:55
Garm
To bardzo smutne jest, to co piszesz.
21czwartek, 11, kwiecień 2013 12:43
anonimowy_legionista
...a co mam innego napisać? Jest zachwiana równowaga między formacją defensywną i ofensywną. Mamy kupę obrońców, ale wartościowych skrzydłowych czy napastników przydało by się więcej. Kosa i Rado na skrzydłach, Wlad i wiekowi napastnicy, jeden po dłuższej przerwie zdrowotnej, a drugi wiecznie obolały i koniec ... więc kim mamy ustawiać do pionu rywali?
22czwartek, 11, kwiecień 2013 14:23
Senator
Osobiście również nie pochwalam stanowiska corazstarszego czy anonimowego_legionisty. Później piszemy że PP nie ma renomy , mamy o to żal i wylewamy wiadra pomyj na PZPN aby przywrócił Pucharowi należną rangę.
Jeśli sami dyskredytujemy Puchar Polski to choćby PZPN zrobił wszystko co można to nic to nie da bez zmiany naszego podejścia do tego trofeum. Przypomnę w PP startuje każda drużyna i drogą eliminacji polegającą na tym ,że słabszy w meczu lub dwumeczu odpada można dojść do finału. Szkoda ,że jest takie podejście w kraju gdzie prócz ligi i właśnie PP nie ma nic więcej.
23czwartek, 11, kwiecień 2013 23:22
anonimowy_legionista
PP powinien być co najwyżej wisienką na torcie, a nie tortem. Panowie (panie?), wiosną graliśmy z Bełchatowem, Podbeskidziem, Polonią i Zagłębiem Lubin ... wszystkie te drużyny łączy jedno przed meczem z nami wiele czynników wskazywało, że nie powinno być niespodzianek bo miały swoje problemy ... a tu z Bełchatowem tylko remis, z resztą ciężko wywalczone zwycięstwa, a grał pierwszy garnitur.

W ofensywie mamy tylko 5 zawodników, którzy robią różnicę i każdy ich mecz to walka z defensywą rywali. Nikt nie podarował nam tym punktów, każdy musieli wydrzeć. Przy tak napiętym terminarzu czasami warto odpuścić i nie podążać drogą Skorży.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.