- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
- Monrooe
Koniec "ściemy" czas na finisz
Po niemrawej (jeden mecz zasługujący na miano emocjonującego) poprzedniej rundzie rozgrywek przyszła pora na kolejną 27. turę ligowych zmagań. Oczekujący na nią kibice zapewne tak jak ja mają nadzieję, że nasi ligowi siłacze wezmą sobie do serca słowo rywalizacja i zgodnie z tym uraczą nas odpowiednią dawką piłkarskich emocji. Wydaje się, że to już czas najwyższy, aby tak zwani kandydaci do mistrzostwa przestali „ściemniać” i rozpoczęli walką na całego. Tak, aby na koniec ligowej rywalizacji można było napisać o wywalczonym tytule, bo jak na razie można co najwyżej napisać, iż w tym roku mistrzostwo przypadło….. (tu wpisać nazwę zespołu, który przypadkowo na koniec będzie na pierwszym miejscu).
Zresztą podobne słowa można skierować do zespołów, o których zwykło się mówić, iż walczą o utrzymanie. W tym roku ta rywalizacja wygląda jakby spadek z ostatniego miejsca był wyjątkowo premiowany. Komu przypadnie w udziale zaszczyt opuszczenia elity jako „czerwona latarnia”? Nie mam pojęcia, ale muszę przyznać, że walczą dzielnie. Mimo wszystko mam nadzieję, że po nadchodzącym piekarskim weekendzie będziemy wiedzieć coś więcej o szansach tak jednych jak i drugich.
Wracając do tej bardziej prestiżowej rywalizacji to trzeba przyznać, iż poprzednia 26. kolejka zakończyła się bardzo stonowanym progresem, główni pretendenci jakby umówieni postanowili zbytnio się nie przemęczać w drodze do mistrzostwa. Można by rzec, że Legia Warszawa i Śląsk Wrocław wręcz „olewczo” podeszły do tematu, w efekcie czego przeciętny obserwator odniósł zapewne wrażenie, że obu ekipom nie za bardzo chciało się chcieć. Tak po prawdzie to gdyby obie drużyny poniosły w poprzedniej kolejce porażki to raczej nikt by jakoś energicznie nie protestował. Jedynym zespołem z mistrzowskimi aspiracjami sprawiającym wrażenie, że im zależy był chorzowski Ruch. Czy była to jednak to chęć osiągnięcia ligowego szczytu, czy raczej konieczność wykazania wyższości nad lokalnym rywalem? Tego pewnie nie wie nikt. Niezależnie od okoliczności i okazywanych chęci, końcowy wynik rywalizacji „Niebiescy” osiągnęli dokładnie ten sam co wyżej notowani rywale. Remisy prowadzącej trójki pozwoliły zachować swoiste status quo, oraz doskoczyć reszcie drużyn. Ekip, które dotychczas nie były rozpatrywane w kontekście walki o najwyższe trofeum. W obliczu zastoju "na górze" panującego w ostatnich kolejkach to jednak właśnie te rozpędzone zespoły będą starały się w tej 27. rundzie zdetronizować prowadzącą trójkę. Choćby dlatego nadchodzący futbolowy weekend może być bardzo interesujący. Wszak może być też tak, że dotychczasowi kandydaci wreszcie się przebudzą i tym samym potwierdzą swoje aspiracje? Zobaczymy, zanim to jednak nastąpi wspólnie przeanalizujmy, co nas czeka w najbliższej rundzie rozgrywek.
Piątek zaczyna się od pojedynku w Krakowie, tamtejsza Cracovia będzie próbowała udowodnić kibicom, że ich dotychczasowa dyspozycja to primaaprilisowy żart (nieco spóźniony, ale zawsze). Gospodarze pokonując na swoim pięknym obiekcie przy ulicy Kałuży Widzew Łódź będą chcieli zadać kłam panującej powszechnie opinii o słabości drużyny zarządzanej przez prof. Filipiaka. Czy jednak chłopaków Kafarskiego stać jeszcze na jakikolwiek zryw? Nawet przed własną publicznością? Tego nie wiem, natomiast jestem pewien, że kibice „Pasów” wierzą w to głęboko. Przyłączam się do nich i to z kilku powodów. Po pierwsze nie grają aż tak źle jak by na to wskazywała pozycja w tabeli, po drugie, jeśli będą spadały z naszej ekstraklasy kluby takie jak Cracovia to ja już naprawdę nie wiem, kto ma tu grać. Zespoły z takim zapleczem, z takim stadionem, bez problemów finansowych powinny występować w najwyższej klasie rozgrywek polskiej ligi. Zbyt mało jest takich drużyn aby jedna z nich paletała sie po pierszej lidze. Dlatego stawiam trzy punkty po stronie gospodarzy, a goście? Ostatni ważny mecz już rozegrali w poprzedniej kolejce.
Późnym piątkowym wieczorem szybko przeniesiemy się z Krakowa do stolicy naszego pięknego kraju. Na stadionie przy Konwiktorskiej warszawska Polonia prowadzona ręką trenera Michniewicza za wszelką cenę postara się „wytłumaczyć” gościom z Chorzowa, iż to jej należy się miano pretendenta do tytułu. Natomiast Ruch Chorzów pokładając nadzieje w trenerze Fornaliku i swoich szybkich napastnikach zrobi wszystko by nadzieje na tytuł dla zespołu Józefa Wojciechowskiego pozostały tam gdzie są, czyli w sferze marzeń. Cani czy Piech? Dwaliszwili czy Jankowski? A może od wspomnianej czwórki lepiej spiszą się obrońcy obu aspirujących do miejsca na „pudle” ekip? Na wszystkie te pytania uzyskamy odpowiedź oglądając piątkowy pojedynek. Teoretycznie mecz na szczycie, o wielką stawkę powinien być zarówno emocjonujący jak i bardzo pasjonującym widowiskiem. Niestety, ani za czasów Jacka Zielińskiego, ani teraz zawodnicy Polonii nie potrafią rozegrać atrakcyjnego dla kibiców spotkania, nie wiem czy to paraliż wywołany strachem przed reakcją „wszyscy wiemy kogo”, czy z jakiegoś innego powodu. Fakt jest jednak taki, że spotkania w wykonaniu „Czarnych Koszul” są mierną ucztą dla kibicowskiego oka. Cała nadzieja w drużynie przyjezdnych, jeśli „Niebiescy” zagrają z podobnym „zębem” jak w meczu derbowym a dodatkowo poprawią skuteczność to możemy być świadkami ciekawego meczu. Co ważniejsze zakończonego wynikiem „bramkowym” a to nam kibicom podoba się najbardziej. Liczę na zawodników „Waldek Kinga”, liczę jednak też na zaciętość po stronie gospodarzy, a to moim zdaniem zakończy się remisem. Okraszonym bramkami, ale jednak podziałem punktów.
Jeśli myślicie, że piątek będzie ciekawy to, co powiedzieć o sobocie? Ta zaczyna się od Wielkiego pojedynku odwiecznych rywali. Będąca w lekkim dołku Legia Warszawa na swoim stadionie podejmie rozpędzonego Lecha Poznań. Teoretycznie przy słabiej ostatnio sobie radzących gospodarzach to w rozochoconych gościach powinniśmy dopatrywać się faworytów tego spotkania. W rzeczywistości to jednak błędne rozumowanie. W pojedynkach „Wojskowych” z „Kolejorzem” nie ma znaczenia wcześniejsza dyspozycja, bez sensu jest też porównywanie pozycji obu drużyn w tabeli, liczy się dyspozycja dnia i cechy wolicjonalne. Jestem przekonany, że zawodnicy obu ekip dadzą z siebie wszystko, czy to jednak wystarczy by dać nam to, czego oczekujemy? Czy uda się stworzyć widowisko na miarę hitu Ekstraklasy? Mam nadzieję, w końcu obie drużyny grają najciekawszą i najlepszą piłkę w lidze. Może nie ma w tym agresji Korony Kielce, może brak wyrachowania Ruchu Chorzów, ale za to są momenty, gdy grą obu zespołów naprawdę można się zachwycać. Coś mi podpowiada, że to będzie naprawdę dobre spotkanie. Lechici nie mogą kalkulować, jeśli chcą grać w przyszłym sezonie w europejskich pucharach to muszą w każdym meczu zdobywać maksymalną ilość punktów. To z kolei gwarantuje nam kilka akcji, po których ręce same będą składały się do oklasków. Mam nadzieję, że legioniści będą potrafili wykorzystać otwartość gości i zdobędą o jedną bramkę więcej. Trzy punkty muszą zostać na Łazienkowskiej.
Po emocjach na Ł3 czeka nas równie ciekawy pojedynek w Białymstoku. Być może nie będzie aż tak emocjonujący, ale na pewno zespół miejscowej Jagiellonii jak i piłkarze Górnika Zabrze mają potencjał by uraczyć nas kilkoma akcjami na wysokim poziomie. „Górnicy” w rundzie wiosennej radzą sobie nadspodziewanie dobrze, ale Jaga na swoim boisku jest szalenie groźna. Czy iście ułańska fantazja zawodników trener Hajty skutkująca kolejnymi szarżami na bramkę przeciwnika pozwoli przełamać grających niezwykle konsekwentnie piłkarzy trenera Nawałki? Zobaczymy, trzeba jednak przyznać, że „żółto-czerwoni” mają wiele sposobów na sforsowanie obrony przeciwnika. Więc i twardzi obrońcy z Zabrza mogą kilka razy być w niezłych opałach. Nie zapominajmy jednak, że piłkarze Nawałki potrafią wyprowadzać szybkie i groźne kontry, niejedna z nich zakończyła się w bramce rywala. Coś mi mówi, że tak będzie i tym razem. A to oznacza, że po ciekawym i przyjemnym dla kibicowskiego oka meczu w Białymstoku padnie remis.
Sobotnie ostatki odbędą się na kameralnym stadionie W Bielsko-Białej. Podbeskidzie pod wodzą swojego trenera Kasperczyka będzie próbowało udowodnić, iż nie na darmo mówiło się o nich, jako o pogromcach faworytów. Nie da się ukryć, że wyniki jakie „Górale” odnoszą w pojedynkach z ligową czołówką robią wrażenie. Co ciekawe na „rozkładzie” mają już poza Legią Warszawa mają też krakowską Wisłę, teraz w kolejnym meczu będą zapewne chcieli udowodnić, iż w jesiennym zwycięstwie nie było żadnego przypadku. Łatwo nie będzie, podopieczni trenera Probierza nie grają wprawdzie już o nic ale... za to grają tak jakby postanowili dobrze się sprzedać. W Wiśle zostanie ich zapewne niewielu, ale to gdzie i za ile mogą grać w przyszłym sezonie zależy tylko od nich. Dlatego w poprzedniej kolejce ŁKS nie miał taryfy ulgowej i w tej Podbeskidzie też jej nie uświadczy. Coś mi mówi, że w tym meczu padnie polubowny remis. Gospodarze nie zwykli tracić na swoim obiekcie zbyt wielu goli a Wisła nie pozwoli też na swawole we własnym polu karnym. Jednak wbrew wewnętrznym głosom postawię na nikłe zwycięstwo gości, jedna z ich kontr zakończy się powodzeniem.
Wynika z tego, że o ile sobota zacznie się od wysokiego C to jej końcówka będzie już raczej tak emocjonująca. Taka jest jednak piłka, nie każdy mecz to szlagier, nie każde zawody to kibicowska uczta. Tych zresztą w tej 27. Kolejce już raczej nie uświadczymy. Owszem będzie interesująco (choćby ze względu na stawkę), ale piłkarskiego święta raczej się nie spodziewajmy.
Niedziela rozpoczyna się od pojedynku, w którym najlepsze na wiosnę Zagłębie Lubin podejmie bardzo ładnie grający, ale zdobywający niewiele punktów GKS Bełchatów. Dodatkowym faktem przemawiającym za obejrzeniem tego spotkania jest fakt, iż to goście potrzebują punktów i zapewne zrobią wszystko by wywieźć trzy z pięknego stadionu przy ulicy M. Skłodowskiej Curie. „Miedziowi” może nie grają pięknie, ale punktów łatwo nikomu nie oddają, gościom też nie odpuszczą. Stąd też podejrzewam, że ten mecz może być naprawdę bardzo ciekawy. Mam też spory problem by przewidzieć jego zakończenie. Niby zawodnicy trenera Hapala nie pozwalają na wiele na swoim obiekcie, ale gracze Kamila Kieresia potrafią pokazać kawał dobrego futbolu a na takie strzały, jakim ostatnio uraczył nas Marcin Żewłakow mało kto ma jakąkolwiek radę. Ja na pewno zasiądę przed telewizorem, chętnie obejrzę to spotkanie, jednocześnie podglądając jak radzi sobie młody Mak i wypożyczony z Legii Zbozień. A co do wyniku to goście tym razem wywiozą przynajmniej punkt i na taki wynik właśnie postawię.
Nadal aspirujący do mistrzowskiego tytułu wrocławski Śląsk wyjeżdża tym razem do Gdańska, by na tamtejszej Baltic Arenie zmierzyć się z przypartymi do muru gospodarzami. Lechia gra bardzo słabo, tego ukryć się nie da, ale po pierwsze Śląsk nie gra lepiej a po drugie „zielono -biali” muszą wreszcie zdobyć punkty. Podopieczni Pawła Janasa doskonale wiedzą, że kolejna porażka czy nawet remis mogą oznaczać bardzo smutne lato na pięknym gdańskim obiekcie i w jego okolicach. Czy przysłowiowy „Nóż na gardle” pomoże zmobilizować zawodników Lechii? Czy wystarczy by pokonać coraz bardziej zdeterminowanych zawodników trenera Lenczyka? Aby o tym się przekonać musimy poczekać do tego ostatniego niedzielnego spotkania. Jednak już teraz możemy przypuszczać, że o ile to spotkanie dostarczy nam emocji to pięknego futbolu będzie w tym pojedynku niewiele. Obie ekipy są w ewidentnym dole i pomimo tego, że od czasu do czasu coś ciekawego nam pokażą to zazwyczaj mecze tych drużyn są bardzo... niemrawe. Coś mi mówi, że goście wygrają to spotkanie, ich umiejętność wykorzystania stałych fragmentów gry będzie tutaj kluczowa. Trzy punkty pojadą na Wrocławską Arenę.
Grany poniedziałek to spotkanie dwóch przegranych ostatniej kolejki. ŁKS Łódź po przegranej w Krakowie może mieć (a nawet powinna) do siebie ogromne pretensje, gra defensywna, jaką zaprezentowali nam zawodnicy menagera Świerczewskiego w pierwszej połowie nie przystoi ekstraklasowej drużynie. Z kolei piłkarze Ojrzyńskiego zdecydowanie przesadzili z ilością „świeżego mięsa” jakie spożyli przed pojedynkiem z Zagłębiem Lubin, agresja jaką zaprezentowali na swoim boisku pasuje bardziej do areny MMA niż rywalizacji piłkarskiej. Czy zarówno jedni jak i drudzy poprawią swoje mankamenty na tyle by stworzyć widowisko piłkarskie godne pokazania na antenie Eurosport? Przyznam szczerze, iż śmiem wątpić. Zresztą najemnicy z „Gangu Świra” wolicjonalnie nie są w stanie wspiąć się na „lewel” prezentowany przez piłkarzy z Kielc. Jeśli Ci ostatni powstrzymają swoja wewnętrzną „bestię” to bez większych przeszkód powinni odnieść zwycięstwo na Łódzkiej ziemi. Moim zdaniem bezapelacyjnie wygrają goście pogrążając ostatecznie nadzieje na utrzymanie jakże zasłużony łódzki KS.
Jak widać 27. kolejka Ekstraklasy może (ale nie musi) wyjaśnić wiele wątpliwości dotyczących kończącego się powoli sezonu. Po jej zakończeniu powinniśmy mieć większa jasność zarówno w kwestii walki o główne trofeum jak i powinni się ujawnić tegoroczni spadkowicze. Znając jednak specyfikę naszej ligi równie dobrze wszystko może się całkowicie pogmatwać. A może jednak nasi rodzimi piłkarze skończą „ściemniać” i zaczną wreszcie uczciwy ligowy finisz? Zobaczymy.


Tradycyjnie moje typy zebrane w jednym miejscu:
Cracovia – : – Widzew Łódź 1
Polonia Warszawa – : – Ruch Chorzów x
Legia Warszawa – : – Lech Poznań 1
Jagiellonia Białystok – : – Górnik Zabrze x
Podbeskidzie Bielsko-Biała – : – Wisła Kraków 2
Zagłębie Lubin – : – GKS Bełchatów x
Lechia Gdańsk – : – Śląsk Wrocław 2
ŁKS Łódź – : – Korona Kielce 2
Polonia Warszawa-Ruch Chorzów 1
Legia Warszawa-Lech Poznań 1
Jagiellonia Białystok-Górnik Zabrze 1
Podbeskidzie-Wisła Kraków 1
Zagłębie Lubin-GKS Bełchatów 1
Lechia Gdańsk-Śląsk Wrocław 1
ŁKS Łódź-Korona Kielce 1
System.
Nie po to Widzew się wypruwał i wykartkowywał z Legią, żeby teraz Cracovii nie odpuścić.
Polonia Warszawa-Ruch Chorzów 2
Miejscowi tradycyjnie wolą dowalić Legii niż samemu wygrać.
Legia Warszawa-Lech Poznań 1
Na przekór Małkom i całej reszcie hałastry.
Jagiellonia Białystok-Górnik Zabrze 1
Liczę na ciekawy mecz, typ wybrany z generatora liczb losowych.
Podbeskidzie-Wisła Kraków X
Wisła niby gra lepiej niż Śląsk, ale i Podbeskidzie ma duże rezerwy względem ostatniej kolejki.
Zagłębie Lubin-GKS Bełchatów 2
Tu też się spodziewam ciekawego meczu. Nadal uważam, że Zagłębie osiąga znacznie lepsze wyniki niż wskazywałaby na to ich gra.
Lechia Gdańsk-Śląsk Wrocław X
Tu najchętniej postawiłbym u2,5
ŁKS Łódź-Korona Kielce 1
Korona znowu gra bez połowy składu i bez ponad połowy agresji.
Polonia - Ruch X
Legia - Lech... 1
Jagiellonia - Górnik 1
Podbeskidzie - Wisła 2
Zagłębie - GKS 1
Lechia - Śląsk 1
ŁKS - Korona 1
Ostatnia szansa dla Cracovii. Jeśli nie teraz to kiedy, jeżeli nie z Widzewem to z kim?
Polonia - Ruch 1
Polonia łatwo zwycięży. Ruch zbiera wszystkie siły na puchar, chociaż szkoda ich fatygi moim zdaniem
Legia - Lech 1
Damy radę.
Jagiellonia - Górnik X
Parę bramek może wpaść, ale generalnie bez emocji, jak to w meczach o pietruchę. Raczej nie będę marnował czasu na ten mecz.
Podbeskidzie - Wisła 2
Jak wyżej.
Zagłębie - Bełchatów X
Parę lat temu to by był mecz o mistrza
Lechia - Śląsk 1
A właściwie czemu by nie?
ŁKS - Korona X
ŁKS będzie walczył, ale ma zwyczajnie za mało argumentów, nawet jak na pikującą w dół formę Korony.
nie zajmowałem się do tej pory typowaniem, ale podoba mi się to... a bardziej dyskusje między Wami, po weekendzie, będące pochodną typowania...
a z racji tego, że jako "nietypujący" nie wiem, "o co kaman"... włączam się do gry
Cracovia – : – Widzew Łódź 1
widzew nie gra już o nic... a Cracovia ma pierwszy z meczów "ostatniej szansy"
Polonia Warszawa – : – Ruch Chorzów 1
Ruch ma zadyszkę, Muranów nie jest lepszy, po prostu Chorzowianie przegrają ze sobą... tym bardziej, że przed nimi wtorkowy finał PP
Legia Warszawa – : – Lech Poznań 1
to serce pisało... nie rozum...
Jagiellonia Białystok – : – Górnik Zabrze 2
Nie pytajcie czemu...
Podbeskidzie Bielsko-Biała – : – Wisła Kraków 2
Bo chcą się zrewanżować za jesień, bo... nie mają nic do stracenia
Zagłębie Lubin – : – GKS Bełchatów 1
no comments...
Lechia Gdańsk – : – Śląsk Wrocław x
Śląsk wyczerpał limit farta w tym sezonie
ŁKS Łódź – : – Korona Kielce 2
Pszczółki nie Świrują, Pszczółki są twarde!!
Jeszcze wszystkie światła nie zgasły
Polonia Warszawa-Ruch Chorzów x
Jakis taki typowy mecz na remis.
Legia Warszawa-Lech Poznań 1
Przeczucia mam jeszcze gorsze niz przed Ruchem, ale wtedy było dobrze
Jagiellonia Białystok-Górnik Zabrze X
Jakbym miał grać to X2. Tutaj postawię x.
Podbeskidzie-Wisła Kraków 2
Mimo wszystko Wisła
Zagłębie Lubin-GKS Bełchatów 1
Było nie było gra lider wiosny
Lechia Gdańsk-Śląsk Wrocław 1
Śląsk gra straszną padakę na wiosnę
ŁKS Łódź-Korona Kielce 2
Nie wiem co prawda czy pszczółki o których pisze Oley nie grają w Białymstoku ale Korona też jest twarda
Cracovia-Widzew x
Polonia - Ruch 1
Legia - Lech 1
Jagiellonia - Górnik 1
Podbeskidzie - Wisła x
Zagłębie - GKS 1
Lechia - Śląsk 2
ŁKS - Korona 2
Z sympatii do kibica innej drużyny albiceleste10
Polonia - Ruch 1
Bo nam ten wynik najlepiej pasuje
Legia- Lech 1
Bo nie gram na pieniądze a i to komu kibicuję ma znaczenie decydujące.
Jagiellonia - Górnik 1
Jaga u siebie a Górnik gra o nic
PBB - Wisła X
Górale nie przegrywają w Bielsku i tym razem też tak będzie
Zagłębie - GKS X
nie wiem strzelałem
Lechia - Śląsk X
Lechii ten jeden punkt potrzeby i to bardzo. Każdy punkt im potrzebny.
ŁKS - Korona 1
Łodzianie będą walczyć do końca.
Cracovia – Widzew Łódź 1
Cracovia się utrzyma jak zawsze
Polonia Warszawa – Ruch Chorzów X
Sądzę, że kluczem będzie postawa Ruchu. Jeśli znów złapie dobry rytm to pokona Polonię. Obawiam się jednak, że nie złapie, ale nasi sąsiedzi nie będą umieli tego wykorzystać.
Legia Warszawa – Lech Poznań 2
Wracam do pomysłu typowania na odwrót
Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1
Ogólnie mecz powinien być na remis, ale z sympatii do białostoczan..
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków X
"dobra sprzedaż" kontra brak stawki i wspominaną już sympatię Podbeskidzia do urywania punktów "wielkim".. strzelam w remis
Zagłębie Lubin – GKS Bełchatów 2
Skoro już zacząłem strzelać..
Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 2
Pojedynek ostatnio słabych drużyn stawiam mimo na Śląsk, ale nie obrażę się jeśli tego wyniku nie trafię
ŁKS Łódź – Korona Kielce X
Rozproszona ostatnimi wynikami Korona może nie dać rady przepchnąć ŁKSu, acz łodzianie też nie mają argumentów do zwycięstwa.
Aczkolwiek pozwolę sobie odpowiedzieć na "Zespoły z takim zapleczem, z takim stadionem, bez problemów finansowych powinny występować w najwyższej klasie rozgrywek polskiej ligi. Zbyt mało jest takich drużyn aby jedna z nich paletała sie po pierszej lidze." -ogólnie się zgadzam, ale może właśnie dlatego nadeszła wreszcie pora by "Pasy" jednak spadły? W klubie już od dawna powinno się dziać dobrze, a mimo to od kilku lat krakowianie "trzymają poziom". Może spadek byłby wstrząsem którego chyba potrzebują. To jest drużyna która musi się przebudzić i oddać komuś funkcję tylnej straży tabeli.
Zakładam, jeżeli o wyniku ma decydować determinacja, to ta w teorii winna być większa po stronie gospodarzy.
Polonia Warszawa-Ruch Chorzów 1
33,33% na każdą wynikową ewentualnośc, kto pierwszy strzeli ten powinien wygrać chociaż na takim założeniu Legia rok temu się przejechała. 0,01 % na gospodarzy.
Legia Warszawa-Lech Poznań 1
Gdyby nie kibicowska powinność, chyba obstawiłbym remis.
Jagiellonia Białystok-Górnik Zabrze 1
Własne ściany w budowie, ale pomogą .
Podbeskidzie-Wisła Kraków x
Zakładam nudę i nudny wynik.
Zagłębie Lubin-GKS Bełchatów 1
Co by nie powiedzieć Lubin dochrapał się roli faworyta w wiosennych meczach.
Lechia Gdańsk-Śląsk Wrocław x
Obie ekipy równie mocno zmotywowane i obie w kiepskiej formie.
ŁKS Łódź-Korona Kielce 1
Gang Świra już nie ma tłumaczeń, chcą komuś cos udowodnić, to ostatnia pora.
1.Cracovia - Widzew Łódż 1.
Pasy mają znacznie lepszych zawodników,niż ich miejsce w tabeli. Niestety nazbyt często wydaje im się,że są na scenie i grają w balecie i zależy im, nie na punktach, lecz na dobrych ocenach za wrażenie artystyczne. Oby nie tym razem. Tym bardziej, że Widzew po remisie w derbach, a szczególnie z Legią jest już w tym sezonie spełniony.
2. Polonia - Ruch Chorzów 1.
Powinno być dla Ruchu za całokształt. Zwłaszcza lepszy atak kontra kiepska obrona Polonii. Ale chyba trochę przyoszczędzą się przed finałem PP. A Polonia ma argumenty i jeszcze ma o co grać.
3. Legia Warszawa-Lech Poznań 1.
Dotychczasowym czołganiem przez pełzanie z teraźniejszym Lechem wygrać nam się nie uda. Konieczne jest natychmiastowe wybudzenie. Tylko wówczas Lechici wrócą do Poznania na tarczy.
4. Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1.
Głodny zje sytego.
5. Podbeskidzie BB - Wisła Kraków 2.
Entliczek, pętliczek co zrobi Wisełka tego nie wie nikt. Trener Probierz prowadzi selekcję przed nowym sezonem i wyniki nie są najważniejsze. Ale cześć Firmy winna też być ważna.
6. Zagłębie Lubin-GKS Bełchatów 1.
Wierzę,że po 2005 roku odzyskałem zdrowie i czasy, w których zespół wyraźnie słabszy na boisku rywala wygrywał tylko dlatego, że potrzebował punktów minęły bezpowrotnie. Poza tym trener Happal na szczęście nie jest stąd.
7. Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1.
Lechia desperacko broni się przed spadkiem. Moim zdaniem bezskutecznie, ale rozbagnionemu Śląskowi da radę.
8. ŁKS Łodz - Korona Kielce 2.
W ŁKS właściciele, działacze, "szkoleniowcy" i piłkarze /poza Saganem/ grają... na nosie swoim wiernym kibicom. Może być różnie, bo Korona brak sił usiłuje nadrobić brutalnością.
Problem jeszcze większy w tym, że wątpię czy "Kafar" to trener gwarantujący rychły powrót do elity. Skład na pewno nadaje się do wymiany i to chyba cały. Być może bym zostawił bramkarza, ale reszta niech szuka szczęścia gdzie indziej. Oby jak najdalej od naszej rodzimej ligi, ta może nie jest najlepsza ale... to nadal za wysokie progi dla większości obecnych zawodników "Pasów".
Natomiast w drugim meczu Ruch wyraźnie się oszczędza na finał PP, a Jankowski i Malinowski siedzą na ławce.
Dziś odniosłem kompletną porażkę
Co do typowania to porównując Monrooe Twoje typy i swoje to powiem tylko że typowałeś mądrze i logicznie
Zwycięstwo Ruchu przewidział tylko nasz młody sympatyczny kibic Garm. Czyli jutro pewna wygrana Legii bo statystyki muszą się zgadzać czyli nasz stosunek trafnych typów do tych chybionych musi wrócić do normy
W ogóle nie rozpatrywałem takiej możliwości jak zwycięstwo Ruchu dziś! Remis w najgorszym razie. Znów siedzą nam na plecach jak jakaś wańka-wstańka, a do końca grają u siebie z ŁKS-em i Lechią, na wyjeździe z Cracovią.
Nie ma wyjścia, trzeba jutro wygrać
Masakra
Jak na razie nosa tym razem nie mają współlider ave i szlachetny Walles który po trzech dniach trafnie wytypowali tylko jeden mecz.
Po trzy punkty dopisuje Monroe, Garmowi, Oley, didasowi, Zbyszkowi i sobie. ave trafił jeden mecz, wszyscy pozostali dwa. Tym razem a-c10 nie znalazł czasu na zabawę i tym samym nie dał sobie szansy na zwiększenie ogólnej liczby punktów.
Aktualna punktacja:
ave- 21
A-c10 -14
didas - 19
Garm - 15
Gawin - 22
Iocosus - 16
Monroe - 21
Oley - 3
Senator - 17
Walles - 16
YonX - 15
zbyszek - 21
QD - 8
W tej kolejce trzy drużyny ponoć "walczące" o utrzymanie zagrały tak fatalnie jak tylko można było, gorzej już nie mogli. Cracovia i ŁKS, a raczej piłkarze tych drużyn kompletnie mają gdzieś to czy grają tu, czy za rok gdzieś indziej (przecież nie w 1. lidze), mają gdzieś nadzieje swoich kibiców, mają gdzieś swoich właścicieli. Teoretycznie nieco lepiej zaprezentowała się Lechia, to jednak złudny obraz zamazywany przez zdobycie jednego punktu. Śląsk nie dość, że grał słabo to jeszcze w 10, to jednak nie wystarczyło by dobić fatalnych przeciwników. Żenada.
Nie wiem czy przypadkiem będąc kibicem jednej z tych drużyn nie poprosiłbym zarządu klubu aby do końca ligi "zawodnicy" występowali w strojach zastępczych. Każdy mecz w oficjalnej koszulce to brak szacunku dla herbu widniejącego na tym trykocie. Wczoraj Korona od 60 minuty słaniała się na nogach, wystarczyło... tylko, że kopaczy ŁKS-u zupełnie to nie interesowało. Oni grali swój mecz, jeszcze trzy i wakacje. Dramat.