- iocosus
Z oświadczenia PZPN: „Fakty są takie, że dzień przed meczem dla oficjalnej delegacji oraz gości specjalnych zawsze organizowana jest uroczysta kolacja w restauracji – to powszechny zwyczaj w każdej federacji piłkarskiej. Całe spotkanie przebiegało w spokojnej i kulturalnej atmosferze.
Każdy uczestnik zamawiał indywidualnie posiłki oraz napoje, a część osób wybrała wino lub koktajle. Delegacja liczyła blisko 50 osób, co naturalnie wymagało zaangażowania kilku kelnerów. Wrażenie »pełnych tac« i obfitości zamówień wynika wyłącznie z liczebności grupy."
A jaki był powód tych słów?
„Działacze PZPN rozpoczęli biesiadę dzień wcześniej, zbierając się w jednej z restauracji w Rotterdamie — The Harbour Club Rotterdam.
Pech chciał, że w tym samym miejscu o podobnej porze zjawił się holenderski komentator Rene van der Gijp. O tym, co widział w lokalu, opowiedział w programie "Vandaag Inside", a szczegóły jego relacji można znaleźć w serwisie X na profilu van der Tuin.
Okazuje się, że w restauracji pojawiło się 45 osób, a w tym gronie zaledwie jedna kobieta. Według relacji zamieszczonej w serwisie X, na stołach pojawiły się ogromne ilości alkoholu.
"Towarzystwo przyciągało uwagę dobrym humorem i ochotą na zabawę. Biesiadowano mocno, kelnerzy uwijali się jak w ukropie, donosząc kolejne tace, uginające się od ciężaru shotów" — opisuje relację komentatora wspomniany wcześniej profil "van der Tuin
Kolacja miała zakończyć się "późną wieczorową porą".
Źródło: Biesiada przed meczem Holandia – Polska. "Tace uginały się od ciężaru shotów" - Przegląd Sportowy Onet
„Promotor prezesury biesiadnej” wszem i wobec pokazuje, że ma w nosie jakąkolwiek krytykę. Czy wyjazd repry służy do libacji z alkoholem dla polskich działaczy piłkarskich, oczywiście, że tak i „zapiewajło od Barki i zazuzizuzizaj” stara się udowodnić, że tak było, jest i będzie!
„spotkanie przebiegało w spokojnej i kulturalnej atmosferze” – nie wątpię, wszystko zgodnie z polską tradycją.
This is a comment on "Ślub i rozwód!?"

