A+ A A-
  • Bolek
Zgadzam się z Garmem. Troszeczkę powiało optymizmem. Owszem rywal nie wydaje się być wielką drużyną, ale Gibraltar i Finowie też do gigantów nie należeli, a wyglądało to dużo gorzej. A poza tym nie jestem do końca przekonany, że Grecy są tacy słabi, ale zobaczymy w rewanżu. Nieźle zaczyna wyglądać gra w obronie - w trzecim kolejnym meczu nie tracimy bramki i tak naprawdę w trzecim kolejnym meczu trudno znaleźć sytuacje, w których mieliśmy szczęście, że przeciwnikowi nie wpadło. Raczej nie dopuszczamy drugiej strony do bardzo dobrych sytuacji strzeleckich. To cieszy. Znacznie gorzej niestety wygląda ofensywa. Rozgrywanie piłki zazwyczaj jest zbyt powolne i przewidywalne dla przeciwnika, żeby z tego coś wynikło. Wczoraj był taki moment na początku II połowy, że zaczęliśmy grać szybciej i zaczęło się pod bramką rywala kotłować. Ale trwało to zbyt krótko, a poza tym nie zakończyło się klarownymi sytuacjami. Choć oczywiście cieszy, że stworzyliśmy sporo sytuacji (jak na nasze ostatnie popisy) - Novikovas powinien strzelić 3 bramki z gry (wszystkie sytuacje opisane przez Garma), po jednej powinni dołożyć Luguinhas oraz Kulenovic. To były czyste, 100% lub w najgorszym razie 99% sytuacje. Dorzucając do tego dwie poprzeczki można powiedzieć, że zagrożenia stworzyliśmy całkiem sporo. Zabrakło skuteczności. Osobnym problemem dla ofensywy jest to, że gramy bez napastnika. Kulenovic nie daje obecnie nic i to szkodzi całej grze ofensywnej. Najbardziej widocznymi przykładami jest zmarnowane podanie Luquinhasa (fatalne przyjęcie Kule) oraz nie wystartowanie we właściwym czasie do piłki od Antolica (ten co prawda markował, że będzie strzelał). Ta druga sytuacja pokazuje, że Kule brakuje takich typowych dla napastnika odruchów - jak widzisz wolne pole, to spróbuj na nie wyjść nawet jak kolega zbiera się do strzału. Bo może się okazać, że kolega chce Ci jednak dograć. Inne sytuacje są może mnie spektakularne, ale odpowiednio poruszający się napastnik, nawet jak nie zawsze dostanie piłkę, odciąga obrońców i tym samym tworzy więcej miejsca dla innych. U Kule tego nie widać zupełnie. Nie wiem o co chodzi Vukovicowi z Carlitosem, ale dla dobra Legii dobrze byłoby, żeby ta sytuacja się zmieniła. I żeby jednak Carlitos był napastnikiem a nie 10tką. Kamyczkiem do ogródka Vukovica jest brak zmian. Chodzi mi konkretnie o środek pola - Gvilia z ostatnich 15 minut to cień zawodnika z wcześniejszej fazy meczu. Praktycznie wszystkie pojedynki przegrane, podania niecelne itp. Nie wiem czy nie starczyło pary, ale aż się prosiło o wprowadzenie Cafu. Tym bardziej, że środek pola w końcówce się nieco rozluźnił i zawodnik ze świeżymi siłami mógł coś zwojować. Ale ogólnie (żeby mnie Senator nie ochrzanił) jestem po tym meczu nieco bardziej spokojny. Z naciskiem na "nieco" Wink