A+ A A-

Mały gryzoń

Mały gryzoń - co robić, kiedy dziecko gryzie, szczypie, drapie? Niepokoisz się, bowiem twoje dziecko swą złość okazuje gryząc, szczypiąc i drapiąc? (…) To naturalne, że dziecko okazuje swoje niezadowolenie. Trudno się dziwić, że robi to w sposób tak prymitywny i dosadny. Małe dziecko nie wie, czym są negocjacje, kompromisy i rozmowy (czyli proces uspołecznienia, inaczej wychowania - przyp.wł).

Tupie zatem, krzyczy i gryzie - chcąc osiągnąć cel. Przy okazji testuje rodziców, (lub sędziów, władze, media i kibiców piłkarskich) sprawdza, ile mu wolno, co zakazane, gdzie przebiega granica „chcę- mogę”- to pozwala mu osądzić swoje ”ja” w otaczającym świecie, zrozumieć jego reguły i zasady. (…)

Co robić?

-podczas ataku furii w miejscu publicznym nie słuchaj protestów - udawaj, że nic nie słyszysz - i daj dziecku czas na uspokojenie się; jeśli to nie pomaga - wyjdź ze sklepu lub odejdź na bok; (czyli z mistrzostw świata się ewakuuj z niesfornym brzdącem)

-mów, rozmawiaj - jak tylko dziecko się uspokoi - tłumacz, ze takie zachowanie nie dość, że jest niegrzeczne i denerwujące - jest też pozbawione sensu. Krzykiem (tym bardziej gryzieniem) dziecko nie osiągnie celu; (gdy dziecko ochłonie, trzeba mu przedstawić wybór na przyszłość, albo udział w mistrzostwach świata piłkarzy, albo gryzoni, niech się zdecyduje, podejmie decyzje, a jej realizacja będzie stanowić probierz dojrzałości emocjonalnej i inteligencji)

-bądź odpowiedzialnym rodzicem, (komisją sędziowską w FIFA) kochaj mądrze - ustal granice, normy i trzymaj się tego; nie folguj dziecku, bo masz dobry humor… (czyli nawet miano najlepszego piłkarza w jednej z najlepszych lig, nie może być powodem do jakiegokolwiek pobłażania w procesie wychowawczym)

-nie spychaj rozwiązania problemu na później, na „kiedy będzie starsze”;(czy 27 letniego bachora można jeszcze czegokolwiek nauczyć, powiadają, że człowiek uczy się całe życie, jeżeli w to zwątpimy, pozostanie aspołeczne jednostki nie respektujące zasad izolować od udziału w imprezach wytyczonych właśnie w imię określonych reguł)

-dziecko gryzie i kopie, ponieważ inaczej nie potrafi okazać złości - naucz go tego - pomóż „oczyścić się” ze złych emocji - niech rzuca zgniecioną w papierowe kule gazetą lub po prostu niech swą złość „wyskacze”; możesz też zorganizować maluchowi zabawę, by mogło w kontrolowany sposób wyładować nadmiar energii; (eksplodującemu kłótniami z sędziami Johnowi McEnroe awantury służyły do jeszcze lepszej gry, innemu tenisiście o innej wewnętrznej strukturze, Bjornowi Borgowi brak uzewnętrzniania emocji służył temu samemu, koncentracji i erupcji adrenaliny podczas samych zagrań. Dwa odmienne typy, inaczej postępujące, ale ze wspólną zasadą osiągnięcia maksymalnej efektywności własnej gry. Niech „sfrustrowany gryzoń” gestykuluje, krzyczy, albo wręcz przeciwnie niech zamienia się w Bustera Keatona, obojętne, niech to będzie tylko zgodne z jego ekspresją, temperamentem, celem nadrzędnym i tak winna się stać sama gra, strzelanie goli.)

-dziecko gryzie i kopie, ponieważ próbuje osiągnąć cel - naucz go prosić o coś, negocjować, uświadom, że krzykiem i przemocą niczego nie osiągnie; postaraj się szukać przyczyn złego zachowania (nadopiekuńczość, rozpieszczanie, brak konsekwencji, brak czasu, sytuacja kryzysowa w rodzinie, brak wspólnego frontu rodziców). Nie broń dziecka na siłę, nie obwiniaj innych za jego naganne czyny; („dobry tatuś” czyli przede wszystkim Urugwajczycy tłumaczący karę anglosaskim spiskiem, włoską futbolową perfidią i setką innych powodów, wyświadczają rozkapryszonemu wampirkowi niedźwiedzią przysługę, przy okazji swoim dzieciom również.)

-ucz go odpowiedzialności za to, co robi. Jeśli kogoś uderzył - niech przeprosi. Trzeba wyraźnie określać konsekwencje i najlepiej reagować od razu; (dziwię się, że cztery miesiące dla niektórych wydają się być zbyt srogą sankcją, tym bardziej że bożyszcze może podpisać kolejny bajoński kilkuletni kontrakt, ma uznać w takim razie, że wszystko mu wolno?)

-kary stosuj z umiarem; ważny jest jednolity front działań ze strony rodziców - nie może być tak, że mama jest złym, a tata dobrym policjantem; (czteromiesięczna kara odosobnienia dla permanentnego gryzonia, pomijając lato sprowadzi się w praktyce do miesięcy dwóch, nóg nie połamał, oka nie podbił, zębów nikomu nie wybił, do kontuzji nie doprowadził, w sumie taki stwór nieborak, nieszkodliwy nietoperz, czemu zatem go tak „surowo” karać? Ponieważ gryzienie przeciwnika jest zabronione nawet w MMA!)

Rady z małymi dopowiedzeniami zaczerpnięte z:

http://www.babyboom.pl/dzieci_1_2/wychowanie/maly_gryzon_co_robic_kiedy_dziecko_gryzie_szczypie_drapie.html

P.S.  „Człowiek uczy się całe życie, jeżeli w to zwątpimy, pozostanie aspołeczne jednostki nie respektujące zasad izolować od udziału w imprezach wytyczonych właśnie w imię określonych reguł.” – powyższa zasada, obejmuje nie tylko gatunek gryzoni na murawie, ale również bezwzględnie takich, którzy podczas meczu piłkarskiego na boisku chcą uskuteczniać teakwondo, karate, dżiu-dżitsu, kung-fu itp. itd.

Dyskusja (30)
1poniedziałek, 07, lipiec 2014 10:06
matus007
Dobry artykuł trochę żartu ale i pouczenia co do gryzienia to chyba każdy gryzł no może nie wszyscy ,ale są wyjątki pewnie Wink.Suarez zawieszony na parę miesięcy, aż strach pomyśleć co będzie jak wróci. Jestem ciekaw jak dzieci Suareza gryzą Wink
2poniedziałek, 07, lipiec 2014 14:46
Raster
Gryzienie jest oczywiście zabronione, ale również walenie z łokcia, plucie, przypadkowe spacerowanie po leżącym, atakowanie kolanem, wyprostowaną nogą bez szansy na odbiór piłki i inne. To są chamskie, głupie i perfidne faule za które, najczęściej karą jest żółta lub czerwona kartka- czyli 2/3 mecze zawieszenia.
FIFA rozważa wprowadzenie powtórek video i czwartej zmiany, może powinna się zastanowić nad zwiększeniem kar dla brutali. Moim zdaniem, jeśli faul był wynikiem dozwolonej walki o piłkę to kartki powinny wystarczyć. Natomiast w przypadku fauli bez piłki, które kończą się kontuzjami 3-6 miesięcznymi to karą dla sprawcy powinien być zakaz gry do czasu powrotu faulowanego i dodanie drugie tyle, jako czas potrzebny na powrót do formy.
Przykład Sagana jest odpowiedni. tosik nie miał szans na odbiór piłki, ale i tak ryzykował tylko kartkę, więc praktycznie nic. Marek dopiero teraz wraca do pełnej sprawności, a nie jest najmłodszy. Cham, który to zrobił, nie poniósł żadnej kary. Ile stracił zdrowia Sagan, a ile Legia. Tego chyba nie można tłumaczyć - bo taka jest piłka.
3poniedziałek, 07, lipiec 2014 15:02
KAM
Tyle spraw ludzie mają przemyślane i spisane a nie potrafimy z tego korzystać albo nie chcemy.
W zasadzie opisane tu problemy i metody wychowawcze można zastosować i w stosunku do kibiców.
Ja widzę całą, opisaną tu niekonsekwencje "rodzicielską" jako zachowania różnych środowisk w stosunku do nich.
Chyba nasza "rodzina" (media, działacze, władze) jest dysfunkcjonalna, rozgrywając swoje sprawy doprowadza do co raz większego rozhisteryzowania "dzieci".
A presja wyników wywołuje w piłkarzach zanikanie hamulców.
Ileż to "ugryzień" widzimy na co dzień w różnych sferach życia.
4wtorek, 08, lipiec 2014 12:52
iocosus
W pozbawionym wyobraźni i krztyny dojrzałości, w impulsywnym działaniu pod wpływem napięcia i rosnącej wewnętrznej frustracji, w której niesforny, rozkapryszony dzieciak nie może sprostać sytuacji, nie radzi sobie z tym, zatem w poczuciu bezsilności gryzie, szczypie, kopie, lub … pluje, to pomiędzy niedojrzałym emocjonalnie piłkarzem Suarezem, analogię dostrzegam z nijakim poznańskim kibicem Litarem nie mogącym onegdaj sobie poradzić na „własnym” sektorze z „ogarnięciem” jakiegoś piknikowego kibica, zatem go opluwającym.

Zakładam, podobny mechanizm, w którym nie ma zbyt wielkiego znaczenia ile razy wcześniej faulował Chiellini, ani jak bardzo był „podpity” lub co wygadywał piknikowy kibic i wstawiająca się za nim rodzinka. W jednym i drugim przypadku, gryzoń i plujka, to żenada, głupia dziecinada.

Plujek w piłce niestety sporo, nawet z głośnymi nazwiskami , Rijkaard z Vollerem pamiętna sprawa z beznadziejnych mistrzostw w 1990 roku. Niestety nasza sympatyczna skała z Zimbabwe Dixi też nie zdołał powstrzymać się od odruchu, chwały mu nie przynoszącemu. Raul Meireles w Turcji za plucie został zdyskwalifikowany na bodajże 11 meczów!

Zatem niestety gdy nerwy puszczają, pierwotne instynkty na zasadzie plugawego lub kąśliwego impulsu się odzywają. Zgoda, ze najgorzej gdy na tej zasadzie ktoś kopie powodując kontuzje, dla mnie propozycja Rastera byłaby godna rozpatrzenia, ale to nie usprawiedliwia gryzoni i plujek.

Chciałem się upewnić zatem zacytuję: „Frei nie zagra w meczu przeciwko Francji, bo UEFA zawiesiła go do końca Euro 2004 za oplucie angielskiego pomocnika Stevena Gerrarda. Postępowanie przeciwko piłkarzowi wszczęto po ujawnieniu nagrania. To kolejny zawieszony piłkarz w rozgrywkach Euro 2004. Włoski piłkarz Francesco Totti został zawieszony na trzy mecze za oplucie rywala w spotkaniu Włochy-Dania (0:0) na początku mistrzostw Europy.”(rmf24.pl)

Wykluczenie Suareza z obecnego Mundialu było dla mnie oczywistą oczywistością, inaczej być nie mogło, co do długości kary, powinna być taka, żeby pobudzić go do refleksji, że z gryzieniem, z napięciem emocjonalnym podczas meczu ma problem, z którym sobie nie radzi. Dotychczasowe sankcje, żadnego efektu nie przyniosły, a Urugwajczyk musi się opamiętać. Kwestia dotarcia do jego świadomości i poradzenia sobie z nawykiem. Może już dotarło, a może jego skrucha, przeprosiny to tylko gra pozorów cwanego dzieciaczka.

Jeszcze jedno wolę „dziecięce zagrywki” rozpatrywać na konkretnych indywidualnych przykładach. Taka refleksyjna przestroga mi się nasuwa. Jeżeli relacje „rodzic – dziecko” przeniesiemy na jakieś grupowe działania, a jeszcze w naszych kibicowskich dyskusjach jedna grupa ustawi się w roli wszechwiedzącego, wszechrozumnego, moralnie i etycznie przewyższającego pod każdym względem „rodzica”, a tą drugą grupę będzie traktowała jako głupiutkiego smarkacza, łobuziaka, któremu tylko pasem, czyli karami można przemówić do rozumu, to taki „rodzic” efektu nie osiągnie, w oczach „dziecka” objawi się jako kretyn, a jakakolwiek dyskusja absolutnie będzie zbędna.

Ot, pyszałkowaty „rodzic” w tej roli sobie protekcjonalnie popitoli, dufny w poczuciu wyższości osiągnie być może potwierdzenie własnej wartości, ot, wszystko. Wszystko czyli nic.
5wtorek, 08, lipiec 2014 13:12
Piłka nożna to jednak specyficzna dyscyplina, która jak widać wywołuje niezwykłe emocje zarówno na boisku (Suarez) jak i trybunach (Litar)
Piłkarze ręczni na szczypanie narażeni są bez przerwy. Szczególnie Ci grający na pozycji obrotowego.
Autor felietonu pisząc o "dziwacznych" zachowaniach zapomniał o jeszcze jednym. Z dwojga złego wolałbym być opluty, a nawet chyba ugryziony niż poczuć czyjś palec, jak Euzebiusz Smolarek, który ze "stoickim spokojem" wyznał: "Arboleda wsadzał mi palec w dupę"

No cóż, futbol to gra niegrzecznych dzieci Smile,których zachowanie bardzo się podoba "panu z cygarem".

"A mundial? No, spełnia się moje życzenie, by grać twardo, brutalnie, i indywidualnie. Dlatego każdy wie kim są Chiellini czy Zuniga, a nie ma Suareza i Neymara. Sorry, najlepsi narażeni są na takie ryzyko i dlatego też najwięcej zarabiają, sto razy, milion razy więcej od was – jak za jednego kopa jest to uczciwa zapłata. Kiedyś ładnie powiedział mój ulubiony Gazza. Geniusz, choć prostak, ale tacy najłatwiej formułują myśli. Otóż poszedł do Lazio i na jednym z treningów kolega z drużyny, przyszły mistrz świata Nesta, złamał mu nogę. I Paul powiedział: – Obrońcom płaci się za to by łamali nogi, i Nesta musiał to zrobić"

Gdyby Neymarowi złamał kręgosłup, byłoby jeszcze zabawniej. Za taką kasę to na wózku może jeździć..
6niedziela, 13, lipiec 2014 09:16
Zbyszek
Chwalę iocosusa za styl lekki. Aczkolwiek tego "świętego" oburzenia nie podzielam. Po pierwsze to Chielini twierdzi, ze został ugryziony, lecz dowodu w postaci śladów czy ubytków cielesności nie pokazał. Jakoś więc do końca nie wierzę. Pewnikiem Urus jamę gębową otworzył, aby powietrza chwycić ociupinkę, bo tam w tej Brazylii ukrop okrutny i powietrze wyparowało, i zęby wystawił na wierzch, bo jeszcze ma i Italianiec się na nie nadział. Przepraszam,że zrobię wtręty z innej dyscypliny, a mianowicie boksu. Przed 20 laty nasz Gołota walczył z Douglasem i nie mógł sobie z nim poradzić, a ambitny i zawzięty na dolary był okropnie, więc mu kawalątek ucha odgryzł. Został upomniany, ale rywal tak się skonsternował, że w kolejnej rundzie po paru ciosach padł. A Andrzej wdarł się do pierwszej dziesiątki najlepiej oglądanych bokserów w PPV i "wielką nadzieją białych". Podobny środek zastosował Mike Tyson w walce z Evanderem Holyfieldem, ale bezskutecznie, bo za dużo mu tego ucha ogryzł i został zdyskwalifikowany. Ale w oczach publiki nie stracił, ale zyskał. Nie przepadam za świętoszkowatością, zwłaszcza opartą na wątpliwych przesłankach, a nie na dowodach.
7niedziela, 13, lipiec 2014 10:22
KAM
@Zbyszek
"Nie przepadam za świętoszkowatością, zwłaszcza opartą na wątpliwych przesłankach, a nie na dowodach."

To co Ci trzeba odgryźć żebyś jednak zaczął doceniać tą formę "świętoszkowatości" polegająca na nie okaleczaniu innych?
Podobno jesteś prawnikiem. Czy prawnicy mogą podpisać listę "braku sumienia i pogardy dla obowiązującego prawa"?
Z Twoich komentarzy wnioskuję że jesteś w słusznym wieku ale chyba nie na tyle żeby zdobywać wykształcenie prawnicze w czasach w których obowiązywał Kodeks Hammurabiego?
8niedziela, 13, lipiec 2014 13:04
Zbyszek
@KAM.
Rzadko się zdarzają ludzie kompletnie pozbawieni poczucia humoru i dystansu do głupoty. Jesteś takim okazem. Nie wiem czy zazdrościć czy współczuć? Pismaki nie maja o czym pisać to zrobili sensację. Tylko jak to uczą na studiach dziennikarskich sensacją nie jest pogryzienie człowieka przez psa tylko odwrotnie. W każdym razie Makaroniarzowi niczego nie odgryzł, a kilku zawodników o mało nie zostało kalekami, wcale nie wskutek pogryzienia. To może to rzekome gryzienie nie jest takie grożne jak nam wmawia pismactwo. Może jednak bardziej szkodliwe zdrowotnie jest skakanie po kręgosłupie, kopanie w ścięgna Achillesa czy zwykłe niszczenie więzadeł. Znaj proporcje Mocium Panie /to z "Zemsty" Aleksandra hr. Fredry/.

A co do przyznania się Suareza to ja go rozumiem. Stojący nad grobem gerontowie postanowili go obedrzeć ze skóry robiąc z niej bęben okazując swą władzę i triumfalizm, aby następnie spopielić truchło. Co on miał zrobić? Pociąć sobie skórę scyzorykiem z okrzykiem: będziecie mieć g..., nie bębenek. Albo głośno zakrzyknąć: macie chłopaki rację ucapiłem Makarona i bardzo żałuję... - a po cichu dodać... że mu z pół dupska brutalowi nie odgryzłem. Nie róbmy z Cheliniego ofiary, bo najpierw chciał z Suareza zrobić kalekę, a kiedy się nadział na jego otwarty otwór, ze tak powiem gębowy to robi, przy aprobacie "świętoszków" z siebie Adamka. Niech spada. Ja się na to nie nabieram.

A tak na poważnie to drakońska, natychmiastowa kara w obliczu meczu z Kolumbią /bez niego przegranego/ i ewentualnie z Brazylią jest oczywiście dziełem przypadku. Mam już zajady, więc się uśmiecham półgębkiem. Pozdrawiam. Tylko poniechaj wycieczek osobistych, bo pióro miewam naprawdę ostre.
9niedziela, 13, lipiec 2014 13:54
KAM
@Zbyszek
Masz zbyt duże poczucie humoru albo zbyt mały dystans do głupoty abym chciał (osobiście) skorzystać z Ciebie jako mojego obrońcy w jakiejś hipotetycznej sprawie sądowej. Nawet jeśli rzeczywiście posiadasz wykształcenie prawnicze w co wątpię.
10niedziela, 13, lipiec 2014 20:44
iocosus
@ Zbyszek & KAM

Panowie ze względu na finał Mistrzostw Świata ogłoście między sobą amnestię! Chłopaki, że tak bezpośrednio i protekcyjnie zuchwale pozwolę sobie się do Was zwrócić, gdyby nie net ,na to bym sobie nie pozwolił, ale Wy w necie też wybaczcie tak jakby reagując na siebie zaczynacie się bawić w małych chłopców z piaskownicy.

Kto tu bardziej winny wzajemnego negatywnego nastawienia po prawdzie przestaje być ważne. Obu Panów cenię i jeżeli w jakichś kwestiach się różnimy z chęcią wejdę z Wami w polemikę, bo to zasada weryfikacji wnioskowania. Przyznaję, że marzy mi się przeczytać merytoryczną, fajną, mhm, nawet nie pozbawioną uszczypliwości (ale godnych Waszego intelektu i właśnie doboru argumentów dotyczących) dyskusję, w której we dwóch ścieracie się na poglądy. I nie prowadzi to do wzajemnego okładania się sztachetami. To Wam nie przystoi.

@ Zbyszek

A jutro pozwolę sobie na przyjemność polemiki względem postępku Suareza. Wink To znaczy o faktach się nie dyskutuje, a my zda się mamy rozbieżność z ich ustaleniem - gryzł czy nie gryzł oto jest pytanie!? Ja już kiepsko widzę, książki bez okularów nie przeczytam, ale przy percepcyjnej różnicy postrzegania wydarzenia pozostanę, zatem tu sobie nie pogadamy, bo widzieliśmy to samo, ale tak jakby inaczej, mimo to do poglądowej weryfikacji została zapodana gdzie indziej ciekawa perspektywa.

Ale to w poniedziałek, teraz już tylko finał!
11niedziela, 13, lipiec 2014 20:58
KAM
@iocosus
Ja nie znam Zbyszka osobiście i nie spieram się z osobą tylko z poglądami.
W moim mniemaniu Zbyszek często prezentuje poglądy co najmniej egzotyczne a jeśli jeszcze do tego dodać że przedstawił się jako prawnik i z tej pozycji autorytatywnie wygłasza poglądy które nie mieszczą się nie tylko w ramach obowiązującego prawa ale nawet zdrowego rozsądku (co jak wiadomo nie zawsze jest tożsame)a do tego robi z "piedestału", to nie mogę się powstrzymać od sarkazmu.

Z wielkim zaciekawieniem oczekuję jak sobie poradzisz ze Zbyszkową pochwałą nie bycia "świętoszkowatym" poprzez odgryzanie uszu czy czegoś tam co jest w zasięgu zębów.
Mnie się wydaje że wywód Zbyszka stoi w kompletnej opozycji do tego co chciałeś napisać w swoim felietonie.
12poniedziałek, 14, lipiec 2014 10:49
iocosus
@ KAM

Ale widzisz ze mnie jest nie świętoszek, a pieprzony, zarozumiały egoista. Ze Zbyszkiem w tej konkretnej sytuacji kompletnie się nie zgadzam (w kilku innych przypadkach też miewałem inne spojrzenie) ale we własnym egoizmie czy Zbyszek pozostanie przy swoim zdaniu czy też nie, nie stanowi to dla mnie żadnego problemu, nie polemizuję z nim żeby go przekonać do swojego oglądu i interpretacji rzeczywistości, robię to żeby zweryfikować własne wnioski. I ze Zbyszkiem, i z Tobą, i z każdym, a jeżeli padną argumenty które uwzględnię we własnym wnioskowaniu, to super, właśnie o to chodzi, ale jeżeli ktoś mnie nie przekonuje, a przy tym i nie podziela mojej tezy, nie mam zamiaru sobie z tym ‘radzić’, to nie moja sprawa. Niech tylko mi nie udowadnia, mój adwersarz, ktokolwiek by nim nie był, że z pewnością ma rację i jego racja jest najważniejsza uparcie powtarzając argumentację, której nie podzielam, to wywołuje u mnie efekt raczej mocno nieprzychylny. Nasze pitolenie o futbolu to nie jest wiec, czy debata polityczna, w której na podstawie dyskusji należy do własnych idei, pomysłów przekonać słuchających, czytających, przynajmniej tego tak nie traktuję, choć są i sytuacje w których uznaję za właściwe wyrazić własne stanowisko i albo czemuś się przeciwstawiać, albo czegoś bronić, to kwestie oględnie mówiąc „dobra Legii”.

Ale nie należy do tego sprawa, jakiegoś „gryzonia”, tu pitolę tylko na własny rachunek, czy Pan Zbyszek w tej materii zgodzi się ze mną czy nie, kwestia drugorzędna, gdyby zapodał coś pozwalającego spojrzeć na temat inaczej, fajnie, jeżeli będziemy się różnili na poziomie ‘okulistycznym’ niech tak pozostanie, przepraszam bardzo, ale jeżeli mój adwersarz myśli inaczej, to niech sobie tak myśli. Nic mi do tego. Dla mnie ważne i istotne jest moje wnioskowanie.

Zbyszkowi samemu zarzucałem w polemicznym ferworze ‘koturnowość’, że czasem dysputę prowadzi z pozycji „profesorskiej”, ale też gdy kurz polemiczny opadnie, choć w gorączce tak, to na spokojnie, jednak nie odnoszę wrażenia, że „Pan Profesor Zbigniew” dyskutuje ze mną, żeby tylko koniecznie narzucić mi swoje zdanie. Nie wierzę, że Zbyszek tak podchodzi do dyskusji, nawet gdy zarzucał „eunuchowatość” swoim oponentom. Wink Na spokojnie, na chłodno zakładam, że intencje Zbyszka są podobne moim, na polemiczną , gorączkę, zapał i formę która z tego wynika wzruszam ramionami, gdyby było inaczej w polemikę ze Zbyszkiem bym nie wchodził.

Ani ja nie jestem doskonały, ani Zbyszek, ani Ty KAMie, że polecę pieprzoną świętoszkowatą frazeologią. Moim zdaniem warto to uwzględnić w naszych własnych pitolniczych relacjach.

@ Zbyszek

Czy piłkarz Suarez ukąsił swoim wampirzym, dziecięcym zwyczajem czy nie, proponuję nie dyskutujmy, nie warto. Kwestia jakiś dioptrii, te mnie wkurzają, może i nie dowidzę i konfabuluję, ale tu bez wspólnej wizyty u okulisty i wspólnej pokladkowej analizy na jakimś ekranie przynajmniej siedemdziesięciocalowym w hiper, mega kontraście, w iluś tam bilionach pikseli, bez tego, dylematu nie rozstrzygniemy. Bez tego nawet nie próbujmy.

Natomiast: „Przed 20 laty nasz Gołota walczył z Douglasem i nie mógł sobie z nim poradzić, a ambitny i zawzięty na dolary był okropnie, więc mu kawalątek ucha odgryzł. Został upomniany, ale rywal tak się skonsternował, że w kolejnej rundzie po paru ciosach padł. A Andrzej wdarł się do pierwszej dziesiątki najlepiej oglądanych bokserów w PPV i "wielką nadzieją białych".

No właśnie. Bingo! Przykład Adrew Gołoty jest dokładnie tym co wzbudza mój „świętoszkowaty” lub jakikolwiek inny „gniew”. Ponieważ takie „dzieciaki” jak Gołota i Suarez działając w najwyższych dla siebie emocjach, z którymi sobie nie radzą, postępują zakładam w tym samym szkodliwym dla siebie schemacie. Pół biedy z Gołotą, co gorsze w przypadku Suareza negatywne konsekwencje spływają nie tylko na niego, ale i na zespół w którym występuje.

Andrew Gołota, wielka nadzieja białych, bokser o bardzo dobrych warunkach, technicznie świetnie ukształtowany, kochający boks, z niego czyniący „sposób na życie”, zdeterminowany ponad to dolarami do sukcesu, otóż tenże Gołota w dwóch legendarnych walkach, gdzie bój toczył epicki, był bardzo bliski zwycięstwa i to by zapewne nastąpiło gdyby tylko nie dał się ponieść „impulsowi”. Dlaczego Andrew Gołota w walkach z Riddickiem Bowem dwukrotnie został zdyskwalifikowany!?

Dlaczego MUSIAŁ walić poniżej pasa. Pal diabli w pierwszej z tych walk, dlaczego i w drugiej? Nie poradził sobie „w głowie” z krytyczną sytuacją, moim zdaniem identycznie lub bardzo podobnie jak Suarez.

Zbyszku, przyjmij hipotetycznie mój punkt widzenia, ze Urugwajczyk w meczu jednak Chieliniego ugryzł, że nie miałem omamów i ponownie hipotetycznie załóż, ze taki „fakt” dostrzegł również sędzia tego meczu i że musiał wówczas zareagować. Czerwona kartka dla Suareza, natychmiastowe wykluczenie, Urusi grają w dziesiątkę, oblicze meczu się zmienia, Makaroniarze dowożą remis do końcowego gwizdka. Kim jest wówczas obecny „Święty Suarez”? Byłbyś jego kultu wyznawcą?
13poniedziałek, 14, lipiec 2014 13:34
KAM
@iocosus
"Czerwona kartka dla Suareza, natychmiastowe wykluczenie, Urusi grają w dziesiątkę, oblicze meczu się zmienia, Makaroniarze dowożą remis do końcowego gwizdka. Kim jest wówczas obecny „Święty Suarez”?"

Jeśli dobrze zrozumiałem, podkreślasz że naganne zachowanie Suareza odbiłoby się negatywnie na zespole. Ale pominąłeś aspekt szerszy a mianowicie wychowawczy. Dziesiątki milionów chłopców ogląda ten mecz i jakie wnioski z tego może wyciągnąć? Że dla osiągnięcia celu, nawet tylko sportowego, można nawet okaleczyć innego człowieka.
Powszechnie narzekamy na zdziczenie obyczajów i rosnącą brutalizację życia, na nie liczenie się ze skutkami swoich poczynań w imię nawet małego doraźnego celu. To jest poważny problem.
Dlatego od ludzi którzy stają się idolami trzeba wymagać, minimum poprawnych zachowań bo znajdują wielu naśladowców.

I oto pojawia się "profesor" który z postumentu swojej wiedzy, mądrości i wykształcenia zaczyna "koturnowo" interpretować wydarzenia.
A to Wojewoda który musi być gwarantem przestrzegania prawa jest wedle oceny "profesora" częścią systemu totalitarnego a to znowu wolno odgryzać kawałki ciała innym bo przecież walczy o wynik a tłuszczy się podoba, więc o co chodzi?

No więc ja polemizuję z "profesorem" bo uważam że głoszona przez niego pochwała rządów tłuszczy jest niebezpieczna i krótkowzroczna. Bo jutro mu odgryzą ucho przy wsiadaniu do komunikacji miejskiej, tylko po to żeby zająć miejsce siedzące (przerysowanie) i co wtedy będzie mówił "profesor"? Będzie żądał zdecydowanych działań władz w tym Wojewody.

Otóż internet daje prawo i możliwość wypowiedzi każdemu ale ludzie nie nauczyli się jeszcze odpowiedzialności za słowo i uważam że rozmawianie o tym dlaczego nie powinno się czegoś pisać jest tak samo potrzebne jak zwracanie uwagi na to że nie powinno się niszczyć mienia bo oba przypadki są wandalizmem, w jednym fizycznym, w drugim mentalnym.
Mnie razi zaśmiecanie przestrzeni publicznej czy to śmieciem materialnym czy mentalnym.
Polemizując z "profesorami" nie piszę w zasadzie do nich bo i tak wiem że skutek będzie znikomy, piszę do innych aby rozważyli argumenty i żeby nie pozwolić zdominować tej przestrzeni treściami szkodliwymi.
14poniedziałek, 14, lipiec 2014 19:12
Zbyszek
@KAM.
Poruszasz strasznie dużo wątków. Tworzysz ze swoich wpisów śmietnik. Tego nie można traktować poważnie. Skup się na jakimkolwiek temacie i napisz jakie masz zdanie na konkretną sprawę. Na razie polemizujesz i rozdajesz laurki. A grzecznie zapytam: a kto Ci dał takie prawo?

A teraz zdań kilka jako ripostę. Prawo sportowe to jest zbiór zwyczajów, które z "normalnym" prawem mają niewiele wspólnego. Ugryzienie kogokolwiek, bez skutku w postaci uszczerbku na zdrowiu w prawie karnym nie spotkało by się nawet z dochodzeniem. Natomiast w piłce chce się człowieka skazać na smierć sportową. Podczas gdy ktoś tam skacze na Neymara i o małe 2 cm nie czyni go kaleką na całe życie. Bramkarz Niemiecki wyskakuje z nogą obutą korkami i o kilka centymetrów mija głowę przeciwnika głowę. W prawie karnym byłoby śledztwo i wniosek o skazanie co najmniej na karę ograniczenia wolności i karę dodatkową: zakaz wykonywania zawodu co najmniej na rok. Bo prawo chroni rzeczywiste interesy społeczne i bierze pod uwagę stopień zawinienia i możliwość i ciężkość skutku. Natomiast w przypadku Neymara ludzie współczuli skoczkowi, że mu grożono. Typowe pomieszanie porządków czyli ofiary z oprawcą. Nie myślimy uszami, bo do tego mamy mózg. Chyba, ze jednak nie.

Tyle razy o tym pisałem, ale nie czytasz tylko zasłuchany jesteś we własne obsesje. Napiszę wprost. Prawo stanowione bez przesłanek etycznych opartych o uniwersalne zasady cywilizacyjne nie jest żadnym prawem. Przeczytaj preambułę do naszej Konstytucji to zrozumiesz. Prawo gwałcące zasady sprawiedliwości, prawdy i dobra tworzyli tylko faszyści i komuniści ze skutkami znanymi. Istotą prawa karnego jest prawo do obrony. Nie ma żadnej nadrzędności oskarżenia. Żadnej. Winnemu trzeba udowodnić winę, a karę wymierza sąd stosownie do przewiny biorąc pod uwagę kim jest sprawca i jaki skutek kara ma dla niego. Możesz sobie przeczytać Rozdział VI części ogólnej Kodeksu karnego. Trzeba też wiedzieć, że istnieją okoliczności wyłączające odpowiedzialność karną /art.25-31 K.K./. Czytanie tych przepisów nie jest zabronione i zamiast mędrkować można wiedzieć. M. innymi nie popełnia przestępstwa osoba, która w chwili czynu miała ograniczona zdolność kierowania swoim postępowaniem. W prawdziwym prawie tego dowodzą biegli-specjaliści, a nie grono pismaków i innych ignorantów. Nie wspominam o obronie koniecznej, w której okolicznością wyłączającą odpowiedzialność jest stan silnego wzburzenia. Stawianie sprawy na głowie czyli, że zawsze oskarżyciel ma rację jest drwiną z prawa. Przy takim stawianiu sprawy nawet zasada talionu /osobistej odpłaty/ miała humanistyczny wymiar. Nie to rzecz łatwa i po to studenci uczą się 5 lat na studiach, potem 3 lata aplikacji i dalej przez całe życie, aby choć trochę wiedzieli o czym mówią i piszą. Akurat w sprawach prawnych namawiam Cię do większej pokory.
15poniedziałek, 14, lipiec 2014 19:35
KAM
@Zbyszek
Może i ciekawy wywód ale nie na temat.

Wolno odgryzać uszy czy nie?
16poniedziałek, 14, lipiec 2014 20:45
Senator
@KAM
Wez przestań Smile Nawet ja matoł doskonale rozumiem o czym pisze pan Zbyszek.
Pytasz czy wolno odgryźć uszy czy nie? przecież jasno jest napisane nie, ale są okoliczności przy których możliwy jest brak winy i odstąpienie od ścigania. W prawie zwykłych ludzi nie sportowców zawsze pozostaje droga cywilna w sporcie Neymar nie ma prawa zaskarżyć Kolumbijczyka bo by go wykluczyli z piłki całkiem. Trzeba tu wziąć pod uwagę fakt ,że FIFA bierze winę na siebie, będzie płacić Barcelonie za każdy dzień kontuzji więc myślę ,że Neymar spokojnie może liczyć na pełne apanaże ze strony klubu.
Pan Zbyszek doskonale pokazuje głupotę "prawa sportowego" czyli FIFY.
Za działanie w afekcie , pod wpływem silnego wzburzenia FIFA karze cztero czy sześcimiesięcznym zakazem jakichkolwiek kontaktów z piłką ( Podobno Barcelona nie będzie mogła zorganizować prezentacji na stadionie), a za oczywisty złośliwy , celowy faul czyli działanie z premedytacją nie karze wcale . Toż to kpina z prawa jak słusznie JE Zbyszek zauważa. O możliwościach jakiejkolwiek obrony oczywiście w żadnym wypadku mowy być nie może, FIFA nie toleruje jakichkolwiek oznak niezadowolenia z własnych decyzji, a przecież możliwość obrony to podstawowe prawo każdego obywatela w normalnym kraju i powinno by w organizacji ( ok wiem lipa i w wielu krajach tym bardziej w organizacjach z tym ,że akurat Ty takie odstępstwa od norm piętnujesz to tu najmocniej )
Reasumując jak najbardziej wpis pana Zbyszka na temat tylko trzeba mieć chęć to dostrzec.
@Zbyszek
Chyba wszystko zrozumiałem z tym ,że brakuje mi odniesienia do "recydywy" to już trzeci taki numer Suareza.
17wtorek, 15, lipiec 2014 09:50
KAM
@Senator
"ale są okoliczności przy których możliwy jest brak winy i odstąpienie od ścigania."
A kto mówi o ściganiu w sensie stawiania zarzutów na podstawie kodeksu karnego?
Ja mówię o konsekwencjach dyscyplinarnych w ramach FIFA czy UEFA ale jeszcze ważniejsze jest potępienie takich zachowań przez media i kibiców.

Są sytuacje boiskowe które mimo że groźne w skutkach mogą wynikać z dużego impetu zawodnika i bardzo trudno udowodnić że on miał zamiar złamać nogę przeciwnikowi. Ale gryzienie to inna sprawa bo o ile wślizg nawet bardzo groźny jest standardowym elementem walki o piłkę to gryzienie już nie.
Jest przejawem niekontrolowanej agresji i jedynym celem jest uszkodzenie przeciwnika.
Gdzie jest granica takich zachowań? Czy celowe wkładanie palca w oko też jest dopuszczalne?
Piszesz że zrozumiałeś co pisze Zbyszek. Ja też zrozumiałem i dlatego się nie zgadzam z jego opinią.
Czy zrozumiałeś o czym ja piszę? Jeśli tak to odnieś się do moich argumentów.
18wtorek, 15, lipiec 2014 11:24
iocosus
„Wolno odgryzać uszy czy nie?” – KAM zapewniam Ciebie, że jestem w pełni przekonany, że Zbyszek wychowując swoje dzieci, nie uczył podgryzania innych ludzi w jakichkolwiek okolicznościach, w sportowej rywalizacji również z uwzględnieniem piłki nożnej w stopniu szczególnym. Zakładam, że w odniesieniu do wnuków postępuje podobnie, albo „wampirza” rodzinka pod przywództwem nestora „Nosferatu Zbigniewa” doskonale się kamufluje, blasku słońca się nie wystrzega i sprawia bardzo pogodne i pozytywne dla otoczenia wrażenie.

Mogę z Zbyszkiem polemizować, spierać się, uważać, że w niektórych konkretnych sprawach w wnioskowaniu i doborze argumentów popełnia błędy, a przynajmniej ja się z nim nie zgadzam, ale jego ogólnych określę to „intencji” nie podważam, nie wątpię w nie, choć i przyznam, że czasem Zbyszek krew potrafił mi zagotować. Ale właśnie już na podstawie samych wpisów wszyscy Zbyszka trochę poznaliśmy, jednego dnia po wywiadzie z młodym pracownikiem klubu potrafi zapałać świętym oburzeniem i właścicieli Legii (!?) doszczętnie zdyskredytować, własnymi słowami przegnać ich z klubu gdzie pieprz rośnie, żeby kilka dni później wyrazić na przykład pełną aprobatę dla Miodzia, co więcej podkreślić mentalną z nim wspólnotę. No i traf tu za Zbyszkiem? Smile

Zakładam, że podobnie to funkcjonuje gdy Zbyszek dosadnie i zdecydowanie, chcąc być poglądowo wyrazistym wyraża zdanie w innych kwestiach, nawet opacznie potrafi kogoś urazić, ale właśnie poznawszy go już troszkę na c-L, zakładam, że takich intencji nie miał i nie ma.

KAM jeżeli podnosisz tezę że: „pochwała rządów tłuszczy jest niebezpieczna i krótkowzroczna.” To zakładam, że na poziomie uniwersalnym różnicy między Tobą a Zbyszkiem, również i ze mną nie ma. Więcej ja w zbyszkowych wypowiedziach dostrzegam chęć właśnie pójścia pod prąd stadnym uproszczonym poglądom, gdy uznaję, że w tym błądzi wyrażam zdanie przeciwne, tworzy się pole do dyskusji i o to chodzi, a przy tym Zbyszek realizuje to co Ty wielokrotnie podnosisz, żebyśmy na piłkę patrzyli przez szerszą perspektywę niż tylko „kopnij i biegnij”, żebyśmy o niej dyskutowali posiłkując się odniesieniami do innych naszych ludzkich aktywności, umysłowych zasobów.

Zatem, „profesorskie” wnioski i tezy poddawajmy krytycznej analizie, jak najbardziej, liczę na to samo vice versa , ale dla mnie Zbyszek nie jest „krwiożerczym wampirem” na co dzień, choć zakładam że w netowej polemice może właśnie w taką rolę chce wchodzić. KAM jeżeli w tejże netowej polemice przedzierzgniesz się w „nieustraszonego pogromcę wampirów”, to super, takie szranki, zmagania, fajnie jest czytać, obserwować, w końcu wyrabiać sobie na ich podstawie własne refleksje, ale to będzie możliwe gdy pewnej granicy wzajemnego nastawienia nie będzie się przekraczało.

W naszej, obecnej dyskusji, uznaję za pole otwarte, rozważania o wysokości , rozmiarze sankcji dla Suareza. Wykluczenie z mundialu dla mnie konieczne i ewidentne, co do reszty, już mogę dywagować. Napisałem kara powinna w samym piłkarzu wzbudzić chęć autorefleksji, że coś w krytycznych sytuacjach jest nie tak, że trzeba sobie z tym radzić w inny sposób niż ten nabyty i okazywany, który społecznie będzie nieakceptowany i napiętnowany. „Teatrzyk” ze strony FIFA być może, zakaz treningów w klubie dla mnie absurdalny, ale już gloryfikacja Suareza i jego huczne powitanie w nowym klubie, celebracja, to w obecnych okolicznościach nie jestem pewny, czy jest wskazane?
19wtorek, 15, lipiec 2014 12:22
Senator
@KAM
Ja też oddzielam prawo państwowe od tego sportowego, racz to zauważyć.
Piszesz ,że trudno rozstrzygnąć czy wślizg był złośliwy czy nie bo to element piłkarskiego rzemiosła,gryzienie nie. To ponownie przez analogię. Przebijanie opon to zwykła chuliganka i normą nie jest, jazda samochodem to norma. Tyle tylko ,że ludzie nie patrzą na to w ten sposób, patrzą na skutki. Za przebijanie opon owszem jest kara ale czyn ten traktowany jest właśnie jako chuligaństwo i karany jest grzywną może do pół roku w zawieszeniu nie wiem nie sprawdzałem. Jeśli natomiast jadąc samochodem spowodujesz wypadek ze skutkiem bardzo strasznym lub tylko strasznym ( kalectwo itp ) to grozi Ci parę lat.Oczywiście nie piszę o karze jeśli celowo jadać samochodem kogoś zranisz, zabijesz za to kara wzrasta do dożywocia.
FIFA robi sobie jaja z nas wszystkich za chuligaństwo karze jak za morderstwo a za czyny dużo groźniejsze w skutkach w ogóle.
Piszesz ,że gryzienie jest przejawem niekontrolowanej agresji i ma jeden cel uszkodzenie przeciwnika. Suarez ugryzł trzy razy ani razu nie uszkodził rywala więc nadinterpretacja a może dosadniej manipulacja. Kolumbijczyk również agresji nie kontrolował , wynikało to z walki ale uszkodził rywala na parę miesięcy więc nie zamiar a skutek normalni ludzi oceniają i za to karzą.
O ile przejawy chuligaństwa należy piętnować i karać o tyle FIFA powinna zająć się problemem dużo poważniejszym, co jest groźniejsze dla tego sportu? łamanie nóg w ferworze walki , błędy sędziów czy głupi Suarez nie umiejący zapanować nad swoją paszczą. Tak na marginesie podobno w przypływie uczuć też można ugryźć. Smile
Zadajesz pytania bez sensu na które odpowiedz jest oczywista.
@Iocosus
Celebracja a celebracja wszystko zależy jak kto to widzi. Czy przestawienie nowego zawodnika na stadionie co jest tam regułą i żelaznym punktem programu nazywamy celebracją? Gość nie ma prawa zbliżyć się do jakiegokolwiek stadionu. Rozumiałbym do rywala ale trawę to niech se gryzie.
We wszystkim trzeba znać proporcje. Kara oczywiście powinna być i jest ale głupia co karzącym chluby nie przynosi.
20wtorek, 15, lipiec 2014 12:29
Tak oto dzięki słownej potyczce Zbyszka z Kamem, miejscami nawet w stylu thrillera, mogłem z dużą przyjemnością przeczytać komentarz "Brama Stokera" vel iocosus Smile

I chyba o to w tym naszym, trochę mentorskim, czasem transylwańskim pitoleniu chodzi. Najważniejsze aby utrzymać poziom Wink

Co do Suareza, moje odczucia są bliższe Kama.
Nie trzeba przegryźć komuś tętnicę, aby otrzymać karę. Szczególnie, kiedy podejmuje się trzy próby.
21wtorek, 15, lipiec 2014 13:08
KAM
@iocosus
Ja nie znam Zbyszka i nie wiem jak wychowuje swoje dzieci i wnuki. Mogę ocenić tylko poglądy które prezentuje na forum. A więc.

"Przed 20 laty nasz Gołota walczył z Douglasem i nie mógł sobie z nim poradzić, a ambitny i zawzięty na dolary był okropnie, więc mu kawalątek ucha odgryzł. Został upomniany, ale rywal tak się skonsternował, że w kolejnej rundzie po paru ciosach padł. A Andrzej wdarł się do pierwszej dziesiątki najlepiej oglądanych bokserów w PPV i "wielką nadzieją białych". Podobny środek zastosował Mike Tyson w walce z Evanderem Holyfieldem, ale bezskutecznie, bo za dużo mu tego ucha ogryzł i został zdyskwalifikowany. Ale w oczach publiki nie stracił, ale zyskał. Nie przepadam za świętoszkowatością, zwłaszcza opartą na wątpliwych przesłankach, a nie na dowodach."

A więc podał dwa przykłady w których obaj sportowcy okaleczyli swoich rywali ale zyskali na tym, co autor wydaje się akceptować no bo osiągnęli cel.
Jaki więc z tego może płynąć wniosek?
Opłaca się łamać zasady i obyczaj jeśli z tego osiąga korzyść.
Czy mam prawo przypuszczać że autor inne ma zasady w necie a inne w życiu?
Nie widzę podstaw do takiego myślenia.
A jeśli znasz autora osobiście i wiesz że prywatnie myśli inaczej to jego wypowiedzi netowe świadczą o rozdwojeniu jaźni. W życiu jest normalnym zrównoważonym gościem a w necie jest swoim avatarem anarchistą.
Nie jest moim celem zmienianie jego osobowości ale ścieranie się z poglądami które szczerze uważam za złe i szkodliwe.
W swiecie realnym jest to nazywane postawą obywatelską, jak ktoś zwraca uwagę osobom zachowującym się niestosownie.
Ja traktuję internet jako przestrzeń publiczną i uważam że trzeba w niej zachować umiar i samodyscyplinę tak jak to się robi w życiu codziennym.
Jeżeli pogodzimy się z tym że internet stanie się kloaką dla wydalania z siebie frustracji to pozostanie taką kloaką jaką jest dzisiaj (dotyczy ogółu internetu a nie tego forum).
22wtorek, 15, lipiec 2014 13:10
KAM
Jeszcze jedno.
JKM dał w zęby Boniemu i słupki mu wzrosły.
Czy lejemy się po twarzach w Sejmie i audycjach telewizyjnych?
Przecież działa, poparcie rośnie.
23wtorek, 15, lipiec 2014 13:45
iocosus
KAM, znam profesorskie dziecko Smile , na tyle dobrze, że wnioskuje o bardzo dobrym i przyzwoitym wychowaniu, wnuka też poznałem i sprawia sympatyczne wrażenie, ha, a na piłce zda się już zna w warstwie wymiernej lepiej od niejednego z nas.

Stąd osobista refleksja, którą się ośmieliłem podzielić.

Odnośnie zbyszkowych poglądów, postaw, przyjmowanej formuły w necie, pytaj, przeciwstawiaj się, polemizuj, to co uznasz za stosowne, co wzbudza Twoje wątpliwości lub co chcesz zanegować, podważyć, tego jestem zwolennikiem tylko z tym zastrzeżeniem, które próbowałem wyrazić. Czy je uwzględnisz czy nie, to już Twoja sprawa i Twoje konto.
24wtorek, 15, lipiec 2014 13:50
KAM
@Senator
"Zadajesz pytania bez sensu na które odpowiedz jest oczywista. "

Sport niesie ze sobą ryzyko, jeśli już powołujesz się na wypadki motoryzacyjne to w wyścigach motocyklowych czy samochodowych też jest zagrożenie życia ale to nie znaczy że można spychać przeciwnika z toru. Sami zawodnicy o to dbają bo dzisiaj ja "zabiję" a jutro mogą "zabić mnie".
Porównywanie sportu do wypadków życiowych jest manipulacją, bo co będzie jak na ulicy rozpędzisz się i wejdziesz w kogoś "wślizgiem", będziesz się tłumaczył że to stały element piłki nożnej.
Dlatego w sporcie panują inne przepisy ale to nie znaczy że dopuszcza się wszystko.
Jak chcesz ocenić czy zawodnik robiący wślizg miał na celu uszkodzenie przeciwnika czy odebranie piłki? Natomiast gryzienie z całą pewnością nie służy odebraniu piłki tylko uszkodzeniu przeciwnika, więc interpretacja jest jednoznaczna.
Ludzie z "pomrocznością jasną" nie powinni być dopuszczeni do uprawiania sportu a więc nie mogą tłumaczyć że doznali "zaćmienia umysłu".
Ale najważniejsza w moim mniemaniu jest rola wychowawcza takich wydarzeń ich usprawiedliwianie i gloryfikowanie źle służy naszym obyczajom i wychowaniu młodzieży.
Na tym kończę bo nie potrafię lepiej wytłumaczyć spraw oczywistych.
Tłumaczenie tego jest tak samo bezsensowne jak tłumaczenie właścicielom piesków które załatwiają się w winadach. Oni też będą znajdować sto tysięcy argumentów na usprawiedliwienie a nawet na usankcjonowanie obyczaju.
Albo ktoś to rozumie albo nie.
25wtorek, 15, lipiec 2014 13:51
Garm
"Ja traktuję internet jako przestrzeń publiczną i uważam że trzeba w niej zachować umiar i samodyscyplinę tak jak to się robi w życiu codziennym."

Zachowaj więc umiar i samodyscyplinę i powstrzymaj się od wtrętów politycznych. Inaczej znowu ktoś będzie musiał kasować komentarze, czego staramy się unikać.
26wtorek, 15, lipiec 2014 14:57
KAM
@Garm
Sorry ale chyba mylisz "systemy walutowe".
Przytoczone przeze mnie wydarzenie ma wyraźnie obyczajowy charakter o poglądach politycznych nie było ani słowa.
Jeśli uważasz inaczej wyjaśnij mi, z uwagą przeczytam Twoje uwagi.
27wtorek, 15, lipiec 2014 16:17
Garm
Słupki, poparcie - to charakter obyczajowy? Przestań kpić i przestań mylić Czarną-eLkę z natemat czy innym salonem24.
28wtorek, 15, lipiec 2014 16:46
Senator
@Garm
Z tym ,że Ty też polityczny jesteś Smile
należałoby wymienić jakieś skrajności lub nic . Telewizja Trwam, śniadanie coś tam, TV republika itp itd.
@KAM
Bardzo się cieszę ,że kończysz bo ja nigdzie nie napisałem ,że Suarez nie powinien ponieść kary i ,że w ogóle jego zachowanie jest fajne itd.
Piszę o lipie jaką nas wciska FIFA. Karze Suareza za chamskie zachowanie pozostając bierna na równie chamskie zachowania piłkarzy które mogą zrobić większą krzywdę niż szczeniackie gryzienie.
Ty piszesz ,że tego ocenić nie można ja piszę ,że powinno się również a może i bardziej patrzeć na to. Jak przykład podałem ja i Zbyszek prawo normalne które jest dużo logiczniejsze tyle.
Co do sportów samochodowych to tu Cię nie rozumiem zupełnie ale szczerze to nie za bardzo już chcę zrozumieć.
Przecież tym sporcie właśnie szacunek dla rywala jest duży a organizator karze kierowcę już nie głupi błąd nie mówiąc o celowym działaniu. Mało w rajdach w razie tragedii wchodzi normalnie w świecie prokurator. Tak dokładnie rozróżnia się walkę od głupoty i zbytniej brawury. W piłce widzi się tylko rasizm, chamskie zachowanie które sprowadzone jest li tylko do plucia gryzienia i tego typu szczeniackich wybryków pomijając całą strefę chamskich zachowań wynikających z Uważaj przepisów gry w piłkę nożną. Nieodpowiednie , nadmierne użycie siły ,nierozważne zachowanie to słowa z przepisów. Czerwona kartka i trzy mecze za posłanie kogoś na wózek ok oplucie lub okrzyk typu Za kraj to dziesięć meczów zawieszenia.
Oczywiście żadne manifestacje polityczne nie mają prawa mieć miejsca walczmy z całym złem a nie z tym co jest FIFE wygodne.
Niestety jeszcze jedno spostrzeżenie
"Ja traktuję internet jako przestrzeń publiczną i uważam że trzeba w niej zachować umiar i samodyscyplinę tak jak to się robi w życiu codziennym." dla mnie to podobnie bezszelestne jak trzecie gryzienie Suareza. Sad
29wtorek, 15, lipiec 2014 17:14
Ja w tekście Kama żadnej polityki nie dostrzegam.
Jedynie zasady dobrego wychowania, które jak widać panu JKM są obce i zasługują ze wszech miar na potępienie.
Pomimo, ze wzbudziły zachwyt u wielu ankietowanych.

Lanie po pysku jest fajne na ringu, tak jak palenie rac poza stadionem.
Nieprawdaż?
Zębów też lepiej używać do gryzienia jabłek niż przeciwnika na boisku, bo może za to spotkać surowa kara. Za surowa ? Pojęcie względne.
30wtorek, 15, lipiec 2014 20:18
KAM
Po odczytaniu dyskusji ze mną zacząłem wątpić w swoją zdolność wyjaśniania swojego stanowiska i argumentów.

Ale uratował mnie kibic50 bo okazuje się że potrafił odgadnąć co chciałem powiedzieć i nawet potrafił skojarzyć argumenty z kontekstem w jakim je umieściłem.
Kibic dziękuję bo już myślałem że to ja tak mętnie piszę że inni nie mogą zrozumieć przekazu.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1