A+ A A-
  • iocosus
Zbyszek: "nawet znany z licznych wygibasów Rafał Rostkowski nie miał do pracy sędziego zastrzeżeń" -- gwoli prawdy, akurat Rafał Rostkowski grzmiał i ciskał błyskawice niczym burza gradowa. @RafalRostkowski na X: "Dla wielu polskich kibiców symbolami sędziów złych stali się Padureanu i Webb. Co do Padureanu – to co najmniej częściowa przesada. Co do Webba – jego reputacja ucierpiała niesłusznie. Zupełnie inny jest przypadek najnowszy: Vincić." Nastepnie: "Slavko Vincić od wielu lat jest sędzią międzynarodowym i o nim też pisałem wielokrotnie. Czasem go broniłem, chwaliłem, czasem krytykowałem i oceniałem jego pracę negatywnie. Ale nigdy aż tak surowo jak po meczu Szwecja – Polska. Słoweniec widział, że piłka odbiła się od rąk Matty’ego Casha, ale nie odgwizdał tego od razu. Nie był pewien, jak ocenić te "ręce"? Możliwe, to byłoby całkiem zrozumiałe. Czekał na koniec akcji i ewentualnie VAR? Być może, to miałoby sens. Po chwili Carl Starfelt bardzo ostro, nierozważnie, na pograniczu żółtej i czerwonej kartki, zaatakował Roberta Lewandowskiego korkami w okolice kości piszczelowej tuż nad kostką. To było ewidentne, Vincić stał na wprost zdarzenia i widział je świetnie. Wtedy gwizdnął i… prawie trzy sekundy po fakcie podyktował rzut wolny dla Szwecji z powodu kontaktu piłki z ręką Casha. Taka zwłoka zdarza się, gdy sędzia czeka na ewentualny rozwój sytuacji i korzyść, ale nie powinna się zdarzyć, gdy arbiter jest pewien przewinienia zawodnika drużyny atakującej w polu karnym drużyny broniącej. Gdyby arbiter zagwizdał od razu po odbiciu piłki od ręki Casha, moglibyśmy dyskutować tylko o tym, czy taka interpretacja była słuszna, a nie o tym, dlaczego Vincić zwlekał i dlaczego odgwizdał rękę Casha dopiero po faulu Starfelta na Lewandowskim. Gdyby zdarzyła się tylko ta jedna sytuacja, byłoby jak w wielu innych meczach: prawie zawsze zdarza się jakiś błąd czy jakaś kontrowersja. Problem polega na tym, że podczas tego meczu decyzji błędnych, kontrowersyjnych czy dziwnych było znacznie więcej. (...) Można sprzeczać się co do jednej czy drugiej sytuacji i decyzji Vincicia, można rozłożyć winę również na sędziego asystenta i sędziów wideo odpowiedzialnych za obsługę systemu VAR, można też – w dobrej wierze – rozstrzygnąć wszystkie kontrowersje na korzyść sędziego, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że w tym meczu wszystkie najważniejsze decyzje błędne czy przynajmniej kontrowersyjne były przez sędziów rozstrzygnięte na korzyść reprezentacji Szwecji. Vincić jako arbiter główny niejako firmuje wszystkie decyzje zespołu sędziowskiego. Bez cienia wątpliwości: ten mecz był najgorszym, ewentualnie jednym z najgorszych występów w jego karierze międzynarodowej. Z pewnością był też najważniejszym z jego występów nieudanych – bo to był mecz o awans na mistrzostwa świata." Wiecej na: https://sport.tvp.pl/92409008/sedzia-vincic-przycmil-legendarnego-padureanu-arbitra-meczu-z-bulgaria Rostkowski zdaje się zabierał głos również w meczykach i w KS chyba jeszcze dosadniej się wyrażając. Ale w sumie mi zaimponowała reakcja Urbana, a ponieważ oprócz "wqurvu" nic się nie zmieni, to ją zaakceptuję. Natomiast, o tym już pisaliśmy, system obecnych baraży jest bardzo losowy, jeden mecz bez możliwosci rewanżu, przy wyrównanym poziomie to loteria, a gospodarz otrzymuje dar od losu i "gospodarskie sędziowanie". Cztery lata temu Góralski powinien wylecieć z boiska, a w tym roku zostaliśmy pozbawieni przynajmniej jednego karnego oraz straciliśmy gola w sytuacji gdy Szwed w wybloku na Lewym, a zatem biorący udział w grze był na pozycji spalonej. Baraże bez mozliwości rewanżu to sprzyjanie fuksom i farciarzom oraz być może "drukarzom" z gwizdkiem. Fakt, że zaczęło nas to uwierać dopiero za trzecim razem. Gawin obecnie: "graliśmy wtedy z drużyną w znakomitej formie, lepiej zgraną, która mogła w tym turnieju dojść do wielkich rzeczy" Gawin po meczu z Austrią na Euro'24 o Probierzu: "ciągle nie wie czy chce grać na dwóch defensywnych pomocników czy na jednego, czy na dwóch napastników, czy na dwie dziesiątki. I kiedy już udało mu się sprawić, że nawet porażkę z Holandią przyjęto w pozytywny sposób (mówię o odbiorze kibicowskim, medialnym, a nawet wypowiedziach samych zawodników), bo chcieliśmy grać w piłkę, bo walczyliśmy i próbowaliśmy do samego końca, to on akurat wtedy postanowił pokazać, że jest wielkim taktykiem, który pozjadał wszystkie rozumy i kolejny raz wcisnął reset." Zatem Urban chce żeby repra grała w piłkę i jest w tym konsekwentny, nie pozuje na wielkiego taktyka i nie wcisnął resetu, postąpił odwrotnie jak Probierz niestety również przegrał, ale subiektywnie dla mnie to Michał Probierz trenersko bardziej zawalił. Austriacy w tamtym meczu byli do ogrania, niestety to nieweryfikowalne. Nasz "spór" możemy nazwać sporem racjonalisty niech będzie że z entuzjastą! Wink Gawin: "jeżeli, jak twierdzisz, kolejnym selekcjonerem praktycznie jest już Brzęczek, to co stanie się z tym gazem i hamulcem?" - jeżeli na ofensywnym stylu przejedzie się i Urban i "entuzjasta gry w piłkę" czyli piszący te słowa, to owszem uważam że głównym kandydatem na nastepcę dla Kuleszy będzie Brzęczek, ale czy on zachowa balans między gazem a hamulcem, to mhm, .......... nie wiem, mam spore wątpliwości, w grze z jakimś faworyzowanym rywalem, moim zdaniem będzie go ciągnęło do "resetu" a'la Probierz. Dla mnie gdyby tylko był gotów i chciał, to ewentualnym kandydatem byłby Maciej Skorża. Dla wszystkich życzenia udanego, radosnego Śmingusa Dyngusa, oby dobrze się dla nas zakończył! Wink
This is a comment on "Baraże '26"