A+ A A-

Legia - Celtic 4-1: Bezcenne

To był magiczny wieczór! W pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów Legia rozbiła w Warszawie Celtic 4:1. W 8. minucie meczu bramkę dla gości zdobyl Callum McGregor. Szybko wyrównał Miro Radović, który przed przerwą podwyższył wynik na 2:1 dla Legii. W drugiej połowie dominacja naszego zespołu była już bezdyskusyjna. Grający w dziesiątkę Szkoci stracili kolejne dwie bramki.

Chciałem wylosowania Celtiku z nadzieją, że to będzie właśnie taki mecz – niezapomniane widowisko, które przejdzie do historii Legii. Oczywiście awansu do kolejnej rundy pewni jeszcze być nie możemy. Za tydzień w Edynburgu Celtic rzuci się na Legię z całą złością, siłą i determinacją, na jaką będzie stać tę drużynę. Ze Szkotami gramy dwumecz, a za nami dopiero jego pierwsza połowa. Ale dziś – cieszmy się. Bo w środowy wieczór otrzymaliśmy potężny zastrzyk pozytywnej energii, spektakularnych wrażeń i uzasadnionej kibicowskiej dumy z naszej drużyny.

Zaczęło się, co tu gadać, słabo. Tomek Brzyski usiłował podawać w poprzek boiska, Szkoci odebrali piłkę i przenieśli akcję pod nasze pole karne. McGregor z łatwością ograł Brzytwę, nikt do niego nie doskoczył żeby zablokować strzał, zrobiło się 0:1. Kto z nas nie pomyślał wtedy o meczu ze Steauą? O tamtym oczekiwaniu i emocjach, które prysnęły w kilka minut? Na szczęście Legia podniosła się niemal natychmiast. Tym razem to my zaliczyliśmy odbiór piłki, Michał Żyro podał do Miro Radovicia i po dziesięciu minutach mecz zaczynał się od nowa.

Pierwsze dwa kwadranse należały do Szkotów, którzy częściej byli przy piłce i swobodniej wymieniali podania. Imponował zwłaszcza szybki i zdecydowany Kris Commons, który w 24. minucie meczu solidnie nas postraszył, uciekając Kubie Rzeźniczakowi i uderzając tuż nad bramką Dusana Kuciaka. Ale w miarę upływu czasu Legia coraz łatwiej przerywała ataki gości w środku pola i wyprowadzała szybkie ciosy. Michał Kucharczyk po jednym z przechwytów powinien wyprowadzić Rado na pozycję sam na sam z bramkarzem, ale zdecydował się na strzał, który został zablokowany. Na szczęście Kuchy odkupił swoje winy z nawiązką, najpierw przytomnie zgrywając na środek pola karnego piłkę, którą do bramki wbił Rado, a potem mijając w pełnym biegu Ambrose'a i wymuszając pokazanie nigeryjskiemu obrońcy czerwonej kartki.

Drugą połowę Legia rozegrała perfekcyjnie. To był modelowy przykład wykorzystania osłabienia przeciwnika. Po kilku pierwszych minutach, w których goście próbowali podtrzymać sposób gry z pierwszej połowy, Szkoci zostali bezceremonialnie zepchnięci na swoją połowę. Długie piłki wykopywane przez obrońców Celtiku w kierunku osamotnionego Commonsa wyglądały wręcz rozpaczliwie. Legia praktycznie do zera zminimalizowała ryzyko utraty bramki i myślała o powiększeniu przewagi. Udało się zdobyć dwa gole. Cztery do jednego z Celtikiem – to bez dwóch zdań piękny wynik.

Prosta arytmetyka wprawdzie kusi, żeby dodać jeszcze znakomite sytuacje strzeleckie zmarnowane przez Michała Żyro, rzuty karne zepsute przez Ivicę Vrdoljaka, niezłe sytuacje Kuby Koseckiego i Marka Saganowskiego, rękę van Dijka w polu karnym i troszeczkę utyskiwać, że nie wygraliśmy 6:1 lub 7:1, co już z całą pewnością rozstrzygnęłoby losy rywalizacji. Ale... to przecież nie działa w ten sposób. Czasem co kopniesz w stronę bramki przeciwnika, wpada do sieci, a innym razem potrzebujesz tuzina 'setek', żeby zdobyć jednego gola. To nie arytmetyka, to sport. Mimo zmarnowanych sytuacji, w drugiej połowie oglądaliśmy prawdziwy koncert gry Legii.

Fantastyczny mecz rozegrał Miro Radović. Chyba jedynym sposobem Celtiku na odebranie mu piłki było staranowanie przez potężnego van Dijka. Dwie bramki i cudowna asysta po wkręceniu w ziemię reprezentanta Hondurasu Izaguirre – to imponujący bilans, a nie zapominajmy o kilku innych wyśmienitych zagraniach, choćby podaniu do Kucharczyka w sytuacji, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Ambrose, czy finezyjnym podaniu piętą do Michała Żyro, który niestety nie potrafił w tej sytuacji pokonać Forstera. Mimo fatalnej historii z rzutami karnymi, bardzo dobrze zagrał Ivica Vrdoljak, podobnie zresztą jak i Tomasz Jodłowiec. Parze naszych środkowych pomocników, po trudnym początku meczu, udało się 'ułożyć' środek pola. Znakomicie spisał się Łukasz Broź, nie tylko niemal nie do ogrania na swojej stronie boiska, ale i zgrabnie podłączający się do ataków. To on podawał Ondrejowi Dudzie w sytuacji, która doprowadziła do pierwszego ze zmarnowanych rzutów karnych, to on wyłożył 'patelnię' Kubie Koseckiemu przy czwartej bramce dla Legii.

Co mogło pójść lepiej? Cóż, chwilami wydawało się, że legioniści podejmują złe decyzje, że gubi ich pośpiech, że za bardzo chcą. Ale nie wybrzydzajmy. Zostawmy trochę skuteczności na kolejne mecze.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Celtic nieco nas zlekceważył i okrutnie oszukał się na takim podejściu. Trener Deila wpuścił do składu Bergeta, który ledwo co pojawił się w drużynie mistrza Szkocji, jakby chciał jak najszybciej zacząć go ogrywać, nie oglądając się na doraźne skutki uboczne. Szkoci wyszli na nas wysoko, pressingiem, a środkowi obrońcy z optymistycznym zapałem rozpędzali się z piłką, sunąc na naszą połowę. Zupełnie jakby grali w swojej Scottish Premier League przeciw Hamilton Academicals czy Inverness Caledonian Thistle... A kiedy zaczynaliśmy odbierać im futbolówkę i wyprowadzać coraz groźniejsze ataki, nie wiedzieli jak zareagować, nie byli gotowi na taki rozwój wydarzeń. Ale to ich problem. Legia zrobiła co do niej należało w tej sytuacji – i zrobiła to w naprawdę wielkim stylu!

Dyskusja (56)
1środa, 30, lipiec 2014 02:12
Senator
Ja już pisałem tuż po losowaniu, wyeliminowanie Celtiku będzie wielkim osiągnięciem naszych chłopaków. Nie podoba mi się również często powtarzany zwrot to już nie ten Celtic . Owszem nie ten ale również to nie ta Legia która odnosiła sukcesy na europejskich boiskach. Bez dwóch zdań wszystko przemawia szkotami .Ja oczekuję jednego, podjęcia walki i orania boiska, a wtedy wszystko się zdarzyć może. To tylko piłka która nie takie cuda widziała.
Podstawową sprawa to celność podań, jeśli to poprawić zdołamy i będzie ruch naszych zawodników na boisku trzeba wierzyć .
Jeśli wyjdziemy na miękkich nogach zjedzą nas na śniadanie ze swoim doswiadczeniem.
Spowodujmy panikę w ich szeregach, zachwiejmy ich wiarę we własne możliwości a będą schodzić z boiska pokonani. Aby to osiągnąć trzeba zwyczajne w świecie zap.....
Tylko i aż.
2środa, 30, lipiec 2014 03:11
Senator
Żeby jednak różnic się choć troszki od Kowalczyka napiszę tak. Ja nadzieje pokładam nie w Rado i Dudzie ale w naszych młodych gniewnych czyli Kucharczyk i Żyro. Ten pierwszy potrafi kapitalnie wyjść do prostopadlego podania a i z dystansu uderzyć. Ten drugi oby dziś miał swój dzień czyli widział więcej niż inni.Jego nieszablonowe podania mogą sprawę załatwić.
3środa, 30, lipiec 2014 08:50
matus007
Nareszcie to już dzisiaj długo wyczekiwany przeze mnie mecz z czego bardzo się cieszy, oj będzie się dzisiaj działo musi się cos dziać innej opcji nie widzę mam nadzieje że tylko wygrana dla nas się liczy i najważniejsza kwestia nie stracić bramki.
4środa, 30, lipiec 2014 11:58
Garm
Ciekawi mnie, czy krytykowanego przez kibiców Pukkiego nie zastąpi dziś w składzie nasz znajomy sprzed roku Berget. Może też zagrać na pozycji McGregora. Zapowiadał, że chciałby zadebiutować w Warszawie, ale tak szybkie wejście do składu mogłoby nie podziałać motywująco na jego kolegów.

Spodziewam się, że największym zagrożeniem będzie oś van Dijk - Johansen - Commons.
5środa, 30, lipiec 2014 12:02
iocosus
- Już po pierwszym meczu sprawa awansu będzie rozstrzygnięta, zresztą Celtic oba spotkania wygra kilkoma bramkami. Obejrzałem ostatnie cztery mecze Legii i jej piłkarze nie grali w żadnym z nich takim tempem, w jakim będą musieli grać z Celtikiem. Jeśli ktoś oglądał mundial, to ja mu od razu powiem: Celtic będzie grał tak szybko, tak agresywnie, tak intensywnie jak grały drużyny na mistrzostwach świata. A w polskiej lidze przecież tego nie ma. Żadnego piłkarza Legii nie widziałbym w Celticu, zobaczymy to zresztą w środę. Niestety!

Kowal dla Onetu.

Legijnemu golleadorowi z Genui w przeszłości, wyrazistemu telewizyjnemu ekspertowi w teraźniejszości należałoby podziękować. Powyższe słowa tłustym drukiem, wołami, trzeba wydrukować na karcie formatu przynajmniej A1 i porozwieszać w szatni gospodarzy na Ł3, oraz w korytarzu w drodze na boisko i przy galerii sław Legii, nad i pod zdjęciem Wojtka Kowalczyka. Niech każdy piłkarz tezę starszego kolegi z murawy przeczyta, a jakiekolwiek inne zabiegi motywacyjne dzisiejszego wieczoru powinny już być zbędne!

„Obserwując postępy drużyn mistrza Austrii, Bułgarii, Chorwacji czy takiej Sparty Praga, na co my możemy właściwie liczyć?” Pyta, legenda z Łazienkowskiej i sam sobie odpowiada: „Legia nie ma żadnych szans! Oczekujemy cudu!”

Jak przewidywania się spełnią to już widzę minę pewnego swoich racji, triumfującego eksperta, przecież nie kasandrycznego proroka, ale realisty, znającego piłkę od podszewki fachowca!

„Na co możemy liczyć? Cóż, jako laik i ignorant, odpowiem, że na wyeliminowanie Celticu, jeżeli się okaże, że racji nie miałem laikiem i ignorantem pozostanę.

Owszem, Celtowie nie muszą grać jak na brazylijskim mundialu, żeby Legię i takich naiwnych, niepoprawnych optymistów jak iocosus złudzeń jakichkolwiek pozbawić. Nie muszą być wirtuozami, wznoszącymi się na wyżyny futbolowych możliwości wystarczy, że zagrają jak rok temu rzemieślnicy z Molde u siebie wśród fiordów w pierwszych 45 minutach, tyle tylko, że Szkoci zrobią to skuteczniej, wówczas jakikolwiek czar warszawskich nadziei już pryśnie jak bańka mydlana. Fakt, wiele do tego nie potrzeba!

Czemu zatem jestem optymistą? Wierzę w jeden atrybut – stabilność składu. Dla mnie to większy atut niż spektakularne wzmocnienia. Jeżeli Kowal twierdzi -„ mistrz Polski w najbliższych latach, nie będzie mieć żadnych szans na awans do Ligi Mistrzów, dopóki nie zaczną poważnie traktować okienka transferowego.” – to z nim się nie zgadzam. Był w Warszawie doraźny zaciąg "truskawkowy", była w Krakowie Wisełka Stana Valckxa i Roberta Maskanta. Ta druga, choć sekund brakowało, to jednak po prawdzie została obnażona przez cypryjski APOEL, który na zaciągu najemników też się zasadzał, ale Ivan Jovanović miał trzy lata na dobranie, skompletowanie i zgranie składu, znalezienie takiej formuły i stylu gry, w której Helio Pinto był nawet wspomagającym elementem.

Nasza „żelazna” jedenastka też się wykrystalizowała i ustabilizowała. Przy tym roszady, alternatywy pojedyncze są możliwe, a nie powinny wpływać jakoś znacząco na poziom gry, wzajemnego zrozumienia. Broź zamiast Bereszyńskiego to dla wielu z nas roszada równoważna, „żelazny” wiosną Dossa Junior wydaje się w teorii idealnie predestynowany do gry przeciwko Wyspiarzom, ale decyzja Berga stawiającego na Astiza z Rzeźnikiem też będzie przecież zrozumiała właśnie w imię ich zrozumienia, zgrania.

Ofensywna czwórka, nawet w nieszczególnej dyspozycji jakiegoś gola jest w stanie wcisnąć, a gdyby zagrała na miarę możliwości, to niech się Szkoci martwią, a Kowal dziwi. Co innego z defensywą, bo tu w utrzymanie czystego konta trudno uwierzyć, ale zmiana trenera właśnie dlatego została pół roku wcześniej dokonana, przed pucharową batalią, żeby nowy szkoleniowiec nie tylko zespół i jego mankamenty poznał, ale i im próbował zaradzić.

W imię kibicowskiej duszy, chcę wierzyć, lub jak ktoś sceptyczny woli, chcę się łudzić, że Bergowi to się udało, zatem niech Kowal sobie „marudzi” motywując piłkarzy, wybieram rolę optymisty „jarząbka”. Nawet jeżeli po meczu Wielki Fachowiec i Ekspert będzie pierś dumnie wypinał bo jego proroctwa się zrealizowały, wybieram smutek i frasunek naiwnego kibica laika i ignoranta.

A jeżeli, a gdyby … Wink
6środa, 30, lipiec 2014 13:10
Moros
Szczerze powiedziawszy to im bliżej tego meczu tym mam coraz większe obaw. Słusznie Senator zauważył, iż komentarze typu "Celtic to już nie to samo" są na porządku dziennym. Trzymając się samych słów należy przyznać rację, ale mimo wszystko dalej jest to zespół wobec którego powinien być jakiś respekt. Najgorsze co nas może spotkać, to spowodowanie iż nie będzie wyraźnego faworyta tego meczu. Lepiej chyba aby nasi gracze myśleli, że nikt na nich nie stawia niżby mieli odczuwać jakąś presję związaną z oczekiwaniem awansu. Co będzie zobaczymy ale nie pompujmy balonika jak przed rewanżem ze Steuą.
7środa, 30, lipiec 2014 14:03
corazstarszy
Oryginalny nie będę. Diagnozę wysuwam taką jak przytoczony przez iocosusa Kowalczyk. Nie wiem, czy kilkoma bramkami, ale spodziewam się w dwumeczu rozstrzygnięcia nie budzącego wątpliwości na korzyść naszych rywali.
A zatem, do boju Legio: po niespodziankę, utrzymanie wszystkich w niepewności co do losów awansu przed rewanżem.
W kim / czym pokładam największą nadzieję? W Kuciaku, w szczęściu, w tym, że nas Celtic zlekceważy. Marzy mi się jakiś fantastyczny wyskok i strzał głową Jodłowca po rzucie rożnym, objęcie prowadzenia w późnej fazie meczu i wywołanie tym u rywali postaw nerwowych.
A tak realistycznie, to dla mnie będzie już postępem, jeśli np. Ivica Vrdoljak nie sfabrykuje takiej bramki jak rok temu z Rumunami na 0-2. Taką mamy piłkę. Obym się mylił.
8środa, 30, lipiec 2014 14:10
@Kowalczyk a sprawa Legia

"Jak przewidywania się spełnią to już widzę minę pewnego swoich racji, triumfującego eksperta, przecież nie kasandrycznego proroka, ale realisty, znającego piłkę od podszewki fachowca!'

A jak sie nie sprawdzi to powie o zlekceważeniu, o graniu na 50%, albo gdyby nie Kucjak...

Kowalczyka od zwykłego pitolnika różni to, że liznął troszkę "wielkiej" piłki. Nic poza tym.

Każdy średnio interesujący sie piłką wie, że wyeliminowanie Celtiku będzie dużym sukcesem drużyny Berga. Rozum podpowiada ze będzie niezwykle trudno. Serce mi śpiewa 2 : 0 Smile
9środa, 30, lipiec 2014 16:56
matus007
Rok temu też był strach przed Rumunami a u nich skończyło się 1-1 Wink

Dzisiaj 2-0.
10środa, 30, lipiec 2014 19:57
gawin76
Garm miał rację, Berget w pierwszym składzie Celtiku zamiast Griffithsa. Oprócz tego Matthews, a nie Izaguirre. Legia zgodnie z oczekiwaniami.
11środa, 30, lipiec 2014 22:47
matus007
LEGIA,LEGIA !!!! TYLKO LEGIA
12środa, 30, lipiec 2014 23:27
@Gawin

" Legia zgodnie z oczekiwaniami"

Na pewno ? Smile

Zobaczyć miny Kowalczyka i Dziekanowskiego - bezcenne Wink
13środa, 30, lipiec 2014 23:30
MeM
No tak, uszy bolą, gardło boli ale właśnie stoję przy lodówce i zastanawiam się, czy jedno piwo wystarczy, żebym usnął. Kompletnie się tego nie spodziewałem.
Co do meczu, to szkodabmi Vrdoliaka. 2 karne przestrzelone w 1 meczu(jednej połowie) nie zdarza się często ale to loteria. Nie wiem jak nie wpadła piłka, która odbiła się od słupka (chyba Jodłowies ale nie dojrzałem). Z perspektywy Żylety miał przed sobą pustą całą bramkę. I jeszcze Brzyski - chyba Szkoci odrobili pracę domową. Do czerwonej kartki jak szła akcja stroną Brzyskiego to prawie dostawałem palpitacji.
Chyba już jesteśmy w następnej rundzie. Nie chce mi się wierzyć, że dostaniemy 3:0 na wyjeździe. Nie po tym co zobaczyłem dzisiaj.
14środa, 30, lipiec 2014 23:38
@MeM

To jest piłka i nie takie rzeczy widzieliśmy. Choćby dziś Smile
Na dobrą sprawę mogło być 9 : 1 (dwie setki Żyry, dwa karne i brak podania Kucharczyka do Rado)

Za dziś wielkie brawa dla całej ekipy Legii. Druga połowa przed nami.
15środa, 30, lipiec 2014 23:46
CTP
Sensacja stała się faktem! Smile
Liga Europy również, bo nawet ja, największy sceptyk na tym forum nie wierzę, żeby chłopaki dali sobie wydrzeć awans do następnej rundy. Smile Wprawdzie Celtic potrafił się odgryzać u siebie ale to jednak był inny Celtic. Ten, nie wierzę, aby dał radę. Z tego prostego powodu, że oni sami w to nie wierzą.
Śmieszne są pojawiające się jak grzyby po deszczu teksty w stylu, że Celtic był słaby. To Legia wybiła im piłkę z głowy. My ich po prostu zdemolowaliśmy taktycznie.
Cholernie się cieszę, bo to tąpnięcie sprzed kilkunastu dni było bardzo groźne dla klubu. Wyszliśmy z tego i chwała za to chłopakom i trenerom.
Teraz piłeczka jest po stronie Leśnego, bo obiecał transfery, gdy awansujemy do fazy grupowej.
A Liga Mistrzów? Po takim meczu, to gdzieś tam z tyłu głowy coś tam się kołacze ale też warto pamiętać o Śląsku, który w podobny sposób zdemolował Brugię a potem dostał łomot od Sewilli. Choć z drugiej strony, na takiego przeciwnika raczej nie trafimy.
16środa, 30, lipiec 2014 23:58
@CTP

Ręce opadają jak się ciebie czyta.
Legia bez piłkarzy "pokroju" i "typu" zdemolowała Celtic. Malo tego. W naszych barwach nie było "klasowego" piłkarza, a mimo to 4 : 1 to najmniejszy wymiar kary.

"Teraz piłeczka jest po stronie Leśnego, bo obiecał transfery, gdy awansujemy do fazy grupowej"

Może Leśny myślał o 12 zawodniku w postaci pełnych trybun ?
Niech żałują ci, którzy nie byli Smile
17czwartek, 31, lipiec 2014 00:04
CTP
@kibic50
Matko Boska! A ty znowu masz zamiar robić burdel w komentarzach? Jak chcesz pokazać, że masz dłuższego, to idź na LN.
EOD, bo zaraz redakcja zacznie kasować. Wink
18czwartek, 31, lipiec 2014 00:05
iocosus
Łubudubu, łubudubu cichutko podśpiewuje sobie jarząbek iocosus. Wink Very Happy

Dlaczego cichutko? Bo jest jeszcze rewanż i przestrzegam to wcale nie musi być formalność. MeM sączę browarka i za Twoje zdrowie, ale z dużymi toastami proponuję się wstrzymać. Owszem odpowiednio skoncentrowani, gdy wyjdą nam kontry (teraz to „NAM” !!! przegrywają patałachy „oni”) możemy powieźć Celtów równie efektownie jak w Warszawie. Ale jeżeli dyspozycja zaszfankuje, piłkarskiego farta przy strzałach legionistów zabraknie, to Szkoci na podstawie tego co pokazali fragmentami w pierwszej połowie są w stanie strzelić nam trzy gole. Jeżeli my nic nie trafimy, nie ostudzimy ich, to 90 minut w Edynburgu może być bardzo nerwowe i gorące.

W zasadzie to kibic50 trafił wynik, Celtic żeby awansować, musi strzelić trzy razy nic nie tracąc, czyli tak jak przy 2:0.

Niech się martwią, Kowal siwieje, Dziekan niech kanałów szuka do przemieszczania się po Warszawie!

Łubudubu, łubudubu niech nam żyje Henning Berg i rotacja! Wink
19czwartek, 31, lipiec 2014 00:53
KAM
@CPT
Ja nie rozumiem na czym polega Twoje kibicowanie Legii. Można być wk..onym grą poszczególnych zawodników, oczekiwać więcej ale jednak w moim "naiwnym" rozumieniu to kibicowanie polega na wierze i nadziei.
Ja wierzę że takie mecze budują zespół, rozumiem nawet Vrdoliaka że strzelał drugiego karnego bo chciał wygrać ze swoim lękiem a znów przegrał ale szanuję jego odwagę bo z lękiem (niepowodzeniem) jest tak że albo nad nim zapanujesz albo on zapanuje nad tobą. Dzisiaj nie wyszło (Vrdoliakowi) ale zespół się wzmocnił bo mimo wszystko wygrał wysoko.
Moja szklanka jest zawsze do połowy pełna, dlatego WIERZĘ że ten mecz może być przełamaniem naszej mentalnej beznadziei.
Wystarczy sobie przypomnieć falę krytyki i czarnowidztwa "ekspertów" którzy dzisiaj inaczej śpiewają.
Lubię ludzi walczących chociaż świadomych swoich słabości ale wierzących w swoje mocniejsze cechy, tylko wiara że możesz wznieść się na swoje szczyty tworzy zwycięzców, jak ktoś się wiecznie rozgląda za pomocą (wzmocnieniami) nie ma czego szukać w rywalizacji.
Wszystkim polecam czytanie historii, nie tylko piłki bo z niej mozna wyciągnąć ciekawe wnioski.
Kiedyś na tym forum wspomniałem o Pizarro i jego ludziach którzy pokonali wielkiego przeciwnika będąc w sytuacji beznadziejnej. Tacy ludzie przechodzą do historii a nie wieczne beksy rozglądające się za pomocą.
Pozdrawiam uśmiechniętych optymistów, może teraz się uda.
Miałem chwile zwątpienia ale nie traciłem nadziei i czuję się nagrodzony.
PS
Jestem lekko "przynapity" wiec pewnie uniesienie jest na wyrost ale jednak myślę że ten mecz był niezwykle wazny dla zepołu.
Strata bramki z renomowanym przeciwnikiem a potem zrobienie z niego miazgi jednak coś powinno znaczyć dla mentalności zawodników.
20czwartek, 31, lipiec 2014 00:59
świrekwampirek
Jak mi nie po drodze z Kibicem50 to muszę mu przyznać rację, skąd u Ciebie CTP taka masochistyczna przyjemność w pomniejszaniu wszystkiego co jest związane z Legią? W sumie piłka to rozrywka, wiąże się z mocnymi emocjami ale to nadal rozrywka.

P.S. Mam pytanie do Szanownych Panów, gdzie można zobaczyć jak wygląda certyfikat piłkarza "zawodnik na puchary" lub wersja bardziej ekskluzywna "zawodnik na LM". Z góry bardzo dziękuję.
21czwartek, 31, lipiec 2014 01:15
KAM
@świrekwampirek
To proste, Ljuboja to panaceum od wszystkiego.
22czwartek, 31, lipiec 2014 01:40
1313
Przed meczem każdy z nas 4-1 przyjąłby z pocałowaniem ręki,a tymczasem co widzę na forach??? HEJT!!!
Legia w dupę - HEJT
Legia remisuje - HEJT
Legia wygrywa - HEJT
Teraz już wiem, że w tym kraju nie ma po prostu opcji aby było lepiej to jest po prostu niemożliwe z takim nakładem jadu i chamstwa.
Szkoda, że tego całego syfu nie można wyeksportować w świat bo dług publiczny Polski w tydzień zmalałby do zera.
Dobrze, że przynajmniej na stadionie są ludzie, którzy wiedzą że piłka nożna to nadal sport i wiele się może wydarzyć.
Jak teraz z odrazą czytam chamskie ataki na Ivice to mam ochotę takiego gnoja wziąć za wszary i zaprowadzić na jutrzejszy trening Legii, aby powiedział to wprost Ivicy pewnie by się taki jełop prędzej zesrał niż cokolwiek wydukał, ale dość już o tych żałosnych osobnikach.

Dziś,a raczej wczoraj widzieliśmy drużynę walczącą z pomysłem. Fakt nie wszystko ułożyło się tak jak powinno, ale nie ma drużyn idealnych.
Co do ocen indywidualnych to mocno na plus Broź, który z Patrykami grał słabo, a wczoraj??? Aż dobrze się na to patrzyło. Inna kwestia to lewa obrona i postać Tomka Brzyskiego, któremu robiona jest po prostu krzywda bo w obecnej formie i dyspozycji fizycznej nie powinien w ogóle grać,a obrywa mu się najbardziej. Ronana czeka operacja i Legia na biegu musi skołować kogoś ogarniętego na lewą obronę. Ironia losu??? Zapewne po troch tak bo jakże teraz przydałby się Jakub Wawrzyniak.
Inna kwestia to Michał Żyro owszem gola strzelił i jak trzeba było to kilka razy do obrony wrócił,wiele biegał, szarpał,walczył, ale gdzie chłopak zatracił swoją lekkość i dynamikę z wiosny. Znów momentami wygląda jak paralityk-anemik, który jest na głodzie,a przecież wszyscy wiemy, że Michał potrafi grać o niebo lepiej, więc co się stało. Czyżby jednak lekka sodóweczka i dopiero teraz zacznie ogarniać swoją grę??? Oby oby bo wierzę w tego chłopaka od dawna i szkoda by było widzieć kolejny zmarnowany potencjał.
Przed nami rewanż i 90 minut emocji oby tych radosnych dla nas bo Celticku nie wolno absolutnie lekceważyć, a to, że rewanż nie jest na Celtic Park tylko w Edynburgu nie ma, aż takiego znaczenia bo dobra ekipa jest w stanie wygrać wszędzie.
23czwartek, 31, lipiec 2014 01:59
Walles
W zasadzie Gawin napisał wszystko. Przyznam szczerze że rozum bardzo ograniczał mój optymizm przed meczem, serce powtarzało w kółko - Daj Boże 1:0 dla Legii. To co się wydarzyło w tym meczu jest niewytłumaczalne. I to jest cudowne. Chwilę temu pisałem o makabrycznym Broziu w spotkaniu z Patrykami i że w ciągu minionego tygodnia musiałby się wydarzyć cud na treningach. I proszę- chcesz, masz Smile Łukasz był jednym z najlepszych aktorów tego widowiska. Szacun i moje przeprosiny za brak wiary. Nie będę ukrywał że strasznie mi szkoda Vrdolijaka, bardzo dobry mecz,udział przedostatnim podaniu przy pierwszej bramce (odzyskał piłkę i zagrał do Żyro) i kapitalne podanie do Brozia przy czwartej.

Cały czas jestem w dużym szoku bo przy odrobinie szczęścia wychodzi na to że dwa karne, dwa razy Żyro, Kucharczyk podający do Radovica oraz kolejny karny za ewidentną rękę. Wiecie ile to jest razem? 10 (!). Pominę sytuację Sagana, świetną indywidualną akcję Kosy. Szok, po prostu szok. Takie mecze pamięta się długo i chwała ci Gawinie że chciałeś wylosować Celtic Very Happy

I jeszcze jedno. Nie uważam że Celtic to słaba drużyna. Bardzo fajne kilka akcji w pierwszej połowie i było ciepło po strzałach Commonsa na poprzeczką, Pukki próbujący lobować Kuciaka i strzale McGregora obronionym przez Kuciaka. Ale tym będę się martwił za tydzień. Dzisiaj należy tylko i wyłącznie świętować. Dawno nie było tak świetnego spektaklu przy Łazienkowskiej. Dziękuję wszystkim.

P.S. Często mam odmienne zdanie od CTP ale zaczynacie chłopy przeginać. Nasi sponiewierali Celtic i chyba wystarczy. Zresztą pisaliśmy coś ostatnio o wizerunku kibica Legii, czyż nie? No.
24czwartek, 31, lipiec 2014 03:06
corazstarszy
Mecz z gatunku takich, że ciężko po nich zebrać myśli.
Po raz kolejny ośmieszyłem się z moją opinią sprzed meczu, z czego oczywiście bardzom rad. Celtic żenujący, ale Legia ma zasługę, bo zagrała dobrze. Tkwi natomiast jak cierń w d..., to, że powinno być jak w Niemcy – Brazylia, a zamiast tego jest zgorszenie popisami Vrdoljaka. Jeśli to chorwackie stworzenie potwierdzać dalej będzie swój kunszt, zademonstrowany przecież już rok temu w rewanżu ze Steuą, to będzie jeszcze wielokroć źle.
Doskonałą zmianę dał Kosecki (akcja z karnym kapitalna, szkoda, że Chorwat wszystko schrzanił), zagraniem meczu jest dla mnie wyblok Dudy przy 2-1. To było genialne.
Nie umiem jeszcze uspokoić emocji.
25czwartek, 31, lipiec 2014 08:43
matus007
Ja wam już pisałem że to będzie mecz jak Śląska z Brugią tylko że my nie trafimy na seville w 4 rundzie tylko Bate(czy w ogóle sie dostanie Wink,Dynamo.Jestem przekonany ze ta liga mistrzów w tym sezonie sie spełni,rok temu się nie dostaliśmy w tym roku będzie inaczej,ale nie oszukujmy na faze grupową jeden dobry transfer do 3-4 mln-defensywy pomocnik.
26czwartek, 31, lipiec 2014 08:51
gawin76
@ corazstarszy

Dajże chłopu spokój (w sensie Vrdoljakowi). Dla mnie to było bardzo fajne, że drużyna go wspierała od razu po tych pudłach, że on sam szybko się podnosił (współudział przy bramce na 4:1!). Pamiętam jak Frank de Boer kiedyś spudłował dwa karne (jeden w meczu, drugi w serii jedenastek) w półfinale ME w Belgii/Holandii. Shit happens. A do Martina Palermo zabrakło jednego karnego - dziś zresztą czytam że gdyby był, to Ivica też by strzelał Very Happy
27czwartek, 31, lipiec 2014 09:15
CTP
@karne Vrdoljaka a wynik meczu
Zgadzam się z Gawinem. Tutaj nie działa arytmetyka i nie można tak tego rozpatrywać. Być może przy tak wczesnym 3:1 Celtic wykrzesałby z siebie resztki sił i ruszył do frontalnego ataku, bo oni po czerwonej kartce grali już na utrzymanie wyniku. Dostali bramki w końcówce i nie mieli już ani sił ani czasu na zmianę sposobu gry.
@Walles
Spoko! Mnie to nie rusza i nie mam zamiaru wdawać się w jakieś pyskówki. Szczerze mówiąc, nawet szkoda mi czasu, aby to czytać. Jak pisał Horacjusz, "Ludek mnie wygwizduje a ja sobie biję brawo od skrzyni uchyliwszy wieka" Wink
Jestem przekonany, że w końcu zaczniemy sprowadzać piłkarzy "pokroju", bo już widać jak na dłoni zmianę sposobu myślenia Leśnego. No a wiele wskazuje na to, że zagramy dodatkowe 6 meczów w tej rundzie i te transfery zaczynają być powoli konieczne.
28czwartek, 31, lipiec 2014 09:27
sektor212
Gratulacje dla wszystkich zawodników za walkę i dla kibiców za doping. Piękny pełen emocji mecz. Rozmiary naszej wygranej - marzenie. W środę w Szkocji czeka nas pełen dramaturgi rewanż - Celtowie nie odpuszczą. Jednak po tym co wczoraj wieczorem przeżyłem mam dużo większą wiarę w nasz awans do kolejnej rundy. BRAWO LEGIA.
29czwartek, 31, lipiec 2014 09:36
Dzynek
To była dobra Legia. Taka, jaką chcę oglądać co tydzień, a jaką widzę raz na pół roku.

Na początku nie zaczęło się najlepiej. Chłopaki wyszli stremowani, stawka meczu nieco paraliżowała im głowy, a Celtic nie pomagał pozbyć się strachu "siadając" wysoko nie zostawiając swobody. Praktycznie każdy zawodnik grał asekuracyjnie. Kulminacją takiej postawy i zarazem jej końcem była strata Brzyskiego. Jego niecelne podanie do boku, kiedy mógł podać do przodu skończyło się stratą bramki. Ale od tego momentu widziałem zupełnie inną Legię. Jakby zeszło z nich całe napięcie. Jakby powiedzieli sobie: mieliśmy nie stracić, straciliśmy, pal licho, idziemy do przodu i zobaczymy co będzie. Nie pamiętam, żeby od tej pory Brzyski podał do tyłu lub boku. Celtic grał swoje, lecz my się w końcu postawiliśmy. Liczba własnych błędów zmalała do minimum, piłka było szybko transportowana do przodu, pressing umiejętnie był wywierany na konkretnych graczy, asekuracja bez mała perfekcyjna. Naprawdę takiej Legii dawno nie widziałem. Tak skoncentrowanej drużyny, tak nastawionej na wygranie. I Celtic pękł. Ich wiara we własne umiejętności, w wyższość nad nadwiślańskimi skórokopami, w nieuchronność zwycięstwa rozpadła się z wielkim hukiem. Wcale nie po czerwonej kartce. To było już skutek wcześniejszych wydarzeń, kiedy doszło do nich, że nie docenili przeciwnika. W ich głowach zagościł paraliżujący strach przed porażką.
A my w końcu umieliśmy to wykorzystać. Pal licho te nie wykorzystane setki. O wiele większą wartością jest to, że Legia nie cofnęła się na własną połowę zadowolona z wyniku, nie stanęła i nie klepała futbolówki między obrońcami jak to zazwyczaj robiła. My dalej graliśmy swoje. Cisnęliśmy ich jak cytrynę. Obudził się w nas w końcu instynkt zabójcy. Masz przeciwnika rannego, to go dobij. I ich dobijaliśmy. Bezlitośnie. Nie pozostawiając nadziei na przetrwanie. Tak jak to robią klasowe drużyny, jednocześnie powodując, że przeciwnik w następnym meczu wyjdzie z ugiętymi nogami.

Ta mentalna przemiana była fantastyczna.

Sukces zaczął się od głowy. Reszta jest mniej ważna, bo zależna od nastawienia. Wtedy nogi niosą i taktyka jest prosta.
30czwartek, 31, lipiec 2014 09:36
Uff, emocje lekko opadły, ale wciąż nie mogę uwierzyć w to, co widziałem.
Potwierdziło się coś, o czym pisało wielu kibiców. Największym wzmocnieniem drużyny było pozostawienie obecnego składu.
W meczu z Celtikiem zobaczyłem "klasowy" monolit.
Nawet dwa przestrzelone karne nie były go w stanie rozwalić. Przeciwnie, jeszcze bardziej go scementowały.
Z taką grą i zaangażowaniem śmiało możemy dołączyć do grona słabeuszy występujących w LM. Skoro im się udaje, to czemu nie nam Smile

Piękny to był wieczór..
31czwartek, 31, lipiec 2014 10:00
Moros
Takie miłe niespodzianki lubię najbardziej.Nie wierzyłem w taki wynik.Tak naprawdę to byłem bliższy opinii Kowalczyka niż optymistów. Jeszcze przy stanie 1-1 nic tego nie zapowiadało i jak przeczytałem na Twitterze wpis Michniewicza, że Legia wygra wysoko, zastanawiałem się czy Pan trener aby napewno dobrze się czuje. Co było dalej każdy wie. Nawet te karne nie spowodowały jakiegoś większego wnerwienia po takim wyniku, chociaż przydałyby się w obliczu rewanżu.

Za tydzień nie możemy dopuścić do jakiejś głupoty. Trzeba pilnować aby Szkoci niczego szybko nie strzelili, bo historia pokazuje, że potrafią u siebie gonić. Wiele jednak przemawia za nami i liczę że piłkarze postawią kropkę nad "i". Trzeba łapać każdą okazję na poprawienie sobie współczynnika.

Szkoda, cytując Gawina z wczoraj z Twittera, że rewanż nie jest dziś Smile
32czwartek, 31, lipiec 2014 10:25
Lombardino
Witam wszystkich na forum, to idealny moment, żeby coś napisać Smile

Najważniejsze jest, żeby minusy nie przesłoniły plusów.
Po takim meczu o minusach możemy pisać najwcześniej od poniedziałku Wink

A plusów jest naprawdę dużo
Wynik 4:1 idzie w świat. A najważniejsze, że zostaje w głowach Legionistów. To moim zdaniem największy plus tego meczu.

Miroslav Radovic. Dwa gole i asysta. Świetne małe prowokacje w stosunku do zawodników Celticu.I ta nieprzewidywalność.
Piętka do Żyry cud miód i orzeszki Smile

Michał Żyro. Gol i asysta. To jak się zastawia i potrafi sytuacyjnie przyjąć piłkę powoduje, że w ataku pozycyjnym to zawodnik bezcenny.

Łukasz Broź. Asysta. Przed meczem najbardziej obawiałem się właśnie prawej strony, a tu największa niespodzianka meczu. Pewność w obronie plus asysta klasa światowa.
No i oczywiście podcinka do Dudy po której sędzia podyktował karnego.

I ostatni duży plus. Lionel Messi. Wjazd między dwóch obrońców. Wywalczenie karnego po kiwce z czterema obrońcami. I gol na spokoju po przebiegnięci na pełnej ku... połowy boiska.
Jakub Kosecki na tle obrońców Celticu naprawdę wyglądał kosmicznie.

W takim to właśnie tonie, po takim zwycięstwie, po takim meczu to widzę Smile

ps.
O minusach i obawach od poniedziałku Wink
33czwartek, 31, lipiec 2014 11:00
matus007
"Piękny to był wieczór.." kibicu50 to dopiero początek.Dawno nie było tak dobrze.Kibicu wiem że jesteś zwolennikiem Urbana,ale Berg jest lepszy sam przyznasz.
34czwartek, 31, lipiec 2014 11:03
Ja tak jak Lombardino. Nie chcę dziś widzieć żadnych minusów. Celebruję sobie w głowie te plusy, które wczoraj widziałem, a których było naprawdę dużo. Dobra gra i zespół czyli to co pamiętamy z końcówki sezonu. Wielu zawodników zagrało świetne zawody więc nie będę wystawiał pojedynczych laurek. Nawet karne IV poszły u mnie w zapomnienie. Nasz kapitan miał dość długą serię strzelonych jedenastek i może dobrze, że przerwał ją (bo musiał kiedyś przerwać) w takim meczu a nie w bardziej dramatycznych okolicznościach. Widać, że wraca świeżość, zgranie i czucie piłki i mam nadzieję, że z każdym tygodniem będzie lepiej. To jeszcze nie awans ale jest blisko i na dziś cieszmy się i Radoujmy !!!
Co do trybun to bardzo fajny mocny doping z przerwami na deprymowanie Szkotów. Mój starszy syn zadebiutował na Żylecie więc będzie miał się czym chwalić przez następne tygodnie Smile
Zabrakło mi tylko przedmeczowej i przerwowej "loży szyderców" bądź ekspertów. Gdzieś się Panowie rozpełzliście lub schowaliście i Was nie znalazłem Smile
Rewanż za tydzień. Nie spieprzmy tego. Wierzę, że nie spieprzymy.
35czwartek, 31, lipiec 2014 11:46
KAM
@matus007
Jeśli dobrze rozumiem to kibic50 jest zwolennikiem Legii a nie poszczególnych trenerów i zawodników.
Zabieram głos bo mam podobnie i sprowadzanie dyskusji do starć miedzy zwolennikami tego czy tamtego jest jałowe.
Spójrz szerzej na tą sprawę, nie zasklepiaj się w bezsensownych podziałach. Chodzi o to żeby Legia wygrywała.
36czwartek, 31, lipiec 2014 12:21
matus007
Panowie nie chce nic mówić,ale Paweł Janas przynosi nam szczęście wczoraj w studiu,za tydzień też go chce widzieć.Nie jestem tutaj jakoś przesądny,ale jednak coś w tym jest.Oby tylko J. Urbana nie dali do studia,pisze to nie dlatego nie go nia darze sympatią to dobry trener w końcu prowadzi Osasune,ale lepiej nie ryzykować.Pozdrawiam
37czwartek, 31, lipiec 2014 12:36
mistis
Ten mecz wygrał nam Ivica Vrdoljak. To co robił w pierwszej połowie (nie to, że przestał w drugiej - ale wtedy było już 11 na 10) w środku pola, w mojej prywatnej hierarchii, przebiło mecz z Lechem z jego pierwszego sezonu w Legii. Wtedy kiedy mecz był na styku, to on nas utrzymał w grze i nie pozwolił Celticowi na NIC. Chapeau bas.

Wypominanie mu karnych traktuję w tych samych kategoriach, co opinie Wojtka Kowalczyka. Obciach.
38czwartek, 31, lipiec 2014 12:56
Senator
Zacznę od osobistej dygresji. jak ktoś nie widział w pełni szczęśliwego człowieka powinien przy stanie 2:1 popatrzeć na twarz kibica50. Wink każdy jego por na twarzy emanował radością, piękne.
Nie ma co gadać panowie szlachta wynik meczu znakomity i zaskakujący dla wielu z nas. Dla mnie osobiście również. Cieszę się bo zrealizowali dokładnie to o co prosiłem Podstawową sprawa to celność podań, jeśli to poprawić zdołamy i będzie ruch naszych zawodników na boisku trzeba wierzyć .
Spowodujmy panikę w ich szeregach, zachwiejmy ich wiarę we własne możliwości a będą schodzić z boiska pokonani. Aby to osiągnąć trzeba zwyczajne w świecie zap.....

Zap.. że aż bałem się czy wytrzymają, wytrzymali.
Cieszę się tym bardziej bo liczyłem na Żyro i Kucharczyka i się nie zawiodłem.
Przed nami rewanż i trzeba cholernie poważnie do niego podejść, zero zachłystywania się wynikiem. Celtic w pierwszej połowie kiedy był drużyną pokazał ,że piłkarsko są lepsi od nas, kultura gry ok , my nadrabialiśmy walecznością. Uda się , musi się udać.
39czwartek, 31, lipiec 2014 13:24
Takie mecze przechodzą do legendy. Warto było wczoraj być na stadionie
@ Forever Legia . Nie podejrzewałem że potrafisz skakac tak wysoko Smile
Inwestycja w karnet nie była chyba taka zła? Smile
40czwartek, 31, lipiec 2014 13:35
anma1
Jesteście JEDYNYM portalem, gdzie napisano, że wcale nie musiało być 6:1. gdyby Ivo strzelił karne.
Jak nisko upadło dziennikarstwo sportowe, aż strach czytać. Jednego dnia wykopują trenera by zaraz następnego stawiać mu pomnik.
Pierwszy strzelony karny i sportowa złość (jak to po karnych) mogła spowodować odpowiedź Celtów i równie dobrze mecz mógłby się skończyć wynikiem 3:2. Takie płytkie wróżenie z fusów. Tralala - mogło być 6:1… a może 3:2?
Dla mnie ten doskonały dla Legii wynik, oprócz niezłej gry, to także efekt sportowej złości właśnie. Zarówno po pierwszym straconym golu i po niewykorzystanych karnych. Ten zespół wreszcie był silny psychicznie.
Świetny wynik, radość prawie taka sama jak po pamiętnym 3:2 w Moskwie.
Awans prawie pewny, co ja piszę - pewny na 100% Smile
I oglądając wyniki wtorkowych i środowych meczów innych drużyn - coraz bardziej wierzę, że wreszcie skończy się ten cholerny koszmar kilkunastoletniego oczekiwania na awans do LM.
Jakoś te firmy "markowo", nie są tak groźne jak Celtic. Niestety marka to jedno a piłkarze w nich grający to drugie, choć z trzeciej strony, NIKT nie osiągnął takiego rezultatu jak Legia.
Mogiel z 90minut wyszczególnił pięknie procentowe szanse na kogo możemy trafić w ostatniej rundzie i tak właśnie zastanawiam się na kogo miałbym największy apetyt Smile
W przypadku awansu potencjalni rywale i szansa wylosowania:

(2) Steaua - 15,0%, (3) APOEL - 15,0%, (7) Dinamo - 14,5%, (6) Sparta - 13,9%, (1) Salzburg - 9,7%, (5) BATE - 7,5%, (8) Łudogorec - 3,8%, (10) Sheriff - 3,4%, (9) Maccabi - 3%

(11) Maribor - 2,7%, (14) Debreczyn - 1,9%, (15) Slovan - 1,9%, (17) Qarabag - 1,9%, (13) Partizan - 1,6%, (20) Malmo - 1,3%, (16) Aktobie - 1,1%, (18) HJK - 1,1%, (19) Aalborg - 0,7%
41czwartek, 31, lipiec 2014 14:22
@Senator

Nieładnie "kapować" Wink
42czwartek, 31, lipiec 2014 14:27
Dzynek
@anma1
Bo wszyscy sądzimy, że powinno być 10:1Wink
Mogiel w euforii zaczął fantazjować z tymi procentami.
Nie wykluczone, że z innymi procentami takżeWink

Wczoraj wyniki były tak szalone, że większość faworytów może odpaść. Bardzo trudno teraz typować przeciwnika.
Dlatego nie zamierzam sobie zaśmiecać głowy takimi dywagacjami. W środę będzie jaśniej.
43czwartek, 31, lipiec 2014 14:27
MeM
@anma1
Pewnie liczy się pierwsza piątka z tego zestawienia, wydaje się, że bardzo wyrównana stawka. Jak dla mnie to najchętniej Steaua. Sprawdzilibyśmy jak to się ma do niedawnych słów Leśnodorskiego.
44czwartek, 31, lipiec 2014 14:46
Lasica
Jak za pierwszym razem gdy graliśmy w LM awansujemy przy drugim podejściu. Tym razem będzie tak samo. Rok temu się nie udało, uda się w tym roku.

Mecz zaje*&*^*&. Gra zaje&%^%$. Więcej nie napiszę, bo mnie strasznie suszy i spać się chce. Wink
45czwartek, 31, lipiec 2014 15:11
matus007
Panowie chyba Bate w 4 rundzie,teraz musi być dobre losowanie Wink
46czwartek, 31, lipiec 2014 16:25
corazstarszy
Właściwie to jeszcze zupełnie nie ochłonąłem, ale jednak kilka wniosków na mniej gorąco:
1. Słusznie prawili ci, którzy przed meczem powtarzali: ‘To nie ten Celtic co kiedyś’. Zwłaszcza to mnie zaskoczyło, że po przetrwaniu wielu trudnych chwil w 2. połowie, dali sobie Szkoci wbić dwie bramki w końcówce. Byłem przekonany, że skoro Legia tak marnuje, to się skończy na 2-2 po jakimś megafarfoclu, czymś a la Vrdoljak w rewanżu ze Steuą. A tu myk myk i 4-1. Niesamowite.
2. Jeszcze nie awansowaliśmy. To, co prawda, nie ten Celtic co kiedyś, ale podejrzewam, że nawałnicę to potrafią wciąż przeciwnikowi urządzić, gdy grają u siebie. W zasadzie, prawie wszystkie ich mecze rozgrywane w Szkocji, które widziałem, miały taki przebieg: atakowali jak w transie, nie dając chwili wytchnienia. I wielokroć im się to opłaciło.
3. Vrdoljak. Zwłaszcza jego udział przy golu na 1-0 był bardzo duży. Ale wciąż uważam, że obie strony, i my w komentarzach i koledzy z drużyny w wypowiedziach, wykazują taką pobłażliwość i pocieszają, bo Legia osiągnęła dobry wynik. Gdyby przy dwóch zmarnowanych karnych skończyło się na 2-1, nie bylibyśmy tak wielkoduszni. Jeszcze rewanż i najgorsze, co się może zdarzyć, to odpadnięcie z powodu niestrzelonych wczoraj przez Chorwata karnych. Niech na razie nie strzela 11 w pucharach, a dojdzie do siebie.
4. Jestem zdumiony tym, jak Legia długimi momentami dobrze zagrała. Dawno nie widziałem tyle wigoru, ruchu, płynności akcji, ich powtarzania się, a także różnorodności w grze Legii. To jest bardzo radosne, gdy się człowiek nie spodziewa, a tak dobrze wychodzi. Rok temu Steua nie dała się nam tak rozbujać.
5. Wojciech Kowalczyk. Jeśli ktoś oglądał transmisję w Polsacie z Moskwy 3 lata temu (a studio było długie, bo przecież Śląsk grał wieczorem rewanż w Rumunii z Rapidem, a to było takie ich oczko w głowie, na czym mimochodem i sympatycy Legii mogli skorzystać, bo i Legię tak przy okazji transmitowali), to pamięta, że na o wiele bardziej ucieszonego po zakończeniu meczu niż Kowalczyk wyglądał goszczący w studio niejaki Mila Sebastian. Pysio uśmiechnięty, komplementy, wypowiadane wręcz z wypiekami na policzkach. A Kowalczyk, że niby taki profesjonalny ekspert, któremu nie przystoi okazać emocji, siedział ponury, coś tam prawiąc o szczęściu Legii, o tym, że gdyby Kombarow przypilnował, a że Moshe Ohayon to bez sensu, itd. To już wtedy można się było zorientować, że coś jest nie tak. Ja bym chciał, żeby Kowalczyk został trenerem Lecha albo Wisły i pokazał, jaki to z niego fachura w robieniu, a nie tylko w gadaniu.
6. Wygląda na to, że Legia Berga w pucharach od czasu do czasu będzie zdolna zademonstrować futbol na miarę naszych oczekiwań i swoich możliwości, co niestety nie szło poprzednikowi. Tutaj przy porównywaniu obydwu panów, które ja ciągle przeprowadzam, zanosi się na duży plus dla naszej norweskiej łysinki.
47czwartek, 31, lipiec 2014 16:54
Wydawało mi się, ze porównywanie trenerów przynajmniej na tym forum odeszło do lamusa..

Dla wytrwałych pytanie.

Czy Legia mogłaby tak zagrać bez Kucjaka, Żyro i przede wszystkim Dudy ?
48czwartek, 31, lipiec 2014 17:30
Dzynek
@kibic50
A kto to może wiedzieć? To dywagacja czysto teoretyczna.
Gdyby tych nie było, byliby inni i pod nich ustawiano by zadania na boisku adekwatnie do ich umiejętności i kompatybilności. To jest zabawa w alternatywną rzeczywistość, gdzie nie ma żadnego pewnika.

Prawdopodobnie Legia w sobotę zagra bez tych zawodników, ale okoliczności będą zgoła odmienne i całkowicie nie pozwalające na dokonanie porównania.

Dlaczego to pytanie jest dla wytrwałych?
49czwartek, 31, lipiec 2014 17:58
@Dzynek

"Dlaczego to pytanie jest dla wytrwałych?"

Wytrwałych w porównaniach rzeczy nieporównywalnych.
50czwartek, 31, lipiec 2014 18:17
Dzynek
A to się wypisujęSmile

A. Gomołysek z grubsza wyjaśnia, dlaczego tak dobrze nam się grało:
http://taktycznie.net/2014/07/legia-celtic-4-1-czyz-nie-dobija-sie-koni.html
Te błędy taktyczne Celtiku to i tak nie wszystko, nie mówiąc już o indywidualnych babolach. Najważniejszy z tego wniosek, to taki, że tych błędów nie da się w tydzień wyeliminować i z pewnością dostaniemy miejsce i okazje to strzelenia bramek. Ale podobnie jest u nas. Jednak drugi raz tak wolno i apatycznie Celtic nie zagra.
51czwartek, 31, lipiec 2014 22:31
anonimowy_legionista
W internetach głównym wrogiem Legii został @w_kowal. Cóż nie mam zamiaru nad tym za bardzo roztrząsnąć. Wyraził swoją opinię w oparciu o popisy Legii z ostatniego sezonu w Europie.

Wczoraj miło było patrzeć jak Legia robi swoje. W 11 na 11 też by pojechali tak grający Celtic. Niemniej to połowa dwumeczu (komunałVery Happy) i trzeba liczyć się z tym, że u siebie Celtic tanio skóry nie sprzeda (komunał Very Happy).

Jeżeli miałbym wskazywać jakieś główne przyczyny postawy Celticu to skład taki sobie, mecz ligowy zagrają dopiero w przyszłym tygodniu, no i oczywiście pogodę w Warszawie Very Happy

Ogólnie jak sięgnąć pamięcią do zeszłego roku to warto spróbować sobie przypomnieć pierwszy mecz w Molde. Po bramce dla Celticu pomyślałem, że to będzie powtórka z rozrywki, obrona Częstochowy, a tu bardzo miłe zaskoczenie.

Co do Vrdoljaka za tydzień liczę, że w ramach rekompensaty będzie najlepszym graczem na polu gry, biorąc pod uwagę obie drużyny.
52piątek, 01, sierpień 2014 20:37
Michał
Panowie, może ktoś mi odpowie.
Czy my jesteśmy tacy mocni, czy Celtic taki słaby ?
Byłem zszokowany postawą Celticu. To było coś magicznego, widzieć to na stadionie w jaki sposób Legia gra, jak dojrzale buduje akcje.

Martwi mnie jedynie nasz środek pola. Nie mamy klasowych środkowych pomocników i boję się, ze gdy Celtic w rewanżu zastosuje prawdziwy pressing(a nie tylko pozorowany) - może być krucho.
53piątek, 01, sierpień 2014 21:43
matus007
Panie Michale na Legie nie ma siły to nie szachitior 2-1 dla Legii
54piątek, 01, sierpień 2014 23:06
Senator
@Michał
Pewnie to banalne ale ani my tacy silni ani Celtic taki słaby. Wyraźnie się pogubili po czerwonej kartce a naszą wielką zasługą jest fakt, że pomogliśmy im to zrobić i wykorzystaliśmy ich chaos.Aż chciałoby się napisać w 100% ale nie mogę Smile
55sobota, 02, sierpień 2014 01:43
anonimowy_legionista
@Senator

11 na 11 też ich byśmy ograli. Liczyli na szybko, łatwo i przyjemnie, a tu rach ciach i 1:1 (pierwszy dzwon) potem już ich ładnie napoczęliśmy.

Wydaje mi się, że jakby grali w komplecie to przy takiej postawie jaką prezentowali w środę to nawet szybciej stracili by kolejne bramki.

@Michał

Scott Brown kontuzjowany, z Jorgosem Samarasem nie przedłużyli umowy. Taki ten Celtic trochę wykastrowany w stosunku do poprzedniego sezonu.

Miej również na względzie to, że liga szkocka startuje dopiero za tydzień.

--------

Jedyne co się boję w rewanżu, że trafi się sędzia, który będzie przymykał oko na grę w wyspiarskim stylu (patrz rewanż Szachtior - Celtic).

Liczę na to, że wpływowe persony mające "kontakty" postarały się już o to, że rewanż będzie sędziował jakiś hiszpański "aptekarz" Very Happy
56sobota, 02, sierpień 2014 14:00
mistis
@anonimowy_legionista
"Co do Vrdoljaka za tydzień liczę, że w ramach rekompensaty będzie najlepszym graczem na polu gry, biorąc pod uwagę obie drużyny."

Statystyki za legionisci.com:
Odbiory - Ivica 8, Jodłowiec 5
Straty - Ivica 1, Jodłowiec 4
Bilans - Ivica +7, Jodłowiec +1

Serio będę utrzymywał, że nasz kapitan był najlepszy na boisku (choć też Rado... eh).

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1