A+ A A-
  • a-c10
@ Dalkub: No dobra, ale czy w chwili obecnej właściciel może - i, w rzeczy samej, chce - w ogóle zarabiać na klubie? W takim bardzo bezpośrednim rozumieniu, znaczy wyjmować więcej, niźli włożył? Mnie się to wydaje słabo realne. Już od dawna wiele klubów to przecież zabawki swoich właścicieli, podnoszące im prestiż w towarzystwie, gdzie posiadanie Rolls-Royce'a, jachtu, samolotu, czy nawet wysepki na Pacyfiku nie robi już na nikim przesadnego wrażenia. Oczywiście, wyobrażam sobie, że w takich kręgach również istnieje jakaś gradacja, stąd też jedni rzucają się na Londyny i Paryże, inni muszą się kontentować mniej chodliwymi lokalizacjami. Niemniej, nawet patrząc na nasze podwórko: czy pan Filipiak zarabia na Cracovii? Hehe, dobre sobie. Czy pan Mioduski zarabia na Legii? No też raczej niekoniecznie i nie wydaje mi się, aby w przewidywalnej przyszłości mogło to ulec zmianie. Biorąc to wszystko do kupy, sytuacja Białej Gwiazdy martwi mnie nie tylko i nie przede wszystkim nawet w kontekście jej samej, a całej naszej piłki. No bo zostawiając moje prywatne uczucia względem Wisły na boku, obiektywnie to jest przecież całkiem ciekawy klub: grubo ponad sto lat tradycji, trzynaście tytułów mistrzowskich, niezbyt jeszcze zaśniedziała historia ładnych występów w Europie, nowy stadion, milionowe miasto chętnie odwiedzane przez turystów... Nic, tylko brać. Zwłaszcza, że przecież za darmo. No dobra, pozostają jeszcze długi, ale przecież (potencjalnym) właścicielom klubów-zabawek te kilka, czy tam nawet kilkanaście milionów euro wciąż chyba powinno wydawać się ceną okazyjną, nie? Ano chyba nie, bo zgłosili się ledwie jedni chętni: niebywale enigmatyczny typ z drugiego krańca świata i Szwed prowadzący rzekomo firmę inwestycyjną w londyńskim kiosku de luxe. Dla mnie to jest naprawdę smutne. Oczywiście, istnieje jeszcze pomysł na zarabianie poprzez produkcję, promocję i sprzedaż zdolnych piłkarzy. I pewnie nawet jest to idea jakoś tam realna (nie twierdzę, że bardzo, żeby jasność była), tyle że wprowadzenie jej w życie zajęłoby w najbardziej optymistycznym wariancie kilkanaście lat. Tu by trzeba kibica Wisły dysponującego wolnymi kilkudziesięcioma (kilkuset?) milionami złotych i ogromem cierpliwości oraz determinacji. Obecności takowych póki co nie stwierdzono. @ wszyscy: Wesołych Świąt i - pomijając mecze z CracoviąSmile - wszelkiej pomyślności w nadchodzącym 2019. Oby nam się. @ Garm: Nie wiem co Ci jest, ale po lekturze ćwierków wnoszę, że nic dobrego. Dlatego zwłaszcza Ty się trzymaj.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"