- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
Uzbrojeni po zęby?
Po fiasku rozmów z Inigo Lopezem niepokój dopadł nie tylko wielu kibiców Legii, ale też trenera Jana Urbana, który stwierdził na łamach Przeglądu Sportowego, że 'nie wszystko wygląda tak, jak by chciał'. Reakcja osób odpowiedzialnych za transfery w naszym klubie była błyskawiczna - zawodnikami Legii zostali Łukasz Broź i Helio Pinto.
Henrik Ojamaa, Łukasz Broź i Helio Pinto - pozyskanie tych trzech piłkarzy świadczy o tym, że rozpoczęta zimą ofensywa transferowa Legii trwa. Efekty bieżącego okienka już teraz należy ocenić jako bardzo interesujące, a przecież to najprawdopodobniej nie koniec transferowych ruchów Legii. Wszak oprócz awizowanego Raphaela Augusto z Fluminense, czekamy jeszcze na transfery obrońców (Dosa Junior? Ivan Gonzalez? Raul Bravo?), a być może również kolejnego napastnika.
Transferowa aktywność Legii przesądza dwie kwestie. Po pierwsze, Ligi Mistrzów chcemy już teraz i zamierzamy o nią walczyć, niezależnie od tego, że, realnie na rzecz patrząc, o awans będzie nam piekielnie ciężko, nawet mimo zakontraktowania kilku nowych nazwisk. Nad rozstrzygnięciem dylematu związanego z dopuszczalnym ryzykiem w rywalizacji o zaistnienie w Europie zastanawialiśmy się już pod tym tekstem. Jak widać, włodarze Legii decydują się na wariant raczej ofensywny niż zachowawczy.
Po drugie, sterujemy w kierunku posiadania dwóch solidnych zawodników na każdą pozycję, na niektóre obecnie wręcz trzech. Taki ekstensywny kształt naszej kadry świadczy o tym, że bardzo poważnie traktujemy rywalizację na wszystkich frontach, jednocześnie nakazuje zintensyfikować wysiłki mające na celu wypożyczenie najbardziej utalentowanych wychowanków Akademii do słabszych klubów, w których mogliby liczyć na niezbędne w ich wieku ogranie, zapowiada się bowiem, że w Legii o przebicie do kadry meczowej może być im szalenie ciężko.
Abstrahując od powyższych wniosków natury ogólnej, każdy dokonywany obecnie transfer należy traktować indywidualnie. Estończyk Ojamaa, zawodnik zaledwie 22-letni, wydaje się, że niesłychanie poważnie traktujący swoją karierę, szukający w Legii szansy dla dalszego rozwoju, to z pewnością transfer bardzo obiecujący i kierunek, w którym chciałoby się, żeby Legia podążała jak najczęściej.
Jednak samą młodością i ambicją klasowej drużyny się raczej nie zbuduje, stąd pełna aprobata również dla pozyskania cypryjskiego Portugalczyka Helio Pinto. Ten zawodnik to doświadczenie na poziomie Ligi Mistrzów, wiele sukcesów na Cyprze, zawodnik upatrzony przez trenera Urbana, transfer pilotowany, pielęgnowany, wreszcie dopięty, w dodatku w momencie, gdy wydawało się, że temat już upadł. Można zaryzykować twierdzenie, że mieliśmy do czynienia z małym majstersztykiem w wykonaniu Dominika Ebebenge i całego pionu odpowiedzialnego za transfery do klubu. Pojawienie się piłkarza środka pola o takiej charakterystyce powinno wyraźnie poprawić jakość naszego rozegrania oraz zdecydowanie wzmocnić rywalizację o miejsce za plecami napastnika, chociaż, być może, trener Urban zdecyduje się na wystawianie Pinto obok pomocnika o zadaniach stricte defensywnych, moglibyśmy w takiej sytuacji myśleć o np. zestawieniu z Vrdoljakiem, Pinto i Radoviciem. Drobna nieufność względem Pinto bierze się w moim przypadku z porównań z Alejandro Cabralem, również zawodnikiem lewonożnym, obdarzonym dobrym przeglądem pola, niezłym technicznie, ale dość statycznym i przez to przeciętnie swego czasu odnajdującym się w fizycznej polskiej lidze.
Wreszcie Łukasz Broź, transfer bodaj najbardziej kontrowersyjny, na prawej obronie mamy przecież Bereszyńskiego i Rzeźniczaka. Broż w piłkę grać niewątpliwie potrafi, w Widzewie często i chętnie podłączał się pod akcje ofensywne swojego zespołu, walor z naszego punktu widzenia nader pożądany, z uwagi na rozwiązany z winy klubu kontrakt, z pewnością jeden z ciekawszych kąsków na polskim rynku transferowym. Bezpośrednia przydatność Brozia wydaje się jednak dyskusyjna, choć należy pamiętać, ze zarówno Bereszyński, jak i Rzeźniczak mieli wiosną problemy zdrowotne, że kontrakt Kuby Rzeźniczaka wygasa za rok, że Bereszyński nagle stał się celem dla zachodnich skautów.
Dla budowy klasowej drużyny ważne są ciągłość i konsekwencja, dzięki którym można zminimalizować ryzyko spektakularnych upadków po okresowych wzlotach. Kiedy pomyśli się o wiosennej Legii, choćby tej z meczów we Wrocławiu, Białymstoku, z meczu sezonu z Lechem w Warszawie, nie sposób pozbyć się wrażenia, że ten kierunek pracy z drużyną powinien być kontynuowany, że ci zawodnicy zasłużyli na szansę dalszego rozwoju w naszych barwach. Oczywiście, odszedł Jędrzejczyk, nie ma już Ljuboi, ale nie wyobrażam sobie, żeby ważnymi ogniwami zespołu z dnia na dzień przestali być również Wawrzyniak, Kosecki, Saganowski z Dwaliszwilim, żeby Łukasik z Furmanem nie mogli grać przynajmniej tyle, ile grali w zeszłym sezonie. Transferami nie można się zachłysnąć, trzeba pamiętać co stało się w 2006 roku, kiedy ściągnęliśmy Hugo Alcantarę, Eltona, potem jeszcze Juniora, co przytrafiło się Zagłębiu w 2007, kiedy Michniewicz chciał podbijać Europę z Rui Miguelem i Andre Nunesem, na jakie manowce zaprowadziła Wisłę polityka stawiania na Jaliensów, Iliewów i Jovanoviciów.
Z drugiej strony, drużynę trzeba jednak uzupełniać i wzmacniać. Gorliwość, z którą zabrała się za realizację tego zadania Legia odbieram bardzo pozytywnie, wierząc, że dyrektor Mazurek wraz trenerem Urbanem będą wiedzieli jak prawidłowo rozłożyć proporcje między dobrym a... lepszym.


Kibic to ma prostą sprawę napisze,że muszą walczyć o Ligę Mistrzów, napisze że trzeba dać szansę młodym zdolnym, do tego doda - potrzebne wzmocnienia i git obowiązek spełnił
Święte słowa Senatorze, my byśmy chcieli jednocześnie i młodzieży, i wzmocnień, i rozwoju własnych zawodników, i podniesienia aktualnych sportowych możliwości drużyny, podczas gdy pogodzenie tych zmiennych ze sobą to nie jest łatwe zadanie. Ale trenera zwykle rozlicza się jednak za wynik sportowy, nie za osiągnięcie jakichś, nazwijmy to, celów pośrednich.
Wydaje mi się, że na pewnych pozycjach mamy zbyt wielu zawodników, nie zdziwiłbym się, gdyby było jeszcze kilka transferów (lub przynajmniej wypożyczeń) z klubu w tym okienku. Nie jest dobrze, jeżeli rośnie liczba zawodników nie wykorzystywanych i zrzuconych gdzieś bardzo nisko w hierarchii, to faktycznie może uderzyć w atmosferę, lepiej już w ogóle pozbyć się ich z klubu. Pytanie kto przejmie pensję takiego np. Janka Gola i gdzie będzie mu lepiej niż u nas, nawet w głębokiej rezerwie?
A więc właśnie sir Gawinie lepiej już w ogóle pozbyć się ich z klubu, czyli należy z bardzo dużym prawdopodobieństwem założyć ,że jeszcze przynajmniej dwóch jak nie trzech zawodników odejdzie. Jan Urban chce stopera i napastnika do tego my chcemy a ze trzech z młodej i weź tu pan bądź mądry. Napastnik niby jest Mikita ,kuruje się Efir mimo tego Jan wspomina o tej pozycji, czyli znowu brak zaufania jednak do młodego perspektywicznego Mikity.
Trudno mieć pełne zaufanie do Mikity jak nie zagrał on nawet 1 minuty w ekstraklasie. To samo się tyczy Efira, która też tak na poważnie w lidze nie zaistniał.
Mimo wszystko uważam że napastnik nie jest nam potrzebny na tip top już w tym okienku. Oczywiście Urban w wywiadzie dla PS stwierdził, że chciałby, jednak nie wiadomo jak wygląda jego namawianie prezesa na tego typu gracza. Mamy w tej chwili dwóch typowych środkowych napastników i jeśli trzeba będzie są Kucharczyk i Kosecki, którzy na tej pozycji też mogą grać w zależności od taktyki i okoliczności. Po przyjściu Pinto i Ojamy kto wie czy nie będzie grał teraz tylko jeden napastnik z dwójki Sagan, Dwaliszwili. Pinto może grać na tzw "dziesiątce" tak samo jak i Radović, który po przyjściu Ojamy nie powinien już raczej grać na prawej pomocy. Także jeden z dwójki Sagan, Wlado może usiąść na ławce, a jak ściągniemy kogoś konkretnego do ataku to może być aż dwóch niezadowolonych. Trudno sobie wyobrazić aby nowy nabytek przyszedł na ławkę, a z ławką pogodził się też Gruzin (zakładam, że nie przytrafi się nam kolejny raz coś takiego jak z Markiem Saganowskim na jesieni). Znamienne jest też to, że mało jest plotek dotyczących naszego ewentualnego napastnika. Sporo się mówi za to o obrońcach i dlatego uważam, iż snajper nie jest naszym priorytetem i za bardzo się tym też nie martwię. To co mamy powinno w tej chwili wystarczyć. Na ewentualną zmianę będzie jeszcze zima. No chyba, że Urban przewiduje grą z dwoma typowymi napastnikami, wtedy rzeczywiście powinniśmy się za kimś rozglądać.
Ciekawe czy nie szykuje się sprzedaż Żyro, dzisiaj na treningu był w ubraniu cywilnym, ani nie trenował, ani nie przechodził badań. Albo jakaś kontuzje albo zostanie sprzedany i transfer jest kwestią czasu.
Ja nie jestem zachwycony transferami. Leśny mówił że będą sprowadzać zawodników perspektywicznych których łatwo będzie można sprzedać a także będą to przeważnie gracza z Polski. A nam szykuje się zaciąg zawodników w sile wieku no i co mnie nie pokoi latynoski. Hiszpanie i Portugalczycy oprócz Astiza nie sprawdzali się u nas, a jest Pinto, ten brazylijczyk i pewnie dojdzie dwóch obrońców z Hiszpanii.
Jestem przeciwnikiem Brozia, jest przecież Bereś, Rzeźniczek, na wypożyczeniu Zbozień, który za pewne miałby kontrakt 3 krotnie mniejszy od Brozia, a wcale nie są słabsi od niego.
Wystarczyłoby 15-16 doświadczonych zawodników, a reszta to ogrywają się młodzi, a będzie 25 osobowa kadra zawodników z wysokimi kontraktami.
To że kontrakty są wysokie to tylko Twoje przypuszczenie, moim zdaniem Leśny wyrywny nie jest i za dużo podstawy im nie dał, ale to też tylko moje wizje
@Mikita
No właśnie zgadzam się z Tobą ,że za bardzo potrzeby nie jest bo mamy wspomnianego Mikitę i rekonwalescenta Efira. Jeśli jednak Urban mimo tego wspomina o napastniku to moim zdaniem znaczy to tylko tyle ,że żadnego z dwójki wymienionych nie traktuje poważnie, a szkoda bo mając tych wszystkich o których sam piszesz śmiało powinien ich ogrywać.
Faktycznie, ściągnięcie aż trzech ofensywnych zawodników środka pola i brak transferu napastnika może świadczyć o tym, ze będziemy grać już zdecydowanie jednym napastnikiem, w takim przypadku układ Lado - Sagan wydaje się wystarczający, chociaż z drugiej strony Urban tego napastnika, za którym się podobno rozglądamy raczej by sobie nie wymyślił. Może są jakieś przymiarki, ale raczej już bez takiej presji 'na wczoraj'.
@ Mohikanin
Helio Pinto za czapkę gruszek tu grać nie przyszedł, to pewne. Przy czym uważam, że zakontraktowanie zawodnika tego kalibru to naprawdę wielka niespodzianka in plus, a kontrakt 2+1 świadczy o tym, że jest obopólna wola dłuższej współpracy.
Natomiast masz słuszność, że z ogólnej perspektywy zmiana filozofii budowy zespołu jest ewidentna. Ciekawe czym podyktowana?
@ aylarad1916
Ciekaw jestem o co chodzi z Jagiełłą i Kurowskim. Podobno pierwszy wybór miał mieć Piast, a drugi Dolcan. Coś się posypało jeżeli chodzi o wypożyczenia do tych klubów, czy nie było zainteresowania akurat tymi nazwiskami?
Jeszcze niedawno dyskutowaliśmy pod artykułem Monrooe na jakie pozycje Legia potrzebuje nowych graczy i pozwoliłem sobie wyrazić pogląd, ze powinna to być taka typowa 8 mogąca zagrać na 10. I proszę, idealnie się sprawdziło, Helio Pinto powinien być dokładnie taką 8 mogącą zagrać i wyżej i niżej. Na papierze świetny ruch.
O Broziu już pisałem zimą, więc nie będę się rozpisywał - dla mnie to nieporozumienie. Zapychanie sobie kadry 28-letnim, przeciętnym obrońcą z polskiej ligi na pozycję na którą mamy 2 co najmniej dobrych graczy. No, ale widocznie mamy za dużo kasy.
Martwi mnie kilka rzeczy. Sprowadzamy Helio Pinto, sprowadzamy tego Augusto czyli dwóch graczy środka pola (gawin pisał o 3, ale nie mogę wyłapać kogo trzeciego do środka kupiliśmy ? Ojamee ? No powiedzmy, ze to to taki uniwersalny gracz), mówi się o napastniku, a na prawym skrzydle jak była bieda tak jest nadal. Niesamowita dziura z którą nikt nie ma zamiaru niczego zrobić. Nawet 1 dobrego prawoskrzydłowego nie mamy.
Jestem za wypożyczeniami, oczywiście, że to jeden ze sposobów, ale nie podoba mi się wypożyczenia tych najzdolniejszych. I od razu mówię: nie rozstrzygam czy dotyczy to Jagiełło i Kurowskiego, mówię raczej ogólnie. Nie podoba mi się trend pt. "wypożyczajmy wszystkich", a wydaje mi się, że trochę się taki robi. Nie, Ci najzdolniejsi powinni być w kadrze, powoli pukać do składu, trenować na miejscu i trenować z lepszymi, aby móc udowadniać, że są gotowi. Podejrzewam, że przy dzisiejszych trendach to Wolski z Żyro też poszliby na wypożyczenia. Ale jest to spowodowane m.i. polityką klubu polegającą na sprowadzaniu kogo tylko się da kto potrafi 3 razy kopnąć prosto piłkę. Ciężko wypożyczyć Brzyskiego, o wiele łatwiej Jagiełło, ciężko wypożyczyć Gola, o wiele łatwiej Kurowskiego. Gol będzie 5 pomocnikiem. 5. I na dodatek sprowadzamy brazylijskiego ogórka zamiast dać posiedzieć na ławce swojemu. Przecież będzie 30 spotkań towarzyskich, kilka pucharowych, powinni się ogrywać młodzi, a nie 32 latkowie, których pochopnie podpisano. Fajnie, że współpracujemy z Flu, ale może jak chcą nam wcisnąć szrot to lepiej grzecznie podziękować i nie brać nikogo, a nie brać na siłę, aby móc udawać, ze współpraca działa już w 1 sezonie ?
Dla mnie również jest ewidentne, ze Lado nie ma prawa grać z Saganem, zupełnie od tego odchodzimy. To byłby absurd gdyby grali razem skoro są jedynymi napastnikami w składzie. Przynajmniej tak to wygląda i byłoby logiczne, ale jak będzie to zobaczymy, w każdym razie mi sobie ciężko wyobrazić ich razem przy takiej konkurencji w środku i jej braku w ataku.
@gawin76
Natomiast masz słuszność, że z ogólnej perspektywy zmiana filozofii budowy zespołu jest ewidentna. Ciekawe czym podyktowana?
Bo żadnej zmiany filozofii nie ma
BTW Jodłowiec 28 lat, Brzyski 31, Lado 27, Pinto 29, Broź 28, jedynie Bereś i Ojamaa młodsi, ale to był przypadkowy transfer jak zresztą powiedziano
Reszta wytypowana również bardziej na teraz, a nie za 2 lata(Inigo 31, Dosa 27).
Ciekaw jestem o co chodzi z Jagiełłą i Kurowskim. Podobno pierwszy wybór miał mieć Piast, a drugi Dolcan. Coś się posypało jeżeli chodzi o wypożyczenia do tych klubów, czy nie było zainteresowania akurat tymi nazwiskami?
IMHO ma to związek z Michniewiczem. Z tego co wiem od dawna jest zauroczony tą dwójką (na pewno Olkiem) i zapewne daje dużo większe gwarancje ich rozwoju i gry niż Piast (Dolcan jest klasę niżej, więc pewnie z tego względu odpadł na starcie). Trener, który mocno w nich wierzy siłą rzeczy będzie chciał pokazać, że się nie myli i nie odpali ich po 1 czy 2 gorszych spotkaniach. Ale to tylko moje spekulacje
Jeszcze jedno. Pamiętam Twój artykuł o lidze mistrzów i tezie, że nie mamy się czego bać, co było w gruncie rzeczy podważane. Po transferze Helio Pinto chyba już trzeba czarnowidztwo odrzucić na dobre. Nie dlatego, że jest takim świetnym graczem, ale skoro przychodzi do nas podstawowy gracz APOEL-u to tym bardziej nie powinniśmy się bać konfrontacji z nimi w decydującej rundzie
Żebym nie został zrozumiany, ze wymagam LM czy brak awansu będzie niespodzianką. Nie, oczywiście, że nie, ale nie jest tak źle jak się powszechnie sądzi, 4 runda to minimum.
Widać potrzeba zakupienia prawoskrzydłowego nie jest dla sztabu tak oczywista jak nam się to wydawało
Zakładam, że pisząc, że 'nigdy nie było innej' (filozofii) masz na myśli okres od przyjścia Leśnodorskiego? Ja tu widzę dużą zmianę w tym sensie, że w ciągu pół roku sprowadziliśmy już siedmiu zawodników, którzy mogliby z miejsca aspirować do pierwszej jedenastki (a to zapewne jeszcze nie koniec). Od czasu 'truskawek', których przyczyną były nie tylko względy sportowe, nie przypominam sobie tak odważnej polityki transferowej w wykonaniu Legii, wydawało się, że raczej dość jasno sterujemy w kierunku 'Zidanes y Pavones', a tu taka wolta na rzecz wzmocnień nie tylko jakościowych (oby), ale i ilościowych.
Co do CL to oczywiście nadal podtrzymuję tamtą opinię
Zaczynam też się troszki bać tych wspomnianych przez prezesa dwóch, trzech lat. Czy przypadkiem nie jest to okres który będzie mu potrzebny na sciagncie całej jedenastki Pintów,Bravo i innych niby dobrych to jednak najemników.
W latach 1953-55 Legia powoływała do wojska i do gry w drużynie kogo chciała /tylko z Cieślikiem się nie udało/. Wywoływało to słuszne oburzenie innych klubów.
Po fali odnowy w 1956 roku takie praktyki stały się niemożliwe, gdyż resort obrony nie był już wszechmocny, a Ustawa o powszechnym obowiązku obrony dawała możliwość wyreklamowania od odbywania zasadniczej służby wojskowej jedynym żywicielom rodzin oraz osobom niezbędnym dla potrzeb gospodarki narodowej o czym decydowały miejscowe WKU. Legia zmieniła więc sposób doboru. Został on zaplanowany przez ówczesnego Prezesa Legii Pana Poterejkę, a zorganizowany przez trenerów młodzieży, braci Ordonów. Na Mazowszu i w Warszawie /poza Polonią/ polegał on na tym, iż każdy klub zadeklarował, że będzie rekomendował Legii każdego zdolnego juniora i wyróżniających się młodych zawodników pierwszych zespołów. Na mecze z takimi zawodnikami jeżdzili Ordonowie i jeżeli uznali, że z chłopaka coś będzie to zapraszali go na treningi do odpowiedniego zespołu Legii. Ostateczną decyzję co do przydatności podejmował trener. Tak do Legii trafili Trzaskowski, Niedziułka, Zygmunt, Stachurski, Żmijewski, Grotyński. W kraju sprawdzano zawodników powoływanych do kadr juniorsko-młodzieżowych oraz na podstawie doniesień w prasie lokalnej wyszukiwano wyróżniających się graczy. Tak do Legii trafili bracia Blautowie, Deyna, Pieszko i Gadocha, że wspomnę tylko o graczach 1 zespołu z okresu tzw. Wielkiej Legii.
Po 1970 roku wiele innych klubów stworzyło własne zespoły pozyskiwania graczy, a ponieważ mieli większe pieniądze, Legii było trudniej. Po braciach Ordonach pałeczkę tzw. skautingu przejęli Panowie Mazurek /nie mylić z dzisiejszym Dyrektorem/ i Olędzki. Rozszerzyli swoją działalność o zagranicę i zaczęli korzystać z pomocy menedżerów.
Robili to planowo na miarę możliwości finansowych i potrzeb personalnych zespołu mając kilku pracowników i kilku rezydentów.
Całkowite załamanie systemu nastąpiło wraz z przejęciem Legii przez
ITI. Panów Mazurka i Olędzkiego zwolniono. Na stanowisku Dyrektora sportowego zatrudniono najpierw Pana Trzeciaka, a potem Pana Jóżwiaka, którzy nie mieli żadnych zdolności organizacyjnych i żadnych kontaktów w tym fachu niezbędnych. Trzeciak przynajmniej ładnie się wysławiał, a Marek nawet tego nie potrafił. Legia stała się igraszką w rękach menedżerów. Do tego nabór był prowadzony chaotycznie, zależnie od przydzielonych środków. Wydawano je bezmyślnie na byle kogo. Wyglądało to tak jak by chciano opinii publicznej i kibicom zamydlić oczy, bo pożytek dla drużyny był niewielki. Można rzec, że za niewielką część tych wyrzuconych w błoto pieniędzy /transfery, wysokie apanaże/ można było wybudować ośrodek szkoleniowy dla młodzieży z bursą.
Prezes Leśnodorski na drodze do profesjonalizacji działań szybko zorientował się w pozoranctwie tzw. skautingu. Nie był w stanie tego zorganizować, gdyż nic nie miał. Liczy na Michała Żewłakowa, ale bez zwiększenia obsady personalnej ten niewiele zdziała. W tym kontekście należy odbierać słowa Prezesa, że potrzebujemy zawodników na takie to a takie pozycje. Jest to przejaw bezradności wynikający z pustki. Menedżerowie dostali sygnał i ruszyli z ofensywą posługując się także mediami. Więc chcemy najpierw stopera i napastnika, a mamy to co jest do kupienia.
W tzw. skautingu najważniejsze jest działanie wyprzedzające i posiadanie na transfery środków. W dawniejszych czasach Legia przebijała konkurencję rozeznaniem, szybkością i konkretnością działań.
Obecnie na szczebli Ekstraklasy najlepszy skauting posiada Lech, ale tam po odejściu Pana Pogorzelczyka nie pozwolono na pozostawienie spalonej ziemi. Legię czeka przynajmniej półtora roku, aby poziom Lecha osiągnąć. Przy czym ja zawsze uważałem i nadal tak jest, że klub niebogaty na rynku z mocarzami się nie przebije i jest skazany /w dobrym znaczeniu tego słowa/ na szukanie wzmocnień i wzbogaceń wśród wyszkolonej przez siebie młodzieży. Tylko,że presja na natychmiastowy sukces w LM jest silniejsza niż rozsądek i długofalowe myślenie o trwałych podstawach kadrowego funkcjonowania klubu.
Muszę przyznać, że ja tę zmianę nie do końca widzę. Wydaje mi się, że BL od początku zapowiadał (takie też było poprzednie okienko) ściąganie:
1. młodziutkich z naszej akademii,
2. młodziutkich z całej Polski,
3. doświadczonych do pierwszego składu, przy których młodzi się będą ogrywać.
Zgoda, że na niespotykaną wcześniej skalę wypożyczamy młodych, ale to według mnie jest argument za tym, że pilnujemy powyższej strategii i na tych młodych stawiamy. Siedząc u nas na ławce, szanse na grę i rozwój mają żadne; natomiast grając u kogoś innego w TME czy I lidze - już wręcz przeciwnie. A jeśli ktoś w ciągu roku-dwóch nie jest w stanie zdobyć pewnej pierwszej jedenastki na wypożyczeniu, to i w Legii jej nie zdobędzie, bez względu na to jak sympatyczny by był i jak długo u nas w akademii trenował.
W dodatku w takim układzie swoje frycowe taki młodzik będzie płacić nie u nas, co znaczenie też ma niebagatelne. Brak głupiej straty z Polonią i może byłby dodatkowy mistrz. Nie strzelanie w leżącego zawodnika, zamiast do pustej bramki i może byłaby grupa Ligi Europy. Takich przykładów można mnożyć.
Jeśli chcemy osiągać sukcesy, to pierwsza druzyna nie jest miejscem do ogrywania i nauki (przez robienie błędów) dla młodych (tym bardziej dużej ilości młodych).
Szczególnie że tych mało (niewystarczająco) ogranych młodych w pierwszej drużynie JUŻ mamy mnóstwo (Kopczyński, Furman, Żyro, wcześniej Wolski, Efir, był Olek, Igor, Wandzel, Mikita, poniekąd nawet Bereś)!
Nie mówiąc o tym, że wypożyczenie - szczególnie do małego klubu - dobrze robi też dla głowy. Pozwala poznać inne realia, przypomina jak dobry los na loterii sie wygrało w Legii, umożliwia spróbwanie pracy z innymi trenerami i piłkarzami, co też znaczenie ma ogromne. Po takim wypożyczeniu zawodnik wraca rozwinięty nie tylko piłkarsko, ale też mentalnie, ma dużo większe doświadczenie i piłkarskie, i życiowe, co w Legii ma naprawdę wielkie znaczenie.
Wreszcie pamiętajcie, że sami trenerzy akademii mówią, że będą zachwyceni, jeśli w każdym sezonie do pierwszego składu przebije się 1-2 wychowanków. A drużyna ma ponad 20 osób. Naprawdę jest dużo miejsca, znacznie więcej niż mamy młodych graczy gotowych na ekstraklasowe zmagania na topowym poziomie (nie mówiąc już o Europie).
Mamy transfery z akademii? Mamy.
Mamy transfery młodych z kraju? Mamy.
Mamy transfery do pierwszej drużyny piłkarzy, którzy są gotowi na już i mogą być przykładem na innych młodych? Mamy.
Na naszym tle wzmocnienia Lecha wyglądają co najwyżej bladziutko. O innych drużynach nawet szkoda gadać.
A okienko transferowe ledwie się zaczęło, do wyjazdu na obóz też jeszcze chwila.
Ja nie pamiętam takiej potencjalnej jakości przy transferach (szczególnie uwzględniając cały rok!) od truskawek, a wcześniej jeszcze od kolejnych dobrych paru lat. A zaufanie do Urbana i Mazurka (przy wyborze graczy) i Leśnego (przy ich kontraktowaniu) mam nieporównywalnie większe niż do poprzednich władz.
A najbardziej cieszy wreszcie widoczna konsekwencja i spójność w budowie drużyny w kolejnym okienku. Bo nie gramy o jeden awans, czy jeden sezon.
Mówiąc szczerze ja nie widzę absolutnej potrzeby (kolejnego) prawoskrzydłowego na już.
Jak dobrze rozumiem na skrzydła mamy Kosę i Ojamee (zakładam, że to szybko może być podstawowa para w lidze) oraz Rado, Żyro, Kucharza i Brzyskiego. Po dwóch naprawdę świetnych/dobrych rezerwowych na każde skrzydło, z różnymi parametrami w zależności od przeciwnika (technika, szybkość, walczność i wydolność, balans atak-obrona). Dla mnie to z pewnością nie jest nasz największy problem w składzie.
Mam też wrażenie, że to jest recepta Urbana na skomasowaną obronę, jaka jest przeciwko nam grana w lidze - mega szybcy i dynamicznie skrzydłowi, umiejący ściąć w pole karne (i zmieniać się stronami), z co najmniej dwoma zawodnikami w środku, którzy umieją się utrzymać przy piłce i ją sensownie odegrać do wychodzacego ze skrzydła gracza. Jak się uzupełni to wchodzącymi na obieg Wawrzyniakiem lub Bereszyńskim, to takie tramwaje będą się według mnie gubić i rwać (tak, wg mnie stawiamy na rozrywanie indywidualną szybkością przy dobrej technice zespołowej, a nie techniczną grą pozycyjną całego zespołu przy świetnej technice i serii podań na 1-2 kontakty).
Tyle że do takiej gry potrzebny był nam właśnie dynamiczny prawy skrzydłowy (mieliśmu Oponovica, który dzięki konkurencji jakoś wyszczuplał
To okienko według mnie uzupełniło nam wakaty na obu pozycjach, dając przy okazji (WRESZCIE) nadzieję na regularne, sensownie rozgrywane SFG (przykład Brzyskiego doskonale pokazuje ile znaczy rytm meczowy nawet dla dojrzałego zawodnika, bo w trzy miesiące człowiek przecież nie zapomina techniki kopania piłki prosto).
Z tych powodów (rozegranie ze środka i SFG) kluczowym transferem według mnie jest Pinto i po nim sobie obiecuję zdecydowanie najwięcej (choć na jedynym jak dotąd treningu, na którym widziałem Ojamee, muszę przyznać że wyglądał wyśmienicie, a recenzje też zbiera zdaję się bardzo dobre).
Powyższe rozważania dotyczą oczywiście głównie gry w naszej lidze, choć paradoksalnie w Europie według mnie nie będzie zdecydowanie inaczej (lubię spójność
Zakładam zatem, że w ofensywnym wariancie możemy grać Pinto/Furman i Ivo/Łukasik w środku, Kosa/Żyro i Rado/Kucharz na skrzydłach, Ojamaa/Sagan przed nimi i Dwaliszwili z przodu. W bardziej umiarkowanym w środku Pinto, Ivo i Łukasik (Furman), na skrzydłach Kosa/Żyro i Ojamaa/Radovic oraz Dwali/Sagan z przodu.
Patrząc na to raz jeszcze powtórzę, że skrzydłowego nam IMHO nie brakuje, a ZNACZNIE chętniej wziąłbym przyzwoitego napadziora.
Kto zagra na środku defensywy to oczywiście dla mnie totalna niewiadoma. Spodziewałbym się kogoś nowego, doświadczonego, zestawionego z Astizem lub Jodłą (oni dla mnie mają dość podobne parametry).
Na prawej obronie Brozia wcale bym nie skreślał. Szczególnie jak się okaże, że będzie rywalizować tylko z Rzeźnikiem (któremu nota bene kontrakt też zaraz się kończy). W piłkę gra się dla punktów. Czyli asyst albo bramek (jak jeszcze raz usłyszę, że większość z karnych, to przypomnę żenującą zabawę przy karnym z Lechem, który decydował o mistrzostwie). Dla mnie to bardzo dobry, WYPRZEDZAJĄCY transfer. Głowę dam sobie uciąć, że zagra co najmniej kilkanaście meczów w tym sezonie, a jego rola będzie rosnąć, a nie maleć.
Tak zabawowo to bym cyferkowo stawiał o tak (personalia sami dopiszecie):
- Europa: 4-5-1 (dwóch mid def, boki obrony spokojnie)
- Liga: 4-4-1-1 (dwóch mid ofens lub jeden mid ofens i podwieszony napastnik, boki obrony ofensywne)
- PP: 4-4-2 (gdzie jest obrona?
Cieszy mnie też bardzo przywiązywanie dużej wagi przy transferach do aspektów mentalnych (i dyscyplinarnych) zawodników. Tak jak Garm twierdzi, że największe rezerwy mieliśmy w taktyce - nie przeczę, że są one duże - jednak największe były według mnie wlaśnie w dyscyplinie i rzetelnym treningu
Wreszcie zwróćcie uwagę, że kiedy Urban w mediach zaczął "fochować", że nie udało się zakontraktować Inigo, że jest ogromny problem w środku obrony i że trzeba koniecznie na szybko sprowadzić środkowych obrońców, tworząc pozory że transfery u nas leżą, to miał już praktycznie przyklepane dwa świetne transfery na inne pozycje.
Zatem wszystkie moje rozważania można o kant czegoś potłuc, a brak wzmianek o prawoskrzydłowym to może być i tak po prostu albo zasłona dymna, żeby ulatwić sobie negocjacje, albo w ogóle brak stresu z tą pozycją dzięki wiedzy, że ktoś już jest praktycznie przyklepany
Mamy transfery młodych z kraju? Mamy.
Potwierdzenie swojej tezy oparłeś na 1 (!) transferze B. Bereszyńskiego ? Na dodatek nie jest to raczej miarodajny przykład, zakontraktowaliśmy go, bo mówiąc kolokwialnie coś sobie "ubzdurał" trener Urban, który z do bólu przeciętnego napastnika/skrzydłowego postanowił zrobić czołowego obrońcę. Fajnie, ze to wyszło, ale IMHO nie jest to przykład polityki transferowej, ale farta i w tym wypadku nosa trenera. Jakbyśmy np. zakontraktowali B. Pawłowskiego i Starzyńskiego (to nie moja bajka, ale piszę z perspektywy klubu) to można byłoby poprzeć tezę, że faktycznie kupujemy i inwestujemy w wyróżniających się młodych graczy z Polski
Mówiąc szczerze ja nie widzę absolutnej potrzeby (kolejnego) prawoskrzydłowego na już.
Jak dobrze rozumiem na skrzydła mamy Kosę i Ojamee (zakładam, że to szybko może być podstawowa para w lidze) oraz Rado, Żyro, Kucharza i Brzyskiego. Po dwóch naprawdę świetnych/dobrych rezerwowych na każde skrzydło,
Na tej zasadzie można podważyć sens wzmocnień na każdej pozycji. Po co nam środkowy obrońca skoro jest Astiz, Jodłowiec, Suler, Cichocki i Vrdoljak ? Jednak rozmawiamy (tzn. ja piszę) o prawoskrzydłowych, a nie graczach mogących tam grać, bo to zasadnicza różnica
Kucharczyk pokazywał się dobrze w końcówce sezonu, ale liczenie, że zacznie być tym prawoskrzydłowym robiącym różnicę czy nadającym ton naszej grze jest ryzykowne.
Ojamaa również nie jest prawoskrzydłowym, wydaje się raczej graczem w typie Dwaliszwiliego (o, ten też przecież był próbowany na skrzydle na początku !), dynamiczniejszym, ale najlepiej czującym się jako ten drugi napastnik. Tak mi się wydaje przynajmniej, na tyle na ile mogłem się zorientować poprzez dostępne materiały. Oczywiście biorę pod uwagę, że może się dobrze spisywać na skrzydle, ale ja wciąż pisząc o braku prawoskrzydłowego domagam się "prawdziwego" prawoskrzydłowego, bo IMHO nie mamy nawet namiastki takiego
Zgoda, że na niespotykaną wcześniej skalę wypożyczamy młodych, ale to według mnie jest argument za tym, że pilnujemy powyższej strategii i na tych młodych stawiamy.
Odnośnie wypożyczeń to tak jak pisałem nie jestem im przeciwny, ale wolałbym aby najzdolniejsi ogrywali się w Legii i tutaj dostawali szanse, a nie poprzez wypożyczenia.
Brak głupiej straty z Polonią i może byłby dodatkowy mistrz.
Nie strzelanie w leżącego zawodnika, zamiast do pustej bramki i może byłaby grupa Ligi Europy. Takich przykładów można mnożyć.
O kim piszesz w tej 1 kwestii, bo za bardzo nie wiem ?
Podciąganie pod tą tezę Żyro jest niewłaściwe, bo to nie był nieopierzony junior tylko gość, który poprzedni sezon grał w 1 drużynie, który wygrał nam PP itd.
Ale przykładów można mnożyć w obie strony. A może gdyby Kosecki nie został wypożyczony to zdobylibyśmy 4 punkty więcej i byłby ten dodatkowy mistrz ? Rybus, Borysiuk, Wolski, Kędziora, Kamiński, Wolski, Żyro, Łukasik, Furman byli gdzieś wypożyczani ? To gdybanie, uprawnione, ale wciąż gdybanie, a ty przedstawiasz wypożyczenia jako złotą receptę. Tak jednak nie jest.
Znam wiele osób, które twierdzą, że Cichocki wcale nie jest gorszy od Kamińskiego i już "dawno" powinien dostać szansę w Legii. Może gdyby ktoś postawił na Cichockiego tak jak postawiono na Kamińskiego 2 lata temu to dzisiaj nie rozmawialibyśmy o koniecznych wzmocnieniach na środek obrony tylko martwili jak zatrzymać w składzie Cichockiego ? Może tak, może nie.
Podobnie teza, ze wypożyczenie może wyjść tylko na dobre. Otóż niekoniecznie, dużo zależy też od partnerów, ktoś może się nie przebić do składu PBB, a przy odpowiednim otoczeniu i taktyce błyszczeć. To też się może zdarzyć, to nie jest takie proste. Przynajmniej dla mnie.
z opiniami o skrzydłowych nie polemizuje, po prostu mamy inne.
transfery młodych z PL - Bereś może jest jedyny do pierwszego składu pierwszej drużyny. ale transferów do akademii i MESA było znacznie więcej. trudno ich nie liczyć.
ogrywanie młodych - jak pisałem na aucie - mają do wyboru ogrywanie w IV lidze u siebie albo w ekstraklasie i I lidze na wypożyczeniu - bez wahania wybieram to drugie.
babol - chodzi mi oczywiście o Łukasika i jego babola z derbów u nas w rundzie jesiennej 2012 roku. poślizgnął się na 40 metrze robiąc bezsensowne kółeczko i oddał piłkę, z której strzelono nam bramkę. typowy głupiutki, bezrefleksyjny błąd nieopierzonego małolata
Cichocki pograł chwilę w jednej z 5 najlepszych drużyn I ligi. Kamiński trochę dłużej w jednej z 2 najlepszych drużyn ekstraklasy i nawet chyba otarł się o kadrę. widzę rożnicę
transfery młodych z PL - Bereś może jest jedyny do pierwszego składu pierwszej drużyny. ale transferów do akademii i MESA było znacznie więcej. trudno ich nie liczyć.
Ale przecież robimy to od bardzo dawna, żeby nie powiedzieć od początku istnienia "poważnej" akademii, więc nie rozumiem czemu mamy to wyróżniać obecnie. Tak było zawsze, Wolskie i Rybusy skądś się wzięły
ogrywanie młodych - jak pisałem na aucie - mają do wyboru ogrywanie w IV lidze u siebie albo w ekstraklasie i I lidze na wypożyczeniu - bez wahania wybieram to drugie.
Tak, tylko, że ja nie pisałem o naszej całej młodzieży, ale najzdolniejszych, jak sam pisałeś 1-2 z rocznika. Nie trzeba przedstawiać tak skrajnych rozwiązań
babol - chodzi mi oczywiście o Łukasika i jego babola z derbów u nas w rundzie jesiennej 2012 roku.
Abstrahując już w tym momencie od rozważań czy było to spowodowane bardziej jego stylem gry niż błędem nieopierzonego małolata nadal nie widzę związku z "dodatkowym mistrzem" ?
Cichocki pograł chwilę w jednej z 5 najlepszych drużyn I ligi. Kamiński trochę dłużej w jednej z 2 najlepszych drużyn ekstraklasy i nawet chyba otarł się o kadrę. widzę rożnicę
Nie zrozumieliśmy się, ja też widzę różnicę w ich dzisiejszej pozycji i dlatego właśnie pisałem o tym gdzie mógłby być Cichocki jakby nie bano się na niego postawić tak jak dano szansę Kamińskiemu.
Ale to, że coś kontynuujemy, co jest dobrego, to oznacza:
a) że kontynuujemy (czyli nie zmieniamy),
b) że to jest coś dobrego,
czyli dokładnie to, co pisałem w swoim tekście, a co kontestowałeś
Łukasik - wybacz, masz racę, to był babol w sezonie, kiedy był już doświadczony i mistrza zdobyliśmy
Cichocki - a może nie? a może gdyby grał, to on by był lepszy, ale Legia nie zdobyłaby tytułu?
To niestety zawsze jest ryzyko rozwoju indywidualnego vs. ryzyko wyniku zespołu.
Kluby takie jak nasz (i Bayern
Cholernie trudno jest połączyć zdobywanie trofeów z życiem przez klub ze szkolenia piłkarzy.
Ale życia przez klub ze szkolenia piłkarzy z ich niesprzedawaniem nie da się już połączyć w żaden sposób
"Widzę Pinto jako ofensywnego pomocnika. Ma podobny styl gry do Dominika Furmana, tyle tylko, że Dominik jest na początku swojej kariery, a Helio w jej optymalnym momencie. (...) Mamy wiele możliwości ustawienia drugiej linii. W jednym meczu możemy skorzystać z dwóch defensywnych pomocników, w innym jeden może być defensywny, drugi ofensywny, jak to bywało w przypadku gry Ivicy i Dominika."
Ja jeszcze tylko w temacie Rado na skrzydle, bo mi to nie daje spokoju.
Moim zdaniem to nie jest kwestia personaliów, ile raczej taktyki. Rado na prawej stronie nie jest (i chyba nawet nie ma być) skrzydłowym w typie dajmy na to Kucharczyka, tylko zawodnikiem częściej operującym w środku pola, pomagającym w rozegraniu albo schodzącym do napastnika i pozostawiającym wolny korytarz dla prawego obrońcy, coś na kształt częściowego, asymetrycznego ustawienia z 'pendolino', o którym pisał w swoim artykule Garm. Tak przynajmniej widziałem to np. w meczach z Zagłębiem i Lechią, wtedy zasadniczym problemem, zarazem przyczyną nieefektywności Rado w tym wariancie był dość banalny w gruncie rzeczy problem z... oddaniem piłki - i Bereś z Zagłębiem, i Jędza z Lechią po kilka razy na próżno wbiegali w wolną przestrzeń, albo w ogóle nie otrzymując podania, albo otrzymując niedokładne lub nie w tempo. Rola wchodzącego bocznego obrońcy (faktycznie raczej już pomocnika) jest w tym momencie kluczowa, a Rado po prostu za bardzo lubił błyszczeć, żeby ją efektywniej wykorzystać. Gdyby Urban potrafił przekonać go do szybszej gry, tego wariantu z Rado na prawym skrzydle jednak bym nie przekreślał.
To jest będzie ogólnie ciekawa sprawa. Rado lubi blyszczeć
Bardzo celna uwaga.
Tyle że ja mam poczucie, że grać 4-4-2, kiedy to ma największy sens, będziemy rzadko, stąd moja preferencja Ojamyy.
A przy grze 4-5-1 schodzący do środka Rado robi już według mnie za dużą gęstość (szczególnie że przy uwzględnieniu podłączającego się obrońcy zrobi nam się 3-6-1 z czwórką w środku +/- w rombie).
Autobus stawiany przeciwko nam wg mnie wymusza dalsze rozciąganie gry na szerokość i indywidualne zrywy a'la Kosa, żeby rozerwać blisko stojące formacje obrona-pomoc przeciwnika. Dalsze zagęszczanie środka IMHO będzie prowadzić tylko do totalnego tłoku i korkowania się tam każdej akcji, dlatego raczej nie tutaj Urban będzie wg mnie szukać rozwiązań.
Rado nie skreślam jednak, bo jego ostatnie podanie potrafi być bez mała genialne, a jak się weźmie za siebie (już widać, jakby się nieźle wystraszył i wziął do roboty), to parametry szybkościowe ma wcale nie najgorsze.
Swoją drogą, wybaczcie kopanie leżącego, ale jak założenia taktyczne Urbana były faktycznie z Rado ścinającym do środka i puszczaniem za swoimi plecami bocznego obrońcy (a ta teza Gawina znajduje u mnie przekonanie), to ciągłe zbieganie Ljubo na prawe skrzydło musiało być dla trenera nieźle irytujące...
@Senator
Faktycznie i mnie to bardzo ciekawi. Choć ja zawsze miałem wrażenie, że Rado to w szatni chętniej się przyłącza, niż nadaje ton. Mam nadzieję, że zaskoczą, bo IMHO mogą razem fajnie pograć...
Nie ma też co się bać wypożyczeń. Prawda jest taka, że niewielu (a może nawet żaden) zawodników Młodej Legii nadawało się do gry w pierwszym zespole. Racje ma Zbyszek pisząc o tym jak bardzo odstają fizycznie nasi młodzi piłkarze. Szansa wejścia w dorosły świat jaką dostają na zapleczu Ekstraklasy jest wartością dodaną zarówno dla nich jak i dla nas. Jedni szybko wyrastają z wieku juniora (jak Cichocki, Kurowski), a inni okazują się zdecydowanie za słabi (vide Żurek, Widejko). Już to pisałem (nie raz), ale z chęcią powtórzę, mając na uwadze ilość "produkowanych" przez nas piłkarzy, to właśnie droga Zbozienia (a wcześniej Jędrzejczyka) wydaje mi się tą optymalną.
Ci najlepsi do nas wrócą, Ci słabsi zostaną w swoich klubach lub odejdą za jakieś tam pieniądze. My zyskamy zawodników ogranych, gotowych do rywalizacji o miejsce w składzie. A sami gracze oderwą się wreszcie od "klubowego cycka". Co wbrew pozorom po latach beztroski jest ważną lekcją życiową. Zobaczyć jak to jest w szerokim świecie - bezcenne (polecam choćby wywiady na Legia.net z naszymi powracającymi). Oczywiście Ci najlepsi mogą zostać pod naszymi skrzydłami, ale takich zawodników jest może jeden, może dwóch na dany rocznik.
@ Gawin
Strasznie mi się podoba Twój opis z problemem Rado na skrzydle. Z tym, że... prawdę mówiąc ten sam problem wsypuje na każdej innej pozycji. Radović uwielbia prowadzić akcję, być w jej centrum, może dlatego nigdy nie przykładał się do doskonalenia jakości podań. Od siebie dorzucę, że linia boczna mocno ogranicza poczynania naszego Serba, ma On jakby mniej miejsca na swoje dryblingi i zwody. Dlatego ja widziałbym go za napastnikami, ale wydaje mi się, że Jan Uran widzi to jednak inaczej. W tej chwili skrzydła Legii wyglądają wiec w ten sposób, lewe - Kosecki, Żyro, Ojamaa, prawe Radović, Kucharczyk, Bereszyński (będzie tam grał w niektórych meczach). I znów przyznam rację Niuńkowi, wszystko wskazuje na to, że skrzydłowych Ci u nas dostatek.
Dlatego jedyne transfery jakie bym w tej chwili widział jako te priorytetowe to środek obrony. Dwóch wysokiej klasy stoperów. Tylko czy uda się choć jednego? tego nie wiem. Jednego jestem pewien, łatwo na pewno nie będzie.
Co do środka obrony, to jeżeli Legia ma kasę na Dose Juniora to będzie najdroższy transfer od czasów Ivicy.
Ja rozumiem intencje Urbana, które opisałeś, ale każda taka zmiana powinna dążyć do maksymalizacji zysków z gry danego zawodnika. Radovic przez 3 lata Urbana w klubie grał na prawym skrzydle i wielkiego pożytku z niego nie było w przekroju całego sezonu. Potem Skorża go przestawił na środek i nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale czas w którym grał za napastnikiem to cytując klasyka "zupełnie inny poziom". Robił różnicę w grze, nawet w Europie ! I teraz mamy powrót na skrzydło co moim zdaniem jest błędem, bo po co psuć coś co tak dobrze działało ? Mamy niedobór graczy robiących różnicę i jak w końcu odkryliśmy gracza, który wyrastał ponad poziom naszej ligi na danej pozycji to sami z tego rezygnujemy. Bez sensu.
To mniej więcej tak jakby przyszedł nowy trener i cofnął BB na skrzydło lub posłał do ataku. Owszem Rado na skrzydle to wciąż jest niezły gracz, ale nieporównywalnie mniej efektywny niż był w środku i moim zdaniem zależny od dobrej gry drużyny. Jak całej drużynie będzie żarło to i Rado się odnajdzie, a jak zaczną się kłopoty to nie pociągnie drużyny z tego miejsca na boisku.
Nie wydaje mi się aby gawin inaczej widział kwestie gry Radovicia. Problem w tym, że to chyba Janka trzeba by było przekonać. On Serba widzi na skrzydle i tyle. No i co z tym zrobisz. Trenerzy mają swoje wizje i tyle. Urban lubi wykorzystywać najlepszych swoich piłkarzy, nawet jeśli czasem oznacza to przesuwanie ich na nie do końca optymalne pozycje. Rado poszedł na bok, bo na środku było zarezerwowane miejsce dla Ljuboji. Teraz może nadal tam hasać, bo w środku może być Helio Pinto. Choć z drugiej strony nie wierzę, że Janek z własnej woli zrezygnuje z kogoś z pary Ojamaa - Kosecki. A tedy siła rzeczy za napastnikiem wylądowałby Mirek. Portugalczyk zaś na klasycznym rozegraniu, u boku Miłka/Vrdojaka. Zobaczymy jednak jak będzie ustawiał zespół w Austrii. Będziemy wtedy nieco mądrzejsi.
Odpowiedź jest IMHO prosta - maksymalizacja jakości gry zespołu praktycznie nigdy nie oznacza maksymalizacji jakości gry jej poszczególnych zawodników!
Ważne jest jak działa cała maszyna, a nie jej poszczególne tryby.
Zgadzam się z opinią, że Rado w środku grał efektywniej i efektowniej. Ale czy cała Legia jako drużyna na tym zyskiwała?
Ja mam co do tego co najmniej wątpliwości - zarówno w kwestii równowagi w rozprowadzaniu piłki (niektórym Miro po prostu nie podaje), holowania gały i zwalniania akcji, jak również jakości gry w obronie.
Wreszcie znaczenie też na pewno miało to, że akurat w środku mogliśmy dać grać innemu przyzwoitemu zawodnikowi (zamiast Rado), a na prawym skrzydle było z tym znacznie trudniej.
Dlatego ja Urbana w tym zakresie rozumiem.
Oczywiście pojawienie się Ojamyy, jeśli wypali na prawym skrzydle, może tę perspektywę w bieżącym sezonie zmienić i spowodować, że Rado częściej pogra w środku. Ale podobnie pojawienie się Pinto może dać taki efekt, że Rado na środku nie będzie już po prostu potrzebny.
IMHO o ofensywnego pomocnika w 4-5-1 lub podwieszonego napastnika w 4-4-1 walczyć będą właśnie Rado, Pinto, Ojamaa i Saganowski (czasem jedna, czasem dwie osoby).
@Monrooe
Ustawienie 4-4-1-1 z Pinto i Ivo (Łukasik) w środku, Kosą i Ojamaa na skrzydłach oraz Rado (Saganem) i Wlado z przodu będzie IMHO nieczęste. A szkoda, bo na papierze to kosmicznie ofensywne zestawienie.
- "Ustawienie 4-4-1-1 z Pinto i Ivo (Łukasik) w środku, Kosą i Ojamaa na skrzydłach oraz Rado (Saganem) i Wlado z przodu będzie IMHO nieczęste."
A może jednak nie będzie takie rzadkie, wszystko zależy od Janka Urbana. Jak czytam takie wypowiedzi jak ta zacytowana poniżej to... wydaje się, że wszystko jest możliwe.
Jerzy Engel junior - W APOEL-u znakomicie współpracował w środku pola z Nuno Moraisem, który mocno na Helio pracował. Pinto bowiem najlepiej czuje się jako typowy środkowy pomocnik, gdy ma obok siebie człowieka skoncentrowanego na defensywie.
Może jednak będzie nam dane oglądać to zestawienie które opisałeś
ps: (swoją drogą to ciekawe czy ktoś zagląda do tekstów sprzed tygodnia)
Mam wątpliwości, czy Ojamaa będzie faktycznie grał na skrzydle. On sam powtarza, że woli w środku, trener zdaje się też w pierwszej kolejności tam go próbuje.
Moim zdaniem nie mamy w kadrze żadnego prawoskrzydłowego. Są tylko piłkarze, którzy mogą z konieczności występować na tej pozycji i faktycznie jest ich sporo, ale ilość niekoniecznie ma przełożenie na jakość.
-"Ja zaglądam. Dostanę cukierka? "
Raczej piwo, w wiadomym terminie
-"Mam wątpliwości, czy Ojamaa będzie faktycznie grał na skrzydle. On sam powtarza, że woli w środku, trener zdaje się też w pierwszej kolejności tam go próbuje."
Nie wydaje mi się, Ojamaa zyskuje z każdym przebiegniętym metrem. Natomiast bardzo traci grając statycznie. Dlatego uważam, że będziemy oglądali go na skrzydle.
-"Moim zdaniem nie mamy w kadrze żadnego prawoskrzydłowego. Są tylko piłkarze, którzy mogą z konieczności występować na tej pozycji i faktycznie jest ich sporo, ale ilość niekoniecznie ma przełożenie na jakość."
Tu zgadzam się w zupełności.
Pierwsza okazja na przyjrzenie się Ojamie w akcji już za dwie godziny...
Zobaczę Pinto w 2-3 sparingach jak gra w obronie i wtedy pomyślę więcej.
Na dziś, na mojego czuja, Dwaliszwili (słabszy w defensywie od Marka) oraz już zupełnie średni w obronie Rado, Kosa i Pinto to jednak za dużo na mocnego przeciwnika.
Chyba że bardzo nie doceniam Pinto, Kosa wskoczy poziom wyżej w obronie (a właściwie zacznie grać tam równiej, bo już teraz potrafi grać na dużej intensywności), Rado mocno schudnie, a Ojamaa nie okaże się rozczarowaniem. To chyba jednak za dużo "jeśli" jak dla mnie...
Natomiast jeśli chodzi o Ojamee, ja też go widzę jednak jako prawoskrzydłowego, mimo że póki co biega raczej w środku (zresztą sam przyznaje, że grywał na skrzydle). Z trójki on, Rado i Kucharz, Ojamaa wydaje mi się być - korzystając z retoryki Garma - najmniej-nie-prawoskrzydłowym.
PS. Ta ostrożność to oczywiście może być u mnie nadal Skorżowa trauma po grze trójką defensywnych...
Ależ ja tą ostrożność jak najbardziej podzielam. Nie raz i nie dwa miałem wielkie obiekcje do pomysłów wystawiania przez Jana Urbana trójki Kosecki - Ljuboja - Radović. Tercet teoretycznie mający nieść śmierć w ofensywie, niósł nam dramat w defensywie i na ataki nie było już czasu. Gdy dodać do tego średniego defensywnie Gola i mistrza wpadek Wawrzyniaka robił nam się w grze obronnej zespołu ser szwajcarski.
Jednak, ja również dostrzegam rozwój Kosy, ba, widzę nawet postęp u Rado (choć to bardziej przeszkadzanie niż obrona). Dlatego jestem skłonny założyć, że bylibyśmy w stanie zamknąć naszą strefę defensywną z tymi zawodnikami w składzie. Doszedł Ojamaa, który prezentuje się jako całkiem nieustępliwy facet, wciąż mamy Sagana, Bereś unieruchomił nieco Wawrzyna. To może działać. Choć oczywiście mądrzejsi będziemy jak ujrzymy Pinto na żywo. Na razie posłużyłem się tylko dostępnymi opisami tego zawodnika. Jak będzie w rzeczywistości? Zobaczymy niedługo.
ps: faktycznie ktoś zagląda do "staroci" - Niuniek, jak by co, podobnie jak Garm na piwo możesz liczyć