A+ A A-
  • iocosus
Gawin: "podciąganie wskazań z jednego meczu pod konkretną tezę (w tym przypadku - o zmianie taktyki) jest metodologicznie kontrowersyjne."- ale to Probierz dowodzi że wystawiając ofensywnych piłkarzy zmienił taktykę repry na odważną. Moja teza, jest taka, że dostrzegam tylko ten jeden mecz który ją w pełni potwierdza. Nie neguję, że wystawia kreatywnych piłkarzy, ale Michniewicz też to robił tak jak w meczu z Meksykiem. Fakt, żeby mówić o zmianie taktycznego nastawienia przez Probierza na odważne i ofensywne potrzebna jest większa ilość meczów niż jeden.  "spójrz na PPDA, przecież ten wskaźnik pokazuje, że my się tylko przyglądaliśmy jak grała Belgia" - już tłumaczę ten "fenomen" z Brukseli, ale wpierw o warszawskim przypadku. Moim zdaniem z Chorwacją wyszliśmy z najodważniejszym nastawieniem za Probierza, pierwszy kwadrans to najlepsza i najbardziej ofensywna gra z potentatem za jego kadencji. A mimo to w 26 minucie przegrywaliśmy 1:3. W 28 minucie mogło być 1:4. Później w pierwszym kwadransie drugiej połowy rywal miał 3-4 sytuacje po których tylko Bułka utrzymał nas w meczu. Gdybyśmy w 60 minucie przegrywali 2:4 lub 2:5 i utracili nadzieje na odwrócenie wyniku, gdybyśmy pękli, to tylko byśmy czekali na końcowy gwizdek i przyglądali jak gra Chorwacja, a wskaźnik PPDA z tego meczu rósł by lawinowo. Powtórzę mimo, że wyszliśmy na ten mecz nastawieni ofensywnie i odważnie. W Brukseli zagraliśmy najbardziej otwartą pierwszą połowę w erze Michniewicza. Prowadziliśmy, straciliśmy gola dopiero do szatni! Po 45 minutach było 1:1 i zakładam że wskaźnik PPDA wyglądał zdumiewająco jak na erę Czesia. Z początkiem drugiej połowy jeszcze próbowaliśmy  atakować, ale dostaliśmy gonga a z nim uleciała i nadzieja na korzystny rezultat. Niestety odpuściliśmy, pękliśmy i tylko się przyglądaliśmy jak grała Belgia a mecz zakończył się rezultatem 6:1 i z tym niebotycznie niekorzystnym wskaźnikiem PPDA. Ale powtórzę nastawienie i gra w pierwszej połowie były najbardziej ofensywnymi i najodważniejszymi za kadencji Czesława Michniewicza.  "Mecz przeciw Słowacji za Sousy, 1:2. Najważniejszy na turnieju i ten, który, jak się miało okazać, przesądził nasz los na mistrzostwach. Najgorszy wskaźnik PPDA z naszych meczów na tamtym Euro." - fakt, tamten mecz był wyjątkowo bierny i marny w naszym wykonaniu. nie ulega wątpliwości. Ale gdyby nie wygłup Krychowiaka i to że przez ponad pół godziny graliśmy w osłabieniu w 10 na 11, to nie wiem jak by było ze skutecznością i jakim wynikiem by się mecz zakończył, ale z wskaźnikiem PPDA na pewno zeszlibyśmy poniżej 10. Zagraliśmy kiepski mecz, przez 1/3 w osłabieniu, a mimo to posiadanie piłki było 58 do 42% dla  nas a w ilości strzałów stosunek zanotowaliśmy 17 do 11 także po naszej stronie.  "... PPDA zupełnie nie obejmuje najpoważniejszych problemów reprezentacji Polski, do których gra wysokim pressingiem się, o dziwo, nie zalicza. Największy problem mamy z grą w niskim pressingu, w tym wyśmiewanym przez Ciebie przekazywaniu i przesuwaniu w strefie. " - a tu .... absolutna zgoda i dlatego w minimalnym stopniu nie jestem pewien jak zagramy z Portugalią i czy choćby równie odważna gra jak z Chorwacją wystarczy na Szkocję? Mamy fazy ofensywnej gry, która fajnie wygląda ale jest też cholernie ryzykowna, a przy tym przez 90 minut grać tak nie będziemy w stanie. I fakt, to jest ogromny problem, którego obawiam się że w listopadzie możemy nie rozwiązać. "nawet PPDA na poziomie 5,0 nic nam nie pomoże" - nie mam zamiaru z tym polemizować, potwierdzam!  "polski piłkarz w momencie wyjazdu na Zachód może nie odstawać od rówieśnika z innego kraju fizycznie czy technicznie, ale prawie na pewno będzie odstawał taktycznie."- tu dla mnie dowodem są słowa Bartka Pawłowskiego wielokrotnie przytaczane, ale jeszcze raz jako memento: "Biegłem i myślałem, co zrobić, a piłka była już po drugiej stronie boiska. Inni wiedzieli, że tam jest. Potrafiłem strzelić mocniej, celniej, lepiej dośrodkować, ale gdy zaczynali grać piłką, ja stałem z boku. Takie są zaniedbania w Polsce. Dotyczą czucia gry, jej tempa. W Hiszpanii czy Portugalii góruje czysta technika plus taktyka. Fizyczności jest zdecydowanie mniej ... A w Hiszpanii zobaczyłem 16-latków na tak zaawansowanym poziomie boiskowych zachowań, że wyróżnialiby się w ekstraklasie. Reagowali automatycznie, a ich rozwiązania były skuteczne. Ja musiałem ten ułamek sekundy czy nawet dłużej poświecić, by zastanowić się nad reakcją: zacząć pressing czy się wstrzymać? Doskoczyć czy przerwać akcje faulem? Iść na prostopadłą piłkę za plecy obrońców czy rozszerzyć pole gry? Liczy się decyzyjność." 
This is a comment on "Nic do stracenia, dużo do zyskania"