A+ A A-
  • Zbyszek
Tak do 60' wczorajszego spotkania z Albanią zaczynałem żałować,że zrobiłem co w mojej mocy ,aby doktory wypuścił mnie ze szpitala po poważnej operacji tętniaka jamy brzusznej . Okazuje że dzięki wybitnym fachowcom, wysokiemu poziomowi naszej medycyny nie zawsze tętniak to wyrok. Byłem wkurzony tym ,że Albańczycy trenowani przez Silvinho grają nowoczesnym wszechstronnym systemem 4-3-3 ,a faworyzowani Polacy jak ostatnie dziady 3-3-3( 2+1). Trener Urban nie był nigdy mistrzem taktycznym i nigdy z nowoczesnością nie przesadzał Smile. ale więcej spodziewałem się po Magierze.Nie trzeba być uczonym w piśmie ,aby wiedzieć ,że boisko dzieli na 9 stref po 3 dłużne i 3 wszerz.System 4-3-3 zapewnia ,że w każdej z 6 stref bocznych gra po 3 , razem 6 zawodników, a w strefie środkowej jest ich 4,z tym ,że kiedy w formacji pomocy środkowy gra nieco niżej ( bliżej bramki) to dwóch "stoperów" gra w linii, a kiedy środkowy pomocnik gra nieco wyżej do "stoperzy"ustawieni są w pionie, Wczoraj do 60' widzieliśmy ,że nasi zawodnicy obstawiali 5 stref ( wahadłowi boczne) a trzej obrońcy 3 w strefie 3/1. Pozostałych naszych 5 graczy ,aby grać strefowo czyli na całym boisku ,a nie tylko na 5/9 musiało ganiać za piłką i za Albańczykami jak pies za swoim ogonem. Tak grając przeciwko niskiej jakości piłkarzom można co najwyżej zremisować, co widzieliśmy w całej I połowie i kwadransie drugiej ,że nasi nie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę rywali ,ani nie stworzyliśmy ani jednej dogodnej sytuacji do jej zdobycia. Błąd Bednarka w systemie z 3 obrońcami najczęściej kończy się utratą bramki,a przy 4 w tym dwóch środkowych , nawet jak nie grają w pionie i wymiatacz trzyma głębię obrony to się wzajemnie asekurują. Rozumiejąc , aczkolwiek chyba nadmierne obawy co wystawienia od początku Piekutowskiego to kompletnie nielogiczne było wystawienie Rózgi. Bowiem rzeczywiści młodzi silnie utalentowani mają taką wybujałą predylekcję ,aby kiwać, dryblować , strzelać czyli samemu wygrać mecz.I rzeczywiście w szkole trenerskiej hiszpańskiej tacy zawodnicy są przez trenerów temperowani,że przypomnimy identycznego kozaka Bartłomieja Pawłowskiego , który w 2013 roku trafił do Malagi . W pierwszym meczu u siebie ,ze słabszym rywalem strzelił bramkę, ale w następnym grał tak samo jak u siebie , kiwał, dryblował a każda kiwka to strata, i strata i strata. Trener posadził go na ławie i tłumaczył proste zadania wynikające z bycia członkiem zespołu, po paru meczach znowu go wpuścił na on znowu strata, strata strata.Powtórzył działanie jeszcze raz, ale Pawłowski nie pojął i został odesłany na wypożyczenie do Widzewa i Malaga z niego zrezygnowała. Rózga ma talent ,ale aby grać w dorosłej reprezentacji to trzeba dojrzeć, nauczyć się odpowiedzialności i szacunku dla wysiłku kolegów. A wczoraj Rózga nawet piłkę zabierać partnerom spod nóg, tylko po to ,aby ją stracić. Dopiero od 60' kiedy zaczęliśmy grać 4-4-2 gra zaczęła się naszej reprezentacji układać. Nie napiszę o tym jak łatwo jest grać w systemie 4-3-3 przeciw 3-4-3 ( 2+1) ,a jak trudno gra się odwrotnie , bo za dużo by tego było . W każdym razie dziwię się, że trenerzy reprezentacji nie korzystają z dorobku analitycznego naszych młodych naukowców, tylko usiłują odkryć Amerykę , dawno odkrytą. Mam świadków na to,że uważałem reprezentację Szwecji do awansu na Mistrzostwa Świata i może by tak jak chce Senator darować sobie granie z nimi , ale walka nie idzie tylko o prestiż, o wynik sportowy ,ale i o szmal, bowiem Turniej 2026 roku przyniesie dwa razy wyższe dochody niż ten w Katarze, który też był rekordowy. Reprezentacja Szwecji ma wysyp talentów, bowiem większość z nich to podstawowi zawodnicy silnych klubów ( głównie angielskich i włoskich) a wartość 11 zawodników kadry waha się od 20 do 70 mln Euro. Mimo ,że Isak z Liverpoolu ( wart 70 mln funtów) oraz Kulusevski ( wart 42 mln) z Tottenhamu to nadal pozostaje 9 z pola , którzy przewyższają większość naszych graczy umiejętnościami i ograniem na wysokim poziomie klubowym oraz w Europejskich Pucharach. Podstawowym problemem Szwedów było wybrać z tego nadmiaru takich, którzy stworzą kompatybilny zespół. Kiedy pod koniec październiku 2025 roku trenerem Szwedów został Anglik Graham Potter ( wcześniej trener Chelsea i West Ham ) wiadomym było ,że wcześniej czy później ich reprezentacja zacznie grac na miarę możliwości kadrowych. Wczoraj w meczu z Ukrainą wszystkie trzy bramki zdobył Viktor Gyokeres z Arsenalu ( wartość 65 mln Euro). Banałem jest stwierdzenie ,że aby dorównać szwedom to musimy zagrać na 120% możliwości.ale z taka grą , w takim systemie jak wczoraj byłoby to niemożliwe.
This is a comment on "Baraże '26"