A+ A A-

Jerzy Macedoński

Pojechał Jurek podbijać malownicze bałkańskie kraje, hufce zebrał, strategię obrał, a teraz może rzec: na pohybel  malkontentom, choć błędy popełniłem, to przybyłem, zobaczyłem i zwyciężyłem! Macedonia Północna – Polska 0:1, strzelcem gola Pio, Pio, Pio!

 

Fakty
Macedonia Północna - Polska 0:1 (0:0)
Bramka: Piątek 47
Macedonia Północna: Stole Dimitrievski - Egzon Bejtulai, Darko Velkovski, Visar Musliu - Stefan Ristovski (76. Arijan Ademi), Enis Bardi, Boban Nikolov (62. Aleksandar Trajkovski), Elif Elmas, Ezǵan Alioski - Goran Pandev (85. Ferhan Hasani), Ilija Nestorovski
Polska: Łukasz Fabiański - Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński - Przemysław Frankowski (46. Krzysztof Piątek), Mateusz Klich (90. Jacek Góralski), Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (70. Maciej Rybus) - Robert Lewandowski
Żółte kartki: Musliu, Nestorovski - Glik, Bednarek
Czerwona kartka: Musliu (86, za dwie żółte)
Sędzia: Gianluca Rocchi (Włochy)

Analizy

 

Opinie

Dyskusja (19)
1sobota, 08, czerwca 2019 22:07
kibic60
" to przybyłem, zobaczyłem i zwyciężyłem!"

Nie on jeden przybył Wink

"Macedońska policja poinformowała w sobotę, że łącznie zatrzymała 223 polskich kibiców piłkarskich, którzy przyjechali do Skopje na piątkowy mecz Biało-Czerwonych w eliminacjach mistrzostw Europy. Przed spotkaniem doszło do starć na ulicach miasta"
2niedziela, 09, czerwca 2019 08:54
CTP
Zdaje się, że kibice naszej reprezentacje awansowali na wyższy poziom. Przed meczem bijatyka a na meczu znana przyśpiewka: "Ola! Ola! Strzelcie k*** gola!" a potem "Jeszcze Polska nie zginęła".
3niedziela, 09, czerwca 2019 11:53
Senator
@CTP
Ja bym raczej napisał wyjazdowi kibice reprezentacji trzymają poziom. Nie pierwszy i nie ostatni taki popis. Ważne że prezes PZPN ma się świetnie Wink
4niedziela, 09, czerwca 2019 14:30
a-c10
@ Senator:

prezes PZPN ma się świetnie

To akurat jest stan permanentny.
5niedziela, 09, czerwca 2019 21:07
Zbyszek
Mnie najbardziej ucieszyły komentarze pomeczowe naszych zawodników. Każdy z nich powiadał,że tak grać nie wolno,że każdy musi na boisku dać z siebie więcej. Jak zrozumiałem to oni tam nie grali, bo mówili tak jakoś bezosobowo. Pewnikiem to ja biedny staruszek tam byłem i knociłem i kaleczyłem im grę I jak na mężczyznę przystało przyjmuje te krytykę i odpowiadam,że więcej nie będę. Smile.
6niedziela, 09, czerwca 2019 21:53
iocosus
No to ja w końcu mogę subiektywnie skrobnąć coś o piłce reprezentacyjnej, trochę przyjemniejsze do rozważań od tych tematów „turystycznych”, choć … no właśnie? Po kilku perturbacjach w dotarciu na łono natury, będąc już na nim i przeglądając fora dziennikarsko-kibicowskie w zasadzie dochodziłem do wniosku, że zasadne staje się pytanie: kiedy za „vox populi” zwalniamy tego naszego Jurka „Macedońskiego”? Mecze wygrywa, punkty zdobywa, stawce przewodzi, a chyba tu zgoda z tymi, którzy twierdzą że dawno nie mieliśmy trenera o tak słabym PR. Słuchając studia polsatowskiego przed meczem, to sobie tylko tak dumałem, że jak stracimy jakieś punkty, to obecnego selekcjonera nasi eksperci piłkarscy, rozszarpią na kawałeczki. Mecz wygraliśmy, ale niektórzy, na niedawnym koledze z boiska i tak suchej nitki nie zostawili, za brak stylu, za brak drugiego napastnika i ogólnie, że z taką grą to o podboju Europy nie mamy co marzyć. No i w zasadzie z tymi uwagami trudno się nie zgodzić, ale mnie jakoś dziwnie się robi, gdy zaczynamy się ścigać w dezawuowaniu tej repry i jej trenera. A najgorsze w tym wszystkim, że ja do pana Brzęczka na piastowanym stanowisku to zbyt wielkiego zaufania nie mam i są decyzje z którymi się stanowczo nie zgadzam, tylko że teraz w tym powszechnym narzekaniu trudno mi jakieś własne szczapy dokładać do takiego grillowiska.

Zatem co muszę napisać, jeżeli Kowal twierdzi że w tej grupie eliminacyjnej mamy wygrać wszystkie mecze i jeżeli ktoś sądzi podobnie, bo mamy Lewego i inne gwiazdy europejskiego formatu, to mi się wydaje, że jednak „odlatujemy”. Owszem jesteśmy faworytem, mamy piłkarzy na papierze o większej sumarycznej wartości od rywali, ale nasza kadra jest jak szczerbaty obwieś, pomiędzy złotymi zębami są puste miejsca, a nasz uśmiech poraża, tylko nie wiadomo, czy blaskiem tego złota, czy też ubytkami świadczącymi o próchnicy. Jedziemy po Brzęczku, a być może: „tak krawiec kraje, jak materii staje”. Piszczka i Błaszczykowskiego już w tej kadrze nie ma, nie wierzę żeby ten drugi powrócił do formy choćby z 2016 roku, Grosikowi po trzydziestce co raz trudniej będzie turbo włączać, Glik ma klubowe tym razem mało budujące przejścia, Krycha ledwo po nich i w formie dalekiej jeszcze od tej prezentowanej w Sevilii, czy w ogóle do takiej powróci to pytanie na które być może więcej odpowie pesymistów niż optymistów? Pokolenie Euro 2016 powoli ale nieubłaganie będzie odchodziło, z następców póki co Zieliński nie spełnia oczekiwań, Bereszyński nie może utrzymać się w wyjściowej klubowej jedenastce. Na dziś za pozytywy mogą uchodzić Bednarek, z zastrzeżeniem że do spółki z Glikiem rządzą w powietrzu, ale na ziemi już tak kolorowo to nie wygląda, żeby powstrzymać 35-latka zarabiają żółte kartki. Powstał niczym Feniks z popiołów Milik i ewidentnym objawieniem sezonu jest Piątek, ale zmieścić ich trzech z Lewym w jedenastce to o jeden grzyb w barszczu za dużo, choć dwa wydają się w dzisiejszym układzie nieodzowne. Personalnie nie mamy problemów na szpicy ataku i w bramce, natomiast reszta … ? To są większe i mniejsze, doraźne i permanentne problemy.Żebyśmy tak mogli z trzech super napastników jednego sobie zostawić, a dwóch przekształcić na jednego wkręcającego w ziemię skrzydłowego i jednego mega kreatywnego rozgrywającego oraz z bramkarzy o ustalonej renomie stworzyć równie docenianych lewego obrońcę i jednego środkowego pomocnika na miarę najlepszego piłkarza West Ham, to wówczas może faktycznie od selekcjonera wymagać by należało nie tylko wyników i punktów, ale i wartości artystycznej takiej żeby nam kibicom kopara opadała.

Czy dziś mamy prawo oczekiwać od Brzęczka stylu, diabli wiedzą jakiego, oraz rozliczać go z nie wiadomo z czego, czy też raczej powinniśmy się cieszyć z gromadzonych punktów, nawet jeżeli ich zdobywanie uznawać za szczęśliwe. Jeżeli fart zarzucamy selekcjonerowi to ja po stokroć wolę trenera fartownego od „dobrego ale bez wyników”.

No to powinność adwokacką wobec trenera Brzęczka wypełniłem, sumienie mam czyste, żeby teraz przygotowywać prokuratorskie zarzuty. Wink
7niedziela, 09, czerwca 2019 23:50
a-c10
@ Zbyszek:

Jeden z moich ulubionych felietonistów zauważył ciekawą rzecz dotyczącą wypowiedzi zawodników Manchesteru United z zakończonego właśnie sezonu (i nie tylko). Otóż Paul Pogba i s-ka potrafią błysnąć niezwykle trafnym spostrzeżeniem, akuratnie zdiagnozować przyczynę kolejnej porażki, słabszej postawy zespołu, etc., etc. Aż normalnie człowiek nabiera podejrzeń, iż gdyby panowie podobną celność, jak przed kamerami, wykazywali na boisku, to oni, a nie ich błękitni sąsiedzi, byliby postrachem Premier League. Jedyny problem polega na tym, że ich wypowiedzi brzmią jakby były formułowane przez niezaangażowanych obserwatorów poszczególnych spotkań, a nie ich czynnych uczestników.

Cóż, cieszmy się, że choć na tym polu doganiamy czołówkę. No, przynajmniej byłą czołówkę.

@ Iocosus:

Słaby PR selekcjonera bierze się przede wszystkim z koszmarnie zawyżonych oczekiwań. Przyznam szczerze, że każdorazowo zagłębiając się w media przed kolejnym meczem Biało-Czerwonych doznaję swoistego dysonansu poznawczego. No bo... serio? Czy ci ludzie naprawdę mówią/piszą o tej samej drużynie? Przecież jak się tak wsłuchać/wczytać w ich wypowiedzi, można szybko dojść do wniosku, że z orłem na piersi występują sami tylko kandydaci do Złotej Piłki, za którymi dniem i nocą uganiają się przedstawiciele najznamienitszych światowych klubów oferując babilońskie uposażenia (oraz pół królestwa i rękę prezesówny na dodatek), byleby tylko raczyli tknąć swemi boskiemi stopami murawę Bernabeu, Camp Nou, Etihad, Anfield itepę, itedę.

Tymczasem my mamy w składzie jedną autentyczną gwiazdę, ze trzy gwiazdki plus kilku solidnych rzemiechów. Nie no, pewnie że nie zamierzam zrzędzić. Doskonale pamiętam czasy, gdy było znacznie gorzej. Niemniej, taki stan rzeczy pozwala wymagać akurat tego, byśmy w miarę bezproblemowo zakwalifikowali się na kolejny wielki turniej. I tyle właśnie, pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, jak na razie wychodzi nam całkiem nie najgorzej. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, czego chcieć więcej? Podboju Europy? Z Grosickim, Frankowskim, Kędziorą, Bereszyńskim? Nooo... Z całym niekłamanym szacunkiem dla wszystkich w/w (a i paru innych podobnego sortu), wszelkiego powodzenia życzę.
8poniedziałek, 10, czerwca 2019 06:19
iocosus
@ Słaby PR selekcjonera

Albiceleste mam taką teorię, że Jurek zbiera jeszcze cięgi za kolegę Adama. Poprzednik się kreował na guru trenerskiego, wielkiego maga futbolowego, temu służyła aura tajemnicy rozściełana przy trenerskich decyzjach, brak wywiadów i lakoniczne, sztampowe, nudne jak flaki z olejem konferencje przed i po meczowe z credo: tak mówić, żeby nic nie powiedzieć! Wszystko żeby nie uszczknąć wiedzy tajemnej którą selekcjoner dysponuje i która jest tak cenna że może być tylko dana jedynie piłkarzom realizującym szkoleniowe założenia. Wytworzył się jeszcze mit profesjonalizmu i pracowitości sztabu szkoleniowego jako gwarancji sukcesu i trudno to było podważyć, do tego stopnia, że na tak budowanym postumencie, w którym analityczne zdolności i perfekcyjne „szkiełko i oko” znajdowały się na piedestale, uleganie i kierowanie się przesądami stanowiło godny żartu drobny szczegół. Mieliśmy zda się alchemika futbolu lub profesora katedry nauk piłkarskich wierzącego w gusła i nikt nie widział w tym najmniejszej sprzeczności. Były wyniki, pokonanie mistrza świata, awanse na turnieje, w nich przełamanie bariery trzech meczów z ostatnim o honor i za tym stał wielki mag Nawałka i to wszystko pierdyknęło jak domek z kart na mundialu w Rosji.

Teraz powtórnie nie chcemy już być czarowani, mamieni trenerskimi zapewnieniami, a choć Jurek nie czaruje jak Adam to jednak jest z tej samej szkoleniowej półki, z tego samego sortu rodzimych rzemieślników ligowych. I dlatego, choć są wyniki, to Jurkowi dostaje się według mnie i za poprzednika po prostu odczyniamy uroki! Z jednej strony są oczekiwania bo przecież mamy gwiazdę i gwiazdki, na imprezach piłkarskich już się staliśmy stałym bywalcem, ale z drugiej strony boimy się powtórki z rozrywki, tej rosyjskiej, gdy nadzieje bezkompromisowo zamieniają się w rozczarowania i frustrację.
9poniedziałek, 10, czerwca 2019 11:17
dalkub
Panowie

to my graliśmy dobrze? albo średnio? albo przyzwoicie? Brak PR mówicie? bo 9 punktów?
Ja patrzę na drużynę Brzęczka i wiem że najlepszy mecz zagrali w Włoszech 1 połowę, potem graliśmy piach, bez względu z kim.
Tu nie chodzi o piękno gry, bo ja wiem że ci zawodnicy nie zagrają pięknie, ale żeby rozegrać piłkę od bramki, klepnąć, zagrać 4,5 podań celnych na 1-2 kontakty. Przede wszystkim zaś trzeba biegać i walczyć - nie da się grać w piłkę jak się nie gra bez piłki, nie biega, nie podejmuje walki z agresywnym przeciwnikiem.
Nie oceniam Brzęczka, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób zapisywać się do grupy pt. zwolnić trenera. Wiem natomiast że na to co widzę patrzeć się nie da.
10poniedziałek, 10, czerwca 2019 16:38
iocosus
„to my graliśmy dobrze? albo średnio? albo przyzwoicie? Brak PR mówicie? bo 9 punktów?”
Moim zdaniem, zachowując proporcje, dotychczas repra gra jak Piast w ostatnim meczu z Lechem czyli – piach a gole dające wygraną są fartowne. Czy w Gliwicach lamentują z tego powodu?
O tym że Piast Fornalika potrafi grać lepiej przekonaliśmy się bezpośrednio w Warszawie na Ł3, ale bądźmy też szczerzy, podboju Europy raczej od niego nie oczekujemy, awansu do LM się nie spodziewamy. Chciałbym żeby repra miała takiego trenera jak Piast który grę repry tak zorganizuje jak to miało miejsce w Gliwicach, oczywiście pamiętając o proporcjach. Tylko że zaraz, zaraz kto tego Piasta trenuje? Waldek King! No to dawać go na trenera reprezentacji! Wink

„na to co widzę patrzeć się nie da” – Dalkub ale to jest tylko emocjonalny wyraz dezaprobaty, wolałbym prób analizy dlaczego repra gra tak a nie inaczej. Parsknąć i ofuknąć jakie to dziady co podać celnie nie potrafią, a jaki to trener niedorajda że najprostszych elementów taktyki przekazać nie jest w stanie, to każdy dzieciak w piaskownicy i stary lump pod latarnią w tej chwili jest w stanie wygarnąć. Zdobądźmy się na coś więcej.

„żeby rozegrać piłkę od bramki” – a dlaczego tak nie grają. Bo minimalizują lagą wybitą przez Fabiańskiego zagrożenie pod własną bramką. Żaden z obecnych naszych obrońców nie czuje się pewnie pod pressingiem, boją się błędów indywidualnych, żaden nie dysponuje taką techniką użytkową żeby czuć się komfortowo z piłką przy nodze przy agresywnym podejściu rywala. Krycha z Macedonią na własnej połowie miał podanie kryminał, drugi z pomocników Klich gra w tej chwili absolutne alibi w reprze. Dziwisz się że Fabian wybija piłkę byle dalej od bramki – ja nie, może ta sytuacja się zmieni gdy Bielik z Gumnym spełnią pokładane w nich nadzieje, może Linetty na kadrze się przełamie, może Zieliński na ósemce się zaadoptuje i zacznie wyprowadzać piłkę, tyle tylko że to wszystko „może”, a na dziś gramy lagę bo to jest najbezpieczniejsze. A że zęby bolą … no cóż.

Cudów nie oczekuję. Z ostatnich lat chciałbym żeby repra grała jak z Niemcami i z Rumunią na wyjazdach choć pierwszy z tych meczów był przegrany, ale dla mnie styl z tamtego spotkania był ok. Podobnie z Rumunami tylko że tu wyszliśmy jak po swoje i nie daliśmy mrugnąć rywalowi, dla mnie super. Podobnie jak mecz z Niemcami ten zremisowany na Euro, gdyby Milik był skuteczniejszy uznałbym go wręcz za optymalny. Tyle tylko, że to przeszłość, na dziś moim zdaniem tak zagrać nie jesteśmy w stanie. Z Izraelem będę się cieszył z każdego fartownego gola dającego zwycięstwo. Mami większą obawę przed przegraną aniżeli nadzieję na wygraną, dlatego stylem to sobie sorry ale głowy nie zawracam.
11poniedziałek, 10, czerwca 2019 18:46
dalkub
Iocosus

"O tym że Piast Fornalika potrafi grać lepiej przekonaliśmy się bezpośrednio w Warszawie na Ł3, ale bądźmy też szczerzy, podboju Europy raczej od niego nie oczekujemy, awansu do LM się nie spodziewamy. Chciałbym żeby repra miała takiego trenera jak Piast który grę repry tak zorganizuje jak to miało miejsce w Gliwicach, oczywiście pamiętając o proporcjach. Tylko że zaraz, zaraz kto tego Piasta trenuje? Waldek King! No to dawać go na trenera reprezentacji!"

Moim zdaniem zupełnie nie tak. Po pierwsze Piast wygrał ligę nie dlatego że miał najlepszych zawodników w niej, ale dlatego że udało się z tych zawodników wycisnąć maksa, a zespoły lepsze jak Legia Lech dały dupy. Z całym szacunkiem na papierze zawodnicy polskiej kadry są 7 razy lepsi od Żydów czy Macedończyków, pewnie ze 2 razy od Austriaków. Ja bym powiedział raczej że kadra gra jak Legia, też męczy bułę i wygrywa póki co - zobaczymy co będzie dalej.
Ja nie oczekuję od Piasta podboju Europy ani od reprezentacji wygrania Mistrzostwa Europy, nie oczekuję nawet że wyjdą ma ME z grupy. Oczekuję, że na tle Łotwy czy Macedonii będzie widać różnicę klas, jaka zwyczajnie jest na papierze tylko nie widać jej na boisku.

Ja nie wiem dlaczego oni grają w ten sposób, wiem że Lewandowski i pewnie kilku innych ma tego dosyć, bo im jest wstyd. Wiem natomiast, że to nie trener zabrania kopać prosto, wyjść na pozycję, klepnąć, przegrać szybko stronę itd. Trener może nakazać pałowanie, co ma miejsce, choć ja raczej uważam że przeciwnik wychodzi wysoko i nie ma jak rozegrać bez ryzyka, więc pałują, trener może nakazać pressing, może on być wysoki średni lub niski - u nas jest żaden. Z pewnością trener nie mówi Zielińskiemu - Piotruś jak cie kopią, albo grają krótko to ty sobie zejdź i odpocznij biedaku. To wygląda tak jakby ci ludzie oduczali się grać w ciągu tych kilku dni i ja mam na to tylko jedno wytlumaczenie - brak zaangażowania lub lekceważenie przeciwnika - no bo my tu z Serie A, Bundesligi, ligi francuskiej, angielskiej czy rosyjskiej, a tu jakieś takie nieudane.

Czy oczekujemy cudów - nie - oczekujemy że zagrają na poziomie tego co grają w klubach. Spójrz na Szwajcarów z ME i teraz i na nas z ME i teraz - i co?
12poniedziałek, 10, czerwca 2019 22:48
dalkub
i co? da się, jak się pobiega, podejdzie, zagra piłką - to jest prosta gra tylko najpierw trzeba chcieć, potem pobiegać, powalczyć i pograć i nagle się okazuje że gwiazda z chińskiej ligi jest.......... gwiazdą z chińskiej ligi.
13poniedziałek, 10, czerwca 2019 22:48
kibic60
" i na nas z ME i teraz - i co?

i 4:0 Very Happy

" Mami większą obawę przed przegraną aniżeli nadzieję na wygraną, dlatego stylem to sobie sorry ale głowy nie zawracam"

Jak to czasami lepiej być wstrzemięźliwym w ocenach Very Happy
14wtorek, 11, czerwca 2019 02:50
a-c10
@ Iocosus, Dalkub:

Jak na moje, jeśli szukać źródeł złego PR obecnego selekcjonera u jego poprzedników, należałoby się cofnąć znacznie dalej, niźli do kadencji Adama Nawałki. Jakieś dziewięć lat, licząc od chwili obecnej, czyli do momentu, gdy Smuda z Franka, który czyni cuda, przeistoczył się w znienawidzonego, powszechnie wyszydzanego Dyzmę. Wtedy właśnie w mediach - a za nimi wśród tzw. opinii publicznej - wykrystalizował się z dupy wyjęty pogląd, że piłkarzy to my mamy och-ach-jakże zajebiaszczych, a jedyne, co nam przeszkadza w seryjnym kasowaniu medali ME i MŚ to ten durnowaty trener-ciamajda. Kadencja Nawałki - a i to nie cała - była jedynie przerywnikiem, ucieczką od chorego stanu rzeczy, w którym kolejny selekcjoner każdy następny mecz gra o swoją posadę. Nawiasem mówiąc, decyzja o tym, by trzymać A.N. na stołku bez zwracania uwagi na ujadanie dziennikarskiej tłuszczy, była jedną z niewielu sensownych, jakie Zbigniew Boniek podjął będąc prezesem PZPN.

To jest naprawdę bezsensowne. Strach zabija kreatywność i dążność do eksperymentowania. Jerzy Brzęczek na samym początku swej pracy z kadrą chciał zrezygnować ze skrzydłowych. Pomysł ze wszech miar zasadny, biorąc pod uwagę, że my tych skrzydłowych na odpowiednim poziomie w chwili obecnej nie mamy i w przewidywalnej przyszłości mieć nie będziemy. Tak, ja wiem, trochę śmiesznie tak pisać parę godzin po meczu, w którym Kamil Grosicki najpierw wypracował karnego, z którego udało się ukoić nerwy, a w następnej akcji de facto zamknął mecz trafiając na 3:0. No i chwała mu za to, tyle że poważny obrońca nie będzie udawał Kung-Fu Pandy we własnym polu karnym, a poważny bramkarz taki strzał, jak ten z 59. minuty, po prostu obroni.

Niestety, pod naporem trzydziestu ośmiu wszystkowiedzących, samozwańczych nadselekcjonerów pomysł Brzęczka został uwalony. Bo przecież naród chce husarii. No to mieliśmy husarię. Zwłaszcza w pierwszej połowie w Skopje. Aż by się chciało sięgnąć po "Ogniem i mieczem" i odnaleźć odpowiedni opis naszej wojska taplającego się w błocku. Sorry, akurat nie mam pod ręką.

(cdn)
15wtorek, 11, czerwca 2019 03:44
a-c10
(cd)

Reprezentacja Polski nie jest jak Piast Gliwice. Z całym szacunkiem dla wszystkich naszych grupowych rywali, my się nie musimy spinać na 150-200%, by ich pokonać. Z drugiej strony, jako murowany faworyt tej grupy, nie możemy sobie pozwolić na - skądinąd całkiem rozsądną - postawę w stylu "kroczek po kroczku, zagramy następny mecz, a potem się zobaczy". Piastem to my możemy być - i oby! - dopiero podczas Euro.

Reprezentacja Polski nie jest jak Legia Warszawa. Legia ma w Ekstraklasie kilku rywali, którzy przynajmniej deklaratywnie chcą rzucać jej rękawicę. Polska w grupie G el. ME'20? Bez jaj. My sobie możemy sarkać - i nie bezpodstawnie przecież - że nasi chłopcy umoczyli ostatni Mundial. Naszych rywali niespecjalnie to interesuje. Oni sobie patrzą w kartkę ze składem i widzą tam największą gwiazdę Bundesligi plus typa, który wszedł do Serie A z drzwiami, futryną i kawałkiem ściany plus dwóch kolesi, którzy w tej samej Serie A od ładnych paru lat całkiem znośnie sobie radzą plus jeszcze gość z Monaco... Ich cel na mecze z nami to minimalizacja strat. Remis? Tylko jeśli naprawdę dobrze powieje. Zwycięstwo? Uuu, paaanie... Może jednak bądźmy poważni.

Można grać ładnie z tak nastawionym rywalem. Ale trzeba mieć do tego jedenastu zawodników, od bramkarza po napad, którzy potrafią grać w piłkę. W takim bardzo podstawowym sensie. Przyjąć na raz, a nie w czysto ekstraklasowym stylu "przyjęcie-poprawka-wślizg". Podać, również na większą odległość, z dokładnością liczoną w centymetrach, nie w setkach centymetrów. Nie durnieć, gdy zaistnieje konieczność zagrania do przodu. My takich graczy mamy ledwie kilku, dlatego tak rzadko nasza gra łapie jakąkolwiek płynność.

Paradoksalnie wydaje mi się, że dzisiejszy/wczorajszy mecz, mimo iż wysoko wygrany, doskonale o tym wszystkim świadczy. Parę dni temu Izrael gładko puknął Łotwę i najwyraźniej uwierzył, że jest fajniejszy, niźli mu się było zdawało. Dodatkowo zerknął w tabelę i zobaczył tam całkiem tłusty dorobek. A w związku z tym postanowił zaryzykować. Nie wyszło mu to na zdrowie, ale i tak brawa dla tych chłopaków (i ich trenera) za starania. Niemniej, my dzięki temu mieliśmy - wreszcie! - jakiś oddech.

Problem? Po takim wyniku Słoweńcy i Austriacy mocno się zastanowią nad ofensywnymi zapędami.
16wtorek, 11, czerwca 2019 08:50
iocosus
@ Kibic50
Do obaw o wynik przed tym meczem przyznał się prezes PZPN, zatem i ja się ich nie wypieram, co więcej przy 0:0 około 25 minuty piłkarze Izraela mieli dwie sytuacje bramkowe pachnące poważnie golem, zatem i jesienią w listopadzie przed rewanżem pozwolę sobie na obawy o wynik i jeżeli im się mecz ułoży to będziemy mieli mocno „pod górkę”. Zdania nie zmieniam.

Natomiast jeżeli chodzi o: „Jak to czasami lepiej być wstrzemięźliwym w ocenach” to na miejscu Kibica50 siedziałbym cicho jak mysz pod miotłą i ani pisnął po wczorajszym meczu. Aczkolwiek przyznaję że w szacownym gronie Wojtka Kowalczyka i Jana Tomaszewskiego, wszyscy przepędzaliście z kadry Piotra Zielińskiego tam gdzie pieprz rośnie. W zwiazku z tym jakaś autorefleksja z wyrażaniem „wstrzemięźliwości w ocenach”!?

Dalkub & A-c10
„Polska jako Piast” – zgoda że my w grupie eliminacyjnej Piastem nie jesteśmy, ale w Europie według mnie już tak. „Wielka piątka” plus Chorwacja, Belgia, Holandia, Portugalia, Szwajcaria – wszystkie te nacje przewyższają nas wyszkoleniem technicznym, tzw. kulturą gry, prezencją piłkarską, żeby z nimi wygrywać musimy mieć jakiś sposób, pomysł, dobrą organizację do realizacji takiego zamierzenia, trzeba też dawać z wątroby na maksa i wówczas tylko myśleć o sukcesie, czyli moim zdaniem zachowując proporcje w analogii powinniśmy być nieco „piastopodobni”.

O reprze dalej już w pomeczowym „Łooojj ojj”. Wink
17wtorek, 11, czerwca 2019 12:04
kibic60
@iocosus
A cóż to takiego pokazał Zieliński poza jednym tzw diagonalnym podaniem, po ktorym dość przypadkową bramkę strzelił Grosicki ? Wg mnie w pierwszej połowie nie istniał. W drugiej trosxkę lepiej bo i wynik był spokojny. Nie za bardzo rozumiem te achy i ochy nt naszej gwiazdy. Ale się nie znam wiec można mi wybaczyć.
18wtorek, 11, czerwca 2019 12:27
iocosus
Kibic50, masz pełne prawo do własnego zdania, tak jak ja do zupełnie przeciwnego. Obyśmy tylko naszych subiektywnych odczuc i punktów widzenia nie traktowali jak prawd obiektywnie słusznych i obowiązujących.
19wtorek, 11, czerwca 2019 12:40
kibic60
Gdyby tak było to zamiast "w mojej ocenie" albo "wg mnie" pisałbym "prawda jest taka" Wink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1