A+ A A-

Legia - Ruch 1-3: Nawrót choroby?

W 150. ligowym meczu między Legią Warszawa a Ruchem Chorzów faworyt był tylko jeden. Nieoczekiwanie ten faworyt kompletnie zawiódł. Legia przegrała na własnym stadionie 1:3, marnując doskonałą okazję na zmniejszenie straty do Lechii Gdańsk do dwóch punktów.

 

Trener Jacek Magiera pozwolił odpocząć trzem zawodnikom, którzy w czwartek grali od pierwszej minuty w meczu Ligi Europy z Ajaksem Amsterdam. W składzie nie pojawili się Łukasz Broź, Tomasz Jodłowiec i Waleri Kaziszwili. Ich miejsce zajęli Tomasz Jodłowiec, Guilherme i młody Sebastian Szymański. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hloušek – Kopczyński – Guilherme, Odjidja-Ofoe, Szymański, Radović – Necid. Waldemar Fornalik odpowiedział drużyną w składzie: Hrdlička – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Kowalczyk – Przybecki, Urbańczyk, Lipski, Surma, Pazio – Niezgoda.

Legia od pierwszych minut osiągnęła dużą przewagę, jednak w kilku sytuacjach naszym zawodnikom brakowało precyzji i Hrdlička nie był zmuszony do interwencji. Bramkę niespodziewanie zdobyli za to goście. W 13. minucie atak Niezgody faulem przerwał Pazdan. Do rzutu wolnego podszedł Lipski i doskonałym strzałem pokonał Malarza. Legia przegrywała 0:1. Nasza drużyna mogła odpowiedzieć w kolejnej akcji meczu. Odjidja-Ofoe dośrodkował z rzutu wolnego, do piłki doszedł Radović, jednak z ostrego kąta nie zdołał zmieścić piłki w bramce. W 22. minucie Odjidja-Ofoe podał do Guilherme, który znalazł się w bardzo dobrej sytuacji w polu karnym gości, strzelił z prawej nogi, ale Hrdlička dobrze interweniował. Legia grała niedokładnie. Nasz zespół miał przygniatającą przewagę posiadania piłki, ale stwarzanie sytuacji strzeleckich przychodziło Legii z wielkim trudem. Legionistów wybijały z uderzenia straty własne oraz ofiarne interwencje dobrze ustawionych w defensywie zawodników Ruchu. W 40. minucie po wrzutce Jędrzejczyka Necid przyjął piłkę na klatkę piersiową w polu karnym Ruchu, miał przed sobą tylko bramkarza gości, ale Hrdlička okazał się w tej sytuacji lepszy od naszego napastnika. Niewykorzystana wyborna sytuacja szybko się zemściła. W 42. minucie było 0:2. Goście wymienili kilka podań, piłkę w środku pola przejął Urbańczyk, ustawił ją sobie na prawej nodze, huknął zza pola karnego i Malarz znów nie miał nic do powiedzenia. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Hloušek doszedł do piłki w polu karnym, ale nie był w stanie oddać celnego strzału.

Legia do przerwy przegrywała dwiema bramkami, sprawiając niestety bardzo niekorzystne wrażenie. Legioniści grali na stojąco, niedbale i nonszalancko. Gościom wyszły dwa fantastyczne uderzenia zza pola karnego i sytuacja naszej drużyny przed drugą połową meczu była bardzo trudna.

Na drugą połowę nie wyszli Szymański i Necid, w miejsce których na boisku pojawili się Michał Kucharczyk i Kasper Hämäläinen. W 51. minucie było 0:3. Przybecki ograł Pazdana, podał piłkę na środek pola karnego do Niezgody, który mocnym strzałem zdobył kolejnego gola dla gości. Gra Legii nie dawała żadnej nadziei na odrobienie wyniku. Defensywa Ruchu z łatwością zatrzymywała chaotyczne ataki Legii, goście nie rezygnowali też z prób podwyższenia wyniku. Trudno było uwierzyć, że mistrz Polski i drużyna nadal reprezentująca Polskę w europejskich pucharach mierzy się z ostatnią drużyną w tabeli Ekstraklasy.

W 65. minucie Odjidja-Ofoe przedarł się do linii końcowej, podał płasko w pole karne, do piłki doszedł Radović, jednak nie trafił w bramkę. Na boisku pojawił się Kazaiszwili, który zmienił Guilherme. W 75. minucie Jędrzejczyk znalazł się nie niezłej sytuacji w polu karnym, ale nie trafił w bramkę. Minutę później po starciu z Jędrzejczykiem w bocznej strefie boiska czerwoną kartką został ukarany Pazio. Zawodnik gości uderzył naszego obrońcę dłonią w twarz i sędzia Stefański nie mógł podjąć innej decyzji. W 78. minucie strzał z pola karnego oddał Kazaiszwili, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. W 84. minucie Legia zmniejszyła rozmiary porażki. Kierunek lotu piłki wstrzelonej w pole karne przez Jędrzejczyka zmienił Radović i było 1:3. Oblężenie bramki Ruchu trwało do ostatniego gwizdka sędziego, ale w tłoku panującym w polu karnym gości naszym piłkarzom nie udało się oddać skutecznego strzału.

Przez zdecydowaną większość niedzielnego meczu Legia nie sprawiała wrażenia drużyny gotowej do rywalizacji o punkty. Nasi piłkarze człapali po boisku, grając bez dynamiki w ataku i bez agresji w obronie. Ruch doskonale wykorzystał sposobność, stając się kolejną w tym sezonie drużyną, która przypomniała Legii jak bolesne potrafi być zderzenie z ligowymi realiami.

Dyskusja (78)
1niedziela, 19, lutego 2017 20:47
CTP
Porażkę na klatę powinien wziąć Magiera za wybitnie karkołomne ustawienie II linii. Szymański, który bardziej przypomina anemika, niż piłkarza na pozycji nr 8, to było proszenie się o kłopoty. No i kłopoty były.

I, niestety, wiele wskazuje na to, że kłopoty, to dopiero się zaczynają. "Na aucie" napisałem, że ten obraz meczu i ten wynik nie powoduje mojego zdziwienia. Taki mecz, gdzie przeciwnikowi wychodzi wszystko, to nie jest jakiś ewenement w przypadku Legii. Sęk w tym, że my nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, bo, kuźwa, nie mamy armat. Jedna armata siedzi za oceanem a druga w Grecji. Owszem, na ich miejsce sprowadzono następców ale jeden parę tygodni temu włożył za ciasne buty i do dziś się leczy a drugi... No cóż, z całym szacunkiem dla Necida ale jeśli on ma grać przy Łazienkowskiej, to Magiera będzie musiał wręcz zrewolucjonizować styl, jakim gra Legia. Bo do kombinacyjnej gry, gdzie skrzydłowi pomocnicy schodzą do środka i robią małą grę na 16 metrze, to się tak nadaje jak ja na biskupa.

Legia Magiery przez jesień całą swoją siłę opierała na skutecznej formacji ofensywnej, gdzie pierwsze skrzypce grali Ofoe z Radovicem a akcje kończyli Niko lub Prijo. Legia grała na zasadzie "blitzkriegu" - szybko ustalić wynik meczu i potem spokojnie kontrolować. Tych dwóch ostatnich sprzedano nie dając trenerowi żadnej sensownej alternatywy przez co nasz główny atut w praktyce przestał istnieć. Jedyne wyjście jakie ma teraz Magiera, to zacząć grać "Berga", czyli przede wszystkim na zero z tyłu i liczyć, że z przodu coś tam wpadnie.
2niedziela, 19, lutego 2017 22:21
Senator
Ja po takim meczu nie mam nic do powiedzenia. Kurwica będzie mnie trzymała do czwartku. Wstyd.
3niedziela, 19, lutego 2017 22:42
CTP
Dla mnie jeszcze jest jedna rzecz, której nie potrafię pojąć. Zarobiliśmy 20 mln euro w Lidze Mistrzów. Do tego doszło 5 mln ze sprzedaży Nikolica i Prijovica. I co? I na ich miejsce ściągamy gościa z II ligi chińskiej a za pięć dwunasta z tureckiego średniaka wypożyczamy gościa, który ostatni swój mecz zagrał, bodajże, w maju ubiegłego roku. W dodatku kompletnie nie pasującego do naszego stylu gry. De facto, zamiast się wzmocnić, to się znacząco osłabliśmy.
Zaczynam się zastanawiać, czy to odejście Kucharskiego do Man Utd było podyktowane tylko względami finansowymi a nie przypadkiem niechęcią do współpracy z pewnymi osobami. Ja np. też wolałbym nie sygnować swoim nazwiskiem instytucji pt. Żewłak Travel.
4niedziela, 19, lutego 2017 23:48
Baron
Kompromitacja i wstyd. Coś czuję, że w rundzie wiosennej będziemy jeszcze cierpieć.
5poniedziałek, 20, lutego 2017 02:07
aylarad1916
@CTP
Necid przed przyjściem do Legii zagrał 12 meczów meczów w Turcji w tym sezonie, więc nie chrzań głupot. Przy czym do naszej taktyki niespecjalnie pasuje, ale to akurat żadne zaskoczenie.

Dziś w Polsce The Times będzie wywiad z Żewłakiem, w którym mówi że chcieli z powrotem Sa (ale nie było ich stać), co potwierdza że skauting w Legii leży i kwiczy, nieważne od tego co twierdzi Leśny.
6poniedziałek, 20, lutego 2017 08:16
czarnuch
Jak dla mnie pierwsza połowa to głównie dwa strzały życia po stronie Ruchu. Po stronie Legii albo złe założenia albo źle realizowane. Pressingu brak. Brak pomysłu na rozegranie akcji. Piłkarze natomiast jakby przemęczeni. Kompletny brak iskry.

Inną sprawą jest gra w europucharach - to niesie ze sobą oczywiste konsekwencje o czym przekonała się polska piłka na przełomie ostatnich kilku lat. Kadra jakościowo jest wg mnie wystarczająca. Owszem, o ile za Beresia przywitaliśmy Jędzę, to z kolei za Niko i Prijo już prędzej widziałbym Niezgodę niż Necida na chwilę obecną. Mimo wszystko graliśmy z Ruchem... a formy nawet u liderów brak - to największy znak zapytania.

@CTP raczej Żewłak sygnował swoim nazwiskiem pomysły Radka a ten mimo wszystko współpracował latami. Nie kręćmy afer tam, gdzie ich nie ma. Mało tego w mediach?
7poniedziałek, 20, lutego 2017 08:21
Moros
Trener Magiera w roli pierwszego trenera teraz sprawdzi się na poważnie. Do tej pory była sielanka. Teraz wygląda na to, że przyszły cięższe dni. Trochę mnie zaskoczył in minus, gdy na konferencji prasowej zaczął wywody o wpływie na wczorajszy mecz, meczu z Ajaksem. Może i coś w tym jest, ale na jesieni po jego przyjściu, nie było z tym problemu. Dlatego Ajaxu bym tutaj nie mieszał.

Dlaczego uważam, że mecz z Ajaxem nie miał aż tak wielkiego wpływu? Mecz z Ruchem wpisał się niestety w naszą ofensywną niemoc, która rozpoczęła się od meczu sparingowego z Arminią. W sparingach strzeliliśmy w sumie dwa gole (samobója nie liczę), w tym centrostrzał Kucharczyka, który każdy normalny bramkarz by obronił. Z Arką i Ajaxem w sumie jeden gol. Wczoraj też jeden. Nie jest to zespół z jesieni i to widać. Jedną z głównych przyczyn widzę w Miroslavie Radovicu. Dla mnie ten zawodnik jest cieniem zawodnika z jesieni. Kiepska dynamika, potrafi zniknąć na jakiś czas z pola widzenia. Nie wiem jak on się czuje fizycznie, ale za dobrze nie wygląda. Druga sprawa to brak Moulina. O ile po meczu z Arką obwieszczono "powrót do świata żywych" Jodłowca i wynikiem udało się trochę pokryć brak Francuza, o tyle wczoraj nasza para defensywnych pomocników zupełnie w rozegraniu nie pomogła. Kopczyński i Szymański na moje oko grali głównie bezpiecznie, czyli do boku i do tyłu. Spowalniali grę. Może mieli takie zadania, może nikt im nie wychodził, ale przez to za konstruowanie akcji odpowiadał głównie Vadis. A że partnerem był słaby Radovic, często chaotyczny Guilherme i niezgrany z zespołem Necid, to mieliśmy to co mieliśmy. Niemoc powodowała masę wrzutek, z których nic nie wynikało. Wrzucaliśmy na potęgę nawet jak zdjęto Necida. Nie rozumiem takich zagrań, bo to była woda na młyn chorzowskich środkowych obrońców.

Za tydzień przyjeżdża do nas Termalica z Czesławem Michniewiczem na ławce, który pewnie po cichu zaciera ręce. Taktyka jaką on preferuje od początku sezonu, zdała wczoraj egzamin celująco. Czy to oznacza dla nas kolejne męczarnie? Obawiam się, że tak.
8poniedziałek, 20, lutego 2017 08:26
czarnuch
@Moros po przyjściu Magiery był z przodu i Niko i Prijo. Jeden grał w europucharach, drugi w lidze. Wczoraj jeden z nich na pewno pomógłby bardziej niż Necid. Zbyt długo żyliśmy m.in z bramek napastników Smile
9poniedziałek, 20, lutego 2017 08:50
Moros
Odejście Nikolicia i Prijovicia napewno ma wpływ na obecne wyniki, jednakże nie chciałem się na tym skupiać z uwagi na to, że tutaj nie da się już nic zmienić. Odeszli, nie ma ich i nie będzie. Trzeba myśleć co zrobić z tym co mamy.
10poniedziałek, 20, lutego 2017 08:51
CTP
@aylarad
Ok. Mój błąd. Nie popatrzyłem w odpowiednią tabelkę. Necid w Bursaporze rozegrał w tym sezonie 6 meczów w ich lidze, z czego tylko 2 pełne a w pozostałych wchodził na końcówki. W tych rozgrywkach nie strzelił żadnej bramki, co raczej nie powinno dziwić biorąc pod uwagę jego dotychczasowe występy w Legii. Więcej grał w ichnim Pucharze Turcji.
W sumie, można powiedzieć, że wiele się nie pomyliłem.
11poniedziałek, 20, lutego 2017 09:58
kibic50
Jaka piękna katastrofa Sad
12poniedziałek, 20, lutego 2017 10:18
Pancz
Nie wiem czemu klub nie zdecydował się ściągnąć z wypożyczenia Jarka Niezgody...
Chłopak nie pęka i zdaje się byłby lepszym rozwiązaniem od Necida (przynajmniej na razie) czy Kucharczyka.
13poniedziałek, 20, lutego 2017 10:28
czarnuch
@Pancz odpowiedź została podana przez prezesa jak na tacy u Kołtonia. "Nie chcieli,aby to wyglądało jako celowe osłabianie przeciwnika" (coś w ten deseń) Smile Szkoda,że wymiana Niko, Prijo na Chukwu, Necid tak właśnie wygląda, tylko nie przeciwnika a własnej drużyny.
14poniedziałek, 20, lutego 2017 11:40
Pancz
Dzięki @czarnuch za informację - nie słyszałem o tej wypowiedzi.
Strasznie głupia - ręce opadają Sad
15poniedziałek, 20, lutego 2017 12:37
Zgred
Trochę już na spokojnie choć nie do końca...

Wszyscy kibicujący Legii od lat znają pewien syndrom pt: "jakoś wpadnie"...że takie mecze bywają to wiemy. Na ogół wypadają wtedy gdy bezpośredni konkurenci do tytułu tracą punkty co raczej powinno być wykorzystywane nie odwrotnie. Kilka ataków z pierwszych minut meczu utrwaliło to "wspaniałe" przekonanie, że już...za chwilę za chwileczkę...Ajax z czwartku i Ajax za kilka dni swoje także zrobił w myśleniu - samo się wygra, wręcz na stojąco...
No i się nie wygrało.
Beztroska a raczej urażona ambicja Pazdana ( siatka założona przez Niezgodę) zaowocowała wycięciem, rzutem wolnym i w efekcie bramką. Bardzo ładną notabene tylko dziwne jak Malarz mur ustawiał z Guilherme w składzie...szkoda, że nie ma już Koseckiego, obaj razem w murze byliby zaporą nie do przebicia Wink
Magiera też "pomógł" ustawieniem w środku. Rozumiem, że Szymański był wygrany na zgrupowaniach, jednak można go promować w grze przy wyniku np:2-0, 3-0 w wygranych meczach. Co dziwi tym bardziej, że Jodłowiec dobrze się pokazał z Arką...dziwi także, że owszem siłę do biegania mają ale dynamiki i świerzości brakuje.
Teraz Ajax a po Ajaxie ( bez względu na rezultat) będą zmęczeni więc obawy przed Termaliką są uzasadnione tym bardziej, że granie z kontry jest ich znakiem firmowym i robią to dużo lepiej niż Chorzowianie. Strach się nie bać Wink

Z drugiej strony być może kubeł lodowatej wody zadziała pozytywnie, a Lechia, Lech i Jagiellonia też gdzieś tam po drodze przegrają - jednak marna to pociecha...
16poniedziałek, 20, lutego 2017 12:49
czarnuch
@Pancz poniekąd w obronie dodam,że Misza odniósł się również do stawiania na młodych,co m.in dotyka Niezgodę. A mianowicie podkreślił,że od Legii się wymaga a wymagane cele utrudniają stawianie na młodych. Tym bardziej to śmieszne, gdy te ryzyko jest podejmowane np w postaci Langila czy obecnie dwóch nowych napastników Smile
17poniedziałek, 20, lutego 2017 12:54
Moros
@ Zgred

Malarz chyba chciał sobie maksymalnie "zasłonić" róg bramki, w który założył że Lipski będzie strzelał, stąd postawił z jednej strony Necida, Jędrzejczyka i Dąbrowskiego oraz dołożył jeszcze Kopczyńskiego z Guilherme aby ktoś tam stał ale żeby mur nie zasłaniał mu totalnie piłki. Lipski wybrał jednak róg gdzie Malarz stał i teoretycznie powinien mieć on dużą szansę na obronę. Tyle tylko, że w ciemno zrobił ruch do drugiego rogu, a dodatkowo zawodnik Ruchu strzelił mocno i precyzyjnie. Tutaj chyba jednak mógł zrobić więcej.
18poniedziałek, 20, lutego 2017 13:28
dalkub
Panowie
O meczu nie piszę, kto widział to wie, a kto nie widział to lepiej niech nie ogląda.......
kto staje w murze jest wyznaczone na odprawie i to nie Malarz sobie stawia, tylko mówi ilu chce i mają stanąć - tak to działa.
Ja powiem szczerze że miałem przed meczem odczucie że Legia to schrzani - nie wiem dlaczego ale jakoś tak miałem, więc się nie zdziwiłem, choć to co widziałem było smutne
Nie chcę się pastwić nad zestawieniem jedenastki i nad pomysłem na grę.
Necid - już pisałem że on potrafi, tylko nie w tej formie i nie w tym rozumieniu - przypomina mi trochę Vadisa z sierpnia i początku września.
Reszta niech będzie milczeniem
19poniedziałek, 20, lutego 2017 13:48
Zgred
@Moros

Pełna zgoda, Malarz dobrze myślał i ja bym się nie czepiał gdyby weszło okienko w drugim rogu...a tu właśnie szykował się do obrony swojego prawego w który strzał poszedł.Teraz - po co ten ruch w kierunku środka bramki i na dodatek szukał odbicia - lewą - dłonią skracając w stosunku do prawej swoją odległość do piłki...
Przy trzeciej bramce też był zagubiony za bardzo poszedł w swój lewy róg bramki, miast stać bliżej - przecież Niezgoda oddał pół górny strzał w środek bramki. Inne ustawienie i strzela w bramkarza...
20poniedziałek, 20, lutego 2017 14:16
dalkub
Zgred

Zasady są takie przy rzucie wolnym tego typu.
1. Bramkarz powinien się tak ustawić aby widzieć piłkę cały czas albo możliwie jak najdłużej
2. Po to stanęli w murze zawodnicy Ruchu aby jej nie widzał
3. Ruch do środka to błąd, ale bramkarze to robią aby dać sobie szansę obrony strzału nad murem - inaczej nie zdążą - bardzo rzadko zdarza się to co zrobił Lipski
4. Akurat zbijanie piłki lewą ręką jest jak najbardziej prawidłowe w tym układzie, o ile piłka jest powyżej wysokości głowy. Prawa ręka byłaby do sięgania piłki niższej.
21poniedziałek, 20, lutego 2017 14:50
Senator
Moros dobrze prawi, ja się z nim zgadzam. Rado cień o Gui nie piszę przez wrodzoną dobroć Wink
Necid nie za wiele mógł zrobić, jeśli nie dostaje piłek.
Przy jeden sytuacji zrobił wszystko ok, przyjął strzelił tyle że bramkarz zrobił jeszcze lepiej, wyszedł zasłonił bramkę.
Ja bym nie zmieniał tym bardziej że zmiany nic nie wniosły. . Tłumaczenie Ajaxem uważam za słabe.
Ogólnie niestety musimy się przygotować na więcej takich meczów, tak myślę.
Acha pierwsza bramka ewidentnie Malarza.
22poniedziałek, 20, lutego 2017 15:13
iocosus
CTP: „Szymański, który bardziej przypomina anemika, niż piłkarza na pozycji nr 8, to było proszenie się o kłopoty. No i kłopoty były.” - nie ugotujmy tylko chłopaka, który jeszcze nie ma osiemnastki, po jednym słabszym występie. Fakt, samemu zastanawiając się nad optymalną dla niego pozycją (w „Posparingowych refleksjach”) to do ustawienia na ‘ósemce’ podchodziłem „jak do jeża”. Drugi fakt, że z Szymańskiego „gladiator” żaden, ale przecież fizycznie on ciągle się rozwija, zdaje się że chyba nawet trochę podrósł, trzeci fakt że wprowadzałbym nastolatka „asekurancko” (w drugich połowach) podobnie jak Zgred, a nie tak jak Magiera, który wybrał wypuszczenie na „głęboką wodę”, ale … kto nie ryzykuje … tym razem ryzyko nie popłaciło, trenerski instynkt raczej zawiódł. To wszystko fakty, ale gdybyśmy już w tej chwili zrezygnowali z weryfikowania młokosa na poziomie Ekstraklasy, to uznałbym to za ewidentny błąd.

Przy tym, czego wymagamy od szczawia skoro doświadczony wyjadacz Pazdan był „umoczony” w dwa gole (już nie zasługuje na przykład na powołanie do kadry(?) wszak babole w tym meczu odwalił ewidentne). Oprócz tego z dwóch defensywnych pomocników, to przy utracie pierwszego gola, współudział jest przynależny Kopie, który przez pół boiska nie był w stanie powstrzymać prowadzącego piłkę Niezgody. Szymański demonem szybkości nie jest, ale przynajmniej zdaje się że takim ‘człapakiem’ jak Kopczyński raczej też nie będzie.

Moros: „Ajaxu bym tutaj nie mieszał” & Senator: „Tłumaczenie Ajaxem uważam za słabe”: – ale czy zgadzacie się z taką moją dość banalną tezą, wygłoszoną w kontekście pucharowej rywalizacji, że „Eliminujemy Ajax, to mamy dużo ciężej pod górkę” w Ekstraklasie? Dla mnie „dołek” z Ruchem to właśnie była takowa ‘górka’, o której myślałem. Jedna z nich, niby pagórek, byliśmy na Mount Evereście to nabieramy przeświadczenia że przecież wchodząc na Giewont się nie potkniemy, a jednak … to gubi i dużo łatwiej o tym mówić, aniżeli takiego zwodniczego przekonania faktycznie się pozbyć! Bayern w pucharach przejeżdża się po Arsenalu, aby kilka dni później w ligowych męczarniach czekać do ostatniej akcji meczu, żeby zremisować z Herthą. „Kilka dni temu piłkarze Paris Saint-Germain oczarowali Europę, rozbijając Barcelonę 4:0, ale w Ligue 1 zawiedli na całej linii. Ekipa Unaia Emery'ego nie po raz pierwszy rozegrała bezbarwny mecz i tym razem zaledwie zremisowała z Toulouse FC 0:0.” (sportowefakty.wp.pl)

Czarnuch: „prędzej widziałbym Niezgodę niż Necida na chwilę obecną” – ale w tej chwili w odniesieniu do Czecha nikt z nas nie może mieć pewności czy jego ścieżka w Legii będzie analogiczna jak Odjidji Ofoe lub Maćka Dąbrowskiego, lub czy podąży śladem Ismaela Blanco albo Arruabarreny albo Bruno Mezengi? Trafić w dobrego napadziora, który zaadaptuje się na Ł3 to nie jest łatwa sprawa.
Co do najlepszego legionisty w niedzielę czyli w kwestii Niezgody, to pisałem przed inauguracją ligi: „przyznaję że byłem za jego powrotem na Ł3 i jeżeli nie na Rado to właśnie na nim zaryzykowałbym obstawienie pozycji napastnika.” – ale gdyby to ryzyko miało taki obraz jak obecnie z Szymańskim!? Wcale nie jestem pewien czy z Niezgodą w ataku zamiast Necida obraz gry Legii z Ruchem uległby jakiejś ewidentnej zmianie. Owszem „Niebiescy” nie posiadaliby swojego „żądła” ale czy my bylibyśmy skuteczniejsi, efektywniejsi? Przy tym zaryzykowalibyśmy postawienie na Niezgodę a z nim w ataku przytrafiłby się właśnie taki meczyk jak w niedzielę, to dopiero byłby wówczas lament i spazmowanie, że zamiast sprowadzić kogoś uznanego, na miarę króla strzelców ligi greckiej lub reprezentanta Czech, to my ofensywę opieramy na jakimś nołnejmie z Puław? Miałem nadzieję, że Niezgoda w meczach z Ajaksem mógłby się objawić na miarę Kowalczyka z meczów z Sampdorią, liczyłem na to, ale to były kibicowskie marzenia, schodząc na ziemię to nie mam ugruntowanego przekonania o klasie Jarka, nie wiem czy z niego będzie ‘przekocur’ (bardzo bym tego chciał) czy też ktoś taki jak Łukasz Zwoliński, który całkiem niedawno też mi się bardzo podobał i uważałem, że ma papiery na nietuzinkowego napastnika, który w Pogoni miejsca długo nie zagrzeje, a tu … szara rzeczywistość budzi mnie ze snu, a w niej Zwolińskiemu bliżej do wróbla niż orła.

W każdym razie „na dziś” Niezgoda w Legii nie wypadałby gorzej od Necida i Chukwu, tylko że gdyby grał tak jak oni to i dużo więcej krzyku by było, może i tego się obawiano, zatem żeby się spokojnie ogrywał pozostawiono go w Chorzowie?
23poniedziałek, 20, lutego 2017 15:14
Zgred
@dalkub

Być może są takie zasady, nie neguję ale oglądając ligi nazwijmy lepsze a w nich bywają takie interwencje bramkarskie, które tym ( tej) zasadzie przeczą...dużo zależy od refleksu. Jednak w tej konkretnej sytuacji ( rzut wolny) idąc w interwencji na prawą rękę wydłużyłby obrys ciała o kilka dobrych centymetrów, czyli tyle o ile piłka minęła jego lewą dłoń...

https://d.wpimg.pl/1379833906--1065649089/malarz.jpg

to tylko przykład Wink
24poniedziałek, 20, lutego 2017 15:55
Senator
@Niezgoda
Dajmy spokój. Gość miał hektary wolnego pola więc hasał.
@Szymański
Myślę że teraz sam Magiera dwa razy pomyśli zanim go wystawi od pierwszego gwizdka. Moim zdaniem rezygnować nie wolno ale i wprowadzać rozważnie, czyli przy korzystnym wyniku, bez presji aby mógł pohasać jak Niezgoda.
25poniedziałek, 20, lutego 2017 16:09
Moros
@iocosus

Co do wpływu Ajaxu, to Ty przytaczasz powody natury mentalnej, a Jacek Magiera wyraźnie mówił i trudnościach ze snem co wiązało się z brakiem wystarczającej regeneracji itp. Twój wywód jest sensowny, chociaż znowu przychodzi mi do głowy jesień i ogrywanie Cracovii po super meczu z Realem na Łazienkowskiej. Mi się wydaje, że powodów wczorajszej porażki należy szukać w naszej formie i składzie personalnym, a nie w Ajaxie. Jeżeli jednak nasi zawodnicy tak szybko obrośli w piórka i mają aż takie problemy z mobilizacją to... odpadajmy z tej LE w czwartek.
26poniedziałek, 20, lutego 2017 16:34
dalkub
Zgred

Nie - to że próbował wyższą ręką jest poprawne - inna sprawa że było kilka tego typu interwencji w ten weekend - pamiętam Kuciaka i Burica. Błąd to wejście do środka i pójście na strzał za mur bo trudno jest ciało wrzucić w przeciwny ruch i był za krótki

do większości - proponuję zostawić młodego chłopaka w spokoju, bo to nie jego wina że grał tam gdzie grał, a starsi koledzy w niczym mu nie pomogli.

Niezgoda - zastanówcie się jakby grał Niezgoda przy tak grającym przeciwniku - ano powiem Wam - nie grałby wcale
27poniedziałek, 20, lutego 2017 17:20
kibic50
"Niezgoda - zastanówcie się jakby grał Niezgoda przy tak grającym przeciwniku - ano powiem Wam - nie grałby wcale"

Uf, uspokoiłeś mnie. Dzięki
28poniedziałek, 20, lutego 2017 19:53
Lasica
Taki Ruch to my powinniśmy golić z dwoma Szymańskimi w składzie. Czepianie się młodego chłopaka uważam za słabe. Podobnie jak Necida. Oczywiście trochę nie pasuje do naszego stylu gry, ale ile gość zmarnował sytuacji? Dwie w dwóch meczach? Ile miał poza nimi? Zero...Gdyby Nikolić/Prijović mieli po jednej sytuacji w meczu to by tylu bramek nie nastrzelali. Szczególnie ten drugi tu wymieniony potrafił też marnować pewne okazje.

Nasze siły napędowe grają słabo po przerwie zimowej. Rado wygląda jakby każdy krok sprawiał mu ból, Gui ma problem nawet z przyjęciem piłki, Vako nie pokazał do tej pory nic, czy by mnie przekonał, a Vadis sam meczu nie wygra. Kopczyński jest szybki i zwrotny jak Titanic, będziemy mieli przez niego sporo problemów, szczególnie, że my potrzebujemy szybkiego DP zwłaszcza na Ekstraklasę, gdzie będzie trzeba przerywać kontry rywali.
29poniedziałek, 20, lutego 2017 20:01
Zbyszek
Jak zwykle po porażce macie Panowie wiele do powiedzenia.A może by tyle samo po wygranej Smile. A ja ani na moment nie odpuszczam i czy słota czy słońce porcja słowotoku Smile zbliżona.

O tym,że Legia nie jest odpowiedzialna za wszelkie chuligaństwo w Polsce i nawet nie w Warszawie.
Przed meczem z Ajaxem rozpętała się medialna burza po zdemolowaniu jednego z lokali rozrywkowych na Pradze Północ przez grupę chuliganów, w którym to lokalu urzędowali przyjezdni kibice z Holandii.Na pokazanych filmach widać miotających kamieniami i racami napastników, których mordy pozostały zasłonięte.Nie wiedzieć czemu podejrzenia natychmiast skierowano pod adresem kibiców Legii i samego klubu pomimo,że bandyci żadnych symboli Legijnych nie posiadali.Mało tego pismactwo napastowało pracowników w siedzibie Legii z fałszywą troską pytając co na to klub.Jeden z odpowiedzialnych za relacje z kibicami na wszelki wypadek przyjął postawę potępiająco odcinającą.Niepotrzebnie.Wystarczyło hołotę poszczuć psami Smile.Liczne badania socjologiczne , nie tylko w Polsce dowodzą,że chuligani do swego draństwa potrzebują jakiejś idei nadrzędnej, tej którą wyznają, której niejako służą i która jest dla nich najważniejsza.Często potrafią ją tylko nazwać, bo nie wiedzą na czym ona się zasadza.Tak jest z ich rzekomą miłością do jakiegoś klubu rozumianą jako potrzeba wyrażania nienawiści do innych.Tak także jest z ich obłudnym przywiązaniem do barw klubowych,które stają się dla nich nie przedmiotem czci,ale kijem bejsbolowym używanym przeciwko innym.Ale przecież mówić o nienawiści do tego czy owego ,zakładać takie czy inne szaliki i czapki może każdy.A przy tym bandyckim wybryku nawet tego nie było.I trzeba szczególnie złej woli,aby za ekscesy chuliganów czynić odpowiedzialnymi od razu kluby piłkarskie.,a zwłaszcza Legię.Pomimo braku śladu dowodu czy innego kibolskiego pokrewieństwa.
Nie jest to obrona Legijnych szkodników,ale takiego opisu wymaga elementarna prawda.Również dlatego,że sprawa ma znacznie szerszy i dalece poważniejszy zakres i zasięg. Od ponad roku w Polsce toczy się nieprzytomna kampania nienawiści wobec innych, którzy przedstawiania są jako obcy, i tym samym wrodzy.Ostatnio objęła ona nawet małe, chore dzieci.W atmosferze tej haniebnej nagonki wszelkie ludzkie śmieci wyłażą z nor na wierzch i prężą swe łajdackie piersi w oczekiwaniu na order za bicie kobiet, dzieci czy niszczenie cudzego dobytku.Bo jak się okazuje teraz nie tylko wolno,ale to zbydlęcenie jest i patriotyczne.To dlatego ten incydent wywołał tak szeroki, negatywny rezonans w świecie.
Polska niszczy swoją reputację kraju otwartego, gościnnego - normalnych przyjaznych dla innych ludzi.A mnie nie Polski i nie Legii najbardziej szkoda,ale tych ludzi, którym gromada troglodytów zniszczyła dorobek życia.

O tym,że gra w piłkę nożną jest spełnieniem marzeń wielu młodych ludzi.
W natłoku małości, w której wszelkie działania ludzkie przedstawiane są zawsze tak czy inaczej jako interesowne, sport, w tym piłka nożna jawią się jako oaza czystości uczuć.Nie dla wszystkich. Przecież nie tylko w mediach,ale i w rozmowach pomiędzy tzw. zwykłymi ludźmi przejawia się motyw zarobków piłkarzy jako celu ich sportowego istnienia.Ja już pomijam fakt,że tych, którzy dużo zarabiają jest ułamek procenta w stosunku do tych, którzy zarabiają mało,ale nawet oni czerpią radość z samego grania.Inaczej mówiąc otwartym jest pytanie ilu z nich zawiesiło by buty na kołki, gdyby im tyle nie płacono.Podejrzewam,że znikoma mniejszość.Oni to najpierw kochają, a pieniądze są owocem tej miłości.Nie odwrotnie.I o tym prostym w swej wymowie fakcie musimy zawsze pamiętać.Zwłaszcza kiedy urzędasy zawracają nam głowy jakimiś kosmicznymi budżetami,jakimiś bajońskimi transferami, jakimiś krociowymi zarobkami.Czy taki Ronaldo był gorszym piłkarzem kiedy zarabiał dużo mniej ?.Być może był nawet lepszym.Ale to zjawisko działa i w drugą stronę Czy taki lub inny stanie się lepszym piłkarzem kiedy będzie zarabiał dużo więcej ?.Również chyba nie.Natomiast kiedy zapytamy któregokolwiek z młodych chłopców zaczynających kopać piłkę o czym najbardziej marzy. Tylko proszę o to nie pytać ich rodziców.Smile. Ci młodzi marzą,aby zagrać w pierwszej drużynie Legii na jej stadionie przy pełnych trybunach.Bo drugim niezbędnym elementem piłkarskiej układanki są kibice.A właściwie ich pozytywne emocje wyrażające się w byciu na dobre i na złe ze swoją drużyną.Tak mało ,a jednocześnie tak wiele. Jaka szkoda ,że tego nastroju co wczoraj przy Ł3 taki niedostatek.

O tym,że Legia weszła na ścieżkę przygotowań do sezonu jak w liczących się ligach.
Lekko mnie śmieszyły te wypowiedzi piłkarzy Legii, którzy w obliczu meczów z zawodnikami takich drużyn jak Real,Borussia, Sporting czy ostatnio Ajax mówili,że są to tacy sami ludzie jak oni. Uzupełniałem : ludzie tak,ale piłkarze raczej nie. I w tej ironii miałem i równocześnie racji nie miałem.Bo piłkarz to talent,ale i ogromna praca.Talentami Pana Bóg nie zechciał rozdzielić wszystkich po równo,za to praca dla każdego jest dostępna po równo.Ale też musi być ona sensowna.Przed z górą 40 laty kiedy nasza piłka zaczęła odnosić sukcesy międzynarodowe działo się to przy dużym udziale świetnego przygotowania fizycznego.Kiedy z różnych powodów u nas przestano cechy motoryczne rozwijać, w innych krajach stało się odwrotnie.Doszło do tego,że kiedy trafiał do naszego kraju jakiś trener z zagranicy , który chciał stosować obciążenia treningowe typowe w jego kraju to nasi kopacze się buntowali i to te lenie tę walkę na nic nierobienie wygrywały.Ten stan marazmu zaczął się na szczęście zmieniać.Niezależnie od uwag krytycznych to największą zasługę dla tej metamorfozy miał trener Czerczesow i wspierający go prezes Leśnodorski.
Czerczesow , bo miał odwagę zastosować bez taryfy ulgowej mocne treningi,a Prezes , bo buntowników od drużyny najpierw odseparował, a potem ozięble pożegnał.To owocuje pozytywnie nie tylko w Legii,ale i w całej naszej piłce.Władze klubów już przestają się obawiać dyktatu piłkarzyków chcących zarobić i się nie narobić.Ja tylko mam taką refleksję,że dla wielu to przyszło późnawo, bo gdyby tak trenowano kilka, kilkanaście lat temu to dziś byliby na innym etapie karier. Na stare lata to niestety już im potrzebne jak umarłemu kadzidło.Co innego młodzież.Tylko, gdzie się ona podziewa ,że nie korzysta ?.Bowiem jak to w materiałach szkoleniowych opisują metodycy treningu motorycznego procesy przybywania mocy mają charakter warstwowy, a nie skokowy.Dopiero po paru latach intensywnego treningu z rosnącymi co runda obciążeniami treningowymi następuje widoczny postęp jakościowy.Przy czym na wymierne efekty nie trzeba czekać latami, gdyż prawie od razu maleje liczba kontuzji tzw. zmęczeniowych, poprawia się intensywność i dynamika gry,wzrasta pewność siebie,spokój i swoboda w grze.Zawodnik przestaje obawiać się,że mu sił na walkę na odpowiednim poziomie przez cały mecz wystarczy.Żeby jeszcze te umiejętności czysto piłkarskie pomagały, a nie przeszkadzały Smile.

O tym,że w wielu programach sportowych mówi się wyłącznie o Legii.
W nowym programie na Interii gościł prezes Boniek. O czym mówią?.O Legii.Rady, porady, przestrogi.We wczorajszym "Cafe futbol" kto?.Prezes Leśnodorski i Dyrektor Żewłakow.Bo sport to futbol, a piłka nożna to Legia.Jasne, proste i logiczne.Prezes BL zapowiedział,że nie będzie ani słowa o zmianach właścicielskich. Było tylko o nich w sposób pośredni,ale zrozumiały dla każdego.Na zasadzie, my najmądrzejsi, my z sukcesami więc po co zmiany ?.Też racja.Po co?. Panie Prezesie Leśnodorski po co one Panu?. Tak panu źle,że chce Pan lepiej?.A jak się skończy na gorzej ?. Nie pomyślał Pan co wówczas.To nie jest piłka nożna,że jedna porażka niczego nie przekreśla. W tej grze przegrywający robi wypad.
A Dyrektor MŻ z braku pomysłu i planu na Legię, co prześmiewczo przezywa strategią, czyni zasadę postępowania.Oczywiste,że był to taki pstryczek mający ośmieszyć pana DM. Ośmielił on się wezwać do określenia jaka ma być przyszłość klubu w perspektywie kilku i kilkunastu lat. A co prześmiewcy złośliwie sprowadzili do oparcia siły sportowej na własnych wychowankach.Celowo pomija się prosty fakt,że piłka nożna musi przypominać piramidę . U dołu bardzo wielu szkolonych,a u góry niewielu wyszkolonych.Ktoś ten fundament musi budować.Nie jest to strategia,ale konieczność.Jak ktoś chce odrzucać konieczność to się pytam, a kto to on jest ?.Czyżby nastał nam nowy jaśnie oświecony wizjoner i kreator.Niech mi MŻ wybaczy,ale na takiego nie wygląda.A to co proponuje niejako w zamian czyli reagowanie na zdarzenia nazywa się w neurologii odruchem Pawłowa.Jest to jedna z właściwości wegetatywnego układu nerwowego.Bo człowiek ma 3 układy nerwowe ; centralny, obwodowy i wegetatywny. Mózg i świadomość rządzą dwoma pierwszymi, a ten trzeci jest od nich niezależny.Wolałbym ,aby Dyrektor w tak potężnym klubie jak Legia publicznie nie twierdził,że myśli odruchami bez udziału mózgu. Pewno znowu za dużo wymagam Smile.

O tym,że zespołu walczącego o przeżycie nie wolno lekceważyć.
Akurat nie mam na myśli wystawienia w pierwszym składzie młodziutkiego Szymańskiego. Dla mnie jest to pokłosie analizy wieku zawodników tak silnej drużyny jak Ajax.Powiem więcej, za mało jest młodych piłkarzy w składzie Legii i za mało ich gra.Nie jestem w stanie pojąć jak to się dzieje,że trenerzy, nie tylko Magiera,ale Czerczesow i Hasi nie dając szans młodym piłkarzom odsyłali ich do innych drużyn,a hołubili piłkarskich emerytów.Znamy to ich pustosłowie : on musi się wprowadzić do zespołu,musi poznać kolegów,sposób gry, on musi mieć czas. On musi, a młody nie musi. Od razu musi być geniuszem. Do kogo ta mowa Smile.

Chodzi o to,że nasi zawodnicy wyszli na mecz z przekonaniem,że mecz sam się wygra,albo,że Ruch sam mecz przegra. A on "małpa jedna" przegrać go nie chciał.Więc nasza gra była oszczędna, aż do bólu, mało wysiłku, za to dużo wymian piłek swobodnie w środku pola.A przecież wiadomym było,że Ruch zagra wycofany na własną połowę,że walki w środkowej strefie nie podejmie, więc trzeba było grać szybko w sposób urozmaicony; raz prostopadłą piłką,raz z klepy, a innym razem dryblingiem. A za każdym razem bez przetrzymywania piłki, bo rywale w pobliżu własnej bramki byli ustawienie gęsto i blisko.To co robiła Legia w pierwszej połowie to była łatwizna.Utrzymywać się przy piłce, kiedy przeciwnik nie przeszkadza to każdy potrafi.Celem naszej gry nie powinno być bicie rekordów w % posiadania piłki czy ilości celnych podań,ale wytwarzanie sytuacji do strzelenia bramek.Znowu bohatersko nasi zawodnicy powalczyli o środek pola i je zdobyli. Tylko,że nikt z nami o tę część boiska nie powalczył.Natomiast przegrywaliśmy z rywalami rywalizację zarówno pod ich ,jak i pod własną bramką.Więc, aż ciśnie się na usta pytanie, gdzie się podziało doświadczenie i ogranie naszych piłkarzy?. Gdzie?.

O tym,że trener przy niekorzystnym przebiegu meczu musi zespołowi pomóc poprzez zmiany personalne skutkujące poprawę organizacji i skuteczności gry.
W pierwszej połowie nasza drużyna grała tym co jest już klasyczne,a więc ustawieniem 4-2-3-1.Takie ustawienie wymaga,aby jako wysunięty napastnik grał zawodnik o określonej charakterystyce oraz w ściśle określony sposób.W skrócie, albo sam wychodzi na pozycje i wykańcza akcje albo rozprowadza środkowych obrońców i umożliwia strzelanie kolegom.Być może napastnik z Czech jeszcze się dostosuje i dopasuje,ale na razie żadnej z tych potrzeb drużyny nie wypełnia.
Od początku drugiej połowy przeszliśmy na ustawienie 4-1-5.Identyczne preferowała drużyna Hiszpanii podczas EURO 2012. Wzór bardzo zacny.Nic tylko naśladować Smile.Jakoś nie za bardzo nam wyszło.Jak by tego nie klajstrować, usprawiedliwiać, podważać,że oni mieli ogromne szczęście,że takie strzały zdarzają się raz w życiu to naszej bezproduktywnej gry nie zamażą.A przecież zespół Ruchu zasłużenie zamyka ligową tabelę.Nie dlatego,że dobry,ale dlatego,że mocno kiepski.
Po raz kolejny sprawdziła się stara piłkarska prawda,że najważniejsze jest wejście w mecz, od początku pokazanie kto tu rządzi, z kim trzeba się liczyć, kto dominuje i nie pozwoli na zrobienie sobie krzywdy. Gdyż nigdy nie uważałem za sensowne powiedzenie,że tak się gra jak przeciwnik pozwala.Bo co taki Ruch może pozwalać,albo nie?.Kto się go będzie pytał i o co?.Są to pytanie retoryczne i nie trzeba na nie odpowiadać.Jest natomiast prawdą,że każda drużyna wychodząc na boisko ma jakieś własne cele, które chce zrealizować, każda chce coś dla siebie ugrać. Jeden chce sobie pokopać piłeczkę, a drugi chce sobie postrzelać bramki Wink. Tak wyszło. Tylko,że to nasza wina, a nie ich zasługa.

Pozostaje resume. Drużyna Legii nie jest klasowym zespołem. Każdą wygraną nasza drużyna musi wypracować.A fundamentem do sukcesów są słowa klucze : dojrzałość,cierpliwość, koncentracja i szybkość : decyzji, akcji i biegu. To one czynią różnicę.Nie nazwiska i nie osiągnięcia w Europie.
30poniedziałek, 20, lutego 2017 20:23
Lasica
@Zbyszek

Najbardziej obrzydliwe w reakcji na atak na mały praski klub były komentarze. Jednej jak i drugiej strony. Jedni by od razu napastników wieszali, mordowali, kastrowali itp drudzy zaś pisali, że to lewacka melina i dobrze się stało, że została zniszczona, a szkoda że przy okazji nie spłonęła. Słabe to bardzo.
31poniedziałek, 20, lutego 2017 21:39
CTP
@Iocosus
Pozwolisz, że zacytuję pewnego bardzo znanego i lubianego byłego trenera Legii na temat naszej młodzieży: "Dziennikarze chyba bardziej chcą, żeby oni grali, niż oni sami chcą grać.". Dokładnie to samo dotyczy Szymańskiego. Jeszcze niczego sensownego nie zagrał a już dorobił się laurki w postaci sążnistego peanu w wykonaniu dziennikarza, niejakiego Kubiaka. Jeśli piłkarz Szymański przeczyta mój komentarz i mu trochę ubędzie gazu z tej wody sodowej, to tym lepiej dla niego. O jego psychikę, to ty, drogi Iocosusie, się nie martw. Ci wszyscy młodzi mają bardzo prostą psychikę, większość z nich przyszła do Legii po to, żeby laski sikały pod siebie na ich widok. To jest ich życiowe clou. Ludzi z taką mentalnością jak Lewandowski, to wśród naszej młodzieży raczej nie spotkasz.
Że tak sparafrazuję kolejny cytat mojego ulubionego trenera: "Jesteśmy profesjonalnym klubem, przestańmy rozmawiać o przedszkolu."
Szymański dostał szansę, nie wykorzystał, następna może za rok. Tak to powinno wyglądać, moim zdaniem.
32wtorek, 21, lutego 2017 00:06
iocosus
CTP a pamiętasz co napisałeś prawie równo rok temu po porażce drużyny prowadzonej przez twojego ulubionego trenera z TBB? Wtedy już w pucharach nas nie było, ale właśnie wdrapaliśmy się na pozycję lidera i również nie byliśmy w stanie utrzymać koncentracji. Samemu na to zwróciłeś uwagę:
„Kompletny brak koncentracji, to chyba główna przyczyna tej porażki. Pozycja lidera i przeświadczenie o własnej sile zupełnie rozbiły zespół pod względem wolicjonalnym. (…) Niestety, dekoncentracja w meczu to największa zmora silnych zespołów. Jak już się stanie, to pozostaje się tylko modlić o najniższy wymiar kary. Nerwy, wzajemne pretensje i robi się wielka kupa.”

Czerczesow nie zapobiegł ‘samouspokojeniu’ zespołu, ale też i nie dramatyzował: „- Jest rzeczą oczywistą, że jeżeli na początku ma się możliwości strzelenia gola, to trzeba je wykorzystać. Mieliśmy te sytuacje, ale nie objęliśmy prowadzenia, a gola na 0-1 sprokurowaliśmy sami. Nigdy nie szukamy winnych. Malarz i Pazdan się nie zrozumieli, zawiodła komunikacja. Nie był to nasz dzień, nie był to nasz mecz, ale wyciągniemy z tego spotkania wnioski. Gratulujemy Termalice zwycięstwa”

Ta zeszłoroczna wiosna pod Stanisławem Sałamowiczem też nie była zatem idealna. Osobiście przygotowuję się na to, że w tym roku może być jeszcze ciężej, a rezultat bynajmniej nie oczywisty, nerwówka jeszcze większa.

„Szymański dostał szansę, nie wykorzystał, następna może za rok. Tak to powinno wyglądać, moim zdaniem.” – kibic ma prawo do własnego zdania, a inny kibic równie praworządnie może się z wyartykułowanym zdaniem nie zgadzać, z tego powstaje to nasze pitolenie. Wink

Odnośnie Czerczesowa i „przedszkola” to mam taką ogólniejszą refleksję, że ignorowanie szkolenia piłkarskiej młodzieży w Rosji odbija się im wielką czkawką. Wielki kraj z wielkimi futbolowymi tradycjami, z wielkimi pieniędzmi łożonymi na kluby, a w tej chwili w ilości piłkarzy na światowym lub europejskim poziomie tak jakby odstawał. Czerczesow za półtora roku będzie miał problem, żeby blamażu nie było, chociaż chyba to faktycznie w tej sytuacji ‘właściwy człowiek na właściwym miejscu’.
Rosjanie topią kasę w klubach, coś na zasadzie sprowadzić gotowe gwiazdy na „tu i teraz” żeby był sukces. „Przedszkolami” głowy sobie nie zawracają. Czerczesow wydaje się być takiego podejścia typowym przykładem. Efekt jest taki, że klub, dopóki jakichś oligarcha lub koncern państwowy w niego inwestuje to ściąga gwiazdy z Brazylii lub z zachodnich lig i na tym buduje swoją siłę. Z tego się też bierze respekt dla rosyjskich klubów. Ale po pierwsze te kluby jak choćby i onegdaj Spartak w 2011 roku potrafią odstrzelić z pucharów drużyny o dużo mniejszym prestiżu i budżecie, a po wtóre jesteśmy w stanie wymienić tak bez specjalnego zastanowienia jakiegoś porządnego rosyjskiego grajka poniżej trzydziestki? Mhm, ja trochę kojarzę Dziubę i Kokorina tylko czy oni zbawią Czerczesowa w 2018 roku?
33wtorek, 21, lutego 2017 02:06
a-c10
@ Iocosus:

W sensie ogólnym to Ty, rzecz jasna, masz rację. Rosjanie od lat chorują na tę samą przypadłość, co np. Anglicy. Mają bogatą ligę, ich kluby zamiast angażować się w niepewne inwestycje w przyszłość wolą konkretne, szybkie strzały w postaci suto opłacanych/przepłacanych gwiazdorów z importu, na czym w oczywisty sposób traci ich kadra. Przyznam jednak, że kompletnie nie rozumiem jaki to ma niby związek z Legią i dlaczego w ogóle wciągasz paszport Czerczesowa do dyskusji.

Po pierwsze, Stanisław Sałamowicz dał się poznać jako człowiek czynu, konkreciarz zainteresowany wymiernymi efektami swej pracy tu i teraz, a nie bujaniem w obłokach i rozczulaniem się nad fantasmagoriami. Jestem mocno przekonany, że gdyby podczas swej kadencji w Legii uznał, że ma do dyspozycji wychowanków na odpowiednim poziomie, zdolnych wnieść jakość do drużyny, to po prostu by na nich stawiał, nie przejmując się PESELami.

Po drugie, nie jeden Czerczesow pokazywał dezaprobatę wobec legijnej młodzieży. Owszem, tylko on zwerbalizował ją tak dosadnie. Warto jednak pamiętać, że np. Janowi Urbanowi zdarzało się zostawić puste miejsca na ławce, zaś Henning Berg z całą stanowczością utrzymywał, że młody nie będzie grał tylko dlatego, że jest młody. Ba, nawet Besnik Hasi, facet o trenerskich szlifach wyniesionych ze znanego z hodowli zdolnych gołowąsów Anderlechtu, wcale nie zaczął sięgać garściami do młodzieżowych zasobów Waszego klubu. Nawet wtedy, gdy już naprawdę poważnie zaczęło mu się - scusi - w dupce palić. I może to wszystko dlatego, że od czasów licznego wysypu sprzed ładnych już kilku lat, kiedy to Legia pokazała światu Borysiuka, Łukasika, Furmana, Kucharczyka, Koseckiego jr i Żyrę, a chwilę później Wolskiego (o kimś zapomniałem?), w Waszych szeregach nie pojawił się żaden (pół)wychowanek, który zaistniałby na przynajmniej solidnym ligowym poziomie, o niczym więcej nie wspominając. No dobra, teraz jest ten Kopczyński, ale on też, szczerze mówiąc, jakoś na kolana nie rzuca. Może zatem nie tak znowu głupio byłoby przestać obwiniać kolejnych szkoleniowców za to, że nie stawiają na smarkaczy, tylko poważnie się zastanowić co z tymi smarkaczami jest nie tak?

* * *

Co zaś się tyczy samego meczu, ja wiem, że łatwo mi tak pisać, ale z boku wyglądało to na klasyczny wypadek przy pracy. Czasem bywa tak (vide niedawny mecz Lecha w Gliwicach), że co kopniesz, to wpada. A czasem kopiesz, kopiesz, kopiesz, dalej kopiesz, jeszcze kopiesz i - jak to w pewnych sektorach pokrzykują - taki ch... Ruchowi wyszły dwa megastrzały (daj Boże zdrowie i Lipskiemu, i Urbańczykowi, niech tak chłopaki częściej ładują, będzie miała z nich polska piłka pożytek - tylko dlaczego ja w to nie wierzę?). Legii nie wychodziło praktycznie nic.

Owszem, parę niepokojących sygnałów widać. Taki Radović wygląda jakby w Święta ociupinkę zanadto pofolgował namiętności do pierogów i teraz chyba go nieco więcej pod koszulką. Necid nadal robi wrażenie bohatera, który pomylił opowieści. I coś tam jeszcze by się znalazło. Summa summarum jednak nie wyciągałbym na Waszym miejscu z tego jednego spotkania jakichkolwiek dalekosiężnych wniosków.
34wtorek, 21, lutego 2017 07:44
CTP
W temacie młodzieży, to w sumie odpowiedział za mnie Albiceleste. Ja tylko dodam od siebie, że w meczu z Ajaxem żal mi tyłek ściskał jak patrzyłem na tych młodziutkich obrońców (tam chyba tylko jednego można było zaliczyć do starych wyjadaczy), którzy przez pełne 90 minut praktycznie nie dali nam ani jednej stuprocentowej okazji bramkowej.

Odnośnie analogii do TBB sprzed roku, to to był mecz dokładnie identyczny. Różnica polega na tym, że wówczas mieliśmy przy linii Czerczesowa i można było spokojnie zapomnieć o tym meczu i z nadzieją spoglądać w przyszłość. Teraz nie jest problemem to, że nie wyszedł nam mecz z Ruchem, bo takie mecze się zdarzają ale to, co się stanie w meczu następnym. Co będzie za miesiąc? My cały czas nie wiemy, jakim trenerem jest Magiera. Czy ta jesień, to był tylko splot szczęśliwych zbiegów okoliczności a teraz wrócimy do tego, co prezentowaliśmy na początku tego sezonu? Niezaprzeczalnym faktem jest, że dzięki "staraniom" obecnych władz klubu jesteśmy dużo słabsi niż jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Historia naszego klubu pokazuje, że nasi kochani działacze potrafią spieprzyć dosłownie każdy dobrze działający mechanizm.
35wtorek, 21, lutego 2017 08:12
czarnuch
@iocosus zgadza się - stąd też "w chwili obecnej". Widziałem na co stać Niezgodę. Nawet wspominałem,że fajnie jakby łapał minuty obok takich tuz jak Niko czy Prijo. To właśnie obecna forma jak i ogólna przydatność Necida (o Chukwu nawet nie wspominam) skazuje go na porażkę w porównaniu do Niezgody.
Natomiast o tym,co by było gdyby.. Sęk w tym,że prezes podjął kolejne po Langilu, Miszy etc etc ryzyko pt może odpali. Moje stanowisko podpieram ekonomią oraz historią ruchów transferowych. Jeśli prawdą jest,że wykupienie Necida to kwestia min 1,5mln euro to stary... O czym rozmawiamy Smile

Biedą jest to,że z Legii odszedł Kucharski - jedyny sensowny człowiek wśród okołoskautingowej zbieraniny z Ł3. Strach pomyśleć jakich orłów wypatruje Żewłak po Chukwu, Sa, Caicedo czy Błaszczykowskim.... Smile

PS. Miło byłoby się zdziwić,że Necid to jednak coś więcej niż opcja tymczasowa.
36wtorek, 21, lutego 2017 08:17
kibic50
"My cały czas nie wiemy, jakim trenerem jest Magiera. Czy ta jesień, to był tylko splot szczęśliwych zbiegów okoliczności a teraz wrócimy do tego, co prezentowaliśmy na początku tego sezonu?"

Powiem więcej. Magiera przejął świetnie przygotowaną drużynę po Hassim, tzw samograja, z którym nawet sprzątaczka zremisowałaby z Realem i wyeliminowała Sporting Smile
Co do "władz klubu" to fakt, wystarczyłoby związać Niko i zakuć w kajdany Prijo i nigdzie by nie wyjechali.
37wtorek, 21, lutego 2017 08:40
mort
A tymczasem w weekend Langil strzelił bardzo ładną brameczke po samotnym rajdzie Very Happy
38wtorek, 21, lutego 2017 08:53
świrekwampirek
Można długo dyskutować czy Malarz dobrze ustawił mul lub Magiera trafił z taktyką i składem ale mecz z Ruchem był po prostu odzwierciedleniem obecnej sytuacji w klubie.
Konflikt na górze, przeciąganie zawodników na swoją stronę, kasy z LM dawno nie ma i pisałem o tym na początku grudnia, tu to olano na LN zwyzywanoSmile ale teraz sami się do tego przyznają.
Do tego zbrodnia na zespole, jak pokazuje nowożytna historia Legii czyli od sezonu 2011/12 kiedy w pełni zaczął funkcjonować stadion mając w perspektywie walkę o MP konieczne zimą jest utrzymanie składu a wręcz wzmocnienie go. Lata 2012, 2015 osłabienie i klapa, lata 2013, 2014, 2016 utrzymanie kadry i porządne wzmocnienia.
Sprzedaż pary i to takich zawodników to sabotaż szczególnie że nie były to horrendalne sumy ani dla klubu ani dla piłkarzy.
Jak się zestawi to z kupowaniem Borysiuka za 1,3 mln euro to coś tu nie gra, tak jak śmierdzi to że klub mający taki budżet dzięki awansowi w tym roku do LM dopiero pospłacał zaległe premie i zobowiązania transferowe. do tego od lat mamy w szatni rządy piłkarzy. Zwolnili Berga, Czerczesowa (była delegacja do prezesa że nie życzą sobie go więcej), Hasiego i nikt nie został za to ukarany. Nie bez powodu kiedyś karano surowo buntowników inaczej historia się powtarzała.
Co do wywiadu Żewłakowa gdybym nie wiedział że to głupota powiedziałbym że szczyt bezczelności.
I tak trwa wielki bal prezesa i jego narcystycznego freak show, tylko szkoda że niedługo kibicom Legii może być naprawdę przykro i to znacznie bardziej niż po meczu z Ruchem.

P.S. Dodam że ponad miesiąc temu ogłoszono szumnie przedłużenie kontraktów z Gui o Ofoe, kontraktów nie ma a oni nagle zapomnieli jak się gra w piłkę.
39wtorek, 21, lutego 2017 09:08
kibic50
@świrekwampirek

Tak z ręką na sercu, czy Tobie coś się w Legii podoba oprócz nazwy ?
40wtorek, 21, lutego 2017 09:08
czarnuch
@mort Langil to pikuś. Spójrz Prijo. 212 min na boisku = 5 bramek i asysta Smile
41wtorek, 21, lutego 2017 09:22
CTP
"wystarczyłoby związać Niko i zakuć w kajdany Prijo i nigdzie by nie wyjechali."
Ale kto mówi o blokadzie ich transferów? Choć w przypadku Prijovica nikt mnie nie przekona, że gdyby klub zaproponował mu sensowną ofertę, to by nie został. Jedyna "oferta" jaką dostał Prijovic, to groźba zesłania do rezerw. To tak jakbym ja chciał odejść z firmy do konkurencji a obecny mój prezes zamiast zaproponować mi podwyżkę, żeby mnie zatrzymać, to zagroziłby mi, że zrobi ze mnie sprzątaczkę.
My cały czas mówimy o następcach. Nie jest sztuką sprzedać dowolnego piłkarza, sztuką jest znaleźć takich następców, żeby nie osłabić zespołu. Ta sztuka Żewłakowa najwyraźniej przerasta, mimo, że miał mnóstwo czasu na zorganizowanie sensownych transferów.
No i podobno każdy chciał grać w Legii - przynajmniej tak mówił nasz złotousty prezes.
42wtorek, 21, lutego 2017 10:35
dalkub
uwielbiam dywagacje w stylu - przecież można było go nie puścić, albo że dać podwyżkę i zostawić.
1. Legia nie oferuje i długo jeszcze oferować nie będzie ( może nigdy) kontraktów takich jak w niektórych innych krajach. Stąd zawodnik jak dostanie lepszą finansowo propozycję to będzie chciał odejść - standard
2. Prijović był kupiony przez fundusz i było jasne że prędzej czy później odejdzie - trzymanie kogoś na siłę sensu nie ma i trzeba sprzedać za maksa, bo może siać ferment itd.
3. Prijović był w Legii przede wszystkim rezerwowym przez większość pobytu, a tu płacz za nim jest tak wielki jakby był co najmniej królem strzelców
4. Moim zdaniem na tzw. papierze drużyna jest silniejsza niż jesienią i jest to najsilniejsza Legia od wielu lat - dajmy tylko chwilę aby tą maszynę naoliwić - być może nie wygrają MP - zakładam to, ale wiem że zawodników klasowych kilku w tej drużynie jest i to w różnych fragmentach boiska
5. Przypominam że jak Niko zagrał pierwszy mecz w Legii w superpucharze to się wszyscy z niego śmiali - Necid piłkarzem od Niko a szczególnie Prijo jest lepszym - dajmy mu chwilę, bo jest w Legii 3 tygodnie
43wtorek, 21, lutego 2017 10:44
Baron
@CTP

"Niezaprzeczalnym faktem jest, że dzięki "staraniom" obecnych władz klubu jesteśmy dużo słabsi niż jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Historia naszego klubu pokazuje, że nasi kochani działacze potrafią spieprzyć dosłownie każdy dobrze działający mechanizm."

Coś w tym jest i chyba między wierszami Mioduski w ostatnich wywiadach pije do Leśnodorskiego właśnie o tego typy sprawy.

Co do Prijovica to komunikat w klubie w stronę jego osoby powinien być jasny - zostajesz pierwszym napastnikiem, a możliwość odejścia z klubu dostaniesz najwcześniej po zakończeniu rundy. Wiem, że łatwo się mówi takie rzeczy ale teraz jesteśmy ofiarami słów i podejścia prezesa, że każdy kto dostanie ofertę może odejść z klubu (w ten sposób pozbyliśmy się najlepszego napadu od bardzo wielu lat). No niestety nie każdy, a już na pewno nie w newralgicznym momencie dla klubu jakim jest walka o MP. Interes piłkarza ma być ważniejszy od interesu klubu? Chyba nie tak to powinno wyglądać, nawet pomimo tego, że nie jesteśmy krezusami europejskiego futbolu.

@Świrekwampirek

Piszesz o tej ciemniejszej stronie funkcjonowania klubu i niestety masz sporo racji, nie można nie zauważać pewnych rzeczy.
44wtorek, 21, lutego 2017 12:44
iocosus
CTP & A-c10
„dlaczego w ogóle wciągasz paszport Czerczesowa do dyskusji” – ejże, ale to nie ja wylegitymowałem, czyli przywołałem w tej dyskusji Staszka.

Jeżeli konkretną tezę: „Szymański dostał szansę, nie wykorzystał, następna może za rok. Tak to powinno wyglądać” – podpieramy, czyli legitymizujemy słowami Czerczesowa o młodzieży legijnej: "Dziennikarze chyba bardziej chcą, żeby oni grali, niż oni sami chcą grać." oraz „Jesteśmy profesjonalnym klubem, przestańmy rozmawiać o przedszkolu." to ja się z takim zdaniem (tym pierwszym dotyczącym konkretnie Szymańskiego) z tak postawioną kwestią nie zgadzam.

Nie wiem co „wyrośnie” z Szymańskiego, jakiej jakości to będzie piłkarz, ale tak jak oprawiać go w ramki i hołubić bo jest młody i utalentowany się nie powinno, tak i przekreślać po jednym słabym meczu moim zdaniem nie wolno. Starzy wyjadacze za ileś tam tysięcy set eurusów mają mieć czas na aklimatyzację, na zgranie się i adaptację w zespole, a wychowanek jak otrzyma jedną jedyną okazję to ma boisko zaorać, olśnić i rozegrać super mecz, bo jak nie to następną szansę otrzyma za rok? Nie, po trzykroć nie!

Być może pułap możliwości Szymańskiego nie jest większy niż to co obecnie prezentuje dajmy na to Mateusz Szwoch i dajmy na to seniorska gra w klubie na poziomie Arki będzie apogeum tego co w piłce osiągnie, ale skoro znalazł się w kadrze Legii jako wyróżniający się i dobrze rokujący młody piłkarz, to dajmy mu mały kredyt zaufania, czyli nie traktujmy gorzej niż aklimatyzujących się w klubie „nowopozyskanych starych wyjadaczy”. PESEL niech nie odgrywa roli! Dokładnie.

W sparingach zimowych Szymański nie wyglądał źle, wręcz przeciwnie, czyli nie urwał się z choinki, nie otrzymał miejsca w jedenastce za piękne oczy, to nie był prezent od Magiery, gwiazdka z nieba. Rozegrał słabszy mecz tak jak i doświadczeni Kopczyński, Pazdan, Guilherme, Radović i co tamtym powinniśmy gorszą dyspozycję w jednym meczu odpuścić, bo wiemy na co ich stać, natomiast młokosa należy pognębić, zdeprecjonować, odesłać w katakumby rezerw na rok, bo zagrał równie słabo jak „starszyzna” bo dostosował się do nich?

Nie optuję za tym, żeby Szymańskiego wystawiać od pierwszej minuty w pierwszej jedenastce. Uznałbym to za niezrozumiałe i błędne. Natomiast swoje szanse powinien jeszcze otrzymywać, jeżeli chcemy się przekonać na co małolata faktycznie stać. Dlaczego uparcie mamy dawać szanse na wykazanie się takiemu Kazaiszwilemu, a własnego wychowanka traktować inaczej? Jeżeli Gruzin lub Kasper Hamalainen pojawiając się na murawie będą dawać drużynie wartość dodatnią to nie będę się dziwił że w trenerskiej hierarchii będą stać wyżej nad nastolatkiem, ale jeżeli ich wejścia na plac będą niewiele wnosiły i pożytku z nich nie będzie to czemu rezygnować z weryfikowania umiejętności Szymańskiego. Przy tym każda taka „weryfikacja” to dla małolata dodatkowy zbiór doświadczeń, który może zaprocentować w przyszłości. Zanim orzekniemy, że na pierwszy skład Legii utalentowany młokos jest za słaby, że musi terminować rzemiosło gdzieś indziej, dajmy mu szansę wykazania się, a nie twórzmy tylko złudzenia że coś takiego otrzymał. Nie oczekuję żeby adept Akademii dysponował taką samą ilością minut na dorosłą „adaptację” co np. Michaił Aleksandrow (18 meczów w Ekstraklasie, 793 minuty na boisku) lub nawet Kazaiszwili (9 występów, 343 minuty) ale litości, Szymańskiego nie przekreślajmy w kontekście wiosennej weryfikacji po 73 minutach gry!

Przez takie podejście do własnych adeptów Akademii, będziemy mieli problemy żeby utalentowanych młodych chłopaków do nas ściągać. Gwarancji dostania się do jedynki oczywiście mieć nie mogą, ale jeżeli się wyróżniają, są wybijającymi postaciami młodzieżówki która dosyć dzielnie staje w szranki z ekipami Realu, Borussii, Sportingu to swoją szansę na wykazanie się otrzymać powinni. Prawdziwą szansę. Lewandowskiego się pozbyliśmy, Milik zrezygnował z przyjścia do nas, dziewiętnastoletni obecnie Kamil Wojtkowski od nas uciekł, żeby via Pogoń dotrzeć do RB Lipsk i w styczniu w sparingu zadebiutować tam w meczu z Ajaksem.

Przy tym nie chodzi mi o promocję „przedszkola” w jedynce. Mamy problem w ataku, a mnie jest bardzo daleko żeby proponować Kulenovica jako alternatywę, innych naszych młodzieżowców też nie rozpatruję ‘na poważnie” w kontekście jedynki. Skoro jednak najbardziej wyróżniający się z narybku jest próbowany przez Magierę to niech to będzie rzetelna ‘próba’!
45wtorek, 21, lutego 2017 13:30
Senator
Dwa słowa o młodzieży. Chyba nie jest tak źle skoro w młodzieżowej lidze mistrzów młodych piłkarzy Legii zdecydowana większość chwaliła bo i były powody. Problemem jest przejście z piłki młodzieżowej do seniorskiej. Dlaczego tak jest wypowiadał się nie będę bo za głupi jestem i zwyczajnie nie wiem.
Co do Prjio może się mylę ale on zanim przyszedł juz mówił o odejściu Smile
46wtorek, 21, lutego 2017 16:21
Zgred
@iocosusie

Zgoda ze wszystkim co piszesz, no może nie do końca...
Jeśli chodzi o polemikę z kategorycznym CTP absolutna zgoda - bardzo lubi nasz CTP oceniać szybko i bez sensu...( ostatnie moje Wink)ale sens miał w pierwszym tekście po meczu.
Nie tylko dziennikarze chcą, chcą też kibice i trudno się dziwić, skoro ta Nasza Akademia ma być motorem napędowym rozwoju. Aha - ja też chcę, aby jasne było. Tylko może po tych rocznikach Borysiuków, Łukasików, Furmanów, Kucharczyków czy Żyrów - róbmy to z rozwagą...może roczniki nie wydają bo inne są zwyczajnie.
Mam wrażenie, że ( tu się zgodziliśmy) nie przekreślając tych młodych ( co ojro mają zarobić w przyszłości) wprowadzać ich - delikatnie - spokojnie - w równowadze. A to znaczy inaczej niż zrobił to Magiera. Dziwić to może bardzo gdyż jako "uczeń" przy tylu trenerach dokładnie widział i wiedział jak mogą wyglądać takie mecze. Moje zdziwienie nie miało granic widząc skład jaki sens gry zastosował. Czym się kierował w ocenie wartości Ruchu Chorzów, skoro każde słowa wypowiadane brzmiały - każdy mecz jest o MP...
Wygranie przepracowanych obozów nawet największe nie stanowi rzucenia odpowiedzialności - za szybko i nie w porę. Błąd! No chyba, że wszyscy łącznie z trenerem założyli tzw. "przedszkole piłkarskie"...no to Wszyscy z trenerem włącznie dostali w czółko Wink
I do żadnych rotacji innych trenerów wcześniejszych radzę odniesień nie robić...
Iocosusie porównywać do Vako czy Hamalinena nie możesz z założenia. Bo jeżeli wspólnym mianownikiem jest jedynie ławka - to tak, ale w aspekcie doświadczenia już nie. Przy wygranym meczu Legii debiut Szymańskiego byłby oceniany jako "perła przyszłości"...ino nie był wygrany. Tu moje dodatkowe pytanie do którego wracam - co powodowało Magierą do takiego zestawu ludzi skoro każdym meczem ( bo wiemy) gramy o Mistrzostwo. Grzech pychy Wink poszedł windą wyżej niż szatnia ? ...bo co tam ten Ruch u nas może...
Wynik znamy Very Happy
Dobra Lekcja Pokory

Ale Lekcja Pokory dla i tu - uwaga także dla tego naszego małolata.
Generalnie -chodzi o to aby ich nie "palić" , więc miejmy rozumowanie i mądre podejście, bo aż tak dużo ich nie mamy...
47wtorek, 21, lutego 2017 18:43
iocosus
Zgredzie uzgodnijmy może protokół rozbieżności i zbieżności poglądowej, otóż:
1. Szymański w meczu z Ruchem wystawiony od pierwszej minuty „na ósemce” nie poradził sobie – ten pogląd podziela Magiera który zdjął Sebastiana w przerwie, CTP który taki osąd wyraził na c-L, Zgred z iocosusem którzy takiej oceny piłkarza nie podważają oraz zakładam wiekszość z czytających te słowa.
2. Wystawienie w pierwszej jedenastce młokosa przez trenera, post factum, ze względu na wynik jak i na obraz gry i samego zawodnika i całej drużyny należy traktować jako błąd trenera, zapewne nie pierwszy i nie ostatni, Magiera zaryzykował i to mu się tym razem nie opłaciło. W tym zapewne też będziemy zgodni, inaczej możemy szacować skalę tego błędu, według mnie jest on z gatunku trenerskiej prozy życia, uznaję że trener ryzyko miał prawo podjąć, za to bierze odpowiedzialność, wolę takich „ryzykantów” od „asekurantów”, tym razem trenerski nos pana Jacka nieco zawiódł, ale też nie ma trenerów bezbłędnych.
3. Wnioski po słabych 45 minutach Szymańskiego?
CTP – odpuścić chłopaka na rok z jedynki, za słaby na Ekstraklasę.
Zgred & iocosus – wypuszczać go rozważnie w drugich połowach, pytanie przynajmniej dla mnie otwarte na jakiej to powinno odbywać się pozycji? Jaka obecnie jest optymalna dla Szymańskiego, tu byłbym w stanie się w jakimś stopniu zgodzić z CTP że nie jest to „ósemka”?
Magiera – co myśli trener w tym wzgledzie? Co zrobi?
O tym się dopiero przekonamy, być może zaniecha dalszych prób z Szymańskim w Ekstraklasie ku satysfakcji CTP, być może próby będzie ponawiał z równie marnym skutkiem, czym narazi się na irytację i już poważnie podpadnie CTP, który zakrzyknie z oburzeniem wówczas – a nie mówiłem! Być może kolejne próby z Szymańskim wypadną dużo lepiej niż ta z Ruchem ku obopolnej satysfakcji Zgreda z iocosusem którzy wówczas zakrzykną z radością – a nie mówiłem!
48wtorek, 21, lutego 2017 20:00
CTP
@Iocosus
Szymański w tym meczu odbijał się od piłkarzy Ruchu jak plażowa piłka, co w paru sytuacjach doprowadziło do strat piłki w niebezpiecznych rejonach boiska. Chłopak ma obecnie 17 lat i najbliższy rok powinien spędzić na siłowni. Jego nawet szkoda wystawiać na końcówki wygranych meczów, bo jeszcze ktoś mu zrobi jakąś krzywdę.
Ja, niestety, obawiam się, że jego anemiczna sylwetka nie jest tutaj przypadkiem. Ciężko jest jednocześnie nabrać masy mięśniowej i utrzymać dotyczczasową technikę. Na chwilę obecną (oczywiście moim skromnym zdaniem, które oczywiście może być błędne i za jakiś czas sprawić dziką satysfakcję pewnemu c-elkowem komentatorowi) ten chłopak nie nadaje się do gry na poziomie naszej Ekstraklasy. Może za rok.
49wtorek, 21, lutego 2017 20:56
Zgred
@iocosusie

Wiedziałem - no tak, ale:
1 i 2 -zgoda , ale dalej głębiąc się w aspekty to moim zdaniem prawa nie miał...a dlaczego? Bo wrócę do tego co przeżywszy na ławce pewne myki mieć za pan brat powinien...więc skoro ten "nam przypisany" myk - mógł zakładać ( POWINIEN) ale zgubiła Go ...( sobie nazwij jak chcesz )
Ja nie lubię wytłumaczeń, bo albo "robim coś albo dajmy se spokój"
i tyle...
Ja kibicuje młodym, ale trzeba mieć system pod kontrolą, dlatego jeszcze raz zapodam , że Magiera spier......lił sytuację brawurą.
Bo ja Panów bardzo przepraszam, ale czy Oby istotą nie było wygranie tego meczu w mateczniku swoim? No, to wiedząc, że Ruch Chorzów każdy mecz gra o życie i zabiega się na "jezus maria"...to -
może łatwiej wyjść - nominalnym ustawieniem - "jebnąć" dwie bramki i wtedy wprowadzać "szarą strefę drugiej lini" - tak se Wink myślę, że łatwiej by było...No wiem, wiem po czasie...Ok , ale piszę ten błąd na jego konto i tyle. U siebie wygrywać - Trzeba - k....a m...ć
50wtorek, 21, lutego 2017 21:16
iocosus
CTP => rozumiem twoje obiekcje względem fizyczności Szymańskiego, ba samemu na własny użytek jestem nawet w stanie wskazać że Sebastianowi żeby zostać piłkarzem europejskiego lub wręcz światowego formatu brakuje nie mniej, nie więcej jak 7 kg mięśni. Na jakiej podstawie wyprowadzam taki wniosek, otóż Luka Modrić równy Szymańskiemu wzrostem (174 cm) waży od niego więcej właśnie o te 7 kilo (dokładnie 65kg). Kwestia że Modrić przekroczył trzydziestkę, a nasz konkretnie urodził się (sprawdzam) 10 maja 1999.
Na zbudowanie masy mięśniowej Sebastian niech nie poświęca najbliższego roku, ale czyni to stopniowo, możliwie harmonijnie przez wszystkie kolejne lata kariery, tak żeby nie zaburzać koordynacji ruchowej, dynamiki mięśni. Wspomnijmy że Rzeźnik gdy zaczął pakować to dostał od Urbana zakaz wstępu na siłkę, bo wyglądał jakby biegał z workiem cementu na plecach. Tak że ja tu ekspertem nie jestem, ale z tą siłką to spokojnie. A że jest niezbędna to fakt, byle tylko nie przedobrzyć, na co samemu CTP tez zwracasz uwagę poruszając kwestie "utraty techniki".

Jeśli zastanawiam się nad Szymańskim i to biorąc pod uwagę uwarunkowania fizyczne to stawiam sobie pytanie na ile on mógłby powtórzyć ścieżkę Bartka Kapustki (wzrost 179 cm, waga 60 kg, data ur. 23 grudnia 1996, debiut w Ekstraklasie 29 marzec 2014 z Widzewem(!), ilość ligowych meczów w Polsce zanim wyjechał do Angli – 60)

Mhm, na wyspy Kapustka masy mięśniowej też nie posiada, pewnie Ranieri też o nim mówi że to anemik, chucherko Wink ale na Ekstraklasę a nawet na kadrę i błyśnięcie na Euro już to co miał Bartkowi wystarczyło, gdyby trafił do Holandii a nie na Wyspy to pewnie grałby równocześnie wzmacniając też stopniowo muskulaturę. Czy taką ścieżkę rozwoju młodszy o 2,5 roku Szymański jest ewentualnie w Legii powtórzyć, oczywiście z bardziej rozsądnym kierunkiem transferowym na koniec?

Zgred => „piszę ten błąd na jego konto i tyle” – pewnie że tak, oczywista oczywistość, ale też nie będę zaprzeczał, że jestem bardziej wyrozumiały dla Magiery niż Ty. Wink
51wtorek, 21, lutego 2017 22:05
dalkub
oj widzę że osoba Szymańskiego strasznie rozgrzała Panów klawiaturki. Mam wrażenie że nikt z Panów nie zauważył że oprócz ewidentnych braków w przygotowaniu fizycznym co jest problemem i bez tego zawodnik ten nie wejdzie na poziom ligowy, on nie udźwignął meczu mentalnie. Świadczą o tym proste błędy w przyjęciu i odegraniu piłki
Czy Magiera ma na niego stawiać - tak o ile wygra rywalizację do gry, a nie wtedy kiedy będzie tzw. młody i zdolny. Takich młodych zdolnych było w klubie nastu ostatnio i teraz się plączą po różnych śmiesznych ligach.
Widać też że ogólnie akademia jest mocno nastawiana na przygotowanie zawodników pod kątem technicznym, a zaniedbuje się fizyczność, czy też zwyczajny rozwój ogólny. Zawodnik niski może mieć ogromną przewagę nad wyższymi - jest jeden warunek - jego nogi muszą przypominać nogi Messiego czy Aguero, a nie nogi pani Zając Rzeźniczak (piękne nóżki apropos). On musi stać na nich mocno, one mają go chronić przed cięższym zawodnikiem. Proponuję zastanowić się dlaczego często jest tak że jedzie młody Polak na zachód i nie gra? Lewandowski siedział rok na ławie, ale proponuję porównać jego muskulaturę jak wyjeżdżał i po roku czasu. To że chłop ma 17 lat nie oznacza że musi być chudszy czy musi być słaby - powinien być przygotowany do zawodu a Szymański nie jest.
Problem akademii czy generalnie szkolenia jest i to widać - dlatego ściągamy Chorwatów, Afrykanów czy Albańczyków - inna sprawa że nie za bardzo jest na czym ich szkolić i chyba niestety kim ich szkolić.
52wtorek, 21, lutego 2017 22:27
Zgred
@iocosusie
Ależ uprawiasz jakąś dziwna dyscyplinę w kreacji tego -czy tamtego...
No moment, zestawmy podobne sytuacje, które podnosisz - to jednak te "małolaty" światowe są istotą tych największych klubów. A dlaczego?
Ano dla tego, że siłowanie w wieku +/ - lat mają we krwi ...a jak Ci się wydaje - kto - co - wyda ( dziesiątki milionów ojro) za ewentualną sytuację...( ?) No proszę Cię - oni to obserwują, mają rozpisane i takiego "Gościa" nabywają za - uważaj - dziesiątki tysięcy ojro...Teraz uważaj bo to myk - taki jak z ( Nasze to) Milikiem...
Nazwijmy to po ludzku, dajmy na to zwyczajnie - więc klika piłek w meczach racji byle jakiej zaowocowały "Milikomanią" - i świetnie, tylko czy on - ten Milik taki snajper z gwiazd jest - anoWink chyba nie...
Ale, kto zabroni Prezesowi Neapoli mieć wiarę - ano nikt
Teraz
Za chwilę, za jakiś moment na naszych oczach być może okaże się sytuacja, że Nasz Milik jakoś do bramki trafiać nie potrafiąc wcelować - Włochom kuku zapoda... a przecież to możliwa sytuacja - tego dojścia do formy strzeleckiej. Albo wyda ...albo szukając tej formy strzeleckiej będzie szukał - chyba - przełamania...
Dlaczego o tym - bo pewne sprawy kontuzjami zadane ( wielka piłka) jednak czekają - bo inwestycja się zwracać MusiWink takie tam , a jednak nawet w rzeczywistości Berlusconiego te Kluby zyskały - sens...

Iocosusie
Ależ niech ten Nasz Szymański nie powieli syndromu Pana Kapustki!A tam ręce i nogi - precz Wink Papa chce lepsze auto - chyba przykład Wolskiego Pana Rodzica jest bardzo ładny w staczającej fazie nazwijmy to rozdania...Wink I Tyle
Rozum Very Happy

Ale co ja tam o tym wiem
Nic! Tak sobie bleblam...
53wtorek, 21, lutego 2017 22:33
kibic50
Ręce i nie tylko opadają jak sie niektórych czyta.
54wtorek, 21, lutego 2017 23:01
Zgred
@kibic50

Cholera - przyszedł moment ( zostawiam poziomy) proszę za złe mi nie brać...ale Ja Ciebie pamiętam z "walki" o normalność, jeszcze na innych stronach w imię sensu i w imię nazwę to :sensu"
Teraz wpadasz nagłymi literami -oceniając sens. To takie ładne nie jest , chyba , że inaczej rozumiem rozdanie tej strony.

"Ręce i nie tylko opadają jak sie niektórych czyta."

Oczywiście chyląc czoła z tym rozumieniem wszystkiego... że zapodajesz treść . Ależ po boku idziesz - kibicu50 ( !) Bardzo...
55środa, 22, lutego 2017 02:25
a-c10
@ Iocosus:

My sobie możemy skolka ugodna teoretyzować o olśniewaniu, ilości szans i tym, że szkolenie jest Dobre (a nie, czekaj, o tym to już kiedyś rozmawialiśmyVery Happy). Niestety, rzeczywistość skrzeczy. I nie, wcale nie chodzi mi o to, by takiego Szymańskiego po jednym nieudanym meczu gilotynować. Bez sensu. Przecież gdyby przydatność Waszych zawodników oceniać na podstawie tego jednego spotkania, taki Michał Pazdan powinien dostać dożywotni zakaz zbliżania się do stadionu przy Ł3 na odległość mniejszą, niż 20km. Sęk w tym, o czym wspominają i CTP, i Dalkub. Kandydat na futbolistę Szymański pokazał się jak... kandydat właśnie. I to taki z wczesnego etapu rekrutacji. Jak gimnazjalista, któremu dorośli pozwolili ze sobą pokopać, bo akurat kogoś do składu brakło. Zrobił silne wrażenie człowieka kompletnie niegotowego, ani w sensie fizycznym, ani mentalnym, do seniorskiej rywalizacji.

Dlatego też, moim zdaniem, dalsze weryfikowanie jego umiejętności nie ma w tym momencie większego sensu. Bo nie o umiejętności się tu rozchodzi, a o dojrzałość. Niech sobie Sebastian okrzepnie, niech nabierze tężyzny i psychicznego hartu i wtedy niech dostaje tych szans jak najwięcej. Pomyli się raz, czy drugi? Trudno, nie od razu ten Kraków. Ale wpuszczanie go na ekstraklasowe boiska przed okrzepnięciem stanowi wyrządzanie krzywdy jemu samemu.

Słówko jeszcze odnośnie frapującej kwestii "Legia jako klub, w którym młody, utalentowany zawodnik może się wybić i wypromować" - wg mnie znacznie bardziej, niż zamieszanie wokół Szymańskiego, takiemu obrazowi Waszego klubu szkodzi casus Niezgody. Zobacz, w przeciwieństwie do Sebastiana, Jarosław zdążył już pokazać, że w dorosłym graniu jak najbardziej może sobie radzić. Och, jasne, to tylko jedna runda. Niemniej jednak, siedem bramek w jedenastu występach w Ekstraklasie to wynik co najmniej godny odnotowania. Zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że mowa o występach w - nie urażając Niebieskich - słabym zespole, (rozpaczliwie) broniącym się przed spadkiem. No i wreszcie Jarkowi stuknie niedługo drugi remis (Sebastian dopiero za czas jakiś osiągnie pełnoletniość), jest zatem chłopak w takim wieku, że naprawdę trudno już nazwać go smarkaczem.

Zimą Waszą ekipę opuszcza dwóch napastników. Mniejsza o to, czy dało się ich zatrzymać (moim zdaniem nie było sensu), fakty są jakie są. Wydawać by się mogło logiczne, że w zaistniałej sytuacji taki klub, jak Legia, chcący (podobno) żyć w dużej mierze z promocji i sprzedaży młodych talentów, ściągnie J.N. z powrotem do siebie. Może nie w charakterze snajpera nr jeden, ale silnej dwójki - dlaczego nie? Ryzyko niewielkie. Nawet gdyby się (jeszcze) nie sprawdził, opcji na szpicy macie całkiem sporawo, a z odesłaniem go na kolejne wypożyczenie też nie powinno być kłopotu. Ruch niewątpliwie byłby jak najbardziej zainteresowany. Tymczasem zamiast tak właśnie postąpić, legijne szefostwo ściąga na ślepo, bez większego rozeznania, dwóch napadziorów z importu (z których jeden wydaje się być postacią wysoce enigmatyczną, drugi zaś - nie odmawiając mu klasy - średnio pasuje do taktycznych puzzli Jacka Magiery). Jaki poszedł sygnał do Niezgody? Ano pewnie taki, że szanse na grę w Legii ma sirka ebałt takie, jak piszący te słowa na angaż w Acid Drinkers. A co jeszcze ważniejsze: co mogą pomyśleć sobie inni młodzi zdolni? Ot, np. coś takiego: "po co iść do Legii? Żeby trafić na wieczne wypożyczenie do Ruchu? To może lepiej z mety do tych Niebieskich, przynajmniej będzie człowiek panem własnego losu?".

@ Senator:

Nie no, super, że się Wasze chłopaki ładnie w Youth League pokazali. Tylko wiesz co? Mnie się jako żywo przypominają polskie reprezentacje młodzieżowe z przełomu wieków. Też się ładnie pokazywały. Ba, czasem nawet capnęły jakiś medal. Za każdym razem wstawała durna nadzieja, że z tych chłopaków w dorosłym graniu będzie dużo dobrego. Za każdym razem tak samo dostawała w pędzel. Niestety, przeskok z chłopca w mężczyznę jest w naszym futbolu jakoś takoś nad wyraz trudny. Smutne to. Zwłaszcza że...

@ CTP:

w meczu z Ajaxem żal mi tyłek ściskał jak patrzyłem na tych młodziutkich obrońców

No właśnie. Tyle się ostatnimi laty mówi - i nie bez racji przecież - że szkolenie w Holandii mocno podupadło. Tylko jeśli u nich jest "słabo", to jak jest u nas?
56środa, 22, lutego 2017 04:45
świrekwampirek
Kibic a podobała Ci się Polska za Gierka czy teraz 500+ czyli hulaj dusza piekła nie ma?!
57środa, 22, lutego 2017 05:09
świrekwampirek
Dalkub, ja Cię lubię w internetach to proszę przestańSmile
Naprawdę Ty fachowiec uważasz że teraz mamy mocniejszą kadrę?!
Zastąpienie pary Nikolic-Pijrovic chyba najskuteczniejszej w historii Legii wynalazkiem Chuchwu plus dołującym Czechem jest działaniem na plus?!
Zamiana Bereszyńskiego na Jędrzejczyka też dla mnie jest problematyczna szczególnie patrząc na koszty jakie ma ponieść Legia.
Czy naprawdę Panom nie zapala się czerwona lampka kiedy dwa lata temu mieliśmy budżet 110-120 mln, rok temu około 140 mln a teraz 280 mln zł i okazuje się że na nic nas nie stać a Legia ma problemy z bieżącymi płatnościami?!
Chętnie usłyszę głos Kolegi A-C gdzie jego klub nawet nie myślał o takich pieniądzach.
Wydajemy na Borysiuka 1,3 mln euro, zakup i kontrakt Jędrzejczyka to 18 mln zł! a nie stać nas żeby dać 300-400 tys euro Nikolicowi czy Pijrovicowi podwyżki bo o tyle więcej będą zarabiać w nowych klubach. Przypomnę że tyle w Legii zarabiają Ofoe i... obronna wersja Kucharczyka czyli Jędrzejczyk.
58środa, 22, lutego 2017 07:48
kibic50
@Zgred

"Ależ po boku idziesz"

Nic dziwnego, skoro środkiem maszeruje cała rzesza dyletantów.
O ile ich jeszcze można, choć nie chętnie zrozumieć, to Ciebie niekoniecznie.
Nie pamiętasz już, jak ciężko pokonać barierę pomiędzy juniorem a seniorem ?
Szymański to wciąż jeszcze junior i pierwszą jedenastkę dostał w nagrodę za bardzo dobra grę w CLJ i bardzo dobrze przepracowany okres przygotowawczy.
Nie jest jego winą, że w wieku 17 lat nie posiada nóg Messiego (Very Happy)
Nie jego też wina, że w meczu z najsłabszą drużyną ligi, do której zsyłamy piłkarzy, niełapiących się jeszcze w drużynie beznadziejnie zagrali chyba wszyscy piłkarze, łącznie z VOO, choć akurat on miewał przebłyski.
Szymański jako jeden z najzdolniejszych juniorów dostał szansę zagrania obok naszych gwiazd. Miał wnieść młodzieńczy entuzjazm do dobrze funkcjonującego mechanizmu. Niestety ktoś w ten mechanizm nasypał piasku i jeśli ktoś ten mecz zawalił, to z pewnością nie Szymański.
Dobrze prawi iocosus.
Jeśli po tym meczu mielibyśmy oceniać i odstawiać na rok piłkarzy, to w naszej kadrze zostałoby góra 5 piłkarzy.
59środa, 22, lutego 2017 08:48
Zgred
@kibic50

Ja już nie wiem jak piszę, bo piszę o trym co widzę...
Przecież zapodałem, że Szymański powinien doczekać swoich gier.
Dlaczego ? mi włączasz technikę poznania między junior/senior...
Przecież właśnie Krzyczę o Magiery - k...wa błędzie. Więc raz jeszcze - to Magiera ten mecz spierdolił bo środek mu się "ukazał" nową wartością.
Nosz K...wa wszystko co piszesz jest moją polemiką o Szymańskim...
To - jakie tu moje przewiny ? Może czytajmy cały wątek, a nie ostatnie wpisy !!! Idz PreczWink
My sobie ogrywajmy juniorów - ja się nawet w taką "akcję" włączę...
ale przepraszam bardzo nie na wstępie meczu z drużyną, która się broniąc przed spadkiem - zap.....lać będzie. Do cholery jasnej -można , a mało tego TRZEBA Było to przewidzieć - taka TEŻ jest rola trenera.I o ile jakąś naukę uznać mogę - to następne sytuacje będą pod lupą - nasz wszystkich! Very Happy
Układ polega na tym, że My to obaczym, z oblukaniem wszelkich oczu, nawet tego, który ciśnie sytuację odwrotnie proporcjonalną w stosunku do wszystkiego ( czytaj Leśnego) mieniąc się wielkim honorem treści wszelakich -innych...
Skoro mowa - "trawą" mowy nie będzie to oczekuję, że pójdziemy po rozum do głowy - tego k...wa oczekuję. A nie , że Ruch się wygra - bo się wygranie z urzędu należy...tyle
60środa, 22, lutego 2017 09:07
iocosus
Dalkub & A-c10 & CTP
Słuchajcie – być może – Magiera podzieli Wasze zdanie, że Szymański nie jest i fizycznie i mentalnie gotowy na występy w legijnej jedynce. Dał mu szansę (45 minut w wyjściowym składzie) i sparzył się na tym więc da sobie spokój. Chłopak to w zasadzie futbolowy osesek zatem ma jeszcze czas żeby fizycznie zmężnieć, mentalnie dorosnąć i wówczas po spełnieniu tych warunków ponownie zapukać do drzwi Ekstraklasy. Ten sposób myślenia wydaje się racjonalny i logiczny zakładam że podzielałby go nie tylko Stanisław Czerczesow, ale i na przykład, ktoś niekoniecznie na Ł3 lubiany, doceniany, a którego ja jednak poważam za piłkarską wiedzę i inteligencję, czyli Maciej Skorża. Sądzę również, że tak by postąpiła (dając czas w niższych ligach na okrzepnięcie Szymańskiemu) zdecydowana większość polskich trenerów, co do tego nie mam złudzeń. Gdyby tylko mieli alternatywę w postaci doświadczonych ligowych wyjadaczy postawiliby na nich. Wszak nie ma sensu polemizować że niespełna osiemnastolatek jest „produktem Akademii” już gotowym, w pełni ukształtowanym, pozbawionym wad. Nie wiadomo też czy z tego Szymańskiego może być wielki grajek czy też pospolity ligowy chałturnik, na Ł3 było bez liku dobrze się zapowiadających, rokujących, a później pałętających się gdzieś na obrzeżach poważnej piłki. Zatem - być może – panowie Wasz scenariusz się spełni, jest ku temu wiele sensownych przesłanek. Trener postąpi w sposób przewidywalny, racjonalny, jakieś próby ponownego podejmowania ryzyka związane z wystawianiem małolata uzna za absurdalne i zbędne.

Mnie ciekawi jak postąpi Magiera? Nie wiem? Wybaczcie, ale zdziwiłbym się a równocześnie ucieszył gdyby jednak postąpił „nieracjonalnie”. Wink
61środa, 22, lutego 2017 09:45
kibic50
@iocosus

Trzymam Twoją stronę, bo znam to z autopsji i trzymam kciuki za wszystkich młodych, którzy są w Legii i nie tylko.
Trudno polemizować z tymi, którzy "wiadra pomyj" wylewają na większość piłkarzy i pesel nie ma tu znaczenia.
Przypomnij sobie co poniektórzy pisali nt, Lewczuka, Muilena, VOO Very Happy, Bereszyńskiego, Rzeźniczaka, Malarza a nawet Niko czy Prijo zaraz po przyjściu do klubu.
Ile gorzkich słów dostał Radović. "Trójkątny łeb" czy "padolino" to jedne z łagodniejszych Wink
Przed Euro mogliśmy przeczytać, że Pazdan to i może w Legii się sprawdzi, ale w kadrze z pewnością NIE Smile Można wymieniać bez końca.

Gdyby drużyna zagrała w niedzielę na swoim, późno jesiennym poziomie, to nikt by o Szymańskim złego słowa nie powiedział, a Magiera dostałby brawa za odważne decyzje.
Wszak o wypuszczeniu młodego talentu Lewandowskiego wrzask się niesie do dziś.
Co o nim pisali gdy był w Legii przemilczę Very Happy

Mnie martwi zupełnie coś innego.
Wszyscy zapewne widzą że drużyna nie ma dynamiki i szybkości. Magiera mówi o wolnym myśleniu, które daje 2 metry przewagi przeciwnikowi. Było to widać w meczu z Arką i Ruchem. Ajaks obnażył to niemiłosiernie.
Czy tak miało być, czy może jakiś błąd w przygotowaniach ? Odpowiedź wkrótce ?
62środa, 22, lutego 2017 10:34
CTP
@kibic50
Nie przypominam sobie, aby na tym forum ktokolwiek określał Radovica "trójkątnym łbem", więc z łaski swojej nie przytaczaj nam epitetów z jakichś dziwnych stron, które chyba tylko ty sam odwiedzasz.

Nie mam również pojęcia, dlaczego odbierasz nam prawo do krytyki piłkarzy za mecze, w których naprawdę zagrali fatalnie. Na takiej zasadzie, to w ogóle nie powinniśmy kogokolwiek oceniać, bo a nuż widelec za miesiąc taki zawodnik rozegra mecz życia a ty zaczniesz triumfować z tym swoim "a nie mówiłem!".
Szymański w meczu z Ruchem zagrał fatalnie i to jest fakt, na którym opieramy swoje opinie. Przerosło go to i fizycznie i mentalnie. Może za jakiś czas powróci do składu "na białym koniu" ale na chwilę obecną, to do Ekstraklasy za bardzo się nie nadaje. A wystawienie go w tym meczu pokazuje, jak jeszcze niedoświadczonym trenerem jest Magiera. Owszem, próbował to naprawić w przerwie ale wówczas było już 0:2 a biorąc pod uwagę bardzo słabą skuteczność naszego zespołu, to praktycznie było już po meczu.

Mam wrażenie, ze ty nie dyskutujesz z naszymi opiniami, tylko ze swoimi wyobrażeniami na ich temat.
My nie krytykujemy Szymańskiego ale Magierę za wystawienie go na tak kluczowej pozycji oraz, ogólnie, pion szkoleniowy klubu za to, że już od ładnych kilku lat nie jest w stanie dostarczyć do zespołu młodego piłkarza, który byłby w stanie zagrać na poziomie Ekstraklasy. Od ładnych kilku lat nie jesteśmy w stanie wyszkolić młodego lewego obrońcy, choć takie szkolenie jest o niebo prostsze niż np. wykreowanie napastnika czy środkowego pomocnika.

My nie krytykujemy Necida, tylko dział skautingu po przewodnictwem Żewłakowa, że przez 3 miesiące (o ile nie więcej) nie był w stanie znaleźć sensownego następcy dla Nikolica, mimo, że podobno każdy chciał grać w Legii.
63środa, 22, lutego 2017 11:09
Zgred
No numer świetny, ale ja idę za słowami CTP
- są bardzo dobitne realem...bo kiedy padają sytacje nazwijmy to - uproszczaniem - to ( wrażeniem mając) do pewnych błędów jednak przyznać się - warto
Może tak zwyczajnie, a może też odwracąc sentesię, którą znamy( !)
bo jaki problem - kiedy wygrywanie się Nam należy.
A jaki jest myk - tego o co gramy? No taki sens mamy teraz, dlatego gramy - szukając grania.
64środa, 22, lutego 2017 11:40
kibic50
@ CTP

Ty nie krytykujesz Szymańskiego. Ty go zsyłasz na rok do siłowni, co jest najgłupszym pomysłem o jakim słyszałem.
Poza tym

https://www.youtube.com/watch?v=J_SLNrT6HlI
65środa, 22, lutego 2017 12:03
iocosus
CTP => dla mnie nasza dyskusja jest szukaniem odpowiedzi jak wprowadzać młodego dobrze się zapowiadającego piłkarza do Legii. I tu możemy jako kibice mieć inne zdania, inny pogląd, tak samo jak w tej kwestii mogą się różnić i różnią się miedzy sobą i trenerzy.

We mnie jest obawa, że wzmiankowany przeze mnie już Kapustka w Legii tak jak w Cracovii by nie zaistniał. Nie przebiłby się bo np. zostałby uznany za zbyt wątłego chuderlaka. W Legii być może o Kapustce byśmy pisali podobnie jak obecnie o Szymańskim i „doradzalibyśmy” terminowanie w rezerwach lub wypożyczenie żeby młokos się ogrywał i nabierał masy mięśniowej. Tymczasem jako osiemnastolatek i dziewiętnastolatek Bartek w zespole z Krakowa rozegrał 60 ligowych meczów, załapał się do kadry, zaistaniał na Euro2016. Gdyby w 2012 roku piętnastoletni Kapustka z Tarnovii zamiast do Cracovii trafił do Legii to boję się że takiej ścieżki mógłby nie powtórzyć.

Przy tym na uniwersalnym poziomie tych naszych rozważań dla mnie są to kwestie zróżnicowane, bo jednemu lepiej faktycznie zrobi wypożyczenie, a innemu cierpliwe terminowanie w rezerwach, a jeszcze inny według mnie powinien być weryfikowany w jedynce. Jednemu do rozwoju niezbędny będzie bat i „zimny wychów”, a drugi będzie potrzebował wsparcia i pozytywnych bodźców dla wyrobienia pewności siebie. Tu schematu nie ma.

Natomiast ja tu z Wami polemizuję że na podstawie 45 minut Szymańskiego w meczu z Ruchem moim zdaniem przekreślić go nie wolno na rok, nawet gdy zagrał słabo, nie podołał, nie wypełnił postawionych przed nim zadań. Jeśli Magiera zdecydował się go poddać próbie, to 45 minut nie może być miarodajną weryfikacją i tą próbę według mnie należy jeszcze kontynuować. Ha, być może na podstawie tej kontynuacji okaże się że faktycznie dla Sebastiana Ekstraklasa to za wysokie progi „na dziś”, Wasze spostrzeżenia i wnioski się potwierdzą, ale moim zdaniem po jednej połówce w której CAŁA drużyna grała „piach” to na takie definitywne wnioski odnośnie młokosa jest przedwcześnie.

Jak już napisałem, co zrobi Magiera, jaką ścieżkę wybierze dla Szymańskiego dopiero się o tym przekonamy?
66środa, 22, lutego 2017 12:55
CTP
@Iocosus
Nie mam pojęcia, dlaczego za przykład podajesz Kapustkę, który po zmianie klubu na taki mniej więcej równy Legii przywitał się z ławką. Sorry ale Cracovia, to nie Legia. Powiem więcej, jest bardzo prawdopodobne, że taki Szymański w Cracovii również zrobiłby karierę. Wiesz, Leśnodorski gada różne głupoty ale akurat ze stwierdzeniem, że Legia gra w innej lidze, to ja się w zupełności zgadzam. Ile meczów w naszej lidze zagrał Kapustka, gdzie przeciwnik bronił się w 10 na swojej połowie a każdy ofensywny piłkarz był podwójnie a czasami potrójnie asekurowany przez rywala? Wyobrażasz sobie obecnego Szymańskiego w takiej grze? Bo ja nie.

Częsty obrazek z ostatniego meczu był następujący: Vadis cofał się do rozegrania, na jego miejsce wchodził Szymański, natychmiast pojawiało się przy nim dwóch piłkarzy Ruchu i nasz młodzian przestawał istnieć. To po prostu nie ma sensu. Nie wiem, może na któreś skrzydło, ale tutaj też trzeba mieć odpowiednią wydolność, żeby biegać od pola karnego do pola karnego. No i trochę doświadczenia, żeby poprawie zaasekurować swojego obrońcę.

Jeśli już miałbym wybrać jakiegoś młodego, z którym ewentualnie można byłoby zaryzykować pierwszy skład z Ruchem, to już prędzej postawiłbym na Urbańskiego, zwłaszcza, że w sparingach grał na tej pozycji.
67środa, 22, lutego 2017 13:23
Zgred
@iocosusie

Weź m nie pier....ol o systemach młodych wprowadzanych.
Trener uznał, że "jebniecie" Ruchu się należy rozdaniem i właśnie dlatego sympatycznego chłopaka na pozycji wiadomej wystawił...
Dlatego się proszę nie dziwić, że internet się zgotował...bo
albo grajmy na poważnie - albo tu się nie znam, ale ( Very Happy) a może , a kto to wie... w tych czasach
Jeśli tak - to "myk" rewelacyjny ...
bycia -po za...
68środa, 22, lutego 2017 13:50
Dzynek
Wtrącę szybciutko swoje trzy grosze.
Szymański debiutował, o czym chyba zapominamy. Mieszanka szczęścia, stresu i oczekiwań odcięła mu głowę. Odbieram to jako coś normalnego. Ważne, że ma to za sobą.
Czy trener mógł inaczej? Pewnie tak. Tylko coś mi się wydaje, że przy wyborze jedenastki uwzględniał także rewanż z Ajaxem.

Z drugiej strony Szymański dla mnie to tylko 9. Warunki fizyczne czynią go nie przydatnego na 8. Niwelują jego atuty.
Jak go wprowadzać? Na końcówki. Za Ofoe. Drażni mnie jak odpuszcza pracę w defensywie z powodu braku sił. To byłaby zmiana z korzyścią dla drużyny.
69środa, 22, lutego 2017 13:59
iocosus
CTP => wydawało mi się do tej pory, że Ty jesteś ustawicznym krytykiem malkontentem, a Ty Legię widzisz na tronie w Premier League! Większa pochwała dla Legii tu nie padła. Wink

Jeżeli w Legii nie interesuje nas rozwój młodych piłkarzy o potencjale analogicznym jak Kapustki (z jego wadami i brakami), to faktycznie lepiej inwestujmy w Aleksandrowów, Langilów, Vranjesów, Ojamów, Ogbuków, Ohayonów itd.

Zgred => czego ty chcesz do cholery? Czy Magiera popełnił błąd wystawiając Szymańskiego na „ósemce” w pierwszym składzie? Tak, trener sam się do błędu przyznał dokonując korekty w składzie w trakcie przerwy. Czego chcesz więcej, mam napisać że Magiera to "jełop" lub "kretyn" bo internet się gotuje i ja mam to zrozumieć. Nie, nie rozumiem!
70środa, 22, lutego 2017 14:02
dalkub
Świrek

tak jak pisałem - na papierze obecna kadra jest mocniejsza od tej z jesieni - przypominam Ci że Niko i Prijo z rzadka pojawiali się razem na boisku - o ile pamiętam to jedną rundę, a ostatnio wcale.
Necid i przy jednym i przy drugim ma lepsze cv, Jędza to dużo lepszy obrońca niż Bereś i bardziej wszechstronny - droższy to fakt, ale o tym nie mówiliśmy.

Iocosus - mam wrażenie że polemizujesz ze mną bez potrzeby. Ja nie jestem przeciwnikiem wprowadzania młodych do zespołu - jest jedno kryterium - muszą zasłużyć. Szymański pewnie talent ma, choć w tym meczu nam go nie pokazał, czy zasługuje na grę w pierwszej drużynie - niestety nie zasługuje - choć bardzo bym chciał aby było inaczej. Czy Magiera da mu szansę - być może, ale to niczego nie zmieni, bo jeżeli ten chłopak ma grać to potrzebuje wprowadzić dla siebie inny rodzaj treningu, taki który na rywalizację mu pozwoli - ewidentnie fizyki mu brakuje.
Ja sobie przypominam kilku zawodników z ostatnich lat którzy mieli robić karierę w Legii i nie tylko - Mazek, Jagiełło i teraz Szymański - wszyscy trzej fajni technicznie i szybkościowo, tylko co z tego jak braki fizyczne u nich były i są widoczne - szansa na karierę większą niż Ruch - znikoma.
O tym pisałem że szkolenie to nie tylko zrobienie kolejnego Chomontka, ale taki zrównoważony rozwój by chłopak 18-19 lat nie odstawał zdecydowanie od ligowca, a ten dzieciak (używam tego słowa specjalnie) odstaje strasznie.
71środa, 22, lutego 2017 14:06
a-c10
@ Kibic50:

Zlitujże się. Bywam na Czarnej eLce od zarania jej dziejów. Widziałem tu krytykę w bardzo różnych odsłonach. Niekiedy (nazbyt) zajadłą. Czasem nawet - rzadko, bo rzadko, ale jednak - wykraczającą poza granice przyzwoitości. Niemniej nie pamiętam ani jednego przypadku natrząsania się z czyjejś aparycji. Jestem zresztą głęboko przekonany, że zostałoby to gremialnie napiętnowane. Daruj sobie zatem te "trójkątne łby".

Co się tyczy Necida: ile jeszcze razy mam napisać, że to dobry piłkarz? Powtórzę ponownie: m u s i być dobry. OK, Czesi nie mają obecnie aż takich gwiazd, jak +/- 20 lat temu, wciąż jednak ich kadrę trudno uznać za ogórkową. Dostać się tam, zagrać czterdzieści parę meczów, strzelić kilkanaście bramek - byle skórokop na pewno by tego nie zrobił. I syćko piknie. Wciąż jednak pozostają dwa bardzo istotne pytania. Po pierwsze: czy Necid jest aż tak dobry, by specjalnie dla niego z dnia na dzień wywracać pomysł na grę Legii do góry nogami? Po drugie: czy obecny stan personalny Waszej ekipy w ogóle umożliwiałby taką zmianę? Moim zdaniem obie odpowiedzi brzmią "nie". A skoro nie, to co on w ogóle u Was robi?

I tu, niestety, trzeba wrócić do Szanownego Pana Dyrektora i jego współpracow... eee... podwładnych. Odejścia tak Nikolicia, jak i Prijovicia po prostu należało się spodziewać. Pierwszy był jedną nogą za drzwiami już latem. Ostatecznie transfer do Hull nie wypalił, wciąż jednak jasne było, że następna okazja już najprawdopodobniej zostanie wykorzystana. Drugi przychodząc do Legii zaliczał dziesiąty (!) klub w ósmym roku zawodowego grania. Widać jak na dłoni, że słów "lojalność" i "stabilizacja" próżno szukać w jego aparacie pojęciowym. Biorąc to pod uwagę, Żewłakow i s-ka mieli... wrzesień, październik, listopad, grudzień... nawet nie trzy, jak twierdzi CTP, a minimum cztery miesiące na to, by nie notowane w dotychczasowej historii Legii bogactwo wykorzystać do sprowadzenia napastnika, który byłby nie gorszy od Necida, za to lepiej pasował do tego, co Wasz zespół chce i może grać. Niestety, ani te miesiące, ani nyońskie miliony do takiego transferu nie wystarczyły. I co, przepraszam, należy tym panom klaskać? Po główkach ich pogładzić i powiedzieć "nic to, chłopcy, następnym razem wyjdzie lepiej"?

Na Szymańskiego patrzę z sympatią i - przede wszystkim - nadzieją. Jak na każdego młodego polskiego piłkarza, który dostaje szansę w poważnym futbolu. Oby się sprawdził. Im więcej takich, tym dla nas wszystkich lepiej. Tyle tylko, że ani sympatia, ani nadzieja nie zamykają mi oczu na rzeczywistość. Chłopak zrobił wrażenie, jakby na razie kompletnie się do poważnego grania nie nadawał. To nawet nie jest krytyka, raczej chłodna konstatacja faktu.

Wreszcie a propos Magiery - jego też nie krytykuję. To przecież młody szkoleniowiec, wciąż się uczy, a co za tym idzie, popełnia i będzie popełniał błędy. Zresztą, wszyscyśmy omylni, nieprawdaż? Na plus dla J.M. że szybko się w pomyłce połapał i ją skorygował.

@ Iocosus, CTP:

Nigdy nie byłem głośnym piewcą wspaniałości Bartosza Kapustki. Chciałbym jednak zauważyć, że Kapi może i był (nadal jest) chudy, jednak na tych swoich patykowatych nogach jako-tako utrzymać się umiał. A jak go kto obijał i przepychał, to wstawał, otrzepywał się i sam próbował obijać i przepychać.

Co zaś się tyczy prawdopodobieństwa zrobienia kariery w Cracovii przez (obecnego) Szymańskiego - wątpię. I nawet nie chodzi mi o jakieś kibicowskie przekomarzanki. Był u nas jeszcze niedawno - nie wiem czy kojarzycie - taki futbolista Zejdler. Darzyłem go sporą sympatią. Nie tylko ja zresztą, bo kolejni szkoleniowcy Pasów też nie miewali jakichś większych oporów przed dawaniem mu szans. I nic dziwnego, chłopak fajnie się zapowiadał. Dobra lewa noga, nie najgorsze przyjęcie, fajny cross, niegłupi zmysł pozycyjny... Niestety, zmieniały się sezony, koledzy z drużyny, trenerzy, a Łukasz wciąż tylko się zapowiadał. Dawno wyszedł z małoletniości, nadal jednak wyglądał i zachowywał się jak chłopczyk. Dziś gra dla GieKSy. I chyba sobie radzi, skoro wystąpił w kilkunastu spotkaniach czołowej ekipy tzw. I ligi. Podobno zmężniał. Szkoda, że tak późno.
72środa, 22, lutego 2017 15:01
świrekwampirek
Dalkub, klub który według jego prezesa w ciągu ostatnich 3 lat miał przychody powyżej PÓŁ MILIARDA ZŁOTYCH nie stać na zatrzymanie przynajmniej jednego z dwóch kluczowych zawodników?!
Dodam że żaden z tej dwójki nie poszedł do topowego klubu lub Chin czy Arabii gdzie by zarobili krocie.
Bereszyński-Jędrzejczyk, ten pierwszy 24 lata i sprzedany do klubu o którym ten drugi mógłby tylko pomarzyć.
Jeśli prawdą jest to co powiedział prezes że 3 letni kontrakt Jędrzejczyka to 18 mln zł to mamy do czynienia z wałkiem 100 lecia.
Pieniądze w Legii były (jakieś) ale się zmyły, stąd w...e Mioduskiego. Nie będzie MP a co możliwe coraz bardziej podium i pucharów będzie czarna d...a.
73środa, 22, lutego 2017 15:06
dalkub
AC

generalnie pełna zgoda, z jednym maluteńkim ale - nie wiemy jakby Necid spisywał się w tej drużynie, gdyby był przygotowany odpowiednio a i pograł z kolegami jakieś 2-3 tygodnie dłużej - Prijović przy podobnych cechach sobie radził, więc i tu była na to szansa. Tylko że radził sobie wtedy jak był na maksa przygotowany.
Wydaje mi się że to tez było trochę tak, że okazało się po pierwszym obozie że Chukwu jest nieprzygotowany i dojdzie do grania w kwietniu i szukali trochę na siłę - pojawił się Necid niezłe CV a że trochę nie pasował, no cóż bywa u nas to częste. Zakładam że nikt go nie oglądał wcześniej i formy nie znał.
74środa, 22, lutego 2017 15:19
dalkub
Świrek

1. Zostawmy opowieści prezesa o budżecie - mamy o nich dosyć podobne zdanie
2. Nikolić miał obiecany transfer za taką kwotę i tyle w temacie. Jak przychodził do Legii mógł się pochwalić tym że strzelał mnóstwo bramek w lidze wegierskiej oraz tym że na zachód go nie chcieli również teraz. Dostał kontrakt pewnie ze 2-3 razy lepszy niż miał w Warszawie - sam bym poszedł - klub zarobił i super - taki life.
3. Prijović - jak już napisałem głównie rezerwowy - zaczął siać ferment że on też chce odejść itd. - czyli coś mu się nie podobało - czy był wart podwyżki? moim zdaniem nie. Czy istniało prawdopodobieństwo że będzie sfochowany? było. Facet był kupiony przez fundusz i fundusz zarobić musiał prędzej czy później - wolę że go sprzedano niż Gui. On też dostał dużo więcej kasy, więc chciał odejść - chyba Senator napisal że on ledwo przyszedł a już odchodził.
4. Sprowadzono Necida - jak porównam cv Necida i cv Niko w momencie przyjścia to Niko powinien mu buty czyścić. Problem Necida jest taki że po pierwsze jest nieprzygotowany, a po drugie trzeba grać pod jego przewagi, a nie jak z Niko - on gra inaczej. Moim zdaniem tu kluczowy jest czas i to ma szansę odpalić
5. Bereszyński miał klauzulę - przecież niejaki Stanowski już go sprzedał za 2 mln euro do Benfiki. I przepraszam porównywanie piłkarsko obu tych panów jest jak porównywanie Mercedesa z Volkswagenem - Jędza jest ewidentnie lepszy.
75środa, 22, lutego 2017 17:19
Zbyszek
A teraz na poważnie. Już jutro rewanżowy mecz z Ajaxem.
Obie drużyny grając w niedzielę sposobiły się do meczu pomiędzy sobą. Mecz Ajaxu z Vitesse i nasz z Ruchem to były rodzaje treningów taktycznych, z tym,że Ajax w odróżnieniu od Legii swój mecz wygrał.

Skład Ajaxu jest raczej znany. U podstaw taki sam jak w pierwszym meczu , z tym,że na prawej obronie Veltman, a nie Tete i nie wiadomo czy dojdzie do siebie doświadczony środkowy obrońca Sinkgraven . Może zastąpić go młody 20 lat Riedewald.
W ataku Ajax ćwiczył dwa podstawowe warianty.W jednym Niemiec Younes gra po skrzydle i już od linii pola karnego rywali szuka luki,aby zagrać po ziemi piłkę na wchodzących w pole karne po lewej od środka na Klaasena i biegnącego środkiem Dolberga.Po jednej z takich akcji padła jedyna bramka dla Ajaxu.Drugi wariant polega na tym,że Traore wchodzi po prawej stronie w pole karne i tam drybluje na małej przestrzeni i albo wypracuje sobie miejsce do strzału ,albo, kiedy kilku obrońców go napadnie oddaje piłkę do uwolnionego od opieki Dolberga.W zasadzie do strzelania bramek niejako wyznaczeni są tylko Klaassen i Dolberg. Stałe fragmenty gry wykonują poprawnie,ale bez zadęcia na strzelanie z nich bramek , chyba,że rywal popełni rażący błąd. W obronie grali bardzo wysoko w ustawieniu schodkowym.Taka organizacja gry obronnej oparta jest na fakcie, że atakujący Legii do szybkobiegaczy nie należą i nie trzeba trzymać głębi obrony, aby sprinter nie wypadł za plecy pomiędzy obrońców i bramkarza . Z tego też względu nie stosowali pułapek na spalone. Za to takie granie w obronie umożliwia szybkie podwajanie krycia,asekurację i zamknięcie wolnych przestrzeni.
Co się zmieniło w grze Ajaxu w tym roku. Zdecydowanie poprawili grę w obronie ,ale stwarzają bardzo mało sytuacji strzeleckich.

Jak szykowała się Legia na mecz jutrzejszy. Skład jak w pierwszym spotkaniu, tylko za Kazaiszwilego zacznie Guilherme.
W ofensywie naszych 3 muszkieterów :Odjidja, Radovicz i Guilherme przetrzymywało piłkę nie atakując obrońców, ale czekając na nich. W ten sposób istnieje szansa rozczłonkowania ich obrony, a nasi niezbyt szybcy,ale zaawansowani technicznie gracze będą mogli dryblingiem, szybkimi podaniami na małej przestrzeni wymanewrować obrońców Ajaxu i w ten sposób stworzyć sytuacje bramkowe.Ajax nie będzie u siebie grał tak jak Ruch i będzie musiał przeciwdziałać, bo danie nam przestrzeni jest zbyt ryzykowne. W obronie czekaliśmy na rywali w zasadzie na wysokości pola karnego gdyż atakujący Ajaxu są bardzo szybcy i dobrze podają na dalsze odległości i wówczas nabiegający napastnik grający przodem do bramki ma większe możliwości wyjścia na dogodną pozycję niż obrońca może mu przeszkodzić.Tylko,że przestrzeń pomiędzy tak ustawioną obroną a II linia muszą zabezpieczać defensywni pomocnicy czego z Ruchem nie czynili.

Nadal twierdzę,że nasze szanse są większe niż były przed pierwszym meczem.Mamy przewagę doświadczenia i dojrzałości i na tym powinniśmy bazować.A wynik?Jakiś zawsze padnie Smile.
76czwartek, 23, lutego 2017 00:19
iocosus
@ Rewanż
Zbyszek: „Skład jak w pierwszym spotkaniu, tylko za Kazaiszwilego zacznie Guilherme” – mhm, a kto za Rado? Zbyszku nie przewidujesz w wyjściowej jedenastce Moulina i Kucharczyka? Według mnie obaj mogą wybiec od pierwszej minuty, w każdym razie skład powyżej obrony nie jest dla mnie oczywisty i personalnie i taktycznie.
Według mnie Magiera zdecyduje się na wystawienie Moulina, nawet bezpośrednio po kontuzji, będzie liczył na jego piłkarską dojrzałość, przy tym będzie mu potrzebny do utrzymywania się przy piłce i do jej wyprowadzenia, w tym jest lepszy i od Jodły i od Kopy. No właśnie, a jeżeli zdecyduje się na Francuza, to jednego z wyżej wymienionych posadzi na ławce(?) którego(?) a może zagra 4-3-3 i środek będzie chciał ryglować trójkątem Kopa-Moulin-Jodła coś na podobieństwo jak w 2011 roku czynił Skorża z Vrdoljakiem-Golem-Borysiukiem?
Wówczas w trójce ofensywnej oprócz Ofoe i Gui wydaje mi się że postawiłby na Kuchego. Nie spodziewam się Necida w Amsterdamie, musimy szukać dynamiki i zaskoczenia a do tego „jeździec bez głowy”, struś pędziwiatr” czyli Kuchy lepiej się nadaje.
Szukając dynamiki i słysząc że Nagy jest szybszy od Ondreja Dudy to zakładam, że Kazaiszwilego też pod tym względem przebija, tymczasem Węgier tak jakby stoi niżej w hierarchii trenerskiej niż Gruzin. Jeden z nich jeżeli nie od pierwszej minuty w systemie 4-2-3-1, to zapewne będzie i tak pierwszym z wchodzących na zmiany. Preferowałbym Nagy’ego ale Magiera chyba ma inne zdanie?
Zatem personalia są jednak trochę zagadką?
Nie zakładam dogrywki, ani karnych, moim zdaniem gole padną i to kilka. W zachowanie czystego konta po naszej stronie nie wierzę, jednak liczę że uda się zaskoczyć i ukłuć Ajax. Zbyt dużym optymistą nie jestem, ale jeżeli już to obstawię 2:2.
77czwartek, 23, lutego 2017 09:33
kibic50
@ Szymański - po raz ostatni.

Nie oceniajcie proszę panowie piłkarzy po jednym czy dwóch spotkaniach, szczególnie tych najmłodszych, bo możecie się bardzo oszukać i trzeba będzie znowu wchodzić pod stół Very Happy

Nie wiem skąd czerpiecie wiedzę na tego typu osądy ale jeśli jedna z ikon może się aż tak pomylić, tym bardziej polecałbym zachować wstrzemięźliwość.

Dariusz Dziekanowski

- Jeśli Odjidja-Ofoe czy Moulin dotychczas oglądali Ligę Mistrzów w telewizji i nie potrafią wznieść się na szczyt swojej możliwości w momencie, gdy o nią walczą i gdy w niej debiutują, to znaczy, że nic ich już nie pobudzi. Very Happy
- To znaczy, że są to piłkarze z jakimś defektem, którzy są już po drugiej stronie góry. Very Happy Very Happy
- I ktoś ich ściągnął bez głębszego rozeznania, bez sprawdzenia jacy to ludzie, jak podchodzą do pracy i tak dalej. Very Happy Very Happy Very Happy
Jeśli taki Odjidja zarabia 500 tysięcy euro rocznie i prezentuje się tak, jak się prezentuje, to proszę wybaczyć. Po dotychczasowych meczach nie wiem czy to jest defensywny pomocnik, czy ofensywny, czy on dobrze rozgrywa, czy dobry ma strzał. Widzę jedynie to, że trudne do wymówienia nazwisko. Very HappyVery HappyVery HappyVery Happy

Póki co Szymański jest w Amsterdamie a nie w siłowni Wink
78piątek, 24, lutego 2017 09:33
kibic50
Odezwał się ekspert, ten od trudnego do wymówienia nazwiska Very Happy

Dariusz Dziekanowski: Odidja-Ofoe klasą dla siebie, Necid rozczarował

Były reprezentant Polski Dariusz Dziekanowski specjalnie dla „PS" ocenia grę piłkarzy Legii Warszawa w rewanżu z Ajaksem. Na najwyższą notę jego zdaniem zasłużył Vadis Odidja-Ofoe, na najniższą - Tomas Necid. Zdaniem "Dziekana" sprowadzony zimą do Warszawy Czech rozczarowuje.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1