A+ A A-
  • gawin76
@ Dalkub to musiałby zrozumieć właściciel To jest ciekawe w sumie, tzn. wydaje mi się, że psychologicznie wytłumaczalne jest skupienie kibicowskich emocji na osobie prezesa Mioduskiego, w końcu jest właścicielem, w końcu za jego właścicielstwa dwa razy niemal spadliśmy z ligi, w końcu na całym świecie kibice dość łatwo obracają się przeciw właścicielowi kiedy w ich klubie dzieją się niepokojące rzeczy. Ale czy naprawdę uważasz, że Mioduski nie rozumie popełnionych błędów? Oczywiście nie mówię o żadnej PR gadce dla amerykańskich mediów, tylko o jego wewnętrznej analizie tego wszystkiego tego co się wyprawia w Legii? Czy to jest w ogóle możliwe? @ Corazstarszy Zgadzam się z Twoimi konkluzjami, między innymi dlatego ta tytułowa 'troska' Wink Bo przecież: zmienić się musi sposób finansowania Legii - tak, tylko jak to zrobić, przecież pewnych pozycji kosztowych nie da się wymazać? Nie powinno się w takiej sytuacji żebrać o transfery. - tak, tylko że zawodnicy odchodzą z tego klubu praktycznie co rundę, kim ich zastąpić, jak utrzymać poziom sportowy, nie mówiąc o jego podnoszeniu? może Akademia będzie musiała się stać niezależnym od Legii bytem, może LTC - tak samo. - tak, tylko że Legia zdaje się wykorzystuje LTC do znaczącego podwyższenia swojej wartości jako firmy, trudno powiedzieć jak wierzyciele i organy licencjonujące zareagowałyby na sytuację, w której Legia np. traci pokrycie dla swojego zadłużenia. nie pisałbym o MP z przełomu dekad, że były ‘wyszarpane’. Rozumiem, nie miałem intencji deprecjonowania żadnego z tych tytułów, ale w odniesieniu do kilku przypadków wydaje mi się to być najtrafniejsze określenie. Model polegający na sprowadzaniu armii zaciężnej, nowego trenera, schemat, w którym następowała nadzwyczajna mobilizacja po problemach na początku sezonu bronił się, dopóki dawał nam tytuły i szansę na Ligę Mistrzów. Tylko że Ligi Mistrzów zdobyć już się za nowego właściciela nie udało, zaczęło pojawiać się zadłużenie, które ciągnie się za nami do dziś, a gra w kości na rynku transferowym zakończyła się w pewnym momencie tym, że prawie zlecieliśmy z ligi w sezonie 21/22. Bo okazało się, że grzebiąc za bardzo w składzie, starając się łączyć ligę z pucharami, można wpaść w korkociąg, z którego nie jest łatwo się wydostać. I przejście z sezonu 24/25 w 25/26 ponownie przypomniało, że stąpamy po cienkim lodzie.
This is a comment on "Ulga i troska"