A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (36322)
36322środa, 19, czerwiec 2024 23:57
a-c10
@ Iocosus:

Nie no, spoko, czaję. Po prostu cała chryja mnie tak pół/pół śmieszy i wprawia w zażenowanie. Trwa właśnie naprawdę fajne Euro. W meczach jest sporo dramaturgii, pada wiele bramek, często prześlicznych. W reprezentacji Polski pierwszy raz od dawien dawna zaświeciło słońce, można się cieszyć grą Biało-Czerwonych, nawet jeśli jeszcze nie wynikami. Chociaż, jeśli ktoś jest super przywiązany do tych ostatnich, to przecież wyjście z grupy wciąż pozostaje realną ewentualnością, śmiało da się pobawić w ocenę szans. I u nas, i w paru innych ekipach pojawiło się kilka nowych twarzy na arenie międzynarodowej. Słowem: jest o czym gadać. A tu nagle bach, news dnia, Czesio odburknął Pawełkowi. Naprawdę…?
36321środa, 19, czerwiec 2024 07:34
iocosus
Albiceleste, "zmiana Świdra" to tylko zapalnik, gdy szukasz czegoś żeby komuś przywalić to w końcu zawsze coś znajdziesz, a tu wielki trener Czesiu chciał wszem i wobec wskazać miejsce w szeregu kmiotkowi Paczulowi, żeby parweniusz, redaktorek, który „w piłkę nie grał” nigdy więcej nie podskakiwał Wielkiemu Don Czesław!
36320środa, 19, czerwiec 2024 01:17
a-c10
@ Iocosus:

Nie wiem tylko czy trener, prawdziwy „ojciec chrzestny”, odgrywał scenkę świadomie na miarę reżyserii Coppoli, czy też raczej był w swej roli naturszczykiem wypuszczonym przez przyjaciela!?

Jak na moje, i. Po pierwsze, coś mi się wydaje, że Michniewicz ma niejeden fawor Stanowskiemu do zwrotu, więc pewnie nawet, gdyby chciał, to raczej by nie odmówił. Po drugie, w przeciwieństwie do Don Vito, Don Czesio nigdy nie miał przesadnie długiego lontu.

N’ale w ogóle, o czym my tu rozmawiamy? Wielka chryja z tego, czy Świderski dał dobrą zmianę, czy wręcz odwrotnie. Gorący temat, nie ma to tamto. Ot, polska kultura piłkarska właśnie.
36319wtorek, 18, czerwiec 2024 16:02
iocosus
Albiceleste no nie można wykluczyć, że „przyszły prezydent” zapraszając gości do programu zakładał, że między konkretnym redaktorem a wiadomym trenerem, którzy za sobą nie przepadają i w mediach społecznościowych zdaje się wzajemnie banują, powstaną dymy rozdmuchane na cały internet.
Nie wiem tylko czy trener, prawdziwy „ojciec chrzestny”, odgrywał scenkę świadomie na miarę reżyserii Coppoli, czy też raczej był w swej roli naturszczykiem wypuszczonym przez przyjaciela!?
36318wtorek, 18, czerwiec 2024 12:32
a-c10
@ Iocosus:

Z jednej strony:

- Pan mi ręki nie podał.
- No i słusznie!

No tak. Ewidentnie zaleciało obornikiem. Z drugiej, nie masz, Iocosusie, wrażenia, że to scenka reżyserowana przez „przyszłego prezydenta” w celu nie innym, niż właśnie podbijanie zasięgów?
36317wtorek, 18, czerwiec 2024 09:24
iocosus
# murem za Paczulem
Kiedyś uważałem, że niesprawiedliwe jest jeżdżenie po Czesiu za 711, ponieważ nie jest jakimś wyjątkowym trenerem umoczonym w korupcję, ani on lepszy, ani gorszy pod tym względem od większości pozostałych.
Doceniałem za prowadzenie Legii, nie on pierwszy i nie ostatni, który koniec końców na niej sobie zęby połamał. Inteligentny facet, ciekawie rozprawiający o piłce, jego „filozofia piłkarska” kunktatorstwo i zachowawczośc mnie nie przekonała, w kadrze bardzo irytowała, ale „papierów trenerskich” w żaden sposób nie podważam. Cóż kolejny facet z dewizą – cel uświęca środki – w sumie, materialnie źle na tym nie wyszedł.
Kanału zero Stanowskiego raczej nie oglądam, zasubskrybowałem, wzbudził moje zainteresowanie, wydawał się ciekawym projektem, ale zrezygnowałem w pewnym momencie, niech sobie „przyszły prezydent” robi zasięgi, ale beze mnie.
Na X krąży jednak scenka spięcia trenera Michniewicza z redaktorem Paczulem w kanale zero i tak sobie dumam, redaktor Paczul ani mnie ziębi, ani grzeje, ale Czesław Michniewicz zaprezentował się jako skończony buc, cham, pozbawiony dystansu do siebie zadufany w sobie bezczelny, arogancki burak.
36316sobota, 15, czerwiec 2024 08:53
Zbyszek
Ja akurat będąc zatwardziałym liberałem uważam,że " z niewolnika nie ma pracownika" . W przypadku Rejczyka to nie szkoda mi go jako zawodnika dla Legii,ale jako towaru jaki można korzystnie sprzedać. Lecz ,aby sprzedać to trzeba promować i Legia w przypadku Rejczyka ten aspekt zaniedbała.I tyle ,acz z drugiej strony " baba z wozu koniom lżej' czyli "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" Smile.
PS.Dodatkowo mnie cieszy ,że kierownictwo Legii nie dało się zaszantażować menedżerowi Rejczyka.
36315piątek, 14, czerwiec 2024 20:15
Baron
@Rejczyk


"W lutym 2023 r. w "Hejt Parku" na Kanale Sportowym Zieliński krytykował też poprzednika - Radosława Kucharskiego - za konstrukcję kontraktu z Szymonem Włodarczykiem. W umowie znalazł się zapis o liczbie minut, jakie napastnik musiał spędzić na boisku, by kontrakt został przedłużony. Warunki nie zostały spełnione, przez co Włodarczyk mógł odejść za darmo do Górnika Zabrze, który zarobił na jego transferze do Sturmu Graz.

"- W życiu bym takiego kontraktu nie podpisał. To jest chore i powinno być zabronione. Co z rywalizacją? - pytał Zieliński. Dokładnie miesiąc później Legia przedłużyła umowę z Rejczykiem, w której znalazł się taki sam zapis, co przyznał sam Zieliński. - Nie wiem zresztą, czy przy "Reju" zrobiłem to ja, czy ktoś inny. Nieważne - stwierdził w marcu w "Legia On"."

"Kiedy rok temu Legia chwaliła się przedłużeniem kontraktu z Rejczykiem, Zieliński na oficjalnej stronie klubu dumnie pozował do zdjęcia i zachwalał zawodnika. Po 12 miesiącach nie wiedział nawet, czy to on ten kontrakt podpisał. Pomieszanie z poplątaniem."

No cóż...

Osobiście nie wiem czy Rejczyk ma ten mityczny talent, o którym się tyle pisze czy też nie, ale jest to kolejny rozpoznawalny piłkarz młodego pokolenia, który odchodzi z Legii. Jest to kolejny bardzo zły przykład dla innych młodych piłkarzy, że Legia to dla nich nie jest najlepsze miejsce do rozwoju. Nie o to chyba chodziło Mioduskiemu tworząc akademię? Szkolić młodych piłkarzy i dostarczać innym klubom za ekwiwalent za wyszkolenie?
Tymczasem Legia przedłużyła kontrakt z 35 letnim Pekhartem.
36314czwartek, 13, czerwiec 2024 16:51
iocosus
Filip Rejczyk kolejnym młodym piłkarzem który widzi leprze szanse na własny rozwój w innm klubie niż w Legii.
Z komentarzy na Legia.net:
„Już zrobili z niego gwiazdę, ale mózgownica może nie dojechać za kulasami. Jednym słowem bało się dziecko rywalizacji tak jak to robi np. Jan Ziółkowski lub inni młodzieżowcy.” – ci inni młodzieżowcy czmychali z Legii gdzie pieprz rośnie. Ziółkowski ma umowę do 30 czerwca 2025 roku i przekonamy się co będzie dalej?
Przypominam w „erze Mioduskiego” z zagranicznego zaciągu w loterii wyprzedaży komisowej z prawie 60 zakontraktowanych grajków potwierdziło się w Legii dziesięciu, czyli co szósty.
W przypadku Rejczyka pozwoliliśmy żeby menago dyktował warunki, być może z Filipa nic nie będzie, talent nie wystarczy do zrobienia kariery, ale to kolejny młody chłopak, który widzi że w Legii wolą sprowadzac i stawiac na zagraniczny szrot niż dawac szansę adeptom własnej Akademii.
36313wtorek, 11, czerwiec 2024 09:01
Zbyszek
@Ioocosus.
Tylko jedna uwaga, bo oczywiście sam wiesz, ale nie wszyscy wiedzą,że bilans różni się od budżetu klubu na dany sezon.
Ja corocznie od 11 lat omawiam bilans i budżet Legii , a ostatni opisałem w felietonie "Sny o potędze".
Nie chciałem prostować zapisu Barona ,że Legia na sezon 2023/24 zgłosiła nie 151,5 mln zł ale 180 mln zł. w budżecie.
Te i inne nieporozumienia wynikają z różnych okresów sprawozdawczych oraz z różnej metodologii sprawozdań finansowych.
Otóż klub sportowy jako Spółka Akcyjna jest na podstawie Ustawy o rachunkowości zobowiązany do prowadzenia pełnej rachunkowości i sporządzenia bilansu według wzoru stanowiącego załącznik do art. 12 Ustawy.Bilans obejmuje zestawienie aktywów i pasywów za okres sprawozdawczy ( roczny) na określony dzień. Klub piłkarski składa sporządzony i sprawdzony przez biegłych księgowych bilans do Urzędu Skarbowego do 30.04. każdego roku oraz do Sądu Rejestrowego do 31.08. każdego roku.Lecz bilans ten obejmuje okres sprawozdawczy do 30.06, roku poprzedzającego sporządzenie bilansu. Tym samym nie daje on wglądu w aktualny stan finansów klubu , co wyraźnie w felietonie zaznaczyłem. Jednocześnie na podstawie znajomości zasad ekonomiki przedsiębiorstwa pozwoliłem sobie na prognozowanie zmian w niektórych elementach np. w stopie zadłużenia, co nie było trudne i co się co do joty sprawdziło. Zadłużenie ogółem Legii przyrasta lawinowo, a proces ten generują głównie rosnące odsetki od zadłużenia. Przy czym wielkość zadłużenia na 30.06.2023 roku w kwocie ok. 200 mln złotych jest nieco złudna, bowiem obejmuje również ok.60 mln wkładu własnego Mioduskiego .Dariusz Mioduski robi to co każdy właściciel spółki akcyjnej, a mianowicie zabezpiecza się przed tzw. wrogim przejęciem, bowiem pożycza środki klubowi ,a nie dokonuje ich konwersji na akcje.
Jednocześnie klub piłkarski musi do 15.05.każdego roku złożyć sprawozdanie finansowe do PZPN wraz z wnioskiem o udzielenie licencji według zasad określonych w "Podręczniku licencyjnym PZPN". W nim klub musi dokonać rozliczenia bieżących zobowiązań na dzień 31.12 poprzedniego roku oraz podać wielkość budżetu wydatkowego na następny sezon wraz z uzasadnieniem źródeł ich pokrycia.
Czyli to co nazywamy bilansem finansowym klubu różni się od proponowanego budżetu.
Bowiem bilans to proste zestawienie przychodu i rozchodu wedle źródeł określonych w przepisie , natomiast budżet to najogólniej przewidywana wielkość wydatków klubu na różne cele wymienione w podręczniku licencyjnym,a które mogą być pokryte z przyszłych dochodów np. z transferów, z zysków z udziału w Pucharach Europejskich itd. .
To narastające zadłużenie Legii wynika z tego ,że wydatki zapisane w budżecie są realne , bo wynikają z zobowiązań ( płace, opłaty, podatki itd itp), natomiast przewidywane dochody ich nie pokrywają .
Są dwa wyjścia z tej pułapki ,albo zmniejszyć wydatki co usiłowano robić z miernym i szkodliwym skutkiem od przejęcia Klubu przez Mioduskiego ,albo zwiększyć dochody.
W moim przekonaniu przy tej wielkości obiektu , przy tym systemie podatkowym znaczące powiększenie dochodów z dnia meczowego , z reklam , ze sponsoringu jest mocno wątpliwe, więc pozostaje tylko Europejska droga. Lecz,aby na wejść na główny szlak to trzeba dysponować wyższej klasy zawodnikami i w większej ich ilości.. I tu kółko się zamyka.
36312niedziela, 09, czerwiec 2024 21:06
iocosus
Baronie oficjalne sprawozdanie finansowe Legii za rok obrotowy od 1 lipca 2016 roku do 30 czerwca 2017 roku znajduje się tu:
SF opinia i raport z badania_Legia 30.06.2017_final.pdf

Za funfelowanie się Mioduskiego z Mariuszem Chłopikiem, za ustawianie się za plecami Cezarego Kuleszy, to na poziomie nazwijmy "emocjonalnym" pożegnałbym się z dotychczasowym właścicielem Legii w trzy sekundy i bynajmniej za nim bym nie tęsknił. 
Natomiast nie wierzę żeby Mioduski z Legii odszedł, według mnie zadomowił się i bryluje na salonach UEFA i dobrze mu z tym, ambicjonalnie nie dopuści żeby klub przeszedł nawet jakimiś etapami w ręce Leśnodorskiego i Wandzla, dlatego jakiekolwiek zmiany właścicielskie postrzegam co najwyżej w dopuszczeniu jakiegoś współudziałowca, a nie w całkowitej ewakuacji Mioduskiego z Ł3. Nie wiem czy Mioduski szuka "wspólnika" do zainwestowania w klub, nie wiem na ile to realne?

Pytanie o „umiejętnie i mądrze" traktuję "filozoficznie" ponieważ chocby mogę się burzyc za konszachty z politrukiem Chłopikiem, ale może to tylko cyniczna gra Mioduskiego dzięki której chocby uzyskał współfinansowanie "Książenic", a teraz może będzie się bardziej kumplował chocby z Halickim. 

W ramach co jest lub było z mojej perspektywy "umiejętne i mądre" zapodam, przyznaję sarkastycznie pewną wybiórczą tylko "zagraniczną" listę": 
Antolic
Sadiku
Vesovic
Pascuato
Philipps
Berto
Eduardo 
Remy
Kudrjavcevs
Iloski
Mauricio
Cafu
Wg transfermarkt na sezon 2017/18 sprowadziliśmy piłkarzy za 3,10 mln €
Agra
Carlitos
Rocha
Martins
Kante
Medeiros
Leleno
Wg transfermarkt na sezon 2018/19 sprowadziliśmy piłkarzy za 1,93 mln €
Luquinhas
Cafu
Novikovas
Gvilia
Obradovic 
Pekhart
Sanogo
Wg transfermarkt na sezon 2019/20 sprowadziliśmy piłkarzy za 4,08 mln € (w tym jednak i Slisza za 1,5 mln € )
Muci
Juranovic
Yaksibojev
Lopes
Mladenovic
Shabanov
Rusyn
Valencia
Nagy
Wg transfermarkt na sezon 2020/21 sprowadziliśmy piłkarzy za 1,35 mln €
Kastrati
Kharatin
Rose
Celhaka
Ribeiro
Joel Ab Hanna
Josue
Emreli
Strebinger
Johannson
Mustafajew
Verbic
Wg transfermarkt na sezon 2021/22 sprowadziliśmy piłkarzy za 3,05 mln €
Baku
Kramer
Pich
Hladun
Wg transfermarkt na sezon 2022/23 sprowadziliśmy piłkarzy za 1,93 mln €
Burch
Kapuadi
Dias
Gual
Pankov
Elitim
Morishita
Zyba
Wg transfermarkt na sezon 2023/24 sprowadziliśmy piłkarzy za 1,30 mln €

Łącznie na tej liście jest 59 piłkarzy, ilu z nich potwierdziło się w Legii? 
Subiektywnie moim zdaniem 10:
Vesovic
Martins
Luquinhas
Pekhart
Muci
Juranovic
Mladenovic
Josue
Gual
Elitim
36311sobota, 08, czerwiec 2024 12:35
Baron
@iocosus

"Ale co to znaczy „umiejętnie i mądrze"

Zbyszek poniżej napisał, że 7 lat temu budżet Legii wynosił 280 milionów złotych. Siedem lat temu, warto to sobie zapamiętać. Minęło siedem lat i obecnie mówi się o budżecie wynoszącym około 140 milionów złotych czyli o połowę mniejszym niż wtedy oraz o długu w wysokości około 200 milionów złotych. Tu chyba odpowiedź sama się nasuwa odnośnie ww. „umiejętnie i mądrze".
36310piątek, 07, czerwiec 2024 11:23
iocosus
Baron: (o Jędzy) „jest to piłkarz już po drugiej stronie rzeki, widzę go już tylko jako rezerwowego i mam nadzieję, że tak to widzą w klubie.” – jesteśmy po tym względem w stu procentach zgodni.

„Pieniądze powinno się wydawać umiejętnie i mądrze. Jesteś w stanie stwierdzić, że w Legii tak właśnie się postępuje?” – według mnie: nie! Ale co to znaczy „umiejętnie i mądrze”. Dla mnie na przykład wybudowanie Akademii, ośrodka z zapleczem klubowym to bardzo dobrze ulokowana kasiora, tylko co z tego, jak w tej chwili korzyśc z tej akademii wydaje się znikoma, pochłania zda się więcej kosztów niż przynosi profitów, większe sukcesy mieliśmy za Leśnodorskiego bez tego wszystkiego w Książenicach. Zatem co było „mądre i umiejętne”?

Jestem za tym, żeby do klubu sprowadzac z „wyprzedaży komisowych” tylko piłkarzy „wiodących”, na nich się skupic, (w tej chwili Elitim dla mnie takim pozytywnym przykładem) ale nie takich jedynie uzupełniających skład, tymi powinni być choćby w naszych realiach: Wszołek, Kapustka, może Augustyniak potencjalnie Wieteska z Bereszyńskim po powrocie z Włoch, pozostałych uzupełniających jedenastkę za to młodych rozwojowych powinniśmy sami wyszkolic dając im szansę gry, tu można się powoływac na przykład Ziólkowskiego.
Dla mnie niemądre i nieumiejętne jest to, że choćby tacy piłkarze jak: Walukiewicz, Peda, Mosór „uciekli” z Legii nie widząc dla siebie szans na grę i własny rozwój. Filip Rejczyk się zastanawia, a nie powinien mieć wątpliwości, że właśnie Legia to dla takich jak on to najlepsze okno wystawowe na świat, że to najlepsza odskocznia do europejskiej kariery. W tej chwili Legia dla młodych jest tego zaprzeczeniem i to jest cholernie niemądre i nieumiejętne!
36309piątek, 07, czerwiec 2024 11:14
iocosus
A-c10: "Nie słychać jednak – no ni cholery! – o tym, by po kolejnych szczeblach ligowej piramidy prężnie pięły się kluby, w których wiodące role zarządcze odgrywają panowie a-c10, Iocosus, Baron, CTP…"

Niesamowitym zrządzeniem losu iocosus staje się miliarderem i wpada na równie niedorzeczny pomysł odkupienia od Miodzia części udziałów Legii i dzięki temu pozostawia dotychczasowemu właścicielowi brylowanie na europejskich uefowskich salonach, a samemu zaprowadza własne porządki na Ł3!

Rezultat? Sportowy - zapewne spadek z Ekstrakalsy w pierwszej pięciolatce tych iocosusowych rządów, w każdym innym aspekcie iocosus staje się kibicowskim wrogiem publicznym nr 1 w stolicy, przemieszczanie się kanałami to mało powiedziane, konieczna emigracja i 24 godzinna ochrona dużo lepsza niż chocby taka orbanowska węgierska.

Albiceleste, chciałbym jeszcze trochę spokojnie pomieszkac w Warszawie, dlatego informuję że gdy wygram, odziedziczę, jakąkolwiek fortunę pozwalającą na przejęcie klubu piłkarskiego, to stanie się to pod warunkiem, że prezesem takiego klubu uczyniłbym pewnego kibica Cracovii, ksywka A-c10 i niech On zbiera całe odium takich rządów. Wink

Porzucmy kasandryczne wizje, skupmy się na naszym "realnym" pitoleniu bo tylko ono chyba nam pozostaje, a w nim cóż jest istotniejszego niż dowodzenie w naszym vox populi że korzystanie w 1/3 z "komisowych wyprzedaży" jest dużo lepsze niż zawierzenie im w całości. Kwestia oprócz nas kibiców jak jeszcze przekonac naszych decydentów futbolowych, do tego, że te 2/3 powinno byc podstawą w funkcjonowaniu klubu piłkarskiego.
36308piątek, 07, czerwiec 2024 09:23
Zbyszek
Akurat do Legii te rozważania o systemie podatkowo-finansowym obowiązującym w naszym kraju ,a nie sprzyjającym wspomaganiu sportu w ogóle przez kapitał , głównie prywatny - nie pasują. Bowiem głównym przejęcia klubu przez Mioduskiego było zachłyśnięcie się wielkością pieniędzy jakie Legia zarobiła za grę w Lidze Mistrzów w sezonie 2016/17 , a to spowodowało ,że budżet Legii 7 lat temu wyniósł 280 mln zł. Jako prawnik nie kwestionuję prawa współwłaściciela to podziału współwłasności i prawa właściciela większościowego do przejęcia całości i spłaty pozostałych. Aczkolwiek dokonał tego w warunkach dla siebie najbardziej niekorzystnych , bo wartość klubu była najwyższa w historii,ale to jego pchły.
Ja powtarzam od 7 lat , czego Mioduski pod wpływem doradców nie rozumie,że istnieje nierozerwalny związek pomiędzy sukcesem sportowym ,a zarabianiem pieniędzy i żadne zabiegi organizacyjne i marketingowe tego nie zastąpią. Te 280 mln nie wzięło się stąd,że klub był mądrze zarządzany, że zastosowano najnowsze osiągnięcia prakseologii i techniki ,ale dlatego ,że drużyna zdobyła Tytuł i awansował do Ligi Mistrzów.To ta wiara w racjonalność sportu ,w to ,że można sukces zaplanować jest główną przyczyną niepowodzeń Legii. I tu się zgadam z kibicami Legii,że jeżeli Mioduski nie potrafi się zmienić to powinno się zmienić Mioduskiego.
PS. W Zniczu pękają ze śmiechu ,że Legia proponuje 150 tys, Euro za zawodnika któremu kontrakt kończy się 30.06.2024 roku.Za pieniądze ani rozumu ,ani profesjonalizmu się nie kupi.
36307piątek, 07, czerwiec 2024 02:50
a-c10
@ Iocosus:

Od dawna uważam – i wielokrotnie już wyrażałem ten pogląd w czarnoelkowych dyskusjach – że jeśli chodzi o finanse, polska piłka ligowa en bloc boksuje poniżej swojej wagi. Owszem, nie stać nas na Bellinghamów (ani Mudryków). Stać nas jednak na to, by rokrocznie mieć trzy, cztery, pięć klubów w Europie jesienią i co najmniej połowę tego stanu wiosną. Także późną. I oczywiście, można po raz kolejny obsobaczyć włodarzy naszych ukochanych ekip za to, że zamiast równo stawiać na wszystkie trzy filary zdrowego klubu piłkarskiego, zupełnie bez sensu koncentrują się na jednym, potęgując przez to ryzyko i prowadząc do chaosu. No bo przecież jeśli szukasz w tych komisach gościa, który miałby albo poprowadzić drużynę do boiskowych triumfów, albo mentorować młodzieży, albo przynieść potężne zyski z dalszego transferu, to masz jakieś szanse. Jeżeli jednak delikwent miałby ogarnąć wszystkie te tematy, to wszelkiego powodzenia życzę. Uda się w jednym przypadku na kilkadziesiąt. W pozostałych spuścisz kasę w kiblu.

Tylko wiesz co? Coraz bardziej mnie ten dyskurs męczy. W internetowo-towarzyskich polemikach to my wszyscy jesteśmy tacy, kurwa, supermądrzy. Wszyscy mamy tysionc pińcet sto dziewińcet pomysłów na to, żeby było superfajnie. Wszyscy głosimy te pomysły – oraz krytykę innych pomysłów – tonem nie znoszącym kompletnie żadnego sprzeciwu. W cudzym oku zobaczymy najdrobniejsze nawet ździebełko. I tylko belki we własnych oczach jakoś-takoś naszej uwadze umykają. A przede wszystkim, jesteśmy mistrzami świata i szeroko pojmowanych okolic w wyrażaniu wymagań.

Nie chodzi mi nawet o skrajne patologie w typie trzody chlewnej z Gdyni. Nie, rzecz w nas, „zwykłych” kibicach, co to nie będą wyzywać „swoich” piłkarzy od najgorszych ani zdzierać z nich trykotów. Ba, nawet tego Mioduskiego (i Dróżdża) wcale nie chcemy kastrować, łamać kołem i dekapitować, wystarczyłoby w zupełności, by poszli sobie w pizdu, prawda? Owszem – zgodnie ze słowami Barona Smile – u Was to jest pociągnięte daleko poza granice absurdu. Ale i u nas jest niewiele lepiej. I u tych też. I u tamtych nie inaczej. Tymczasem zobacz: w Polsce istnieje coś chyba z pięć i pół tysiąca klubów piłkarskich. A jeśli komu mało, zawsze może założyć następny. Nie słychać jednak – no ni cholery! – o tym, by po kolejnych szczeblach ligowej piramidy prężnie pięły się kluby, w których wiodące role zarządcze odgrywają panowie a-c10, Iocosus, Baron, CTP… Z tego, co kojarzę, ze wszystkich byłych i obecnych bywalców Ce-eL jeden Mroova (niech mu po wiek wieków anieli śpiewają) udzielał się w strukturach PZPN, a Dalkub szkoli(ł) gdzieś młodych golkiperów. Kogoś szpetnie pominąłem? To niech się przyzna. Nie umiemy? Nie znajdujemy czasu i siły w natłoku obowiązków? OK, kumam, ja tu naprawdę wcale nie jestem jakiś lepszy. W takim razie jednak, miast wiecznie pitolić o tym, jak to ten, czy ów prezes/dyrektor/kto-tam-jeszcze jest chujowy, róbmy to, co możemy. Ot, np. naciskajmy na polityków (głównie lokalnych), by zamiast topić hajs w pseudoprofesce, budowali małą infrastrukturę. Niech zamiast omawianego już tutaj Narodowego Centrum Czegoś Tam, Czegoś Jeszcze Oraz Czegoś Ponadto, w każdej zasranej gminie stanie przynajmniej jedno kryte boisko, na którym młodzi adepci kopanej będą szlifować swe talenta. Może dzięki temu za lat parę doczekamy się czasów, w których takich Pieńków (sorry, Tomek) będziemy mieli na pęczki. Może wtedy będziemy mogli bardziej zaszaleć w komisach i zamiast dwóch trzecich składu, przyprowadzić z nich dwóch-trzech realnych wymiataczy, a resztę kadry obsadzić własną produkcją. I może, cholera wie, nawet Mioduscy i Dróżdże dadzą wówczas radę wpaść na taki pomysł.
36306czwartek, 06, czerwiec 2024 18:21
Baron
@iocosus


"Jaką kasę trzeba wyłożyc, żeby nie "zarządzac chaosem"?

Oczywiście kasa jest bardzo ważna, tyle tylko, że ja pije do czegoś innego, a konkretnie do zarządzania klubem.
Co z tego, że może jest i kasa na bieżące wydatki (jest też i ogromny dług) jak jest źle wydawana, kadra jest źle zbudowana, a klub jest zarządzany w sposób delikatnie mówiąc - półprofesjonalny? Pieniądze powinno się wydawać umiejętnie i mądrze. Jesteś w stanie stwierdzić, że w Legii tak właśnie się postępuje?
Ktoś do tego chaosu doprowadził poprzez takie a nie inne zarządzanie.

@Jędza

"Nie widzę nic zdrożnego w przedłużeniu kontraktu Jędzy, jeżeli w zamyśle ma byc zmiennikiem Ziółkowskiego."

Wiesz nic do niego nie mam, ale jest to piłkarz już po drugiej stronie rzeki, widzę go już tylko jako rezerwowego i mam nadzieję, że tak to widzą w klubie.
36305czwartek, 06, czerwiec 2024 18:10
Baron
@Zbyszek

"Zrozumiał,że pieniądz w sporcie nie jest celem ,ale środkiem do celu. Nagrodą jest Tytuł, gra w LM ,a pieniądze dodatkiem do tej nagrody."

Oczywiście. Truizmem będzie to co napiszę. Za tytuł MP, za LM, idą pieniądze od reklamodawców, z dnia meczowego, za prawa telewizyjne, ze sprzedaży pamiątek, transferów itp. To jest sens funkcjonowania w profesjonalnym sporcie i sposób na przeżycie. Tak, inwestowanie to podstawa. Bez sukcesów sportowych zostaje niewiele, jest marazm, przeciętność, bieda, długi, upadek.
Włodarze Legii powinni pamiętać o jednym - łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Bez kibiców ta zabawa nie ma sensu i się nie uda. I mam na myśli nie tylko tych kibiców ze stadionu, ale tych przed telewizorami też.
Na co liczy Mioduski&Sp. nie wiem. Po taniości to można iść do baru mlecznego, a nie na salony, a dzisiejsza Legia bardziej kojarzy się z barem mlecznym niż z salonem właśnie, czego chyba nie widzą i nie rozumieją włodarze Legii. Przy mizerii jaką nam kibicom się serwuje, to tutaj zaraz może się zrobić bardzo nieciekawie i Herra choćby stawał na głowie polegnie, bo zapełnić stadion będzie coraz trudniej, przyciągnąć reklamodawców itp. Kibice Legii są wymagający jak mało kto i byle czym się już nie zadowolą. Tutaj przeciętniactwa nigdy się nie tolerowało. Frustracja wśród kibiców jest ogromna i chyba w klubie nie za bardzo zdają sobie z tego sprawę do jakich rozmiarów to doszło.
Co do zawodników, o których pisze się w kontekście przyjścia do Legii, to oczywiście jeszcze wszystko zdarzyć się może, niewiele tak naprawdę wiemy na chwilę obecną, mamy sezon ogórkowy i mnóstwo plotek wyssanych z palca. Niedługo będzie pierwszy obóz i dobrze byłoby aby trener wiedział już na czym stoi i mógł poczynić pierwsze plany i przymiarki do tego jak ma wyglądać i funkcjonować pierwsza drużyna podczas przygotowań do ligi i pucharów, w oparciu o materiał ludzki jaki posiada. Tyle tylko, być może przesadzam, ale mam przeczucie, że tu będzie znów robione wszystko na wariata, na ostatnią chwilę, z przypadkowymi piłkarzami z łapanki. Jak zwykle.
36304czwartek, 06, czerwiec 2024 08:37
iocosus
Jaką kasę trzeba wyłożyc, żeby nie "zarządzac chaosem"? W zeszłym sezonie dysponowaliśmy kadrą na trzecim miejscu jej wartości w Ekstraklasie, co więcej wartośc kadr nie robiła różnicy ponieważ pierwsze i drugie miejsce w lidze zdobyły zespoły, które nie miały tak "bogatych" kadr jak pierwsza trójka: Raków, Lech, Legia. Czy to znaczy, że mamy wzorowac się na Śląsku czy Jadze, moim zdaniem bzdura, bo tworzenie kadr o "wyprzedaże komisowe" a na tym WSZYSTKIE polskie kluby opierają swoje funkcjonowanie to loteria, raz Ślask będzie grał o mistrza, żeby za chwilę bronic się przed spadkiem.
Nic nie wskazuje, żeby Legia dysponowała budżetem który robiłby różnicę. Narzekanie na nietrafione transfery, to jak pretensja do gracza, który za każdym razem nie wygrywa w ruletce, a tylko co jakiś czas udaje mu się obstawic szczęśliwy numerek. Przy tym we mnie powstaje wrażenie że "zarządzający klubami" to nie gracze, a krupierzy, których nie interesuje wygrana, a tylko "boki" uzyskane z biznesu, który cały czas ma się kręcic. Żyją z "napiwków" i dobrze im z tym a na wszystko inne mają wywalone i w takim razie dla nich "ruletka wyprzedaży komisowych" to podstawa. Na dodatek ku radości gawiedzi czyli nas kibiców, którzy szanse na sukcesy klubowe widzimy tylko i wyłącznie w żonglowaniu transferami. I tak kółeczko ruletki się kręci. 
***
Nie widzę nic zdrożnego w przedłużeniu kontraktu Jędzy, jeżeli w zamyśle ma byc zmiennikiem Ziółkowskiego. Moim zdaniem to rozsądne, wolę to niż sprowadzanie kolejnego zagranicznego szrotu z wyprzedaży komisowych na zasadzie "szczęśliwego trafu" albo się sprawdzi, albo nie. Fajnie jest "trafic" coś czasami na wyprzedaży, dzięki  Radovicowi, Ljuboji, Vrdoljakowi, Dudzie, Guilherme, Odjidzi Ofoe, Josue, Muciemu udało nam się pozyskac i niezbędnych "mentorów" nauczycieli i "rozwojowych grajków" na których mogliśmy nieźle zarobic, ale ile kasy przepaliliśmy przy okazji na "szrot"?

Jeżeli mam pretensje do zarządu Legii, a mam, to właśnie za to że ulegli tej tendencji permanentnej gry w ruletkę wyprzedaży komisowych. Nie mamy systemu w którym w drużynie by było miejsce dla piłkarzy doświadczonych tworzących tożsamośc zespołu chocby i powracających z zagranicznych wojaży (takich jak chocby właśnie Jędza), nie mamy pomysłu, systemu, wiedzy jak wprowadzac do pierwszej jedenastki wychowanków z akademii lub pozyskanych rozwojowych młokosów z mniejszych klubów, to dwie składowe tworzenia klubowej kadry, których nie potrafimy, nie umiemy wdrożyc, natomiast to co powinno byc 1/3 czyli "ruletka wyprzedaży komisowych" w naszej rzeczywistości zaczyna byc realizowane w 3/3. 

Alibceleste odnośnie Pieńki - amen! Niestety to sfera modlitw. 
36303czwartek, 06, czerwiec 2024 07:40
Zbyszek
@Baron.
Niestety ,ale obecne władze Legii nie rozumieją, że noblesse oblige.
Swego czasu napisałem, jeszcze za prezesury Leśnodorskiego ,że Legia przestaje być szanowanym klubem ,a staje się kramikiem na prowincjonalnym bazarze o co się strasznie prezes oburzył, publicznie zwymyślał, ale poszedł po rozum do głowy ( bo ją miał na swoim miejscu) i postępowanie zmienił. Zrozumiał,że pieniądz w sporcie nie jest celem ,ale środkiem do celu. Nagrodą jest Tytuł, gra w LM ,a pieniądze dodatkiem do tej nagrody.

Legia nawiązała współpracę z firmą SkillCorner, która przebija nowoczesnością OptySport , gdyż korzysta przy opracowywaniu danych ze Sztucznej Inteligencji , co ma zobiektywizować informacje co do walorów i wad zawodników.
Nowoczesność w domu i ogrodzie jest hasłem chwytliwym ,ale za jej wytwory trzeba mieć czym płacić. I z tym jest ogromny problem, bo owszem Legia ma najwyższy budżet,ale nie mając jeszcze danych z bilansu za 2023 roku wiemy,że Legia notowała na 30.06.2023 skumulowaną stratę za lata ubiegłe ok.181 mln zł oraz odnotowała stratę netto za sezon 2022/23 w kwocie ok. 19 mln zł. Nie bez przyczyny PZPN wydał licencję Legii pod nadzorem finansowym.Pewno wyniki sezonu 2023.24 będą finansowo korzystniejsze,ale nie wiemy czy zniwelują rosnące odsetki od zadłużenia.
Moim zdaniem ten stan finansów jest pokłosiem tego,że jakiś debil nakłonił Mioduskiego po przejęciu klubu na swoja własność do poczynienia oszczędności, które objęły najlepszych i nie pozwoliły na wzmacnianie składu na miarę potrzeb. Na marginesie wypada zauważyć,że oszczędności objęły też sekcję tenisową , której Legia się pozbyła z "kurą znoszącą złote jaja" Igą Świątek.
M.innymi z powodu bezmyślnych i szkodliwych oszczędności z klubu odszedł Michał Żewłakow, który przekonywał Mioduskiego ,że trzeba finansowo zaryzykować i kupować dobrych zawodników póki Legia jest na topie , bo dzięki nim inwestycje nie tylko się zwrócą,ale i się opłacą. Wówczas w 2017 roku Legia była bilansowo na plusie, a teraz ma dług 200 mln zł ,a sportowo jest znacznie dalej od Tytułu i LM niż była 7 lat temu.
Można powiedzieć z ogromnym żalem i trwogą,że po Wielkiej Legii pozostał tylko znana w świecie nazwa. Władze Legii nie dorosły do jej wielkości.
PS. Ja nie przesądzam czy ci czy jeszcze inni awizowani do Legii zawodnicy ostatecznie do nas trafią. Ja tylko zwracam uwagę na to ,że menedżerowie zawodników , którymi Legia wyraża zainteresowanie podbijają bębenek i oferują "swoich" graczy tym, którzy mogą lepiej zapłacić. Czyli mój wniosek jest taki,że nawet jak jakiś zawodnik trafia do Legii to dlatego,że nikt bogatszy go nie chce ,a nie dlatego,że chce do Legii.
36302środa, 05, czerwiec 2024 19:57
Baron
Ani Chodyna, ani Pieńko, ani Goncalves, mamy już za to klepniętego Artura Jędrzejczyka, wiecie, rozumiecie Wink
Ciekawe kogo wyczarują Feio na pierwszy obóz, bo jeśli mamy być poważnym klubem to powinien on mieć już wtedy w zasadzie klepniętą pełną kadrę przed sezonem, do ewentualnie małego uzupełnienia. Jeśli ma być znów wdrożona łapanka na łapu-capu, przed ostatnim dniem okienka transferowego, no to będzie jak zwykle. Legia już to przerabiała nie raz, a kolejni trenerzy lecieli z niej za jakiś czas, w wyniku zarządzania chaosem przez jej szefostwo.
36301środa, 05, czerwiec 2024 17:45
Zbyszek
Przepraszam ,że się wtrącę,ale bujacie w obłokach. Owszem Legia chce kupić zawodników pod nowoczesną koncepcję gry jaką chciałby preferować Feio,ale mówiąc po Warszawsku jest za chuda w uszach. A mówiąc wprost agenci piłkarzy wykorzystują zainteresowanie Legii i je ujawniają, po to , aby bogatszym od Legi powiedzieć : "Słuchajcie , nawet legia jest nim zainteresowana" . Do Legii nie trafi żaden dobry zawodnik na wzmocnienie za te pieniądze jakie Legia oferuje, ani Goncalves ,ani Chodyna ,ani nawet Pieńko. Legia przespała okres kiedy mogła zarobić duże pieniądze w Europie i je wydać na wzmocnienie składu ,a tak dziś to np.byle klub turecki za Chodynę da 2 mln Euro i będzie to niewielki procent od sumy przeznaczonej na transfery. Dlatego tak ważne jest szkolenie własnego narybku i nie pozbywanie się najlepszych graczy.
36300środa, 05, czerwiec 2024 00:23
a-c10
@ CTP:

Wydaje mi się, że po pierwsze, Twoja teoria jest co najmniej prawdopodobna. Po drugie zaś, nie tylko nie przeczy mojemu stanowisku, co wręcz je uzupełnia. Zobacz, mając już Pieńkę, o którym sporo wiadomo, bo przecież od jakiegoś czasu gra w tej samej lidze, co Legia, znacznie łatwiej byłoby dobrać jakiegoś mentora. Co więcej, ów mentor nie musiałby dostać na barki aż tylu obowiązków, ile miał Josue, bo (znaczną) część z nich wykonywałby właśnie Pieńko.

A co do komisów – bo mam wrażenie, że niezbyt się tu zrozumieliśmy – rajdy po nich to nic złego. No bądźmy poważni, cała polska piłka, w tym Legia, grzebie w komisach. Na salony to (na razie?) nas nie stać.
36299wtorek, 04, czerwiec 2024 09:10
CTP
"Dlatego też sądzę, iż zastanawiać się należy nie nad tym, czy transfer Pieńki jest ryzykowny (bo jest), tylko nad tym, czy/o ile bardziej ryzykowny byłby (kolejny) rajd po komisach w poszukiwaniu nowego Josue."

Zaryzykuję tezę, że taki Bartek Slisz nie byłby obecnym Bartkiem, gdyby przez parę sezonów nie był pod kuratelą tego znalezionego w komisach Josue. My zazwyczaj patrzymy na postawę na boisku a z reguły nie doceniamy roli takich piłkarzy jak Portugalczyk w drużynie a zwłaszcza wpływu na młodych piłkarzy. Odmłodzenie drużyny ma duży sens na przyszłość pod warunkiem, że młodzież będzie miała od kogo czerpać wiedzę i doświadczenie.
36298wtorek, 04, czerwiec 2024 00:45
a-c10
@ Iocosus:

Małe zastrzeżenie na początek: wiem, że łatwiej mi to napisać, bo przecież w razie czego nie ja się będę frustrował Smile Generalnie jednak chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rynek transferowy nierozłącznie związany jest z ryzykiem. No taka jego uroda i nic na to nie poradzisz. W ekstremalnym przypadku możesz wydawać dziewięcio-, a zbiorczo to nawet dziesięciocyfrowe kwoty w funtach i koniec końców zostać z ręką w gaciach. Such is life, zapytaj na Stamford Bridge Smile Dlatego też sądzę, iż zastanawiać się należy nie nad tym, czy transfer Pieńki jest ryzykowny (bo jest), tylko nad tym, czy/o ile bardziej ryzykowny byłby (kolejny) rajd po komisach w poszukiwaniu nowego Josue.

Że Pieńko ostatnimi czasy radykalnie obniżył loty? No jasne. Gdyby było inaczej, szykowałby się właśnie do udziału w ME i przebierał w ofertach z Zachodu, a Legia nawet by Zagłębiu nie zawracała dupy jakimś tam milionem euro. Niemniej, nie da się zaprzeczyć, że chłopak posiada papiery na naprawdę sensowne granie. Że wielu przed nim też posiadało i ostatecznie guzik z tego wyszło? Ależ oczywiście. Tyle tylko, że – jak na moje – winą za to w co najmniej równym stopniu, co ich samych, należałoby obarczyć też kluby, które ich zatrudniały. Zarówno błędy tych klubów (w tym swoje własne), jak i obniżkę formy T.P. Legia mogłaby wykorzystać w bieżącej sytuacji i uderzyć do Pieńki +/- tak: my cię, człowieku, nie traktujemy jak smarkacza, z którego coś tam kiedyś tam może wyrośnie, a może nie. Ty nie masz się u nas „odbudowywać”, „pokazywać przebłysków”, bla, bla, bla. Ty masz przez następne dwa-trzy sezony rządzić naszą drugą linią, a następnie przynieść nam kupę hajsu z poważnego transferu. Taki właśnie mamy na ciebie plan. Wchodzisz w to? No bo wiesz, dla ciebie to też jest przełomowy moment. Za wspomniane dwa-trzy lata możesz być zawodnikiem solidnego europejskiego klubu inkasującym solidną pensję oraz etatowym kadrowiczem. A możesz być ławkowiczem w solidnym pierwszoligowcu i kandydatem do roli w niekończącej się sadze o zmarnowanych talentach. To jak…?

Moim zdaniem, opracowanie takiego planu i wdrożenie go w życie mogłoby znacząco zminimalizować ryzyko omawianego transferu. A na pewno sprawić, że byłby on bezpieczniejszy od ściągania kij wie kogo z kij wie kąd.
36297niedziela, 02, czerwiec 2024 10:38
Zbyszek
Mnie bardziej interesuje szalona aktywność Dyrektora Akademii Legii Marka Śledzia odpowiedzialnego za rozwój młodych piłkarzy Legii, który sprowadził już chyba wszystkich najbardziej utalentowanych zawodników w wieku 17- nie tylko z Polski ,ale i ze Słowacji.Smile.
Wypada pochwalić Legię U-19 która wygrała ligę juniorów starszych pokonując w finale Jagę.
To się nazywa dbałość o przyszłość. Szkoda tylko ,że II drużyna nie może awansować do II ligi, bo im wyższa liga to wyższy poziom i tym wyższe wymagania.
Oczywiście z uwagą obserwuję poczynania nakierowana na I zespół,ale bardziej pod kątem zmiany systemu gry , gdyż Feio chce grać tym co jest na topie ,a więc 4-3-3 i potrzebuje do tego zawodników z jednej strony wszechstronnych, a z drugiej potrafiących grać pozycyjnie, stąd chyba zainteresowanie skrzydłowymi Zagłębia Chodyną ( prawym ) i Pieńko (lewym) aczkolwiek Pieńko jest rezerwowym ( za Wdowikiem). W każdym razie coś drgnęło .
PS.Moim zdaniem Legia musi walczyć o wszystko tu i teraz,ale chyba zaległości kadrowych nie da się nadrobić , lecz trzeba mieć świadomość,że w sezonie 2025/26 Polska będzie miała dwie drużyny w eliminacjach LM i wypada szykować armaty na te eliminacje.
36296sobota, 01, czerwiec 2024 15:34
iocosus
Pieńko właśnie zagrał godzinę w towarzyskim meczu u-21 z Macedonią. Schodził przy kompromitującym 0:2 dla gości.
Po tym występie powinienem usłyszec, panie bańka € za tego Pieńkę to już lepiej w piecu taką kasiorą napalic i byłby z tego większy pożytek niż ściąganie takiego grajka do Legii. Natomiast przekornie napiszę może to i dobrze ponieważ w Zagłebiu powinni pomyślec inkasujmy kasę, bo za rok ten piłkarz pójdzie za frytki przy takiej dyspozycji, zatem jeżeli Legia go nadal chce to niech bierze z pocałowaniem ręki.
I ja bym go brał!
Dziś w młodzieżówce kompromitowali się i Marchwiński i Marczuk i Peda i Zych czyli tacy którzy już mieli powołania i do seniorskiej kadry.
36295sobota, 01, czerwiec 2024 11:30
iocosus
Baronie moim subiektywnym zdaniem Pieńko ma talent porównywalny z Rafałem Wolskim, Michałem Janotą, Hubertem Adamczykiem, Bartkiem Kapustką im wszystkim wróżono świetlaną przyszłośc, to były nasze polskie największe nadzieje piłkarskie, tylko że nic z tego nie wyszło. Talent to jeszcze za mało, żeby zrobic karierę na miarę oczekiwań.
Dlatego napisałem że potencjalny taki transfer Pieńki to by było ryzyko, na mój nos, to ja bym je podjął, gdyby chłopak potwierdził co w nim drzemie, byłby gwiazdą, niezaprzeczalnie, ale ... nie ma gwarancji, a raczej jest i duże prawdopodobieństwo że może podążyc śladem wymienionych powyżej zaprzepaszczonych futbolowych "artystów". 
Dlatego iocosus sprowadziłby Pieńkę do Legii za każde pieniądze, a później mógłby byc przeklinany i ścigany po warszawskich podwórkach za przepłacenie po wielokroc za młokosa, który gra piach i bliżej mu do ogórka niż kocura.

Bierzemy Chodynę zatem temat Pieńki może byc już nieaktualny, osobiście żałuję i to bardzo.
36294piątek, 31, maj 2024 15:09
Baron
@iocosus


Pieńko -

https://gol24.pl/legia-warszawa-wyklada-spore-pieniadze-za-tomasza-pienko-z-zaglebia-lubin/ar/c2-18567145

Czy to naprawdę jest aż tak duży talent jak się o nim pisze?
36293piątek, 31, maj 2024 07:00
iocosus
Jestem zwolennikiem Polaków w Legii, ale ... 2 x nie, choc zdecydowanie 1 x tak! 

Tomasz Włodarczyk "meczyki.pl":
1. "doszło do pełnego porozumienia w sprawie transferu Chodyny. Zagłębie wyraziło zgodę na przeprowadzenie testów medycznych przez Legię, po których Chodyna podpisze umowę przy Ł3. Stołeczni zapłacą za zawodnika 860 tys. euro."
Obym się mylił. Moim zdaniem 25-letni Chodyna to ligowy rzemieślnik, który zaliczył swój "sufit" w ostatnim sezonie.
2. "Jednym z priorytetów Legii Warszawa jest transfer na lewą obronę bądź lewe wahadło.(...)
Według naszych informacji klub jest zainteresowany sprowadzeniem Arkadiusza Recy. 28-latek jest zawodnikiem Spezii występującym na lewym wahadle."
Dla mnie Reca to "szklany lekkoatleta" a nie piłkarz ligowy, żeby z niego był pożytek musi byc w optymalnej formie fizycznej i w rytmie meczowym, a na to trudno liczyc. Obym się mylił
3. "Legia zaproponowała za Pieńkę ok. milion euro i 50 procent od kolejnej sprzedaży."
Pieńko w ostatnim sezonie zamiast progresu i rozwoju zaliczył ewidentny regres, jedno wielkie rozczarowanie, ale zamiast Chodyny i Recy razem wziętych wolałbym jednego Pieńkę. Oczywiście gwarancji że potwierdziłby potencjał w Legii brak, to co ostatnio w Zagłebiu pokazywał śmierdzi marnotrawieniem talentu, ale ... Pieńko ma papiery na wielkie granie, trzymanie go w Zagłębiu z takim efektem jak w zeszłym roku, to ... tragedia. 

Transfer Pienki to ryzyko i to duże, ale gdyby w Warszawie odpalił to nawet 50% z ewentualnego kolejnego transferu już do "top5" mogłoby przebic zysk z Muciego. Legia powinna byc właśnie szansą dla piłkarzy z takim talentem i potencjałem, inna sprawa że dotychczas była tego zaprzeczeniem i raczej jawi się jako klub w którym "akademia" to zbędny kwiatek do kożucha, a szlifowanie futbolowych diamentów to profesja zarzucona. 
yvComment v.2.01.1