- Moros
Moja pierwsza myśl o jakiejś "organizacji pikników" była - dobry pomysł. Potem zapał mi trochę prysnął bo jednak sporo jest przeciwności, które Senator dobrze nakreślił. Jednakże SKLW też pewnie nie powstało z dnia na dzień. Podejrzewam że idea pojawiła się sporo wcześniej, z czasem nabrało to rozpędu i finalnie wyszło to co mamy teraz.
Ja jednak zmiany na lepsze widzę póki co w trochę innym działaniu. Nie będe ukrywał, że sporą rolę w tym odgrywać może taka strona jak czarna elka. Jest to jedno z niewielu znanych mi miejsc w sieci gdzie o ruchu kibicowski można popisać w innej narracji niż mamy chociażby na forum strony legionisci.com. Tutaj nie zostanie się wyśmianym czy zbanowanym za zadawanie trudnych pytań czy komentowanie wydarzeń w inny sposób niż peany na cześć racowisk albo patriotycznych opraw. Myślę, że po ostatnich kilku miesiącach wśród kibiców Legii na taką publicystykę jest zapotrzebowanie, zwłaszcza że wiodące legijne portale jakby nie zauważają, że jest spora grupa ludzi, którym wyczyny ruchu kibicowskiego nie pasują. Nie wiem jak to wygląda z liczbą odsłon czarnej-elki w ostatnim czasie ale zdziwiłbym się gdyby okazało się, iż jest ona podobna do tego co było chociażby do czasu poprzednich wakacji. Nie wierzę, że ludziom dalej chce się tkwić w miejscach gdzie każde racowisko jest gremialnie chwalone, a karami nikt się nie przejmuje tłumacząc to koniecznym dla "dobrej atmosfery" kosztem.
Zakładając, że liczba odwiedzających tę stronę stale rośnie, wierzę iż przekaz, który prezentuje większość autorów piszących na czarnej elce dociera do coraz szerszej grupy odbiorców. Dodatkowo jak dało się zauważyć Senator i Gawin zagościli na portalu sport.pl, co daje jeszcze szersze możliwości. Liczę iż dzięki internetowi coraz większa grupa ludzi będzie miała możliwość zapoznania się z inną narracją niż tą co mogą zobaczyć na wspomnianej już stronie legionisci.com czy usłyszeć z ust prezesa Leśnodorskiego. Zmiana myślenia i zasiewanie w ludziach wątpliwości, stawianie pytań, spowoduje że coraz więcej osób zacznie zadawać pytania i wywierać pośredni nacisk na dziennikarzy czy nawet na naszych włodarzy. O co mi chodzi? Chodźby o twittera. Ci co mają tam konto i śledzą osoby piszące o piłce wiedzą, że jak o kibicach napisze coś Rafał Stec, Stanowski albo ostatnio dziennikarz PS Wawrzynowski to zaraz pojawia się pro kibicowskie lobby które neguje, wyśmiewa i szydzi. Chodzi o to aby podobnie było w drugą stronę. Oczywiście bez jakiś niskich lotów żartów ale chodzi o to aby ludzie majacy dosyć "zajebistych opraw", które kosztują nas sporo pieniędzy zauważyli, że nie są w mniejszości. Nie należy zapominać, że swoje konta na twitterze mają nasi właściciele Dariusz Mioduski i Bogusław Leśnodorski. To bardzo dobry sposób aby pisać do nich swoje "żale" ale i pomysły. Nie ma wprawdzie gwarancji że będą je czytać ale jak będzie ich sporo to myślę, że zostanie to dostrzeżone.
Reasumując. Myślę, że na jakąś "organizację pikników" jest chyba za wcześnie ale wierzę, że dzięki osobom piszącym np. na czarnej elce i w innych miejscach w internecie, do coraz szerszej liczby osób zacznie docierać inny punkt widzenia na działność "grup kibicowskich". Jak ludzie zobaczą że myślących jak oni jest więcej to kto wie czy i włodarze Legii tego nie dostrzegą i nie zaczną trochę inaczej patrzeć na legijne trybuny. Należy też zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że ruch kibicowski będzie co jakiś czas dawał kolejne powody do krytyki, więc być może w końcu coś się z tego wykluje.
This is a comment on "Marzenia a życie"

