A+ A A-
  • iocosus
Senatorze jeżeli nastąpiło w jakiejś formie wypalenie, co według mnie raczej jest naturalne, początkowy zapał rutyna zabija, rozbieżność oczekiwań z rzeczywistością też może w tym mieć znaczenie, to wówczas następuje i przewartościowanie takiego czynnika jak „czas”. Kiedyś zaangażowanie w pisaninę na czarnej eLce odbywało się kosztem naszego prywatnego czasu, ale inaczej go ważyliśmy, byliśmy gotowi go poświęcać kosztem innych aktywności. Gdy wewnętrznej potrzeby do kibicowskiego pitolenia brak, to „czas” nabiera też innej wagi. Dlatego uważam że pitolić można tylko z wewnętrznej potrzeby i dla satysfakcji z wzajemnej wymiany kibicowskich poglądów, a z pisaniny z „obowiązku” lub z „musu” wyjdzie tylko i wyłącznie ciężkostrawna chałtura. Według mnie już lepiej sobie odpuścić, zresetować, a jeżeli ‘dusza kibica’ się obudzi i chęć ponownego publicznego uzewnętrzniania własnych sportowych refleksji powróci to wówczas takiego „syna marnotrawnego” należy przyjąć z otwartymi ramionami, a nie wypominać mu „wypalenie”. Do prawdy „z musu” i „z obowiązku” nic nie będzie, w każdym razie na przykład mnie takim sposobem do niczego nie zdopingujesz. A taki Walles to przecież jeszcze większy uparciuch ode mnie. Wink Nie lekceważyłbym też czynnika „czasu” możliwości jego dysponowania z czysto praktycznego nazwijmy to „logistycznego” poziomu. Rok temu mogłem siedzieć w necie wedle potrzeb, w tej chwili zamierzam dziś meczyk o 16 obejrzeć, ale czy mi się to uda, to pewny wcale nie jestem. Monrooe zmienił pracę i może mieć podobnie, jeżeli Gawin narzeka na dzień za krótki, to ja mu wierzę – proza życia. Szacun dla Ciebie Senatorze, że „czujesz się winny naszym czytelnikom”, ale ja wewnętrznego zobowiązania w imię „wyższych celów” nie mam. Jeżeli wejdę w jakiś temat na c-L, a na ten przykład Ty lub Moros lub Zgred (pamiętam jeszcze wyjaśnię ‘napaloną dziewicę’ Wink ) mnie w nim o coś zagadniecie to czuję się zobowiązany do odpowiedzi, wyjaśnienia co miałem na myśli, co mi chodziło po głowie, przecież i w tym celu temat podejmowałem, ale to odbywa się na zasadzie chęci wzajemnego kibicowskiego koleżeńskiego pitolenia, przecież w realu jak dyskutujemy to i plecami do siebie się nie odwracamy, wręcz przeciwnie lubimy te kibicowskie dyskusje, spory, czasem nawet w formie sprzeczki czy docinków. Czuję się zobowiązany wobec Gawina gdyby o coś poprosił a miałbym możliwość to wykonać, jemu jestem coś winien, bo stworzył płaszczyznę kibicowskich wypowiedzi, wymiany poglądów, która dawała i daje mi wiele frajdy, ale innym, sorry, nie czuję się „coś winien”. Widzisz Senatorze tyś altruista, a ze mnie egoista. Czułem wewnętrzne zobowiązanie gdy „kolaborowałem z okupantem”, Senatorze c-L szóstka stuknęła, ale nasza wspólna znajomość dobiega dekady, a pamiętasz od czego się zaczęła? Nie zgadzałem się z formą protestu i jako kibic czułem się wówczas coś winny od siebie klubowi. I swoją powinność uznaję za wypełnioną. Pamiętasz, kilku „pikników-kolaborantów” się skrzyknęło ale skończyło się na jednym spotkaniu. Tobie odezwy kibicowskie zaczęły chodzić po głowie, a ja się poczułem, wobec dwudziestu kilku „niekumatych” chłopaków, którzy Legię chcieli dopingować, winny przeprowadzić ich suchą stopą na drugi brzeg. Czyli żeby nie spotkało ich to co później Forevera. Swoją powinność wypełniłem. Czarna eLka to płaszczyzna kibicowskich dyskusji, a one mogą się spełniać gdy są wyrazem wewnętrznej potrzeby uzewnętrznienia. Tak to postrzegam, a do tego „mus” i „obowiązek” jest nie tylko zbędny, ale wręcz stanowi przeszkodę. Moros wydaje mi się że Forever chciałby być koherentny. Przestał chodzić na mecze to i na forum kibicowskim go nie widać. Z jednej strony jest to wytłumaczalne, z drugiej można mieć nadzieję że to mimo wszystko stan przejściowy. W sumie trzeba go samemu podpytać, gdy się Gawin w Warszawie zjawi i może na jakiś browar, kto chętny, to byśmy się jakoś umówili. Dżej Dżeja też mi szkoda, choćby żeby Senator głowę mi suszył jaki znowu „dżej dżej” jak to jest „jot jot”. Wink Ale, jak pisałem w każdym z nas musi się pojawić ta wewnętrzna autonomiczna potrzeba żeby na c-L się choćby i powtórnie objawić.
This is a comment on "c-L na „6”!?"