A+ A A-
  • Moros
Michał - jeśli chodzi o mnie to zgadzam się z Tobą że pisaniem w internecie rewolucji się nie zrobi. Nie chodzi jednak o rewolucję, a o to aby włodarze Legii naprawdę zaczęli robić coś aby na trybuny wróciła względna normalność. Ludzie "uzbrojeni" w argumenty mogą w sieci zrobić parę ciekawych rzeczy, które zwrócą uwagę właścicieli (tutaj bardziej liczę na Pana Mioduskiego) na pewne istotne aspekty, które dla bywalców trybuny północnej nie mają żadnego znaczenia. Takie internetowe akcje mogą mieć różny rodzaj. "Czarna elka" napisała jakiś czas temu list do kierownika ds. bezpieczeństwa (jeśli adresat był inny to mnie poprawcie), ktoś zrobił i zachęcił do przesyłania do prezesa Leśnodorskiego petycję z kilkunastoma bodajże pytaniami, można naszych właścicieli "męczyć" pewnymi sprawami na Twitterze, itd. Im więcej "świadomych" ludzi tym więcej szans na jakąś fajną inicjatywę i przebicie się do świadomości ludzi decyzyjnych.
This is a comment on "Marzenia a życie"