- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Legia - Górnik Z. 1-1: Strzelać nie kazano
Legii znów nie udało się odnieść ligowego zwycięstwa na Łazienkowskiej. Po porażce 0:1 z Bełchatowem, tym razem nasza drużyna zremisowała 1:1 z Górnikiem Zabrze. Do przerwy prowadzili goście, którzy zdobyli gola po rzucie wolnym i pechowej interwencji naszych obrońców. Bramkę samobójczą zaliczono Igorowi Lewczukowi. W drugiej połowie wyrównał Marek Saganowski.
Kiedy w sobotnie popołudnie poznałem skład Legii, mając w pamięci to co zobaczyłem w meczu Górnika Zabrze z Lechem Poznań w poprzedniej kolejce, pomyślałem sobie – będzie ciężko. Być może wyjście z tak ostrożnego i pesymistycznego założenia przyczyniło się do tego, że gra Legii była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Były sytuacje, były fragmenty, w których Legia osiągała ogromną przewagę. Niestety, zabrakło zwycięstwa.
Za zmarnowaną szansę na zainkasowanie zasłużonych trzech punktów najprościej obarczyć odpowiedzialnością zawodników formacji ofensywnej – i tak też niestety trzeba uczynić w tym przypadku. Choćby Arkadiusza Piecha, który powinien przynajmniej raz trafić do siatki głową w pierwszej połowie, tymczasem w pierwszej sytuacji źle nadstawił głowę do dośrodkowania 'na nos' w wykonaniu Tomasza Brzyskiego, a za drugim razem nie był w stanie zmieścić piłki w pustej, opuszczonej przez Steinborsa bramce. Do tego dodajmy niedokładne, spóźnione podanie do Dossy Juniora w drugiej połowie, kiedy Dossa powinien tylko dostawić nogę i wpakować futbolówkę do siatki. Tak, Piechowi póki co nic się w Legii nie udaje. Ale i Kuba Kosecki, który dla odmiany imponuje wyborną formą, powinien przynajmniej raz w meczu celnie podać piłkę albo groźnie uderzyć na bramkę w następstwie swoich rajdów skrzydłem. W drugiej połowie meczu z Górnikiem miał miejsce fragment gry o długości przynajmniej kwadransa, który przypominał, nie przymierzając, końcówkę pierwszego meczu Legii z St Patrick's Athletic. Przeciwnik zamknięty na przedpolu bramki, ratujący się bezwładnymi wykopami, piłka fruwająca wzdłuż i wszerz pola karnego gości. Ale efekt równie niezadowalający – bo w postaci tylko jednego gola.
Podobnie jak Piechowi, nieszczególnie układa się póki co gra w Legii naszemu drugiemu nabytkowi, Igorowi Lewczukowi. Trudno powiedzieć, żeby Lewczuk popełniał jakieś karygodne błędy, zawodził na całej linii, ale ten piłkarz na pewno jeszcze nie czuje się w Legii 'jak u siebie'. W meczu z Górnikiem w dodatku przyplątał mu się pech, bo zupełnie nie ze swojej winy został strzelcem bramki dla gości. Tego gola faktycznie strzelili do spółki Dossa Junior i Dusan Kuciak – obaj źle obliczyli lot piłki, Dusan niepotrzebnie opuścił swój posterunek i jeszcze staranował Dossę.
Wyjściowe ustawienie Legii, które oglądaliśmy w meczach z Bełchatowem i Górnikiem Zabrze nie jest taktyczną 'kalką' żelaznej, pucharowej jedenastki z uwagi na brak w składzie ofensywnego pomocnika takiego jak Miro Radović lub Ondrej Duda. Marek Saganowski nie cofa się tak głęboko po piłkę i generalnie nie jest stworzony do tego, żeby robić przewagę dryblingiem (chociaż w drugiej połowie meczu z Górnikiem zaimponował, 'kiwając' w jednej akcji Gancarczyka i Dancha i oddając strzał na bramkę Steinborsa). Trener Jan Urban próbował radzić sobie z podobnym problemem, wystawiając na pozycji ofensywnego pomocnika Helio Pinto, ale ta opcja najwyraźniej nie jest brana pod uwagę przez Henninga Berga. Po trzech zmianach zaordynowanych przez norweskiego szkoleniowca w drugiej połowie sobotniego meczu mogliśmy za to obejrzeć Pinto jako trzeciego środkowego pomocnika, ustawionego nieco z prawej strony i robiącego miejsce Bartoszowi Bereszyńskiemu. Legia w tej fazie meczu praktycznie przeszła na grę trzema obrońcami. Niestety, i ten pomysł nie zadziałał. Ligowej wersji Legii z meczów z Bełchatowem i Górnikiem brakuje póki co skuteczności, to oczywiste, ale i spokoju, pewności siebie, również zaufania do kolegów. Trudno ocenić co tu jest przyczyną, a co skutkiem.
Powrót Henrika Ojamy odbył się bez fanfar. Ojamaa wyróżnił się jednym bardzo dobrym podaniem do Marka Saganowskiego w pierwszej połowie (w akcji, w której Sagan wyciągnął z bramki Steinborsa i podał do Piecha), pozwolił również sfaulować się Rafałowi Kosznikowi tuż przed polem karnym, to była zresztą świetna sytuacja dla Helio Pinto, niestety Portugalczyk w tym sezonie jeszcze nie 'wstrzelił się' rzutami wolnymi. Ogólnie Ojamaa sprawiał jednak wrażenie zawodnika grającego dość zachowawczo i mało aktywnie. Trochę brakowało nam w pierwszej połowie prawego skrzydła.
Na pewno nie zawiódł za to Bartłomiej Kalinkowski, który dzielnie walczył w środku pola między innymi z Radosławem Sobolewskim i próbował odważnie rozciągać naszą grę długimi podaniami, inicjując choćby tę akcję, w której Brzytwa dogrywał piłkę Piechowi. Kali na pewno wyglądał lepiej niż dwa tygodnie temu w meczu z Bełchatowem i wysłał Henningowi Bergowi czytelny sygnał, że w razie potrzeby można na niego liczyć.
Jeszcze krótko o sprawach pozapiłkarskich. Zaproszenie na mecz uczestników Powstania Warszawskiego było bez wątpienia pięknym gestem klubu, zachowanie kibiców przed meczem i doping bez przekleństw – również klasa. Szkoda tylko, że nie przyłączyli się kibice Górnika, którzy nawet w takim dniu nie byli w stanie odmówić sobie odśpiewania swojego 'hymnu'...


Kuciak - Bereszyński, Junior, Lewczuk, Brzyski (!) - Ojamaa (!), Pinto, Kalinkowski (!), Kosecki - Saganowski, Piech
Duże ryzyko z Brzyskim. Wydaje mi się, że będzie manewr jak w tydzień temu: zmiana w połowie meczu. Moneta z dużą szansą na grę.
Słusznie ogrywamy Kalinkowskiego. Czas najwyższy.
Ojamaa także mnie nie dziwi. Uzdatniamy go do gry jak najszybciej się da. Trener wychodzi z założenia, że zostanie w klubie, bo nie ma twardych przesłanek, ze będzie inaczej.
Wiadomo, że nie wytrzyma całego meczu, więc Ryczkowski powinien dostać minuty.
Skład na co, Dzynku? Na dolną ósemkę?
Jeszcze parę miesięcy temu psioczyliśmy na dzielenie punktów a teraz, zdaje się, będziemy się cieszyć? Tzn. będziecie, bo ja chorągiewką nie jestem i nie mam zamiaru.
PS. Chyba zacznę powoli liczyć minuty bez bramki Piecha. Bardzo! Bardzo "mądry" transfer.
A tam. Dramatyzujesz. Skład idealny na ligę.
Jeśli Górnik przez cały mecz nie stworzył praktycznie żadnej okazji z gry i głównie bronił się we własnym polu karnym to znaczy, że zagrał dobry skład. Niewiele brakuje, żeby wygrywać.
Teraz nie obchodzą mnie punkty w lidze dopóki walczymy o LM. Cokolwiek się teraz stanie i tak wiosną wszystko nadrobimy.
Taaa... Tak samo mówią piłkarze Lecha po ostatnim meczu. Wiesz, może to banał ale w piłce chodzi o to, żeby strzelać bramki a za wrażenia artystyczne, to w łyżwiarstwie figurowym przyznaje się punkty.
"Teraz nie obchodzą mnie punkty w lidze"
Żebyśmy się tylko nie obudzili z ręką w nocniku.
Poza tym górne piłki grane na Piecha to jakiś kabaret.
Jeśli my będziemy tak grali w lidze tak, jak dziś to zamieciemy ją po raz trzeci. To był bardzo dobry mecz w wykonaniu Legii. Zawiodła skuteczność, ale poziom gdy, sposób rozgrywania piłki był na świetnym poziomie. Ile mieliśmy sytuacji do zdobycia gola? Ile miał rywal? Ciekaw jestem procentu posiadania piłki. Górnik wyglądał jak II ligowa drużyna. Jedyna ich nadzieją to fart jaki mieli, lub nasz pech jak kto woli.
Nie obraź się ale jak słyszę tekst "zawiodła skuteczność", to zbiera mnie na wymioty. Podobnie, zresztą, jak "musimy wyciągnąć wnioski". To są takie dwa naczelne zdania służące głównie ogłupianiu kibiców.
- "Nie obraź się ale jak słyszę tekst "zawiodła skuteczność", to zbiera mnie na wymioty"
Nie wiem jakie Ty masz określenie na sytuację, gdy nasi zawodnicy ładują piłkę w maliny z 3ciego - 4 i 6 metra. Gdy napastnik nie strzela do pustej bramki stojąc przed nią na wprost. Gdy kolejne główki lądują 1, 2, a będzie i ze trzy metry obok słupka, w sytuacji gdy bramkarz odprowadza już tylko piłę wzrokiem. Ja to nazywam brakiem skuteczności, nie znam innej, lepiej oddającej tą sytuację nazwy. Nie czuję się też ogłupiony, trochę rozczarowany, że remisujemy po meczu w którym graliśmy bardzo dobrą piłkę. W zasadzie taką jaką chciałbym widzieć w naszym wykonaniu. A jeszcze na dodatek, gdzieś w tyle głowy tli się myśl "to nie najlepsze co potrafimy, brakowało kilku bardzo ważnych ogniw w tym zespole". I gdy zgram to z tym, co dziś i w środę, widziałem na boisku to... jestem spokojny o kolejne mecze.
Brakowało jednego ogniwa. Przez pierwszą godzinę zagrzożenie stwarzaliśmy tylko z lewego skrzydła dośrodkowując na głowę Saganowi albo Piechowi. Dopiero jak pojawili się Jodłowiec z Vrdoliakiem to zaczęliśmy grać środkiem.
Na razie nie za bardzo mamy alternatywę dla Rado i Dudy. Miejmy nadzieję, że Szwoch wypali, bo inaczej będzie słabo.
Kto zamawiał na Ł3 Piecha ????
Bo to jest takie zdanie bagatelizujące problem. Że przecież nic się nie stało, bo tylko "zabrakło skuteczności", co w domyśle oznacza, że już za chwileczkę, już za momencik tę skuteczność będziemy mieli. Otóż, nie będziemy mieli. Otóż, cała ofensywna siła Legii obecnie opiera się na Radovicu i jak jego nie ma, to nie ma bramek. To nie jest normalna sytuacja, że mamy 4 napastników a bramki nam musi strzelać 30-letni pomocnik, bo reszta albo się leczy albo walczy z wiekiem albo kopie się po czole.
I lepiej zaprzestańmy tej histerii bo warto pamiętać że na jesieni 2013 roku przegraliśmy 6 meczów i jeden zremisowaliśmy. Więc chyba mamy jeszcze margines błędu
"Kto zamawiał na Ł3 Piecha ?"
Ba! Kto mu dał aż 3-letni kontrakt???
3 _letni ? Kim jest jeg mego?
- "Brakowało jednego ogniwa."
Nie zgodzę się, a przynajmniej nie do końca. Owszem środek nie istniał, Marek Saganowski jest świetnym piłkarzem, ale już nie do tego, aby rozgrywać piłki w środku pola. Nie te lata, nie ta technika. Do strzelenia gola nie istniał na boisku. Niestety wcale nie lepiej zaprezentował się Heniek, który chciał zrobić wszystko, a nie wyszło mu nic. Natomiast faktem jest, że po wejściu Vrdoljaka z Jodłą zaczęliśmy orać środek pola. Jak swój. Co nie znaczy, że nie podobał mi się Pinto z Kalinkowskim. Obaj zagrali super zawody, Portugalczyka wręcz nie poznawałem (zagrał choć raz do tyłu?).
@ Obserwator
- "Kto zamawiał na Ł3 Piecha "
Wolę napastnika, który dochodzi do sytuacji i nie strzela, niż takiego, który takowych nie ma. Arek Piech wcześniej, czy później, zacznie trafiać i jeśli będzie grał tak, jak dzisiaj to niejednokrotnie będziemy mieli z niego wielką pociechę.
Miejmy nadzieję, że Szwoch się przyjmie.
No więc jednak się zgadzasz ze mną
No bo kogo nam poza tym zabrakło?
Chyba dobrze, że Berg zaczął testować Monetę. Pozostawienie Bereszyńskiego na prawej stronie od razu dało pozytywny efekt.
Pinto chyba zrozumiał że musi zacząć grać a nie pozorować grę!
Co z tego? Egzekutor A.P .wystąpił w roli juniora uczącego się kopac piłkę
30 lat tem sam trochę kopałem i mi też czasem wpadało a czasem nie..
Facet bierze okrągłą sumę co miesiąc i jemu nic nie wpada? To jest chore.
"Wolę napastnika, który dochodzi do sytuacji i nie strzela"
A ja wolę takiego, który dochodzi do sytuacji i strzela. Ale ja to truskawki cukrem...
@Walles
To żadna histeria. Ja po prostu nigdy w życiu nie podaruje Leśnodorskiemu tego Piecha i Lewczuka. To jest Legia czy jakieś Pierdziszewo Dolne? Szanujmy się, tak?
- "Górnik się bronił całą 11 i po prostu nie daliśmy rady rozerwać tej obrony podaniami w ich polu karnym"
EeE, ta ja to muszę obejrzeć jeszcze raz (zdecydowanie uważniej). Bo mnie się wydaje, że wystarczająco dzisiaj porozrywaliśmy tę ich obronę. Tylko w ten cholerny "prostokącik" trafić się nie udało. Jak dla mnie to przy standardowej skuteczności powinniśmy wygonić "Górników" z bagażem trzech bramek i poczuciem szczęścia, że mieliśmy litość.
Ba! Kim jest menago Guilherme i Ronana?
- "No bo kogo nam poza tym zabrakło? "
Możliwości rozrywania rywala z obu flanek, czyli kogoś efektywnego na prawe skrzydło.
@ Obserwator
- "Facet bierze okrągłą sumę co miesiąc i jemu nic nie wpada? To jest chore."
Pół żartem, pół serio. Jedź do Chelsea, pogadaj z nimi o tym co wyprawia Torres. Poważniej, nie tacy gracze nie trafiali, kwestią jest okres czasu przez jaki to będą robić. Dajmy może jednak chwilę zawodnikowi, który dopiero co się pojawił.
kwestią jest okres czasu przez jaki to będą robić
Zobaczymy jak zareagują trybuny na jego dalsze popisy?
Dzisiaj było 11-12 tys Ł3 , Hadaj nawet nie poinformował ..
Ilu kibiców przyjdzie na Łęczna podziwaić popisy golreadora A.P.?
Może to nie jest powód do histerii ale tu i ówdzie pojawiają się już głosy, że "nie będę tyle płacił, żeby oglądać rezerwy".
No chyba, że uznamy, że to nie są "prawdziwi kibice" i nie potrzeba nam na Ł3 takich Januszy (prawda, Zgred?). Tylko, że, cholera, szkoda trochę tych ich pieniędzy.
Bardzo porządne zawody rozegrał Kalinkowski ,a rozegranie piłki z przeciwnikiem na plecach (wtedy gdy Pinto zaczął dryblować w swoim polu karnym) cud malina.
Moneta nie wygląda na przyszłego LO
U Piecha skuteczność w końcu przyjdzie/wróci. Gorzej u tego pana wygląda proces myślowy. Ilość celnych, szybko wykonanych! podań gdziekolwiek! była słaba, a nawet bardzo słaba.
Jest problem z Kuciakiem, pewnie przez kontuzję ale na przedpolu jest tragiczny. Dodatkowo Lewczuk przy stałych fragmentach strasznie niepewny.
Reasumując naprawdę zagraliśmy dobry mecz. Zawsze wygrać niestety się nie da.
Ps. Żenujące zachowanie Bereszyńskiego. Ferwor ferworem ale to wyrzucenie opaski było po prostu ohydne .
Rzadko oceniam indywidualnie piłkarzy wychodząc z założenia, że ten kto ich przygotował i wystawił ponosi za ich grę odpowiedzialność, ale tego co wyczynia Piech i częściowo Lewczuk nie można nazwać inaczej jak sabotażem. Dla mnie zajmują oni nienależne sobie miejsca w Legii kosztem młodych, którzy palą się do gry. Gorzej od nich żaden z drugiej drużyny by nie zagrał. Nie chwalę Koseckiego. Po wejściu Smoka jakie zanotował w meczu z Celtikiem wczoraj był cieniutki. Znowu bezsensowne dryblingi i padanie na boisku po każdym zetknięciu z przeciwnikiem. Patrzę też z niepokojem na Kuciaka. Czyżby miał robaki w tylnej części ciała. Wykonuje jakieś nieskoordynowane ruchy, biega po polu karnym wprowadzając nerwowość w poczynania obrońców. A odepchnięcie Dossy i uniemożliwienie mu wybicia piłki głową to curiosum na które bramkarz klasowy pozwolić sobie nie może, tym bardziej, że zostało to ukarane bramką. Nie chwalę też Saganowskiego. Gra ekonomicznie, bo chce grać jak najdłużej. To akurat rozumiem, ale ocenianie samemu, że jest się na spalonym i nie pójście za piłką na 7 metrów od bramki w czystej strzeleckiej sytuacji to zgroza. Piłkarz słyszy gwizdek, przerywa akcję, nie słyszy, gra.
Natomiast zbudowany jestem atmosferą na trybunach i kulturalnym dopingiem. Pochwalę sędziego, który prowadził mecz wzorowo. I przyłączę się do tych co chcą zmiany spikera. Chociaż ten z meczu z Celtikiem też dał "popis". Najpierw raczył rzec iż jak przegramy to tragedii nie będzie, a mówiąc o bytności żyjących powstańców na meczu z Górnikiem określił, że Powstanie było w tysiąc dziewięćsetnym, i po, krótkim zawahaniu dodał czwartym roku. Albo wiemy o czym mówimy, albo nie. A wczoraj ..... /tu proszę wstawić dowolne określenia na "gości"/ napominał tych ..... "dajcie sobie chłopcy spokój". Nie rozumie, że reprezentuje organizatora, a nie jest ich kolesiem spod budki z piwem. Mówi, że jest zaangażowany. Tylko nie wie co to znaczy. Dla niego to bezsensowne gadulstwo. Jak Wy to wytrzymywaliście przez tyle czasu? Odporni jesteście Panowie jak mało kto. Nie gratuluję.
Podzielam zdanie Wallesa i Moonroe
Bardzo bobry mecz w wykonaniu Legii. Dawno nie widziałem takiej dominacji na boisku. Biorąc pod uwagę, że grał "drugi" garnitur, o MP jestem zupełnie spokojny.
Widzieliśmy wiele piłkarskich spotkań i doskonale wiemy, że trafiają się takie, w których nic nie chce wpaść do siatki. Tak też było wczoraj, począwszy od Kosy w pierwszej minucie skończywszy na trzech setkach Piecha.
Bramka dla gości kuriozum. Więcej sytuacji chyba nie mieli.
Kapitalne zawody zagrał Helio Pinto. Prostopadłe piłki, rzucane za plecy obrońców genialne. Powinien w tym meczu mieć przynajmniej cztery asysty. Mam nadzieję, że od tego spotkania jego gra wyglądać będzie tylko lepiej.
Ps
Za awans do LM wybaczę im wszystko. Nawet to, że na pozycję lidera wskoczymy dopiero w rundzie finałowej
Dziwi mnie trochę, że w miarę sensowna rotacja z Krakowa została wczoraj kompletnie zarzucona. Przypomnę, że w Krakowie mieliśmy wariant z Radovicem, za którego później wszedł Duda plus Jodłowca, za którego wszedł Vrdoljak. Nie rozumiem też, dlaczego zrezygnowaliśmy z pary Rzeźniczak, Dossa. Czyżby było aż takie parcie z góry na te nasze dwa nowe nabytki? Jeśli ktoś coś komuś chciał udowodnić, to mu to, delikatnie mówiąc, nie wyszło, bo jeden walnął samobója a drugi tak bardzo kopał się po czole, że nawet nie potrafił uderzyć na tzw. pustaka.
Jeszcze się nie pali ale faktem jest, że rok temu Urban dysponując słabszym składem i, wedle niektórych, będąc parodią trenera po 3 kolejkach miał 9 pkt na koncie i 1 miejsce w tabeli.
Ps. Ja również zauważyłem ostatnio katastrofalną grę Kuciaka na przedpolu. Źle ocenia lot piłki. W ogóle nie stara się łapać dośrodkowań - tylko wybija. Zbyt łatwo daje się zblokować przy stałych fragmentach. Do powietrznych starć z zawodnikami wychodzi bez wysuniętego kolana do przodu. Nie chroni sam siebie przed kontuzjami. Martwię się tym przed rewanżem z Celtami. Tam takich sytuacji będzie pewnie ogrom. Na szczęście Kuciaka gra na linii nadal jest na wysokim poziomie co udowodnił w końcówce meczu z Górnikiem.
"Nie rozumiem też, dlaczego zrezygnowaliśmy z pary Rzeźniczak, Dossa"
Czytając twoje komentarze można dojść do wniosku, że niewiele rozumiesz.
Nie rozumiałeś po co kupiono Dudę, Brzyskiego i Jodłowca. Dlaczego gra Pinto itd itp.
Napisałeś "że rok temu Urban dysponując słabszym składem i, wedle niektórych, będąc parodią trenera po 3 kolejkach miał 9 pkt na koncie i 1 miejsce w tabeli"
Przypomnij sobie co było później i ile meczów przegraliśmy, bo się kilku piłkarzy posypało.
W mojej opinii Berg robi wszystko, aby do takiej sytuacji nie doszło, a priorytetem jest LM do której zrobiliśmy w środę duży krok.
W dodatku ze składem, którego TY nie widziałeś nawet w LE.
Z powyższym zdaniem trudno dyskutować po 3 kolejkach. Pozwolisz, że zapiszę je sobie w kajeciku i pogadamy za kilka miesięcy. Teraz napiszę tylko, że Urban też na początku starał się oszczędzać piłkarzy i niewiele mu to pomogło.
"Nie rozumiałeś po co kupiono Dudę, Brzyskiego i Jodłowca. Dlaczego gra Pinto itd itp."
A mogę poprosić jakieś cytaty z moich wypowiedzi?
Cholernie dziwny model kibica prezentujesz.
Teraz zapewne będziesz się modlił o kontuzje, żeby wyszło na twoje.
"A mogę poprosić jakieś cytaty z moich wypowiedzi?"
Jeszcze raz ?
szkoda czasu.
Nie śledzę c-l od deski do deski, więc może chociaż podaj mi przybliżoną datę tego Twojego cytowania, to sobie sam znajdę. Zwłaszcza intryguje mnie ten Pinto.
CTP
"Ja nie mam problemu z Dudą, ja chciałbym tylko wiedzieć, po co tak właściwie my go kupiliśmy? Dlaczego nie zaczekaliśmy do lata, skoro już widać, że na napastnika to on się średnio nadaje i na jakąś szczególną pomoc z jego strony w walce o MP, to raczej nie powinniśmy liczyć?
Nie próbuj już kontynuować tej "polemiki". To nie LN. Tu są inne standardy.
"Cholernie dziwny model kibica prezentujesz."
Ja widzę, że ty masz ze mną jakiś problem. Może po prostu nie czytaj moich postów, bo Twoje zabiegi i starania, żeby mnie stąd wygonić są raczej daremne.
I? Nadaje się? Ile bramek ma na koncie? Pomógł nam w walce o MP? No, nie bardziej niż Radovic, Żyro i Kucharczyk. Rzekłbym nawet, że w tej rundzie finałowej bardziej przeszkadzał niż pomagał, bo był pierwszym do zmiany. Zresztą, sam Berg pod koniec sezonu mówił o nim, że nie wytrzymał tempa.
Ale moją opinię odnośnie Dudy, to wszyscy tutaj znają. Mnie bardziej zastanawia ten Pinto. Mogę poprosić o jakiś cytat?
Miłego dnia i głowa do góry. Jeszcze Cię ta Legia bez pokroju i typu nie raz mile zaskoczy.
No i nie dowiem się, o co chodzi z tym Pinto. Jaka szkoda...
Na koniec. Który CTP jest prawdziwy ?
"To, co odwalił Duda stawia pod dużym znakiem zapytania KOMPETENCJE DZIAŁU SKAUTINGU a przede wszystkim umiejętność selekcji Norwega. Takiemu Saganowskiemu, to on może buty wiązać"
"Żeby było jasne, ja uważam, że transfer tego piłkarza, to był złoty strzał duetu Mazurek i Żewłakow. Dowód na to, że zamiast zwozić wagony bezużytecznych Brazylijczyków, to lepiej już rozglądać się bliżej naszych granic i takich Dud (Dudów?) więcej poproszę ale już nie mieszajmy mu w łepetynie"
Jeszcze o Pinto !
Dzynek
"Pinto - piłkarz, ze strachem w oczach. Kompletnie nic nie kreuje"
- Dwaliszwili - zagubiony.
CTP
"A kto ich do Legii sprowadził? Matka Teresa?"
Strasznie masz krótką pamięć i bardzo wybiórczą..
Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego w Twojej głowie zdanie "Duda nie nadaje się na napastnika" w magiczny sposób zamienia się na "Duda nie nadaje się do Legii"?
Przypomnę tylko, że w momencie, gdy Słowak przychodził do Legii mieliśmy aż 5 pomocników (Pinto, Łukasik, Jodłowiec, Vrdoljak i Radovic) i wtedy potrzebowaliśmy napastnika.
W dalszym ciągu nie napisałeś mi, co z tym Pinto. Dowiem się, czy dalej będziesz lawirował i udawał Greka?
Edit: jak już skończysz edytować swój post, to daj znać.
Który CTP jest prawdziwy?
"Hening OctoBERG"
"Śmieszne są pojawiające się jak grzyby po deszczu teksty w stylu, że Celtic był słaby. To Legia wybiła im piłkę z głowy. My ich po prostu zdemolowaliśmy TAKTYCZNIE"
Matko Boska! Czy ty odróżniasz krytykę polityki transferowej od krytyki piłkarza? Nigdzie nie krytykowałem Pinto. Wręcz przeciwnie, broniłem go opisując tutaj jego CV i dziwiąc się zbyt wielkim oczekiwaniom w stosunku do tego piłkarza. Dokładnie na takiej samej zasadzie nie krytykuję Piecha i Lewczuka, tylko osoby, które podjęły decyzję o ich transferze. W czym jest winny Piech, że gra tak samo jak grał w Zagłębiu? Dokładnie tak samo krytykowałem klub za ściągnięcie kolejnego pomocnika zamiast bardziej wówczas potrzebnego napastnika. Zrozum to w końcu, chłopie!
"Hening OctoBERG"
ROTFL!!!
To był taki żart, wiesz? Przykro mi, że nie zrozumiałeś tak prostej satyry.
"Jeśli mam być szczery, to ja tam więcej potencjału widzę w Tomasiewiczu i na miejscu Berga, to jego wziąłbym do Dublina zamiast Helio. Po tej jeździe w mediach zabieranie Pinto mija się z jakimkolwiek celem - on psychicznie nie jest w stanie wyjść na boisko"
"To był taki żart, wiesz?"
Wszystko o czym piszesz to jakiś żart. W zależności od wyniku.
Wczorajszy mecz cóż szkoda punktów i tylu nie wykorzystanych okazji, ale fakt gra momentami wyglądała bdb. ! skład, a raczej jakieś jego 80-90% zacznie grac po rewanżu z Celtickiem bo teraz najważniejsze jest zapewnienie sobie występów w Europie jesienią, gdzie jest prawdziwa kasa dla takiego klubu jak Legia proste jak budowa cepa.
Na koniec mam nadzieję, że do końca sierpnia Legia ostatecznie rozwiąże kwestie:
1.Odejścia Lado
2.Odejście Heńka
3.Sprowadzenia nowego LO, o ile informacje o operacji Ronana okażą się prawdą.
Teraz czekamy na rewanż i klepnięcie awansu do minimum fazy grupowej LE i jednocześnie IV rundy el.LM
Ten Twój ostatni cytat, to już jest zdecydowana przesada. Albo, kolego, masz wielki problem ze zrozumieniem tekstu albo problem ze zrozumieniem zasad panujących na tym forum. W każdym razie, dostajesz ode mnie klasycznego PLONKa. Co ten skrót oznacza, to już sobie wyguglaj.
Ogólnie, raczej wszystko, co jest związane z transferami, skautingiem czy Bergiem nie podoba się Tobie. Czy masz własną receptę na to, czy może znasz jakiś inny klub (oczywiście zachowując proporcje), którym zarządzają odpowiedni ludzie i nie popełniają żadnych błędów (odnosząc cały czas sukcesy sportowe i finansowe) ?
Nie ma co gadać, w lidze zaliczamy falstart. Oczywiście to dopiero trzy mecze, a nawet po dziesięciu czy piętnastu meczach praktycznie każda strata będzie jeszcze do odrobienia. Tyle tylko że aby odrabiać, trzeba wygrywać.
I tu potrzebna jest trafna diagnoza z strony Berga i całego sztabu, dlaczego Legia w tym momencie tak się męczy. Czy to tylko przypadek, brak 'dotarcia' poszczególnych trybików, co zostanie prędzej czy później wyeliminowane, czy raczej jest tak, że z 2-3 poważnymi 'ubytkami' w grze ofensywnej (dwaj napastnicy i prawe skrzydło), wiele lepiej być nie może.
Ja np. nie wiem. Po Zawiszy czy Bełchatowie powiedziałbym, że bardziej prawdopodobny jest ten drugi wariant i Berg przesadza z rotacją, mecz z Cracovią dostarczył dowodów na poparcie tej tezy. Ale już we wczorajszym meczu zdecydowały detale, powinniśmy wygrać, i to kilkoma bramkami.
@ Piech
O ile dobrze interpretuję powody, dla których ściągnięto Piecha (i Lewczuka) to nie chodzi tu o żadną 'grę z kontry' w pucharach, tylko o minimalizowanie ryzyka związanego z zastępowaniem zawodników z pierwszego składu, którzy wypadają z powodu kartek, kontuzji i rotacji. Nie wprowadzasz juniora z trzema znakami zapytania, ani obcokrajowca, który nie wie, że u nas kopie się po kostkach, tylko doświadczonego ligowca. Jest to jakaś myśl, tylko że pojawia się problem z kręgosłupem drużyny. Pisałem o tym zresztą parę minut temu pod artykułem Dzynka. Niektórych zawodników po prostu nie ma kim zastąpić, więc Lewczuk i Piech wchodzą de facto do nowej, dopiero tworzącej się drużyny, jaką jest tak ligowa Legia z meczów z Bełchatowem i Górnikiem. I dochodzi do sytuacji takiej jak w Lechii, którą dobrze podsumował zresztą w komentarzu podczas piątkowego meczu bodaj Jezierski (porównując nawet Wiśniewskiego do Radovicia
@ CTP & kibic50
Panowie, please, wrzućcie na luz. Ja już nawet nie wiem, co w tej wymianie zdań jest cytatem, co komentarzem i o co generalnie chodzi
Wydaje mi się, że diagnoza sztabu szkoleniowego jest dobra (czas pokarze). Gramy coraz lepiej. Forma fizyczna rośnie. Mentalnie zawodnicy wyglądają coraz korzystniej/pewniej się czują. Potrafimy przyspieszyć akcje ofensywne grą na jeden kontakt i zakończyć prostopadłym podaniem do wychodzących na czystą pozycje napastników lub skrzydłowych. Również przyzwoicie rozgrywamy atak pozycyjny długo utrzymując się przy piłce a kiedy trzeba stosujemy zmiany stron/przeniesienie ciężaru gry długimi celnymi przerzutami w wolne strefy na skrzydła i kończymy akcje dośrodkowaniami w pole karne. Naprawdę gra Legii poprawia się i wygląda to naprawdę przyzwoicie. Zauważ że, co mecz grają różni zawodnicy. Przy tylu zmianach w poszczególnych formacjach wchodzący zawodnicy wiedzą jak się ustawiać i co grać. Wczoraj wieczorem, aż tak znacznie nie było widać barku czołowych zawodników odpoczywających po meczu z Celtikiem. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji by ten mecz wygrać. Jeszcze jedna sprawa, ostatnio najbardziej podoba mi się nieustępliwość piłkarzy Legii - gra do końca o każdą piłkę. Nie ma odpuszczania tylko walka. Reasumując uważam że, to tylko kwestia czasu kiedy taktycznie dogonimy Europę. Zdecydowanie ułatwi nam to gra w europejskich pucharach. I na mecze grupowe szykowany jest szczyt formy.
Zasadniczo zgoda, jak pisałem w tekście, byłem pozytywnie zaskoczony, że tak zestawiona drużyna potrafiła zagrać taki mecz. Przypomniałem sobie np. nasz zeszłoroczny mecz z Górnikiem, wprawdzie zgnietliśmy ich wtedy w drugiej połowie, ale sytuacji mieliśmy na pewno mniej niż w tym meczu, zremisowanym 1:1.
Nie do końca zgodzę się chyba tylko z tym, że nie ma żadnego problemu mentalnego (o ile rozmawiamy nadal o tej Legii 'ligowej'). Moim zdaniem ci zawodnicy za bardzo chcą, to ich usztywnia. Brakuje im spokoju i pewności siebie, jaką wnoszą np. Rado czy Jodła.
@ Monrooe
O, widzę że prawie dokładnie to samo napisałem w rubryce z typerem. Tylko że Ty jakieś 4 godziny wcześniej
A jeszcze co do Piecha, to oby tylko nie zrobiło z nim nam się to co w pewnym momencie z Lado, w sensie szydery z trybun i narastających problemów z wykończeniem najprostszych sytuacji. Ale mam nadzieję, że to ambitny facet i tak łatwo nie spasuje.
Miejmy nadzieje ,że się w końcu wstrzelą, a wtedy nikt nie będzie plakał ,że rotacja ,że zmiennicy itp.