- iocosus
Gawin: „ znów grała irytująco asekuracyjnie, znów nie potrafiła skontrować przeciwnika.” – „znów” czyli sytuacja się powtarza i się zastanawiam na ile jest to spowodowane „piłkarską jakością” a na ile wyborami taktyczno-personalnymi naszego trenera?
Taktyka Marka Papszuna zdaje egzamin gdy pressujemy, rozrzucamy przejętą piłkę na boki i dośrodkowujemy ją w pole karne na dwie wieże. To plus "sfg" funkcjonuje w miarę dobrze i przynosi efekty. Tyle tylko, że gdy jesteśmy wycofani, gdy nasi skrzydłowi/wahadłowi są w jednej linii z trójką obrońców, to w momencie odbioru piłki z przodu nie mamy żadnego zawodnika „z gazem”. Jak możemy grac „szybkim kontratakiem” gdy nie mamy do tego nikogo imponującego dynamiką? Hindrich posyła lagę na jedną wieżę licząc, że ona zgra piłkę na drugą wieżę i to jest nasza zda się główna koncepcja „szybkiego kontrataku”.
Kiedyś w futbolu funkcjonował legendarny duet napastników stworzony do „szybkiego urozmaiconego zaskakującego kontrataku” ale gabarytami, fizycznością i i techniką operowania piłką był przeciwnością naszych „dwóch wież”. Z Zjawinskiego z Adamskim nie wspominając o Rajovicu nie zrobimy kreatywnego dynamicznego duetu choćby w połowie na miarę Andy Cole – Dwight Yorke. Moje pytanie brzmi jednak czy cały czas przez 90 minut w każdym meczu musimy piłować ustawienie z „dwiema wieżami”? Szczególnie gdy „pilnujemy” tego 1:0 dla nas i aż się prosi żeby szachować rywala szybką kontrą. Chocby Kuba Żewłakow wydaje się szybszy lub bardziej przebojowy niż Rajowic, Zjawiński i nawet Adamski. W kadrze są nieopierzone strusie pędziwiatry Kovacik i Szczepaniak ale Marek Papszun w kwestii „dwóch wież” jest nieugięty. Ktoś napisze że konsekwentny, ale dla mnie pokuszę się o stwierdzenie że „schematycznie uparty”.
Z pełnym szacunkiem dla naszego Dyktatora na Ł3 mimo wszystko czekam na taktyczną autorefleksję.
This is a comment on "Piast - Legia 1-1: Zderzenie z rzeczywistością"

