A+ A A-
  • Monrooe
@ corazstarszy - "prezes Leśnodorski pozostaje prezesem, a Mioduski jego szefem wydaje mi się dobrą receptą na przyszłość Legii. Będą się wzajemnie uzupełniać. Monrooe przed tym przestrzega" Spróbuje po kolei, absolutnie nie przestrzegam przed żadnym modelem, a już na pewno nie modelem ogień-woda, czyli duet panów Mioduski-Leśnodorski. Mam jednak pewne wątpliwości związane z faktami, oraz przestrzegam przed postrzeganiem świata na podstawie wizerunku (sam o tym napisałeś, lub wyobrażeń, że o "wydaje mi się" nie wspomnę) Dla przykładu, dotychczasowy model właściciel - prezes, który przez wielu kibiców Legii, powołujących się na dotychczasowy przebieg kadencji M&L uznawany jest za doskonały, tak naprawdę nigdy nie istniał. W zasadzie "złote" lata na Łazienkowskiej trzy wyglądały w ten sposób, że obaj panowie prezesi.... nie wchodzili sobie w drogę. Jeden dbał o klub i jego bieżące sprawy (Leśnodorski) a drugi o wizerunek i to jak jesteśmy postrzegani (Mioduski). Przy czym najciekawsze jest to, że w zasadzie żaden z nich nie miał pojęcia o tym co robi drugi. Jestem przekonany, że tych kilka osób, które miał w klubie Pan Mioduski relacjonowały najważniejsze wydarzenia z Łazienkowskiej, nie zmienia to faktu, że o bieżącej działalności klubu Pan Mioduski miał co najmniej mgliste pojęcie. Natomiast Pan Leśnodorski zapytany kiedyś o działania swojego wspólnika, z rozbrajającą szczerością powiedział - wiem, że są bardzo pożyteczne, ale prawdę mówiąć to nie wiem na czym polegają. Ot, cała prawda o "współpracy" właścicieli Legii Warszawa. Aby była jasność, ja nie śmiem krytykować tego modelu, ale przestrzegam przed jego demonizowaniem, że o gloryfikacji nie wspomnę. Natomiast boję się bardzo powielenia tego systemu z innymi wykonawcami w rolach głównych. Pytanie jakie trzeba byłoby sobie zadać to co się w takim razie popsuło. Dlaczego było już tak źle, że główny udziałowiec musiał podjąć się kosztownej dla niego (i w dłuższej perspektywie dla Legii) operacji.... która jak słyszymy miałaby polegać na utrzymaniu dotychczasowego status quo. Ja w tm momencie baranieję do reszty, przyznaję. Bo jak u mnie jest źle to wprowadzam zmiany, które... prowadzą do zmian, a nie utrwalenia dotychczasowej sytuacji.... Tu wkracza na scenę Pan Wandzel, to On jest zmienną, która nie pasuje do dotychczasowego równania. Zapewne dlatego to właśnie trzeciego właściciela postrzega się jak intruza, jako tego, który wszedł i namieszał, przez co stosunki zarządzającego duetu się pogorszyły. Ja przyznam, że sam mam do Pana Wandzla stosunek negatywny, ale wpływ na moje postrzeganie ma jego nie odpowiadający mi wizerunek (debilne kryterium) i działalność tweeterowa (równie słabe jak poprzednie). Ciężko mi być obiektywnym, niemniej jednak nie do końca rozumiem na jakiej podstawie pojawienie się trzeciego sprowadziło plagi egipskie na Legię. Szczególnie, że w rzeczywistości nic w funkcjonowaniu klubu niewiele się zmieniło. No, może poza tym, że od tego momentu miał kto sfinansować pomysły Pana Leśnodorskiego, a co za tym idzie wspierać dotychczasowego prezesa w jego wizji rozwoju klubu. I to w zasadzie jedyna zmiana jaką dostrzegam.. Ito właśnie ta zmiana układu sił zdaje się nie odpowiadać Panu Mioduskiemu. Czego ja, przyznam się szczerze zupełnie nie rozumiem, bo jaki większościowy udziałowiec miał (lub powinien mieć) wszystkie atuty, żeby prowadzić klub wedle własnej woli. Tu dochodzimy do kolejnego pytania, jeśli nie miał, to dlaczego i co bardzo ważne, dlaczego teraz miałby niby mieć..... Niestety, przy całym tym zamieszaniu jakie mamy w tej chwili na Łazienkowskiej3 nie dostrzegam pomysłu przewodniego. Nie widzę żadnych przesłanek, które wskazywałyby na to, że ten nowy (a być może stary) model zmieni cokolwiek w funkcjonowaniu Legii Warszawa. edit @ dalkub - "..generalnie spekulujemy, dodając jakieś skrawki informacji które część z nas gdzieś usłyszała" Dokładnie tak, dokładnie w tym celu powstała czarna-eLka - "..ale nawet jeżeli go wpuści to oceńmy go po wynikach i działaniach" eh... żebyśmy jako kibice zawsze tak czynili... (- ...albo Necida który nie za bardzo pasuje do tego co drużyna grać chce łącznie z trenerem. - co widać na złączonym "obrazku" jaką to kibicowską konsekwencją się kierujemy w naszych sądach i ocenach) - "Kolega Monrooe był łaskaw napisać że ekipa przejmująca wizji nie ma - możliwe - skąd takie zdanie? " No cóż, już trochę żyję na tym świecie i widziałem ekipy, które wchodzą do organizacji z "pomysłem" w wolą przeprowadzenia zmian, które mają zmienić dotychczasowy porządek, który został oceniony negatywnie. W obecnej "zmianie" nie widzę nic przygotowanego, w zasadzie dopiero teraz słyszymy o poszukiwaniach odpowiednich kandydatów... którzy zupełnie inaczej niż Necid pasowaliby do nowa drużyna chce grać. - "Jestem ciekaw też jaką dużo lepszą wizję ma ekipa jeszcze obecna? " No ja prawdę mówiąc na poznanie wizji dotychczasowej ekipy już nie liczę (przypominam, że członkiem tej grupy jest też Pan Mioduski, tak jak był członkiem poprzedniej ekipy, która rządziła na Ł3). Miałem nadzieję natomiast na nową wizję, nowej ekipy i tu nie ukrywam lękam się największego rozczarowania. Na razie widzę zmiany, ale nie mogę dostrzec " myśli przewodniej" tych zmian. ps: dalkub proszę, wyjdź z piaskownicy, otrzep kolan, drobne złośliwości tam pozostaw, nie przystają wytrawnemu polemiście c-eL. edit: psII: "atakowanie" mnie dokonaniami dotychczasowej ekipy, a już działaniami pionu sportowego w szczególności naprawdę nie ma sensu. Mnóstwo rzeczy, które działy się za prezesa Leśnodorskiego mi się nie podoba (cześć tych zastrzeżeń wyraziłem w dość ostrych tekach na łamach czarne-eLki), a działalność "malboro team" doprowadzała mnie wręcz do szewskiej pasji. Jakiekolwiek nadzieje straciłem wraz z odejściem Radosława Kucharskiego. Nigdy nie przeszkadzało mi to jednak zarówno chwalić rzeczy dobre w działaniu klubu, jak i krytykować kwestie wzbudzające moje wątpliwości. Świat nie jest czarno-biały, serio.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"