A+ A A-

Rozbrat z Wielką Smutą

smudaMimo że od niesławnego meczu Polski z Czechami mijają wkrótce dwa tygodnie, nie milkną echa niepowodzenia naszej reprezentacji podczas turnieju Euro organizowanego na polskiej ziemi. Swoje osobiste pożegnanie z trenerem Franciszkiem Smudą przesłał nam Zbyszek.

Rozbrat z Wielką Smutą

Kilka dni temu pożegnany został gorąco nieodżałowany Pater Patriae, trener selekcjoner reprezentacji Polski, Pan Franciszek Smuda. Osiągnął on był sukcesy niebotyczne w postaci awansu na 65. miejsce w rankingu FIFA oraz zdobycia zaszczytnego 4. miejsca w grupie A podczas EURO 2012. Niestety Jego misja została brutalnie przerwana, a przecież mógł i powinien ją kontynuować. Wszak to człek niezwykle ambitny i gdyby się tylko mocniej natężył to zapewne i 100. miejsce w rankingu FIFA stałoby się naszym udziałem, a i osiągnięcie 5. miejsca w grupie eliminacyjnej do MŚ 2014 byłoby w naszym zasięgu.

Zapisał się On nie tylko w mojej pamięci jako Mistrz nadzwyczajny i dlatego to Jemu oddaję głos.

Kiedy pewien dziennikarz zapytał Naszego Znawcę, czy nie obawia się, że są działacze, którzy czekają na jego potknięcie, ten odpowiedział z właściwą sobie galanterią: "Ja nie jestem miękkim ch...m robiony". Jakiż to wytworny język i wyszukane słownictwo, świadczące o wyrafinowanym guście i smaku. Do tego ta prostota trafiająca w samo sedno, żeby nie powiedzieć, w jądro.

Pewna dziennikarka poprosiła o udzielenie jej wywiadu, na co Nasz Złotousty odparł: "Teraz to ja sram".
Cóż za wytworność, delikatność, subtelność i takt. Przy tym człowiek szarmancki. Można tylko rzec za poetą: "Język giętki wypowie co pomyśli głowa".

Znowu dziennikarz zapytał, czy widzi miejsce w sztabie dla psychologa na co Nasz Fenomen odrzekł: "U mnie w kadrze nie ma wariatów". Erudycja najwyższej próby. On wie nie lepiej, nie najlepiej: on wie wszystko, a nawet więcej. Nasza Wyrocznia wie to, czego nie wie sam zainteresowany. A przy tym jaki krystalicznie czysty podział świata na niewariatów i na wariatów.

Ktoś się zainteresował jakimi metodami bada przydatność zawodników do kadry. Uświadomił pytającego: "Ja poznam piłkarza po tym jak chodzi po schodach". Rzeczywisty Odkrywca nowatorskich metod. Inni badają tak i siak, angażują naukowców, praktyków, robią "burze mózgów", stosują najnowocześniejsze komputery, opisują wyniki na kilkuset stronach. Z tego materiału sporządzają prognozy i przekazują zalecenia do realizacji zawodnikom. A Nasz Twórca nie potrzebuje. Może śmiało stanąć w jednym szeregu z genialnymi samoukami radzieckimi takimi jak: Pietia Goras - autor wielu twierdzeń i wzorów matematycznych czy Gołodupcew - wynalazca spodni.

Tuż po przejęciu kadry przesądził: "Zastałem spaloną ziemię".

Żaden bufon. Po prostu nieprzeciętnie skromny człowiek. Przecież po twardej walce z najlepszymi wywalczył awans do Mistrzostw. Ma więc pełne prawo osądzać swoich nieudolnych poprzedników.

Na pewno nie myślimy o nim podczas czytania znanych słów Wyspiańskiego Stanisława:
"Miałeś, chamie, złoty róg,
Miałeś, chamie, czapkę z piór,
Czapkę wicher niesie,
Róg huka po lesie,
Ostał Ci się ino sznur".

Żaden bufon.

Dyskusja (3)
1piątek, 29, czerwiec 2012 18:36
Monrooe
Widzę Zbyszku, że ból nie przemija.
2sobota, 30, czerwiec 2012 11:08
iocosus
10 lipca ma być namaszczony nowy selekcjoner, ale Francuski łącznik swoimi kanałami nadaje, że są ponoć i tacy, którzy wykpiwanemu Smudzie prowadzenie kadry w jesiennych meczach by ponownie powierzyli. I nie chodzi tu o uznanych blogowych komentatorów zwolenników takiej opcji, ale o decyzyjne osoby w PZPN.
Miałem wczoraj nawet podskoczyć do Championsa i osobiscie wypytać Redaktora Michała, kto do takiej frakcji przynależy, jak jest silna i wpływowa i zorientować się czy należy to traktować poważnie, czy tylko jako dziennikarskie podbijanie bębenka, ale pewien "Jerzyk" w trawie mi to udaremnił. Zostałem z nosem wbitym w ekran TV.
Pozostaję w niewiedzy, mnie "prostak" i "cham" na stanowisku szefa kilkunastu młodych mężczyzn uganiających się za piłką, nie przeszkadza o ile to uganianie uczyniłby skutecznym, w to nie wierzę, "nos" Franciszka zawiódł, fart się skończyl, po charyźmie pozostały wspomnienia, innych zalet nie dostrzegam.

Nie daję wiary, że lepszych trenerów brak, albo że każdy następny się "spali", eliminacji do mundialu i tak nie wygra, zatem niech je dogrywa Franz, kompletnie z takim założeniem się nie zgadzam, kadrę powinien prowadzić możliwie najlepszy trener, w tych naszych realiach, skoro już do nich jesteśmy ograniczeni, Smuda dziś nim już nie jest.
3sobota, 30, czerwiec 2012 15:10
Senator
Rozumiem żal bo takiej imprezy pewnie za naszego z JE panem Zbyszkiem życia pewnie już nie będzie. Ja jednak pewnych faktów bym nie naciągał.
Miejsce w rankingu zawdzięczamy okresowi przygotowań w którym graliśmy o nic a więc i punktów nie przybywało.Miejsce w grupie to też odzwierciedlenie stanu posiadania. Tak jak CR7 nie wygrał Portugalii Euro tak nasza trójka z Dortmundu nie dała nam awansu. To że Smuda prosty człowiek to żaden minus. Moim zdaniem i Deyna i Górski bardziej wykształceni nie byli a jednak osiągnęli wielkość. Tak więc ten kierunek myślenia jest fałszywy.ja od momentu powołania Smudy na selekcjonera nie byłem entuzjastą tego pomysłu. Mogę mieć tylko nadzieję ,że taki Iocosus to pamięta i potwierdzi. Tak więc oczywistym jest wygwizdanie pomysłu aby został dalej. Mnie naprawdę ciekawi sprawa co by było gdyby został chamem i prostakiem do końca gdyby nie strefił. Zachował pewność przekonań co do trafności pierwotnych wyborów i piłkarzy i systemu . Wybrał minimalizm i strach przed totalną kompromitacją w stylu cztery do zera z Rosją czy porażką
z Grecją. Tak jak byłem za odwołaniem Skorży bo spieprzył tak samo trzeba zachować się wobec Smudy. Spieprzył a więc żegnamy choć kopał go nie będę. Sam siebie wpuścił w kanał z którego wyjście będzie bardzo trudne.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1