A+ A A-
  • iocosus
O tym że Marek Papszun w Rakowie w pierwszej jedenastce wolał stawiać na Makucha niż na Pieńkę wiedziałem i już o tym pisałem. Po dzisiejszym wieczorze, wiem, że Marek Papszun przedkłada Rajovica w składzie nad Elitima i Kacpra Urbańskiego. Przyznaję, że we mnie wszystko się burzy na takie preferencje, ale trzeba będzie kibicowską duszę chyba diabłu Papszunowi zaprzedać jeżeli tylko wybory trenerskie będą przynosiły trzy punkty. Po wyrównującym golu dla Nafciarzy moja wiara, że będziemy w stanie strzelić drugiego gola równała się zero, no i chyba czart nad nami faktycznie czuwa skoro w Gdyni wchodzi z ławki Colak i zostaje bohaterem, a teraz równie „nieoczywisty” Kacper Chodyna również wypuszczony „z ławki” objawia się legijnym zbawcą. No cóż, dwa wielkoludy skupiły na sobie uwagę Płocczan w polu karnym, „rezerwowy” Reca dośrodkował, a wyciągnięty z kapelusza Pan Kacper załatwił sprawę. Tym sposobem taktyka na dwóch napadziorów dryblasów, zdała egzamin. Wink Gdyby Rajovic grał w poprzednich meczach jak dziś Rafał Adamski to może zyskałby na wartości z trzech na cztery bańki, natomiast gdyby Adamski grał tak jak Mileta to by nigdy w kolejnych meczach z ławki rezerwowych się nie podniósł i ciupasem by wracał do Grodziska. Wydawało mi się, że Janek Leszczyński nie zawiódł i rozegrał dobre 45 minut, ale okazuje się że trener miał odmienne zdanie. Dziwne, ale obym jak najczęściej się dziwił po wygranych meczach. Dziwne to wszystko, ale są trzy punkty i zamiast marudzenia pozostaje schylić czoło przed czortem Markiem Papszunem!