A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (30845)
30845niedziela, 21, października 2018 20:20
CTP
Pierwsza bramka na konto Kuchego, który zamiast wracać w swoją strefę, to sobie powoli człapał. Druga na konto całej lewej strony: Hlousek dał się okiwać a też i Nagy nie za specjalnie spieszył się z powrotem pod własne pole karne. Trzecia, to już prezent od Jędrzejczyka. Malarza bym w to raczej nie mieszał.
30844niedziela, 21, października 2018 20:06
Krzysztof Jastrzębski
Ciężkie zarzuty. A może w słabej formie po prostu jest?
30843niedziela, 21, października 2018 09:28
Zbyszek
@Zgred.
"Kurier Południowy " uważam za wiarygodny, gdyż jako gazetka lokalna ma dotarcie nie tylko do oficjalnych salonów. Jak pamiętasz to on jako pierwszy w październiku opublikował projekt Ośrodka na podstawie dokumentów złożonych w Urzędzie Miasta Grodziska Mazowieckiego. Opisana relacja powstała na podstawie informacji ze spotkania przedstawicieli Legii z władzami Miasta, które już prawie ukończyły swoje zadanie inwestycyjne, głównie drogę dojazdową. Przedstawiciel Legii zapewnił,że klub ma pokrycie finansowe na roboty w 2019 roku i będzie miał na drugi etap inwestycji w 2020 roku.
30842sobota, 20, października 2018 14:31
Zgred
Ale @Zbyszku Szanowny
To są dobre treści, bo zważywszy na jeden mały ( ale wielki) fakt
donoszą to media - o zacnej nazwie Kuriera Południowego, zupełnie odwrotnie do pewnych osiągnięć "elyty", która z Połódnia do krajów afrykańskich latać woli...
30841sobota, 20, października 2018 14:18
Zgred
Apropo tego szukania ustawień i...pewnych ustaleń - że tak powiem wiodących !

https://www.przegladsportowy.pl/felietony/felieton-tomasza-wlodarczyka-jerzy-brzeczek-a-robert-lewandowski-z-malej-chmury-jaki/n3qh7fx

Istnieje taka forma, nawet w Świecie w której przesłanie jest bardzo proste. Znaczy to ni mniej ni więcej jak to- aby za przeproszeniem nie przeszkadzać, a mówiąc grubiej - zwyczajnie się nie wpierdalać!Ba pewnie istnieje taka baza, książkowa z jednej strony i zwyczajna w końcu z drugiej...
Ale nie, albo inaczej NIE, NIE
Teraz otwarte pytanie. Dlaczego ludziom na dekiel siada fakt, że jakiś swój podpis złożyli w siedzibie PZPN? Jeszcze rozumieniem idąc - mogę ( choć po bólach) uznać gryps papieru na Euro 2012 bo w remisach szedł sens mamony...w końcu podział jest Ok!
Ale na tą chwilę ? Zakładając choćby przez chwilę sytuację, że nasz wysublimowany, taki realny!!! bezpieczeństwem sterowany ( tak, tak Boniek) nowy trener na dzień dobry - strzela sobie już nie w kolano, ale w potylicę?
Czy złożenie podpisu pod (pewnie dobrym) papierem odbiera ludziom rozum? Czy w kreacjach swoich ( po podpisie) zaczynają traktować siebie za Bóstwo wszelkiej wiarygodności?
Czy? Z czym doświadczenie właśnie bezpośrednio mamy szukają odpowiedników ze swojej ( jak wiemy marnej) kariery pożal się Boże trenerskiej?
Czy wreszcie? Idąc słowami @dalkuba o szkoleniu, o małolatach do "przeróbki", o wytężonej pracy na szczeblach podstawowych, o sensie w końcu tych akademii od kopania piły - musimy ( nie tak) -jesteśmy po rozdaniu ( o tak)...jako Kraj zaszczepieni nowym wyborem "królika"?

"Bo tutaj jest - jak jest" to ładny riff i refren obecnego posła.
30840sobota, 20, października 2018 14:06
Zbyszek
A ja napiję się dobrego napoju z innej beczki. Najnowszy "Kurier Południowy" przynosi informację,że coś drgnęło w temacie budowy ośrodka treningowego Legii w Książenicach. Do końca roku ma roku ma być wyłoniony wykonawca. Na przetarg ogłoszony w kwietniu zgłosiło się 6 wykonawców i obecnie trwają z nimi rozmowy,tak, aby prace ruszyły z początkiem przyszłego roku.Ośrodek ma kosztować ok.50 mln złotych , z czego Ministerstwo dołożyło 11 mln.Inwestycja ma być otwierana etapami.Na początku, już w 2019 roku ma być udostępniona baza treningowa ,a w dalszej kolejności pozostałe obiekty. Władze Legii zapewniają,,że "nie ma szczególnego zagrożenia,jeżeli idzie o realizację kompleksu".
30839piątek, 19, października 2018 06:58
Zgred
@kibic50

Masz rację - stawiam kropkę Sławomirem Wink ale On ponownie zadość uczynił - wszelkim prawidłom - zaczynam się gubić!
K....wa Dość ! Nigdy nie przenoście nam Stolicy do Krakowa...

@a-c10
Człowieku ja w Twoim wieku jakieś 20 lat temu - napierdalałem w oldboyach na salach trzymając Jeszcze w formie "bezbrzuszność"...Very Happy
Pisałeś coś o "pociśnieciu" ...weź oddech i trwaj Wink
Wyjdź z domu, bo to co zadałeś jest Dramatem! Stosuj te bez gluteny, diety i to wszystko co jest Twoją inspiracją pewnych piłkarzy - pewnie z pod Błoń...nie zapuść się całkowicie - bo zostaniesz internetowym opasłym tetrykiem z modleniem do Nawałkowego posągu. Kup sobie rower, hulajnogę - cokolwiek...Wyjdź zza monitora i zrób coś z sensem - bo w przeciwnym razie pozostaniesz w klimatach "nawałkowego- krakowskiego -spleenu"

"Stanę wtedy na raz - ze słońcem twarzą w twarz" śpiewała Kora

Obudź się panie @a-c10 Życie umyka ...To troska o Ciebie, nie atak.

ps: wiem jak odpowiesz Very Happy wiem, ale gdzieś nawet w tle przemycona myśl zacznie kiełkować, zacznie pracować, zacznie przybierać (na szybko) formy przemyślenia, na (później) formy już bardziej profesjonalne, a na koniec - aż nie chcę myśleć, może - "maratony"
Zostawiając wszelkie uśmieszki na boku, istotą będzie (oby) to -
że kolejnego Misia wyciąga się zza komputera...
Nie wspominaj mnie źle @a-c10 - mów mi "wujku"

.
30838piątek, 19, października 2018 06:00
kibic50
Tu należy postawić kropkę.
Wina Peszki !
30837piątek, 19, października 2018 00:42
a-c10
@ Zgred:

Czytam i oczom nie wierzę. Tobie serio dobrze w takiej ułudzie? Nie no, tak tylko, zupełnie bezagresywnie pytam, po prostu jestem ciekaw. Naprawdę uważasz, że głównym problemem są dupy, fury i reszta lansu? Stary, spóźniłeś się dobre parę, jeśli zgoła nie naście lat. A nie no, jasne. Nadal zdarzają się chłopcy, którym po podpisaniu pierwszego kontraktu zwyczajnie odbija. Po pierwsze jednak, w Portugalii/Włoszech/Francji/Niemczech/Hiszpanii/gdzie-tam-jeszcze wcale nie ma ich mniej, niż u nas. Ale wszędzie (u nas też) jest ich obecnie znacznie mniej, niźli kiedyś bywało. Teraz na topie jest dietka, bezgluten, joga, regenerka, trenerzy mentalni i inne tego typu atrakcje. Popytaj byle piłkarzynę z Ekstraklasy, a całkiem prawdopodobne, że usłyszysz od niego to samo, co od gracza czołowej ligi kontynentu w temacie tego, co należy jeść, czego nie, jak się relaksować, jak dbać o higienę psychiczną, itepę, itedę. Ba, wcale niewykluczone, że nasz grajek będzie nawet bardziej obcykany w takiej tematyce od swego zagranicznego kolegi. Wciąż jednak słabiej od niego będzie kopał piłkę.

I tu właśnie, drogi Zgredzie, leży psi trup. Tu, a nie w cyferkach opisujących taktykę, nazwisku selekcjonera, czy - z tym to w ogóle niewąsko pocisnąłeśSmile - miejscem jego narodzin. Bo jakkolwiek by się ów selekcjoner nie zwał i skądkolwiek by nie pochodził, sam z siebie nie jest w stanie spowodować, że kołdra zrobi się dłuższa. Choćby się nawet - scusi - posrał od starań. Ty tymczasem odmawiasz zasług facetowi, który jako pierwszy po kilkudziesięcioletniej przerwie wprowadził naszą kadrę do ćwierćfinału imprezy rangi mistrzowskiej. Bo - o ja pierdolę... - reprezentanci "chcieli wygrywać".

Ty wiesz co? Ja też chcę. Nie, serio. Och, pewnie. Dobiegam czterdziestki, mam sporą nadwagę, rozgruchotane kolano i powykręcany kręgosłup, a w piłkę ostatnio grałem bodaj naście lat temu. Ale wygrywać chcę zawsze. Nawet gdy gram z żoną w scrabble'a. Albo z bratem w bierki. To co, mogę do kadry? Ej, no weź, mogę, mogę...? Euro za pasem, akurat bym się przydał.

A bardziej poważnie: to, że Ty żyjesz sobie w iluzorycznym świecie, w którym wyłącznie strachliwość i niekompetencja cymbała Nawałki odebrała nam złoto ME, jest Twoją prywatną sprawą. Żyj sobie, jeśli tak Ci wygodnie, ja się nie mieszam. Ale fakt, że w podobnych fantasmagoriach nurza się gruba większość naszego piłkarskiego światka, zupełnie serio mnie przeraża.
30836czwartek, 18, października 2018 18:20
Zgred
@a-c10

Krakowiaczku Jeden Wink - chciałoby się napisać, ciągle ciągniesz fazę obecnej LN która w moim pisaniu nie jest pozycją wyjściową. Szczerze Ci powiem, że od MŚ gra reprezentacji zwyczajnie mi ( przepraszam) dynda...Cała ta sugestia powołania przez ZB i PZPN kolesia od wtopy z GKS Katowice i Wisły Płock jest elementem zastępczym, zacierającym ślady normalnego myślenia. Myślenia schowanego w całokształcie tzn: Magiera - łomot, Michniewicz -ledwo baraże, Brzęczek - jak widać...więc w całokształcie dynda mi to jeszcze bardziej!
Starałem się przedstawić Ci pewne mechanizmy, które czy chcesz, czy nie w sporcie niestety występują... BO - mało jest takich młodych ludzi jak Robert Lewandowski, a to innymi słowy znaczy, że potencjalni przyszli Lewandowscy gdzieś kuszeni przez kontrakty w klubach po lewej stronie Odry bardziej przykładają uwagę do ( teraz uważaj) selfi na tle nowego pięknego samochodu, w którym siedzi kuso ubrana partnerka...chętnie chwaląca się znajomym na TT czy Instagramach. To ( żebyśmy się rozumieli) zabronione nie jest, ale jest minimalizmem, brakiem chęci rozwoju, a od siebie dodam - brakiem ambicji. To jest - sytość Very Happy Oczywiście rozumiana opacznie!
Każdy Twój strzał, kiedy pytania stawiasz - kogo? na tych skrzydłach szukać, jest jak w "mordę strzelił" idealny przykład sytości tych, którzy teraz błąkają się w imię mamony po drugich ligach w Europie, ale byli - teraz uważaj objawieniem ...nawet przyszłym zbawieniem.

Proszę Cię otwartym tekstem - daj mi już spokój w temacie jakie i w jakiej konfiguracji mają obecnie być zastosowane ustawienia w których ma grać kadra. OK ? ( dzięki) Jak już wiesz, bardzo mi to dynda co wymyśli i jaki będzie miał swój autonomiczny (?) pomysł na to co tam będzie chciał widzieć na zielonej trawce murawy nasz nowy trener. Ponieważ wiem ( a to w nieładny sposób podważałeś) , że po takim "chłopięco aroganckim początku" - teraz uważaj NIC! Nie osiągnie!
Tobie pozostawiam wybory taktyk, czy figur z nieprzespanymi nocami w dywizji B - ze skrzydłami, bez skrzydeł, i z tym co tam jeszcze Ci się przyśni...Ale wiedź, że za pomyślność Twoich przemyśleń kciuki będę trzymał miarowo...Wink

Sedno! Raz jeszcze - moim zdaniem podróbka trenera mająca większość piłkarzy w kadrze w najlepszym momencie formy - powinien im zaufać na tyle, że Oni!!! chcieli wygrywać. Powinien dać im taką możliwość, możliwość wygrywania a nie bronienia...prowadzenia, rozumiesz różnicę? Ten człowiek spierdolił swoimi teoriami ( kwadratowe stoły, brak cofania autokaru) wszystko co mógł wygrać po wielu, wielu latach posuchy, ale - był za cienki mentalnie, taktycznie i teoretycznie. A po tych dla was udanych ME poczuł się już tak pewnie w swojej nieomylności, zrobił wyczyn z przestawieniem całkowitej teorii grania reprezentacji o 380 stopni...
Wymyślił nowe rozdania, nowe tendencje ...a całą resztę znamy wszyscy.
Sedno 2 - no to jest niestety bardzo duży defekt, kiedyś - nie wiem kiedy, doczekamy się pewnie nowych nazwisk, nowych kreacji - kiedyś...ważne w tedy, aby mając potencjał nie podążać śladem trenerów błędnych, natomiast iść śladem ( zapalając lampkę na Powązkach) myślą takich jak Górski - grać i wygrywać!

Podziwiam Cię za tą obronę Nawałki, tych ćwierćfinałów, tych emocji, tych...i jeszcze tych...i tamtych także.
Swoją drogą aż taka sympatia do człowieka, który spuścił Górnik Zabrze do pierwszej ligi...?
Patriotyzm lokalny ( Nawałka urodzony w Krakowie) nie powinien przysłaniać Ci realnego spojrzenia Wink czego pozdrawiając Życzę

ps: Wiem, że klikniesz bo nie odpuścisz, ale proszę nie buduj teorii,
daj zwyczajność myśli bez pierdół, taka prośba mała...sytuacja zero jedynkowa Wink

ps2: w 2016 roku mieliśmy swój czas, swoje tętno, nas się bali ( tv pokazywało Ronaldo modlącego się w karnych)
mnie już się to nie trafi...niestety ( wiem co mówię) ale, jeżeli jeszcze kiedyś Tobie się trafi, że Polski w piłce bać się będą...to pomyśl szczególnie o Zgredzie...bo Ci to wpajał do głowy! Drogi a-c10
30835czwartek, 18, października 2018 09:25
Oley
ale fajnie Was się czyta
Smile

a tak poważnie, to odnośnie skrzydeł mam podobne zdanie, co a-c10. Jak nie Kuba&Grosik, to kto?
nie ma się co dziwić trenerowi Brzęczkowi, że mając świadomość, że może zagrać skrzydłowymi przez pół spotkania, próbował drugie pół grać bez nich Smile
i tu dochodzimy do dyskusji o dopasowywaniu taktyki do posiadanego potencjału ludzkiego vs. dopasowywaniu ludzi do wymarzonej taktyki
skoro mamy całkiem dobry środek (Linetty, Zieliński, Krychowiak... od biedy Góralski, Taras, Szymański i tak dalej), to zderzając to z "całkowitym brakiem skrzydłowych", selekcjoner próbował wykorzystać "potencjał" jaki ma w środku





efekt... jak widać Smile
30834czwartek, 18, października 2018 00:57
a-c10
@ Zgred:

To ja też jeszcze tytułem wyjaśnienia: dyskusję o głodzie i sytości uważam za bezsensowną nie dlatego, iżby mi się z Tobą nieprzyjemnie gadało. Absolutnie nie w tym rzecz. Chodzi mi wyłącznie o to, że my tu moglibyśmy aż po sądny dzień przerzucać się argumentami i przekonywać który reprezentant jest bardziej nażarty, który wyposzczony, co w każdym konkretnym przypadku z tego wynika i czy w ogóle cokolwiek. Może Ty miałbyś rację, może ja, może żaden z nas, może na swój sposób mielibyśmy ją obaj. Tylko co z tego? Podobnie jak w przypadku wiecznie powracających dysput o mitycznej atmosferze, alkoholu i innych takich, to są - powtarzam - peryferia. Opłotki. W samym centrum natomiast, na rynku głównym, zionie przepastna dziura w wyszkoleniu naszych futbolistów. I to ona właśnie jest naszym podstawowym problemem, który odbiera znaczenie całej reszcie.

Zobacz, przegraliśmy dwa mecze i cały naród - z prezesem Bońkiem i kapitanem Lewandowskim na czele - domaga się skrzydeł. No i fajnie, tylko skąd niby wziąć skrzydłowych? Błaszczykowski jest stary i schorowany. Grosicki też nigdy nie słynął jako okaz zdrowia. Nawet gdy regularnie grał w klubie, sił w kadrze starczało mu na trzy, góra cztery kwadranse. Owszem, fajnie mieć takich zawodników na ławce i móc liczyć na to, że w razie czego zrobią to, co w czwartek i niedzielę: wejdą i spróbują rozbujać mecz. Jednak opieranie na nich całej gry Biało-Czerwonych byłoby samobójstwem. A jeśli nie oni, to kto? Nasze ekstraklasowe gwiazdy, Frankowski z Makuszewskim? Kurczę, słabo to widzę. Kapustka, jak sam piszesz, kompletnie zgasł. Szymański (Sebastian) raz na pięć meczów zagra nieźle, w pozostałych przypadkach co najwyżej tak sobie. W lidze. A co byłoby w kadrze? Tematu odgrzewania Wszołków i Sobotów nie ruszam, po co się denerwować?

Co więcej, jak już tych skrzydłowych wystawiać, to w jaki sposób i czyim kosztem? 4-4-2? Wtedy albo rezygnujemy z Zielińskiego, albo pozostawiamy w środku ledwie jednego zawodnika o inklinacjach defensywnych. Umiesz określić który wariant jest głupszy? Ja nie bardzo. 4-5-1? Ale wtedy kto siada na ławce? Siejący postrach we Włoszech bombardier Piątek, czy nienaruszalny kapitan Lewandowski? To może 3-5-2? Oj, ale nasi stoperzy nie umieją grać we trójkę...

Kołdra jest krótka, a na domiar złego poważnie podarta. Albo odsłaniamy stopy, albo barki. W takich warunkach naprawdę nie potrafię mieć pretensji do selekcjonera, który dotarł z tą kadrą "tylko" do ćwierćfinału ME.
30833środa, 17, października 2018 13:01
XXX
Pogląd jak pogląd, jest jak dupa, każdy ma swój. Tylko że jedne są oparte na jakiejś wiedzy, być może wyrywkowej ale jednak. Inne oparte są na przemyśleniach ogólnych wynikających z przekonania o własnej nieomylności.
Ja mam doświadczenie w sprawie sytych kotów wynikające z bliskiego kontaktu ze środowiskiem tenisowym w latach 80-ych. Otóz wtedy w powszechnej opinii tego środowiska nasze duże nadzieje tenisowe tamtych czasów (Kowalski i Sidor) zadowoliły się pierwszymi sukcesami i pieniędzmi które dzisiaj wydają się śmieszne ale wtedy były w Polsce uważane za duże. Polscy tenisiści po zarobieniu kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy marek (bo Niemcy były głównym kierunkiem wyjazdów) kupowali sobie ubranka, samochody, sprzęt grający i bardziej chciały epatować tym w biednym kraju niż dalej się rozwijać. Czy tamte fakty można uznać za uniwersalne i rozszerzyć na wszystkich sportowców. Z pewnością nie, ale stwierdzanie że są kompletną bzdurą jest dosyć ryzykowne (delikatnie mówiąc). Jednak ludzie ze środowiska sportowego widzieli więcej niż czytelnicy prasy sportowej a więc warto wysłuchać ich opinii.
30832środa, 17, października 2018 10:26
Zgred
@ a-c10

Ja również nie widząc sensu dalszej dyskusji o byłych ME, MŚ i obecnej LN Wink pokuszę się jednak o dwie konkluzje:
raz - słowa, których użyłeś oceniając styl retoryki są przerysowane zbyt mocno ( aż do Ciebie zwyczajnie nie pasują) nawet zdecydowanie zbyt mocno...Ja natomiast szanuje poglądy oraz także właścicieli do których należą, gdyż polemika na poglądy bywa istotą tej strony dodając jej kolorytu. Fakt, że powołuje się (niekiedy) na pewnego rodzaju sportowo- życiowe doświadczenie nie jest i nigdy nie było personalizacją wydumanego przez odbiorcę "ataku".

dwa - podziwiam Twoją "woltę" w temacie teorii o głodzie i sytościWink
Piłkarz Lewandowski z całą pewnością chciał zasiadać w szatni Realu Madryt, jednak wielką twórczością taktyczną trenera skazany był w swej wizualizacji na porażkę gdyż sam nie mógł wprowadzać piłki z obrony do pomocy i dalej sam z pomocy nie mógł sobie jej np: prostopadle podawać do samego siebie (dokładnie dodam) na precyzyjny strzał...Zieliński się naczytał o wielkich konkurentach do swojej osoby i przestawał być mobilnym i skutecznym asystentem, Krychowiak natomiast bardziej był myślami przy nowych butikach z modą, które pewnie otworzy w niedługim czasie...
Po za tym skupiłeś się jedynie na jednej tzw, zmiennej czyli - głodu, gdzieś zgubiłeś drugą a więc - sytość.
Przypatrzmy się zatem tej drugiej. Tacy piłkarze jak Linetty, Bednarek, Kamiński, Kownacki, Góralski czy z bólem serca ( ale muszę) Kapustka doskonale wpisują się w ten klimat z czego ten ostatni zdecydowanie...Ludzie tacy jak Lewandowski, Glik, Krychowiak swoimi walorami w grze zaskarbili sobie uznanie potężnych klubów grając wcześniej również w mocnych. To te jednostki wybitne o których pisał kolega -@ dalkub.
Jednak ci "ciut" wyżej wymienieni notują głównie zjazdy, niekiedy bardzo bolesne, ale uwaga ! Z dobrym kontem...i to jest odpowiednikiem sytości, osiadania na laurach, połączonym brakiem umiejętności.
30831środa, 17, października 2018 01:09
anonimowy_legionista
Nieźle te treningi wyglądają, trochę katorżniczo

https://youtu.be/mibngdUX2_o

...albo znienawidzą trenera, albo jeżeli zaczną wszystko wygrywać i przyjdzie fajm oraz sława to będą go po rękach calować.
30830wtorek, 16, października 2018 22:22
a-c10
@ Zgred:

Szanuję wolność wypowiedzi. Nie szanuję poglądów (uwaga: poglądów, nie ich wyrazicieli!) opartych wyłącznie na własnym widzimisię i ignorujących fakty.

Lubię, gdy ktoś dzieli się swymi doświadczeniami z profesjonalnych boisk (parkietów, tafli, kortów, etc.). Nie cierpię retoryki w stylu "ja grałem, ergo wiem, ergo byle bzdura płynąca z moich ust to prawda objawiona, a ty się zamknij".

Gdyby teoria głodu i sytości działała dla obecnej reprezentacji Polski, trzy miesiące temu Robert Lewandowski powinien był zostać królem strzelców Mundialu i poprowadzić Biało-Czerwonych co najmniej do ćwierćfinału. Albo i dalej. W końcu dlaczego niby, jako prawie-że-Mistrzowie Europy, mielibyśmy okazywać się gorsi od "zaledwie" wicemistrzów?;] Wiadomo przecież było, że boski Cris nosi się z zamiarem opuszczenia Madrytu, a Lewy ochoczo zastąpiłby go (wreszcie!) w roli głównej gwiazdy Królewskich. Wiadomo również, że prezydent Perez lubi sobie ściągnąć jakiegoś wyróżniającego się zawodnika świeżo zakończonych MŚ. Okazja była zatem przednia. Wystarczyło "tylko" podziurawić siatkę w każdym meczu, dorzucić parę asyst i krzyknąć "hej, wujku Floro, tu jestem!".

Gdyby ta teoria działała, w dwóch ostatnich meczach reprezentacji Polski Piotr Zieliński strzeliłby dwa gole, dorzucił cztery asysty i parę jeszcze kluczowych podań na dokładkę. Póki co bowiem cena za jego kartę owszem, rośnie, ale wyłącznie w dziennikarskich przymiarkach. Od ładnych kilku okien przypasowuje się go a to do tego, a to znów innego superklubu, ale konkretów jakoś brak. I nic dziwnego. Przecież nawet superklub nie wywali stu baniaków z górką na sam tylko potencjał. Przydałoby się jakieś potwierdzenie. A tu proszę: rozgrywki może niezbyt poważne, ale już rywale jak najbardziej klasowi. Błyśnij na ich tle, a paru skautów na pewno to odnotuje.

Gdyby ta teoria działała, w niedzielę Damian Szymański powinien był przeorać cały Śląski wzdłuż i wszerz. Najlepiej jeszcze z Cichą i Bukową na dodatek. Bronić, odbierać, blokować, podawać, wrzucać, strzelać... (prać, prasować, po półkach rozkładać...) Przecież on gra tylko - z całym szacunkiem - w Wiśle Płock! Cholera wie, może ten występ w kadrze był jego ostatnim? Kiedy zatem, jak nie teraz, pokazać się szperaczom z szerokiego świata? Kiedy krzyknąć im "ej, chłopaki, zapłaciliście kupę kasy za Arka Recę, dajcie też trochę i za mnie!"?

@ Zgred, Senator:

spychając wszystko na los szczęścia równie prawdopodobna mogła być sytuacja w której powiedzmy Quaresma ładuje w lampy a Błaszczykowski trafia

Ależ oczywiście. Przy karnych szanse rozkładają się mniej więcej po równo. Szukanie zwycięstwa w otwartej grze z Portugalią daje dziesięć, może naście procent nadziei na sukces. Rachunek jest prosty.

Panowie, kończąc swój udział w tej dyskusji (nie dostrzegam w niej sensu, naprawdę), chciałbym Wam tylko przypomnieć pewną prostą - choć cokolwiek smutną zarazem - wyliczankę. Otóż jak do tej pory w XXI wieku odbyło się dziewięć imprez rangi mistrzowskiej, w jakich reprezentacja Polski mogła wziąć udział (na Copa America jakoś nikt nas nie zaprasza, a szkodaWink ). Na cztery z nich w ogóle się nie zakwalifikowaliśmy, na cztery kolejne i owszem, na jedną wleźliśmy na krzywy ryj. Z pięciu prób przebrnięcia przez fazę grupową udała nam się raptem jedna. Tak, właśnie ta, gdy "minimalista" Nawałka potrafił właściwie ocenić potencjał zespołu, jakim dysponował. "Futbol na tak" Engela, "nowoczesne 4-2-3-1" Janasa, "internaszynal lewel" Beenhakkera, "klepa i gramuzyka" Smudy, wreszcie niedowarzone eksperymenty schyłkowego Nawałki - wszystkie te koncepcje, w mniejszym bądź większym stopniu, oparte były na otwartości i kreowaniu gry. Wszystkie przyniosły nam mniejsze bądź większe rozczarowania. I, tak naprawdę, wcale mnie to nie dziwi.
30829wtorek, 16, października 2018 20:35
Senator
Ja pamięć mam słabą ale akurat mecz z Portugalią mam w pamięci ponieważ dokładnie tak samo myślę jak Zgred.
Tylko asekuranctwo nie pozwoliło nam wygrać tego meczu. Aż się prosiło o ciut odwagi. Nie, trenejro zarządził spokój i czekanie na karne.
30828wtorek, 16, października 2018 14:11
Zgred
@dalkub

Zgoda co do stylu, w taki czy inny sposób ładnego dla oka - OK zgoda z tą jednak różnicą, że zarówno ze Szwajcarami jak i z Portugalczykami prowadziliśmy 1-0 strzelając pierwsi bramki w pierwszym meczu Błaszczykowski w drugim Lewandowski...a wiemy doskonale jak zmieniają się w takim przypadku proporcje, styl i taktyka - bo to wynik kreuje zachowania obu grających drużyn.
Może dojście do finału było w mojej wypowiedzi zbyt śmiałe gdyż w półfinale czekała drużyna Walii, ale skoro jak pisze szanowny - a-c10 fart nam sprzyjał w karnych z Helwetami to spychając wszystko na los szczęścia równie prawdopodobna mogła być sytuacja w której powiedzmy Quaresma ładuje w lampy a Błaszczykowski trafia Wink i...
Gramy ze zmęczoną Walią (przez którą Portugalczycy przeszli się właściwie spacerkiem 2-0)...i kto wie jakim wynikiem zakończyłby się ten mecz, jeśli korzystnym dla nas - mamy finał.
Wiem, że to teoria, tylko teoria.
Ale sam piszesz o roli bramkarzy i mega formie Glika, Piszczka, Kuby, Krychowiaka czy Lewandowskiego, ja dodałbym jeszcze Pazdana i przebłyski Grosickiego, to dalej twierdzę, że właśnie w okresie tej mega formy piłkarzy pan selekcjoner nie potrafił jej należycie wykorzystać bo z całą pewnością ci ludzie te jak piszesz wybitniejsze jednostki - mieli do tego predyspozycje aby zrobić lepszy wynik.

Tak na marginesie w 2004 roku ME została Grecja, która raz przegrała w grupie 2-1 z Rosją, raz zremisowała w grupie 1-1 z Hiszpanią i raz wygrała z Portugalią 2-1, a w fazie pucharowej gasili piękno gry drużyn z topu grając z kontry wygrywając po 1-0 z Francją, Czechami a w finale ponownie z Portugalią Wink czyli da się...no i mieli trenera w osobie Otto Rehhagela.
30827wtorek, 16, października 2018 12:04
dalkub
Zgred

ale tak szczerze o tych ME i tym potencjalnym finale to powiedz proszę:

1. W ilu meczach polski piłkarz dominował a nie się bronił? czy to aby nie dlatego bohaterem był Pazdan a nie Lewandowski?
2. Jak dużo bramek udało nam się zdobyć grając ten wspaniały futbol?
3. Jaki mecz zapamiętamy z tych mistrzostw? ja choć byłem gnojem do dziś pamiętam Polska Belgia z 1982r. czy finał w Barcelonie, a czy ktoś z nas zapamięta mecz z Niemcami? Ukrainą?

Takie wyniki to ja właśnie nazywam pudrowanie trupa - trup był wtedy i jest teraz. Ten trup się ukrywał dzięki bramkarzom, Glikowi w formie mega, Piszczkowi formie mega, Kubie w formie mega, Krychowiakowi formie mega. Do tego odpowiednia taktyka, na zasadzie blisko siebie i przeciwnika i kontra do skrzydła i jedziemy - wystarczyło. My potencjału nie mieliśmy na wyjście z grupy, a co tu mówić o ćwierćfinale czy finale. I tak ludziom, kibicom zrobiono krzywdę, bo oni myśleli że my jesteśmy top, a my jesteśmy zwykłymi kopaczami z kilkoma wybitniejszymi jednostkami niestety.
Może faktycznie trzeba tego Peszkę powołać Smile
30826wtorek, 16, października 2018 07:46
Zgred
@ a-c10

Czy się dokładam z własnej nieprzymuszonej woli do tworzenia takich, aż takich fantasmagorii - oczywiście. Tak to widziałem i tak to czułem dwa lata temu i nie zmienią tego Twoje prześmiewcze analizy. Ta grupa ludzi będąca pod inną trenerską ręką mogła osiągnąć dużo więcej niż ciągłe bronienie remisów...z panem "klask, klask - spokojnie" przy ławce.
Tym samym podkreślam iż żadne słowa Bońka, a już piłkarza Grosickiego zdecydowanie nie miały dla mnie najmniejszego znaczenia. Co nie zmienia faktu, że szanuje Twe przeciwstawne zdanie, każdy ma swój ogląd i może mieć swoje teorie zdarzeń.

Natomiast co do sytości i wilczej drapieżności niestety racji nie masz i powie Ci to każdy, który ze sportem miał ciut więcej do czynienia niż kopanie gały na garażach...Masz namacalny stan Krychowiaka, który za Paryż skasował taki kontrakt że właściwie zapomniał jak się gra w piłkę na poważnie. Od liczby zer po cyfrze na koncie bankowym u większości piłkarzy z naszej pięknej krainy następuje zjawisko samozachwytu i samozadowolenia wręcz - życiowego spełnienia. Między innymi, zostawiając już na boku wyszkolenie techniczne a raczej w nim braki - to właśnie ich odróżnia od kolegów po piłkarskim fachu z Europy Zachodniej, dla których to jest tzw. normal, ale wiesz Wink kurs euro zawsze u nas jest stabilny więc jak sobie liczbę zer pomnożą przez np: 4,35 pln - kończą historię podnoszenia umiejętności...ot życiowe prawidła.

Co do Ligi Narodów - pełna zgoda, co widać także po wynikach Niemców, Chorwatów czy wczoraj Hiszpanów. Ludzie grają w sezonie w swoich ligach i pucharach po 60-70 spotkań, a leśne europejskie dziadki dokładają im formułę do wyłudzania pieniędzy od zwykłych ludzi/kibiców...dokładając jeszcze więcej dat w terminarzach. A ja się pytam - kto to wytrzyma? Bo, że wszechmocny pieniądz - wiem, a zdrowie?
30825wtorek, 16, października 2018 06:30
kibic50
Słaba postawa reprezentacji wynika wyłącznie z faktu... braku Peszki.
Atmosfera siadła a Lewandowski jest cieniem samego siebie.
Możemy się panowie oszukiwać, ale za "sukcesami" kadry stał wyłącznie Peszko Very Happy Very Happy Very Happy
30824wtorek, 16, października 2018 00:49
a-c10
@ Zgred:

Ja mu tych ME nie zapomnę do końca życia, tego minimalizmu, obawy, posrania się przed zmianami...to my a nie Portugalia powinniśmy grać w finale!

Ja rozumiem, że np. prezes Boniek i futbolista Grosicki mają swój interes w rozprzestrzenianiu farmazonów o tym, jakobyśmy dwa lata temu prawie zostali Mistrzami Europy. Ale żeby się do tej działalności dokładać z własnej i nieprzymuszonej woli...?!

Zacznijmy od tego, że skoro już tworzyć takie fantasmagorie, to czemu niby my, a nie Szwajcarzy? Przecież oni w meczu jednej ósmej byli od nas dość wyraźnie lepsi i mają pełne prawo mówić o pechu. No ale dobra, zostawmy Helwetów. Nie wpadło Ci nigdy do głowy, że myśmy się w ogóle w tym ćwierćfinale znaleźli właśnie dzięki "minimalizmowi"? Nie? No to przypomnij sobie, co działo się podczas pierwszych dwóch meczów na MŚ'18. Albo odwiń sobie te dwa ostatnie spar... eee... spotkania LN. Tak właśnie wygląda reprezentacja Polski usiłująca grać z otwartą przyłbicą. Z bagnetami na czołgi. Gdyby to nie było takie przykre, to nawet by się można uśmiechnąć.

A co do możliwych zmian w regulaminie LN - widziałeś gdzieś ligę, w której co sezon wymienia się 1/3 składu? Trochę chore. I normalnie to nawet bym się zdziwił, ale to przecież UEFA, czego innego się spodziewać? A tak generalnie, to chyba mi nie powiesz, że w ogóle zakładałeś, iż Gianniemu i s-ce może w ogóle chodzić o sport...? No stary, litości! Smile Wzięli sobie chłopaki stare, (niezbyt) dobre sparringi, opakowali je w ładne, pseudo-ligowe papierki i wciskają komu popadnie. Logiczne, że bez Die Nationalelf na najwyższej półce cała heca sprzedawać się będzie słabiej, trzeba więc trochę pokombinować, by do tej przykrej ewentualności nie doszło. Aj-waj, czym tu się ekscytować?
30823wtorek, 16, października 2018 00:34
a-c10
Ooo... Już? Cztery mecze i zmieniamy selekcjonera? No proszzz... Niezłe tempo! A co, jeśli można spytać, doprowadziło do podobnej raptowności? Że przegraliśmy z Portugalią i Włochami? No. Wielkie mi mecyje. Przecież taki scenariusz od samego początku należało mocno brać pod uwagę. Na dziesięć spotkań z tego typu przeciwnikami możemy wygrać jedno i może ze dwa zremisować. A i to wyłącznie wtedy, gdy jesteśmy w optymalnej formie (na co w chwili obecnej szans nie było żadnych) i/albo rywal nie do końca się przyłoży.

Słyszę, że Portugalia bez Ronaldo. No bez. I co z tego? Wciąż przecież, gdyby zechcieć z dwóch drużyn zrobić jedną, to od nas poszliby do niej Lewandowski i Glik (choć raczej nie w obecnej formie) plus jeszcze może Piątek (ale wyłącznie w obecnej formie). Całą resztę stanowiliby Portugalczycy.

Słyszę, że Włosi w kryzysie. Owszem, podług ich standardów na pewno. Daj nam jednak, Panie Boże, taki "kryzys". Daj nam "kryzys", podczas którego nasza liga będzie "zaledwie" czwarta w Europie, a jeden z naszych klubów będzie zupełnie serio uważany za zdolny do wygrania LM. Nie, nie awansu do fazy grupowej. Ostatecznego triumfu w całych rozgrywkach. Inne kluby natomiast będą sobie ściągać graczy za kilka/naście/dziesiąt milionów euro "bo są perspektywiczni". Daj nam "kryzys", podczas którego brak awansu kadry na Mundial będzie można zupełnie poważnie określić mianem tragedii, która zdarza się raz na sześć dekad.

Było podczas tych dwóch meczów kilka bardzo symptomatycznych scen. Otóż np. w czwartek Joao Cancelo, prawy obrońca (!) reprezentacji Portugalii, dostał kilkudziesięciometrowe podanie. Piłka mięciutko siadła mu na nodze i pozostała pod jego pełną kontrolą aż do momentu, gdy zdecydował się ją odegrać. Kilka chwil później kilkunastometrowe podanie dostał Grzegorz Krychowiak. Choć niby nigdy nie grał w Ekstraklasie, to zachował się typowo po ekstraklasowemu: przyjęcie, poprawka, wślizg. Po kolejnych paru minutach dłuższe zagranie próbował opanować Kamil Grosicki. Jeden piszczel, drugi piszczel, strata. Mowa, było nie było, o autentycznych gwiazdach naszej kadry. Skoro one są pod względem techniki aż tak mocno za rywalem, czego niby spodziewać się po Góralskich, Szymańskich, Recach i s-ce?

Wczoraj Bernardeschi, Insigne i bodaj Barella postanowili sobie troszkę poklepać. Pyk, pyk, pyk - trzy, cztery podania bez przyjęcia, każde z nich mierzone na centymetry, każde dotarło tam, gdzie umyślił sobie nadawca. A to wszystko w bezpośrednim sąsiedztwie szesnastki rywala. Ilu polskich piłkarzy - powołanych, czy nie - stać na taką grę na takim poziomie? Zielińskiego od biedy. Kogoś jeszcze? Szczerze wątpię.

Teoria o głodnych wilkach i sytych brytanach jest - jak zwykle zresztą - efektowna w swej prostocie. Jednak, moim zdaniem, zupełnie nie przystaje do rzeczywistości. Ja tam nie widziałem braku chęci, zaangażowania i zapału. Widziałem brak umiejętności. Przestańmy wreszcie sami sobie kłamać i wiecznie skupiać się na peryferiach, zamiast na istocie rzeczy. A to przygotowanie fizyczne zawiodło. A to - aaa! kurwaaa...!!! - atmosfera nie taka. A to ten dwa piwa wypił, a to tamten siamtego nie kocha, a to - osz Ja, Pierre d'Olain... - burza w Arłamowie była... To nie rąbek jest problemem, tylko braki w wyszkoleniu tancerki.

Trener? A pewnie, swoje nabroił. Zapadł, niestety, na przypadłość, która dotykała też paru jego poprzedników. Mianowicie z jakichś kompletnie niezrozumiałych powodów uroiło mu się, że prowadzony przezeń zespół może - i to w meczu z silnym rywalem! - konstruować, kreować, trzymać piłkę na ziemi, grać przyjemnie dla oka i tak dalej. Otóż nie, nie może. Miejmy nadzieję, że pan selekcjoner zdążył już to zrozumieć. Jeśli tak, to spadek z pierwszej półki Pietrucharu Ekstraklasy w wersji de luxe uważam za cenę zupełnie do przyjęcia.
30822wtorek, 16, października 2018 00:09
Zgred
@dalkub

Polska stała tzw. rocznikami. O ile w latach 1972-76 zwyczajowość piłki nożnej była tu...tu rozdana. Puchary europejskie z tamtych lat pamiętają i Legię i Górnika ( górne półki) i widome sukcesy międzynarodowe.
Lata 80- siąte jeszcze szły tym rozdaniem - jeszcze...Wszystko było "tu" u nas na miejscu, a potem świat się zmienił.
Większość potencjału pojechała "za chlebem" - czemu dziwić się nie można z racji wiadomych sytuacji w kraju.
Kiedyś blokowiska grały po szkole w gałę do nocy, teraz grają na playstation w przerwach spożywając burgery z Mcdonalds...
Kiedyś samorodków było na pęczki, teraz w Kownackim , Bednarku czy Szymańskim szukamy nadziei...
Wf- y w szkołach - leżą, zajęcia po za szkolnymi - leżą, "grajta w co chcecie podaje nauczyciel w-fu rzucając piłkę", no i grają, te dzieciaki co bez zwolnień przyszły...
Jaka kultura ( sportu) taka przyszłość ( sportu)...i chęci!
To temat na oddzielną rozpiskę.
Myślę tylko, że w czasach obecnych kiedy lotnisk ( w założeniach) budować będziemy wiele Wink ma ktoś tam jeszcze pomysł na sport?
Chyba , że w kierunku południa i krajów afrykańskich wyjdzie komuś w obliczeniach, że w chwili wolnej przed lotem - można będzie poharatać w gałę zaraz przy Central Port Radom...
Można jezioro przesunąć na prawo/lewo, a w zamian postawić dwie bramki i zasiać trawę...
Nie chcę z grobu Barei budzić, ale przepraszam tak mi wyszło...

"Produkujemy przede wszystkim wyrób piłkarsko podobny i tyle"

No tak! Tylko tak zupełnie zwyczajnie zastanawiam się jakie my jeszcze "podróby" produkujemy? Bo kiedy zacznie się od prezydenta, przez premierów ich rzeczników i chętnych na radnych np: z wielkiej komisji - taki "miś" startuje na radnego - uwaga !
Pragi Połódnie...Very Happy
Pół życia wszystkie place w tym szczególny plac Szembeka nie był mi obcy, ale żeby aż tak ?

A ty @ dalkubie w ty wszystkim co nas czeka przez kolejne wybory oczekujesz czegoś co z założenia będzie miało charakter konstrukcji? Jakiejkolwiek - sportu? Taki produkt nie istnieje!
Niestety...Patriotyzm już w samej nazwie zaczyna być sportem...
30821poniedziałek, 15, października 2018 21:44
dalkub
Panowie

tak ja wiem że trener tu nie pomaga, ale ja Was zapytam kogo on nie powołał z tych co powinien? Mierzejewskiego? on też sporo powyżej 30 lat; Wilusza? kogoś jeszcze? jakich młodych nawet słabszych od tych co grają mamy i w perspektywie oni mogą być tymi wiodącymi? Woźniak? Żurkowski? ktoś jeszcze? Zwyczajnie jest ich za mało żeby można było patrzeć spokojnie w przyszłość. Produkujemy przede wszystkim wyrób piłkarsko podobny i tyle - dopóki się to nie zmieni to będziemy czekać na szczęście aż się zbierze jakiś mega rocznik albo kliku zawodników co znowu to pociągnie.
30820poniedziałek, 15, października 2018 20:56
Zgred
A teraz czytam to:

https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/782889/sensacyjny-zwrot-w-lidze-narodow-uefa-pomysli-jak-to-zmodyfikowac

Jakie to ładne, jakie wysublimowane, takie naturalne...
To, że któraś reprezentacja gra źle, nie ma potencjału i zwyczajnie przegrywa...stając w szeregu drużyn gorszych - ale nie - nie- nie...
tu cytat:
" Boisko pokazało, że dla Niemców granie w grupie B to jest krach, marazm finansowy, sponsorski. Może się okazać, że będą na pierwszym miejscu w rankingu UEFA, a będą grali w drugiej grupie - dodał Boniek."

Gdzie ten sport za chwilę będzie? Prawdziwa rywalizacja?Dramat
30819poniedziałek, 15, października 2018 20:07
Zgred
@dalkub

Ależ oczywiście, Nawałce trafili się ludzie, którym zależało na pewnych sytuacjach ambicjonalno - sportowych. Prawdziwy szkielet tzw. dobrego grania stanowili Lewandowski, Błaszczykowski Krychowiak, Glik, reszta jak Grosicki, Zieliński czy Pazdan też grali "o coś lepszego" na przyszłość. Bramkarzy nie liczę - klasa światowa. I tak dorosłe "wilki" jeszcze nie syte - stały się syte bardzo...Lewandowski król Monachium grał o Real Madryt, Krychowiak od którego rok w rok Sevilla rozpisywała skład ( dwa razy puchar LE) - przeszedł do PSG za ogromną kasę, Glik bohater Torino - za dużą kasę do Monako...
Grosicki bardzo chciał zostać w Premiership - ale zleciał, Zieliński kopie z Milikiem w Neapolu i podobno z tygodnia na tydzień jego wartość wzrasta za 100 milionów na 110,120, 130...itd Wink
I tak jak piszesz ciągnęli ten wózek, a z różnych powodów ( sytości także) szczyty mają już za sobą. Piszczek podziękował, doszły kontuzje, siatkonogi i specyficzny klimat w Soczi i z wilków głodnych następnych zdobyczy zostało już "najedzone stadko" kiedyś drapieżników...A, że trener marny - to jeszcze miast polepszyć sytuacje popsuł ją koncertowo stosując widzimisie taktyczne.
Ja mu tych ME nie zapomnę do końca życia, tego minimalizmu, obawy, posrania się przed zmianami...to my a nie Portugalia powinniśmy grać w finale!

A teraz król jest nagi, ale nowy trener jest dobry Smile bo młody, perspektywiczny...ale jak panowie poniżej piszą - zaczął od teorii swojego ego, a to z kolei prowadzi w prostej linii do - wszyscy wiedzą.

I chyba bardzo dobrze że zawyżana drabinka pękła z hukiem bo w życiu jest wiele ważniejszych spraw niż błędna wiara, że nasze miejsce jest / było wyżej niż np: Hiszpanów...
30818poniedziałek, 15, października 2018 19:41
Senator
Trzeba zgodzić się z Dalkubem. Ciągnący reprezentacyjny wózek Lewandowski, Glik, Piszczek, Błaszczykowski albo już nie grają (Piszczek) albo tak jak słusznie zauważa szanowny kolega najlepsze lata mają za sobą. Z następców moim skromnym zdaniem jedynie Bereś to klasa top.
Milik jeśli marzy o takiej klasie to musi zwyczajnie musi sytuację z drugiej połowy wykorzystać. Inną sprawą są decyzje trenera o powolaniach. Kilku zwyczajnie nie rozumiem ale w końcu nie znam się.
30817poniedziałek, 15, października 2018 14:25
dalkub
a może jest tak, że przez kilka lat z różnych powodów, nie zawsze obiektywnych udawało się reprezentacji Polski osiągać lepsze wyniki niż na to zasługiwała? że kilku zawodników będących i w gazie i szczytowej formie fizycznej oraz mentalnej, ciągnęło ten wóz. I teraz jak ci starzy są zwyczajnie za starzy, albo szczyt mają za sobą, albo formę pogubili, to okazuje się że król jest nagi, że nie ma kim zagrać na skrzydle, bo kim? że młodzi wyglądają żałośnie, że ligowy piłkarz polski nawet ten wyrózniający się przy Carvalho, Verattim czy innym Jorginho wygląda tak jak wyglądać powinien czyli jest 4 klasy słabszy i może tylko biegać.
Mówiono nam że Włosi w kryzysie - daj nam boże taki kryzys, Bernardeschi 24 lata, Insigne 27 lat, Veratti 25 lat, Donnaruma 19 lat; Barella 21 lat; biraghi 26 lat; Jorginho 26 lat i jeszcze wielu innych w tym wieku.
Czas przywyknąć i wcale nie wiem czy to nie lepiej niż ciagłe pudrowanie podłęj ligi kiepskiego szkolenia wynikami reprezentacji
30816poniedziałek, 15, października 2018 13:32
anonimowy_legionista
Jak dobrze, że latem ten pseudo trener nie trafił do Legii Wink Boniek nie zna się na trenerach nic, a nic ...

Panowie angliści, kurNa wczoraj się uświadomiłem, że grupa morta jest nazwana z błędem i to delikatnie mówiąc grubym. To jest siara nad siary. Troglodyci.
yvComment v.2.01.1