A+ A A-

Repra pod covidem

W czasach zarazy, w kraju nad Wisłą, w którym przeciętny obywatel przeciętnie czyta jedną książkę w roku, pewne recenzje jednej lektury ponoć zebrały milion odsłon w necie. W czasach zarazy mały wirus sprawił to czego vox populi wcześniej nie dokonał - trener Brzęczek reprezentacji nie poprowadzi, a piłkarz Zieliński w niej nie zagra. W październiku w czasach zarazy gra reprezentacja i o tym co z nią związane na przekór covidowi spróbujmy pogadać.

 

Ogłoszenia! Tym razem nie o ilości zakażeń, strefach żółtych i czerwonych, procentach wykorzystanych respiratorów. Oto październikowy reprezentacyjny terminarz:
07.10.2020, godz. 20:45 - mecz towarzyski Polska - Finlandia
11.10.2020, godz. 20:45 - mecz w Lidze Narodów Polska - Włochy
14.10.2020, godz. 20:45 - mecz w Lidze Narodów Polska - Bośnia i Hercegowina

Powołania krajowe: Artur Jędrzejczyk i Michał Karbownik z Legii Warszawa oraz Jakub Moder z Lecha Poznań.

Info PZPN: Sztab medyczny drużyny narodowej poinformował, że udziału w zgrupowaniu nie weźmie Przemysław Frankowski, który narzeka na uraz mięśnia przywodziciela. Radosław Gilewicz w poniedziałek na konferencji prasowej: "Decyzją sztabu medycznego Artur Jędrzejczyk opuści dzisiaj zgrupowanie." Zakażeni koronawirusem są Jerzy Brzęczek i Piotr Zieliński - stan na dzień 05.10.2020.

Terminarz reprezentacji Under 21, trener Czesław Michniewicz
09.10.2020, godz. 18, w Gornji Milanovac: Serbia - Polska  
13.10.2020, godz. 18, w Gdyni: Polska - Bułgaria
Lista powołanych zawodników:
Bartosz Białek (VfL Wolfsburg), Bartosz Bida (Jagiellonia Białystok), Mateusz Bogusz (Leeds United), Marcin Bułka (Paris Saint-Germain), Patryk Dziczek (US Salernitana 1919/SS Lazio), Karol Fila (Lechia Gdańsk), Kamil Grabara (Liverpool FC), Robert Gumny (FC Augsburg), Mateusz Hołownia (Legia Warszawa), Dennis Jastrzembski (SC Paderborn 07), Jakub Kamiński (Lech Poznań), Jakub Kiwior (MSK Żilina), Patryk Klimala (Celtic FC), Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin), Dawid Kurminowski (MSK Żilina), Marcin Listkowski (US Lecce), Radosław Majecki (AS Monaco), Tomasz Makowski (Lechia Gdańsk), Maik Nawrocki (Werder Brema), Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), Przemysław Płacheta (Norwich City), Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań), Maciej Rosołek (Legia Warszawa), Bartosz Slisz (Legia Warszawa), Paweł Tomczyk (Stal Mielec), Przemysław Wiśniewski (Górnik Zabrze).

Info PZPN: W zgrupowaniu i najbliższych meczach kadry młodzieżowej z powodu urazów i problemów zdrowotnych nie wezmą udziału Marcin Bułka (FC Cartagena), Patryk Dziczek (US Salernitana 1919), Mateusz Hołownia (Legia Warszawa), Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin) oraz Przemysław Płacheta (Norwich City). W ich miejsce powołani zostali Karol Niemczycki (Cracovia), Daniel Ściślak (Górnik Zabrze) i Marcel Zylla (Śląsk Wrocław).

W zasadzie na ogłoszeniach parafialnych notkę reprezentacyjną można by było zakończyć. Tu obiektywne dane się kończą, a cała reszta już będzie naszymi kibicowskimi subiektywnymi wrażeniami, odniesieniami, emocjami. Przyznaję że poziom tych ostatnich który się uzewnętrznia szczególnie w odniesieniu do Jerzego Brzęczka mnie zaskakuje. Nie zgadzam się z panią Małgorzatą Domagalik że to jest trener który się zetknął z jakąś ponadprzeciętną krytyką. Ta była udziałem i Holendra od "drewnianych chatek" i naturszczyka Smudy i kulturalnemu Fornalikowi się obrywało, a perfekcjonista Nawałka po Mundialu w Rosji powinien się zaszyć w jakieś chatce i nie czytać tego co o nim się wypisuje, tak dla zdrowotności. Pani Małgorzata broni swojego Mistrza przed czymś co jest chlebem powszednim polskiego narodowego selekcjonera, taka jego dola i los. No cóż, przewrażliwiona kobieta, tak sobie myślałem, ale... gdybym pani Małgorzacie chciał tego dowodzić, a ona sypnęłaby mi niektórymi cytatami z naszej czarnej-eLki o Brzęczku, tym niedojdzie, przy którym Forest Gump to geniusz, to mógłbym zawstydzony tylko spuścić wzrok. No miałaby kobiecina rację, że swojego "świętego Jerzego" broni jak lwica przed tego rodzaju kalumniami. I na nic przydałyby się tłumaczenia że Jerzy Brzęczek jest krytykowany merytorycznie, jak choćby przez Tomka Ćwiąkałę na YT. Emocje, ech te emocje trudne do poskromienia, bo tylko nimi tłumaczę sobie rzucane u nas "wyraziste" określenia, bardzo bym chciał żeby w dyskusji o trenerze reprezentacji można się było powoływać na rzeczowe argumenty z czarnej-eLki, a nie na młokosa Ćwiąkałę.

Przyznaję również, że w październikowym cyklu reprezentacyjnym, bardzo mnie będą ciekawiły dokonania podopiecznych Czesława Michniewicza. Wygrana z Rosją stawia naszych młodzieżowców w dobrej sytuacji, ale jakieś potkniecie może dotychczasowy dorobek zniweczyć. Z trzymania dwóch srok za jeden ogon, na poziomie klubowym pan Czesław już doznał uszczerbku, teraz gdyby faworytom coś się przytrafiło na ostatniej prostej, autorytet trenera ucierpiałby bardziej niż po efekcie kilkunastodniowej pracy w klubie. To nie będą łatwe mecze, a jest dużo do zyskania, ale też i do stracenia.

Aktualizacja!
Jerzy Brzęczek pokonał zarazę i był już nawet obecny ciałem i duchem na przedmeczowej konferencji. To była dobra wiadomość, zła jest natomiast taka, że wynik pozytywny przy testowaniu kadry uzyskał Maciek Rybus. No cóż, dużo zdrówka dla kadry i dla nas wszystkich.

Dyskusja (60)
1środa, 07, października 2020 09:55
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja!
"Rafał Pietrzak z Lechii Gdańsk i Alan Czerwiński z Lecha Poznań zostali dodatkowo powołani do reprezentacji Polski na październikowe zgrupowanie i towarzyski mecz z Finlandią, a także spotkania w Lidze Narodów UEFA z Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną." (laczynaspilka.pl)
***
Skład anonsowany przez sport.pl na mecz z Finlandią:
Drągowski - Bereszyński, Bochniewicz, Walukiewicz (Glik), Karbownik - Klich, Moder, Linetty, Grosicki, Kądzior - Milik (Piątek)
2środa, 07, października 2020 10:44
xxx
"Małgorzata broni swojego Mistrza przed czymś co jest chlebem powszednim polskiego narodowego selekcjonera,"

Mnie się wydaje, że postać trenera Brzęczka posłużyła pani Domagalik jako symbol polskiego obyczaju hejtu. Hejtu skierowanego bezmyślnie w bezsilnej złości.
Król Kserkses kazał wychłostać morze aby je ukarać za własne niepowodzenia wojenne.
Czy Brzęczek jest głównym winowajcą stanu polskiej piłki? Czy w ciągu ostatnich 30 lat mieliśmy trenera, który nie był hejtowany? Mieliśmy pojedyncze dobre mecze, które były wyjątkiem a nie regułą a my (kibice) z jakichś powodów uznaliśmy, że to one określają poziom naszej piłki reprezentacyjnej.
Czy można krytykować Brzęczka, lub innych trenerów? Oczywiście, ale w naszym wydaniu krytyka nie różni się niczym od erupcji emocji nie popartych żadną rzeczową analizą.
Ja w swoim sporze z niektórymi kolegami zadałem proste pytanie, dlaczego żadna z naszych reprezentacji (poczynając od młodzieżowych) nie potrafi wymienić kilku podań w ofensywie, grając z mocnym przeciwnikiem? Odpowiedzi się oczywiście nie doczekałem, bo ona naprowadziłaby krytyków Brzęczka na myśl, że może jednak trener jest ograniczony w swoich działaniach poziomem kadry którą ma.
Celnie na ten temat wypowiedział się Grooscholten, który pracuje w naszej akademii.
"- Oglądał Pan spotkanie Polski z Holandią? Skąd się wzięła taka różnica?
- Po pierwsze obie drużyny mają zupełnie inny styl. Holandia od jakichś 50 lat ma swoją filozofię gry polegającą na operowaniu piłką w określony sposób, zdominowaniu rywala, posiadaniu i stwarzaniu sobie szans atakiem pozycyjnym. Jeżeli chcesz to wszystko robić, musisz czuć się pewnie z piłką przy nodze i mieć nienaganną technikę na naprawdę wysokim poziomie – w przeciwnym razie nigdy ci się to nie uda. A są kraje, które tego nie uczą, stosując zupełnie inne podejście – fizyczny futbol oparty często na przypadku, ogromie walki i emocjach. Oba te style mogą być skuteczne, ale pytałeś mnie o różnice. I to właśnie pokazało boisko, a na nim widać końcowy produkt tego, jak szkoli się piłkarzy. Holandia ma za sobą bogatą historię – wygrywaliśmy ważne trofea, sprzedawaliśmy i sprzedajemy piłkarzy za duże pieniądze do poważnych lig. Nie mówię, że Polska tego nie robi, ale na zdecydowanie mniejszą skalę. Główna różnica, od której zaczęliśmy rozmowę, to przede wszystkim szkolenie – ono zawsze jest połączone ze stylem gry. To trochę jak z tym pytaniem: Co było pierwsze – jajko czy kura? Czy grasz tak jak szkolisz, czy szkolisz tak jak grasz. Bo jeżeli chcesz grać inaczej, to musisz też zmienić system rozwoju. Topowy międzynarodowy poziom tak naprawdę różni od przeciętnego kilka rzeczy.



- Jakich?
- Przede wszystkim technika, ona musi być rzeczywiście bardzo mocno rozwinięta. Jeśli nie jest, nigdy nie zagrasz o najwyższe cele. Musisz więc szkolić zawodników lepszych technicznie, którzy pewnie operują piłką i rozumieją grę lepiej niż inni. W Polsce również próbujecie tego uczyć, ale wasz futbol wciąż jest bardziej oparty na fizyczności, dynamice i częściej używacie elementu reakcji zamiast akcji. Oznacza to, że polskie kluby próbują zmusić rywala do błędu i ten błąd wykorzystać – mało jest gry, w której zespół sam rzeczywiście stara się coś stworzyć."

My wolimy hejtować trenerów reprezentacji i klubowych, bo jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie stworzyć logicznie działającego systemu w czymkolwiek. Nauka, innowacje, służba zdrowia czy sport działające sprawnie i efektywnie, to nasz mokry sen. Często spotyka się ludzi którzy nie radząc sobie intelektualnie z jakimś problemem wpadają w furię i się "mszczą" na rzeczach martwych za własną nieudolność (patrz Kserkses). U nas nie dyskutuje się o przyczynach, tylko o skutkach.
Tak Holender mówi o celach szkolenia w akademii.
" Pozwól środkowemu obrońcy zrobić trudne rzeczy, nie każ mu wywalać piłki jak najdalej, by ustrzec się błędu za wszelką cenę. Co z tego, że wykopie pod presją na 40 metrów i zażegna niebezpieczeństwo, skoro może i czegoś go to nauczy, ale nie tyle, by kiedyś mógł grać na najwyższym poziomie. By się tam znaleźć musisz umieć grać w sytuacjach, gdzie nie masz miejsca i nie masz czasu. Tutaj ważna jest przede wszystkim rola trenerów – gdy wtedy każą wybijać, by ustrzec się straty bramki, później wypuszczą spod swoich skrzydeł piłkarza, który będzie wybierał najprostsze rozwiązania. Czyli: nigdy nie będzie najlepszy. Jeśli nastolatek nie nauczył się pewnych rzeczy, nigdy już nie przyswoi ich na perfekcyjnym poziomie."

Trenerzy reprezentacji dostają w piłkarzy, którzy w większości byli tak szkoleni, żeby wybierać najprostsze rozwiązania i zderzając się z zawodnikami z innego pułapu są bezradni, wyglądają ubogo. Jaka jest reakcja tłumu? Zglanować i skakać po głowie, "bo oni nas kompromitują". Ja twierdzę, że "oni" są ofiarą naszej wspólnej niemocy umysłowej i organizacyjnej.
Prawie każdy wybitny polski sportowiec spotkał się wielokrotnie z hejtem. Lewandowski, Kowalczyk, Jędrzejczyk (MMA), Małysz raz na jakiś czas stawali się "spluwaczką" dla rozhisteryzowanych rodaków. To wszystko nie jest ani mądre, ani umysłowo estetyczne, ani uczciwe. I niech mi nikt nie wmawia, że godzenie się z bezmyślnym hejtem należy do obowiązków służbowych sportowców i trenerów. Im się należy szacunek, bo przez całe lat ciężko pracują i nawet jak przegrywają z innymi którzy pracują równie ciężko, to właśnie taki jest sport. Za sportowcami chcą się ukryć nieudolni działacze, którzy w Polsce zrujnowali już nie jedną dyscyplinę sportu i rozhisteryzowani, zakompleksieni kibice, którzy "żądają bo płacą".
To jest chore.
3środa, 07, października 2020 14:27
iocosus
@ XXX

Jestem za, a nawet przeciw. Jak najbardziej jestem za przeformatowaniem polskiej filozofii piłkarskiej, szkoleniowej, odejścia od tego naszego DNA czyli osławionej gry z kontry, na co ponoć jesteśmy skazani i co stało się naszą narodową futbolową doktryną. Tyle tylko, że to wymaga podważenia takich autorytetów PMS-u jak choćby Piechniczek i Majewski, a oni na poczekaniu wyciągną argument zza pazuchy, że właśnie dzięki tej filozofii polska piłka święciła swoje największe triumfy. I żadne XXX, żadne iocosusy i im podobni nie sprawią żeby zmienili swoje zdanie. Potrzeba kogoś z autorytetem w środowisku kto by przełamał beton PMS-u czyli podważył świętości. Dlatego mam żal do Bońka że zaprzepaścił w tym względzie swoją kadencję prezesowską i nie poszedł "na wojnę" z kumplem Majewskim. Może obecny przykład Kolejorza nasz PMS oświeci i jest to dosyć gorzka konstatacja dla kibica Legii.  

Dlatego też gdy repra dołuje, gdy stawia autobus w polu karnym jak z Austrią na Narodowym lub ostatnio z Holandią, to wolę krzyczeć, wołać zamiast trenera, zmieniajmy nasz cały system szkolenia, porzućmy doktrynę, niech nasze kadry młodzieżowe U-21, U-19 i wszystkie inne poniżej grają w piłkę, nią operując, starając się przejąć inicjatywę i nic to że będą przegrywać 4:8 lub w innych rozmiarach. Niech przykład idzie z góry że mamy w Polsce grać piłką a nie jedynie w tym przeszkadzać (przesuwanie, przesuwanie, przesuwanie) z nadzieją na konterkę lub sfg. Będziemy dostawać baty ale koniec w końcu się nauczymy.

Natomiast postulat zmiany filozofii piłkarskiej nie powinien być globalnym usprawiedliwieniem dla trenera, być jakimś glejtem nietykalności dla niego. Są przypadki w historii że krajowe ligi dołują ale narodowe reprezentacje grają jakby ponad stan posiadania. Tak było trochę i z nami w latach siedemdziesiątych i na przełomie osiemdziesiątych i tak według mnie było na przykład z duńskim dynamitem, który stworzył w latach osiemdziesiątych Sepp Piontek. Duńskie kluby, liga wówczas się nie liczyły, ale cała kadra, całe pokolenie piłkarskie załapało się do Ajaksów, Lokerenów, Bayernów, Manchesterów. Samorodki które w Danii bez jakiejś szczególnej tradycji piłkarskiej obrodziły i które duńską piłkę przeobraziły. Ile w tym zasługi trenera reprezentacji? Seppa Piontka!? 

Dlatego potępianie w czambuł, bez umiaru Brzęczka dla mnie jest jałowe, wtórne, wykwit emocji i nic więcej, z niego jest taki sam nieodrodny syn PMS-u jak z Fornalika, Nawałki, Michniewicza, Stokowca, jeden czort, ale choćby i za tego Nawałki kadra zagrała takie mecze jak z Rumunią w eliminacjach Euro 2016, jak z Niemcami na wyjeździe w tym samym cyklu i to były dla mnie dowody że mimo naszej doktryny to jednak trener może sprawić że z daną grupą piłkarzy reprezentacja może pokazać futbol ponad stan całej naszej piłki. Czyli jednak "można" i nawet wybrańcy naszego PMS-u mogą tego dokonać i choćby na tej podstawie mamy prawo ich różnicować, krytykować lub chwalić za decyzje personalne i taktyczne. Dla mnie Brzęczek nie jest wolny od krytyki, Adamowi Nawałce z okresu Euro 2016 może buty czyścić. Czy obecnie mamy grupkę piłkarzy o potencjale większym lub mniejszym od tego z 2016 roku i czy trener potrafi go wykorzystać to pole do dyskusji, również do merytorycznych, uzasadnionych krytyk. 

Dlatego na jazdę po Brzęczku po całości, bez trzymanki wzruszam ramionami, albo wręcz mnie irytuje, pomstujmy na PMS a nie na doraźnych wykonawców doktryny, natomiast tego co mówi choćby Ćwiąkała słucham już z zainteresowaniem jako otwarcie pola do dyskusji. Bynajmniej pan Jerzy świętym nie jest, a w tej chwili, obronić go już mogą tylko wyniki i to na miarę tych nawałkowych sprzed czterech lat inaczej stanie się chyba faktycznie "narodowym" bohaterem drwin, kpin, szydery. 

Ale o Mistrzu i Małgorzacie i zjawisku które wywołali później. 
4środa, 07, października 2020 17:30
xxx
@iocosus
Słusznie prawisz, ale ja jednak twierdzę, że wszystko jest ze sobą powiązane. Mam na myśli nasz całościowy "krajobraz' organizacyjny, intelektualny, sposób i kryteria oceny.
To wszystko razem wzięte tworzy pewien klimat, którym przesiąkają wszyscy.
Już pominę nasze narodowe dokonania w organizacji podstawowych dla społeczeństwa dziedzin jak edukacja, nauka, innowacyjność, służba zdrowia, system emerytalny. W tym wszystkim można się pogubić, czemu ma służyć i jak to chcemy osiągnąć.
W sporcie nie może być inaczej. Większość związków sportowych, to kłębowisko interesików, korupcji, nepotyzmu w których zatracił się główny sens ich istnienia. Te związki choć są finansowane przez państwo, to funkcjonują w dużym oderwaniu od swoich źródeł, czyli społeczeństwa. Na palcach jednej ręki można policzyć związki, które rozwijają swoją dyscyplinę zachowując logikę. Właściwie, to na myśl przyszedł mi jeden, siatkarski.
W tej pustce organizacyjno-umysłowej sportowcy tylko przeszkadzają, bo trzeba coś dla nich robić. Celowo przerysowuję, żeby nie pączkować wątków.
Czytałem wywiad z Wieretielnym i ja mu wierzę, bo widzę beznadzieję tego rodzaju w innych dziedzinach życia.
Teraz na tym tle, rozpatrzmy sytuację polskiej piłki. Od ilu lat słyszymy o potrzebie szkolenia? Ja pierwszy "okrągły stół" pamiętam jeszcze z początku lat 90-ych. Zebrali się sternicy PZPN, utytułowani trenerzy, nasi zawodnicy z karierami za granicą. Ile było gadania, udowadniania sobie nawzajem, wezwań do zmian. I nic. Wszystko się rozpełzło. Minęło 30 lat i niewiele się zmieniło. Wiecznym alibi jest brak pieniędzy a to jest nieprawda. W podręczniku licencyjny, zawarto obowiązek posiadania stadionu. Klubów nie stać na samodzielne budowanie stadionów, więc budują miasta. Każdy stadion kosztuje minimum ponad 100 mln w budowie a potem jeszcze w utrzymaniu. A ile kosztuje "wypasiona" akademia"? No najdroższa w Polsce, czyli Legii 100 mln. Ile pieniędzy zgarnęły Legia, Lech czy Lubin za swoich wychowanków? Ilu zawodników pojawiło się na boisku? Te akademie zwracają się błyskawicznie. Ile klubów ze szczebla centralnego ma szkolenie na dobrym poziomie, ile jest tych akademii? Stadiony mają takie potęgi jak Motor, Tychy, Korona, Widzew, ŁKS, Jagiellonia, Zabrze. Teraz będą budować Raków, Sosnowiec, Płock i może jeszcze gdzieś. Czy słyszałeś o akademiach tych klubów, o młodych wychowankach?
To wszystko jest jest jakąś pokraką umysłową. Kluby po otrzymaniu do dyspozycji tych stadionów natychmiast proszą o dofinansowanie, bo ich nie stać na utrzymanie.
Podobno spółka miejska zarządzająca stadionem Górnika Zabrze jest zadłużona na 100 mln i nie odpowiada na pytania. Ile akademii mogło wybudować Zabrze za te pieniądze, ile sekcji piłkarskich dla dzieci finansować?
PZPN się chwali liczbą szkółek, tylko to są w większości szkółki komercyjne, dostępne dla tych którzy płacą i jeśli jest tam selekcja, to nie sportowa, tylko finansowa. A w jakim stanie jest sport szkolny?
Niestety, w potoku opowieści, w hektolitrach przelanej śliny, ginie prawdziwy obraz naszej rzeczywistości.
5środa, 07, października 2020 20:29
Zgred Maruda
Iocosusie
Bardzo cenię Twoją wrodzoną delikatność i wrażliwość. Na C-lce ostatnimi czasy to rzadkość, acz cenna. Masz niezwykłą umiejętność przekazania gorących identycznych myśli/ zwrotów -jak ludzie zdenerwowani do białej gorączki w bluzgach. To ważna cecha, ( z perspektywy życia zaczynam ją doceniać bardzo)...jednak jak sam widzisz/czytasz nawet w naszego Zbyszka "wcielił się sam diabeł". Zastanawiam się czy oby nie zarzucasz kolejnych sieci...na ( perspektywy ) nowej wymiany ciosów dotyczących trenera/ selekcjonera naszej kadry w osobie Brzęczka...
Jak wiesz i znasz moje zdanie, ten człowiek powinien jeszcze szukać nauk w piłce klubowej, ponieważ jego CV jest dalej bardzo ubogie wiedzą oraz doświadczeniem ( nie chodzi o lata). Wiesz doskonale, że moje postrzeganie sportu zawsze będzie postrzegane przez prosty ogląd bezpośrednio ze śmierdzącej szatni, potu, bólu kontuzji, ale także pamięci doświadczeń reakcji zespołowej czy indywidualnej. To łączność. Od zawsze szatnia powinna iść za trenerem, slogan przecież - czyż nie? No tak Wink
Zostawię to na takim poziomie rozumienia, nie wchodząc w szczegóły kto i pod jakimi trenerami pracuje w klubach i w jaki trening i z jakimi zadaniami jest wcielony - zarabiając.
Każdy dopisze sobie swoje motto, to ważne z przełożeniami...słuchając na zajęciach trenera/ selekcjonera, oraz pewnie jego przed meczowe / po meczowe przemowy...
Jak widzisz nie "jeżdżę po Brzęczku" po całości ( a mógłbym) moim zdaniem starszy kolega Boniek okazał się św Mikołajem pieniężnym i wszystko hula w zamkniętym kręgu pewnych nazwijmy to - możliwości. (!)
Jak sam piszesz, masz żal do pana Prezesa PZPN - to dobrze, bo jeszcze "żyjesz".
Wróćmy jednak w pewnych ocenach do dekady wstecz. Co znajdziemy w tym pięknym okresie rozwoju naszej piłki nożnej ( wcześniej PMS) później ( chyba BLAT) w naszym pięknym kraju. Król strzelców MŚ 74 Grzegorz Lato wybrał najbardziej układowego Smudę i spisał z nim kontrakt dający kasę za remisy na ME w Polsce i Ukrainie.
Zastanawiam się czy mam teraz opisywać sedno kontraktów, nie zrobię tego, ponieważ człowiek ze średnim poziomem inteligencji zdaje sobie sprawę pewnego uroku tego kontraktu... No cóż! Ale jak zawsze chodziło o piłkę.
Teraz też o nią chodzi, zmieniły się czasy, ale nie układy.
Układy!
Weźmy parę lat temu, trener słabego Górnika Zabrze - ale "faken" awans - kasa- życie.
Tak, Tak ME - proszę wrócić do archiwum - schował się w taktyce - dokładnie tej o której szanowny Iocosusie wykładasz, ale - układ młodych gniewnych od Piechniczka. Układ.
Mam pytanie i rozrzucam je na forum - proszę mi uzmysłowić co zrobił dobrego, pewien pan który krzyczał "gość pierdolnięty"... Przyjmę każdą polemikę opisującą prezesurę tego od pierdolniętego gościa...

XXX
zapętlając niejako Twoje pytania, zapętlając ponieważ one się ukazują ciągle te same w innych wątkach. Generalnie podziwiam jak jesteś przejęty, jak ciśniesz swoje (ciągłe) pytania w każdym wątku. Od pewnego czasu przykładasz niezrównaną rolę (?) do sensu tego klubu, do aspektów treningu, rozumienia tego wszystkiego w istocie Twoich pytań...czy też ogólnie. Ciągle szukając pytaniami można się zastanowić, czy oby - żyjesz w tym samym bałaganie, czy też - jesteś jeszcze tak infantylny młodością, że nie potrafisz wykazać się zwykłym wzrokiem. Pisałem Ci o ładnie dobranym układzie zdań, w którym w wielu wpisach, wielu niepotrzebnych, ciągle kończysz pytaniami...rozpisujesz się wpadając w fazę znającego spektrum wszystkiego. Mnożysz te pytania w imię (pewnie) swojej atrakcyjności nie wnosząc - NIC w tematach które poruszasz.

Iocosusie
Nazwę to UKŁAD!
To pewien sen, który idzie za nami latami. OK! Poczekaj! UKŁAD to hierarchia znaczenia, była, jest i będzie. Wierzyliśmy w Bońka - tak, to prawda - wierzyliśmy -światły w końcu.
Istnieją kraje, które (vide kolega xxx) potrafią identyfikować problem - czytaj lata 1990-2000 i nawet kanclerską dłonią potrafiły wobec kryzysu wprowadzić dodatkowe regulacje w obronie pewnego znaczenia...
Uważaj! Znaczenia pewnego znaczenia...istota sama w sobie, nie sprzedana za frytki dla znajomych, istota ludzi całego kraju. Widzisz taki klimat w rękach "naszego kanclerza" (?)

Zadałbym kilka pytań do kolegi - xxx
Zadam jedno - jaki rząd, jaki kraj wygasza instytucję ministeriatu sportu?
Prawie 40 milionów ludzi w tym kraju będzie odbierać lekcje wf - wg niejakiego Czarnka
Ile Ty jeszcze potrzebujesz (?) analiz
Ile Tobie jeszcze potrzebnych będzie przykładów (?)

Na koniec, trochę moje
2014/2018 dwa razy MŚ w piłce siatkowej
Wiesz jaka była istota sensu? 2006 Lozano 2009 Castellanii 2014 Antiga/ Blain 2018 Heynen -zgadnij Wink
Siatkówka nie może się równać piłce nożnej, ale schematy myślenia, schematy działania można powielać. Sens ma tu wartość. Niech Ci opowie kibic60, którego tak wspierasz gdzie pobierała nauki ta nasza dobra kadra w piłce ręcznej.

Teraz - różnica, której pewnie nigdy się nie wyzbędziemy, Niestety mamy to w we krwi, w DNA życia w Polsce. Każdy dwa razy kopiący piłkę powiedźmy prosto jest mamiony przez tzw. menadżerów, a tam on sam - rodzina. Podpis i bryka stoi pod domem ...vide Wolski...
Młodzi Holendrzy, Belgowie, Włosi - dla nich Audi czy tam BMW - to tylko sposób na zakupy. Oni chcą dobrze kopać piłkę, a "my" tylko zarobić...Ot cała prawda.

Pani Domagalik... historia zamordowanej matki przez ojca, wujek Brzęczek

ps: pisaliśmy tym samym czasem, jestem pod wrażeniem, odpowiem
6środa, 07, października 2020 23:56
xxx
@Zgredzie
Myślę że bardzo nie doceniasz roli pytań. Ludzkość jest w tym miejscu, bo ludzie nieustannie zadają pytania. Ja pytam z ciekawości, bo koledzy wygłaszają różne tezy i jestem bardzo ciekawy na jakiej podstawie. Może dowiem się czegoś ciekawego? Ale nie otrzymuję odpowiedzi, co samo w sobie jest odpowiedzią.
W sprawie pytań jestem w nie najgorszym towarzystwie, bo tak na ten temat wypowiedział się pan Grootscholten:
"Na spotkaniach wewnętrznych Akademii Legii jednym z poruszanych tematów jest to, że chcę by zawodnicy zadawali pytania, trenerzy nie muszą wszystkiego im mówić. Kiedy trener przekazuje coś przy linii, a zawodnik dopytuje go, czemu ma postępować tak, a nie inaczej, to oznacza, że chłopak myśli, potrafi zareagować, podać własną koncepcję. Komunikacja przy linii powinna odbywać się na obu płaszczyznach, nie tylko z ławki na boisko. Wtedy to już jest tylko mówienie czegoś, nie komunikacja. Jeżeli uda się ją wdrożyć, potem zawodnik wyjdzie z Akademii na stadion i będzie rozumiał co ma tam robić, nie stanie się kimś, kto bez wskazówek trenera przestanie w ogóle rozumieć futbol. W Akademii często gramy 4-3-3. Gdybyś zapytał mnie jak gra linia pomocy w poszczególnych rocznikach: nie mam pojęcia. Niech oni mi powiedzą – trzech zawodników na boisku decyduje jak ma grać. Słyszę, że to źle, bo cos może pójść nie tak. Niech pójdzie, dzięki temu oni wyciągną wnioski i w przyszłości zagrają dużo lepiej."
Trener Papszun zadaje pytania swoim zawodnikom, każąc im pisać własną ocenę po rozegranym meczu. W wojsku nie zadaje się pytań, ale chyba tylko dlatego, że lepiej nie znać odpowiedzi.
7czwartek, 08, października 2020 00:25
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja!

Mecz towarzyski: Polska – Finlandia 5:1 (Grosicki 9, 18 i 38, Piątek 53, Milik 87 – Niskanen 68)
Polska: Drągowski – Bereszyński (62 Czerwiński), Bednarek, Walukiewicz (46 Bochniewicz), Karbownik – Kądzior (82 Jóźwiak), Moder (61 Krychowiak), Linetty, Grosicki (62 Pietrzak) – Piątek (71 Klich), Milik.
Finalndia: Joronen – Lam (46 Niskanen), O'Shaughnessy (46 Uronen), Ojala, Vaisanen – Alho, Kauko (62 Kamara), Pirinen (46 Taylor), Schuller – Jensen (82 Soiri) – Pohjanpalo (62 Karjalainen).

Skrót meczu: https://sport.tvp.pl/50224263/polska-finlandia-strzelcy-wynik-relacja

Opinie medialne:
Iza Koprowiak (Przegląd Sportowy) "Polska – Finlandia 5:1. Doskonały mecz Biało-Czerwonych w Gdańsku! Drużyna Jerzego Brzęczka nie dała żadnych szans rywalom i strzeliła im aż pięć goli. Bohaterem wieczoru okazał się Kamil Grosicki, który skompletował hat trick. Swoje trafienia dołożyli także Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. (...) Pełna dominacja, wysoki pressing, szybkie wyjścia do kontrataków, kreatywna gra w ofensywie – taką reprezentację Polski zobaczyli kibice w środowy wieczór w Gdańsku i taką chcieliby oglądać w kolejnych spotkaniach, już z rywalami mocniejszymi niż mocno rezerwowa Finlandia."
Tomasz Włodarczyk na tt: "Kilku oczywistych bohaterów, ale bardzo podobał mi się dziś Karbownik. Na początku nerwowy, ale potem na plus - uniwersalność pozycji, świetna dynamika, czucie tempa przy podłączaniu się do przodu, szukanie gry, ładna asysta. (...) Modera zaliczam do oczywistych bohaterów. Grosicki, Linetty i on."
 Piotr Żelazny na tt: "Grosicki ballon d’or 2021. Bezdyskusyjnie (...) On po prpstu zajebiście gra w kadrze i mu naprawdę zależy. Jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało
Maciej Kmita WP: " trener Brzęczek znacznie obniżył średnią wieku wyjściowego składu Polski, która wynosiła 24,64 i była najniższą od ponad 10 lat. By znaleźć młodszą "11" Biało-Czerwonych na mecz rozgrywany w oficjalnym terminie FIFA, trzeba się cofnąć aż do 6 czerwca 2010 roku i towarzyskiego spotkania z Serbią."
8czwartek, 08, października 2020 01:13
iocosus
XXX: "Mam na myśli nasz całościowy "krajobraz' organizacyjny, intelektualny, sposób i kryteria oceny. To wszystko razem wzięte tworzy pewien klimat, którym przesiąkają wszyscy." - mhm, jeżeli tym przesiąkamy to być może mamy odpowiedź dlaczego popularnym okazało się hasło: "Polska w ruinie" Wink. To prowokacyjne stwierdzenie rzecz jasna, ale po prawdzie to są i tacy "szaleńcy" którzy ostatnie nasze trzydzieści lat obojętnie pod jaką doraźną władzą polityczną uważają za jeden z najlepszych okresów rozwojowych w historii Polski. Mhm i ja lubię tych szaleńców, choć i nieraz przeklinam "polską gnuśną rzeczywistość". 
W sporcie też moim zdaniem po krachu organizacyjno-finansowym lat dziewięćdziesiątych i gramoleniu się z dołka w pierwszej dekadzie obecnego wieku zaczynamy dostrzegać światełko w tunelu. Sądzę że postulowanie kruszenia betonu PMS nie musi być "wołaniem na puszczy". 

Zgred Maruda: "czy oby nie zarzucasz kolejnych sieci..." - oho, rybakiem zostanę, na dodatek "wrażliwym i delikatnym". Smile Zgredzie miły że tym określeniem się zrewanżuję Wink gdyby to Dariusz Mioduski był prezesem PZPN to on by Jerzego Brzęczka na selekcjonera powołał bo chciał go i na trenera Legii, ale też i jak amen w pacierzu już by go z pewnością też zwolnił, jako miewa w zwyczaju. Takie mam przekonanie i taki dylemat, jeżeli zwalniając Vuko według mnie popełnił błąd, to dlaczego miałbym go rozgrzeszyć z hipotetycznego zwolnienia Brzęczka? 
Absolutnie masz słuszność, że "bez szatni" pan Jerzy nic nie dokona i dla mnie to jest bardzo istotne kryterium tylko że na dziś to ja nie wiem czy "szatnia" pójdzie za Brzęczkiem, czy przeciwko niemu? Ba, mam takie niecne podejrzenie że tego do końca nikt nie wie, w którą stronę to się potoczy. 
9czwartek, 08, października 2020 06:04
Zgred Maruda
Mecz jak mecz, dobór sparingpartnera pewnie nie przypadkowy, przecież takie nazwisko jak Henio Ojama wręcz rzuca na kolana...Wink
Tak mi się w ładny sposób złożyli do tzw. kupy ( zbieżność słów jedynie) trzej bohaterowie akcji. Pierwszy co kopnął to trafiał, aż trzy razy, drugi wreszcie "pistolety z kabury pokazał", a trzeci, no właśnie ten trzeci tylko zaznaczył lekki uśmiech...
Wynik jak zwykle przez media wyniesiony do rozdętych rozmiarów, ale formatowanie faktów już tak rozdęte nie jest. I tak pierwszy z wymarzonej Premier Leaque na musiku przenosi się do Hellady w poszukiwaniu mitów greckich, drugi (trafi bądź chce trafić do Fiorentiny), a trzeci (chciał trafić wszędzie, ale nie trafi)...Nasuwa się pytanie, czyżby ich trenerzy mylili się aż tak bardzo(?) * pewnie nie, a całą resztę dopisze sportowe życie.
Z pozytywów można zaznaczyć trend stawiania na młodych, tyle tylko, że ten mecz/ sparing raczej nie wymagał rozbudowanych figur taktycznych. A konkretna weryfikacja przyjdzie za chwilę w starciach z konkretnymi rywalami. Zatem zobaczymy (?) prawdziwy obraz na żywo.

..."Absolutnie masz słuszność, że "bez szatni" pan Jerzy nic nie dokona i dla mnie to jest bardzo istotne kryterium tylko że na dziś to ja nie wiem czy "szatnia" pójdzie za Brzęczkiem, czy przeciwko niemu? Ba, mam takie niecne podejrzenie że tego do końca nikt nie wie, w którą stronę to się potoczy. ?

A to akurat dotyczy pewnej delikatnej lecz bardzo ważnej formy, mianowicie ciekawe czy pan trener/ selekcjoner Brzęczek odrobił lekcję w temacie "przysposobienia społecznego"...
jeśli dalej będzie uważał, że jest wielkim magiem ( Very Happy) - polegnie sromotnie, jeśli jednak postawi na pewnego rodzaju dialog z tzw. kręgosłupem kadry - być może zyska.
A młodzi...młodzi zawsze będą chcieli się pokazać. I dobrze - taka ich rola! Połączenie takich nurtów, doświadczenia z nieobliczalną młodością może dać efekt, rzecz w tym, że trzeba umieć to sklejać, szanując wszystkich.
10czwartek, 08, października 2020 06:51
Zgred Maruda
@xxx

Chcę zaznaczyć, że nie jest moją intencją negowanie Twoich wpisów przez to, co postaram się zwyczajnie przekazać. Otóż mam wrażenie, że od momentu w którym pojawiłeś się na tych stronach przyjąłeś pewnego rodzaju taktykę polemiki przez pytania. Zadajesz je właściwie w każdym wątku, czy temacie, niejednokrotnie linkując cytaty, czy wypowiedzi innych. Ten tzw .sposób narracji o tyle jest trudny w odbiorze, że interlokutor nie jest w stanie wyodrębnić niekiedy Twojego zdania czy oceny poruszanego tematu/ wątku.
Dla mnie właśnie stanowi to tzw. zapętlanie...lub jak kto woli - "odbijanie piłeczki" ale w sposób nie do końca przyjęty w rozmowie na argumenty. Używając taktycznych figur ..."ten powiedział to, a tamten coś innego" przedstawiasz jedynie "ich" wersje - nie swoje.
Dużo łatwiej byłoby odnosić się do stricte Twoich odniesień, czy przemyśleń, wniosków.

Tu na C- lkowych stronach niejednokrotnie następuje dość mocna wymiana zdań, przecież jesteś tego świadkiem, ale nawet w tych dość mocnych relacjach raczej nikt nie "zasłania się" polemiką pytającą...Pewna racja czy stylistyka postaw jest wymierna dla czytających oraz piszących, jest dodatkowo pewnym elementem który w sposób kreatywny utożsamia całą paletę rozmowy, czy wymiany zdań.
Nikt nie stosuje "ucieczki za zasłonę"...raczej przeciwnie pokazuje swoje treści / stanowisko.
Bez urazy
pozdrawiam
11czwartek, 08, października 2020 07:44
Zbyszek
Może konstruktywna krytyka podziałała na Brzęczka otrzeźwiająco i zarazem pobudzająco. Może wreszcie pojął,że nie ma już czego ani kogo eksploatować, a trzeba zacząć wreszcie budować. Może nareszcie przestał spinać się na te zastępcze rozgrywki w tej LN i zrozumiał,że droga reprezentacji prowadzi na ME i eliminacje do MŚ. Może począł wierzyć,że zmiany są konieczne i że nie muszą wcale wyjść na gorsze. Jakie by nie były jego motywacje pokazał,że wie ,iż ,aby zobaczyć czy konkretny zawodnik zda egzamin to trzeba go takowemu poddać w warunkach meczowych. Są bowiem zawodnicy, którzy teoretycznie mają wszystkie walory,a na boisku ich nie demonstrują, a bywa i odwrotnie. W każdym razie w meczu z Finlandią młodzi zawodnicy zdali i to dobrze swój reprezentacyjny egzamin. Bardzo sensownie zadziałał na środku obrony, na której nie zagrał , coraz straszy, jej filar Glik,ale obok już doświadczonego Bednarka poddał testowi Walukiewicza i Bochniewicza.Obaj pokazali się z dobrej strony, przy czym Walukiewicz posiada rzadką umiejętność wprowadzania piłki do gry, także poprzez celne podania na dalszą odległość.Walukiewicz to kolejny przykład uznania w Legii zawodnika za nierozwojowego i pozbycia się do innego klubu ,tu Pogoni za 30 tys.zł. Moder był aktywny, pokazał,że dużo umie,ale jeszcze więcej musi się uczyć, przede wszystkim ekonomiki poruszania się po boisku.
Osobny temat to Karbownik. Pisaliśmy o tym,że kilku graczy reprezentacji pokazuje się w niej dużo mniej korzystnie, niż w klubach. Z Karbownikiem jest odwrotnie. Wczoraj zagrał na bardzo wysokim poziomie,a jego gra bez piłki była wręcz wzorcowa. To dzięki temu,że w I połowie suwerennie panował po lewej stronie boiska Grosicki mógł swobodnie hasać i nie przejmować się zadaniami defensywnymi. Trochę słabiej wypadł jako lewoskrzydłowy. Ma co prawda klej co pozwala mu poruszać się na dużej szybkości z piłką przy nodze i przechodzić przez strefy obrony rywali, ale musi podawać piłkę tak,aby jego podania powodowały zagrożenie dla rywali. Chyba jeszcze jest zbyt onieśmielony grą w tak znamienitym towarzystwie, choć może wyśmienita asysta doda mu pewności siebie. Jego gra dowodzi,że w reprze jak ma z kim grać to gra,a w Legii takiego towarzystwa mu brakuje.
Osobiście nie jestem zwolennikiem tego,aby nagrodą za wysłanie na trybuny w klubie była gra w reprezentacji. To o Miliku.Podobnie jestem zdania,że, aby wyjść na boisko w meczu reprezentacji to trzeba jednak prezentować reprezentacyjne umiejętności. To,że ktoś tam w trybie awaryjnym został dowołany nie znaczy,że musi od razu grać, bo kaleczy grę. Tu mowa o Pietrzaku i Czerwińskim.
Mam nadzieję,że zwłaszcza mecz z Włochami zostanie potraktowany jako rodzaj sprawdzianu na drodze do celu i że nie zagramy na jak najniższą porażkę w stylu tak beznadziejnym jak z Holendrami.

KIlka zdań o komentatorach. Oglądałem i słuchałem w Polsacie. Przed meczem Engel snuł swoje opowieści dziwnej treści jak to mecz powinien być sprawdzianem przed spotkaniem z Włochami,ale jest to bestia inteligentna i jak gdyby nic w trakcie meczu pod naporem faktów czyli bramek zmienił swe zdanie z krytycznego, na mocno bezkrytyczne. Przełączyłem na kilka minut na TVP Sport ,ale tych bałwanów kwadratowych Borka z Podolińskim nie da się słuchać. Borek jest jeszcze gorszy od Laskowskiego co wydawało się prawie niemożliwe,a obaj są najmądrzejsi w całej wsi. Można mieć zastrzeżenia do pracy Brzęczka ,ale dawać im wyraz wtedy kiedy na krytykę zasłużył,ale nie wolno deprecjonować jego pracy, wyborów personalnych na zasadzie,że ja wiem lepiej,że jestem mądrzejszy. Bo wówczas wychodzi się z roli komentatora a wchodzi w rolę bezczelnego i żałosnego idioty. Inaczej mówiąc kiedy robi źle to trzeba walnąć z piąchy, a kiedy robi dobrze to pogłaskać po łepetynie.

@ZgredMaruda.
Delikatnie zwracam uwagę,że Henrik Ojamaa jest Estończykiem,a nie Finem.
12czwartek, 08, października 2020 08:15
Zgred Maruda
@Zbyszek
Dziękuję i bardzo przepraszam pana Henryka Ojammę.
Wczoraj biegał Fin Ojala, no i wyszedł słaby wzrok i słuch...Zawsze przywiązuje wagę do należytych nazwisk ( szczególnie w sporcie) - jeszcze raz dzięki - muszę być bardziej uważny.
13czwartek, 08, października 2020 10:04
xxx
@Zgred
" Otóż mam wrażenie, że od momentu w którym pojawiłeś się na tych stronach przyjąłeś pewnego rodzaju taktykę polemiki przez pytania."

Masz dobre wrażenie. Jest to świadomie wybrana forma, bo jeśli rozmawiasz z "płaskoziemcą", to ta forma prowadzi najkrótszą drogą do prawdy o jego teoriach.
Można powiedzieć, że jest to zastosowanie zasady aikido, czyli wykorzystaj energię przeciwnika. Można się stroić w pióra "znawcy wszystkiego", dopóki nie trzeba się wypowiedzieć konkretnie na jakiś temat. Wtedy zapada milczenie, albo stwierdzenie że "z głupim nie będę dyskutował", to ci znawcy tak odpowiadają.
Ja mam zasadę, że jak wygłaszam swój pogląd, to na ogół go uzasadniam, bo tego wymaga kultura dyskusji. Jeśli ktoś nie potrafi uzasadnić swojego poglądu, to należy przypuszczać, że nie wie o czym mówi, albo dokonuje słabej manipulacji.
14sobota, 10, października 2020 08:26
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja!
Serbia U-21 - Polska U-21 1:0 (1:0)
Bramka: Nikolic (11)
Żółte kartki: Erakovic, Markovic, Kamenovic - Slisz, Rosołek
Serbia: D. Petrovic - Kamenovic (90+4. Sehovic), Markovic, Micevic, Erakovic - Ilic (67. Topic), N. Petrovic, Nikolic (90+3. Lukic) - Stevanovic (84. Bosic), Tedic, Gavric (84. Stuparevic). Trener: Stolica
Polska: Grabara - Gumny, Piatkowski, Kiwior, Puchacz - Bogusz (73. Kurminowski), Makowski (46. Jastrzembski), Slisz - Kamiński (60. Rosołek) , Tomczyk (60. Białek), Listkowski (77. Ściślak). Trener: Michniewicz
https://sport.tvp.pl/50263406/el-euro-2021-serbia-polska-10-skrot-gole-bramki

Trener Czesław Michniewicz: "To było bardzo trudne spotkanie, ale przegraliśmy po prostym błędzie, którego absolutnie można było uniknąć. Niestety nie udało nam się zdobyć bramki. Nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji w pierwszej połowie. W drugiej były momenty, które można było zamienić na gola, ale tego nie udało się wykonać. To dla nas bardzo smutny wieczór, bo przegraliśmy bardzo ważny mecz. Sytuacja w tabeli jest teraz skomplikowana. Nic do końca nie zależy od nas. Przed nami dwa spotkania, trzeba zrobić wszystko, żeby jak najlepiej zagrać mecz z Bułgarią. Potem musimy spojrzeć w tabelę, bo wiele zmieniło się po tej naszej porażce.
– Wszystkie mecze są dla nas bardzo trudne. Dużo się zmienia, mamy wielu nowych zawodników, poznajemy się w boju. Przypomnę, że jeszcze rok temu graliśmy z Bułgarią w zupełnie innym zestawieniu. Teraz musimy szybko przygotować analizę tego, co było i wyciągnąć jak najwięcej wniosków. Należy też zastanowić się nad ustawieniem i składem. Nie wszyscy piłkarze zagrają w kolejnym meczu. Może należy poszukać innych rozwiązań taktycznych, innego ustawienia? " (laczynaspilka.pl)

Resume dla trenera.
Jednego dnia pomiędzy godziną 18 a 23 trzymający dwie sroki za jeden ogon, elokwentny i inteligentny Czesław Michniewicz przegrał Superpuchar Polski i znalazł się na krawędzi odpadnięcia z młodzieżowego Euro. Być może wszystkiego jeszcze nie zaprzepaścił, w klubie i w PZPN jeszcze ciągle w niego wierzą, ale dla "poszukującego innych rozwiązań taktycznych" nastał ciężki okres wytężonej pracy. Jeżeli "na dziś" nie znajdzie "kamienia filozoficznego" w klubie, młodzieżowców nie restartuje, to i "na jutro" marzenia o schedzie po Jerzym Brzęczku trzeba będzie odłożyć na półkę. 
15sobota, 10, października 2020 09:24
xxx
"Teraz musimy szybko przygotować analizę tego, co było i wyciągnąć jak najwięcej wniosków."

Jak ja bym chciał zobaczyć "archiwum" wyciąganych wniosków. Od lat słyszę to samo o wnioskach i od lat widzę to samo na boiskach. Może te wnioski są ukrywane, żeby "wróg się nie dowiedział" i zaklejane w kopertach "ściśle tajne, przed otworzeniem zniszczyć"?
16niedziela, 11, października 2020 21:46
Krzysztof Jastrzębski
@xxx alias TLW(jakiś numer). Czy po meczu z Włochami w końcu odpowiesz nam na Twe permanentne pytanie dlaczego nasi zawodnicy wyglądają lepiej w klubach niż w reprezentacji? Smile Może już tego wystarczy i należy napisać iż polscy zawodnicy są tak słabo wyszkoleni technicznie z piłką przy nodze, iż w momencie presingu i gry w ścisku mają obsrane gacie na samą myśl, stąd straty i gra toporną piłka. Są małe gwiazdki na niebie, młodzi zawodnicy, niestety albo stety, ze szkółki Lecha, jeden nasz były rodzynek, oby ich było jak najwięcej.
17poniedziałek, 12, października 2020 01:41
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja
Polska – Włochy 0:0
Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Sebastian Walukewicz, Bartosz Bereszyński – Sebastian Szymański (60. Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (70. Arkadiusz Milik), Jakub Moder, Kamil Jóźwiak (82. Michał Karbownik) - Robert Lewandowski (82. Karol Linetty)
Włochy: Gianluigi Donnarumma – Emerson Palmieri, Francesco Acerbi, Leonardo Bonucci, Alessandro Florenzi – Marco Verratti, Jorginho, Nicolo Barella (79. Manuel Locatelli) – Lorenzo Pellegrini (83. Domenico Berardi), Andrea Belotti (83. Francesco Caputo), Federico Chiesa (70. Moise Kean)

https://media.polsatsport.pl/lp/XORSEV/df114df718aae844e6b056af1e67e809/vod/polska-wlochy-0-0-skrot-meczu?muted=0&start_position=0

Dotychczasowe mecze i tabela grupy 1 Dywizji A
4 września:
Holandia – Polska 1:0
Włochy – Bośnia i Hercegowina 1:1
7 września
Holandia – Włochy 0:1
Bośnia i Hercegowina – Polska 1:2
11 październik
Bośnia i Hercegowina – Holandia 0:0
Polska – Włochy 0:0

Miejsce Drużyna Mecze Punkty Bilans bramkowy
1............. Włochy....... 3 .........5 .............. +1
2............. Holandia.....3 .........4 ............... 0
3............. Polska........3 ..........4 ............... 0
4............. BiH ............3 ..........2 ............... -1
18poniedziałek, 12, października 2020 08:48
Zbyszek
Oglądam mecze naszej reprezentacji z Włochami od pierwszego spotkania w kwietniu 1965 roku na Stadionie Dziesięciolecia w ramach eliminacji do MŚ w Anglii, na którym byłem osobiście . Wynik 0:0 , grali z Legii Jacek Gmoch i Lucjan Brychczy. W rewanżu w Rzymie było 1:6. Dotychczas wygraliśmy z nimi 3 mecze w 1974 na MŚ w RFN 2;1, w 1985 roku 1:0 i w 2003 roku 3:1. Wszystkie one , niezależnie od wyniku miały bardzo podobny przebieg. Włosi mieli zdecydowaną przewagę pozycyjną ( gra toczyła się w większości na naszej połowie) oraz w czasie posiadania piłki, podań itp. Do tego ich obrona była bardzo spójna, a boczni obrońcy byli zaporami nie do przebycia. Wynika to z ich systemu szkolenia. Wszyscy zawodnicy Włoscy są znakomicie wyszkoleni technicznie , szczególnie jeżeli idzie o perfekcję w przyjmowaniu piłki. Takie przyjęcia pozwala im równocześnie na szybkie, krótkie podania uniemożliwiające ingerencję przeciwnika. Zmusza to każdego ich rywala do kolektywnej obrony, ścisłej asekuracji i przeszkadzania,gdyż indywidualne krycie skazane jest na niepowodzenie.Jednocześnie ten sposób gry Włochów sprawia ,że ich gra jest mało efektywna i zdobywają mało bramek, ale też bardzo mało ich tracą. We wczorajszym meczu było dokładnie tak jak to można było przewidzieć. Włosi mieli przewagę, ich obrona uniemożliwiała nam wytwarzanie sytuacji podbramkowych i oddawanie strzałów. Przy znakomitych bocznych obrońcach Włoch nasi skrzydłowi mieli szalenie trudne zadanie i nie można do nich mieć pretensji,że ich nie ogrywali, bo nie robią tego najlepsi na świecie.
Równocześnie widać było wyraźnie,że dużo lepiej niż zawodnicy nieco starsi zaprezentowali się w konfrontacji z Włochami nasi młodzi zawodnicy : świetny Moder, bardzo dobry Walukiewicz, dobrzy Karbownik, Jóźwiak i Szymański. A więc ci zawodnicy, którzy zostali nowocześnie wyszkoleni technicznie ( w Legii i Lechu) i w tym elemencie gry nie ustępowali graczom Włoch. To daje nadzieje na lepsze czasy dla naszej piłki .
I kolejne pocieszenie ,a mianowicie zaprezentowaliśmy się w meczu z Włochami dużo lepiej niż zespół Holandii.
19poniedziałek, 12, października 2020 10:43
xxx
"@xxx alias TLW(jakiś numer). Czy po meczu z Włochami w końcu odpowiesz nam na Twe permanentne pytanie dlaczego nasi zawodnicy wyglądają lepiej w klubach niż w reprezentacji?"
Po pierwsze, nie mam żadnego aliasa. Po drugie nie takie pytanie permanentnie zadaję. Po trzecie, zgadzam się Twoją oceną przyczyn problemów które trapią naszą reprezentację.
Meczu nie oglądałem.
20wtorek, 13, października 2020 21:23
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja
Polska U-21 - Bułgaria U-21 1:1 (0:1)
Bramki: Bartosz Bida (66) - Zdrawko Dimitrow (41)
Żółte kartki: Marcin Listkowski, Bartosz Bida - Angel Ljaskow, Ilija Jurukow, Assen Chandarow
Sędzia: Allard Lindhout (Holandia)
Polska: Kamil Grabara – Karol Fila, Kamil Piątkowski, Jakub Kiwior, Tymoteusz Puchacz – Marcin Listkowski, Bartosz Slisz, Mateusz Bogusz – Maciej Rosołek (61. Paweł Tomczyk), Patryk Klimala (83. Bartosz Białek), Jakub Kamiński (46. Bartosz Bida)
Bułgaria: Daniel Naumow – Wiktor Popow, Petko Hristow, Andrea Hristow, Angel Ljaskow – Dominik Jankow (86. Tomisław Jordanow), Walentin Antow (86. Assen Chandarow), Ilija Jurukow (77. Ilian Iljew) – Stanisław Iwanow (86. Martin Minczew), Kalojan Krastew, Georgi Rusew (6. Zdrawko Dimitrow)

 Z reguły po remisach obowiązuje stwierdzenie o "dwóch rannych" tym razem mamy "dwóch zabitych". Podział punktów jest porażką obu drużyn, szanse awansu Polski na młodzieżowe Euro są zależne od wyników zespołów z innych grup i wyglądają raczej iluzorycznie. Młodzi podopieczni Czesława Michniewicza mieli szansę na pierwsze miejsce w grupie w przypadku zdobycia 6 punktów w dwóch październikowych meczach, przy czterech awansowaliby z drugiego miejsca, przy jednym - jest zawód i rozczarowanie. 
Z legionistów Maciek Rosołek rozpoczął mecz na skrzydle i niestety bez kiwki, bez depnięcia i odejścia rywalowi na kilku metrach wyglądał blado i bezproduktywnie. Z zazdrością można było patrzeć na Zdrawko Dimitrowa, który obszernymi zakosami i przekładaniem piłki z nogi na nogę szachował polską obronę i niestety wyprowadził też w pole, a w zasadzie wkręcił w murawę Bartka Slisza strzelając przy tym gola dla Bułgarów. Współudział w utracie bramki ewidentny, oprócz tego występ Bartosza poprawny, asekurował, czyścił, z dwa, trzy razy dał niezłe krosowe podanie, ale bez fajerwerków. 
O Czesławie Michniewiczu w październiku można powiedzieć na zasadzie od Victora do losera. Przy tym to by była nieuczciwa konstatacja, nasz Czesio nie jest aż tak wielkim futbolowym magiem, za jakiego chciałby być może uchodzić i za jakiego niektórzy już go uważali, ale też nie jest słabym trenerem. Inteligencja, praktyka, wiedza piłkarska są po jego stronie, niestety na dziś wygląda, że dużo lepiej potrafi swoje drużyny nauczyć przesuwania w defensywie, aniżeli prowadzenia gry w ofensywie. Jeżeli takiej opinii o sobie nie zmieni pracując w Legii, niestety będzie poszukiwany jego następca.  
21środa, 14, października 2020 00:08
xxx
Nie napiszę niczego nowego. Liczba niecelnych podań, złych przyjęć składa się na poziom gry. Zazwyczaj po porażkach (przegranych remisach) obwinia się trenerów. Mnie się styl prowadzenia zespołów przez Michniewicza nie podoba, ale też trzeba pamiętać jakimi zawodnikami dyryguje. Ja nawet tych zawodników nie obwiniam, obwiniam system szkolenia i wynikające z niego konsekwencje.
Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wiecznie dyskutuje się o skutkach, zapominając o przyczynach. To znaczy trochę rozumiem, bo tak jest łatwiej wyładować frustrację, wskazać winnych i wyrzucić ich na widły rozsierdzonej tłuszczy.
22środa, 14, października 2020 08:51
Zbyszek
Praktycznie nasz zespół młodzieżowy stracił szanse na awans do przyszłorocznych MME. Lecz tych szans nie pozbawił nas wczorajszy remis,ale porażka z juniorami Serbii , którzy wczoraj zremisowali z "mocarzami" z Estonii.Dokładnie tak samo jak udziału w Legii co najmniej udziału w LE nie pozbawiła porażka z Qarabagem,ale blamaż z Omonią.
Mnie powoli przestaje śmieszyć,a zaczyna wkurzać opowiadanie bajeczek dla ludzi niespełna rozumu,że winien porażkom jest system szkolenia i inne tego typu pierdoły. To żałosna próba usprawiedliwienia nieudolności i niekompetencji. Każdy kto kiedykolwiek kierował chociaż małym zespołem ludzi wie,że nie ma ludzi idealnych,że każdy ma jakieś wady. Sztuka kierowania polega na tym,aby z tych nieidealnych ludzi wydobyć to co w nich najlepsze i stworzyć zespół zdolny do wykonania nałożonych zadań. Jeden kierujący to potrafi, inny nie. Jeden się nadaje,a drugi musi szukać innej, niekierowniczej roboty.Tak jest w normalnej firmie,ale piłce dominuje pozoranctwo i bylejakość.Na każdym szczeblu.To te wady są przyczynami słabości naszej piłki.

Wczorajszy mecz z młodymi Bułgarami był znowu pokazem myślenia życzeniowego jakie znowu zademonstrował Michniewicz. Miał on swego rodzaju kaca po Serbach i doszedł do wniosku,że aby uratować awans to musi wygrać. Zrezygnował z ustawienia 4-2-3-1, którym grał "zawsze",na to którym próbuje grać w Legii ,a więc na 4-1-4-1.Tylko,że ono ma swoje reguły i potrzebuje właściwych wykonawców o odpowiedniej charakterystyce. Bazę systemu stanowi 3 zawodników : defensywny pomocnik oraz 2 środkowych ofensywnych pomocników. To oni stanowią oś nie pozwalającą rywalom na akcje ofensywne środkiem boiska oraz są siłą inicjującą i rozprowadzającą własne ataki. A więc czy to będzie szybki atak środkiem z wykorzystaniem napastnika czy bokami czy też atak pozycyjny. Tworzą oni trójkąt w którym musi panować zrozumienie i współdziałanie. Wczoraj dopiero w trakcie meczu oni się docierali przy czym Slisz z Boguszem doszli z czasem do pewnej wprawy,ale Listkowski w tym towarzystwie się nie odnalazł i wyraźnie odstawał. Drugim ważkim elementem organizacji gry w ustawieniu 4-4-1 jest trzymanie bezpiecznych i operatywnie uzasadnionych odległości pomiędzy formacją obronną a środkową linią. Wczoraj takiego skoordynowanego współdziałania nie było. W defensywie, obrona zbyt szybko wycofywała się w nasze pole karne i druga linia nia nadążała za nimi, zaś w ataku formacja środkowa zbyt pośpieszenie odrywała się od wspomagającej ją obrony. Powodowało to,że nasza defensywa była dziurawa,a ofensywni gracze Bułgarii hasali swobodnie przed naszym polem karnym , natomiast w ataku nasze akcje traciły rozmach, bowiem nie było asekuracji z tyłu. W tej sytuacji remis nie jest złym wynikiem.

Odnośnie naszego dzisiejszego meczu z BiH to Brzęczek po obejrzeniu dwóch ich zremisowanych meczów z Irlandią Północna 1;1 oraz Holandią 0:0 ma poważny problem ,a mianowicie jakie wybrać ustawienie taktyczne : 4-2-3-1 czy 4-4-2.Drużyna BiH jest bowiem dobrze zorganizowana w obronie ,ale ma nikłą siłę przebicia w ataku. U nas jest identycznie. My mamy Lewandowskiego,ale problemem jest zasilanie go podaniami i uwolnienie od opieki kilku rywali. Niestety nie posiadamy wysokiej klasy ofensywnego pomocnika ( quasi rozgrywającego) . Nawet gdyby był do dyspozycji Zieliński to trudno liczyć ,że zacznie porządnie tę rolę sprawować skoro w kilkudziesięciu meczach na tej pozycji zawodził, zresztą w klubie też gra nie na rozegraniu ,ale jako fałszywy lewoskrzydłowy. Klich nie był i nie jest predysponowany do tej roli . W Leeds znaleziono dla niego funkcję polegającą na łataniu dziur w szykach obronnych i wykorzystywaniu luk u rywali. Jak wykazał mecz z Włochami nieco lepszy w reprezentacji jest w tej roli Linetty. Może Klich być rodzajem odgromnika dla Lewandowskiego ,ale chyba lepszy byłby Milik. Martowi słabsza dyspozycja Krychowiaka, która spowodowała załamanie świetnego kręgosłupa drużyny dla systemu 4-4-2 : bramkarz , Glik, Krychowiak, Lewandowski. Więc chyba Brzęczek wybierze 4-2-3-1 , który jest bardziej elastyczny ,a ofensywę będziemy prowadzili skrzydłami ,zaś rolę przy Lewandowskim , tak jak w wielu meczach zajmie Grosicki , dopóki mu starczy sił. Ponieważ nie gra ich jedyny wysokiej klasy napastnik Dżeko oraz prawie tak samo dobry Viscan to nasi obrońcy powinni odważnie włączać się do akcji ofensywnych.Pewno na bramce zagra Szczęsny,w obronie Reca, Glik, Bednarek i Kędziora ( Bereszyński) , jako defensywni pomocnicy Linetty, Krychowiak ( Góralski), w pomocy Grosicki, Klich , Jóżwiak i w ataku Lewandowski. Nie można wykluczyć,że zamiast Klicha Brzęczek zdecyduje się na Milika. Wygramy jeżeli zachowamy dyscyplinę taktyczną, spokój i opanowanie.
23środa, 14, października 2020 10:13
xxx
Kiedy czytam przemyślenia szanownego Zbyszka, to oczami wyobraźni widzę choreografię dla wielkiego przywódcy w Korei Płn. Pięknie to wszystko wygląda, tworzą trójkąty, czworoboki, inne wieloboki, tylko oni nie mają piłki.
W naszym przypadku jak jeden wierzchołek trójkąta podaje do drugiego wierzchołka, to często nie trafia. Jakiś dowolny punkt przeciwnika bierze piłkę i mija najpierw wierzchołki jakiejś figury ukształtowanej przez naszych zawodników, potem linię a my kręcimy tym kalejdoskopem figur,
Organizacja gry jest ważna, ale trzeba jeszcze umieć ją wykonywać a jak piłka się nie porusza po tej geometrii, to nic z niej nie wynika.
24środa, 14, października 2020 10:18
xxx
Apropos zarządzania, przypomniał mi się dowcip o facecie który przyszedł w poszukiwaniu pracy. Na pytanie co może robić odpowiedział - mogę kopać, albo nie kopać. z tym że nie kopać mogę o wiele dłużej.
I niech Zbyszek wyciąga z niego wszystko co najlepsze.
25środa, 14, października 2020 23:00
iocosus
Reprezentacyjna aktualizacja
Polska - Bośnia i Hercegowina 3:0 (2:0)
Bramki: Lewandowski (40, 52), Linetty (45+1)
Sędzia: Craig Pawson, Żółte kartki: Klich, Bednarek - Kolasinac, Hajradinović, Czerwona kartka: Ahmedhodzić
Polska: Wojciech Szczęsny - Tomasz Kędziora (72. Bartosz Bereszyński), Kamil Glik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca - Karol Linetty, Jacek Góralski - Kamil Jóźwiak (72. Michał Karbownik), Mateusz Klich (64. Krzysztof Piątek), Kamil Grosicki (54. Damian Kądzior) - Robert Lewandowski (58. Arkadiusz Milik)
Bośnia i Hercegowina: Ibrahim Sehić - Branimir Cipetić, Anel Ahmedhodzić, Sinisa Sanicanin, Sead Kolasinac - Gojko Cimirot, Amir Hadziahmetović (74. Haris Hajradinović), Miralem Pjanić (33. Dennis Hadzikadunić) - Edin Visca (58. Amer Gojak), Edin Dżeko (58. Smail Prevljak), Rade Krunić (74. Deni Milosević)

Jerzy Brzęczek niczym Kazimierz Górski wyprowadził w październiku reprezentację Polski na pierwsze miejsce w grupie A pierwszej dywizji Ligi Narodów. Wink Najszczęśliwsza Polka - Małgorzata Domagalik! Smile Mecz zamiast 90 minut trwał kwadrans i zakończył się de facto w momencie ukarania Ahmedhodzica czerwoną kartką. Rywal Biało-Czerwonych wywiesił białą flagę, a Lewy & s-ka dokończyli dzieła. 
26czwartek, 15, października 2020 00:27
Senator
Do 15 minuty BiH była zespołem lepszym. Czerwona kartka była przełomowym wydarzeniem w tym meczu.
Bramki po fajnych akcjach, a Szpakowski 30 razy powiedział, że Dżeko nie ma już szybkości Smile
27czwartek, 15, października 2020 07:16
iocosus
Wybrane z tt:
Lord Koks
I co wstrętni hejterzy? Oczekuje przeprosin, a rano biegiem do księgarni po książkę prawdziwej kibicki o wielkim człowieku i trenerze. Pozdrawiam Gosia

Michał Korosciel
Gdyby Małgorzata Domagalik napisała książkę o Kubicy, to wróciłby do F1 i pobił rekordy Hamiltona.

a onyszko
Panie Szkolnikowski  nie skromnie ale muszę przyznać że ma Pan najlepszych ekspertów w TVP. Bo chyba jako jedyny w Polsce przewidziałem ostatnie sukcesy kadry i Trenera selekcjonera Jerzego Brzęczka

Mateusz Święcicki
Grajmy zawsze przeciwko 10. Poezja!

Michał Trela
Największy przegrany tego zgrupowania to Piotr Zieliński.
Marek Wawrzynowski
Rozumiem przesłanie, bo tak tez myślę, ale "przegrany" to za mocne słowo
Michał Trela
Ale przecież ja Zielińskiego mega cenię. Po prostu pod jego nieobecność okazało się, że w pomocy jest znacznie więcej wyboru niż się wydawało.
Tomasz Ponomarow
przy tak grającym Linnetym, Moderze czy Góralskim Piotrek może wyglądać też bardzo dobrze. Może tym całym naszym problemem był Krychowiak?

Tomasz Włodarczyk
Abstrahując od bardzo dobrych wyników podczas tego zgrupowania, Jerzy Brzęczek zrobił jedną istotną rzecz. Nie zabetonował jedenastki. Znacznie pobudził rywalizację, co może tylko pomóc w budowaniu jakości tej drużyny. W październiku zagrali wszyscy oprócz Łukasza Skorupskiego.

Adam Dawidziuk
I to jest właśnie piłka. Brzęczek osądzony, o matko, po 0:1 z Holandią, w tydzień pokazał krytykom nie powiem co. Jak mawiał Vuko, nigdy nie jest tak źle, jak mówią, nigdy nie jest tak dobrze, jak mówią.
28czwartek, 15, października 2020 09:26
Zbyszek
Zacznę od ekspiacji. Nie tylko innych,ale i mnie boleśnie dotknął fuck news. Przeczytałem gdzieś w necie,że w drużynie BiH poniedziałkowe testy wykazały obecność koronawirusa u Dżeko i Viscy. Chciałem być takim wszytkowiedzącym i ich skreśliłem ze składu rywali, za co zostałem srodze pokarany.

We wczorajszym meczu Polska drużyna nareszcie w meczu o punkty pokazała jak należy grać z takimi rywalami jak zespół BiH. Nasza reprezentacja jest na znacznie wyższym miejscu w rankingu FIFA co nie wynika z układów,ale z parametrycznej oceny siły gry poszczególnych drużyn. Nie podlega dyskusji,że swą wyższość wykazaną na papierze trzeba udowodnić na boisku i nasza drużyna potrafiła tego wczoraj dokonać. Może wreszcie nie tylko w reprezentacji , ale i np. w Legii przestaniemy się bać każdego rywala,że nas skrzywdzi i ustalać taktykę,aby do tego nie dopuścić. Trzeba szanować każdego rywala,ale kto powiedział ,że szacunek zabrania sprawić takiemu porządnego lania. Klasę drużyny poznaje się m.innymi po tym,że z byle kim nie przegrywa.Taka konstatacja ustawia również hierarchię wartości czyli mówiąc wprost wygraną z BiH należy traktować jako rzecz normalną ( nienormalna , naganna byłaby porażka),a nie jako powód do szczególnej chwały.

Tym niemniej należy docenić racjonalną , wynikającą z oceny siły gry rywali i własnego potencjału taktykę oraz organizację gry jak również pochwalić kilku zawodników, którzy w wygraną wnieśli największy wkład. Ocena ta może tyczyć ok. 70 minut gry, gdyż w końcówce meczu Brzęczek dokonał kilku zmian, które spowodowały,że poza obrońcami o grze zespołowej trudno mówić . Na naszym tle zespół BiH wypadł nadspodziewanie blado. Trener Bajevicz ( pamiętam go jako środkowego napastnika grającego w reprezentacji b. Jugosławii przeciwko nam na MŚ w RFN w 1974 roku - łza się w oku kręci na wspomnienie tamtych cudownych czasów ) , dla którego był to ostatni mecz w karierze, chciał nasz zespół zaskoczyć na początku meczu, strzelić bramkę i korzystając z tego,że ma 2 klasowych napastników dalej pogrywać z kontrataku.Nie zdołali tego osiągnąć i sami narazili się na nasz kontratak, który zamiast pewnego gola Lewandowskiego skończył się dla nich wykluczeniem jednego zawodnika z gry. W moim przekonaniu, ten fakt,że grali w dziesięciu miał niewątpliwie wpływ na obraz gry,ale nie był to fakt decydujący i przesądzający. Drużyna BiH składa się z zawodników szalenie różniących się umiejętnościami i tylko 3-4 z nich prezentuje wysoki poziom europejski, reszta to mówiąc trywialnie chłam. Na tym tle reprezentacja Polski pokazała się jako drużyna wyrównana z wybitnym , nie wymagającym pochwał Lewandowskim oraz kilkoma indywidualnościami, które jak Grosicki i Glik znamy, ale do nich doszlusowali niespodziewanie Góralski i Linetty ( dopóki miał siły). Dodać wypada,że żaden z naszych zawodników nie zawiódł, niektórzy mieli słabsze momenty jak Reca czy Klich,ale per saldo nie zawiedli.
Mnie cieszy,że trener Brzęczek z jednej strony zareagował na ostrą krytykę po meczu ze słabymi Holendrami emocjonalnie i impulsywnie w słowach, ale równocześnie widać po czynach ,że zrozumiał jej sens i wyciągnął właściwe wnioski.Do tego możemy dostrzec,że mimo presji na wynik w LN ( nie do końca zrozumiałej) dokonuje on starannej selekcji poprzez udział w meczach oraz utrwala nawyki wynikające z ustawienia i dostosowywuje do niej i siły rywali organizację gry.Bowiem dla naszej reprezentacji najważniejsze egzaminy to przyszłoroczne eliminacje do MŚ i udział w EURO.
29czwartek, 15, października 2020 09:48
kibic60
"Może wreszcie nie tylko w reprezentacji , ale i np. w Legii przestaniemy się bać każdego rywala,że nas skrzywdzi i ustalać taktykę,aby do tego nie dopuścić"

Nie umniejszając niewątpliwego sukcesu naszej reprezentacji, chciałbym przypomnieć, że grała ona od 15 min w przewadze jednego zawodnika. Do tego momentu wg mnie lekka przewaga była po stronie gości.

Legia Warszawa w meczu z Omonią grała w osłabieniu jednego zawodnika i w mojej ocenie do tego momentu miała lekką przewagę.

Wyczytałem na TT, że od wczorajszego meczu zawsze powinniśmy grać w przewadze jednego zawodnika. Co na to FIFA, UEFA ?

Poczekajmy do listopada.
Wtedy będziemy mogli realnie ocenić wartość drużyny Brzęczka.

Dla mnie największą wartością ostatnich meczy jest to, że reprezentacja istnieje bez Zielińskiego i Krychowiaka.
30czwartek, 15, października 2020 11:11
Zbyszek
@kibic60.
Jednak racz pamiętać,że jednak na ogół gra się tak jak przeciwnik pozwala. Ja zdecydowanie przychylam się do zdania Engela, który pochwalił Krychowiaka za waleczność w meczu z Włochami .A poza tym jest to zawodnik,który nawet będąc w słabszej formie nigdy na boisku rywalom nie odpuszcza, a zanotował wiele świetnych występów.Krychowiak jest potrzebny reprezentacji. Natomiast odnośnie Zielińskiego, to Brzęczka należy pochwalić,że znalazł wreszcie nareszcie dla niego miejsce Smile. I niech nastawienia nie zmienia.
31czwartek, 15, października 2020 11:52
Zgred Maruda
..."Nie umniejszając niewątpliwego sukcesu naszej reprezentacji, chciałbym przypomnieć, że grała ona od 15 min w przewadze jednego zawodnika. Do tego momentu wg mnie lekka przewaga była po stronie gości."

Moim zdaniem do 15 minuty ciut lepszy zespół, lub bardziej dokładni koledzy Dżeko mogliby prowadzić nawet dwa zero...To co wyprawiał na lewej obronie Reca (za wysokie progi na kadrę) przy olewającym defensywę/ asekurację Grosickim - wołało o pomstę do nieba. Całe połacie lewej strony były całkiem wolne do hasania piłkarzy B i H...

Zupełnie mnie nie dziwi że Bilić nie widzi Grosickiego w swoim składzie West Bromwich Albion, tam się pracuje "w dwie strony" nie tylko "w jedną".
32czwartek, 15, października 2020 12:37
xxx
Oglądając mecz, nie skupiałem się na grze pojedynczych zawodników, nie chciało mi się koncentrować. Wrażenie ogólne mam takie, że zagrali zawodnicy którym się chciało, którzy wychodzili do piłki, szukali możliwości grania. Zaskoczył mnie Góralski, którego uważałem za typowego przecinaka a on nie tylko ofiarnie (jak zwykle) odbierał, ale jeszcze potrafił zagrać do przodu. Linetty też odważniejszy i bardziej kreatywny, Klich z energią i pomysłem.
Zacząłem się zastanawiać czy obecność na boisku takich "pewniaków" jak Krychowiak i Zieliński nie powodowała wcześniej,mentalnego i fizycznego wycofania się tych zawodników, oddania inicjatywy naszym "asom". Może odważne i udane wejście młodych zawodników spowodowało pozytywny ferment. Jednym słowem w naszej grze było widać energię.
Szkoda tylko, że na tle zespołu grającego w osłabieniu, ale może ten mecz pchnie nas do przodu i zaczniemy grać w piłkę? Zobaczymy w listopadzie. Nie oczekuję że będziemy dominować na boisku, ale czegoś na kształt i podobieństwo meczów Legii w LM z Borussią i Realem na wyjeździe, w których się nie baliśmy. Potem był remis z Realem i wygrana z Portugalczykami. Ja wiążę te mecze i uważam, że odważna gra nawet z porażkami, ale pokazująca że też potrafimy grać skutkuje podejściem do gry w kolejnych meczach. Pod jednym warunkiem, że zespół nie zostanie wymłotkowany w mediach oskarżeniami o kompromitację. Trzeba szukać pozytywów, bo one budują. Złość, oskarżenia, szydera i plucie budują tylko złudne poczucie wyższości plujących.
33piątek, 16, października 2020 03:13
a-c10
Jak na moje, podczas tego trójmeczu reprezentacji Polski udało się coś, czego racjonalnie można od niej wymagać. Zagrała tak, że od oglądania jej poczynań nie krwawiły oczy. Ba, czasem nawet (rzadko, bo rzadko, ale jednak) człowiek miał ochotę klaskać. Nie, nie zostaliśmy właśnie faworytem Euro. Ba, nie zostaliśmy nawet faworytem do wyjścia z grupy na Euro. Niemniej, taki sobie niespełna rozumu* człenio, jak ja, cieszy się, że reprezentacja kraju, w którym szkolenie leży i spazmatycznie rzęzi, może choć od czasu do czasu dać parę chwil przyjemności swym kibicom.

Ba, wyszło również na to, że grać w sposób estetycznie akceptowalny da się nawet z tym [tu sobie proszę wpisać dowolnie wybrane spośród setek inwektyw, jakie wciąż lecą na głowę obecnego selekcjonera] Brzęczyszczykiewiczem u steru. Wystarcz jedynie - o ja cię, no któż by pomyślał! - przestać bać się własnego cienia oraz, przede wszystkim, ruszyć zadek. Nie tylko żaden mecz sam się nie wygra. Dobre wrażenie też się samo nie zrobi.

Prowadzenie w chwili obecnej dyskusji o kształcie kadry na ME ("Krychowiak, Zieliński, wypierdalać!!!") uważam za klasyczne wróżenie z fusów, czyli czynność generalnie idiotyczną. Przez następne osiem miesięcy taki Moder może (oby nie!) utonąć w odmętach Premier League, a Krycha złapać (oby tak, bez względu na Modera, Góralskiego, etc.) taką formę, że nie powołanie go będzie oznaczać istny sabotaż. Cholera wie, może nawet wykurowanemu Zielowi wreszcie coś w tej łepetynie kliknie.

Z drugiej strony, równie głupkowatym jawi mi się utyskiwanie na skład Finów, czy też nadgorliwość sędziego Pawsona. Och, jakżeż to "nasze"... Nie słyszałem o innej kulturze piłkarskiej (czy zgoła sportowej), gdzie ktoś przepraszałby za to, że rywal nie wystąpił w najsilniejszym zestawieniu. Albo że arbiter pokazał (słusznie, czy nie bardzo) kiera obrońcy przeciwnika. Bo i niby dlaczego? Jak by to miało wyglądać? Miałby się Jerzy Brzęczek wściec na Markku Kanervę, bo ów nie raczył wypuścić na plac najbardziej galowego zestawienia i odmówić gry z takim rywalem? Miałby Robert Lewandowski, jako kapitan drużyny, wymóc na panu Pawsonie cofnięcie kartki ("bo jak nie, to my schodzimy z boiska razem z nim!!!")...? A może jednak bądźmy przez chwilę poważni, co?

* Wechsler twierdzi co innego, ale z nim jest chyba trochę tak, jak z Michniewiczem: dziś geniusz, jutro tępak.
34piątek, 16, października 2020 07:27
kibic60
@ a-c10

Nie wchodząc w zbędną polemikę twój komentarz podsumuję jednym słowem:

Nadinterpretacja.
35piątek, 16, października 2020 11:50
CTP
Ja odnoszę wrażenie, że kluczem do tej odmiany były dwie roszady: Góralskiego za Krychowiaka i Klicha za Zielińskiego. Dzięki temu nasz środek pomocy w końcu zaczął przejawiać oznaki życia i to my narzuciliśmy przeciwnikowi nasz styl gry a nie odwrotnie. Zaczęliśmy w końcu robić to, co przy drepczącym z czapką niewidką Zielińskim się nie udawało, czyli tworzyć przewagę w środku pola.
Ciekaw jestem, co teraz zrobi Brzęczek przy mocniejszym przeciwniku. Tutaj nie wiem, czy nie lepiej jednak postawić na bardziej doświadczonego Krychowiaka. No ale w drugim przypadku, to chyba już najwyższy czas podziękować za usługi wiecznie "dobrze zapowiadającemu się" Zielińskiemu.
36piątek, 16, października 2020 13:00
Zgred Maruda
..."nadinterpretacja"
Nie, aż tak nie. Mecz ułożony przez czerwoną kartkę i kontuzję (lub nie) Pjanića wyjątkowo pod nasz zespół. Piłkarze B i H wiedzieli, że nic już nie ugrają a my śmielej poszliśmy do przodu. I dobrze, coś tam się tli w tunelu...młodość, ambicja, werwa. Mecz zupełnie niewymierny, choć pokazał parę nazwisk, które mogą stanowić alternatywę.
Jest materiał do ulepienia mieszanką doświadczenia z młodością, ale co ważne nikogo tu skreślać nie można, Krychowiak bez formy był zamieniony, Krychowiak w formie jest podstawą. Z Zielińskim jest inaczej, drugie dobrze, bo mocno naciskany utratą składu może wreszcie się obudzi/przebudzi/urodzi...
Zachwyty nad grą, wynikiem zbyteczne na co wskazuje RL słusznie lejąc zimną wodę na "rozgrzane głowy". Weryfikacja tego w jakim miejscu jesteśmy przyjdzie w meczach z Holendrami i Włochami.
37piątek, 16, października 2020 13:09
iocosus
Mhm, w meczu z Włochami zamieńmy sylwetkę Klicha z Zielińskim i byłaby jazda po tak grającym bezproduktywnym "Zielińskim". Dla Kowala z Tomaszewskim byłby kolejny dowód nieprzydatności "Zielka" do repry.

Wobec Zielińskiego były wielkie oczekiwania na miarę lidera, dyrygenta Biało-Czerwonych i nie ma się co oszukiwać że on ich nie spełnił i pewnie już nie spełni, przynajmniej takie marzenia osobiście porzuciłem . Tyle tylko, że rezygnować z góry z piłkarza o takim potencjale w naszych realiach to zbrodnia. Pytanie jak ten potencjał choćby i w jego części w reprezentacji wydobyć, na jakiej pozycji, z jakimi zadaniami i oczekiwaniami?
38piątek, 16, października 2020 13:48
xxx
Jeśli chodzi o ocenę meczu i przypominanie, że graliśmy w przewadze, to ja to rozumiem jako powstrzymywanie wahadła emocjonalnego od kolejnych skrajnych wychyleń. Tak łatwo nam przychodzi przeskakiwanie od inwektyw do zachwytów, że jest to już nudne a tym bardziej bezproduktywne, bo nie widać realizmu.
Zieliński
Od dosyć dawna zastanawiam się nad fenomenem tak wysokich oczekiwań, przy jednoczesnym braku ich potwierdzeń. Zastanawiałem się czy może on w Napoli gra inaczej, ale się nie dopatrzyłem. Zobaczyłem faceta który prawie przez cały mecz przemieszcza się w jednostajnym tempie z gracją dorożkarskiej kobyły, jak dostanie piłkę to ją ładnie przyjmie i odegra i czasami zagra jakąś nieoczekiwaną dla przeciwnika. Technika dobra, ale brak energii. Być może się nie znam, bo jednak gra w klubie, czyli trener jest zadowolony.
Mnie się wydaje, że jednak zawodnik powinien być bardziej energetyczny i aktywny, żeby być jednym z liderów. Może to jest kwestia pozycji? Ale jeśli w Napoli gra niżej, to znaczy że powinien się angażować w odbiorze a on tam też drepcze.
39piątek, 16, października 2020 16:32
iocosus
W zeszłym roku w jednym z meczów z Juve Zielińskiego ustawiono najniżej w pomocy czyli jako tego asekurującego, u nas umownie opisywanego jako "6". No i ja sobie myślałem masakra, Zielek z tą swoją grą, tak się nadaje na 6 jak Góralski na 10. No i pan Piotr o dziwo dał radę, Góralski w reprze w meczach z rywalem takim jak Bośnia i Hercegowina też nieźle rozgrywa, czyli na piłce znam się jak ... polityk na przestrzeganiu praworządności. Mądrzyć się potrafię, ale z realiami futbolowymi mijam się niczym nasi ministrowie i posłowie z prawem. No i przy tym do spółki z nimi mam dobre samopoczucie. 
Wracając do Piotra Zielińskiego, to wydaje mi się, że optymalną dla niego pozycją jest boczny pomocnik w ustawieniu 4-3-3. Tu się sprawdza, realizuje, rozprowadza akcję ale finalizują ją inni, tak sobie też myślę że w takim ustawieniu zaistniałby w każdej drużynie europejskiej, nawet gdyby furory nie zrobił to wstydu przynajmniej by się nie najadł, jak onegdaj Krychowiak w PSG. Tyle tylko że tak grają zespoły nastawione na ofensywę, dążące do dominacji, lubiące grać piłką. I tu pojawia się problem, przynajmniej w moim mniemaniu, bo nam w reprezentacji na prowadzeniu gry nie zależało. No i nie wiadomo co z takim drepczącym sztukmistrzem szukającym na dodatek cienia zamiast odgrywania pierwszoplanowej roli zrobić. Według mnie to zadanie trenera i akurat deklarowanie przez niego że czeka aż coś kliknie w głowie piłkarza, deprecjonuje szkoleniowca, a nie zawodnika.
Teraz Brzęczek jest na wozie, zatem mogę szpilkę mu włożyć.
40piątek, 16, października 2020 18:24
Zgred Maruda
@Iocosus

..."Wracając do Piotra Zielińskiego, to wydaje mi się, że optymalną dla niego pozycją jest boczny pomocnik w ustawieniu 4-3-3. Tu się sprawdza, realizuje, rozprowadza akcję ale finalizują ją inni, tak sobie też myślę że w takim ustawieniu zaistniałby w każdej drużynie europejskiej, nawet gdyby furory nie zrobił to wstydu przynajmniej by się nie najadł, jak onegdaj Krychowiak w PSG."

Co to jest ( ?)
Krychowiaka ciągnął do PSG Emery bazując na wiedzy którą dał mu w Sevilli, będąc królem środka pola w lidze hiszpańskiej. W "napompowanym" PSG się nie przebił, tam była zbyt duża konkurencja w środku, a i klimat gwiazdorski odbiegał od charakteru walczącej Sevilli...Chciałbym zobaczyć Zielińskiego w takim budowanym za miliardy PSG nawet co sugerujesz na skrzydle Very Happy - raczej umiejętnościami bardzo szybkie wykolejenie...a jeszcze te ponure spojrzenia Di Marii czy Cavaniego...
Napoli to klub na "alibi" dla pana Zielińskiego, ma swój kontrakt ( pewnie nie mały) ale jest na pewne ustawienia, na inne nie jest. Wchodzi jako zmiennik, raczej wyrobnik do gry utrzymania, nie kreowania... Ciągła podnieta że w reprezentacji weźmie "lejce" jest płonna.
Jest średniakiem z w miarę dobrą techniką w otoczeniu ludzi lepszych. Osobowościowo nie pasuje na kreatora.
Istnieje taka mentalność ludzi grających nawet na wyższych poziomach - czytaj teraz dokładnie..."jest ok. zarabiam, gram/ grywam, mam wypłaty na czas, żyję w dobrym miejscu, samochody o których marzyłem stoją w garażu, słońce i partnerka zadowolona - jest ok"
Teraz aby jasne było - ja absolutnie nie neguję takiego podejścia do życia, nawet powiem, że jest OK, w końcu pewne ambicje to też rzecz względna...Bywają większe, ale fajne życie to przecież nie ujma Wink
41piątek, 16, października 2020 20:59
iocosus
Zgredzie gdy Piotrek Zieliński zagra w reprze 60-70% z talentu piłkarskiego który mu przypisuję to się po Tobie przejadę Wink obiecuję Smile, ale teraz masz prawo Ty jeździć po mnie, uważać za fantastę i naiwniaka, trudno ale dzielnie z pokorą to zniosę. Moment, dzień, o którym napisałem może nigdy nie nadejść, a wówczas ileś tam procent talentu w wyobraźni kibica, a nie w realu to będzie można miedzy bajki włożyć. 
No cóż, na dziś jestem naiwniakiem i może tak pozostać. Jako nastolatek cudów z piłką dokonywał Michał Janota "artysta, kręcił ogórków jak chciał, wszystkich" https://www.youtube.com/watch?v=q3Y58SKCIyI
jak się potoczyły losy "supertalentu" w dorosłej piłce, wiadomo, kto miał nadzieję że będzie z niego wielki grajek musiał obejść się smakiem. 
Kiedyś Dziekana w wywiadzie zapytano, kto jest lepszym technikiem od niego w Ekstraklasie, odpowiedział że Mirosław Jaworski. Czy po latach bez pomocy wujka gugla to nazwisko coś mówi kibicom?
Piotr Zieliński ma już 26 lat! I kilka zawodów, rozczarowań za sobą. Dla mnie największym był ten z Mundialu w Rosji, klapa totalna. Na poziomie reprezentacji bliżej mu do miana "niespełnionego talentu" niż do jakiegokolwiek innego określenia, a czas ucieka, tak wiele wcale już go nie zostaje. Być może Brzęczek pomysłu na Zielka nie znajdzie, cierpliwość się mu wyczerpie, wybierze alternatywę. W klubie pan Piotr z kolei  wybierze "strefę komfortu" o której Zgredzie pisałeś i być może wybory te reprezentacyjne się skończą. A wówczas iocosus ze swoją nadzieją na grę na poziomie iluś tam procent talentu Piotra Zielińskiego, która urzeczywistniona kibica Zgreda wbije w fotel pozostanie ... nie powiem gdzie. Niestety to wielce prawdopodobne. Niestety lub na szczęście ja ciągle mam nadzieję ... no wiadomo co z nią i jak! Ale ... Wink

Gwoli ścisłości w systemie 4-3-3 to pisałem o Zielińskim wystawianym na boku pomocy, a nie na skrzydle. Skrzydełko w tym systemie jest pięterko wyżej. I żeby nie było, żartów o Krychowiaku sobie nie wymyśliłem: "Reprezentant Polski przyszedł do Paryża w tym samym czasie, co Jese Rodriguez. Miał reputację solidnego pomocnika. Jednak kwota jaką za niego zapłacono (35 milionów euro), jego zarobki (500 tysięcy euro miesięcznie) podzielone przez jego występy (rozegrał tylko 19 spotkań) w ciągu trzech lat (dwa wypożyczenia) sprawiają, że Krychowiak jest jedną z najgorszych decyzji transferowych PSG. Nawet pozostali piłkarze żartowali z jego umiejętności podczas treningów, a nierzadko również spotkań. Pewnego dnia padł żart, że ma dwa żelazka zamiast stóp, co jest obrazą dla żelazka" – napisano. (http://www.tvn24.pl) 
Do Piotrka Zielińskiego można się przyczepić o wiele rzeczy, ale akurat nie o to że jest drewniany. Przy tym te żarty z Krychy mi nie przeszkadzają żeby go docenić. To jeden z niewielu piłkarzy, który potrafi grać zarówno w linii pomocy jak i defensywy. U nas podobnie miał Ivica Vrdoljak i to uznaję za duży walor. Z Krychą jest związany, tylko jeden powszechnie znany warunek, skoro z techniką jest na bakier, to fizycznie, motorycznie musi być w optymalnej formie, żeby sprzedać, udowodnić swoją futbolową wartość.
42piątek, 16, października 2020 22:50
Zgred Maruda
@Iocosusie

To i ja z pewną dozą ciekawości i mówiąc wprost - radości przyjmuję ten "nasz wzajemny deal", a jeżeli ogląd dany mi będzie to pod Twoimi argumentami nawet z pod fotela odszczekam...(!) Radośnie odszczekam, gdyż będzie to oznaczać li tylko wzmocnienie naszej reprezentacyjnej siły.
Ja swoją ocenę naszego bohatera odnoszę do obserwacji osobowości, a ta w sporcie jest być może nawet w obecnych czasach ważniejsza przy zbliżonych umiejętnościach nazwijmy -techniczno/motoryczno/personalnych
Dla pełnego rozumienia, mam przed oczyma taki wycinek ze szczeniackich lat kiedy wszyscy na podwórkach, placach w małoletnim wydaniu uganialiśmy się za gałą...
W obsadach różnych ekip kopiących byli lepsi, gorsi i ci najgorsi czyli bramkarzeWink
różne dzieciaki z różnych domów i o różnych charakterkach, ale zawsze znalazł się nazwijmy to zakapior, który nigdy nie odpuszczał, walczył, kopał się z rywalami, krzyczał kipiąc ambicją. Umiał dobrze kopać gałę więc wszyscy grali na niego...Byli też tacy, którzy też kleili i umieli się kiwać, ale dobrze wychowani byli grzeczni, raczej odstawiali nogi w ciszy choć strzelać też potrafili, zadowalali się tym, że grają...
W zakapiorach te cechy z podwórkowych gier w profesjonalnym graniu zostają, tak samo idą w walkę, w zwarciu nie pękają, swoje grają...podobnie jak w tych, którzy strzelać i grać umieją lecz tylko byciem w grze się zadowalają.

Tak jak Ty teraz możesz śmiało "jeździć" po Krychowiaku, tak ja poczekam...z uśmiechem (wyważonym, ale jednak) ponieważ wiem, że pan Grzegorz do swojej dobrej postawy wróci i ogarnie środek tak jak potrafi to robić.
Z Zielińskim mam oto taki problem, że nie potrafię utożsamić w pamięci takiej postawy na którą zakładając jago brak / brak jego formy - mógłbym oczekiwać z wiarą.

ps: po Kurku do połowy MŚ "jeździli" bardzo, strzelał w bloki i po autach, ledwo odrywając się od parkietu...tylko później w fazie finałowej Kurek się przejechał grubo po wszystkich "jeźdzcach"...Wink
43piątek, 16, października 2020 23:48
xxx
Apropos talentów. Wiele lat temu na turnieju 10-latków na Bemowie, w barwach Ruchu Chorzów grał mały chłopak, który wyprawiał cuda. Miał świetny drybling, zakładał siatki, podawał do kolegów, był gwiazdą tego turnieju. Potem trafił do Legii i też był szykowany na gwiazdę. Był to Tomasiewicz. A potem nie mógł się przebić w seniorskiej piłce. Ja bym wtedy dał dużo pieniędzy w zakladzie, że ten chłopak będzie dobrym piłkarzem a nie jest wyróżniającym się nawet w lidze.
Czy to sprawa ligi, czy piłkarza tego nie wiem, ale z Zielińskim może być podobnie. Fajny gość, z umiejętnościami, ale czegoś mu brak.
My lubimy się podniecać techniką zawodników a ja się zastanawiam, dlaczego możemy kupić Luquinhasa za 350 tys EUR a Karbownika chcemy sprzedać za minimum 10 mln?
Mam takie wrażenie, że reputacja kosztuje najwięcej. To jest chyba podobne, do rynku dzieł sztuki, że do pewnego momentu ta reputacja/potencjał jest świetnym alibi dla ceny. Gdyby któryś z panów miał zapłacić pieniądze za Karbo vs Luquinhas, to za kogo dalibiscie więcej dizsiaj. Czy Zieliński nie jest być może wytworem piaru menadżerskiego?
Czy Piontek jest wart tych dziesiątek mln EUR, które za niego zapłacono? Według mnie, nie. Więc zostawmy rankingi cenowe, patrzmy na zawodników i ich grę. Menadżerowie są jak marszandzi, mogą podbić wartość nawet marnych obrazów.
44sobota, 17, października 2020 10:55
iocosus
Z Tomasiewiczem to chyba podobna kwestia jak z Olkiem Jagiełło, przecież również uznawanym za naszą "wielką nadzieję". Chyba warunki fizyczne jednak ich ograniczyły, nie zdołali tej bariery przeskoczyć w dorosłej piłce. Nie łatwo się przebić "konusom" zwłaszcza w naszej fizycznej lidze, chociaż to nie jest przypadłość tylko nasza: "Auxerre, Lyon, Sochaux, Saint-Étienne, Metz, Montpellier. Kiedy kolejne kluby odrzucały go z powodu mizernych warunków fizycznych, był bliski załamania. Dopiero skaut Realu Sociedad dostrzegł w nim olbrzymi talent, co pozwoliło mu rozpocząć poważną przygodę z futbolem i znaleźć drugą ojczyznę – Hiszpanię." - mowa o Antoine Griezmanie. Pisałem onegdaj o "kieszonkowych pancernikach" https://czarna-elka.pl/index.php/kalejdoskop-futbolowy/56897-pancernik-kieszonkowy

Dla mnie nastolatkami z Ł3 o których myślałem że zrobią karierę byli kiedyś Radosław Mikołajczak (niesamowity gaz i niezła kiwka, według mnie jeszcze lepsza wersja jak w tej chwili Jakub Kamiński z Lecha - niestety Radek został "skasowany" w PP w Sanoku, oraz niedawno Miłosz Szczepański również borykający się z kontuzją, obecnie w Rakowie. Na nim opierała się gra młodej Legii w Lidze Mistrzów, ale to Szymański z Majeckim podbijają Moskwę z Monako, a Miłosz przechodzi rekonwalescencję w Częstochowie. 

Dlaczego każdy dobrze technicznie ułożony nastolatek z dryblingiem i swobodnie operujący piłką rozbudza nasze nadzieje? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta, w naszej lidze takich Polaków ze świecą szukać, natomiast w takiej Brazylii takich Guilherme i Luquinhasów "produkują" na pęczki. 
To też jest pytanie dla naszej PMS dlaczego my nie "produkujemy" następców: Gadochy, Sybisa, Okońskiego, Ziobera? Piłkarzy, którzy uwielbiali wchodzić w pojedynki, dla nich gra 1 na 1 to była kwintesencja futbolu.
45sobota, 17, października 2020 11:04
dalkub
Iocosus

w ustawieni 433 nie ma bocznych pomocników, więc tam Zielińskiego nie ustawisz.
46sobota, 17, października 2020 11:09
iocosus
Dalkub "ustawiam" Zielińskiego w środkowej linii jako jednego z dwóch skrajnych pomocników, jak ich nazwiesz?
47sobota, 17, października 2020 11:14
dalkub
nie ma skrajnych pomocników w tym ustawieniu, są 3 rodzaje ustawienia pomocników:

defensywny - dwie szóstki ustawione równolegle do linii obrony i dziesiątka

standardowy albo klasyczny - gdzie masz ustawionych w pionie zawodników na 6, 8, 10

ofensywny - jedna szóstka oraz dwie 8 ustawione wysoko
48sobota, 17, października 2020 11:28
dalkub
gdybyś miał wątpliwości to sięgnij do książki Narodowy Model Gry wydanej przez PZPN gdzie jest to dosyć dokładnie opisane na stronie bodajże 24-25
Schemat 433 jest preferowany jako ten optymalny dla NMG.

Co do Zielińskiego - jego problem w kadrze, podobnie jak Klicha to ustawianie ich na pozycjach na których mogą pokazać tylko część swoich umiejętności. Nie wiem kto i jaki mecz oglądał ale Klich zagrał dwa dobre mecze i z Włochami i z Bośnią. Problem zawodników ustawianych na 10 przy dwóch defensywnych zawodnikach jest najczęściej brak dostarczonej do nich piłki, a jednocześnie każdy wymaga od nich nie wiadomo jakiej kreacji czy rozegrania. Podstawowy problem to jest zawodnik na 6 i jego umiejętności gry w piłkę do przodu. Krychowiak dlatego nie przebił sie w Paryżu bo tego nie potrafi i jeżeli nie jest optymalnie przygotowany fizycznie to jest kadrze zbędny bo w ofensywie nie istnieje, a w defensywie nie nadąża
49sobota, 17, października 2020 11:41
iocosus
Dalkub fajnie dzięki, przy takim założeniu i klasyfikacji Zielińskiego ustawiam jako jedną z 8 w ofensywnym wariancie.

A który z tych wariantów jest preferowany dla NMG?
50sobota, 17, października 2020 11:45
dalkub
NMG tego nie precyzuje i uzależnia od przeciwnika, trochę też od posiadanych zawodników.
51sobota, 17, października 2020 12:01
Zbyszek
Dyskusja o Zielińskim jest pozorna i niestety świadczy o rozpasaniu nie tylko pismactwa.,ale i wydawałoby się wytrawnych komentatorów , którzy nie tylko wymieniają trenerów,ale i ustalają składy itd. Ja złośliwie napisałem,że trener Brzęczek znalazł najlepsze miejsce dla Zielińskiego i niech mu już innego nie szuka. Takie moje stanowisko ma oparcie w historii dalszej i najbliższej, nie tylko polskiej piłki.

Zacznijmy od niezapomnianego Kazimierza Górskiego, który w naszej piłce dokonał wręcz Kopernikańskiego przewrotu.Dodać należy,że przy niezwykłej dozie szczęścia. Dzisiejsi kibice zblazowani sukcesami naszej piłki, które uznają , nie wiadomo na jakiej podstawie za za małe nie mają pojęcia,że do 1971 roku nasza piłka była prawie na szarym końcu światowego futbolu.Nie awansowaliśmy do żadnych imprez, wygrywaliśmy tylko z absolutnymi autsajderami , a jak trafiło nam się wygrać lub zremisować z kimś znaczącym to cieszyliśmy się jak głupi do sera. Ba, tylko raz awansowaliśmy na IO w Rzymie w 1960 roku,ale po wyjściu z grupy odpadliśmy po meczu z amatorami z Danii. Pan Kazimierz uznał,że zło tkwi w braku stylu gry i doborze odpowiednich wykonawców .do tego co drużyna ma grać. Przed nim selekcjonerzy wybierali tzw. najlepszych i z nich klecili drużynę. A ci najlepsi to byli ci, którzy w różnych rankingach po kilku latach gry zdobywali uznanie mediów i kibiców. Przy czym właściwie jedynym medium była prasa. Dzisiejsi kibice nie mają pojęcia jaką potęgą była ówczesna prasa i dziennikarze. Byli to literaci,ale i tęgie dziennikarskie pióra, nie tylko doskonale piszący,ale i znający się na piłce i na sporcie. Można wymienić takie pisma jak Przegląd Sportowy, Sport, Tempo, Piłkę Nożną czy Sportowca.Oddzwięk ich tekstów był ogromny , zwłaszcza w środowisku robotniczym, czemu sprzyjały wielkie zakłady pracy ( szatnie, jadalnie itp) . To one razem kreowały reprezentantów. Górski to zmienił. Zaczął powoływać tych, którzy nie byli najlepsi ,ale jego zdaniem mieli perspektywy rozwojowe i mogli być najbardziej przydatni.Wywoływało to zrozumiałe oburzenie ,ale Górskiego broniły wyniki. Najpierw awansował do IO w Monachium w 1972 roku i zdobył tam złoty medal. Miał fart,bo w ostatnim meczu eliminacyjnym faworyci ,świetni Bułgarzy tylko zremisowali z młodymi amatorami z Hiszpanii. Przed tymi eliminacjami trwała dyskusja o tym, kto ma być rozgrywającym czy świetny "Zyga " Szołtysik z Górnika czy uznawany za najlepszego technika Bula z Ruchu. Pan Kazimierz postawił na Deynę. Zabrał na IO Szołtysika ,ale jako rezerwowego,a Bulę, który w meczach reprezentacji zawodził w ogóle nie zabrał. Potem jego drużyna w zachwycającym stylu zdobyła III miejsce ma MŚ w RFN w 1974 roku. Celowo nie wymieniam innych sporów co do obsady poszczególnych pozycji , bo dysputa idzie o pozycję na której gra Zieliński. Dodam tylko,że pismactwo Górskiemu nie darowało i jak tylko potknął się na IO w Montrealu i zdobył "tylko " srebrny medal to go zgnoiło i zmusiło do wyjazdu do Grecji..

W 8 lat póżniej podczas MŚ w Hiszpanii trener Piechniczek wybrał jego zdaniem najlepszą jedenastkę i na pozycji rozgrywającego w systemie 4-3-3 ustawił najlepszego zawodnika kadry,a mianowicie Zbyszka Bońka, który przed samym Mundialem został kupiony przez słynny Juventus. W pierwszych dwóch meczach po słabej grze zremisowaliśmy po 0:0 z Włochami i Kamerunem. Przed decydującym o wyjściu z grupy meczu z Peru Piechniczek postanowił Bońka przesunąć do ataku, zagrać systemem 4-4-2 ,a jako rozgrywającego wystawić mocno rezerwowego Janusza Kupcewicza. W I połowie meczu z Peruwiańczykami nasz zespół sie zgrywał , ale w drugiej było 5:1,a potem również zdobył III miejsce na świecie.

A teraz przechodzimy do współczesności. Nie sądzę,aby trener reprezentacji Francji Didier Deschamps słyszał o panu Kazimierzu,ale przed MŚ w Rosji w 2018 roku był pod jeszcze większym obstrzałem mediów.Dziennikarze nie krygowali się i wręcz domagali się zwolnienia z funkcji . No bo jak on mógł nie powołać takich tuzów jak : najlepszy w rankingach za sezon 2017/18 kapitan OM Dimitri Payet, czy takich graczy jak : Anthony Mariel z MU, Alexandre Lacazette z Arsenalu, Wisman Ben Jedder z Sevilli ( najlepszy strzelec edycji LM),Mousa Sissoko z Tottenhamu, Karim Benzema z Realu, Kinsley Lonzan z Bayernu albo Lucas Digne z Barcelony. A on wygrał i zamknął buzie wszystkim krytykantom.
Można być pewnym,że pismactwo , jak Górskiemu,jemu nie daruje, niech tylko podwinie mu się noga.
Ale póki co trenera broni zawsze wynik.
52sobota, 17, października 2020 12:18
iocosus
@ Dalkub
No właśnie, tak sobie odpaliłem pdf z NMG żeby się upewnić, ale w tym "ofensywnym" ustawieniu można grać i z dwoma defensywnymi pomocnikami tzw. 6 i jeżeli to ma być preferowane i zalecane do szkolenia to trochę z tą klasyfikacją PZPN coś mi nie pasi.
Dalkub mi chodziło o 4-3-3 którym grała Barcelona, który też Guardiola próbuje w MC i który jest powielany w innych zachodnich klubach i jest faktycznie ofensywny, bo ten system (czyli trzeci wariant NMG) wymusza wysoki pressing.
W tym systemie widzę Zielińskiego na pozycjach Iniesty lub Xaviego i aczkolwiek na razie Zielkowi daleko do obu wymienionych, ale póki co w Europie w ogóle nie ma takich, którzy Hiszpanom by dorównywali. Co nie znaczy, że analogicznym system grać się nie próbuje.
53sobota, 17, października 2020 12:29
dalkub
NMG mówi o trzech wariantach tego ustawienia tak jak napisałem powyżej. Według autorów jest to też model z którego łatwo przejść do innych systemów takich 451 czy 4141. To ustawienie z dwoma szóstkami jest najmniej ofensywne mimo wszystko. Oczywiście jak dla mnie ustawienie Klich na 10 przy lepszym przeciwniku jest lepsze niż Zielińskiego, Klich lepiej broni i lepiej pressuje jest fizycznie silniejszy - piłka nas trochę mniej interesuje wtedy. Wydaje się, że przy wariancie ofensywnym mógłby grać Klich i Zieliński, ale z nimi w dobrej formie defensywny pomocnik.
54sobota, 17, października 2020 12:55
kibic60
"Problem zawodników ustawianych na 10 przy dwóch defensywnych zawodnikach jest najczęściej brak dostarczonej do nich piłki, a jednocześnie każdy wymaga od nich nie wiadomo jakiej kreacji czy rozegrania"

Wydaje mi się, że trąbimy o tym od tygodni.
Temat dyskusji: "Dlaczego pojedynczy piłkarze potrafią brylować w zachodnich klubach ?"

@ Zbyszek

Jeśli dobrze zrozumiałem to:

"Literaci i tęgie dziennikarskie pióra, nie tylko doskonale piszący, ale i znający się na piłce i na sporcie z takich pism jak Przegląd Sportowy, Sport, Tempo, Piłka Nożna czy Sportowiec, nie darowało Górskiemu i jak tylko potknął się na IO w Montrealu i zdobył "tylko " srebrny medal to go zgnoiło i zmusiło do wyjazdu do Grecji ?"

Ciekawe...
55sobota, 17, października 2020 13:14
dalkub
cały czas mnie zastanawia dlaczego niektórzy nie mając nic do powiedzenia albo nie rozumiejąc o co chodzi muszą się uzewnętrzniać. Ale parafrazując klasyka "każdy na forum pisać może trochę lepiej lub trochę gorzej", ciszej nad tą trumną.
56sobota, 17, października 2020 14:41
iocosus
Dalkub, podzielę się tym co mnie drażni lub wręcz irytuje? Jeżeli mogę to zerkam sobie na mecze reprezentacji u-21, u-19 czasem na jakiś Puchar Syrenki na ŁNP się napatoczę i cholera jasna, NMG jest wdrażany od 2016 roku i w tym okresie nie widziałem żadnej repry młodzieżowej grającej 4-3-3 w tym ofensywnym trzecim wariancie.
Jestem przekonany że zarówno Michniewicz jak i Magiera byliby zdolni mi wytłumaczyć że oni stosują modyfikacje tego bazowego 4-3-3 z NMG, tyle tylko, że w ramach ich "przechodzenia do innych systemów" z tego naszego podstawowego, np. do alternatywnego  4-2-3-1 i do kolejnych, to zarówno jeden jak i drugi potrafili zaordynować taktykę z klasycznym autobusem na linii pola karnego. Zapodane dwie linie zasieków, oczywiście "zgodne" na bazie modyfikacji z NMG bo przecież to faza obrony, a w momencie ofensywy przechodzimy do 4-3-3. No i gra gitara, tylko że dla mnie fałszywie. 
Jeżeli tak ma wyglądać w praktyce wdrażanie ofensywnego stylu gry na poziomie centralnego szkolenia i w kadrach poszczególnych roczników to preferowane i zalecane 4-3-3 w NMG jest zwykłą ściemą moim zdaniem. 

Odnośnie Klicha ustawionego w pionie za środkowym napastnikiem to zgoda że lepiej tu pasuje od Zielińskiego. Osobiście nie widzę tego ostatniego na 10, wyszedł mu w miarę tylko jeden mecz na tej pozycji za kadencji Brzęczka tj, inauguracyjny na wyjeździe z Włochami. Natomiast wydaje mi się, że tzw. opinia czyli dziennikarze i my kibice jesteśmy w stanie więcej wybaczyć Klichowi niż będącemu na cenzurowanym Zielińskiemu.
57sobota, 17, października 2020 15:29
Zgred Maruda
@iocosus

..." Natomiast wydaje mi się, że tzw. opinia czyli dziennikarze i my kibice jesteśmy w stanie więcej wybaczyć Klichowi niż będącemu na cenzurowanym Zielińskiemu."

I to prawda, nie wiem czy akurat słowo wybaczyć jest specjalnie udane. Moim zdaniem obserwujemy piłkarza Klicha który w grze tej repry - rośnie. Nie znaczy to oczywiście, że Klich jest już powiedźmy postacią wiodącą, ale...mnie się jego gra podoba. Nie jest wirtuozem techniki, ale ma w sobie zacięcie i chęci nieodpuszczania, kilka elementów pod Lewandowskiego też można było dostrzec, czego niestety o Zielińskim w całokształcie trudno dostrzec.
Dodam od siebie, że jestem wzrokowcem bez rozszerzonej wiedzy taktycznej, czy konfiguracji grania w odpowiednich rozstawieniach ofensywno/ defensywnych...Zwyczajnie nie moja dyscyplina. Jednak, mam ogląd (być może spaczony) swoimi doświadczeniami i pewnie nie na sto procent, ale jednak potrafię wyodrębnić pewne cechy które w doskonały sposób łączą gry zespołowe.
58sobota, 17, października 2020 15:51
xxx
Mnie się wydaje, że dyskusje w postaci "cyfrowej" (np. 4=4=2) nie specjalnie mają sens, bo na boisku to się wiecznie zmienia i ważniejsze jest jakie zadania wykonują zawodnicy a nie na jakich nominalnych pozycjach są wyświetlani w składach przed meczem.
Jeśli do tego dołożyć indywidualne umiejętności zawodników, to różnice zadań do wykonania mogą być ogromne między nominalnymi "numerkami" w zespołach.
59niedziela, 18, października 2020 13:11
Zbyszek
@Kibic60
Dobrześ zrozumiał. Bo tu jest pies pogrzebany. Pismactwo jest niereformowalne. Kiedy jest jakiś sukcesik to chwali pod niebiosa,a kiedy jest porażka to gnoi bez opamiętania. Lecz zdecydowanie woli bardziej walić z czółka i kopać leżącego tak jak by wolało taplać się w gównie. A przy tym jest pamiętliwe i wielce zawzięte i jak robi nagonkę na tego , który ośmielił się mu przeciwstawić to różnice pomiędzy nimi zanikają i wszyscy obsrywają wroga kasty równo. Solidarność szambiarska jest u nich na najwyższym poziomie.
W swojej najnowszej książce "Kosa' opowie o paru przebojach z pismakami. Sporo mógłby dorzucić Zbyszek Boniek, gdyby chciał( też ma wydać wspomnienia) Obaj byli znienawidzonymi ulubieńcami mediów.
60niedziela, 18, października 2020 13:30
dalkub
Iocosus

Problem we wdrażaniu systemu jest taki że to musi trwać. Mamy za mało zawodników na odpowiednim poziomie techniczno taktycznym aby grać jak równy z równym z topowymi reprezentacjami. Ja wiem że ci panowie grają o wynik - bo taki mają cel. Ja bym wolał żeby te zespoły nie grały o wynik a ich głównym celem było dostarczanie 1-2 zawodników z rocznika do pierwszej kadry. Wtedy skrępowanie mogłoby być inne i drużyna mogłaby grać odważniej. Inna sprawa że na poziomie U21 zawodnik powinien być już ukształtowany a u nas często jest uznawany jako talent.
Czas jest niezbędny, my chcemy już, więc ja bym dopasował taktykę do tego co mamy najlepszego i szukał takich pozycji zawodnikom gdzie grają w klubach wiedzą co robić i czują się najlepiej przykład środkowych pomocników jest znamienny - Klich Linetty czy Zieliński + w formie Krychowiak, to moim zdaniem solidna a nawet dobra druga linia na poziomie Europy a czasami wyglądają jakby pierwszy raz wyszli na boisko.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1